Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

17 grudnia 2018

Co czeka kolejne pokolenie Polaków?


 Co czeka kolejne pokolenie Polaków? Jaka przyszłość czeka nasze dzieci i wnuki? Chodzi o okres kolejnych 25-35 lat, gdy pan prezes będzie miał 95+.

W generalnym ujęciu to zależy od tego jakie państwo i w jakiej sytuacji im je pozostawimy. W praktyce jednak liczy się jeszcze cały szereg szczegółów. Wiadomo, że Polska musi się zmienić, żeby nadążyć za światem, który nie stoi w miejscu. Musi nastąpić zmiana jakościowa, dotycząca ludzi. Pozwalająca nam być bardziej kreatywnym i produktywnym, niż inni.

Kluczem do transformacji jest edukacja, a w niej najważniejsze jest przygotowanie ludzi do współistnienia i współdziałania. Współdziałania rozumianego, nie jako kwestia łączenia indywidualizmów, tylko budowy kapitału zaufania społecznego pozwalającego na tworzenie nowych wartości. Trzeba uczyć już dzieci, że opłaca się działać razem, ponieważ kolektywnie można amortyzować problemy i osiągać wartość dodaną. Społeczeństwo indywidualistów, skoncentrowanych na indywidualnych celach, to środowisko bardziej atawistyczne, niż społeczeństwo kolektywne oparte na partnerstwie i równouprawnieniu. Dotyczy to klas społecznych wsi i miast, płci, niepełnosprawnych i pełnosprawnych, a także co chyba najważniejsze – biednych i bogatych.

Niestety z budowaniem wspólnoty mamy problem od zawsze. W I Rzeczypospolitej miasta były obce, chłopi w ogóle nie mieli prawa głosu a szlachta nienawidziła się nawzajem i zazdrościła wszystkim na około. II Rzeczpospolita była smutnym cieniem feudalno-pańszczyźnianych relacji społecznych. W okresie PRL-u dokonaliśmy wielkiej przebudowy społeczeństwa, która wyszła nam na dobre. Niestety jednak religia dominująca zrobiła swoje i do dzisiaj determinuje nasze postawy, zachowania, percepcje i to w jaki sposób wchodzimy w relacje. W konsekwencji mamy III Rzeczpospolitą, gdzie kilku podłych polityków i hierarchów jednego z Kościołów, bardzo skutecznie podzieliło nasze społeczeństwo.

Zawiść, zazdrość, chęć zaszkodzenia, chciwość – to nie są wartości chrześcijańskie. Jeżeli jednak podstawowym oczekiwaniem percepcyjnym wobec innego człowieka w przeciętnej relacji, jest to że nas oszuka, to zadajmy sobie pytanie na ile przyjęło się w Polsce Chrześcijaństwo? Odpowiedź będzie bardzo trudna i chyba dla wszystkich oczywista. Nie ma wspólnoty na tym poziomie, warto zauważyć że np. Muzułmanie mają w tym względzie nad nami olbrzymią przewagę.

W przedstawionej perspektywie, dzisiejsze problemy mogą się okazać banalne, zupełnie nieistotne. Na pewno pojawią się nowe, chociaż generalne wyzwania strategiczne i geopolityczne będą zawsze aktualne, a nawet mogą się nasilać, co już widać.

Interesującym punktem odniesienia jest Holandia, która nie miała żadnych zasobów naturalnych (dopiero niedawno odkryto gaz). Kraj przez wieki zmagał się z żywiołem i okupacją ze strony innych potęg. Jednak dzięki protestanckiej etyce, porządkowi, oszczędności i edukacji udało się im zbudować imperium kolonialne, nowoczesną gospodarkę – zawsze dostarczającą innowacji dla całej Europy, a obecnie to modelowy przykład kraju z gospodarką opartą na wiedzy i globalnym zasięgu relacji.

Gdybyśmy byli w stanie skopiować od nich chociaż model edukacji, jak również organizacji społeczeństwa i zarządzania państwem, to bylibyśmy w innej sytuacji. Co decyduje, że oni przez wieki są stale i stabilnie rozwijającym się i bogacącym społeczeństwem? Nie możemy zwalać wszystkiego na wojny, rozbiory i okupacje, ponieważ przez ostatnie 30 lat transformacji osiągnęliśmy mniej, niż przez pierwsze 30 lat PRL-u. Co spowodowało, że oni u nas inwestują, a my u nich przeważnie pracujemy w szklarniach? Nie da się w Polsce zbudować szklarni? Czy to przekracza nasze możliwości? Jak byśmy policzyli ilość uczelni rolniczych i kadry zajmującej się rolnictwem w Polsce i w Holandii, to na pewno ich ilościowo wyprzedzamy. Dlaczego więc w naszych supermarketach są nawet holenderskie ogórki?

