Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

19 lutego 2019

Budowa świadomości społecznej podstawą bezpieczeństwa i obronności


 Problematyka bezpieczeństwa i obronności musi być podstawą konsensusu ogólnonarodowego. Przede wszystkim musi być wspólnym mianownikiem wszystkich możliwych interakcji i ogólnonarodowego porozumienia na rzecz bezpieczeństwa i obronności.

Pod pojęciem bezpieczeństwa rozumiemy wszystko to, co może oznaczać jakiekolwiek zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa w jak najszerszym zakresie interpretacji. Dotyczy to wszystkiego, poczynając od najbardziej strategicznych kwestii energetycznych i finansowych, a na bezpieczeństwie zwykłych ludzi w ich zwykłych zajęciach codziennych. W praktyce więc postulat konsensusu na rzecz bezpieczeństwa oznacza konieczność podporządkowania całej polityki państwa pod to zagadnienie. Mówimy więc o całkowitej, holistycznej polityce państwa, która swoim zakresem objęłaby w pełni wszystkie aspekty jego aktywności na rzecz bezpieczeństwa. Tylko w tym wymiarze ma ona sens, albo będzie całościowa i będzie obejmować wszystko co jest ważne dla obronności, albo będzie z definicji skazana na nieskuteczność.

Pod pojęciem obronności rozumiemy ten zakres polityki bezpieczeństwa, który bezpośrednio wiąże się z możliwością prowadzenia przez państwo wojny. Ten aspekt dotyczy więc przede wszystkim Sił Zbrojnych i innych sił zdolnych do prowadzenia wojny. Przy czym niesłychanie ważne są tutaj dwa dodatkowe aspekty, pozwalające na zwiększenie odporności własnej przestrzeni na zagrożenia tj. służb, inspekcji i straży oraz Obrony Terytorialnej. Zdolność do rezyliencji ma olbrzymie znaczenie w przypadku konfliktu zbrojnego, to ona definiuje skalę naszych rzeczywistych możliwości obronnych, ponieważ należy się spodziewać, że główne ciosy otrzymamy nie w Siły Zbrojne, ale właśnie w infrastrukturę decydującą o życiu społeczeństwa.

Kluczowym elementem działań na rzecz bezpieczeństwa i obronności są pieniądze, chodzi o takie zbilansowanie funduszy publicznych, żeby było nas stać na prowadzenie wojny, jak również na jej przetrwanie. Aspekt społeczny jest fundamentalny, ponieważ to od tego, czy uda się nam zachować terytorium, infrastrukturę i tkankę społeczną zależy ostateczny wynik wojny. Niestety musimy mieć świadomość, że poważny, pełnoskalowy konflikt zbrojny, który jest prorokowany od lat, bezzwłocznie dotknie w zasadzie całości naszego terytorium. Nie mamy możliwości zorganizowania obrony wszystkich możliwych celów, zwłaszcza dotyczących infrastruktury. Oznacza to w praktyce, że musimy być odporni na ciosy, tak żeby przygotować nasze miasta do funkcjonowania bez prądu, żywności, lekarstw i wody. Jak to zrobić w obecnych realiach, to wyzwanie wręcz niemożliwe do zrealizowania. Smutne jest to, że w ogóle nie ma świadomości możliwości wystąpienia takich sytuacji i ich konsekwencji.

Obecnie w wyniku wielu lat polityki zaniedbań na rzecz obronności oraz bezpieczeństwa w szerszej skali, jak i również w zupełnym zaniechaniu edukacji na rzecz budowy świadomości co do zagrożeń i konieczności działań na rzecz obronności jesteśmy bezbronni. Prawdziwe niebezpieczeństwo polega na tym, że jakakolwiek sytuacja konfliktowa wywołałaby katastrofę struktur i systemów naszego państwa oraz wyzwoliła atawizmy międzyludzkie.

Właśnie z tym trzeba się liczyć w pierwszej konieczności, bo w praktyce prowadzenie wojny musi dla nas oznaczać kres demokracji, swobód i społeczeństwa obywatelskiego, a konieczność przejścia na rządy scentralizowane, autorytarne i podporządkowane centralnemu dowodzeniu. Nie jesteśmy na to gotowi w żadnym wymiarze, zwłaszcza w wymiarze politycznym. Podzielona dzisiaj scena polityczna, byłaby niezdolna do działań państwowych i byłaby w znacznej części podatna na sterowanie z zewnątrz.

