Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

17 grudnia 2018

Czy rzeczywiście rośnie ryzyko wojny? (cz.2)


fot. red. Panama

Azja Środkowa – zapomniany region

Azja Środkowa jest równie ciekawa, ponieważ oddziałuje na nią sytuacja na Bliskim Wschodzie i w Afganistanie, jak również rywalizacja Rosji i Chin. Jest to jedno z najciekawszych zjawisk w ogóle z jakim mamy dzisiaj do czynienia na świecie. Z niezrozumiałych powodów w ogóle nie obserwujemy tego regionu, chociaż jest bardzo ważna dla bezpieczeństwa świata. Rywalizacja tych dwóch mocarstw i mieszanie się USA do spraw regionu – to możliwe czynniki zapalne.

Wzrost transferu surowców z krajów regionu do Chin z pominięciem Rosji jest traktowany w Moskwie jako poważne zagrożenie dla jej interesów. Tylko problem polega na tym, że relacje tam są zero-jedynkowe. Im bardziej Chiny będą się tam umacniać, tym bardziej Rosja będzie skłonna do ułożenia się z Zachodem, ponieważ to jest jej miękkie podbrzusze. Krajem kluczowym dla regiony jest Kazachstan, a największe niebezpieczeństwo dla pokoju jest pomiędzy Azerbejdżanem a Armenią. Ten konflikt ma linie frontu, okopy z obu stron, a strzelanie do siebie nie jest niczym nadzwyczajnym.

Chiny i Pax Americana

Azja Południowo-Wschodnia to wielki znak zapytania. Wzrost potęgi Chin wyzwala większe ciśnienie na ich otoczenie, jak również na obowiązujące od pokonania Japonii Pax Americana. Możliwych punktów zapalnych nie brakuje. Tajwan, Morze Południowo-Chińskie, oczywiście granica koreańska, czy stary konflikt pomiędzy Wietnamem i Chinami. Czynnikiem destabilizującym region są rosnące ambicje Chin. Przy czym istotnym czynnikiem zagrożenia dla pokoju globalnego może być zderzenie pomiędzy Chinami a USA.

Jeżeli Chiny nadal będą rozbudowywać flotę i sieć baz morskich i lotniczych, potrzebnych do ochrony „Jednego Pasa, Jednego Szlaku”, to prędzej niż później dojdzie do zderzenia. Kluczowa dla Chin cieśnina Malakka – region wspólny dla Morza Andamańskiego i Południowochińskiego oraz Oceanu Indyjskiego i Pacyfiku to obecnie chyba najważniejszy dla świata obszar tranzytowy, a zarazem obszar o znaczeniu strategicznym. W tym regionie oczywiście liczą się także Indie, które nie mają zamiaru patrzeć bez reakcji na rozpychanie się Chin w obszarze, który uważają za swoją strefę wpływów.

Nie bez znaczenia są również konflikty w samych Chinach. Tybet spacyfikowano, jednak mniejszości narodowe, w tym Muzułmańskie są zagrożeniem dla stabilności obrzeży państwa. Niesłychanie interesujący może być konflikt pomiędzy Hong-Kongiem a Chinami kontynentalnymi. Bunt niepokornego miasta, którego autonomia ulega stałemu krępowaniu jest wysoce prawdopodobny.

Na kierunku chińskim bardzo ważny jest aspekt wojny gospodarczej. Stany Zjednoczone zorientowały się, że co prawda zyskują na globalizacji, ale Chińczycy zyskują więcej. Jeżeli Chiny będą zdolne do wylansowania swojej waluty na skalę globalną, tak żeby mogła zagrozić Dolarowi, to będzie najmocniejszy cios jaki mogą zadać Ameryce. Równie ważny jest aspekt technologiczny, to już nie jest kraj tanich podróbek, masowo wysyłanych na cały świat. Oni dzisiaj generują technologię i co jest szczególnie ważne – własne marki, które zaczynają być widoczne globalnie, podobnie jak wcześniej marki koreańskie.

