Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

17 grudnia 2018

Jaka będzie Unia Europejska po Brexicie?


 Jaka będzie Unia Europejska po Brexicie? Porozumienie zostało zawarte, zobaczymy jaki będzie jego dalszy los w rozgrywkach politycznych w Parlamentach narodowych. Przez prawie dwa lata ma się prawie nic nie zmienić. Brytyjczycy będą płacić składki, będą bez prawa głosu, ale kierunek jest jednoznaczny. Na Wyspach narasta co prawda ruch sprzeciwu domagający się drugiego referendum, ale zanim by do niego doszło, to upadłby tam kolejny rząd. Większość brytyjskiego społeczeństwa ma dość obcych, w tym zwłaszcza z poza dawnego imperium.

Jednak londyńskie City potrzebuje Europy, jak również Europa potrzebuje City. Tam dostępny jest kapitał, tam handluje się prawie wszystkim na masową i globalną skalę. Do tego jest tam kilku potentatów w zakresie ubezpieczeń. Na brytyjskich wyspach np. Jersey, jest bardzo wiele instytucji finansowych korzystających ze szczególnych uprawnień podatkowych. To wszystko stanowi łańcuch naczyń połączonych. Porozumienie gwarantuje, że nastąpi jego stopniowy demontaż od strony formalnej, jednak w praktyce powiązania kapitałowe pozostaną, jednak będą miały nowy wymiar specjalnych relacji. Prawdopodobnie podobnych do tego, jak Unia współdziała z Norwegią czy Szwajcarią.

Zostawmy jednak Wielką Brytanię, ponieważ problemy tego kraju nie są już naszymi problemami. Nasi rodacy, którzy okazali się katalizatorem Brexitu być może w dużej części powrócą do Polski, albo przeniosą się do innych krajów. O wiele ważniejsze jest dla nas pytanie tytułowe – jaka będzie Unia Europejska po Brexicie?

Dla wielu eurokratów i zwolenników Unii Europejskiej, rozumianej głównie jako oś Paryż-Berlin, z uwzględnieniem BeNeLux-u, odejście Wielkiej Brytanii to prawdziwa szansa na przyśpieszenie i profilowanie integracji na kierunku federalistycznym. Jest propozycja wspólnego budżetu i wspólnej polityki zagranicznej tych dwóch największych krajów. To na pewno wzmocniłoby Euro. Podobnie pomysł na europejską armie ma znaczenie nie do przecenienia. Trzeba pamiętać, że mocniejsze Euro – to mocniejsza Europa, zdolna do jeszcze większego umocnienia się właśnie poprzez wydawanie Euro na armię.

Pojawiają się także inne głosy, wedle których Unia Europejska musi się reformować z poszanowaniem odrębności państw narodowych. Niesłychanie ważny w tym zakresie jest spór z Włochami o budżet i z Polską i Węgrami o praworządność. O ile sprawę Polski i Węgier można traktować w dużej mierze jako rozgrywkę generalną, na poziomie mówienia o wartościach i innego lepienia piaskowych zamków. To Włochy, są problemem sięgającym unijnej kasy. Rzym nie ma zamiaru oszczędzać kosztem swoich obywateli, chociaż Włochy i tak żyją od lat na kredyt. Bruksela nie może pozwolić tutaj na swobodę, ponieważ krok dalej jest Hiszpania, a także i Francja, która bardzo chętnie skorzystałaby z unijnych drukarek. Pokusa jest olbrzymia, zwłaszcza w świetle zachodnich społeczeństw, zdziwionych że bez pracy przez całe pokolenie ich tort się zmniejszył i nie starcza dla każdego.

Jednak to w Niemczech jest największe zagrożenie dla Unii Europejskiej, ponieważ polityka wewnętrzna tego kraju ulega przeobrażeniom. W jakim kierunku ostatecznie się przechyli – to trudno powiedzieć. Jednak widać już trend rozpalenia nacjonalizmu, który tlił się tłamszony przez lata. Nawet jeżeli obecny system gwarantowany przez elity się utrzyma przez kolejne 10-30 lat, to elity stopniowo będą zmuszane do modyfikacji polityki. Będzie to dotyczyć wszystkich sfer funkcjonowania państwa. Musimy mieć na uwadze, że wykreowanie łatwego do pokonania wroga zewnętrznego, może być kuszące w świetle ich wewnętrznych problemów.

