Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

17 grudnia 2018

Wystarczyło nie psuć…


 Wystarczyło nie psuć. Wystarczyło nie psuć nerwu naszego systemu państwowego w postaci finansów. Wówczas dobra zmiana pomimo licznych kontrowersji byłaby akceptowana przez Zachód. Ponieważ ich interesuje możliwość zarabiania tutaj pieniędzy, a nie polska poezja czy prawa człowieka lub praworządność!

Jeżeli jednak do prowadzenia biznesu w Polsce trzeba wliczyć ryzyko potrzeby opłacenia się i to na najwyższym możliwym szczeblu, to już nie chodzi tylko o wizerunek. To, co napisał o nas Financial Times i powieliły inne media opiniotwórcze, to sygnał że nie przestrzegamy reguł gry. To zaś stanowi już zagrożenie, a na zagrożenie się odpowiada, zwłaszcza jeżeli ma się wszystkie atuty i jest się silniejszą stroną w układzie np. wyznaczającą zasady i standardy.

Naprawdę ta sprawa jest poważnym ciosem dla naszej wiarygodności. Realnie nawet groźniejszym niż skandal po nowelizacji ustawy o IPN. Tutaj właśnie pokazaliśmy światu, że w naszym kraju mogą być stworzone warunki do przejęcia wielomiliardowych biznesów, istniejących od lat na rynku.

Przyzwyczailiśmy się już, że dobra zmiana obiecuje śmigłowce w grudniu, czy milion aut elektrycznych i w ogóle krainę powszechnej szczęśliwości. Takiego kreowania fikcji ludzie nie odczuwają na co dzień. Jeżeli jednak zmienią się warunki na jakich pożyczamy, to natychmiast przełoży się na stan finansów państwa. Proszę pamiętać, że rozdawnictwo socjalne jest na kredyt. Pożyczamy, żeby rozdawać suwerenowi i to spłacamy z odsetkami. Jak dostaniemy po uszach to zaboli. Bardzo zaboli, ponieważ ciągle jesteśmy na deficycie. My nie mamy nadwyżek pozwalających nam na cudowne rozmnożenie wszystkiego. Kraj jest nadal biedny, społeczeństwo ledwo wiąże koniec z końcem. Jak stracimy wiarygodność, to system się załamie i w konsekwencji będzie nam po prostu trudniej.

Co jest nadzwyczajnie żenujące, to okoliczność, że dobra zmiana jako jeden ze swoich sztandarów uczyniła postulat polonizacji sektora finansowego. Dodajmy postulat słuszny i potrzebny, może nie za wszelką cenę – ale na pewno warto się do tego odnieść ze zrozumieniem, ponieważ to jak łatwo wyprzedano nasz sektor bankowy to skandal i wielka grabież. W tej chwili po tym jak cały świat usłyszał, że u nas jest możliwe przejmowanie w sposób specyficzny miliardowych biznesów za Złotówkę, to nie należy spodziewać się entuzjazmu.

Przesłuchanie pana Czarneckiego trwające cały dzień jest po prostu czymś niezrozumiałym. Gdyby ten pan był podejrzany o serię zabójstw to można zrozumieć, że należałoby go przesłuchiwać przez pół doby np. dla uratowania ostatniej ofiary itp. Jeżeli jednak jest pokrzywdzonym, a temat wymaga szeregu szczegółów, to takie przesłuchanie rodzi znaki zapytania. Szczegółów nie poznamy z dnia na dzień, trzeba poczekać na anonimowe przecieki i to jak będą dementowane. Na pewno zaś mamy już do czynienia ze spektaklem w mediach, którego reżyserem wydaje się być pewien pan Adwokat. Może o tym świadczyć ujawnianie kolejnych fragmentów nagrań, które stopniują szaleństwo. Naprawdę robi się ciekawie. Zwłaszcza, że niektóre wątki wskazują na możliwe korzyści osobiste członka rodziny jednego z najważniejszych ludzi w państwie, zajmującego się służbami specjalnymi. Jeżeli te doniesienia prasowe się potwierdzą, to będziemy mieli kolejną bombę.