Chiny i Indie potrzebują surowców. Przede wszystkim ropy naftowej i gazu. Warto zwrócić uwagę na to, że te rosnące populacje się bogacą. To oznacza, że ich obywateli stać już na coś więcej, niż rower. Motoryzacja krajów azjatyckich to prawdopodobnie najważniejszy proces społeczno-gospodarczy rzutujący na cały świat. Wzrost zamożności mas powoduje większe aspiracje, a to ma swój skutek dla zwyczajów konsumpcyjnych. W konsekwencji będzie potrzeba więcej surowców i żywności, to co jest dostępne będzie drożeć. Co będzie rodzić kolejne konflikty, w tym już istotne konflikty o dostęp do wody.

Ten ostatni aspekt jest fundamentalny dla relacji Chin i Indii, które są uzależnione od rzek biorących swój początek wysoko w górach, gdzie Chińczycy mają istotne plany hydrotechniczne.

Jutro zapraszamy na część 3-cią.

Tags: , , , , , , ,

16 komentarzy “Czy rzeczywiście rośnie ryzyko wojny? (cz.2)”

  1. Inicjator
    14 listopada 2018 at 04:59

    Bardzo ciekawy artykuł.

    Z wypiekamy ciekawości czekam na fascynujący i zapowiadany ciąg dalszy.

    Istotne zdanie: to co jest dostępne dla 3 miliardów bogacących się ludzi (Chiny i Indie) – będzie drożeć.

    I co my na to w Naszym Nadwiślańskim Macondo, które liczebnie stanowi ok. 1% populacji tych Olbrzymów?

    My nic.

    My DAJEMY Odpór, skoro już wstaliśmy z kolan.

    I tego się trzymajmy.

    Amen.

  2. Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej
    14 listopada 2018 at 05:43

    Jest już tyle tych punktów zapalnych, że jak na ironię mogą zgasnąć same.

  3. ELWRO zniszczona potęga
    14 listopada 2018 at 05:53

    Zgadzam się że Chińczycy zyskują więcej.

  4. krolowa bona
    14 listopada 2018 at 07:17

    Hmm, hmm…autor zasygnalizowal swietnie azjatyckie mrowisko ale nie wspmnial, ze najwiekszym zagrozeniem pokoju i to pokoju swiatowego jest eksplozja demograficzna i ze zwyczajnie miliardom ludzi w Indiach, Chinach i Indonezji, oraz np.na Filipinach, ktorych to liczba ludnosci wzrasta z godziny na godzine nie da sie przy nawet najleszej woli ku temu zapewnic ani wody, ani mieszkania ani pozywienia……. w Chinach losuje sie kto moze zarejestrowac samochod, gdyz nie ma takich ilosci drog, by choc 10% ludnosci moglo.by z nich korzystac………. jest wiec humanitarnym z najhumanitarnieszych ideii by zapobiedz dalszej eksplozji demograficznej, gdyz ta oznacza totalna wojne i kanibalizm…..to musi byc akceptowana przez wszystkie rzady swiata masowa bezplodnosc calych generacji by populacje swiata zmnieszyc,koniecznosc jest przynajmniej szesciokrotnie, by zatamowac zmiany klimatyczne i walke / wojny / ludzi i panstw o dostep do wody,powietrza, pozywienia i surowcow…….

    Bez rychlej regulacji tego problemu wybuch wojny niezwyklych rozmiarow jest pewny…….od zarania dziejow wszystkie istoty zywe: ludzie, zwierzeta i rosliny prowadzily pomiedzy soba wojny o resursy naturalne,kto byl ich pozbawiony zniknal ( zanikanie gatunkow i ras ) w dziejach ewolucji i ludzkosc zmierza wielkimi krokami do takich wlasnie wzajemnych eliminacji….przeto plany prokreacyjne i nawolywanie rzadow np.panstw Europy do wiekszej liczby urodzin jest conajmniej niezrozumiale….i tak taka nacja jak np.Niemcy winna powoli zaniknac, o czym sie po 2WS doprawdy glosno mowilo.n …wlasciwie Niemcy byli juz ze swoja piramida starzejacej sie ludnosci na najlepszej drodze ku temu, gdyby nie fakt paru mln nowych obywateli od roku 2015 w wieku rozrodczym, co niestety bardzo mocno jest manifestowane poprzez wzrost haniebnych gwatow na tutejszych kobietach…..