Odpowiedź na powyższe dywagacje sprowadza się do jednego słowa: JAKOŚĆ. To ona decyduje o efektywności końcowej, jak wykorzystujemy zasoby, jakie mamy koszty i jaką stopę zwrotu. Podstawą wszystkiego jest dobra edukacja oparta na racjonalnej i pragmatycznej etyce. To wszystko  na Zachodzie, cała organizacja społeczeństwa i państwa jest nastawione na myślenie o przyszłości i generowaniu wartości dodanej. W naszym przypadku jest odwrotnie, pieniądze wydajemy głównie na badanie i gloryfikację przeszłości, a przyszłość jest pochodną sumy wszystkich sporów. Przez to jest jedną wielką niewiadomą z tendencją do scenariuszy negatywnych. Co gorsze, u nas nie ma nawet myślenia o składowych istotnych dla wspólnej przyszłości. Nie ma planu, nie ma wizji, nie ma świadomości tego, co stracimy. Jak zdefiniować nowy paradygmat rozwoju, kto miałby to zrobić?

Problem polega na tym, że stale musimy uwzględniać okoliczność, że w razie porażki możemy stracić państwo.

Tags: , , , , , , ,

26 komentarzy “Co czeka kolejne pokolenie Polaków?”

  1. Inicjator
    18 listopada 2018 at 08:36

    Doskonały tekst.

    Ja podsunąłbym jeszcze przykład Szwajcarii.

    Ale mamy to swoje Nadwiślańskie Macondo, gdzie rządzą duchy przeszłości i podkolorowywane mity z jednej strony oraz strachy, z drugiej.

    I jakoś musimy z tym żyć.

    Amen.

    P.S.

    Chociaż dziwny jest nasz uparty marsz do przodu- (powoli, ale jednak, z głową obróconą do tyłu …

  2. Miecław
    18 listopada 2018 at 09:36

    Wspaniały felieton. Gratuluję dostrzeżenia destrukcyjnego wpływu religii. Co do chrześcijaństwa, to może i ono by się u nas przyjęło, bo jest bliskie idei kolektywnej wspólnoty słowiańskiej w Zadrugach, ale ono ponad 1000 lat temu już dawno nie istniało. Narzucono nam w krwawej ewangelizacji wypaczoną formę religii chrześcijańskiej, czyli katolicyzm, które nie jest kolektywny, a feudalny i personalistyczny oraz kosmopolityczny. Nigdy ta instytucja religijna odpowiedzialna za tą destrukcję kultur wielu narodów, nie poniosła rzeczywistej odpowiedzialności. Czas na jej zniknięcie z życia ludzi, bowiem prowadzi do wypaczeń ludzkich charakterów. I nie chodzi tu po pozbawienie ludzi wiary jako takiej, wiara nie ma z tym nic wspólnego i jest osobistym przekonaniem każdego człowieka, do czego on ma prawo, czyli do wolności sumienia i wyznania. Na tej potrzebie wiary, żeruje ta instytucja religijna uzurpując sobie prawa boskie i niszczy całe społeczności cofając je w intelektualnym rozwoju do stanu pierwotnego.

    A ten fragment felietonu, każdy Polak, a katolik zamiast wieczornego pacierza, powinien czytać codziennie przed snem, a może wreszcie nastąpi oświecenie tego społeczeństwa:

    “Kluczem do transformacji jest edukacja, a w niej najważniejsze jest przygotowanie ludzi do współistnienia i współdziałania. Współdziałania rozumianego, nie jako kwestia łączenia indywidualizmów, tylko budowy kapitału zaufania społecznego pozwalającego na tworzenie nowych wartości. Trzeba uczyć już dzieci, że opłaca się działać razem, ponieważ kolektywnie można amortyzować problemy i osiągać wartość dodaną. Społeczeństwo indywidualistów, skoncentrowanych na indywidualnych celach, to środowisko bardziej atawistyczne, niż społeczeństwo kolektywne oparte na partnerstwie i równouprawnieniu. Dotyczy to klas społecznych wsi i miast, płci, niepełnosprawnych i pełnosprawnych, a także co chyba najważniejsze – biednych i bogatych.”

  3. Jan Bereza vel Kamiński
    18 listopada 2018 at 10:10

    Świetny tekst.

  4. Inicjator
    18 listopada 2018 at 13:59

    Jeszcze raz szczerze gratuluję Autorowi za przełomowy artykuł.

    Zawarta w nim jest ISTOTA postępu i naszego ZACOFANIA.

    To jest realna EDUKACJA zawierająca naukę WSPÓŁDZIAŁANIA.

    No i potrzeba na to czasu.