Z całą pewnością to się dopiero zaczyna. Będzie ciekawiej. Z Teorii Gier wynika fundamentalna zasada, że broniąc się poprzez atak, nie można od razu wystrzelać się z amunicji największego kalibru. To znaczy, że broniący się bankier ma jeszcze coś w zanadrzu. W naszych warunkach – kraju, w którym kilku kelnerów zachwiało rządem, a wcześniej w największej aferze, która poprzez sejmową komisję śledczą wypromowała wielu polityków – działał sam – naprawdę wszystko jest możliwe.

Jeżeli tak ma wyglądać reformowanie systemu finansowego, to dajmy sobie na wstrzymanie i trzeba się na poważnie zastanowić, w jaki sposób z tego klinczu wyjść. Z jednej strony władza ma trzymanie na Narodzie, ponieważ rozdaje mu pieniądze, które w jego imieniu pożycza. A równolegle podcina sobie własną gałąź, na której wygodnie siedzi. Ponieważ od kondycji systemu finansowego zależy w tym kraju bardzo wiele.

W tym wszystkim jest możliwa jeszcze inna gra, otóż wszystko co teraz widzimy, to może być przykrywka. W istocie może chodzić o coś więcej, właśnie o to żeby przypadkiem dobra zmiana nie pomyślała o tym, że może dotknąć się zachodnich pieniędzy jakie funkcjonują w naszym kraju.

Nie bez powodu część opozycji, a przynajmniej jej kilku prominentnych przedstawicieli stwierdziło, że bez załamania gospodarczego w Polsce ludzie nie odwrócą się od dobrej zmiany. Być może właśnie mamy przed oczami początek takiego scenariusza? Swoiste ostrzeżenie dla rządzących? Nasz problem polega na tym, że jeżeli klamka już zapadła, to stracimy wszyscy i dobrze byłoby mieć rezerwy finansowe w twardej walucie i to najlepiej takiej, która nie upadnie z powodów administracyjnych.

Naprawdę wystarczyło nie psuć! Mści się krótka ława dobrej zmiany, oni rozpaczliwie potrzebują ludzi i stąd skutek w postaci tego typu zdarzeń. Na pewno będą kolejne, jak nie w wymiarze państwowym to na pewno regionalnym.

Powyższe pokazuje jaki błąd zrobiła dobra zmiana, że nie rozpoczęła „reform” od „polonizacji” mediów. Wówczas byłoby łatwiej z sądownictwem i we wszystkich innych aspektach życia publicznego.

Tags: , , , , , , ,

8 komentarzy “Wystarczyło nie psuć…”

  1. ELWRO zniszczona potęga
    20 listopada 2018 at 06:31

    Bez marzeń panowie i panie. Oni myślą że to co robią mogą robić bez konsekwencji – zdziwią się i znowu będzie że to wina niemców i tuska… a ciemny ludek uwierzy bo im katabasy pokadzą a jak ktoś światlejszy to się go postraszy uchodźcami 🙂

  2. wlodek
    20 listopada 2018 at 07:02

    Krakauerze, wszystko przed nami.Zostało tak niewiele i “Cała władza w ręce Rad”( tfu w ręce Pisu)!