  5. Xun Zi
    14 listopada 2018 at 08:24

    @krolowa bona
    14 listopada 2018 at 07:17

    “od zarania dziejow wszystkie istoty zywe: ludzie, zwierzeta i rosliny prowadzily pomiedzy soba wojny o resursy naturalne.”

    Eh, jakże człowiek odpadł od przyrody, że nie rozumie jej praw, że w tym, co jest tylko sposobem odżywiania i znalezienia miejsca w świecie, widzi jakąś dziwną walkę o przetrwanie i zasoby. Jedyną istotą na Ziemi, która toczy wojny o takie głupoty jak władza, zasoby czy przetrwanie jest człowiek. Przyroda nie ma pojęcia o takich idiotyzmach, u niej jest miejsce dla każdego na okres jego życia. A śmierć istnieje po to właśnie, żeby nie było nadmiaru istot, które mogłyby zaburzyć równowagę. Gdyby nic nie umierało, wtedy dopiero mielibyśmy przechlapane.

    “to musi byc akceptowana przez wszystkie rzady swiata masowa bezplodnosc calych generacji by populacje swiata zmnieszyc”

    Wystarczy wyczyścić ludzkie mózgi z monoteistycznych bredni “idźcie i rozmnażajcie się”, które prowadzą do tego, że ludzie rozmnażają się nie po to, by przedłużyć gatunek, ale po to, by mieć jak najwięcej dzieci, którym trzeba przekazać majątek i żeby opiekowały się takimi dzieciorobami na starość, czyli de facto były ich prywatnymi służącymi oraz żeby miał kto brać udział w wojenkach o chwilową sławę dla garstki kretynów i zasoby dla chciwców albo dlatego, żeby mieć dziecko, bo inni też mają – cel prokreacji jest więc czysto ekonomiczny, polityczny i prestiżowy. Co za głupota! Konia z rzędem dla tego, kto spłodził chociaż jedno dziecko z czystej miłości, niepowodowany podświadomie wgranymi programami.

  6. Miecław
    14 listopada 2018 at 10:10

    @Xun Zi. 14 listopada 2018 at 08:24

    Kultura świadomego macierzyństwa była lansowana i promowana w PRL. Uważam, że mieliśmy wtedy zrównoważony rozwój, zwłaszcza od lat 70-tych po powojennej odbudowie kraju i struktur rodziny, gdy nowe pokolenia powojenne wchodziły w macierzyństwo już bardziej świadomie i nie na wymuszonych ekonomią zasadach jak przed wojną, gdy małżeństwa były wręcz aranżowane lub wynikały z potrzeby ekonomicznej kobiet do przetrwania. Wtedy był też dostęp do aborcji, pełniący funkcję swoistego wentyla bezpieczeństwa z przyczyn społecznych, aby nie było takiej ilości dzieciobójstw jak przed wojną (800-900 rocznie) i porzucania dzieci. Dzieci miały być planowane i kochane. Sądzę, że ten stan po części osiągnięto. Bo stopniowo nas przybywało i można powiedzieć, że mieliśmy pełną zastępowalność pokoleń gwarantującą solidarny system społeczno-emerytalny. To wszystko zostało zniszczone styropianowo-kościelną polityką we współpracy z zachodnim imperializmem.

    Gdyby nie zniszczenie PRL, jestem przekonany, że moglibyśmy się dalej stopniowo rozwijać w sposób zrównoważony, bo nadmiar dzieci jest dla kobiet znacznym obciążeniem, ale 2-3 jest w zasięgu normalnych możliwości, które pozwalają kobietom z pomocą ich mężów realizować swoje normalne cele zawodowe i osobiste. Da się to wszystko pogodzić.

    A obecnie po 90-tym roku pozbawienie bezpieczeństwa ekonomicznego i zachodni konsumpcjonizm, hedonizm powoduje zakłócenie tego zrównoważonego rozwoju. 500+ jest sztucznym napędzaniem dzietności, co w przyszłości może się odbić na zdrowiu psychicznym części społeczeństwa. Bo jeżeli są rodziny patologiczne, którą mają dzieci tylko z konieczności ekonomicznej zarobienia na 500+ (mam nadzieję, że to tylko margines), to takie dzieci nie kochane potem będą to odczuwać, a to zwiększa podatność na depresję i samobójstwa oraz inne patologiczne zachowania. Socjolodzy będą mieli o czym pisać.