    A tego w pędzącym świecie – brak …

  5. leming
    18 listopada 2018 at 14:33

    Kulą w płot,zupełnie nie zgadzam się z autorem.Różnica pomiędzy Holandią a Polską nie polega na różnicy w pracowitości czy lepszej organizacji.Po prostu cały system gospodarczy,prawny świata jest nastawiony na ochronę zysków właśnie np. takiej Holandii.Czasami ktoś dzięki swojej determinacji czy pracowitości dokonuje wyłomu w istniejącym porządku gospodarczym, a wtedy wysyłane są lotniskowce.Dzisiaj widzimy to na przykładzie Chin, gdy amerykańskie niszczyciele podpływają coraz bliżej chińskich wybrzeży,bo Chinom udaje się przełamanie istniejącego gospodarczego łańcucha pokarmowego co grozi zmianą mapy zamożności.Natomiast nasi obrali taktykę przyklejania się do decydentów,możni dostają od nas okup,dlatego kupujemy holenderskie badziewie.Czy to przyniesie sukces, czy tez Chiny obrały lepszą drogę ? nie wiadomo bo Chińska droga do niezależności pochłania coraz większe pieniądze na obronność.

  6. bob
    18 listopada 2018 at 14:46

    Holandii dawno by nie było gdyby nie Anglia. Co prawda była nawet rywalizacja gospodarcza między tymi państwami ale Anglia nigdy nie pozwalała na opanowanie Holandii przez Francję albo Niemcy. Nie powinniśmy porównywać się do Holandii bo jednak Polska w przeciwieństwie do Holandii była znacznie krócej samodzielna w ciągu minionych 300 lat. Powinniśmy porównać nasze osiągnięcia do sąsiadów. W tym także do wschodniej części Niemiec. I raczej nie wyglądamy na ich tle jakoś tragicznie. Z drugiej strony należy pamiętać, że pokolenie, które odbudowało Polskę pamiętało jeszcze etos pracy i szkoły II RP. Ba niektórzy wyrośli nawet w warunkach ciężkiej pracy na zachodzie jak np Gierek górnik z Francji. A ci, którzy budowali III RP to wychowankowie komunistycznej szkoły i takiego etosu pracy. Więc chyba nic dziwnego, że jest jak jest. i tak mieliśmy szczęście, że z braku pomysłu politycy wciągnęli nas do UE i NATO bo w innym przypadku mielibyśmy jakąś wschodnią oligarchię. Co prawda obecnie zawróciliśmy w tym kierunku ale jestem pewny, że to tylko epizod, który za kilka lat nie będzie nic znaczył.

  7. Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej
    18 listopada 2018 at 17:38

    Nie zgadzam się z artykułem choćby dlatego, że znając metody prawidłowego kształcenia jakoś tego nie robimy, a kluczem w kształceniu coraz bardziej staje się religia.

    To tylko dowodzi jakiemuś odgórnemu sterowaniu, Polak ma nie być zbyt mądry i koniec.

    Mechanizm zmiany jest dosyć prosty, wywalić Religię ze szkół (tym bardziej, że kler ma pełną świadomość zwyrodnienia lekcji w szkołach, większą wartość miała w salkach katechetycznych), a w jej miejsce wprowadzić Religioznawstwo, dołożyć 3 lekcje Filozofii, zrezygnować z jednego języka, a w zamian wprowadzić Ekonomikę.

    Jest metoda? Jest. Chętni są? Pewnie, że tak. Tylko ciężko z zawiązanymi rękoma. Konsumpcja nie idzie w parze z porządną edukacją, zdrową świadomością,

    Osobiście… niedawno moją 12-latkę wypisałem z lekcji Religii. Trochę na jej prośbę, trochę ze znienawidzenia kleru przeze mnie. Na początku chciałem nabyć jakąś książkę z Religioznawstwa (dziewczyna jest bardzo dorosła i szóstkowa), ale po przejrzeniu okazało się, że większość autorów przesiąknięta jest klerem. Z tak uprzedzonego środowiska nie sposób napisać obiektywnie. Uznałem więc, iż warto uczyć po kolei każdego wyznania. Zacząłem od Muzułmanów. Mnie też się przyda zresztą. Jednak po wypisaniu z Religii już zaczęły się groźby:

    – a koleżanka to JAK pójdzie do bierzmowania?

    Kiedy mi to powiedziała, przyznam, że ścisnęło mi serce bo oto tatuś nie zastanowił się. Po dłuższej chwili dotarło do mnie:

    – a w d… z tym bierzmowaniem, będę miał przynajmniej tolerancyjną córcię. Ona z tego teoretycznie może mieć chleb, a jaki chleb miałaby z umocnienia wiary w teoretycznie świętego Jezusa? Tym właśnie jest bierzmowanie. Chleba z tego nie będzie. Tym łatwiej, że w całej rodzinie w świętość Jezusa wątpimy.