  3. Zbigniew
    20 listopada 2018 at 09:26

    A może więcej realizmu. Znowu zaczynamy wędrować z narracją przyrównując realny świat do wymyślonego ideału niepoprawnych ideologów każdej ze stron. Tyle że te ideały (ich desygnaty) nigdy nie istniały i istnieć nie będą bo to jest taka “Alicja w krainie czarów” tylko w wersji XXI wiecznej.
    “Opłacać” się “władzy” to normalna metoda znana od tysięcy lat i to na wiele sposobów, bo tak czy siak jak nie “opłacać”to trzeba było się opłacać bo myślenie żeby tylko raz się “opłacić” albo “opłacić” to trochę jak opowieść idioty. Jak ktoś twierdzi że tym czy owym mającym “w ręku” jakiś atrybut władzy można się nie “opłacać” w jakiś sposób będąc jednocześnie od tych atrybutów zależnym to pozostaje tylko wzruszyć ramionami.
    Myślimy o świecie w kategoriach idealnych, bierzemy dosłownie wszelakie stwierdzenia, badania i ich wyniki, analizy a jednocześnie aby obrazek się zgadzał rugujemy z opisu fakty niewygodne, w tym takie których braliśmy udział, tudzież sami naciągamy albo fałszujemy badań i ich wyniki, zaś analizami manipulujemy już nie tylko ograniczając dziedziny ale selekcjonując tylko to co pasuje do danej tezy.
    Tylko wtedy to już nie są badania i analizy, to nie są nauki czy Nauka.
    Tylko zwykłe kłamstwo żerujące na emocjach.
    To jest jak twierdzenie że ludzie są “dobrzy” (z natury?dobrzy iluzorycznie? co znaczy dobrzy bez kontrastu i kryterium porównawczego?) albo “źli”, że kradną, albo że są uczciwi. To tak nie działa. Ludzie są jacy są w danym miejscu i czasie, w interakcji z otaczającą rzeczywistością.
    I tak dokładnie jest z tym i innymi przypadkami które się wydarzyły albo dopiero wydarzą. Nawet jeśli rzeczywistość nie będzie wymagała “opłacania” to znajdą się tacy którzy ze sobie znanych powodów stwierdzą że może spróbuję się bardziej “opłacać” to “jakby co” to będę chroniony. Druga strona “przyjmie” “opłacalność” albo nie, jak to ludzie, choć zwykle u ludzi jest tak że:
    “Jak dają to brać a jak biją to uciekać”

  4. krolowa bona
    20 listopada 2018 at 09:35

    Hmm…tak naprawde to nie wiadomo co sie stalo, gdyz jest sugerowanych pare spraw, mi to wyglada na sabotaz wladzy…..ktos z opozycji lub nawet z wlasnych szeregow podlozyl dla celow politycznych obecnej wladzy swinie i nawet ,tego kogos to i ktos z zagramanicy wynajal….tak to wyglada, te teze potwierdza tez quasi dokladna w /g swoistego wzorca publikacja na lamach “Financial Times”….obnazajaca rzekomo stosunki panujace w Polsce za takiej to a takiej wladzy….

    Chce z naciskiem podkreslic, ze takie i podobne i ciezsze numery mialy i maja miejsce na “zachodzie”, te afery z Sarkozi’m i z J. Chiracem, z poszczegolnymi ministrami Macrona…to sa rzeczy swiezej daty….a swinie podlozyli tez Marine Le Pen i ona sie od cos 2 lat sumituje i boryka z aparatem sprawuedliwosci i z komisja UE…w ostatnim tygodniu prasa w Niemczech opublikowala porzadna i gruba swinie, jaka podlozono przewodniczacej partii AfD ( Alternatywa dla Niemiec ) Alice W., gdyz i w Bawarii i w Hesji AfD odnosila w wyborach do parlamentow regionalnych wielkie sukcesy… a mianiwicie jeszcze na poczatku lata AfD otrzymala duze anonimowe darowizny pieniezne, jedna w 18 “kawalkach”,bo od razu nie mozna takiej sumy podarowac zadnej partii ze Szwajcarii ( 150.000,00€ ), czego wogole przyjac nie mozna ,gdyz z poza UE a druga darowizna ( 250.000,00 € ) z Belgii od pewnej fundacji, AfD te darowizny przekazala z powrotem ale zarzucaja jej za za pozno i ze za pozno powiadomila o tym parlament i prokurature bo niby chodzi tu o nielegalne finansowanie partii i kampanii wyborczej…. te swinstwa wyciaga prasa z lamusa i wszyna jak na zamowienie rozne afery i robi nagonki skomasowane kiedy sie jej podoba….

    Co do lapowek to tu wielkie i bardzo znane firmy np.min. Simens i kupe innych to “zwyczajowo” dawaly miliony i mld lapowek, by dostac jakas umowe i by ich wybrano z grona wielu innych firm…te lapowki to za kanclerza Kohla potracali sobie jako koszty dzialania firmy z podatku,praktycznie podatnicy kryli wydatki na lapowki tych koncernow….. a co robia wujkowi i jeszcze jakies facetki / aktorki z branzy pornograficznej, wyobrazcie sobie, ze taka jedna robi podobna afere i atakuje Dude,prezesa czy premiera…

    Jest tez znane, ze rozne instytucje i “organa prasowe” nie ta sama miara mierza i cacy,cacy podarowuja np.Niemcom to i owo np.ukryte subwencje dla firm niemieckich, ktorym rachunki za prad placa zwykli obywatele,w tym seniorzy i inwalidzi i niemowleta i to placa tyle, ze nie maja na chleb czy leki….ale to nic, cesarzowa moze i co wolno wojewodzie….