    Pamiętam z dzieciństwa, jak rodzice planowali mi siostrzyczkę i mnie na tą ewentualność przygotowywali. 🙂 A różnica wieku między mną o siostrą jest znaczna, więc wiem, że chcieli mieć drugie dziecko i było ono planowane. Ja byłem konsekwencją ich miłości, więc też czuję się wyróżniony. 🙂

    Zrównoważony rozwój możliwy jest tylko w warunkach równości społecznej i egalitaryzmu zasilany też odpowiednią kulturą narodowego przetrwania. Bogactwo i kultura hedonizmu w stylu zachodnim zabija społeczeństwa narodowe, czego doskonałym przykładem są kraje skandynawskie i zachodnie.

  7. Wojciech
    14 listopada 2018 at 11:06

    Wygląda to wszystko na Science Fiction. Wcześniej czy później ktoś to zdetonuje i będzie koniec. Świat utracił kontrolę nad własnym samobójczym dążeniem do unicestwienia. I nie ma żadnej siły, organizacji, religii, instynktu samozachowawczego lub idei, które zechciałyby tę niszczącą falę obłędu zahamować. Polecałem tu nową książkę Naomi Klein o skali demoralizacji, gnicia i rozkładu moralnego najbardziej agresywnego w dziejach, zbrodniczego mocarstwa. Powinien także robić wrażenie krótki film zamieszczony przeze mnie wczoraj o jednym przykładzie przekształcenia Włoch w potężną twierdzę, setek amerykańskich baz militarnych z lufami i rakietami skierowanymi na wschód. Istne szaleństwo! https://www.youtube.com/watch?time_continue=435&v=jDozjFfR_PQ Cała podbita, satelicka Europa szyderczo zwaną Unią, tworzy taką amerykańską bazę: Niemcy, Francja, Anglia i inni pomniejsi satelici, wszyscy uzbrojenie przez USA po zęby chcą na wschód. Zapominając, że na tym wschodzie wielokrotnie ponieśli sromotne klęski. Ale tym razem muszą, bo pan każe, pan potrzebuje więcej forsy i więcej niewolniczej pracy. Rozkazują bankierzy, różne komisje CFR, Trumpy, Bilderbergi, kompleksy militarne i lobby żydowskie. Gdy kończyła się II Wojna, pamiętam, że wszyscy ludzie myśleli, że to już z ostania i nigdy więcej. Nie wiedzieli atedy, że Churchill już 15 lipca 45 roku był gotowy do samobójczej wyprawy na wschód, po drodze także na nas. I trwa to do dziś.

  8. wieczorynka
    14 listopada 2018 at 13:24

    @ królowa bona, o tym, że eksplozja demograficzna to bomba z opóźnionym zapłonem pisano już 50 lat wcześniej, jednak nikt z polityków nie zwracał na to uwagi.

    Pisano również, że nie wschód- zachód doprowadzi do kolejnej wojny. Zagrożeniem będzie nadmierne przenikanie południe – północ i właśnie obecnie to się dzieje.
    Ci co to pisali, to nie byli to wróżbici tylko naukowcy.

  9. wmw
    14 listopada 2018 at 15:02

    Dolar i jego wartość, oparty jest na surowcach.
    Stopniowe wypychanie firm amerykańskich z Afryki, Ameryki Pd. zwiększenie wymiany denominowanej w innych walutach, utrata kontroli nad zasobami strategicznymi położonymi w innych krajach, powoduje te nerwowe ruchy ze strony USA.
    Wojny toczy się o zasoby, nie pietruszkę.

    Do tego, mamy jedną planetę.
    Więc dla wszystkich nie starczy.
    Chęć utrzymania zachodniego poziomu życia, związana jest z eksploatacją cudzych zasobów.
    Chińska konkurencja pozbawia zachód dostępu do nich.
    Wzrost poziomu zamożności Chin i Indii, jedynie ten problem nasili.

