Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

21 stycznia 2019

W niewoli banków… (cz.1)


 Jesteśmy w niewoli banków, które decydują o naszym życiu poprzez definiowanie naszych zdolności ekonomicznych. Oczywiście każdy odpowiada za siebie (a przynajmniej tak było, zanim Sejm zaczął regulować ceny prądu), a jego zasoby zależą od dochodów i wydatków. To jednak po to wymyślono instytucje lokat i kredytów/pożyczek, żeby z nich korzystać. Powód jest trywialny – bo to się opłaca zarówno lokującemu środki, jak i pożyczającemu. W obu wypadkach chodzi o to, żeby zarabiać pieniądze, zarabia je bank, właściciel lokaty, kredytobiorca – jeżeli dobrze zainwestuje kwotę otrzymaną na umówiony okres. 

Powyższe mechanizmy są banalne w naszym kręgu cywilizacyjnym, pożyczanie na procent uważamy za coś normalnego, a w warunkach inflacji za konieczność, ponieważ bez procentu nikt by nie chciał nikomu nic pożyczać. Powody są oczywiste. Warto zwrócić uwagę czytelników, że system bankowy na świecie ma też inne odmiany. Warto zwrócić uwagę na dwa modele, pierwszy to szeroko rozumiany model mikro pożyczek, bardzo popularny swojego czasu w Hiszpanii oraz obecnie w Indiach. Drugi to model bankowości islamskiej, wybitnie ciekawy, wart zastanowienia się nad tym jak moglibyśmy zmodyfikować system.

Ile kosztuje nas pożyczenie 10000 zł w banku na rok?

Przypatrzmy się jednak esencji naszej rzeczywistości. Otóż, mamy początek roku i chcielibyśmy wziąć kredyt. Za przykład posłuży nam jeden z banków o ugruntowanej pozycji, świadczący usługi w całym kraju, jego placówki są praktycznie wszędzie, z jego usług korzysta bardzo wielu Polaków. 

Ten bank oferuje pożyczkę w kwocie 10000 zł na 12 rat miesięcznych. Magiczna RRSO (Rzeczywista Roczna Stopa Oprocentowania) wynosi 10,47%. Wartość miesięczna raty została wyliczona na 879 zł. Pożyczka nie jest ubezpieczona, kwota pożyczki wraz z kredytowanymi kosztami to 10000 zł, całkowity koszt pożyczki to 549 zł i finalna całkowita kwota do spłaty to 10549 zł. 

Jeżeli ktoś nie rozumie mechanizmu i zastanawia się dlaczego, kwota kosztu jest mniejsza, niż 10,47% kwoty pożyczki, to proszę pamiętać o tym, że spłacając co miesiąc – pomniejszamy kwotę pożyczki w kolejnym miesiącu. Przy czym jest to tak pomyślane, że najpierw spłacamy bardziej odsetki i w mniejszej części ratę, potem się to równoważy a na końcu w zasadzie spłacamy już tylko kwotę należności głównej. 

Reasumując, za pożyczenie 10000 zł na rok zapłacimy realnie 549 zł oraz jeszcze jakąś opłatę manipulacyjną, zdaje się bank „zachęca” do założenia u niego Rachunku Oszczędnościowo Rozliczeniowego jeżeli chce się ją zmniejszyć lub zlikwidować. Nie ma to dla nas większego znaczenia, bo interesuje nas odniesienie do modelu, przyjmijmy że koszt to wskazane 549 zł, pamiętajmy jednak że kwotą nie dysponujemy cały czas – musimy ją spłacać w ratach miesięcznych, czyli realnie po pierwszym miesiącu do dyspozycji tylko: 9121 zł, w drugim miesiącu: 8242, w trzecim 7363 zł, w czwartym: 6484 zł, w piątym: 5605, w szóstym (po pół roku): 4726 zł, w siódmym: 3847 zł, w ósmym: 2968 zł, w dziewiątym: 2089 zł, w dziesiątym: 1210, w jedenastym: 331, w dwunastym: już nie mamy kapitału banku, rozliczeniowo dopłacamy wspomniane 549 zł kosztu. 

