Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

21 stycznia 2019

Scenariusz wyjścia na prostą Wisły Kraków


 Tyle napisano bzdur, że może te przemyślenia będą czymś w miarę logicznym i realnym. Oczywiście zakładając dobrą wolę bardzo wielu podmiotów, w tym działających stowarzyszeń kibiców. Nawet tych, które są postrzegane negatywnie oraz grup kibicowskich postrzeganych bardzo negatywnie. Dlaczego tak? Wyjaśnienie jest proste wystarczy jakikolwiek negatywny ruch i teoretyczna układanka rozsypie się jak domek z kart w rękach 3 latka.

Zakładamy więc kilka zbiegów okoliczności, które muszą zaistnieć aby „się udało”. Można je swobodnie czasami nazwać nawet czymś na pograniczu cudu.

  • “Cud pierwszy” i najważniejszy, Wisła S.A. wraca do Towarzystwa Sportowego Wisła czyli mamy stan sprzed sprzedaży na rzecz „konsorcjum”
  • “Cud drugi” Zarząd TS postanawia, że chce ratować ekstraklasowy byt Wisty Kraków.
  • “Cud trzeci” – stowarzyszenia i organizacje kibicowskie działające w okolicach Wisły Kraków pozostają neutralne lub pozytywne wobec zmian.

Teraz powinno teoretycznie być „z górki” co oznacza bardzo stromą, krętą i ciężką drogę  na szczyt, który oznacza przetrwanie.

Krok pierwszy Wisła S.A. powołuje zarząd (nazwijmy go zarządem technicznym). Zarząd w trybie błyskawicznym składa niezbędne dokumenty do KRS. W międzyczasie będąc już umocowanym, występuje do następujących podmiotów o rozpoczęcie negocjacji:

  • Urząd Miasta Krakowa,
  • Ekstraklasa SA,
  • Polski Związek Piłki Nożnej,
  • Zakład Ubezpieczeń Społecznych,
  • Urząd Skarbowy,
  • Pozostali wierzyciele.

Urząd Miasta, pierwszy zainteresowany, aby Wisła S.A. nie upadła, (pomimo negatywnego nastawienia środowisk do Prezydenta Jacka Majchrowskiego). Należy pamiętać, że podobnie jak pozostali wierzyciele musi działać zgodnie z literą prawa. Wprawdzie jest już po wyborach ale radni wiedzą, że zegar „tyka”. Niedługo kolejny raz będą weryfikowani przez wyborców, w tym przez kibiców Wisły Kraków. Należy doprowadzić do zamiany zobowiązań Wisły wobec Miasta. Z krótkoterminowych wymagalnych i spłacanych z praw telewizyjnych na długoterminowe (jakie o tym za chwilę). Kolejnym krokiem jest renegocjacja kosztu wynajmu stadionu. Mimo, że obecna kwota mimo głośnych protestów jest w czasach prosperity akceptowalna. W obecnej sytuacji Wisły jest ciężka bądź niemożliwa do udźwignięcia. To, że klub musi płacić „z góry” nie powinno nikogo dziwić mając na uwadze solidność Wisły jako płatnika.

Ekstraklasa S.A. no tutaj, bądźmy szczerzy – szału jakościowego nie ma jak chodzi o wartość ekstraklasy. Natomiast środki za prawa telewizyjne są niebagatelne. Posiadacze praw w najbliższych sezonach czyli NC+ i posiadacz sublicencji będą bazować na lokalnych sympatiach klubowych. Brak Wisły to równoczesny spadek atrakcyjności oferowanego produktu. Tutaj pomoc Ekstraklasy widzę systemową. Stworzenie funduszu stabilizacyjnego dla klubów z ciężką sytuacją finansową. Nie jest tajemnicą, że Wisła jest tutaj przykładem takiej kiepskiej sytuacji, ale nie jest jedyną w lidze, która ma spore problemy finansowe.

