Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

19 lutego 2019

Problem z wyborami prezydenckimi…


 Już dzisiaj widać, że wszyscy mają problem z wyborami prezydenckimi. Obóz rządzący widzi słabości i niedomagania obecnego Prezydenta. Przy czym przy ocenie prezydentury pana Andrzeja Dudy, należy uwzględnić perspektywę pana prezesa, a nie ogólnopaństwową. Z perspektywy pana prezesa pan Prezydent Duda, może by oceniany nawet bardzo dobrze, a na pewno pozytywnie. Generalnie bowiem spełnił wszystkie oczekiwania, nie zdobył się na prowadzenie własnej polityki i budowę własnego zaplecza politycznego.

Jednak słabości wymiaru pana Andrzeja Dudy na tej funkcji nie da się ukryć, ona wynika obiektywnie z tego w jaki sposób ją sprawuje, czy też w jaki sposób MUSI ją sprawować z przyczyn podanych powyżej. Na pewno przegra z panem Donaldem Tuskiem, który zje go na śniadanie jeszcze przed ostateczną debatą. Chodzi o to, że pan Duda, przy całym szacunku dla jego osoby – jest człowiekiem innego formatu, niż pan Donald Tusk. Ten drugi jest pełnokrwistym, samodzielnym i wyrobionym politykiem. Zna wszystkie pytania i wszystkie odpowiedzi, co więcej sam kreuje swoja rzeczywistość, do tego jest niezwykle inteligentny. Można się z nim nie zgadzać, co więcej należy krytykować jego politykę i pytać np. o odpowiedzialność za Brexit. Jednak nie można nie oddać mu należnego szacunku, bo wyrobił się politycznie i jest jak na nasze warunki – niesłychanie obiecującym politykiem.

Doskonale z tych kwestii muszą sobie zdawać sprawę rządzący. Dlatego nie należy się spodziewać wystawiania ponownie pana Andrzeja Dudy na tę funkcję, jeżeli będzie prawdopodobne, że kandydatem opozycji będzie pan Donald Tusk. Stąd wielki problem opozycji, skonstruowanej na podległości wobec pana prezesa i nie mającej ani autorytetów, ani rzeczywistych liderów – kogo wystawić? Może się okazać, że pan Andrzej Duda będzie kandydatem wynikowym, tj. wynikającym z sytuacji, ograniczeń i wewnętrznej gry. Pan Andrzej Duda jest doskonale odbierany przez ludzi i ma z nimi doskonały kontakt, tylko czy suweren ponownie kupi przekaz oparty na czystym PR? Oczywiście można bez problemu wyobrazić sobie skonstruowanie kampanii w ten sposób, że pan Duda będzie jedynym gwarantem, że „zły” pan Tusk nie rozbije spoistości dobrej zmiany i nie zabierze suwerenowi 500+! To na pewno zapewni mobilizację w tzw. Polsce B. Same duże miasta nie wygrają w Polsce żadnych wyborów. Być może właśnie to będzie strategia działania?

Opozycja też nie ma łatwo, bo największym wrogiem pana Donalda Tuska, jest sam pan Donald Tusk. Generalnie ten polityk nie ma godnego siebie kontrkandydata po stronie opozycji, jednak przez dużą część środowisk nie będzie zaakceptowany, bo nie może być z powodów pryncypialnych. Proszę sobie wyobrazić lidera PSL zachęcającego ludność wsi i małych miasteczek, która ma w naszych realiach wyborczych – KOLOSALNE – znaczenie, do głosowania na pana Tuska. Jakich argumentów ma użyć, zwłaszcza że na pewno będzie z drugiej strony kampania negatywna i nie wiadomo oczywiście skąd marketing szeptany w rodzaju „dziadka z Wehrmachtu, wilczych zębów itd.).

Jeżeli jednak pan Tusk chce wrócić do krajowej polityki, to właśnie poprzez pałac prezydencki będzie mu najłatwiej. Opozycja już zapewne zrozumiała, że MUSI się zblokować, bo rozbicie głosów to tak naprawdę ich przekazywanie drugiej stronie. Tak działa mechanizm liczenia głosów i jest to jeden z aksjomatów pryncypiów naszej polityki. Osoby jak pan Biedroń, prawdopodobnie w odpowiednim momencie przekażą poparcie, wcześniej bardzo skutecznie się lansując. Można tylko gratulować panu Robertowi Biedroniowi, tego jak skutecznie lansuje się na scenie publicznej.