Uwaga kwoty są zaokrąglone do pełnych Złotych, co nie ma znaczenia dla naszej sytuacji. Istotne jest uświadomienie sobie, że jakbyśmy chcieli trzymać w szufladzie pożyczone z banku 10000 zł i je sobie oglądać przed snem, głaskać lub się nimi wachlować, to zgodnie z umową będziemy musieli z tej kupki co miesiąc zdjąć 879 zł i realnie będziemy mieli co miesiąc odpowiednio mniej, a po roku do tego dopłacimy w praktyce – uwaga to jest najważniejsze: 5,49% wartości pożyczonej sumy. Proszę zapamiętać tę kwotę 549 zł i procent jaki ona stanowi od sumy pierwotnej wierzytelności tj. 5,49 % (wartości zostały dobrane w ten sposób żeby arytmetyka była łopatologicznie prosta).

Jeżeli chcielibyśmy przez 12 miesięcy trzymać wspomnianą kwotę 10000 zł w szufladzie, to po 12 miesiącach musielibyśmy ją oddać w całości i dopłacić bankowi należne 10,47%, czyli 1047 zł. To jest mniej więcej dwa razy tyle oprocentowania, co płacimy spłacając kwotę pożyczki stopniowo, zgodnie z harmonogramem spłaty. W praktyce taki model jest możliwy bardziej przy kredytach, głównie udzielanych dla przedsiębiorców (proszę pamiętać o różnicy pomiędzy pożyczką a kredytem).

Ps.

  1. Na grafice ilustrującej felieton celowo nie podpisano, która kwota jest którą wartością. Uświadomienie sobie skali różnicy będzie wartością dodaną z przeczytania części 2 felietonu, na którą zapraszamy jutro.
  2. Powyższy felieton to jedynie symulacja, oparta na powszechnie dostępnych danych jednego z banków detalicznych działających w Polsce, nie może stanowić referencji innej, niż modelowa z wartościami historycznymi w czasie.

Tags: , , , , , ,

18 komentarzy “W niewoli banków… (cz.1)”

  1. Inicjator
    9 stycznia 2019 at 04:49

    Interesujące!

  2. Krystian Chojnicki
    9 stycznia 2019 at 06:18

    No złodziejstwo, i nie jest trudno domyśleć się o jaki bank chodzi.

  3. awkzim
    9 stycznia 2019 at 08:06

    To jest bardzo prosta, wprost prymitywna, matematyka finansowa. Problem jest w powszechnym braku wiedzy, w tym matematyki. Pytanie, kto jest w stanie udowodnić prawo Pitagorasa dotyczące boków trójkąta prostokątnego?

  4. Xun Zi
    9 stycznia 2019 at 08:18

    Większość ludzi ma przeciętne umysły i woli niewolę, ponieważ niewola jest łatwiejsza, pewniejsza. Każdy kreuje sam swoją własną niewolę w swoim własnym umyśle. Niektórzy, znając ten mechanizm podświadome, pomagają im w tym, żeby czerpać z tego korzyści dla siebie. Nie muszę chyba dodawać, że tymi pomagającymi są politycy, kapłani, bankierzy, handlarze itd. Tylko nieliczni mają odwagę całkowicie się wyzwolić.

    Artykuł ciekawy, czekam na drugą część, bo interesuje mnie co napisze autor o bankowości islamskiej. To jest bardzo ciekawy temat.

  5. Mroczny Siepacz i Wizjoner
    9 stycznia 2019 at 08:32

    Właśnie w ten sposob wygląda nasza rzeczywistość – żałosna i porażajaca. i tak zrobiliście wyliczenia bardzo delikatnie, to jak nas doją jeszcze leopiej wygląda na przykładzie kredytów hipotecznych. Tam dopiero jest beznadziejne niewolnictwo.

  6. krzyk58
    9 stycznia 2019 at 11:12

    @Hun Zi.