    Narażona jest w przyszłości na sąd skorupkowy, no trudno

  8. Wojciech
    18 listopada 2018 at 18:19

    Inteligencja po roku 1989, /czyli katastrofa cywilizacyjna Solidarności./
    Fragment eseju Marka Tabina z czasopisma ZDANIE, Krakowskiej Kuźnicy.

    “…gdy natychmiast po przełomie 1989 roku zatryumfowała ideologia „mieć natychmiast” zamiast „budować”. W jej imię przekształcono polski przemysł w niepotrzebujący polskich naukowców, zapewniający jedynie teren i siłę roboczą, ale już nie ekipy pracujące i wdrażające nowości, te bowiem zapewniają aktualni właściciele zakładów, czyli koncerny zagraniczne. W dłuższej perspektywie doprowadzi to Polskę do takiego względnego poziomu cywilizacyjnego, jaki charakteryzuje współczesne kraje arabskie. Przez kilka wieków zadawały się one rolą pośrednika w handlu między Europą a Dalim Wschodem. Potrzeby rozwijania własnych umiejętności produkcyjnych nie odczuwano.. tak doszło do stanu dzisiejszego, czyli do teokracji zapewniającej ciągłość władzy, prawa i obyczajów, uznaniowego systemu sprawiedliwości, pluralizmu autokratycznych partii i wyznań religijnych (żadnego innego), traktowanie świata jako pola nieustannego konfliktu, religijnie sankcjonowanego obowiązku nienawiści. Wszystkie te cechy świata arabskiego – choć wciąż w słabszym stopniu – charakteryzują współczesną Polskę. Masowe wyjazdy Polaków za granicę po 1989 roku są zjawiskiem w zasadzie tym samym, co znaczna część obecnych migracji z Afryki i Bliskiego wschodu do Europy, ucieczka od beznadziejności.”

  9. Miecław
    18 listopada 2018 at 18:59

    @bob. 18 listopada 2018 at 14:46

    Co ty za farmazony opowiadasz, etos pracy i szkoły II RP? Bo się uśmieję z twojej gimbazy. Już nawet poważni obecni ekonomiści oceniają II RP negatywnie pod każdym względem, bo nie dawała możliwości rozwoju dusząc potencjał społeczny, a ty wyskakujesz nam tu z taką gimbazą. 🙂

    Wyguglaj sobie tekst pochwalny dla III RP, pt. “100-lecie niepodległości. “Polska gospodarka przeżywa swój nowy złoty wiek”, gdyby link był ocenzurowany.

    A w nim jest napisane, cyt.:
    TAM NIE LINKUJEMY. WEB. JÓZ.

    Tak to faktycznie wyglądało, a postęp cywilizacyjny po wojnie i obecny, czyli to – inkluzywne, otwarte społeczeństwo, w którym rządzi wielu na korzyść wielu – był możliwy dzięki przebudowie społeczeństwa w PRL, o czym oczywiście autorzy tego panegiryku na cześć gospodarki III RP nie wspomną. Tak jak nie wspomną, że obecny system wyklucza i zniewala całe rzesze społeczeństwa, co skończy się dla nas tragicznie w przyszłości. Ale pomijając to wszystko trzeba stwierdzić, że ocena II RP jest trafna.

    Potencjał gospodarczy i społeczny PRL po prostu zmarnowano i takie są ostateczne fakty, zaś lenistwo o którym piszesz wywodzi się ze styropianu, który pogrąża kraj. Ale z jednego się cieszę w tej transformacji, mianowicie z tego, że styropiany nauczyły się ciężko pracować na swoje utrzymanie. Kiedyś znaczek w klapie i święte krowy w państwowym zakładzie, a teraz cichutko pracują w strachu przed zwolnieniem, 5 minut na papierosa i przerwa 15 minut, żadnych pogadanek politycznych i czytania prasy opozycyjnej na stanowisku pracy tylko wypruwanie żył dla wydajności pracy na kapitał biznesu. I to mi się podoba, jadę do serwisu z samochodem i za 3 godziny odbieram naprawiony z “pocałowaniem w rękę”, a nie jak w PRL “jaśnie pan” mechanik ze znaczkiem twierdził, że dopiero za tydzień będzie możliwy odbiór po naprawie, a myślenie uruchamiał dopiero jak dostał załącznik 0,5 litra, to wtedy odbiór za trzy dni i to jeszcze nie wszystko było zrobione, bo akurat mieli strajk. Same plusy normalnie. 🙂

    A co do przedwojennej inteligencji, to świetne jej podsumowanie (poza oczywistymi wyjątkami) zrobił przed wojną, czyli w II RP prof. Zygmunt Łempicki, wg. którego ówczesna inteligencja o rodowodzie post-szlacheckim nie była bynajmniej klasą twórców czy producentów kultury, a wręcz przeciwnie, bo pisał o niej, cyt.:
    “tzw. inteligencja wykazuje przeważnie znikomy stopień inteligencji, ale opierając się na prawach zdobytych na zasadzie dyplomu, uważa się za uprawnioną do zabierania głosu w różnych sprawach. Stanowi ona warstwę pod względem umysłowym dosyć jałową i mało płodną”. To opublikowano w 1933 roku, jako krytykę stanu inteligencji II RP dziedziczącej wszystkie wady inteligencji post-szlacheckiej z XIX wieku. Źródło: Z. Łempicki, Oblicze duchowe wieku XIX. Kultura i Wychowanie 1933, z. 1, s. 67.

