Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

17 grudnia 2018

Czego zabrakło z okazji 100-lecia niepodległości Polski?


 Jest coś czego zabrakło z okazji 100-lecia niepodległości Polski. Nikt z najważniejszych rządzących naszym krajem polityków nie odważył się powiedzieć społeczeństwu co dalej? Koncentrowanie się z okazji niepodległości na historii i przeszłości oczywiście jest potrzebne, szlachetne i wzniosłe. Jednak rolą rządzących jest udzielanie odpowiedzi na pytania dotyczące przyszłości, bo ona determinuje nasz los. Samo zamknięcie się na przeszłość świadczy co najmniej o braku zrozumienia dla pryncypialnej lekcji jaką powinniśmy z niej wynieść. Jest nią właśnie konieczność planowania i myślenia o tym, co może się stać, a najlepiej zdolność do samodzielnego kształtowania swojego losu.

Taka umiejętność wygasła w Polsce w połowie XVII wieku. Potem pod obcym batem się odrodziła, ale tylko dlatego bo była taka konieczność. Ostatnie przebłyski planowania były w czasach gierkowskich. Po tym okresie rządzący Polską zdają się już głównie na przypadki i wypadkowe innych okoliczności, na które nie mają wpływu.

Nie popisali się ani rządzący, ani opozycja. Jednak to na rządzących spoczywa dzisiaj odpowiedzialność za państwo. Z tego względu mają obowiązek nie tylko składania kwiatów kupowanych przeważnie za nasze podatki, ale przede wszystkim powinni zaproponować wizję przyszłości.

Opozycja również zaspała ponieważ nie była w stanie nawet zaistnieć, jedynie pan Donald Tusk zaakcentował swoją obecność w krajowej polityce przemówieniem w Łodzi. Jednak, to co miał do zaproponowania, to kontynuacja neoliberalnego przekleństwa za którego część ponosi odpowiedzialność. Poza tym to i tak mało, ponieważ od polityka kreowanego na męża stanu i rycerza na białym koniu należy oczekiwać więcej, dużo więcej. Przynajmniej własnej wizji generalnej, przedstawiającej jakąś spójną całość. Tymczasem mieliśmy do czynienia z przygotowaniem własnego powrotu do krajowej polityki.

Jeżeli nawet abstrahujemy od wszelkich kwestii krajowych, w tym wizji przyszłości i skoncentrujemy się na samych kwestiach wizerunkowych. To trzeba się zapytać, dlaczego tam, gdzie był cały świat – w Paryżu nie było żadnego znaczącego polskiego polityka? Pan Tusk miał zaproszenie, ale wybrał krajowe podwórko. Natomiast czy Prezydent i premier naprawdę musieli być na marszu w Warszawie? Nikomu się nie chciało pojechać do Paryża, żeby zaakcentować nasz udział w tamtej okrutnej wojnie? To wielki, gigantyczny błąd władz państwowych. Ponieważ przekaz z Polski to niestety przekaz rac i wychwyconych teleobiektywami kilku trudnych haseł na małych transparentach marszu w Warszawie. Co się stało z naszą dyplomacją? Ludzie opamiętajcie się! Jeżeli gdzieś są wszyscy ze świata, to warto tam być, nawet w 12 rzędzie! Jest to niesamowitym błędem zwłaszcza dlatego, bo mają nowe samoloty, dzięki którym zdążyliby na obie uroczystości!

Jeżeli po tylu latach sprawowania władzy, rządzący nadal nie są w stanie zaproponować nam niczego nowego, to znaczy że w ogóle ten establishment nie ma nam nic do zaproponowania. Poza zajmowaniem się własnym ogonem. Na pewno pięknym pomysłem jest koncepcja odbudowanie Pałacu Saskiego, jednak powstaje pytanie – dlaczego za jego odbudowę nie zapłacą ci, którzy go zburzyli?

Na pewno również zmarnowano okazję do uderzenia w nuty pojednawcze z sąsiadami. Polscy politycy jeżdżą do Kijowa z okazji tamtejszej niepodległości. Hetman jednak ma za daleko do Warszawy? Chociaż może to i dobrze, ponieważ na kierunku wschodnim popełniono już tyle błędów, że nie trzeba kolejnych.

Na szczęście uroczystości się udały, w Warszawie marsz był imponujący, a w innych miastach Polski było spokojnie, sielankowo i wręcz było czuć atmosferę narodowego zjednoczenia. Zwłaszcza jak ludzie razem śpiewali piękne pieśni legionowe.