    Przez lichwę chrześcijańska Europa rozumiała początkowo udzielanie pożyczki na procent. Ów „proceder” miał się stać jedną z elementarnych cech nowoczesnej gospodarki. Pech chciał, że ojcowie kościelni wykoncypowali, iż jest on okrutnym grzechem, co późniejsi papieże potwierdzili okładając go ekskomunikami i innymi srogimi sankcjami. Ponieważ jednak trudno było się bez pożyczania na procent obyć, toteż dopuszczono, by zajmowali się tym Żydzi, których prawo nie boczyło się na „procent”. (Autor, “zapomniał” dopisać drobnostkę, iż ichnie prawo surowo zabraniało stosowania lichwy wobec ‘siebie samych”, lichwa przeznaczona była wyłącznie dla goim) Dla Żydów okazało się to błogosławieństwem i przekleństwem…
    http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,5451

    “Oczywiście każdy odpowiada za siebie (a przynajmniej tak było, zanim Sejm zaczął regulować ceny prądu),
    No i TU dziwi mnie niezmiernie rażąca niewdzięczność lewaków,
    komunistów i innych złodziei wobec suwerennych ( poczekajmy na stanowisko sielsowieta) 🙂 decyzji
    socjalistycznego rządu – pragnącego nieba przychylić pokrzywdzonym swego czasu… zwłaszcza przez postkomunistyczne dłuuuugasne rzady w III RP. Toż to rażąca
    niewdzięczność. 🙁
    ———————————

    Do rzeczy! 🙂 Cytuję fragment rozważań z cyklu “Fantomowa noga stołu Wuja Sama’

    Kto jest autorem tych słów i o kim mowa w drugiej części zdania? Nie chodzi o konkretne osoby, ani mówcy ani tego czy tych, których ma na myśli w drugiej części zdania. Wystarczy odpowiedź określająca grupę zawodową lub społeczną. Na przykład producent samochodów, przestepca gospodarczy łamiący prawo, prezes dużej fimy farmaceutycznej, programista komputerowy. Uprzedzam, że warto chwilę się zastanowić i wysilić co nieco intelekt, bo zadanie nie jest łatwe. A więc:

    „Nieliczni z tych, którzy w ogóle rozumieją, o co chodzi w naszym systemie, będą albo zainteresowani zyskami, jakie z niego osiągają albo zależni od jego przychylności, więc z ich strony nie będzie sprzeciwu. A pozostała część jest mentalnie niezdolna, aby pojąć olbrzymie przewagi, jakie system nam daje. Zniosą więc wszystko bez słowa skargi i zapewne bez cienia podejrzeń, że cały system jest niesprzyjający ich interesom”

    Zamiast odpowiedzi, historyjka. Znana wszystkim. Na początku wyda się dziwna i mało realna, potem przyjdzie czas na analizę jej poszczególnych aspektów, by przejść w….

    Poszukujemy domu do kupna. Kupno na kredyt, budżet ok. 500.000 zł. Miasto średniej wielkości, dom niewielki ok. 120 m kw, okolica z przeciętnymi cenami, więc kwota 500.000 powinna wystarczyć. W tym celu studiujemy ogłoszenia prasowe lub internetowe. Jedno przykuwa szczególnie naszą uwagę. Zdjęcia z zewnątrz oraz wnęrza wygladają normalnie, ale widzimy napisany wielkimi czcionkami tekst: Okazja stulecia!!! Obok jest cena, ta wynosi 1 mln zł. Prychamy ze złością czy raczej drwiną, że sprzedawca zwariował.

    Ale za chwilę dostrzegamy dopisek, że to nie cena domu, ale symulacja finansowania. Całość kwoty, jaką zapłacimy z odsetkami za okres 30 lat. I teraz kiwamy z rezygnacją głową. Wszystko się zgadza. Kupno na kredyt. Banki też muszą z czegoś żyć. Ale zaraz, zaraz. Pojawia się refleksja. Czemu mamy zapłacić ż tyle? Przecież to dwa razy więcej niż cena domu. Materiały na dom kosztowały załóżmy 300.000, a robocizna 200.000. To tak z grubsza, ale brzmi rozsądnie. Tak w jedno jak i drugie włożono pracę, energię oraz materiały. A co wkłada bank? Czy to jest warte wspomniane kolejne 500 tys, równowartość naszego domu? I trafia Was szlag. Mówicie sobie głośno: może wreszcie czas, aby dowiedzieć się prawdy. Co banki dają z siebie, że to aż tyle musi kosztować?