    Proponuje szklaneczke zimnej wody dla ochlody…..

  5. K2000
    20 listopada 2018 at 12:39

    Nie usłuchali prezesa. Stąd mowa o rekonstrukcji rządu.

  6. Miecław
    20 listopada 2018 at 13:48

    No i wreszcie pan adwokat może wziąć odwet za niszczenie jego partii przez prezesa i s-kę kilka lat temu, gdy wykończyli też Samoobronę. Szkoda, że Lepper nie dożył, bo miałby pewnie satysfakcję. Oj będzie się działo. Szeregowe styropiany powinny teraz popatrzeć, komu zrobiły dobrze kiedyś i kto na ich plecach ustawił i ustawia własne dzieci obecnie. Nepotyzmem i hipokryzją śmierdzi na kilometr. Jestem ciekaw jak ostatecznie opozycja wykorzysta tą wpadkę dobrej zmiany i czy będzie wstanie to zrobić, przy takich podziałach i tworzeniu się nowych partyjek kanapowych. Gorący kartofel będzie teraz parzył przed następnymi wyborami.

  7. Mikolaj
    20 listopada 2018 at 17:12

    Pytanie: Co nowego w ”światowej” ekonomii?

    Odpowiedz: Wszystko po staremu. Kryzys nadciąga.

    Pytanie: Tyle się mówi o tym kryzysie ale jakoś go nie widać. Jak to możliwe?

    Odpowiedz: Nie jest prawdą, że nikt go nie widzi. Po prostu ich się nie nagłaśnia.

    Pytanie: Jakieś przykłady?

    Odpowiedz: Są. Kryzys gospodarczy w Wenezueli jest “wzorcem”, który będą “naśladowały” inne państwa, który zabraknie pieniędzy. Np. spadła cena na rynkach światowych na ropę i w Wenezueli zabrakło w sklepach towarów sprowadzanych z zagranicy. Jak to się kiedyś mówiło, w sklepach został im “ocet i musztarda”.

    Spadek ceny ropy naftowej i sankcje spowodowały niedawne spowolnienie gospodarcze i spadek stopy życiowej w Rosji.

    Pytanie: Czy pieniądz “pożyczany” przez państwo jest bezpiecznym instrumenty finansowym?

    Odpowiedz: Taki pieniądz jest pieniądzem “toksycznym”. Obywatel dostaje pracę z dobra zapłatą, która wydaje się być pewna na długie lata. Idzie do banku i bierze kredyty na dom, samochód, wycieczki i podróż zagraniczne, itp. Podnosi swoja stopę życiową na wysoki poziom

    Pytanie: I co w tym złego?

    Odpowiedz: I bank i obywatel zakładają, że praca obywatela jest gwarantowana na lata. (Wenezuela i Rosja zakładały, że wysoka cena ropy jest na lata). Jeżeli jest dobrym fachowcem, to wszystko jest w porządku. W razie kłopotów w swoim kraju znajdzie prace w innym państwie.

    Pytanie: A co jeżeli obywatel jest pracownikiem naukowym, lekarzem czy urzędnikiem państwowym?

    Odpowiedz: Tutaj pojawia się problem. Dobra płaca i wysoka stopa życiowa tych obywateli jest w pewnej mierze “zasługą” pożyczanych pieniędzy.

    Jeżeli państwo rok w rok ustala budżet z deficytem, to urzędnicy maja wysoki poziom życia jednak na kredyt. A taka ustanowiona stopa życiowa zakłada, że państwo będzie mogło zawsze pożyczać pieniądze lub, że kiedyś dług przepadnie. Trudno sobie wyobrazić, że nawet ciężko pracujący “urzędnicy” odpracują dług państwa.

    Pytanie: Większość państw na świecie ma i jeszcze powiększa swój deficyt.

    Odpowiedz: Tak. Ale np. państwo włoskie pożycza pieniądze u swoich obywateli. Jeżeli coś pójdzie źle, to włoscy obywatele będą wyrozumiali dla swojego państwa

    Pytanie: A jak to jest z nami?