Polski Związek Piłki Nożnej – przez niektórych nazywane państwem w państwie. Prezes związku kilkukrotnie w mediach społecznościowych interesował się losem Wisły. Według doniesień prasowych próbował również, rozmawiać z byłą prezes Wisła S.A., deklarując chęć pomocy. Pomoc wg. Pana Prezesa została odrzucona. PZPN powinien wraz z Ekstraklasą SA brać udział w stworzeniu funduszu stabilizacyjnego. Dla Wisły prawdopodobnie ten fundusz już nie będzie przydatny ale pozostałe kluby będą mogły cieszyć się stabilizacją finansową. Podobne rozwiązania funkcjonują już między innymi w sektorze finansowym oraz branży turystycznej.

ZUS i skarbówka, negocjacja w sprawie ratalnego spłacenia zobowiązań. Pozostali wierzyciele – w tym jakże dużym worku znajdują się między innymi pracownicy klubu w tym piłkarze. Część z nich jest jeszcze przez kilka, kilkanaście dni jedynym kapitałem drużyny. Należy doprowadzić do utrzymania kontraktów za wszelką cenę – o finansowaniu tego utrzymania za chwilę. Należy prowadzić również negocjacje np. w sprawie transferu naszego bramkarza – nadal nie zapłaciliśmy – musimy przekonać wierzyciela – w myśl zasady poczekasz lub stracisz…

Zapewne wszyscy pamiętacie kwestię zaległości za stadion i koło ratunkowe w postaci zabezpieczenia tych zobowiązań pieniędzmi z praw telewizyjnych. To było doraźne rozwiązanie które niestety całkowicie zabiło płynność finansową klubu. Wracamy teraz do kwestii zamiany wymagalnych zobowiązań krótkoterminowych na długoterminowe. Należy przekonać „miasto”, aby zgodziło się zamienić te zobowiązania na długoterminowe obligacje, zabezpieczone przyszłą emisją akcji Wisły. Czy jest to możliwe – tak, czy miasto zechce? Trudno powiedzieć, ale pusty stadion Wisły jest jeszcze większym problemem, niż obligacje które kiedyś mogą być spłacone lub zamienione na akcje klubu. Negocjacje z miastem powinny obejmować również promowanie marki Kraków w większej skali niż obecnie. Tutaj pokazuje się pierwszy element odzyskania płynności finansowej.

Jak utrzymać piłkarzy? Niestety w tym scenariuszu nie jesteśmy w stanie zachować kadry. Należy zwrócić oczy w stronę inwestorów celowych. Czysty układ biznesowy – spłacasz zawodników – negocjujemy z nimi nowe kontrakty i robimy wyprzedaż. Bez nerwowości, bez szaleństwa ale sprzedajemy srebra rodowe… trudno cel nadrzędny to trwanie klubu.  Umowa zakłada zwrot zainwestowanej kwoty inwestorowi z przychodów ze sprzedaży. Ewentualny zysk winien być podzielony na zasadach ustalonych w negocjacjach.

No, dobrze teraz co dalej? Teoretycznie Wisła ma wynegocjowany stadion. Zobowiązania wobec miasta zamienione na długoterminowe. Rozwiązany problem z piłkarzami, którzy wielokrotnie pokazali swoja lojalność wobec klubu. Mogą rozwiązać umowy, ale zaległe kontrakty realnie mówiąc można uznać za stracone w przypadku upadku klubu. Musimy policzyć, na co Wisła może liczyć po stronie przychodów?

  1. Wpływy od sponsorów – klub stając na nogi może być pozytywnie postrzegany również przez nowych sponsorów.
  2. Wpływy z praw telewizyjnych.
  3. Pieniądze za zajęcie miejsca na koniec sezonu.
  4. Wpływy z dnia meczowego.
  5. Wpływy z transferów.
  6. Emisja obligacji kibicowskich konwertowanych na akcje.
  7. Emisja obligacji komercyjnych zabezpieczonych akcjami.

 

O ile pierwsze 5 punktów to nie jest nic nadzwyczajnego, to punkty 6 i 7 wymagają rozszerzenia. Obligacje można wyemitować szybciej, są łatwiejszym źródłem finansowania niż kredyt.  Czym się różnią, obligacje kibicowskie o ustalonym nominale (ale raczej nie niższym niż 1000 zł). Oprocentowane w skali 0.5% w skali roku – realnie nie zostaną wykupione.