Polska jako pierwsze delikatnie zwróciła uwagę europejskich partnerów, że Niemcy chcą za dużo i wykorzystują swoją uprzywilejowaną pozycję do jeszcze większego jej umacniania. Konflikt o gazociąg Nord Stream 1 i 2, to istotna oś polityki europejskiej, ponieważ w praktyce stawia nas poza Unią. Trzeba bowiem pamiętać, że Unia to wspólnota generalnych interesów, będąca zarazem platformą prowadzenia sporów. Jeżeli sprzeciwiamy się temu, co robią największe kraje – to stawiamy się sami w kontrze. Rozkładanie tej sprawy na czynniki pierwsze, będzie solą w oku niemieckiej polityki.

Istotnym problemem jest NATO, którego Wielka Brytania pozostaje jednym z najsilniejszych członków. Stara Europa myśli o własnej armii, do której siłą rzeczy Wielka Brytania nie będzie należeć. Niemcy pięknie pozbyli się jednego z okupantów w sposób definitywny z kontynentu. Sprzeciw Polski nie ma tutaj żadnego znaczenia, a Warszawa musi pamiętać, że droga US Army na Wschód zaczyna się w portach Holandii i Niemiec. Jeżeli Wielka Brytania będzie gospodarczym konkurentem Unii Europejskiej, to stanie się również militarnym zagrożeniem. Można to łatwo zrozumieć, jak przypomnimy sobie czas, kiedy prawie cała Europa była zjednoczona przez Cesarza Francuzów, Francja ogłosiła blokadę kontynentalną. Wstrzymano wymianę handlową z Anglią i jej koloniami.

Brexit należy przekształcić w szansę dla Unii Europejskiej na stworzenie nowej jakości, prawdziwą reformę Unii. Dla wielu możliwa będzie głównie opcja ucieczki do przodu w pogłębioną integrację, a to może spowodować że niektóre kraje z tego grona odpadną. Los Polski w tym zakresie ma wymiar praktyczny-rzeczywisty i funkcjonalny. W wymiarze funkcjonalnym bardzo zależy nam na suwerenności, ale ceną za nią w wymiarze praktyczno-rzeczywistym relacji unijnych, będzie ograniczenie wpływu na wspólne decyzje. Warto uczyć się na brytyjskich błędach. A reasumując powyższe, trzeba się zupełnie na poważnie zapytać – nie o to jaka będzie Unia Europejska po Brexicie? Tylko czy Unia Europejska przetrwa?

Tags: , , , , ,

15 komentarzy “Jaka będzie Unia Europejska po Brexicie?”

  1. Inicjator
    26 listopada 2018 at 05:05

    Dobry artykuł.

    Wiele znaków zapytania.

    No i rola władzy dobrej zmiany w Naszym Nadwiślańskim Macondo staje się duża.

    Najlepiej jakby nic nie robili i nic nie proponowali na arenie Unijnej, bo wówczas nic nie popsują i nie będą musieli poprawiać, czego były już przykłady.

    Wnioski: i tak o wszystkim zdecydują Niemcy, bo Francja zaczyna mieć wewnętrzne problemy sama z sobą.

  2. O77
    26 listopada 2018 at 06:37

    Stopniowo będą naszych wypychać….

  3. Xun Zi
    26 listopada 2018 at 07:49

    Unia zbudowana na zanegowaniu samego istnienia narodów i ich interesów musi się w końcu rozpaść. Już teraz odżywają nacjonalizmy, a to właśnie dlatego, że UE jest zbudowana na antynarodowym fundamencie, uznając, że samo istnienie narodów jest przyczyną wojen (prawdziwą przyczyną jest dążenie polityków, kapłanów i finansistów do władzy i pieniędzy, narody są tylko NARZĘDZIAMI w osiąganiu nie swoich celów, ale w propagandzie idealnie nadają się na kozła ofiarnego). Integracja oparta na negatywnym fundamencie musi zakończyć się porażką i tą porażkę już widać. Oczywiście można byłoby ten trend odwrócić i zacząć budować Unię niejako od nowa na fundamencie akceptacji istnienia narodów i ich transformacji na wyższy, europejski poziom, ale nie łudźmy się – nie ma nikogo, kto mógłby tego dokonać.