    Odpowiedz: Nasze państwo pożycza w obcych bankach. Jeżeli coś pójdzie źle, to obce banki mogą być mniej wyrozumiałe dla naszego państwa, a pośrednio dla nas.

    Pytanie: Czy jakieś państwo już przestraszył się nadmiernego zadłużenia?

    Odpowiedz: Wydaje się, że pierwszym, który rzeczywiście wystraszył się zadłużania państwa w obcych bankach jest obecny prezydent Stanów. (Chiny maja prawie 5 bilionów dolarów nadwyżki finansowej). Również Rosja, która sparzyła się na “spadku ceny ropy”, boi się jak ognia podnoszenia stopy życiowej swoich obywateli.

    Pytanie: Jak rozumieć zawołanie prezydenta Trampa – Ameryka najpierw (Ameryka first)?

    Odpowiedz: Prostymi słowami prezydent mówi, że aby zmniejszyć zadłużenie Stanów trzeba zmniejszyć zakupy towarów w innych państwach: jeżeli to są bardzo ważne i potrzebne towary, to należy zacząć je produkować w USA. (Taką technikę “zmniejszania” swojego zadłużenia stosuje od kilku lat Rosja.)

    Pytanie: Dla czego takie proste przesłanie wzbudza taki opór ze strony amerykańskich demokratów?

    Odpowiedz: Prawdopodobnie maja duże udziały w zagranicznych fabrykach, i te udziały dają im spore dochody. Jest to pochodna globalizacji. Więc dla nich zadłużenie Stanów nie jest problemem.

    Pytanie: Czy ostatnio obserwowany rozłam miedzy Europą Zachodnią a Stanami ma wymiar wojskowy, polityczny czy ekonomiczny?

    Odpowiedz: Zachowanie się państw Europy Zachodniej jest po prostu pragmatyzmem ekonomicznym. Można powiedzieć, że państwa Europy Zachodniej chcą zastosować dewizę Trampa – Europa “first”. Zamiast wydawać pieniądze na amerykańska broń, wolą ja kupować, nawet gorszej jakości, we własnych zakładach przemysłowych.

    Pytanie: Czy dla nas istnieje niebezpieczeństwo ciągłego “stosowania” pożyczonego pieniądza?

    Odpowiedz: Polski budżet jest “podpierany” corocznym zaciąganiem długu w obcych bankach, wpływami z Unii (czytaj Niemiec), pieniędzmi przesyłanymi przez obywateli pracujących za granicą, oraz zapłatą za transfer gazu płynącego z Rosji do Niemiec. Utrata nawet jednego z tych źródeł może stworzyć nam problemy.

    Pytanie: Czy rząd polski jest w stanie podjąć działania podobne do tych jakie podejmuje prezydent Trampa ?

    Odpowiedz: Teoretycznie tak. Praktycznie nie?

    Pytanie: Dlaczego nie?

    Odpowiedz: Celowe działania rządu mające na celu obniżenie naszej stopy życiowej doprowadziło by do pryśnięcia teorii o błogosławieństwie zamiany PRL-u na kapitalizm.

    Obserwujemy czekanie, aż ruszy tsunami. I nadzieja, że w powstałym chaosie nasze długi “przepadną”.

    Pytanie: Czy istnieje jakieś prawdopodobieństwo, że jednak nasze długi zostaną “odpuszczone”?

    Odpowiedz: Myślę, że nie ma takiej możliwości

    Pytanie: Na czym opierasz swoje przypuszczenie?

    Odpowiedz: ZSRR musiał oddać co do kopiejki pieniądze za pomoc wojskową jaką otrzymał od USA i Brytanii w czasie II WŚ. I zapłata musiała być w złocie. Polskie zapasy złota przechowywane w Londynie zostały również uszczuplone, ponieważ musielismy zapłacić za wszystkie dostawy dla naszej armii na zachodzie.

  8. winetu
    21 listopada 2018 at 09:42

    Referencie owocowy, nie będzie: cała władza w ręce , rad, czy PiS, ale tez nie będzie w ręce referentów owocowych tym bardziej, którzy badali zamożność rodzin młodych Polaków, tak że na nic nie licz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up