Jest niezwykle ciekawe to, jaką cenę będzie musiał zapłacić pan Tusk za zjednoczenie opozycji? Przynajmniej na czas do wyborów. Będąc Prezydentem w warunkach rządu i parlamentu zdominowanych przez opcję, nie będzie w stanie wszystkich chętnych obdzielić. Wręcz przeciwnie do swojej kancelarii będzie musiał wybrać tylko takich ludzi, których „przypadkowe zdarzenia” mu nie wyłuskają.

Biorąc pod uwagę trend polityczny, ewentualny i bardzo prawdopodobny wybór pana Tuska byłby istotną zmianą układanki. Ponieważ to jest prawdopodobne już musiało być wliczone do ryzyka politycznego przez dobrą zmianę. Należy się spodziewać działań mających na celu zdyskredytowanie lub nawet wyeliminowanie pana Tuska z procesu wyborczego (kwestie procesowe).

Na dzień dzisiejszy – biorąc pod uwagę możliwy układ czynników, nie jesteśmy w stanie przedstawić scenariusza przełomu, istotnej zmiany politycznej. Dopiero odejście z polityki pana prezesa zmieniłoby układ na tyle, że byłyby możliwe przetasowania. Przy czym istnieje wówczas ryzyko upadku systemu w ogóle, a to oznacza mniejszy lub większy reset. Niestety to standardowy problem wszelkich systemów autorytarnych.

Tags: , , , , ,

12 komentarzy “Problem z wyborami prezydenckimi…”

  1. Inicjator
    23 stycznia 2019 at 04:56

    Ciekawa analiza długodystansowa.

    Wiele będzie zależało od “przełomu” w jesiennych wyborach parlamentarnych.

    Ale jest szereg pytań.

    Czy opozycja zjednoczy się skutecznie?

    Jak mocno skłóci i podzieli się po ewentualnej wygranej?

    Dopiero w listopadzie grudniu 2019 będzie można cokolwiek mówić o kandydacie na Prezydenta RP jesienią 2020.

    Dla mnie kandydatura Jerzego Owsiaka powinna być rozpatrywana przez wszystkie siły spoza “dobrej zmiany”.

    Bo tylko Pan Jerzy Owsiak jest w stanie zapewnić utrwalenie PRZEŁOMU.

    A jest nam potrzebny, bo jest już zbyt duszno w Polsce.

  2. SD
    23 stycznia 2019 at 06:34

    Własnie na tym polega problem z Tuskiem, Dudy nikt już na powaznie poza wiochmenami nie bierze na serio

  3. Miecław
    23 stycznia 2019 at 09:47

    Nigdy więcej rządów PO-PSL, a tym bardziej Tuska. Polacy szukajcie kandydata ponad podziałami i bez korzeni styropianowych. Nie może też być stypendystą zachodnich organizacji, ani mieć jakiekolwiek związki z okupacyjną religią, zbyt duże ryzyko.

  4. wieczorynka
    23 stycznia 2019 at 15:51

    Ja nie mam problemu z jakimikolwiek wyborami. Zwyczajnie nie chodzę na wybory i czekam na lepsze czasy. Z pewnością takie nadejdą, gdyż nic nie trwa wiecznie.

    BARDZO NEGATYWNIE OCENIAMY PANI POSTAWĘ OBYWATELSKĄ. PROSZĘ O SAMOKRYTYKĘ. ZAWSZE NALEŻY BRAĆ URZIAŁ W WYBORACH TO FUNDENTALNY OBOWIĄZEK OBYWATELSKI DO CZEGO GORĄCO WSZYSTKI H ZACHĘCAMY. WEB. JOZ.

  5. Miecław
    23 stycznia 2019 at 16:38

    @wieczorynka. 23 stycznia 2019 at 15:51

    Nie chodząc na wybory tylko pozornie nie bierzesz w nich udziału. Ale faktycznie oddajesz głos walkowerem, aby inni wybrali za ciebie. Nie mówiąc już o tym, że mogą wykorzystać twój głos fałszując wybory i nawet nie będziesz o tym wiedziała. Należy iść na wybory i co najwyżej oddać głos nieważny, aby nikt z niego nie skorzystał na wszelki wypadek. Nie ufam komisjom.

    Tylko w wyjątkowych sytuacjach można nie iść na wybory, aby taktycznie nie dopuścić do osiągnięcia progu wyborczego, np. jak kiedyś w referendach, gdy wymagana ilość głosów ważnych była na poziomie większości 50% uprawnionych do głosowania. Ale niestety i tak nam zrobili prywatyzację mimo, że referendum było nieważne.