  4. Miecław
    26 listopada 2018 at 08:46

    Należy też postawić pytanie, co zrobi oligarchia zachodnia, aby utrzymać nadal władzę nad narodami demoludów i swoimi społeczeństwami? Bo to, że narody się budzą, a nacjonalizm jest tego skutkiem nikt już nie ma wątpliwości. Społeczeństwa powoli przestają się godzić na narzucane eksperymenty społeczne z multi-kulti i pracę na zysk kapitału. Świadomość rośnie, ale społeczności są podzielone i zniewolone anomią społeczną, więc jakaś większa “rewolucja” społeczna jest w najbliższej perspektywie niemożliwa, ale nie wiadomo jakie skutki mogą wynikać z niekontrolowanych wybuchów społecznych, jak ostatnio we Francji.

    Czy użyją “czwartej władzy” do pacyfikowania nastrojów społecznych, czy też podzielą się zyskami, wprowadzając choćby dochód podstawowy oraz edukację społeczną i egalitarną? Sytuacja jest w zasadzie patowa, bo ta cała oligarchia nie istnieje bez swoich zniewolonych społeczeństw, jakie więc znaleźć antidotum na zrównoważenie gospodarki, żeby nadal przynosiła zyski, zaś społeczeństwa miały poczucie bezpieczeństwa i celowości pracy na zysk kapitału. To są pytania stawiane na oligarchicznych salonach.

    Na wojnę ze wschodem raczej nie postawią, aby perspektywa ich społeczeństw zmieniła się w 5 minut celem pogodzenia się z biedą, bo skutki takiej wojny mogą być katastrofalne nie tylko dla świata, ale przede wszystkim dla tej elity, która już zgotowała sobie problem z multi-kulti.

  5. Zanzibar
    26 listopada 2018 at 10:28

    Myślę że będzie lepsza ponieważ nie trzeba będzie uwzględniać głupich postulatów chciwych Brytyjczyków

  6. Wojciech
    26 listopada 2018 at 13:54

    Radzę wpierw poczytać Pikettiego. Choćby poniższe streszczenie. http://przeglad-socjalistyczny.pl/opinie/ideologie/1063-idee. A jeszcze lepiej parę jego nowych książek. W jego ocenie, dzisiejsza Unia nie ma szans na przeżycie. Ogromne dysproporcje rozwoju, poziom długu i nierówności, brak wspólnego budżetu i jego równoważenia uniemożliwia jej istnienie w obecnych warunkach konkurującego świata. Dla USA Unia potrzebna jest jako baza militarna przeciwko Rosji i intratny rynek, kontrolowany przez banki i kapitał amerykański. Biurokracja, mierni liderzy, neoliberalizm i brak polityki społecznej dyskwalifikuje sens jej istnienia. Ale winna jest sama sobie i satelickiej postawie wobec mocarstwa.

  7. Anonim
    26 listopada 2018 at 19:37

    Czytam artykuł, jest dyskusyjny, ale rozumiem ideę.
    Czytam komentarze i myślę, że żyjemy przed 300 laty.

    Szanowni Państwo, wprawdzie UE jest taka jaka jest, mogłaby być lepsza, ale w ogóle nie doceniacie jej. Znów te wielkie wyobrażenia krążące wokół własnego czubka nosa. Znów wydaje się, że jesteśmy krzywdzeni, bo gdyby nie UE to dopiero byłoby wspaniale. Marzenia.

    Takie marzenia są tu obecne od 300 lat. Dywagacje typu, że tu zrobimy powstanie, tu zmontujemy przymierze (jakieś trójmorze), tu zdobędziemy broń atomową, itp., i będzie wspaniale – dowodzą, że naprawdę niczego się nie nauczyliśmy. Jest tak samo jak dawniej. Tyle klęsk przy tak wspaniałych ideach. Jak to możliwe. No, jest jeden wyjątek (udane Powstanie Wielkopolskie), ale tylko dlatego, że w Berlinie i w Bawarii wybuchły rewolucje. A to co mamy, to jedynie mamy dlatego, że w ramach porozumień ktoś nam to dał, bo my tego nie wywalczyliśmy. Tak było w 1815 (Kongres wiedeński = Królestwo Polskie), 1919 (Traktat wersalski = 2 RP), 1945 (konferencje w Jałcie i Poczdamie = PRL), 1989 (upadek ZSRR = 3 RP). Sami niczego nie wywalczyliśmy, i nie wywalczymy, bo to mrzonki: czy jakiekolwiek małe państwo może stawiać warunki większym? Radzę się obudzić i spojrzeć na rzeczywistość. Przy globalizacji, gdzie projekcja interesów dużego państwa obejmuje cały glob, interesy małych się nie liczą.