Dla zapewnienia efektywności działania na rzecz bezpieczeństwa i obronności, konieczne jest rozpoczęcie od budowy świadomości społecznej. Chodzi o to, żeby społeczeństwo wiedziało czego należy się spodziewać w wypadku wojny (lub wielkich katastrof naturalnych), a zarazem żeby miało wpojone jakie zachowania są dopuszczalne i społecznie pożądane na wypadek tych wydarzeń nadzwyczajnych. Chodzi z jednej strony o to, żeby uniknąć siania paniki przez nieprzyjaciela w ujęciu klasycznym, czy np. organizacje terrorystyczne. Zarazem niesłychanie istotnym jest czynnik wywołania mechanizmów samoobrony, już w warstwie samoświadomości. Ludzie muszą wiedzieć czego mają oczekiwać od innych ludzi, a jednostki musza mieć jasno przedstawione wzorce zachowania. W grę wchodzi wszystko od gotowości do świadczeń na rzecz obronności np. przez przymus pracy, a na kwestiach ewakuacji kończąc. Ponieważ wszystko ma znaczenie dla obronności. Także zaniechania, a może nawet zaniechania liczą się przede wszystkim, ponieważ właśnie w nie będzie celował potencjalny przeciwnik, jak i w wypadku katastrof naturalnych, to w miejscu zaniechań ujawnią się największe słabości np. infrastruktury.

Niestety nie ma dzisiaj w naszym kraju sił politycznych zdolnych i skłonnych do rozpoczęcia powyższej dyskusji. Co jest ultra ciekawe, nawet próba napomknięcia o tych zagadnieniach w sferze publicznej jest natychmiast oznaczana łatką „oszołomstwa” lub „próby straszenia Polaków”. Tymczasem to właśnie wypowiadanie takich opinii powinno być pod szczególnym nadzorem, albowiem to są możliwe opóźniacze racjonalności zachowania opinii publicznej, osadzone przez siły nam wrogie.

W tych sprawach nie ma przypadków i nie może być mowy o gdybaniu. To są zbyt poważne sprawy, mające dla nas znaczenie ostateczne. Generalnym pytaniem nie jest w ostateczności to, jak nie dopuścić do resetu państwa, tylko to jak ten reset przetrwać przy jak najmniejszych stratach. Jest interesującym to, jakie straty byliśmy skłonni zaakceptować wchodząc w tę grę, bo w nią już weszliśmy. Czy ktoś pytał o to społeczeństwo? Czas skończyć nasze rozważania, bo wchodzimy na bardzo niebezpieczny grunt, pokazujący w jaki sposób traktuje nas nasza klasa polityczna.

Tags: , , , , , ,

13 komentarzy “Budowa świadomości społecznej podstawą bezpieczeństwa i obronności”

  1. Inicjator
    22 stycznia 2019 at 05:27

    Słuszny tekst.

    Świadomość proobronna w całym aspekcie w Polsce nie istnieje.

    Władze mają do dyspozycji 100 000 armię – która ma nas obronić, taki płynie przekaz medialny.

    Dochodzi batalion amerykańskiej Gwardii Narodowej na przesmyku suwalskim, więc możemy spać spokojnie.

    Tak się usypia społeczeństwo.

    Pojęcie Obrony Cywilnej – nie istnieje.

    Wojska OT mają zacząć działać dopiero jak WRÓG zajmie cały kraj lub jego znaczącą część – taka reaktywacja Armii Krajowej …

    I to jest otwarcie podawane w celach istnienia tej formacji, zresztą bardzo potrzebnej.

    A co z zachowaniem ludności na zajmowanych terenach, gdzie nic nie musi funkcjonować, bo paliwa oraz prądu nie będzie, a na zewnątrz minus 20 stopni plus kilkanaście uszkodzonych mostów na Wiśle?

    Co z chorymi i starymi ludźmi?

    Co z dziećmi i funkcjonowaniem szkół?

    Jak będą pracować fabryki – bez dostaw surowca i energii?

