Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

17 grudnia 2018

Trzy główne przyczyny problemów Wojsk Obrony Terytorialnej (cz.1)


fot. red. MSPO 2018

Trzy główne przyczyny problemów praktycznej realizacji Wojsk Obrony Terytorialnej, to: zła koncepcja ogólna, zbyt duże wymogi wobec kandydatów oraz upolitycznienie.

Problem pierwszy objawił się już w postaci wydzielenia WOT jako osobnego rodzaju wojsk. Nie można było popełnić większego błędu na samym początku. W naszych realiach te Wojska powinny być częścią Wojsk Lądowych. To rozwiązałoby cały szereg problemów kadrowych, ambicjonalnych, logistycznych i zmniejszyło możliwość upolitycznienia tej formacji. Zwłaszcza jakby to była po prostu służba oparta na szkoleniach, a nie tromtadracja i napinanie się.

WOT skanibalizowało kadry z wojsk operacyjnych, a oświadczenia ambicjonalne polityków trudne do wyjaśnienia bez konsultacji psychiatrycznej, spotęgowały błąd założycielski. Chęć uczynienia z ochotników „leśnych-komandosów”, którzy mieliby zwalczać „Specnaz” to błąd w metodzie.

WOT obdarowano najnowszym uzbrojeniem (czy raczej obietnicą jego przydzielenia), czym zakłócono ciągłość rotacji sprzętu w Wojsku. W konsekwencji w cenie Wojsk Specjalnych osiągnięto próżnię. O tysiącu dronów nie wspominamy przez litość. Problem efektywności i skuteczności wydawania pieniędzy w tym kontekście jest sprawdzianem dla całego pomysłu i jego praktycznej realizacji.

Sama koncepcja wyszkolenia WOT na elementach szkolenia Wojsk Specjalnych jest słuszna. Tylko, że bez śmigłowców i transporterów opancerzonych to tylko lekka piechota. Lekka piechota zaś, powinna być szkolona i mieć zadania lekkiej piechoty. Czyli przede wszystkim zabezpieczanie terenu, silna zdolność do obrony przeciwpancernej oraz zdolność rażenia celów ogniem pośrednim na krótkich i średnich dystansach. Tymczasem podstawą są RPG-7. Tyle w temacie, bo zamówionych ciężarówek jeszcze nie ma, a o rozpoznaniu dalej, niż lornetkowanie też nie ma co mówić (i to w świetle dziennym, nokto- i termo- wizja to problem).

Wymogi wobec kandydatów powinny być niższe, kadra powinna być oparta na weteranach. Tak, żeby przywrócić Wojsku potencjał odchodzących do cywila. W ogóle każdy Żołnierz odchodzący z Wojsk operacyjnych powinien mieć opcję zatrudnienia w WOT. Natomiast logistyka tych formacji powinna być oparta o samorządy i odtwarzanie tego, co zdegradowała w zakresie bazy logistycznej poprzednia władza. Wiele obiektów można uratować, trzeba tylko chcieć traktować sieć WOT jako system, a nie lokalne, zatomizowane personalnie struktury.

Kadry powinny opierać się na środowiskach lokalnych, ludziach którzy znają się nawzajem i szkołą w wykorzystaniu tego potencjału, który mają dostępny. Wedle potrzeb pierwszym zadaniem rdzenia tak zorganizowanych Wojsk byłaby logistyka i inżynieria, służąca na rzecz wzmocnienia służb ratowniczych i zabezpieczenia obszaru działania na wypadek wojny. Najlepsi, jeżeli byłby do tego potencjał mogliby być wydzielani do wsparcia Wojsk operacyjnych. Jednak większość komponentu powinna zabezpieczać teren i służyć do działań zabezpieczenia, ponieważ więcej jest trudno wymagać od przeciętnego cywila. W tak zbudowanej formacji mogliby służyć wszyscy chętni, spełniający podstawowe obostrzenia psycho-fizyczne. Tymczasem mamy wymagania jak do Wojsk operacyjnych, co wyklucza masę użytecznych ludzi, którzy są dostępni i chętni służyć w zakresie swoich możliwości. Trzeba uwzględnić, że na to żeby jeden Żołnierz mógł efektywnie walczyć dwóch lub trzech powinno go uzupełniać, zabezpieczać i w razie potrzeby rotować. Jeżeli weźmiemy pod uwagę, że jeden z tych trzech może nie dotrzeć na czas do jednostki, drugi być chory na czas „W”, to rozumiemy dlaczego potrzebne jest takie zabezpieczenie w formie przysłowiowej trzeciej osoby. Oznacza to postulat masowości, który jest podstawą tego typu koncepcji.