    Jeśli znaczymy coś, i prezentujemy się lepiej na tle Trzeciego świata, to tylko dlatego, że jesteśmy w UE (a poprzednio w RWPG). Pozostawieni sobie samym, nie mielibyśmy nic, np. prawie żadnego dostępu ze swoimi towarami do obszaru UE, chyba że koszty robocizny były tu jak w republikach bananowych. Tego chcemy? Snujemy wspaniałe teorie (o wielkości i mocarstwowości), a potem przychodzi smutna praktyka. Obwiniamy UE o to, że jest tu gorzej niż chcielibyśmy, ale lepiej spójrzmy na samych siebie.

    Chcieliśmy kapitalizmu, bo mieliśmy dość socjalizmu, winiąc go za to, że nie jesteśmy wystarczająco bogaci. I co? Mamy kapitalizm, i okazuje się, że to też nie to, bo każda społeczność musi sama wypracować swój dobrobyt, a nie szukać idei i rozwiązań, które zrobią to za nas. Bezwzględna kapitalistyczna konkurencja się nam nie podoba, ale do dawnego socjalizmu nie wrócimy, bo nikt na to nie pozwoli, a zresztą mało kto by to wsparł. Co pozostaje?

    Niestety, tylko UE. Ta biurokratyczna, niesprawna, dotująca UE. W większej grupie jesteśmy o wiele silniejsi, bo inni muszą się liczyć z UE. Jasne, że mamy gorzej niż jedni, a lepiej niż inni członkowie UE. Dlaczego? Bo nas ograbili? Przecież sami ile sił chcieliśmy w 1989 (i wcześniej) kapitalizmu, bo sobie wyobrażaliśmy, że to panaceum na wszystkie nasze problemy. Kto winien? Nie My, bo My tacy wspaniali, bo kiedyś (przed kilkuset laty) mieliśmy coś do powiedzenia (lokalnie, zresztą). Kto z zewnątrz się tym przejmuje, kogo to obchodzi?

    Ostatnio, zmienia się geopolityczny układ sił. Każdy sam próbuje się ratować jak może (np. America first). Niestety, ci co sami się ratują nie pomogą, ale jeszcze wydoją ile się da. Tu zazbroją, tu napuszczą na kogoś, tu zdywersyfikują, a na dodatek będą chyłkiem i z troską głosić, że jesteśmy okradani i powinniśmy mieć UE po dziurki nosa. Krążą takie prawdy, jako jakieś “niewygodne informacje”, które mają nas do UE tak ustawić, jak dawniej do RWPG. Czytałem kiedyś, że jakaś niemiecka sieć handlowa dostała kredyty z EBC, a my nie. Co za potwarz! A jaka polska sieć starała się o to również? Jak wokół tego chodziła? Wiem, pewnie tylko czekała na cud (dotacje). Widziałem jak na Zachodzie dyrektor instytutu jeździł i walczył o granty w landzie, stolicy i Brukseli (spotkania, a nawet organizacja bankietów), a tu co? Czekanie na granty unijne jak na mannę z nieba. W ten sposób dużo się nie osiągnie.

    Niestety, jak sami jesteśmy ułomni, to trzeba się podczepić pod lepszych. W UE to względnie łatwo. Nawet będąc podwykonawcą, można się rozwijać i próbować “wykosić” konkurencję, coś lepszego próbować tworzyć, a nie tylko rozwój przez okrawanie kosztów pracy (sprowadzanie tanich pracowników). Czy tworzymy, rozwijamy coś nowoczesnego? Gdzie te setki, tysiące innowacyjnych firm. Od deklaracji ich nie przybędzie, a jeżeli będzie to działanie czysto formalne (jak teraz), to będzie to studnia bez dna.

    Powiedzmy, że uda się rozbić UE. Czy ktoś zadał sobie pytanie co nas wówczas czeka? Autarkia, jak KRLD, albo jeszcze gorzej, jak prawdziwy Trzeci świat. Sami to możemy być bazą wojskową (niczym pseudo-państwo na Bałkanach, na K) z podobnymi elitami. A może chcemy wyglądać jak nasz południowo-wschodni sąsiad: wielkie idee o świetlanej przyszłości, które mają zakryć biedę, a ludzie emigrują. Więc zróbmy Polexit, będzie lepiej (marzenie się spełni), tak jak u tego wspomnianego sąsiada.