    Inteligencję twórców i producentów kultury oraz techniki rozwijano oczywiście w II RP, ale na niewielką skalę z przyczyn podanych w pierwszym cytacie w ocenie ekonomistów, zaś na szeroką skalę dopiero z tworzeniem prawdziwej inteligencji mieliśmy do czynienia dopiero w PRL, gdzie na wielu stanowiskach pracy liczyła się rzeczywista wiedza i umiejętności, a nie tylko dyplom. Nauka i technika rozwijały się dynamicznie. Obecnie za to mamy powrót “Misiewiczów”, jak w II RP oraz upadek nauki i techniki. Zdolniejsi wyjeżdżają za granicę, a ci z “dyplomami” zajmujący stanowiska dzięki nepotyzmowi zostają.

    Żadnego więc postępu i rozwoju nie będzie, a młode pokolenia na starcie mają przerąbane, bo wstępują z życie zawodowe z bagażem kultury głupoty i pozostawieni bez pomocy państwa na starcie. Nie ma już tanich kredytów dla młodych małżeństw, darmowych praktycznie mieszkań spółdzielczych oraz tanich kredytów na budowę domu, jaki ja dostałem w latach 80-tych (tylko na 3 %).

  10. Mieszkaniec Polski Powiatowej
    18 listopada 2018 at 19:33

    FENOMENALNE PRZEDSTAWIENIE SPRAWY

  11. Krystian Chojnicki
    18 listopada 2018 at 19:56

    Własnie za takie teksty lubie ten portal.

  12. wieczorynka
    18 listopada 2018 at 20:20

    Oczywiście, że nie należy wszystkiego zwalać na rozbiory i okupację, gdyż po tylu latach brzmi to niepoważnie.

    Ostatnie 30-lat w Polsce to propagowanie “wyścigu szczurów” . Ile lat będzie potrzebnych aby nauczyć społeczeństwo w Polsce współpracy, trudno zgadnąć.
    W każdym bądź razie łatwo się niszczy a znacznie trudniej buduje.

  13. Miecław
    18 listopada 2018 at 21:22

    @WEB. JÓZ.

    Ok nie linkujemy, ale proszę puścić ten cytat z tego źródła, bo bez niego poprzedni mój komentarz jest ułomny.

    Oto ocena gospodarki i społeczeństwa II RP przez ekonomistę chwalącego III RP w artykule na gazeta.pl: “100-lecie niepodległości. “Polska gospodarka przeżywa swój nowy złoty wiek”.
    Cyt:
    “Przez ostatnich blisko 30 lat osiągnęliśmy bezprecedensowy sukces gospodarczy, który nie tylko nie wydarzył się przez sto lat, ale i przez tysiąc lat. Patrząc na całą historię Polski nasza gospodarka nigdy nie rosła tak mocno. Nigdy tak wiele rzeczy na raz nam się nie udało. Po raz pierwszy w historii zostaliśmy niekwestionowanym gospodarczym mistrzem Europy.

    Jeśli porównamy dwudziestolecie międzywojenne i to trzydziestolecie, które teraz mamy, to czym te gospodarki się różniły?
    One są praktycznie nieporównywalne. II RP to była gospodarka oparta na rolnictwie ze słabym dostępem do rynków zbytu, bo ani nie mogliśmy eksportować do Związku Radzieckiego, ani do Niemiec z powodu wojny celnej. Mieliśmy też szkodliwą politykę gospodarczą i oligarchiczną strukturę społeczną, w którym państwo było rządzone przez wąską elitę na swoją korzyść, a nie całego społeczeństwa.
    W swojej książce twierdzę, że nawet gdybyśmy mieli sprzyjające okoliczności zewnętrzne, na których brak jako przyczynę niepowodzeń zawsze łatwo zrzucić winę, to z powodu takiej feudalnej, oligarchicznej struktury społecznej, Polsce i tak nie udałoby się rozwinąć.
    Oligarchiczny układ, który wspierał monopolizację gospodarki, hamował mobilność społeczną, np. tylko 1 procent społeczeństwa studiowało na uniwersytetach i promował “Misiewiczów”, by na taki rozwój nie pozwolił.