    Były jakieś wyliczenia swego czasu, że USA posiadając 3% ludności świata, konsumuje 20% dostępnych surowców.
    Będą się musieli podzielić….
    Albo, walczyć, choć nie za bardzo mają czym.
    Zielone papierki nie mają w niczym pokrycia.

  10. krolowa bona
    14 listopada 2018 at 16:05

    @Xun Zi, 14.11’2018, 08:24
    …”zeby miec dziecko, bo inni tez maja…”…

    to motto 99,99 % ludzi, wiekszosc jest tez po urodzeniu sie dziecka zbulwersowana tym faktem i wogole nie zdawala sobie nigdy sprawy, ze to powazna rzecz a nowonarodzony czlowiek nie jest rzecza ruchoma ich inwentarza…..nie moga nim dysponowac i walic nim o sciany, jak sie upomina o pozywienie i wode oraz dostateczne cieplo….stad wielkie tragedie ludzkie, zreszta w moim rozumieniu swiata ta tragedia z poczeciem i sprowadzeniem zycia na ziemie przez ludzi,ktorzy tego zjawiska nie moga pojac i czuja i to i kobiety ( “co ja jestem piecem do pieczenia chleba tj.dziecka ) i mezczyzni jak sa niby poza swoja wola uzywani jako wrecz bierne instrumenty…..sa przyczyna powstania religii, jako ucieczki od rzeczywistosci i tej niepojetej instrumentalizacji…np.we Francji mowi sie o tym w kregach intelektualistow: czy chce naprawde miec dziecko czy mam dziecko, bo inni chca lub to standard wyposazenia jak : 2 fotele,regal,lodowka…i dziecko…..okropna rzecz a znecanie sie nad dzieckiem ,ktorego de facto sie samemu nie pragnelo i brak realnego powiazania z ta ducha winna mala kreatura walczaca o pozywienie i wode, powietrze i cieplo jest okropne…konflikty wyrastajace z tego stanu rzeczy ujmuja rozprawy psychologow,socjologow,kryminologow,medykow, chronistow kultury i innych ….nikt poza religiami nie zajmuje sie nawet tym blizej, tylko ucieka w narkotyki,alkohol, joging, workalkoholizm,konsumizm itd., w koncu z braku laku i maksymalnego przeludnienia prowadzi sie wojny i tak” w kolo Macieju…”….choc to zagadnienie pierwszej miary do dyskusji i to dyskusji globalnego zasiegu…jest takie dzielo ,pozornie tylko na inny temat niejakiego Erich’a Fromm’a pt. “UCIECZKA OD WOLNOSCI”,ktora stanowic powinna lekture obowiazkowa a ktora bywalcom “OP” niezwykle polecam…..

  11. CMYK
    14 listopada 2018 at 18:08

    Bardzo ciekawym wątkiem może być spór pomiędzy Indiami i Chinami.

  12. Xun Zi
    14 listopada 2018 at 20:44

    @krolowa bona
    14 listopada 2018 at 16:05

    Czytałem tą książkę Fromma oraz “Sztukę miłości”. Bardzo dobry autor. Też mogę go śmiało polecić pozostałym czytelnikom.

    @Miecław
    14 listopada 2018 at 10:10

    Aż tak dobrze nie znam się na polityce demograficznej w PRL, ale też nigdy nie słyszałem, żeby wygłupiono się wówczas tak jak dojna zmiana z reklamą z królikami, co świadczyłoby o tym, że masz rację. Promowano wówczas macierzyństwo, szczególnie, że trzeba było odrobić straty spowodowane wojną, lecz raczej musiano zdawać sobie sprawę z tego, że zbyt gwałtowny przyrost demograficzny mógłby przynieść nie mniejsze kłopoty niż niedobór ludności. Nawet chyba przez jakiś czas obowiązywało bykowe, lecz miało ono na cel promowanie dzietności po prostu, a nie dziecioróbstwo na całego.

    Tak na koniec przemyśleń dodam jeszcze jedną uwagę, która przyszła mi do głowy – eksplozja demograficzna jest zagrożeniem przede wszystkim dla cywilizacji, którą stworzył człowiek. Przyroda byłaby w stanie sobie z tym poradzić.