    Wydaje się nam, że Niemcy mają tak dobrze w UE. Poza UE żyliby jednak jak pączki w maśle, ale sami to rozumieją, że to droga donikąd. Już wyjaśniam dlaczego.
    System rozliczeń pomiędzy krajami strefy Euro (Target 2) powoduje, że RFN ponosi ogromne straty, bo za eksportowane towary nie dostaje pieniędzy (kupiec miał kredyt w euro w lokalnym banku). Wszystkie niby-zyski z eksportu do innych krajów tej strefy, są tylko na rachunkach rozliczeniowych. Niby miało się to długofalowo niwelować, ale tak nie jest. Jedne kraje posiadają na tym rachunku spore sumy, np. RFN prawie 1000 mld Euro, ale raczej w żaden sposób już ich nie odzyskają. Dzięki temu kraje słabe mogą żyć lepiej (na kredyt), a właśnie te silne pracują “za friko”. Wiemy o tym, czy tylko widzimy “nasze szkody”.

    Żeby nie utonąć, żeby się uratować, musimy się bardziej jednoczyć (jako UE). Nie ma innego wyjścia. Tylko duże organizacje przetrwają globalizację od której nie ma odwrotu. Jest? To zakażmy komórek, podróży samolotem, kontaktów gospodarczych, handlowych i towarzyskich? Będziemy mieli obóz “jak ulał”, i będziemy w nim marzyć o swojej wielkości, jak zawsze. Kto to rozumie, próbuje, a kto nie rozumie, to tylko marzy i myśli, że świat będzie dla niego łaskawy. Jeśli będziemy marzyć o historycznej przeszłości, to nigdzie nie dotrzemy, nigdy nie staniemy się (jako UE) ważnymi, lecz ze swoimi idealistycznymi marzeniami albo pójdziemy na dno, albo znajdziemy się kiedyś na śmietniku historii. Zapewne w doborowym towarzystwie, bo ile już państw i małych narodów tak skończyło.
    Ali

  8. Rozdziobią nas kruki wrony
    26 listopada 2018 at 21:28

    Angela Merkel postuluje rozpuszczenie państw narodowych w UE. Umknął jej niestety jeden szczegół: jakim mianowicie wspólnym językiem mieliby się porozumiewać wymieszani z Francuzami, Polakami i Hiszpanami np. Niemcy? Cóż, kłamstwo ma krótkie nóżki. Niemcy nigdy nie wyrzekną się suwerenności, podobnie jak Francuzi, Włosi czy Potugalczycy. Natomiast jest to przecudnej urody woal mający pozbawić suwerenności kraje Europy Wschodniej, czytaj – doprowadzić do ich rozbiorów i otwarcia drogi na Rosję. Ponieważ nie możemy ot tak wycofać się z UE bo jesteśmy na straconej pozycji, należałoby się rozejrzeć za jakimś panem Zagłobą, inaczej możemy już zwijać manatki. Jednym słowem sytuacja jest dobra, acz nie beznadziejna.

  9. krzyk58
    26 listopada 2018 at 22:01

    @Rozdziobią nas kruki wrony. No i tutaj muszę przyklasnąć. Treść – miodzio. 🙂 ale czy zamieszczony wyżej “Lech” prawidłowo odczyta”
    Myślę że wątpię, z uwagi na naładowanie głowy treściami ponadnarodowymi, kosmopolitycznymi….
    Jaki jest zwykle finisz ‘wspólnych domów” czy innych bzdur
    pt. “wszyscy ludzie będą braćmi” testowaliśmy na przykładzie
    federacji jugosłowiańskiej, wystarczy iskra. A Zagłoby nie znajdziemy,
    to my musimy wcielić się w rolę Rocha (Kowalskiego) by ‘jakoś”
    trwać. Sobie nie mam nic do zarzucenia – napisze nieskromnie
    zawsze byłem wrogiem ‘takiej” Jew-ropy i kastetu znanego jako
    ‘pakt obronny, stabilizacyjny” 🙂
    Ps. Mój czas właśnie mija… 22:00!