Celem zakupu obligacji jest stanie się udziałowcem Wisła S.A. Musimy sobie zdać sprawę, że akcje z emisji będą pozbawione części praw. Co najważniejsze jedna osoba nie może nabyć więcej niż 10 obligacji  i posiadać więcej niż 10 akcji. Na które obligacje zostaną wyemitowane (chodzi o uniknięcie skupowania ww. akcji).  Obligacje komercyjne, oprocentowane w komercyjnej wysokości. Brak limitów posiadanych obligacji wartość nominalna 1000 zł sprzedane w pakietach nie mniejszych niż 10 szt. Okres wykupu 10 lat docelowo przeznaczone dla firm i instytucji zainteresowanych inwestycjami długo terminowymi. Docelowo mogą za zgodą emitenta być zamieniane, na akcje nowych emisji. Jest to również możliwość wejścia inwestorów lokalnych w klub bez ryzyka przejęcia pełnej odpowiedzialności za finansowanie klubu.

Plan brzmi prosto, jest prosty ale piekielnie trudny do realizacji bo zależy od wielu czynników ludzkich. Czy ktoś odważy się go realizować? Trudno powiedzieć ale pomijając cud z kategorii „niemożliwe”. To jest to jeden z bardziej realnych sposobów  na odzyskanie stabilności finansowej Wisła Kraków S.A. z szansą utrzymania się w ekstraklasie.

Tags: , , ,

9 komentarzy “Scenariusz wyjścia na prostą Wisły Kraków”

  1. Inicjator
    2 stycznia 2019 at 04:56

    Pozostało jeszcze Ministerstwo Spraw Wewnętrznych.

    Bo “Wisła” to był kiedyś “GKS Wisła” …

    Taka jest historia, starsi pamiętają.

    Od niej nie uciekniemy.

    Macondo trwa.

    Szczególnie nad Wisłą …

    A reszta – to “cuda wianki”.

    No i pozostanie modlitwa – amen.

  2. ELWRO zniszczona potęga
    2 stycznia 2019 at 05:08

    Bardzo dobry pomysł, tylko że to jest biznes a biznes rządzi się swoimi prawami.

  3. Cracovia
    2 stycznia 2019 at 07:07

    Sami są sobie winni. Niech panowie od siłowni wyłożą kasę… Mają… Wystarczy więc dla uratowania Wisły zwiększyć im czynsz.

  4. wlodek
    2 stycznia 2019 at 07:24

    Widzę profesjonalizm w podejściu do sytuacji Wisły. Tylko niestety czarno to widzę kiedy piłka stała się biznesem wokół którego kręcą się nie altruiści a szemrane towarzystwo!

  5. Osioł8
    2 stycznia 2019 at 16:39

    Podobno kibice chcą pożyczyć klubowi… Przejaja

  6. Kibic
    2 stycznia 2019 at 21:33

    TS Wisła to był kiedyś GTS czyli Gwardyjskie Towarzystwo Sportowe innymi słowy klub milicyjny bodobnie jak Legia była CWKS czyli centralny wojskowy klub sportowy, GKS em Wisła nigdy nie byla

  7. Inicjator
    3 stycznia 2019 at 05:10

    @Kibic, ale czy te “milicyjne korzenie” jeszcze nadal w “Wiśle” są?

    GTS nie GKS, O.K. – ale istota “milicyjności” pozostaje.

  8. Kibic
    3 stycznia 2019 at 11:06

    Ależ oczywiście, że korzenie są równie duże jak w legii wojskowe, jest to jakaś tradycja itd. od tradycji nie ma co uciekać, co więcej część zawodników GTS była na etatach nie tylko milicji ale nawet SB podobnie jak w klubach na śląsku piłkarze byli “górnikami”

  9. ...
    19 stycznia 2019 at 23:31

    Jak fajnie bylo móc przeczytac cos Twojego i wiedziec ze to Ty… och…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Społeczeństwo

Scroll Up