    A teraz jest inaczej?
    Jest całkowicie inaczej. III RP to zupełne przeciwieństwo I i II RP, bo pierwszy raz w historii stworzyliśmy inkluzywne, otwarte społeczeństwo, w którym rządzi wielu na korzyść wielu. Pierwszy raz mamy demokrację, prawdziwie konkurencyjne rynki, otwarte granice, relatywnie niskie nierówności i wysoką mobilność społeczną, chociaż zawsze może być lepiej.”

    @Wojciech. 18 listopada 2018 at 18:19

    Podaj namiary dokładne na źródło tej extra opinii. Przyda mi się w moich zbiorach.

  14. grzebek
    18 listopada 2018 at 21:25

    Grzegorz…
    Książka “Chrześcijaństwo na tle religii świata” Henryk Chmielewski

  15. Miecław
    18 listopada 2018 at 23:51

    @Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej

    Brawo, ja żałuję, że nie zrobiłem tego z moimi dziećmi w latach 90-tych.
    A pro po filozofii religii. Polecam dobrą serię książek Zenona Kosidowskiego z okresu PRL. “Kiedy słońce było bogiem”, “Opowieści ewangelistów” i “Opowieści biblijne”. Mając 13-14 lat zaczynałem swój ateizm od książek Kosidowskiego.
    Są też dobre “Wykłady o krytyce religii w Polsce” Andrzeja Nowickiego. Warto też sięgnąć po Artura Schopenhauer – “O religii” bo to objętościowo niewielkie opracowanie, ale bardzo syntetyczne. Ponadto: Henryk Cunow – “Pochodzenie religii i wiary w boga”, KiW 1949 i Archibald Robertson – “Pochodzenie chrześcijaństwa”, KiW 1961.

  16. Zbigniew
    19 listopada 2018 at 07:51

    Patrząc na sposób dyskusji, dobór argumentów i wulgaryzm semantyczny oraz składniowy związany alogicznością lingwistyczną w jedynym medium tych pokoleń, to przyszłe pokolenie(a) czeka śmierć mentalna zadana przez przeładowanie cytatologią i sentencjologią, używane przez humanistów urojonych, oraz przez ukrywających się (o zgrozo) za świeckimi religiami “miszczuf oświeconych” (chyba LED-em CREE) sankcjonujących każdą patologię falsyfikatami historii i dokonań masowych morderców, gwałcicieli i złodziei, których dzieła i słowa, wątpliwe i stojące w kontrze do dokonań, ich dokonań, nieopatrznie przetrwały tworząc po dziś dzień, ludzi którzy szafując pojęciami i samy pojęciem Nauki, są niczym “wielcy” “mistrzowie” sekt, karzący każdy głos odmienny, karą publicznej chłosty (słownej) wykonanej nie tylko własnoręcznie, ale z udziałem świadomych bądź nieświadomych wyznawców – pierwszych reprezentantów umarłego mentalnie pokolenia. Pokolenie to wszak nie rygorem iluzorycznego czasu nakreślona grupa, a konceptem stanu umysłu według nieprecyzyjnej miary jego nieuporządkowania.

  17. Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej
    19 listopada 2018 at 08:30

    @grzebek
    @Miecław

    Dziękuję za polecenia. Na pewno skorzystam. Chyba trzeba będzie zaopatrzyć się w cały zestaw.

    Pozdrawiam

  18. Wojciech
    19 listopada 2018 at 10:44

    Miecław. Trochę o Zdaniu. http://www.kuznica.org.pl/13-listopada-2018-relacja-z-promocji-najnowszego-zdania-nr-3-4-2018-z-udzialem-bp-tadeusza-pieronka-bohatera-rozmowy-trzech-na-jednego/
    Organ Krakowskiej Kuźnicy. Do nabycia tylko w Emepikach za 10 złotych. Treść ostatniego numeru niebywała. Polecam i pozdrawiam. Promocja w Warszawie odbędzie się chyba 3 grudnia w Klubie Księgarza

  19. Miecław
    19 listopada 2018 at 22:09

    @Zbigniew. 19 listopada 2018 at 07:51

    I znowu pijesz do mnie? 🙂 Tak ci te cytowania i sentencje nie pasują do twojego idealnego świata semantyki?
    No to masz problem skoro nie rozumiesz czym jest retoryka w polemice i dyskusji. 🙂
    Ile możesz jeszcze jechać na tych sofizmatach semantycznych z alogicznością desygnatów urojonych i alokacją pojęć? 🙂 Bez wódki nikt cię nie zrozumie! 🙂

    Może jednak idź na polowanie i ustrzel coś w ramach rekompensaty dla swego ego i już daruj sobie te semantyczne sofizmaty albo weź się za studiowanie retoryki i erystyki. To są podstawy w sztukach (naukach) wyzwolonych, w grupie “Trivium”, bez których ludzie nadal siedzieliby w jaskiniach i tylko polowali. Dawniej tylko prymitywnymi dzidami, a teraz dzięki abstrakcyjnemu myśleniu kształtowanemu w ramach Trivium i doskonaleniu w Quadrivium (cztery drogi uczoności) wreszcie osiągnięto taki postęp intelektualny, a dzięki niemu techniczny, że możesz być nowoczesnym myśliwym z nowoczesną bronią.
    Więc nie narzekaj i wyjdź z tych ograniczeń poznawczych.:-)