    Kto wyprodukuje pełne kubeczki “Danone” i je dostarczy konsumentom?

    Co z zapasami na szczeblu gminy, powiatu i województwa?

    Czy policja poradzi sobie z zapewnieniem bezpieczeństwa na całym obszarze kraju, czy tylko w wybranych miejscach?

    Jak zadziała zaostrzone prawo, gdy prawa obywatelskie zostaną zawieszone?

    Te i wiele innych pytań trzeba CIĄGLE zadawać teraz, albo zaprzestać podkręcania “wojennego bębenka” i walczyć o umocnienie POKOJU w naszej części Europy i trochę dalej …

    Wybór jest jeden: umacniać pokój i odcinać się od międzynarodowych szaleńców, co znowu chcą nas wplątać w ICH odległe WOJNY, jak ta szykowana w rejonie Zatoki …

    Czy żeby przywrócić dominację upadającego mocarstwa Zza Oceanu – mamy być posłuszni, bez względu na ewentualne straty własne …

    Jest jeszcze czas zastanowić się nad naszym wasalstwem, nagradzanym poklepaniem po plecach z frazą: ach Ci dzielni Polacy!

    Smutne, a artykuł potrzebny.

  2. Eustachy Sapiecha
    22 stycznia 2019 at 06:29

    Mocne

  3. Miecław
    22 stycznia 2019 at 09:14

    Oczywiście ta społeczna świadomość pro-obronna jest niezwykle potrzebna, ale jeszcze bardziej potrzebna jest świadomość historyczna Polaków, o prawdziwej historii niszczenia Polski przez różne rodzime i zachodnie siły destrukcyjne oraz okupacyjną religię. Budowanie tej świadomości jest potrzebne do konsolidacji Polaków wokół idei państwa narodowego o słowiańskich tradycjach, do jedności narodowej. Dopiero na jedności narodowej faktycznie można budować świadomość społeczną pro-obronną.

    Jak się wydaje Rosji mimo wielu religii i kultur narodowych udało się zbudowanie takiej jednolitej rosyjskiej świadomości narodowo-społecznej. Dlaczego nie mamy więc brać przykładu z Rosji, skoro mamy lepsze warunki wyjściowe, bo praktycznie jesteśmy jednolici narodowo? No ale niestety te różne siły destrukcji politycznej i religijnej mają u nas zbyt duży wpływ na politykę i gospodarkę kraju, więc to się nie może udać, póki co.

    A ta świadomość historyczna nawet wśród polityków wygląda tak, że premier jedzie na uroczystość 145 rocznicy urodzin Witosa i chcąc cytować Witosa przytacza słowa Dmowskiego.
    Wyguglać na onecie:
    “Premier chciał zacytować Witosa. Przytoczył słowa Dmowskiego”.

    Pomijam już fakt, że premier wcześniej czcił NSZ kolaborujące z faszystami, które były wrogiem ruchu ludowego i BCH. Pomijam już fakt, że PiS nie zgodziło się na uczczenie chłopów poległych w czasie Wielkiego Strajku Chłopskiego organizowanego m.in. przez Witosa w sanacyjnej II RP, a ich premier teraz pojawia się na takiej uroczystości. Taka społecznie sprzeczna polityka dzieli a nie łączy, bo widać w tym tylko hipokryzję i koniunkturalizm.

    Przypomnę więc w krótkich cytatach te fakty:

    „Festiwal hipokryzji wokół maja 1926 roku”
    “Od 1989 roku dokonuje się w Polsce cyniczny akt hipokryzji. Powszechnie piętnowany jest okres PRL, ściga się i potępia zbrodnie komunistyczne, a milczy o zbrodniach popełnionych przez powszechnie gloryfikowaną II RP.
    Prawo i Sprawiedliwość – uważające się za politycznego spadkobiercę tradycji piłsudczykowskiej – w latach 2005-2007 kilkakrotnie zablokowało inicjatywy PSL i SLD zmierzające do kasacji wyroku w procesie brzeskim i pośmiertnej rehabilitacji skazanych. W 2006 i 2009 roku PiS oraz PO odrzuciły wnioski PSL i SLD o uczczenie pamięci ofiar przewrotu majowego. Natomiast w 2007 roku marszałek Sejmu Ludwik Dorn (PiS) uniemożliwił procedowanie uchwały upamiętniającej 44 chłopów zabitych podczas Wielkiego Strajku Chłopskiego w 1937 roku.
    Poseł Jan Łopata z PSL skomentował to w swoim wystąpieniu następująco: „Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego przygotował w krótkim odstępie czasu dwie uchwały sejmowe mające na celu przywrócenie pamięci historycznej o ofiarach strajków chłopskich i ich uczczenie. Obie zostały przez partię rządzącą, przez marszałków Sejmu potraktowane podobnie, to znaczy nie zostały przyjęte i nie były prezentowane posłom. Marszałek Sejmu nie zgodził się na wprowadzenie do porządku obrad Sejmu uchwały PSL w sprawie uczczenia ofiar Wielkiego Strajku Chłopskiego z 1937 roku, podobnie zresztą jak uchwały w sprawie uczczenia ofiar zamachu majowego z 1926 roku. Nie zgodzono się na uczczenie ofiar strajków chłopskich przeciwko biedzie, bezprawiu i życiu w poniżeniu. Strajków, które stanowiły akt samodzielnej walki ruchu ludowego o demokrację, o realizację wizji Polski wolnej od wyzysku i nierówności społecznej” [11].

    Politycy postsolidarnościowi mają wątpliwe prawo moralne do rozliczania zbrodni PRL. Sami bowiem nie chcą dopuścić do symbolicznego rozliczenia zbrodni II RP, do oddania sprawiedliwości wówczas zamordowanym i prześladowanym. Polityka historyczna po 1989 roku zakłamuje historię II RP, przemilczając fakty niewygodne. W jednym ze szkolnych podręczników historii z lat 90. XX wieku nie było nawet wzmianki o przewrocie majowym, a co dopiero o procesie brzeskim i Berezie Kartuskiej. Józef Piłsudski ma w całej Polsce niezliczone pomniki oraz uczelnie, szkoły, place i ulice swojego imienia. Podobnie zresztą jak jego następca Edward Śmigły-Rydz, którego imieniem dodatkowo nazwano przełęcz w Beskidzie Wyspowym (dawna przełęcz Chyszówki). Imieniem krwawego ministra spraw wewnętrznych, Felicjana Sławoja-Składkowskiego, nazwano m.in. jedną z ulic w Warszawie. O ich ofiarach postsolidarnościowy establishment nie pamięta.”
    Zob. Źródło: Bohdan Piętka – http://www.mysl-polska.pl/874

    To samo w 2016 roku:
    PSL złożyło do laski marszałkowskiej projekt uchwały dotyczącej upamiętnienia ofiar przewrotu majowego z 1926 r. Projekt trafił do sejmowej „zamrażarki”, oceniony został bowiem przez marszałka Ryszarda Terleckiego jako niepoprawny politycznie.
    Źródło: Piotr Zgorzelski – „Czy grozi nam wojna domowa?” http://www.mysl-polska.pl/870

    Jak więc PiS chce łączyć naród, skoro nie szanuje ruchu ludowego i ofiar sanacyjnej polityki II RP. Dziwię się w ogóle, że chłopi premiera na tej uroczystości wysłuchali. Bo polityka historyczna PiS niszczy pamięć o chłopskim ruchu ludowym i sytuacji chłopów w I i II RP. Dla nich naród to tylko szlachta, chłopi w nowych podręcznikach do historii praktycznie nie istnieją. Dla mnie osobiście jest to niezwykle bolesne i nie do zaakceptowania.
    DO TAKICH MIEJSC NIE LINKUJEMY POZDRAWIAM WEB. JÓZ.
    https://pl.sputniknews.com/polska/201901109556065-Polska-PiS-wojna-modlitwa-historia-Sputnik/

  4. wlodek
    22 stycznia 2019 at 10:40

    Mieclawie,lepiej by i Krakauer nie napisał. Brawo! Nie tylko “milczenie”dotyczy ruchów Ludowych,kto dzisiaj wspomni o ofiarach Rewolucji 1905 r,czy robotniczych strajków w Zagłębiu Dąbrowskim.?Wokół ofiar o wyzwolenie społeczne zapadła cisza jak wokół osiągnięć PRL.Pozdro!