    Teraz wracamy do pytania zadanego na wstępie. Tak. Te słowa wypowiedział bankier. Miało to miejsce 25 czerwca 1863. Nazywał się Rothschild. http://www.kontrowersje.net/fantomowa_noga_sto_u_wuja_sama_cz_iii_crony_capitalism

  7. Miecław
    9 stycznia 2019 at 14:39

    @krzyk58. 9 stycznia 2019 at 11:12

    Chłopie zacznij wreszcie myśleć. Sztuczne utrzymanie cen prądu z dopłatą Skarbu Państwa, to nie jest system socjalistyczny tylko sztuczne lewarowanie gospodarki, aby nie padła w wyniku inflacji. No i żeby ludzie nie wyszli na ulicę na skutek niemożliwych do opanowania wzrastających kosztów utrzymania, co przed wyborami staje się koniecznym respiratorem ekonomicznym. Kto zyska? Ano biznes energetyczny i ogólnie biznes. Konsumenci indywidualni tylko zachowują status quo, a biznes ma szansę jeszcze trochę przetrwać i nie zbankrutować.

    Ty wsłuchaj się w słowa prezesa, które nie tak dawno wypowiedział: cytuję z pamięci, więc nie jest to wierne powtórzenie jego słów – “my nie jesteśmy socjalistami, ale mamy dużo empatii dla tych, którym się nie udało zyskać na transformacji”, czyli dla koniecznej grupy biednych, a więc zwykle większości społeczeństwa w takich systemach neoliberalnych, na których żerują kapitaliści.

    Polacy nic się nie stało, na podwyżki przyjdzie czas po wyborach w 2020 roku.

    Takie są skutki systemu będącego poza kontrolą społeczeństwa.
    https://trybuna.info/2019/01/06/w-niewoli-bankow/
    https://trybuna.info/2019/01/06/polski-neoliberalizm-na-smietniku-historii/

  8. Miecław
    9 stycznia 2019 at 14:55

    Trochę “teorii spiskowej”. 🙂
    Cały system transformacji po 90-tym roku pod dyktando zachodu obliczony był, na opanowanie polskiej gospodarki przez zachodni system bankowy i wydrenowanie olbrzymich oszczędności, jakim dysponowali Polacy w PRL-u, często w tzw. skarpetkach. Dlatego sztucznie utrzymywano rzekomo wysoką inflację i wysokie oprocentowanie kredytów w dekadzie lat 90-tych. Stopniowo biedniejące społeczeństwo, na bezrobociu sięgało i przejadało swoje oszczędności, ratowało drobne firmy itd. Gdy już Polakom zabrakło pieniędzy na bieżącą płynność finansową i konsumpcję bankom zezwolono na udzielanie długoterminowych kredytów konsumenckich, które doprowadziły do zniewolenia ekonomicznego i konieczności cięcia kosztów życia, pracy i produkcji w biznesie. Efekt fala bankructw i konieczność emigracji zarobkowej. Największe zadłużenie Polaków nastąpiło jednak po wejściu Polski do UE i wpuszczenie zagranicznych banków do Polski. Wszystko po to, abyśmy nie odzyskali już suwerenności, czego świadomi są już politycy, wcześniej ślepo wykonujący polecenia z zachodu. Było to najgłupsze lokajstwo w historii.

    To tak w skrócie, jak doszło do tego, że jesteśmy w niewoli banków.

    A tu stan aktualny: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2018/12/dlugi-milionow-polakow-w-tym-czterystu-z-nich-przekraczaja-milion/
    https://biznes.interia.pl/finanse-osobiste/news/miliony-polakow-ma-problem-ze-splata-alimentow-pozyczek-i,2593051,4141
    http://www.niewygodne.info.pl/artykul9/04598-Codzienne-koszty-obslugi-polskiego-dlugu.htm

  9. wlodek
    9 stycznia 2019 at 16:47

    Mieclawie, nie zapominaj że są wybory! A podwyżki położą “Dojną Zmianę” na łopatki! A w 2020 już będzie po zawodach! Pozdro.