  13. jerzyjj
    14 listopada 2018 at 20:45

    KRAKAUER przestań pieprzyć głupoty i napisz wreszcie,że cały ten burdel światowy zawdzięczamy KROWOPASOM!!!
    ———————————–
    A CO DO CHIN TO SOBIE POCZYTAJCIE…
    Pod względem gospodarczym Chiny prześcignęły USA i są na najlepszej drodze, aby w przyszłości zostawić Waszyngton daleko w tyle. Co więcej amerykańska przewaga militarna nad Państwem Środka także nie jest tak duża, jak mogłoby to wynikać z danych – pisze Noah Smith.
    https://forsal.pl/artykuly/1080154,koniec-amerykanskich-zludzen-chiny-juz-dzis-maja-najwieksza-gospodarke-swiata-i-wkrotce-zostawia-usa-daleko-w-tyle-wykresy.html
    ——————————–
    Od 1990 roku polskie PKB na głowę mieszkańca wzrosło 8 razy, a chińskie ponad 20 razy. Co poszło nie tak? Czy Polacy niebawem będą pracowali w chińskich fabrykach?
    W kraju ciągle patrzymy na Chiny z perspektywy sklepów Wszystko za 5 zł. Myślimy o Chinach jako o fabryce plastikowej taniochy, bo… na nią nas głównie stać. Natomiast chińskie bogactwo ciągle rośnie. To widać po autach, które tutaj jeżdżą, to widać po liczbie chińskich turystów, których stać na ekskluzywne podróże za granicą, wreszcie to widać globalnie po tym jak Chińczycy przejmują kolejne zachodnie firmy.
    Od 1989 roku Chiny wykonały gospodarcze salto z piruetem. W tym czasie Polska ledwo oderwała się od ziemi. Jak to się dzieje, że ten straszny komunistyczny reżim karmi swoje dzieci lepiej niż nasz, oparty na prawdzie, wolności i demokracji?
    http://nomoremaps.com/3517/dlaczego-polak-klepie-biede-a-chinczyk-kupuje-drugie-porsche/
    ——————————————-
    Dlaczego Niemcom w 27 lat po przegranej II wojnie światowej, która zdemolowała ich wewnętrznie i finansowo, udało się ponownie zostać światową potęgą gospodarczą, a Polsce – w 27 lat po okrągłym stole i rzekomym “upadku” komunizmu – udało się wypaść z grona 20 największych gospodarek świata? Czy dlatego, że nikomu w Niemczech nie przyszło do głowy, aby środki z Planu Marshalla trwonić na parki wodne i ścieżki rowerowe? A może dlatego, że mieli swojego Adenauera, a my byliśmy skazani na Bolka,SOLIDARNOŚĆ i …
    http://niewygodne.info.pl/artykul6/02871—Zmarnowane-27-lat-III-RP.htm
    ————————————-

  14. I love USA
    4 grudnia 2018 at 23:51

    Polska nigdy pod rządami bolszewickich kanalii nie była 20sta potęgą. Jerzyj ty ruska agenturo, RFN dostał kasę od sojusznika USA. Od ZSRR można było tylko po łbie dostać. Tylko tępak nie może zrozumieć dlaczego po 27 latach (jak agencie-trolu) piszesz mogła RFN stac się znów silna. Tak różnica jest pomiędzy ruskim syfem a zachodnią siłą ameryki, oparrtej na wolności. Tam jedzą tekturowe jedzenie z wybory, w Rosji to szczęście jak można papier do gar włozyć. Ale was się namnozyło, królowe bony, miecławy i inne ruskie suki z KGB

  15. królowa bona
    4 grudnia 2018 at 23:53

    Putina PKB wzrosło? o 1,5 raza, po wyprodukawał więcej czołgów

  16. 50-parolatek
    5 grudnia 2018 at 14:16

    @I love USA
    Aleś Ty żałosny Człowieku…
    – ale to nic, jesteś żywym przykładem rozgoryczenia, niemocy i wściekłości zaoceanicznych Fachowcówodwypasów….

    Chyba już czas, zwijaj manele i czas wracać do swoich stad…
    – nic tu po Was…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up