  5. Miecław
    22 stycznia 2019 at 12:26

    @wlodek. 22 stycznia 2019 at 10:40

    Prawda, nie pamiętają o ruchach robotniczych i ludowych, więc uzasadnione są moje wnioski, że to potomkowie “jaśnie państwa” i ich lokaje nadają ton polityce społecznej i historycznej oraz gospodarczej. To dla nich, dla odzyskania przez nich władzy zniszczono PRL. Fakty są takie, że celebrują teraz tylko ofiary PRL-u, czyli robotników, którzy przez swoją nieświadomość zginęli w walce o władzę dla post-sanacyjnego “jaśnie państwa”. Oczywiście jedynie słuszna instytucja religijna stoi po swojej stronie feudalnej polityki, więc uświęca te celebracje. O zamordowanych, więzionych, rannych ofiarach walki o godne życie w II RP nikt już nie pamięta. Nawet PSL podchodzi do sprawy wybiórczo, bo zbyt późno im się przypomniało pochodzenie, a o SLD nawet nie chcę wspominać, bo wystarczy spojrzeć na ich głosowania w sejmie.
    Pozdrawiam

  6. wlodek
    22 stycznia 2019 at 14:32

    Mieclawie,wpadła mi do rąk książka z 2016 r”Stan Racji, rozmowy z prof.A.Gierkiem”,i tam czytam”Prawica w Polsce implementuje swoją stronniczą politykę historyczną za pośrednictwem IPN,która w pewnych przypadkach prowadzi do wypaczeń, przekłamań lub pominięcia wielu zdarzeń z przeszłości naszego kraju.Chce w ten sposób diametralnie przeobrazić mentalność nowych pokoleń rodaków. Lewica natomiast działa nieśmiało i bezskutecznie,tak jakby wstydziła się swoich korzeni politycznych”.

  7. wieczorynka
    22 stycznia 2019 at 16:30

    Adama Gierka, syna Edwarda szanuję m.in za to, że broni dobrego imienia ojca, który zrobił wiele dobrego dla Polski.

    To właśnie Edward Gierek stwierdził, skoro u władzy jest “Solidarność” tz, że społeczeństwo polskie wróci do czasów II RP.

    W dużym stopniu już się to sprawdziło. Aż strach pomyśleć co będzie dalej.

  8. fly
    22 stycznia 2019 at 19:42

    Miecławie – gratulacje za dobry jak zwykle wpis .

    Włodku – IPN oceniasz wybitnie łagodnie . Piszesz “w pewnych przypadkach prowadzi do przekłamań ” . Ocena PRL -u przez główny nurt IPN jest jak ocena Żydów przez Ministerstwo Propagandy Goebbelsa !

    Nawiązując luźno do tematu , a głównie do poruszanego serwilizmu solidaruchów wobec USA . Również do historii , to konstatacja jest dosyć straszna ! Większość prawicy to ludzie dotknięci chorobą nienawiści ! Tak ! I przekazują tę chorobę jak schizofrenię czy hemofilię na następne pokolenia . To jest straszne , ale prawdziwe .
    I wcale nie musi się zmienić . Poślę link do Gugały mówiącego o śmierci prez. Narutowicza . Wybitnego Polaka i naukowca . Histeria rozpętana przez prawactwo sięgnęła zenitu p jego wyborze na prezydenta , choć w Szwajcarii zarabiał krocie . Wyrzekł się tego dla groszy w ojczyźnie . Zabił go szaleniec .
    Ale – co ważne , wiele rodzin nadało rodzącym się dzieciom imię Eligiusz od imienia zabójcy ! Był wręcz jego kult .
    Do dziś (!) na grobie Niewiadomskiego zbydlęciałe prawactwo pali znicze w … rocznicę ZABÓJSTWA przez niego prez. Narutowicza .
    To wszystko , podobnie jak przytaczane przez Miecława fakty w otoczce gęstego sosu religijnego !

    Sam pamiętam , jak jakiś klecha z mojego miasta odprawił mszę za “duszę Eligiusza Niewiadomskiego” właśnie w rocznicę zabójstwa .
    Zadzwoniłem do …ja , grzecznie pytając o motywy . Ów rzucił słuchawkę rycząc , że wie kim jestem !?