  10. wieczorynka
    9 stycznia 2019 at 17:35

    Instytucje bankowe akurat trochę znam. Zupełnie inaczej pracowało się w nich w czasach PRL a zupełnie inaczej gdy banki zostały sprywatyzowane.
    W czasach PRL każdy pracownik musiał znać przepisy odnośnie danego produktu bankowego. W III RP już tego nie wymagano. Wprowadzono natomiast tak zwane szkolenia i pracownik banku musiał mówić to co przekazał szkolący.
    Na stwierdzenie, że ten produkt jest niekorzystny dla klienta była odpowiedź: z pesymistami nie będę pracowała.

    Wymieniono pracowników mających doświadczenie na młodych.
    No i teraz mamy w bankach to co mamy.
    Dlatego popieram SBB.

  11. krzyk58
    9 stycznia 2019 at 18:56

    @Miecław. 9 stycznia 2019 at 14:39 No właśnie zacznij – myśleć, TO naprawdę nie boli! 🙂

    Socjalizm szerzy postępy w naszym kraju, a rządząca partia populistów i socjalistów wprowadza kolejne programy socjalne. Należy pamiętać, że rząd nie ma żadnych własnych pieniędzy, a jedynie te, które zabierze obywatelom. Według wyliczeń wolnościowego blogera „Obywatela D.C.” każdy pracujący Polak dorzuca na socjalizm w naszym kraju 8 tysięcy złotych rocznie.

    Tyle pracujący obywatel płaci na benefity socjalne, biurokrację, niedziałającą służbę zdrowia i nacjonalistyczne fanaberie. Prawie 8 tysięcy zł jak krew w piach – pisze „Obywatel D.C.”. I ma rację, bo w swoim wyliczeniu uwzględnia zaledwie kilka najbardziej oczywistych wydatków:

    Program 500+ koszt roczny: 25 mld zł
    > na 1 pracującego: 1560 zł
    Pomoc społeczna: 3,65 mld zł (dane z 2011)
    > na 1 pracującego: 230 zł
    ZUS – koszty operacyjne: 4 mld zł
    > na pracującego: 250 zł
    Urzędy pracy: 4 mld zł
    > na pracującego: 250 zł
    NFZ – budżet roczny: 77,5 mld zł (plan 2018)
    > na pracującego: 4840 zł
    Łączne budżety nowo-powołanych fundacji i instytucji: 2 mld zł (szacunek)
    > na pracującego: 125 zł
    Repolonizacja PEKAO: 10,6 mld zł
    > na pracującego: 660 zł

    Łącznie: 7915 zł

    Do tego dochodzi przecież cała masa wydatków na takie cele, jak kolejne programy rządowe: Mieszkanie plus, Wyprawka plus, czy Dostępność plus. Kolejne pieniądze obywateli marnowane są na niewydolne systemy państwowe: służbę zdrowia i ubezpieczenia emerytalne.

    Do tego dochodzą wydatki na całą biurokrację i kolejne powoływane instytucje, w których zatrudniani są posłuszni władzy politycy oraz przyszli wdzięczni wyborcy.

    Może “łobraski” przemówią to twojej wyobraźni…
    https://demotywatory.pl/4354697/Kapitalizm-vs-Socjalizm

    https://demotywatory.pl/4378534/Socjalizm

    😀

  12. krzyk58
    9 stycznia 2019 at 19:17

    Dobra zmiana w Brazylii. Pan Nikt – Tomasz Gryguć

    https://www.youtube.com/watch?v=7rOa796vglg&t=17s

    Eskimosi w Amazonii. Pan Nikt – Tomasz Gryguć

    https://www.youtube.com/watch?v=FQijbg7ldr0

  13. wlodek
    9 stycznia 2019 at 19:49

    Krzyku,obecny ustrój ma tyle wspólnego z socjalizmem co ty z bobem w kwestii Rosji. Kapitalizm żeby funkcjonować musi w zależności od sytuacji zwiększać “ochłapy” dla suwenera. A ciśnienie na liberalny kierunek jest duży i aby nikt im nie odebrał władzy muszą stosować metody które są ( minimalna płaca, pomoc społeczna,regulacje cen na rynku, itd)z natury socjalistyczne