Tags: , , , ,

18 komentarzy “Trzy główne przyczyny problemów Wojsk Obrony Terytorialnej (cz.1)”

  1. jerzyjj
    4 grudnia 2018 at 04:33

    KRAKAUER PROSZĘ NIE PISAĆ JUŻ TYCH SWOICH BZDUR !!!
    Szkolenia Wojsk Obrony Terytorialnej są fikcją. Wyciekły kompromitujące nagrania. Oficer z WAT, podpułkownik ccccccc, który je upublicznił, odszedł ze służby.
    Oficer z Wojskowej Akademii Technicznej w czerwcu 2017 nagrał jedną z odpraw dowódców. Nagranie rozesłał do najważniejszych osób w państwie. Sprawa wyszła jednak na jaw dopiero teraz. Podchwyciła ją „cccccc cccccc”, a za nią inne media. Wydało się, że w kwestii szkolenia młodej kadry „armii ccccc”, nie istnieją żadne wytyczne, panuje chaos i degrengolada.

    https://pl.sputniknews.com/opinie/201805177986519-sputnik-obrona-terytorialna-olowiane-zolnierzyki/

  2. kaskader
    4 grudnia 2018 at 04:58

    Właśnie takie Jelcze (czyli MAN) kupiono dla OT. Chociaż równolegle wojsko wyprzedaje stare stary, krazy, kamazy, ziły i tatry z minimalnym przebiegiem bo stały nieużywane przez lata. Gdzie tu logika ?

  3. Inicjator
    4 grudnia 2018 at 05:31

    Autor ujął istotę WOT.

    Na razie przy ich tworzeniu wyczerpał się “zapas” entuzjastów.

    Jest ich poniżej 20 000, a docelowe 53 000 – trudno będzie osiągnąć.

    I zwiększenie liczebności żołnierzy “służby terytorialnej” może już być trudne, bez innego podejścia, bo idea jest słuszna, tylko powinna być oparta o LOKALNE zasoby ludzkie i lokalną infrastrukturę.

    Z tym jest gorzej, bo wojsko wyprzedał różnym “sępom i cwaniakom” – co się dało.

    Nie ma bazy koszarowej (magazyny, garaże, kuchnie, sale szkoleniowe i sale do spania, przechowywania broni i jej czyszczenia) oraz szkoleniowej (przykoszarowe place ćwiczeń, strzelnice, pasy taktyczne, itp.).

    Reaktywacja lub budowa od podstaw pochłonie kolejne środki i czas.

    Uroczyste przysięgi kolejnych “terytorialsów” w szeregu miast mają walor propagandowy, co jest potrzebne dla samej idei, ale ładna defilada to jeszcze nie wszystko.

    Dalej ma być żmudne szkolenie, a do tego potrzebne jest zaplecze i spokój, żeby móc z cywili zrobić żołnierzy.

    To potrwa kilka lat (biorąc pod uwagę rytm tworzenia WOT), a politycy chcieliby mieć to nie najtańsze wojsko – JUŻ i TERAZ!

    Wnioski: podał je Autor.

    Koniecznie trzeba je przeanalizować, wychodząc z celu, jakim jest NASYCENIE terenu gotową do akcji ratowniczych i obrony – LEKKĄ PIECHOTĄ.

    Mniej dziennikarzy, więcej kontroli tego co powstaje, żeby nie mnożyć dziadostwa.

    Bo wojna nie znosi dyletanctwa.

    Mogą być niepotrzebne straty (czytaj: trupy) już w fazie osiągania gotowości do działania i zajmowania pozycji w ochronie ważnych obiektów – gdy amatorszczyzna weźmie górę.

    Dlatego mniej polityki i udziału we mszach, a więcej roboty szkoleniowej.

