Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

21 stycznia 2019

Törichte Aktion – obozy zagłady


fot. IG

W mrocznym, zimnym i przesiąkniętym gnijącą wilgocią bunkrze, pijąc z kubków ciepły płyn, siedziały dwie kobiety. Obie nie rozstawały się z naczyniami, które miło grzały przemarznięte dłonie. Palce jednej były smukłe i gładkie, ręce drugiej znaczyły głębokie zmarszczki. Obok stolika otoczonego czterema fotelami, stało jeszcze kilka podniszczonych mebli. Na ścianach, w przeróżnych ramach wisiały fotografie, z których uśmiechali się młodzi ludzie. Niektóre zdjęcia zostały zrobione w nowoczesnych salonach, inne w wykwintnych restauracjach w starym stylu. Jeszcze inne w galeriach, czy za kulisami nieznanych scen. W ciemnym kącie pokoju, częściowo ukryta za parawanem stała żeliwna wanna, do której co jakiś czas skapywała z nieszczelnego kranu żółtawa woda. Na przeciwko niej, na kuchence zasilanej butlą gazową w małym garnuszku bulgotała woda.

– Naparzyć ci jeszcze jednej herbaty? – spytała cicho postać o pomarszczonych dłoniach.

– Nie babciu, nie trzeba. Przyszłam tu, żeby cię zabrać do siebie, a nie posiedzieć na niedzielnej herbatce. Nie możesz już tu dłużej zostać. Pozwól, że się tobą zajmę. W tych warunkach nie przetrwasz zimy, a twój kaszel jest coraz bardziej niepokojący – w dziewczęcym głowie słychać było zniecierpliwienie.

– Nie Chloe. Nigdzie się nie wybieram. Mam wszystko czego mi potrzeba. Skoro przetrwałam obóz zagłady, to z pewnością przeżyję i tę zimę, tym bardziej, że od lat jest ona zimą tylko z nazwy. W chłodniejsze dni palę w kominku. Dziś jest jeszcze całkiem przyzwoicie. Podać ci koc?

Staruszka nie czekając na odpowiedz wstała i podreptała do sofy, z której wzięła przykrycie, otulając nim wnuczkę.

– Babciu, czemu jesteś taka uparta? Mam ogromne mieszkanie. Nie będziesz nam przeszkadzać. Max nie ma nic przeciwko temu, a z pewnością twoje opowieści by go zaciekawiły. Wiesz jak cudownie potrafisz opowiadać o przeszłości. Zgódź się i zostaw ten bunkier raz na zawsze! To głupie co robisz! Mogłabyś żyć w godnych warunkach, a nie męczyć się w tym skrajnym, dla mnie niezrozumiałym ubóstwie! – ostatnie zdanie kobieta wykrzyczała, odstawiając kubek na stolik.

– Nie liczę na twoje zrozumienie, ale jedynie na szacunek do moich niezmiennych decyzji. Jest mi tu dobrze i nie mam zamiaru na koniec swojego życia wracać do świata, który unicestwił wszystko co dobre i wartościowe. Co tydzień dostawca przywozi mi zakupy, mam tu swoje książki, zdjęcia i wspomnienia. Wybacz, ale nie mam ochoty widzieć nikogo więcej poza tobą.

– Babciu, nie możesz zapomnieć o tym co było i cieszyć się mną przyjemnościami życia?

– A co uważasz za przyjemności? Możliwość pracy na rzecz kolejnych barbarzyńców? Oklaskiwanie nowych ustrojów i absurdalnych zasad, na które nikt z was nigdy nie będzie miał wpływu? Wybacz, ale dla mnie największą przyjemnością są twoje odwiedziny i spokój, jaki daje mi odizolowanie się od współczesnego świata.

– Wiem, że przeżyłaś piekło, ale teraz nastały spokojniejsze czasy. To nie były pierwsze obozy,  w których pozbywano się mądrych i wartościowych ludzi. Nie pierwszy raz w historii ludzkości najwyższą karę płaciła wiedza i inteligencja.