  14. Miecław
    9 stycznia 2019 at 19:51

    @krzyk58. 9 stycznia 2019 at 18:56

    No ten naprawdę wolny rynek pierwotny już był w I i II RP. Tak było fantastycznie, że chłopi boso chodzili i za miskę mąki na chleb na folwarku pracowali. Dlaczego więc chcieli socjalizmu? Dlaczego pragnęli nowoczesnego systemu tzw. demokracji socjalistycznej a nie staroświeckiej pańszczyzny?
    Za “normalnych” czasów do których tęsknisz, co jest zrozumiałe, bo wtedy “szlachta nie pracuje” było hasłem w istocie prawdziwym, byłoby nie do pomyślenia to co dziś? 🙂
    https://demotywatory.pl/4530732/Za-normalnych-czasow
    A przecież tak było sielankowo! 🙂
    https://demotywatory.pl/4807752/Panszczyzna-to-gwarantowane-miejsce-pracy-i-pewnosc-dnia

    I komu to przeszkadzało? 🙂
    https://demotywatory.pl/4789454/Ludzie-mowia

    Łezka ci się w oku kręci pewnie na wspomnienie, gdy sobie uświadomisz, że ta wyliczanka obciążeń w ciemnogrodzie nie istniała praktycznie a bydło robocze zasuwało na wasz dobrobyt bez żadnego zabezpieczenia zdrowotnego i emerytalnego. Wtedy hasło módl się i pracuj idealnie was zabezpieczało:-)
    Nie to co teraz:-)
    https://demotywatory.pl/4703131/Doktryna-polityczna-PiS–Modl-sie-i-pracuj

  15. Miecław
    9 stycznia 2019 at 20:21

    @wieczorynka. 9 stycznia 2019 at 17:35

    Potwierdzam twoje wnioski. Kiedyś zadaniem pracowników banków była pomoc klientowi i dbanie o interes państwa w powiązaniu z interesem klienta. Mniej więcej zaczęło się to zmieniać pod koniec dekady lat 90-tych. A już po wejściu do UE tzw. uczciwe szkolenia dla bankowców z uczciwego stosowania prawa się skończyły. Miałem znajomego, który takie szkolenia prowadził. Potem mu podziękowano, bo jako stary szkoleniowiec rodem z PRL, nie był w stanie się przestawić na szkolenia z lokowania produktów finansowych, czyli technik sprzedaży opartych na manipulacji klientem.

    Również w bankach do bezpośredniej sprzedaży produktów finansowych zatrudniono młodych na dorobku, nie znających już bankowości państwowej z PRL-u, bo dzięki temu młodzi nie mieli już sentymentów i dla prowizji byli w stanie zrobić klienta w bambuko. Taki jest stan na dziś. jeszcze tylko chyba banki spółdzielcze zachowały starą kadrę, a bardziej komercyjne i zachodnie postawiły tylko na zysk, a ten dostarczają akcjonariuszom młodzi i bezwzględni pracownicy, pozbawieni już tzw. sumienia.

  16. Miecław
    9 stycznia 2019 at 20:29

    @krzyk58. 9 stycznia 2019 at 19:17

    No to jak, już Bolsonaro nie jest twoim idolem? Od kiedy to już jest koncesjonowana prawica? 🙂
    Przecież tyle dobrego ma zamiar zrobić dla ciemnogrodu!!!
    https://wolnemedia.net/czerwone-smiecie-beda-zakazane-w-brazylii/

  17. Xun Zi
    9 stycznia 2019 at 21:02

    @krzyk58
    9 stycznia 2019 at 11:12

    Z lektury podanego przez ciebie linku wynika, że to KK oddał finanse Europy w ręce Żydów w imię jakichś swoich religijnych wizji… A potem wielki płacz, że obdarowany się na tym dorobił. Cała ta chrześcijańsko-żydowska awantura to kolejna farsa zrobiona na religijnym zaczadzeniu. Tylko zwykłych ludzi po obu stronach szkoda, bo oni cierpią na tym najbardziej. Kiedy w końcu ludzie się obudzą i zobaczą co jest prawdziwym powodem tych całych awantur?

  18. Miecław
    10 stycznia 2019 at 13:50

    @Xun Zi. 9 stycznia 2019 at 21:02

    Święta prawda, która niestety do @krzyk58 nie dotrze, jak i do wielu ludzi po obu stronach z religijnie zrytymi beretami otumanionymi kadzidłem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Ekonomia

Scroll Up