  4. G7
    4 grudnia 2018 at 05:32

    To nie jest Wojsko, to jest zabawa w partyzantkę Antka…

  5. Denon
    4 grudnia 2018 at 06:03

    To poważna sprawa jest, bo mówimy o efektywności wydawania pieniędzy publicznych.
    Moim zdaniem wydawanie kasy na leśnych przyszłych niezłomnych nie ma sensu. Zgadzam się z tezą, że to powinien być dodatek do Wojsk Lądowych, działać na bazie ich sprzętu, tego co z wojska schodzi. Oczywiście nic nie szkodzi coś kupić co podniesie wartość bojową jednak głównym zadaniem OT powinna być służba wartownicza na dziesiątkach tysięcy obiektów wymagających ochrony, logistyka i kopanie rowów przeciwpancernych lub minowanie. Na masową skalę.

  6. Robert Tarczyń (Piła)
    4 grudnia 2018 at 07:00

    Mam małą firmę – prace ziemne i cięzkie budowlane, specjalizujemy się w wylewkach fundamentów, drutowaniu zbrojeń. Robimy domki, małe bloki i od czasu do czasu docieplamy bo mam rusztowanie i maszynę. Cała moja firma – 15 ludzi, 3 samochody ciężarowe, dwie koparko ładowarki, jeden spychacz, jedna mikro koparka, generatory i inne elementy – to wszystko jest do wykorzystania. Chętnie podjęlibymy się działań na rzecz obronności z czystej potrzeby umiłowania Ojczyzny. Nie mamy jednak takich szans, bo połowa moich chłopaków była w ZK… myśle że ten aspekt trzeba też wziąć pod uwagę. Pozdrawiam z Piły

  7. krolowa bona
    4 grudnia 2018 at 07:33

    Hallo @Robert…co to jest ZK ?

  8. Robert Tarczyński (Piła)
    4 grudnia 2018 at 08:36

    Chodziło o zakład karny zatrudniam osoby po wyrokach które nigdzie nie mogą znaleźć pracy ale tak naprawdę są doskonałym pracownikami ponieważ bardzo zależy na pracy często z tego powodu bo mają tak napisane w sentencji wyroku do tego mają jakiś alimenty i inne zobowiązania.

  9. krzyk58
    4 grudnia 2018 at 09:17

    @krolowa bona.
    przypominam sobie że “krolowa” miała jakieś wzajemne relacje na gruncie zawodowym,
    w ‘proszłom” (tak przynajmniej głosiła, “miastu i światu”) z MS? 🙂

  10. Zbigniew
    4 grudnia 2018 at 09:45

    Jakieś poplątanie i pomieszaniem i niezrozumienie tematu w tym artykule. Kadry się “kanibalizuje” bo doprawdy innych czy lepszych szkoleniowców/nauczycieli nie ma i być nie może. “Z pustego i Salomon nie naleje”. Nowoczesna wojna trwa góra kilkadziesiąt godzin o później wszystko wraca do starego mordobicia gdzie potrzeba ludzi z kondycją, aktywnych i bez nadwagi. WOT jest jaki jest bo inny być nie może, tak jak oficjalny zapis o tym jaki powinien być tez nie może być inny.
    Zapiszemy w (zaniżonych kryteriach) że wszystkie “grubasy” i “ślepaki” tez mile widziane? Albo że jak masz problemy emocjonalne to choć do WOT? Jakieś bzdury.
    Najpierw trzeba zrozumieć że WOT to jest mimo że czasem wątpliwa to jedyna możliwość wzmocnienia ogólnie rozumianych zdolności obronnych a swoje zupełnie nie zamierzone pozytywne oddziaływanie już się pojawiło. Po zniszczeniu ideologicznym roli żołnierzy oraz zniszczeniu ideologicznym ich samych, wyrzuceniu przysposobienia obronnego ze szkół, służby zasadniczej, obrzydzeniu munduru, trudno dziś mówić o chęci obrony czy uczestniczenia w formacjach obronnych, czy byciu żołnierzem. Dziś Ci którzy mają najlepsze predyspozycje zajmują się jakimś niewieścimi wręcz profesjami, zaś liczyć trzeba na ochotników bez kwalifikacji bo nawet dużo szersze otwarcie dla kobiet w niczym nie pomogło i SZ RP jak i inne formacje mundurowe borykają się z poważnymi brakami kadrowymi oraz brakami u kadry.
    Nie bez znaczenia jest politykowania dowódców i to bez względu na poglądy i formację w której służyli/służą. Bo “rozpieprz” jest zarówno zasługą upolitycznionych oficerów LWP jak i współczesnych SZ RP.
    A zwykłą powinność obrony (Ustawa o powszechnym obowiązku obrony Rzeczypospolitej Polskiej) zastąpiona została osobistym podejściem biznesowym w którym udział biorą karierowicze licząc od góry bo nieudaczników na dole (bo kryteria już są tak niskie że Autor chyba nie wie o co postuluje).