    Więc to siedzi jak zasuszone pluskwy za tapetą i czeka żeby wypełznąć . A , że wypełzło po 1989 r. to mamy skutki .

    Smutne jest to , że jest to postawa pełna nienawiści , jadu , kłamstwa . Zupełnie odmienna niż w PRL – które ewidentnie starało się łączyć i budować .

    link https://www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/opinie/adamowicz-jak-narutowicz-gugała-wbrew-temu-czego-chciałby-pis-są-podobieństwa/vi-BBSmYXt?ocid=spartandhp

  9. fly
    22 stycznia 2019 at 19:48

    Co do budowy świadomości – tytuł Autora , to dziękuję , postoję !
    Co mamy budować ? Najemników USA przeciw Rosji ???
    Przesmyk suwalski rozbolał mnie ze śmiechu !
    ( Przy okazji , to zidiocenie wymyślone przez prawactwo w sytuacji , kiedy Rosja nie zajęła nawet Donabsu , gdzie mordują jej obywateli . Bredzący o PS mają chyba niezarośnięte ciemiączko , stąd debilizm )

  10. Miecław
    22 stycznia 2019 at 19:58

    @wlodek. 22 stycznia 2019 at 14:32

    Niestety to niezwykle przykre, bo nie mamy prawdziwej lewicy, a i sami Polacy niewiele rozumieją z ideałów lewicy. Ich pamięć pokoleniowa o chłodnym i głodnym życiu przodków uległa zatarciu i to paradoksalnie dzięki bezpieczeństwu ekonomicznemu w PRL. Pokolenia młodzieży urodzone już w PRL, nie chciały słuchać starych tylko zerkały na podsuwane im świecidełka zachodniej kultury. Dlatego praktycznie PZPR została przejęta przez ludzi nie identyfikujących się z ruchem ludowym, a jeżeli już to tylko powierzchownie i koniunkturalnie, co doprowadziło do tego, że właściwie nic nie mieli p-ko zmianom systemu, stali się więc lokajami “jaśnie państwa”. Wstępując do partii jako młody idealista byłem zaskoczony nihilizmem moralnym starszych członków i działaczy. To nie były moje klimaty i gdyby nie 1990 rok to pewnie sam bym wystąpił, albo by mnie wyrzucili. 🙂

    Mimo wszystko cenię sobie niektóre publikacje IPN bo z jednej strony chcą prowadzić politykę historyczną opartą na negacji PRL i ruchów ludowych, ale jednak muszą ujawniać fakty, które następnie poddają swojej interpretacji, tyle tylko, że te fakty prawdziwe, jeżeli ktoś spojrzy na nie z innej perspektywy są świetnym dowodem historycznym uzasadniającym bieg zdarzeń związanych z rewolucją społeczną i bronią w zasadzie te fakty systemu Polski Ludowej. Trzeba tylko umieć czytać między wierszami oraz znać historię, aby ocenić ich wartość. 🙂

    Podam ci taki przykład. Nie tylko w obiegowej medialnej opinii, ale także w publikacjach naukowych jest podawana “prawda”, że stalinizm w Polsce Ludowej to same wypaczenia i tortury i nikt z tym nie walczył za życia Stalina, że rozliczenia zaczęły się dopiero po 1956 roku. Otóż ostatnia książka z IPN Przemysława Piątka pt. “Przestępcze wymuszenie zeznań”, zadaje kłam tej obiegowej opinii, bo od samego początku tworzenia się nowego systemu w Polsce Ludowej starano się walczyć z nadużyciami władzy i stosowanymi torturami w UB. Na stronie 169 książki autor cytuje Wyrok Sądu skazujący kierownika powiatowego UBP za torturowanie zatrzymanych, bo rzekomo był przekonany o tym, że tego wymagają władze zwierzchnie, a wcale tak nie było, po drugie chciał zrobić karierę, po trzecie był sadystą. Tak wynika z przytoczonego tam uzasadnienia, jest długie a nie mam czasu cytować. Książka jest o tyle cenna, że zawiera wiele informacji o wytycznych i dokumentach, analizach w samej UB, w sprawie walki z nadużyciami władzy. Więc to nie jest tak, że wszyscy funk. UB to sadyści, mordercy itd., oraz że system Polski Ludowej był systemem totalitarnym i zbrodniczym oraz że wtedy nie walczono z nadużyciami, jak chce to przedstawić historiografia prawicowa. No i całe zło to rzekomo “żydokomuna”.