Mamy więc 100-tną rocznicę odzyskania niepodległego państwa za sobą. Za dwa lata będzie rocznica wojny 1920 roku, potem w 2039 roku – 100-tna rocznica wojny. Oczywiście o ile wcześniej nie wybuchnie inna. Czy świadomi swojej historii jesteśmy do niej przygotowani?

Tags: , , , , ,

9 komentarzy “Czego zabrakło z okazji 100-lecia niepodległości Polski?”

  1. jerzyjj
    12 listopada 2018 at 04:49

    prawdy o dacie (12.11.1962) 12.11.2018

  2. Xun Zi
    12 listopada 2018 at 08:10

    Jak to co dalej? Różaniec w dłoń, na kolana i niech się dzieje wola nieba, z nią się zawsze zgadzać trzeba!

    Polacy niestety nie są świadomi swojej historii, ponieważ u nas tak naprawdę mało kto poznaje ją samodzielnie. Większość korzysta ze szczątkowej wiedzy przekazanej w szkole lub z mediów, które każdemu pasują pod względem ideologicznym – katolicy mają więc katolicką historię Polski, lewicowcy mają lewicową, korwiniści własną, poganie własną itd. Jest trochę różnych kanałów na YT ale i tak oglądając je dalej pozostaje się biernym odbiorcą, który tylko przyswaja, a nie samodzielnie poszukuje i próbuje ogarnąć to wszystko, by było jak najbardziej prawdziwe. Wniosek jest tylko jeden – Polacy nie są przygotowani na rzeczywistość, która nie podlega żadnym ideologicznym i religijnym schematom.

  3. ELWRO zniszczona potęga
    12 listopada 2018 at 08:50

    Dobrze napisane.

  4. Inicjator
    12 listopada 2018 at 10:10

    Doskonały artykuł na podsumowanie obchodów 100 lecia odzyskania Niepodległości.

    Tylko Litwini się umieli zachować serdecznie.

    A do Paryża to nie mógł jechać nikt znaczący, bo tam był przecież Putin!

    W obowiązującej w Nadwiślańskim Macondo historiozofii – nie ma przyszłości.

    Macondo ma po prostu trwać.

    To i tak ambitny program.

    Amen.

  5. Wojciech
    12 listopada 2018 at 10:43

    Za wyjątkiem wrzasku, hucpy i jazgotu brakowało wszystkiego. Niepodległość jakiej Polski celebrowano?. Tej sanacyjnej z Berezą, zacofaniem i pułkownikami, Zaleszczyk i okupacyjnej, 45 Polski Ludowej, lub tej ostatniej, niepodległości na niby, z zafałszowaną historią i nienawidzących się ludzi. Autor się łudzi o jakichś wizjach. Rządzące dziś gnijące ochłapy postsolidarnościowe horyzont myślowy określają tylko w dystansie najbliższych wyborów, utrzymania się lub zdobycia miejsca przy korycie, w pozycji na klęczkach przed biskupami i wpychaniu się coraz głębiej pod but agresywnego mocarstwa. Na przestrzeni 100 lat zmieniały się rządy, reżimy, dyktatury i okupanci. Cierpiąc traumę za utraconą z własnej winy niepodległość, za przegrane powstania, zdrady lub klęski, naród, czyli prosty lud bez przerwy trwał, walczył, przegrywał, odbudowywał ruiny i budował. W okresie po II Wojnie naród w trudnych warunkach i w nowych granicach, stworzył fundamenty cywilizacyjnie i kulturowe nowoczesnego społeczeństwa w nowej rzeczywistości. Z nadzieję na lepszą przyszłość. Był właścicielem wypracowanych dóbr, które mu w podstępny sposób odebrano, sprzedano, kraj zamieniono prawie w kolonię obcego kapitału, okupowaną przez obce wojska, a tubylców zamieniono w nienawidzących się konsumentów radujących się powiewem falujących flag z faszystowskimi znakami. Jeden z liderów tej rządzącej mafii, poeta, niby artysta, mąż stanu śpiewa znamienną pieśń zaczynająca się od słów; ” Jak ja was k..wa nienawidzę”

  6. wieczorynka
    12 listopada 2018 at 17:43

    Autorze, tam gdzie był cały świat , czyli w Paryżu nie było znaczącego polskiego polityka.
    Być może moja podpowiedź będzie prawidłowa – zwyczajnie nikogo nie zaproszono z tych co rządzą Polską. Zwyczajnie za wysokie progi.

  7. Kurakao
    12 listopada 2018 at 19:10

    Patrząc realnie na naszą scenę polityczną i na społeczeństwo które ją obserwuje i niestety trzeba być bardzo sceptyczny wobec pana propozycji ponieważ dla dominującej części JanuszY i Barbar taka rzeczywistość nie istnieje

  8. Miecław
    12 listopada 2018 at 23:55

    Zabrakło obiektywnej oceny rządu Daszyńskiego i refleksji jak zmarnowano szansę na postęp cywilizacyjny w II RP, bo “jaśnie państwo” i kościół pragnęli nadal feudalizmu.