  10. Anonim
    27 listopada 2018 at 10:19

    @Anonim, 26.11’2018,19:37

    Jakos nie moge wpasc na pomysl, kim jest owy @Anonim, gdyz prezentowana analiza nie jest tu czestym gosciem….zalecam wszystkim bywalcom moze nawet i 2-3-krotne przeczytanie tego tekstu z rozwaga i bez inwektyw….

    Powyzszy tekst nie jest zadnym hymnem pochwalnym dla UE ale jedynie analiza faktow otaczajacego nas swiata oraz wiwisekcja specyficznej polskiej mentalnsci, wyuczonej przez wieki maniery i nawet nonszalacji z szukaniem winowajcy za obecny stan rzeczy gdzies daleko i czekania na cud i dotacje ( od ducha swietego i “Marii Krolowej Polski lub cos w tym guscie ) i wypieranie sie tego, ze Polacy i to w wiekszosci dazyli i to brutalnie do transformacji ustrojowej i chcieli miec “dulary” (!) i kupowac w “Pewexie”….niszczenie panstwa polskiego i jego atrybutow w 1980 bylo tragiczne ale ludzie zabawali sie tym, kk zacieral tylko rece i gdyby nie stan wojenny to by sie rodacy powybijali do reszty…..

    Te pokpinowania komentatorow na temat UE jest dalsza zabawa -wariacja na ten temat…i to nie zwazywszy faktu, ze gwarant granic polski i rozwoju gospodarczego juz nie istnieje…

    Przy tej okazji i to na podstawie prezentowanej w powyzszym komentarzu analizy pragne zadac od dawna mnie nurtujace pytanie odnosnie powtarzajacych sie juz setki razy wywodom komentatora @jerzyjj, ze rzekomo umowa stowarzyszeniowa Polski z UE pozbawila ja wszystkich majetnosci,ktore przekraczaja swa wartoscia straty podczas 2WS ……
    Prosze komentatora @jerzyjj: czy to propaganda wujka zza wody czy to Pana prywatne teorie ?

    Czy moglby Pan dokladnie swoje twierdzenia udowodnic, gdyz ja nie moge niczego sie na ten temat doszukac i stwierdzam, ze gospodarczego i materialnego a takze wysokomentalnego ( ideowego ) spustoszenia z wyprzedaza a czesto zaprzepaszczeniem i dewastacja calego polskiego majatku narodowego z bankami na czele dokonali sami Polacy w osobach aktywistow “solidarnosci” i podszytymi pod nimi agentami kk jako glownej formacjii niszcicielskiej i cia….i gdyby nie UE to by byla obecnie wojna domowa w Polsce i stan gorszy niz na Ukrainie…..

    Zdaje sobie tez sprawe, ze od ideii “Unii Europy” z 1925 roku poprzez neoliberalna wscieklizne zaaplikowana swiatu i Europie przez Ronalda Regana i Margaret Thucher i system lobbyizmu wielkich koncernow,w tym jak @Wojciech podkresla: kartelu nato/usa i finasiery swiatowej ze swoimi “produktami finasowymi”, operacjami “cum-cum” i “cum-ex” itd. odeszlo sie taaaak daleko, ze trudno jest te “Unie Europy” z 1925 roku rozpoznac i mase ludzi z Niemiec, Francji, Hiszpanii, Portugalii, Grecji ( te 3 ostatnie panstwa to “uciekly” do UE z dyktatur militarnych po krwawych puczach ) i wszystkich innych wraz z W.Brytania, ktora w referendum przystapienia do “EWS”(Europejskiej Wspolnoty Gospodarczej )chciala “uciec” od bezrobocia i krwawej M.Thucher, strzelajacej do gornikow ( brytyjskim gornikom to rosyjscy gornicy pomagali paczkami zywnosciowymi i zasilkami dla glodujacych dzieci gornikow brytyjskich ) i zwiazkow zawodowych,ktorych wlasciwie od epoki M. Thucher w W.Brytanii juz nie ma i marzyla o spolecznej ( socjalistycznej ), obywatelskiej “Unii Europy” z 1925 roku…..rozgoryczenie na “zachodzie” z tego powodu jest chyba zdaje sie wieksze niz w Polsce i jesli, co komentator @Wojciech za Thomasem Piketty podnosi nie uda sie UE powrot do ideii obywatelskiej, z polityka spoleczna “Unii Europy” z 1925 roku, to moze sie to zakonczyc wojna swiatowa bioraca swoj poczatek w rozruchach zpauperyzowanych i coraz czesciej glodujscych mas ludzi z 40-80% bezrobocia we Wloszech czy z “oszukanymi” przez Macrona i koncerny Francuzami….