– To prawda. I pewnie nie ostatnie, jednak w XXI wieku wydawało się nam, że już nigdy nie powstaną fabryki śmierci. Nie sądziłam, że ludzie dadzą się tak zmanipulować i pozwalać na coraz dotkliwsze łamanie konstytucji. Zawsze miałam nadzieję, że jakikolwiek idiota nie wygrałby wyborów – to narody nie zgodzą się na Törichte Aktion. Nigdy! A jednak się myliłam i w 2020 zaczęto budować na całym świecie obozy zagłady pod tym hasłem, aby pozbyć się każdego kto potrafi samodzielnie myśleć. Törichte Aktion wymierzone zostało przeciwko wszystkim, którzy sprzeciwiali się władzy. Wycelowane zostało przeciwko wszystkim twórcom, lekarzom i prawnikom, którzy nie chcieli wyrzec się własnych przekonań. Popatrz na te zdjęcia. Ja i dziadek byliśmy tacy szczęśliwi. On zginął, bo był przeciwny modyfikacjom genetycznym i tworzeniem hybryd, a ja zostałam uwięziona na pół życia, bo nie chciałam malować portretów kretyna, który sprzedałby własne dzieci za kolejny postulat. Zrobiono z nas głupców i przestępców narodowych, których wtrącili do obozów zagłady, żeby nie przeszkadzać im w realizacji absurdalnych planów godzących w ludzkość. Jakiekolwiek formy sprzeciwu były tłumione bardziej bestialsko niż za czasów Hitlera, czy innego despoty, a wszystko po to, żeby ogłupić ludzkość jeszcze mocniej i wmówić im, że do szczęścia potrzebują coraz nowych i nowych rzeczy, które pozbawiały ich myślenia.

– Wiem. Zabrano ci moją mamę i wtrącono z dziadkiem do obozu. Wiem… Przykro mi…

– Nie tobie powinno być przykro kochanie. Nie miałaś na to wpływu. To moje pokolenie wybrało na swoich przedstawicieli barbarzyńców rządnych jedynie realizacji własnych celów. Wiesz dlaczego teraz jest spokojniej? Bo Törichte Aktion wymordowało największe mózgi na tej planecie całkiem bezkarnie i zgodnie z zarządzonym prawem. Wmówiło większości, że to konieczność, aby przetrwała ludzkość. Tylko jaka ludzkość? Ta niezdolna do samodzielnego myślenia? Ta niewyedukowana i prymitywna, bo łatwiej jest nią sterować? Długo walczyliśmy o wolność, a kiedy wreszcie Europa wydawała się stabilnym terytorium, wszystko zostało ustalone za jej plecami. Sprzedali nas dwóm, może trzem wpływowym ludziom, którzy wymordowali w obozie elitę tego świata, żeby uciszyć jakiekolwiek głosy protestu.

– Ale mama mówiła, że potem się to zmieniło. Znów została napisana konstytucja, której trzeba przestrzegać. Nie żyje się nam źle. Mamy dostęp do nauki, służby zdrowia na wysokim poziomie, która potrafi o wiele więcej niż za twoich czasów, mamy możliwość zwiedzania galaktyki w rejsach edukacyjnych, zostało oczyszczone powietrze…

– Chloe, przestań! Twoja matka zawsze była wygodna i niezbyt mądra. Chyba nie muszę ci przypominać jakie stanowisko ma twój ojciec. Jego ręce nie są czyste. Zapewniam cię.

– I pewnie dlatego popełniła samobójstwo, a ja jak wiesz nie mam z nim kontaktu.

– Mieliśmy drogie dziecko wielkie ideały. XX wiek żegnaliśmy z nadzieją na lepszy świat, ale przegraliśmy. Za bardzo spodobało nam się wygodne, kolorowe życie, które z roku na rok stawało się coraz bardziej zidiociałe. Żeby odciągnąć ludzi od myślenia, wprowadzano coraz to nowe formy chaosu i sensacji. Informacja stała się jedynie wymyślanymi na potrzeby chwili słowami. Zdezorientowani ludzie zaczęli żyć jak bydło, któremu do życia potrzeba jedynie zaspokojenia marnych potrzeb. Uzależnieni od reality show i kultu ciała, swoje zainteresowania ograniczyli jedynie do całodziennej prezentacji swoich nowych odsłon. Żyjący jedynie mediami społecznościowymi, gdzie na potęgę produkowali nieistniejące szczęście, aby nie dostrzec tego co się dzieje naprawdę. Miliony ludzi straciło życie, aby przetrwał świat tanich rozrywek i wyimaginowanych potrzeb.

– Babciu, ale żyjesz. Nie chcesz niczego więcej?