  20. Miecław
    19 listopada 2018 at 22:17

    @Wojciech. 19 listopada 2018 at 10:44

    Dzięki. Szkoda, że nie mieszkam w Krakowie. Ale do Empika zaglądam, więc na pewno muszę to wydanie kupić. Mam kilka numerów tego czasopisma, ale wkurzała mnie ich zachowawcza retoryka, kanapowa. Ale cieszy, że może wreszcie zejdą z kanapy i zaczną ostro walić po neuronach. Pozdrawiam

  21. Zbigniew
    20 listopada 2018 at 08:50

    @Miecław
    Cóż… (tu wzruszyłem ramionami)
    To naprawdę nie moja wina że jesteś jaki jesteś, nie potrafisz rozmawiać czy dyskutować, a wszystko co nie pasuje do twojego oglądu świata zaraz traktujesz jako atak wymierzony w Ciebie.
    Skoro jednak podjąłeś samodzielną decyzję że to dotyczy również Ciebie to ja nie będę się z Tobą kłócił i się z Tobą zgodzę choć mam zupełnie inne zdanie.
    Fajny jest ta bajkowa przypowieść o myśliwym, trochę w stylu bredni klech oświeconych ale widać lubujesz się w “przyprawianiu gęby”… (i tu wzruszyłem ramionami po raz drugi) … bo widzisz mój drogi, ja myśliwym nie jestem, co najwyżej myślącym.
    To ja mam w kontrze podobną bajkę. Jesteś eks klechą ale nawet dla klechów byłeś zbyt radykalny w bzdurzeniu więc Ciebie wyrzucili i stąd teraz promujesz “klechizm” ale bez “k” co by nie wiązali Ciebie z tamtymi. Ot. taka bajka (o ile rozumiesz pojęcie bajka – i tu raz trzeci wzruszyłem ramionami).
    Pozdrawiam

  22. Miecław
    20 listopada 2018 at 12:58

    @Zbigniew. 20 listopada 2018 at 08:50

    No to masz problem z tą swoją radosna twórczością i brakami w wiedzy z zakresu sztuk wyzwolonych. Czasami piszesz mądre komentarze, które popieram, a czasami nijak nie może cię nawet przeciętny człowiek zrozumieć. Moi licealiści nazywają to semantycznym bełkotem, z którego nic nie wynika. Co jest z tobą nie tak?

    A na zarzuty odpowiem ci jak @Wieczorynka, która jakiś czas temu komuś na forum zaprezentowała fajny dialog. Przypomnij sobie go, dialog kończył się stwierdzeniem – “Masz rację”. Więc tak jak i ona stwierdzam, że masz rację. 🙂

    Przez @krzyk58, kiedyś zostałem “ochrzczony” biskupem pomocniczym, to u ciebie mogę robić za drugiego “Międlara”, nie ma problemu. Eskimosem też już byłem. 🙂

    A tak w ogóle to zacznij myśleć na poziomie trochę wyższej świadomości lub po prostu się nie czepiaj, chyba że masz merytoryczne uwagi i logicznie wykażesz, że stosuję erystykę a nie retorykę. Masz szansę się wykazać w sztukach wyzwolonych, a jako rzekomy twórca mający na koncie jakieś dzieła podobno, jak się chwaliłeś, to nie powinieneś mieć z tym większego problemu.

  23. Zbigniew
    20 listopada 2018 at 13:55

    @Miecław
    ” Co jest z tobą nie tak?”
    Może to nie udaje wszechwiedzącego a to mówię i piszę to są moje poglądy podług mojego stanu wiedzy, mojej wrażliwości i moich zasad, a nie “prawda objawiona”?
    Jak chcesz coś wyrównać to proponuję zacząć od edukacji matematyki, fizyki, chemii i języka polskiego w szkołach podstawowych przez edukację a nie “równanie ludzkości” przez “eksterminację” nie pasujących do Twojego wzorca. Bez tych podstaw każda narracja będzie bzdurą a poklask będą miały jedynie bzdury objawione definiowane jako “prawda” (nie mylić z totalitarystyczną agitką zwaną żartobliwie swego czasu gazetą) wieszczona z “trybuny” (nie mylić z inną totalitarystyczną agitką zwaną żartobliwie gazetą).
    ( i tu kolejny raz wzruszyłem ramionami 🙂 )

  24. Miecław
    20 listopada 2018 at 19:24

    @Zbigniew. 20 listopada 2018 at 13:55

    No cóż myślę, że tyle mi wystarczy wiedzy na podstawie twoich reakcji, aby postawić hipotezę, że nadepnąłem ci na odcisk (podobnie jak @krzykowi 58), swoimi postami i cytatami obnażającymi dno dawnej “post-szlacheckiej” inteligencji i “jaśnie pańskich” interesów opisanych w dawnej literaturze, nie wspominając o okupacyjnej religii.