    Ludzie patrzcie na szeroki horyzont a nie na “trojmorze” czy inne fazmatagorie i wyglupy jakis koscielnych dygnitarzy i “komorowskich” o “herbie” ze spalonego teatru….jakos czuje sie wole konfrontaji w powietrzu i to w calej Europie, te nacjonalne tendecje to tylko forma “amerika ferst” w lokalnej wersji i bez innego podzialu kapitalu jak proponuje T. Piketty nie ujdzie tym razem nikomu…..

  11. Anonim
    27 listopada 2018 at 10:20

    @Anonim, 26.11’2018,19:37

    Jakos nie moge wpasc na pomysl, kim jest owy @Anonim, gdyz prezentowana analiza nie jest tu czestym gosciem….zalecam wszystkim bywalcom moze nawet i 2-3-krotne przeczytanie tego tekstu z rozwaga i bez inwektyw….

    Powyzszy tekst nie jest zadnym hymnem pochwalnym dla UE ale jedynie analiza faktow otaczajacego nas swiata oraz wiwisekcja specyficznej polskiej mentalnsci, wyuczonej przez wieki maniery i nawet nonszalacji z szukaniem winowajcy za obecny stan rzeczy gdzies daleko i czekania na cud i dotacje ( od ducha swietego i “Marii Krolowej Polski lub cos w tym guscie ) i wypieranie sie tego, ze Polacy i to w wiekszosci dazyli i to brutalnie do transformacji ustrojowej i chcieli miec “dulary” (!) i kupowac w “Pewexie”….niszczenie panstwa polskiego i jego atrybutow w 1980 bylo tragiczne ale ludzie zabawali sie tym, kk zacieral tylko rece i gdyby nie stan wojenny to by sie rodacy powybijali do reszty…..

    Te pokpinowania komentatorow na temat UE jest dalsza zabawa -wariacja na ten temat…i to nie zwazywszy faktu, ze gwarant granic polski i rozwoju gospodarczego juz nie istnieje…

    Przy tej okazji i to na podstawie prezentowanej w powyzszym komentarzu analizy pragne zadac od dawna mnie nurtujace pytanie odnosnie powtarzajacych sie juz setki razy wywodom komentatora @jerzyjj, ze rzekomo umowa stowarzyszeniowa Polski z UE pozbawila ja wszystkich majetnosci,ktore przekraczaja swa wartoscia straty podczas 2WS ……
    Prosze komentatora @jerzyjj: czy to propaganda wujka zza wody czy to Pana prywatne teorie ?

    Czy moglby Pan dokladnie swoje twierdzenia udowodnic, gdyz ja nie moge niczego sie na ten temat doszukac i stwierdzam, ze gospodarczego i materialnego a takze wysokomentalnego ( ideowego ) spustoszenia z wyprzedaza a czesto zaprzepaszczeniem i dewastacja calego polskiego majatku narodowego z bankami na czele dokonali sami Polacy w osobach aktywistow “solidarnosci” i podszytymi pod nimi agentami kk jako glownej formacjii niszcicielskiej i cia….i gdyby nie UE to by byla obecnie wojna domowa w Polsce i stan gorszy niz na Ukrainie…..