  11. Rumcajs
    4 grudnia 2018 at 10:40

    W Szwajcarii magazynów pilnują 60 latkowie, spałem w takim pomieszczeniu jakie mają na czas W. Pensjonat z b. Dużymi garażami a nad nimi pokoje, na codzien zawiaduje tym małżeństwo 60 cio Latków. Więc się są to tylko kwestia ustawienia zasad, ale do tego trzeba myśleć a myślenie chyba nie jest pana najmocniejszą stroną…

  12. Wojciech
    4 grudnia 2018 at 13:38

    Najlepiej to dać im wszystkim kałachy aby się sami xxxccc. Wszystko to jest niepoważne.

  13. T34
    4 grudnia 2018 at 16:03

    Bardzo dobrze napisane. W pełni popieram. Ale nie chciałbym nowych podatków na wojsko.

  14. yossarian
    4 grudnia 2018 at 17:55

    Jasno i klarownie… ja rozumiem że to może sie nie podobać wielu ludziom którzy żyją z wojska i mówienia o wojsku, ale to własnie o takie jak zarysowane w tym tekście działania chodzi.

  15. krzyk58
    4 grudnia 2018 at 18:56

    Obliguję Państwa do wygospodarowania/zorganizowania 2 godz.
    i 3 kwadransów celem zapoznania się z prelekcją p. Brauna, jak i druga częścią :odpowiedzi na pytania uczestników spotkania, w trakcie poruszono wiele ważkich i aktualnych (r. 2016) tematów
    m.in. ówczesna kwestia irańska ( analogiczne przedstawianie Iranu przez “naszych” niczym Rosji dzisiaj w “naszej” TV)
    – obce wojska na ziemi polskiej
    – “Pan Tadeusz”
    – (polityczna) droga do Moskwy wiedzie przez Mińsk, itp….
    Bodajby (Miecławie 🙂 ) tacy oratorzy na kamieniu rodzili się…
    Zapewniam, to nie jest lewackie widzenie świata, mówi jak było
    i jest. 🙂
    Grzegorz Braun KEN Komisja Edukacji Narodowej CAŁY WYKŁAD

    https://www.youtube.com/watch?v=AjAuPC3oprI

    Naprawdę warto!

  16. krzyk58
    4 grudnia 2018 at 19:34

    Komentarz n/t. do cieplutkiego jeszcze “filmiku” p. Grygucia sporządzony przez kom. ukrywającego się za nickiem “relanium05″… 😉
    Ambasador USA w ZSRR William Bullitt to faktycznie ciekawa postać.W słynnej powieści “Mistrz i Małgorzata” w rozdziale “Wielki bal u Szatana” zostały opisane uroczyste rauty w amerykańskiej ambasadzie.Bułhakow który bywał na owych przyjęciach z sobie (a może nie tylko sobie) znanych powodów bal u szatana ulokował w ambasadzie USA. Jeśli prześledzić listę gości Williama Bullitta to można zauważyć że wielu z pośród nich zostało zlikwidowanych w czystkach 1937 r .Zaś sam Bułhakow zyskał poparcie Stalina.I choć nigdy nie spotkali się osobiście Stalin demonstrował zainteresowanie jego twórczością.Spektakl “Dni Turbinych” (Biała Gwardia) Stalin obejrzał kilkanaście razy choć do tego momentu pierwsze recenzje sztuki były dla Bułhakowa druzgocące.”