    A prawda z tej książki wynika prosta, że od samego początku starano się tworzyć system sprawiedliwy i walczono z nadużyciami, a nadużycia wynikające z tzw. czynnika ludzkiego zdarzają się w każdym systemie. Tak było przecież w II RP, co już cytowałem kiedyś, tak jest obecnie w III RP. Systemy społeczno-polityczne się zmieniają, ale ludzie nie.

    A co do przyszłości IPN-u to faktycznie słuszny jest głos Lewickiego, jeżeli ta instytucja obecnie miała by za zadanie fałszować historię, to należy ją rozwiązać.
    http://www.mysl-polska.pl/1794

  11. Miecław
    22 stycznia 2019 at 20:19

    Może nie w temacie, ale jestem zaskoczony, więc zapodaję.
    Czesi się chyba budzą!!!
    “Były dyrektor huty stali Poldi Kladno Vladimír Stehlík złożył pozew o wyrównanie szkód w wysokości 9,5 miliarda koron do sądu rejonowego Pragi 2. Podstawą jego roszczenia są dowody na to, że wyeliminowanie znanego stalowego giganta „Poldi” było w rzeczywistości zorganizowanym przestępstwem na podstawie protokołów o przystąpieniu Czech do UE.”
    https://wolnemedia.net/czeski-przemysl-ciezki-zostal-zniszczony-dla-ue/

    Ciekawe kiedy u nas wystawimy zachodnim korporacjom rachunek za wrogie przejęcie i zniszczenie przemysłu?

  12. wlodek
    22 stycznia 2019 at 22:36

    Fly,ja podobnie jak ty nie potrzebuje budowy świadomości ofiary amerykańskiej polityki wobec Rosji! Dzisiaj p.Adamowicz nazwała po imieniu ocenę państwowej telewizji która rzeczywiście buduje”świadomość poszukiwania wrogów i przygotowań do wojny”.Jak mówią moi przyjaciele Rosjanie”Na hu..mi taka świadomość”!Pozdro.

  13. jerzyjj
    11 lutego 2019 at 11:25

    Dotychczasowe stosunki NATO z Rosją opierały się na zasadzie nie drażnienia niedźwiedzia, o którym wszyscy wiedzą, że jest olbrzymi i ma wielkie kły i pazury. Jednak do póki siedział w swojej Tajdze, w istocie nikomu to nie przeszkadzało i nikogo nie interesowało, nauczono się z nim żyć, współpracować i nawet odnosić z tego korzyści. Z punktu widzenia obywateli nieudolnie zarządzanych państw europejskich, których głupia polityka skonfliktowała je z sąsiednim termojądrowym supermocarstwem, powstrzymywanie Rosji to prawdziwy błęd. Kilka dni temu, niemiecka dyplomacja po raz kolejny dała do zrozumienia – wprost – mówiąc o tym, że nie ma możliwości zapewnienia bezpieczeństwa w Europie, bez współdziałania – porozumienia z Federacją Rosyjską.
    PS…
    Wymachiwania szabelka ciąg dalszy! Już widzę naszych dzielnych strategów na czele wysyłających swoje dzieci i wnuków w roli “białoczerwonych cyborgów” do obrony wschodnich rubieży cywilizacji europejskiej. Za nic nie mogę sobie wyobrazić tłumów młodych Polaków oderwanych od zachodnich zmywaków, Smart i IPhonów, Facebooków i Twitterów zgłaszających się “na ochotnika” do komisji poborowych.
    Gdyby doszło do poważnej rozróby we Wschodniej Europie nasi wymachujący szabelką “mężowie stanu” wraz z rodzinami i batalionem “NATO-wskiej szpicy” stacjonującej w Polsce zmyliby się za ocean wskakując na pierwszy możliwy samolot. Oczywiście natychmiast po wylądowaniu – u boku Pana Sikorskiego i jego małżonki – czynnie włączyliby się do akcji udzielania wsparcia moralnego Rodakom bohatersko walczącym w Kraju.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up