    Zdaje sobie tez sprawe, ze od ideii “Unii Europy” z 1925 roku poprzez neoliberalna wscieklizne zaaplikowana swiatu i Europie przez Ronalda Regana i Margaret Thucher i system lobbyizmu wielkich koncernow,w tym jak @Wojciech podkresla: kartelu nato/usa i finasiery swiatowej ze swoimi “produktami finasowymi”, operacjami “cum-cum” i “cum-ex” itd. odeszlo sie taaaak daleko, ze trudno jest te “Unie Europy” z 1925 roku rozpoznac i mase ludzi z Niemiec, Francji, Hiszpanii, Portugalii, Grecji ( te 3 ostatnie panstwa to “uciekly” do UE z dyktatur militarnych po krwawych puczach ) i wszystkich innych wraz z W.Brytania, ktora w referendum przystapienia do “EWS”(Europejskiej Wspolnoty Gospodarczej )chciala “uciec” od bezrobocia i krwawej M.Thucher, strzelajacej do gornikow ( brytyjskim gornikom to rosyjscy gornicy pomagali paczkami zywnosciowymi i zasilkami dla glodujacych dzieci gornikow brytyjskich ) i zwiazkow zawodowych,ktorych wlasciwie od epoki M. Thucher w W.Brytanii juz nie ma i marzyla o spolecznej ( socjalistycznej ), obywatelskiej “Unii Europy” z 1925 roku…..rozgoryczenie na “zachodzie” z tego powodu jest chyba zdaje sie wieksze niz w Polsce i jesli, co komentator @Wojciech za Thomasem Piketty podnosi nie uda sie UE powrot do ideii obywatelskiej, z polityka spoleczna “Unii Europy” z 1925 roku, to moze sie to zakonczyc wojna swiatowa bioraca swoj poczatek w rozruchach zpauperyzowanych i coraz czesciej glodujscych mas ludzi z 40-80% bezrobocia we Wloszech czy z “oszukanymi” przez Macrona i koncerny Francuzami….

    Ludzie patrzcie na szeroki horyzont a nie na “trojmorze” czy inne fazmatagorie i wyglupy jakis koscielnych dygnitarzy i “komorowskich” o “herbie” ze spalonego teatru….jakos czuje sie wole konfrontaji w powietrzu i to w calej Europie, te nacjonalne tendecje to tylko forma “amerika ferst” w lokalnej wersji i bez innego podzialu kapitalu jak proponuje T. Piketty nie ujdzie tym razem nikomu…..

  12. krolowa bona
    27 listopada 2018 at 10:45

    Hallo ! Co to za fanaberie …komentarze z 27.11’2018 o 10:19 i 10:20 sa autorstwa @krolowa bona

    A propos @WEB.JOZ. czy moze udalo by sie jeden komentarz “skasowac”, system ma czkawke i publikuje “podwojnie”…?

  13. krolowa bona
    27 listopada 2018 at 11:06

    @Rozdziobia nas….26.11’2018, 21:28

    Alez komentatorko @Rozdziobia nas…Niemcy prawnie nie maja suwerennosci i tak naprawde Polska winna ze strony zachodu miec granice z Francja, jakby sie wojska rosyjskie kiedys wycofaly, bo takie byly ustalenia 4-ech mocarstw po 2WS….jak by tak bylo, nie bylo by wielkich problemow w UE..zreszta liczba mieszkancow ( bylych) terenow niemieckich nigdy nie powinna przekraczac liczby mieszkancow Francji tj.50 mln..niestety zlamano wszystkie postanowienia z Jalty i Potsdam’u i dominacja gospodarczo-polityczna Niemiec zaczyna doskwierac w UE i to nie tylko Francji i Wlochom, Grecji, Hiszpanii, Portugalii, Irlandii itd…..czy moze bedzie powrot do postanowien z Jalty i Potsdamu…tak,jak Marine Le Pen dojdzie do wladzy….

  14. krolowa bona
    27 listopada 2018 at 11:07

    @Rozdziobia nas….26.11’2018, 21:28

    Alez komentatorko @Rozdziobia nas…Niemcy prawnie nie maja suwerennosci i tak naprawde Polska winna ze strony zachodu miec granice z Francja, jakby sie wojska rosyjskie kiedys wycofaly, bo takie byly ustalenia 4-ech mocarstw po 2WS….jak by tak bylo, nie bylo by wielkich problemow w UE..zreszta liczba mieszkancow ( bylych) terenow niemieckich nigdy nie powinna przekraczac liczby mieszkancow Francji tj.50 mln..niestety zlamano wszystkie postanowienia z Jalty i Potsdam’u i dominacja gospodarczo-polityczna Niemiec zaczyna doskwierac w UE i to nie tylko Francji i Wlochom, Grecji, Hiszpanii, Portugalii, Irlandii itd…..czy moze bedzie powrot do postanowien z Jalty i Potsdamu…tak,jak Marine Le Pen dojdzie do wladzy….

  15. Rozdziobią nas kruki wrony
    27 listopada 2018 at 17:48

    @krolowa bona
    Tak, masz rację. Ale Niemcy będą dążyć do wyrwania się spod kurateli, i zdominowania naszego kontynentu, po drodze ścierając na pył państwa słabsze ekonomicznie jak Polską.To miałam na myśli.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up