    Polecam świetną ocenę Bohdana Piętki, cyt.:
    “Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej nie zamierzał dokonywać w Polsce rewolucji na wzór bolszewicki lub niemiecki. Wszelkie przemiany społeczne miały zostać zrealizowane na drodze reform parlamentarnych. Dlatego w swoim manifeście rząd lubelski proklamował utworzenie niepodległego i demokratycznego państwa polskiego o ustroju republikańskim. Za najważniejsze zadanie w tej mierze uznał przeprowadzenie demokratycznych pięcioprzymiotnikowych wyborów do Sejmu Ustawodawczego, który miał wyłonić prezydenta. Ponadto zapowiadał całkowite polityczne i obywatelskie równouprawnienie wszystkich obywateli bez różnicy pochodzenia społecznego, wyznania religijnego i narodowości, wolność sumienia, druku, słowa, zgromadzeń, pochodów, zrzeszeń, tworzenia związków zawodowych i strajków.

    Przyjęty przez rząd lubelski program społeczny był jednak bardzo radykalny i korespondował z niektórymi hasłami rewolucji rosyjskiej i niemieckiej. Postulował przede wszystkim przeprowadzenie reformy rolnej bez odszkodowania dla właścicieli ziemskich poprzez przymusowe wywłaszczenie i zniesienie wielkiej i średniej własności ziemskiej oraz oddanie jej w ręce „ludu pracującego” pod kontrolą państwową, nacjonalizację donacji i majoratów, a także lasów prywatnych i dawnych rządowych, nacjonalizację kopalń, przemysłu naftowego, dróg komunikacyjnych oraz innych działów przemysłu, gdzie da się to od razu uczynić, udział robotników w administracji tych zakładów przemysłowych, które nie zostaną od razu upaństwowione, konfiskatę kapitałów powstałych w czasie wojny w wyniku spekulacji artykułami pierwszej potrzeby i dostaw dla wojska, wprowadzenie ustawodawstwa o ochronie pracy oraz ubezpieczeń od bezrobocia, chorobowych i emerytalnych, wprowadzenie 8-godzinnego dnia pracy w przemyśle, rzemiosłach i handlu, wprowadzenie powszechnego, obowiązkowego i bezpłatnego świeckiego nauczania szkolnego.

    Tak radykalny program społeczny przyjął później tylko Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego w 1944 roku. Program rządu lubelskiego wyrażał dążenia polskich socjalistów do stworzenia demokratycznego państwa polskiego, które będzie oparte na ustroju sprawiedliwości społecznej. To był program Polski Szklanych Domów. To określenie z powieści „Przedwiośnie” Stefana Żeromskiego chyba najlepiej oddaje jego charakter. Dzisiaj – po 30 latach eksperymentów neoliberalnych – większość z tych postulatów brzmi jak straszna herezja. Stąd o rządzie Daszyńskiego raczej nie wspomina się obszernie przy okazji rocznic odzyskania niepodległości. (…)

    Jedną z głównych trosk władz II Rzeczypospolitej – także władz sanacyjnych po przewrocie majowym 1926 roku – było niedopuszczenie do realizacji najbardziej radykalnych postulatów programu rządu lubelskiego, a zwłaszcza reformy rolnej polegającej na parcelacji majątków obszarniczych. Na zjeździe arystokracji polskiej w Nieświeżu 25 października 1926 r. Józef Piłsudski obiecał, że radykalna reforma rolna nie zostanie przeprowadzona i obietnicy tej dotrzymał. Utrzymanie półfeudalnej struktury własności ziemskiej na wsi stanowiło jedną ze znaczących przyczyn zacofania gospodarczego II RP i pauperyzacji ludności wiejskiej. 11 listopada 2018 r. zostanie odsłonięty pomnik Ignacego Daszyńskiego na placu na Rozdrożu w Warszawie. Daszyński w pełni sobie na to zasłużył. Nie tylko ze względu na swoją działalność niepodległościową i program rządu lubelskiego, ale także obronę demokracji po 1926 roku.”
    Autorstwo: Bohdan Piętka
    Źródło: Strajk.eu
    https://wolnemedia.net/to-miala-byc-polska-szklanych-domow/

  9. awat-ar
    16 listopada 2018 at 11:25

    “Czego zabrakło z okazji 100-lecia niepodległości Polski?”
    Niepodległości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up