    Do zapoznania się: STALIN a Biała Gwardia
    http://www.mysl-polska.pl/530

    https://konserwatyzm.pl/biala-gwardia-bulhakowa-z-sienkiewiczem-w-tle/

    Ad rem… Jak nas spalili. Polska 1939-2019. Pan Nikt – Tomasz Gryguć

    https://www.youtube.com/watch?v=y6Aon2Cg2Ds&t=233s

  17. Miecław
    4 grudnia 2018 at 20:50

    @krzyk58. 4 grudnia 2018 at 18:56

    Niech ten poniżej przytoczony komentarz znajdujący się pod tym prymitywnym “wykładem” “mistrza” ciemnogrodu będzie świadectwem gnicia okupacyjnej religii i jej prozelitów.

    “VeniVidiVici
    VeniVidiVici
    6 miesięcy temu
    Panie Brawn. KEN to wielkie osiagniecie cywilizacyjne. Po raz pierwsz w europie dzieci nie musialy za darmo odrabiac panszczyzny na koscielnych polach. Zamiast tego poszly do szkoly i mialy swoj kawalek dziecinstwa i szanse na lepsze poznanie swiata i relaow w jakich zyja. Jest pan obrzydliwym czlowiekiem kwestionujac te osiagniecia polski. Jest pan manipulatorem, gadatliwa szczekaczka ,koscilenym kolchoznikiem. klamie pan gadajac te swoje bzdory ze KEN to masoneria majaca na celu obalic watykanska mafie, Kosciol ucierpial poiewaz dzieci nie odrabialy juz panszczyzny. I teraz ten sam kosciol placi panu za opowiadanie tych niedorzecznych bzdor, jest pan obrzydliwa sprzedajna pseudointelektoalna prostytutka, 2 godziny wykladu pana mozna strescic w kilku zdaniach, blablanie na czas pana nie uwiarygodni. Kto nie wierzy w sukces KEN niech pomysli ze swoje dziecinstwo zamiast w szkole z kolegami spedzil by pielac grzadki koscilelnych pol. )))))”

    Inne krytyczne komentarze też są ciekawe, naprawdę polecam.

    Cytat z komentarza w oryginale, nie poprawiałem pisowni. https://www.youtube.com/watch?v=AjAuPC3oprI

  18. Pozorovatel
    5 grudnia 2018 at 09:05

    Cała koncepcja stworzenia formacji, nie podporządkowanej ani dowództwu ani konstytucyjnemu zwierzchnikowi sił zbrojnych, jest jakimś bastardem paranoi z zamachem stanu. Po prostu Macierewicz zapragnął stworzenia prywatnej gwardii, czegoś na podobieństwo dawnego Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, lecz nie podporządkowanego konstytucyjnym władzom państwowym. O ile KBW było w tamtych latach potrzebne, to dzisiaj nie występują wewnętrzne zagrożenia bezpieczeństwa państwa podobne do tych z lat 1945-54. Dzisiaj tego rodzaju formacja jest zbyteczna. Natomiast rośnie stopień zagrożenia zewnętrznego, zaś żadne dostępne Polsce nakłady na siły zbrojne nie mogą tego zagrożenia zmniejszyć. Paradoksalnie zgromadzenie dużej ilości broni i amerykańskich sił zbrojnych tylko zagrożenie potęguje. III wojna światowa, rozegrana z użyciem broni masowego rażenia, wydaje się być nieunikniona. Zadaniem które powinno wziąć na siebie nasze państwo jest zapewnienie przetrwania w tej wojnie jak największej części ludności i zasobów materialnych. Osiągnąć to można tylko dzięki obronie cywilnej. Nie w rakiety i samoloty musimy się dzisiaj zbroić, ale w schrony, systemy ostrzegania, awaryjnej łączności, rozproszone zapasy żywności, leków i wody pitnej. Potrzebne są nam służb rozpoznania i neutralizacji skażeń, środki i plany dyslokacji ludności z wielkich miast, oraz zapewnienia im warunków zapasów do przetrwania. Oczywiście istnieje jeszcze szansa uniknięcia hekatomby wojny jądrowej, ale wymaga to mądrej polityki odważnej państw Europejskich, a więc stworzenia realnego sojuszu polityczno-wojskowego z udziałem Rosji. Tylko taki sojusz osłabi NATO i może stanowczo zniechęci siły pragnące wojny. Niestety ciasne głowy polskich “elit” albo służą obcym interesom, albo nie są w stanie tego zrozumieć i grają na przyspieszenie wybuchu wojny z Polską w roli żywej tarczy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up