    Zapytam więc wprost o genealogię? Czyim potomkiem jesteś?, że tak bardzo starasz się zdeprecjonować fakty historyczne płynące z tych cytowań? Aż tak jest dla ciebie ta prawda historyczna niewygodna i chciałbyś, aby pozostała zakurzona lub wrzucona na indeks ksiąg zakazanych? Dlatego próbujesz tu imputować mi jakąś “eksterminację” inaczej myślących? Naucz się honorowo polemizować w oparciu o fakty i walczyć na argumenty, jeżeli chcesz ze mną prowadzić dyskusję, a jak nie to przewijaj i nie czytaj, jeżeli rażą cię moje cytowania, bo obnażają najwyraźniej niewygodną dla ciebie prawdę.

    Może czas się z tą prawdą historyczną zmierzyć, a dystans czasowy ułatwia bardziej obiektywną ocenę na podstawie wielu źródeł. Jakoś nie czytałem na tym forum zbyt wielu twoich polemik z @krzykiem58, więc coś mi się zdaje, że jesteście po linii, zwłaszcza w ocenie i traktowaniu społeczeństwa jako “funkcjonalnych debili”, o czym można było przeczytać w wielu waszych postach. A więc wyobraź sobie, że jestem jednym z tych “funkcjonalnych debili” z ludu i zaczynam was punktować, a cytowania ze źródeł historycznych znacznie to ułatwiają. Fantastyczna zabawa z obnażaniem prawdy tak dla was bolesnej z tego wychodzi i satysfakcja gdy brakuje wam argumentów.
    Pozdrawiam

    PS. a w naukach ścisłych jestem niezły, moje średnie wykształcenie z nimi się wiąże, więc swoją edukację w tym zakresie uważam za zakończoną, czego dowodzi moje świadectwo maturalne z PRL-u.

  25. Zbigniew
    21 listopada 2018 at 08:29

    @Miecław
    Echh… (wzruszyłem ramionami)
    To że coś sobie wymyślisz nie znaczy że zaistnieje ale i tak nie zrozumiesz wiec nie będę marnował słów i czasu. Gdyby istnieli rzekomo twoi licealiści to powiedzieliby że masz “zryty beret”. Niestety nie istnieją jak wiele rzeczy które ZMYŚLASZ 😀
    EOT

  26. Miecław
    21 listopada 2018 at 14:06

    @Zbigniew. 21 listopada 2018 at 08:29

    Na szczęście niczego nie muszę zmyślać, bo zmyślanie utrudnia później bycie wiarygodnym. 🙂 Na tym można tylko stracić, a ja nie mogę sobie na to pozwolić. Taki mam charakter trudny i twardy, można powiedzieć, że “zryty”, bo nie przystosowany do obecnej nijakiej i płytkiej rzeczywistości z masą hipokryzji i indolencji umysłowej. 🙂
    A o mojej wiarygodności świadczą cytowane źródła, którymi czasami się podpieram w opiniach. Gdybym ich nie powoływał, to faktycznie spotkałbym się z zarzutami i obśmiewaniem, że zmyślam i uprawiam jakąś tak szemraną propagandę. A tak każdy może sobie sięgnąć do podanych źródeł i skonfrontować z moimi wypowiedziami.

    Tyle i aż tyle. Więc próżny twój trud i złorzeczenia, bo nie uda ci się moich opinii w żaden sposób zdeprecjonować, co najwyżej możesz coś ukazać z innej, np. “jaśnie pańskiej” perspektywy? No to spróbuj wybielić tą bolesną prawdę opisaną w tym linku i tam podanym źródle.
    https://wolnemedia.net/sluzace/

    To dlatego te cytowania bolą wielu potomków dawnych feudalnych “elit”, jako przedstawicieli “prawdziwego narodu”, bo nie są w stanie zmierzyć się z własną historią, a chcieliby być nadal “elitą” i może jeszcze mieć nadal służbę. A co ciekawe, co raz więcej ukazuje się publikacji na temat dawnej patologii systemów feudalno-kapitalistcznych i klerykalnych, więc naprawdę mam ułatwione zadanie, bo codziennie zdobywam materiały źródłowe do ewentualnej podbudowy moich tez i opinii.

    Niestety trafiłeś kulą w płot. No ale to dlatego, że może nie jesteś myśliwym tylko kolekcjonerem? Chyba, że zmyślałeś z tą ilością posiadanego sprzętu? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up