– Ano właśnie, nie chcę niczego więcej. Po tych latach w obozie, który przeżyłam tylko dzięki pomocy jednego ze strażników, który nie był do końca takim sukinsynem, jakim musiał – trafiłam tu. Robili na nas eksperymenty. Truli jak szczury, torturowali, poniżali. Raczej nie doczekałabym wyzwolenia obozów, które były kolejnym rządowym programem, mającym na celu manipulacje tłumem. Wyzwolili ludzi po wielu latach bestialskiego mordowania i znów stali się bohaterami. Nie chcę już niczego więcej drogie dziecko. – wypowiedz kobiety przerwał męczący kaszel. Kiedy uspokoiła oddech podeszła do wnuczki i położyła jej dłoń na ramionach.

– Późno już. Musisz wracać, bo nie chciałabym, żeby ktoś zaczął coś podejrzewać. Jest mi tu dobrze. Zmykaj już, a ja chętnie się położę.

– Oj babciu, babciu. Będę za kilka dni. Dbaj o siebie i napal już w tym kominku.

Trwały kilka sekund w czułym uścisku, po czym młoda kobieta zniknęła.

Staruszka podeszła do ściany i przyglądała się fotografiom na ścianach.

– Byliśmy tacy młodzi, pełni zapału, radości. Wierzyliśmy, że mamy wszystko… gdyby można było cofnąć czas… – wyszeptała, ocierając szorstką dłonią, płynącą po policzku łzę.

Tags: , ,

9 komentarzy “Törichte Aktion – obozy zagłady”

  1. Adam Grzelązka
    29 grudnia 2018 at 04:51

    piekne. łapie za serducho

  2. Inicjator
    29 grudnia 2018 at 09:16

    Odlot.

  3. izabella
    29 grudnia 2018 at 10:38

    Dziękuję Panie Adamie, czy to jednak nie realna przyszłość i to ta całkiem nieodległa?

  4. izabella
    29 grudnia 2018 at 10:39

    Panie Inicjatorze, tak, tak… czeka nas niezły odlot 😉

  5. Miecław
    29 grudnia 2018 at 14:04

    To jakbym słuchał opowieści mojej babci i jej wspomnień o “obozie” jakim była dyktatura “jaśnie państwa” w II RP oraz szczęście jakie ją spotkało w Polsce Ludowej. Ona wtedy niczego nie chciała więcej od Polski Ludowej, bo miała swój idealny system, który zadbał o tych najbiedniejszych i niewykształconych. Bała się czasów, które nadchodziły i przewidywała tragedię narodu po tym, jak styropiany zaczęły szaleć. Teraz jest już za późno, bo nikt wtedy mądrych i starszych ludzi nie słuchał. Podobnie może być i w przyszłości, gdy poddamy się dyktatowi politycznych psychopatów będących lokajami kolejnych psychopatów uzurpujących sobie władzę nad światem.

    Dziękuję Pani Izabello.
    Szkoda tylko, że ci od piwa i kiełbasek z grilla tego nie czytają, ale czy byliby w stanie zrozumieć?

  6. wieczorynka
    29 grudnia 2018 at 14:56

    Jedno jest pewne rządzący nie lubią ludzi inteligentnych w czasach obecnych też i to na całym świecie.
    Dlatego ci inteligentni jako pierwsi stają się ofiarami.

  7. wmw
    29 grudnia 2018 at 17:38

    Nowy wspaniały świat, Ja robot, Fahrenheit 451, Limes inferior, i kilkanascie innych jeszcze powieści, mówi o tym samym.
    Panem et circenes.

    Model nigdy się nie zmieni.
    Jedynie technologiczne gadżety.

  8. wieczorynka
    29 grudnia 2018 at 18:53

    Ostatnio jestem przy lekturze Tadeusza Dołęgi Mostowicza (nie jest nadmiernie popularny w Polsce)
    Jednak jego książki krytykują różnych ministrów, ambasadorów np.
    “Kariera Nikodema Dyzmy”, ” Doktor Murek” , “Hanka” itd.

    Zawsze uważałam, że inteligencja nie ma nic wspólnego z formalnym wykształceniem i właśnie to opisuje T. Dołęga Mostowicz.

  9. iza
    2 stycznia 2019 at 10:52

    Panie Miecławie, My już nie mamy za bardzo alternatywy, aby zmienić to co nieuniknione…. a zwolenników ,,kiełbasek” nie podejrzewam o jakieś specjalne uduchowienie, czy zdroworozsądkowość… Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Społeczeństwo

Scroll Up