    Ale przez to obecnie młode pokolenia, gdy dojdą do władzy, mogą uznać za nieważne wszelkie decyzje o sprzedaży państwowych firm, bo przecież odbyło się to niezgodnie z obowiązującymi przepisami konstytucyjnymi.
    Przykład referendum z 1987 roku – nie było wiążące, więc nie powinno dojść do zmian systemowych.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Referendum_1987
    Tak samo z referendum z 1996 roku.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Referendum_1996

    Ja po 90-tym roku zawsze głosowałem zgodnie ze swoim sumieniem, chociaż nigdy nie trafiałem na sukces, bo zawsze moje niszowe partie przegrywały, czyli np. PPS, czy potem partia pracy. Ale głosując na takie nawet małe niszowe partie daje się działaczom sygnał, że warto coś robić i działać, bo poparcie mają, nawet jeżeli nie osiągają progu wyborczego to jest dla nich jakiś impuls do działania. Inaczej zostaniemy z ręką w nocniku między postyropianową dżumą a cholerą, bez żadnej alternatywy w postaci innych partii. I wtedy faktycznie będzie wszystko jedno.

    Pozdrawiam

  6. wieczorynka
    23 stycznia 2019 at 17:11

    @ WEB, JOZ.
    Jest Pan odważny kierując do mnie taki tekst. Mój mąż i jednocześnie partner raczej by się na to nie odważył.
    No ale co wolno komuś kto płaci za serwery to nie wolno partnerowi.

    A propos, partner też nie chodzi na wybory. Jesteśmy pokoleniem PRL i w obecnych czasach nie mamy na kogo głosować.

    Może WEB JOZ kogoś poleci ?

    PANI JEST ZDAJE SIĘ Z MIEJSCA GDZIE MOŻNA GŁOSOWAĆ NA PANA PROF. T. IWIŃSKIEGO. ZAWSZE BYM NA NIEGO ZAGŁOSOWAŁ, NAWET JAKBY BYŁ Z PIS-U! POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

  7. wieczorynka
    23 stycznia 2019 at 18:01

    @ Miecław, doskonale wiem, że nie chodząc na wybory jednocześnie głosuję na tych co wygrali (w moim przypadku skromna magisterka z prawa i administracji).

    Jednak w większości przypadków gdy głosowałam w rękawiczkach nie mogłam doprać rękawiczek, dlatego się zniechęciłam.

  8. wieczorynka
    23 stycznia 2019 at 20:57

    Nie wiem czy prof. Iwiński będzie kandydował na prezydenta. Jeżeli tak to z pewnością zagłosuję na niego.
    Mam duży szacunek do profesora Iwińskiego.

  9. Jan Grzebek
    23 stycznia 2019 at 21:03

    Panie WEB – bawi się Pan w inwigilację? Taka postawa nie przystoi Adminowi. Pan agituje forumowiczkę na kogo ma głosować…
    Wywołanie dyskusji na Temat zmiany ordynacji wyborczej byłoby
    bardziej adekwatne i wręcz pożądane w perspektywie zbliżających
    się wyborów.
    PS. Pozdrawiam w Dniu wyzwolenia Ostrowa Wlkp przez Armię Czerwoną.

    SAMA SIĘ O TO ZWRÓCIŁA. POZDRAWIAM WEB. J.

  10. Miecław
    23 stycznia 2019 at 21:37

    @wieczorynka. 23 stycznia 2019 at 18:01

    Ech no nie bądź taka skromna, bo magisterka z prawa i administracji w PRL-u wiele znaczyła i mogli ją skończyć tylko ludzie naprawdę inteligentni. Nie to co teraz.

    A rękawiczki to jednorazowe polecam, wyjdzie taniej. 🙂 No i na Iwińskiego spokojnie mogłabyś głosować, bez rękawiczek, zgodnie z rekomendacją WEB. JÓZ., mimo, że znalazł bym mu kilka wpadek. 🙂

  11. wieczorynka
    23 stycznia 2019 at 21:47

    @ Jan Grzebek, trochę wiem na temat prof. Iwińskiego i mam tyle lat, że mam ugruntowane poglądy. Zatem proszę nie obciążać nikogo, że mnie agituje.
    Ja faktycznie prosiłam WEB. J. o wskazanie ewentualnej osoby gdyż nie wiedziałam, że prof. Iwiński startuje w wyborach.

    Panie Janie, sprowokował mnie pan, że chyba tym razem pójdę na wybory.

  12. bolek
    26 stycznia 2019 at 00:04

    Do SD. – tFuska biora na POwaznie tylko resortowe dzieci i POstkomunisci.. To Ich ostatnia nadzieja! – na “amnestie”..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up