Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

16 listopada 2018

Jaka scena polityczna – taki marsz…


 Jaka scena polityczna – taki marsz! Bardzo źle się stało w naszym kraju, ze sprawy która powinna jednoczyć uczyniono komedię pomyłek przeistaczającą się stopniowo w klasyczne polskie piekiełko.

Oto mamy 100-tną rocznicę odzyskania niepodległości. Od mniej więcej dwóch lat rząd się do tego przygotowuje. Podobnie inne instytucje, jak również wiadomo że co roku kolejne rocznice uświetniają polscy patrioci z szeregu organizacji prawicowych. Na ten rok niektóre z tych organizacji przygotowują się od dawna, albowiem okoliczność jest szczególna, ważna dla każdego, kto ma Polskę w sercu i dla niej żyje.

Najpierw pan Prezydent zapraszał na marsz, na który miał nie iść. Potem rozpętano nagonkę na nienazwanych polskich nacjonalistów oraz na kilka szanowanych i zasłużonych dla krzewienia polskiego patriotyzmu organizacji. Do marszu jeszcze daleko, jednak słyszymy o tym, że będą na nim nazistowskie emblematy i hasła rasistowskie, ma być łamane prawo i w ogóle wszystko co najgorsze. Argumenty przeciwko organizacji marszu są rzekomo znane od roku, ponieważ przywoływane są niektóre – istotnie – trudne w interpretacji, jak również haniebne incydenty wizerunkowe z ostatniego marszu w 2017 roku.

W wyniku nagonki i podkręcania antynarodowej atmosfery, w tym w szczególności szczucia na polskich nacjonalistów i narodowców – pani Hanna Gronkiewicz-Waltz zrobiła to, co zrobiła – zakazała marszu. Jej decyzja to uderzenie w polskość i prawo do zgromadzeń. Na szczęście rząd i pan Prezydent podjęli decyzję o zorganizowaniu uroczystości w tym samym czasie i prawdopodobnie w tym samym miejscu. Warto zaznaczyć, że z podobnym skandalem mamy do czynienia we Wrocławiu. Jednak w tym kraju mamy jeszcze sądy i one podważyły te w istocie szkodliwe decyzje, ponieważ wolność zgromadzeń to prawo obywateli. W tym także nacjonalistów, homoseksualistów, bigamistów, seksistów, – proszę wpisać dowolnych „-istów”. Przy czym prawo powinno być tak skonstruowane, żeby urzędnicy, którzy dopuścili się takiego naruszenia praw obywatelskich mogli zostać ukarani. Niestety tak nie jest, zamordyzm jest podstawową zasadą działania administracji.

Na podstawie obowiązującego prawa, władze publiczne mają pierwszeństwo w organizacji wydarzeń publicznych. Przy czym trzeba mieć na uwadze, że formuła jest otwarta – zaproszony jest każdy, co więcej kolejny dzień uczyniono wolnym od pracy. Zrobiono wszystko, żeby pozwolić Polakom na wyrażanie emocji.

Marsz się odbędzie, przyjdą na niego ludzie, którzy będą się zachowywali tak, jak zechcą. W świat pójdzie taki przekaz, jakie będą zdjęcia telewizyjne. Jest oczywistością, że w święto jedności narodowej – musi być jeden marsz centralny, czy jak kto woli jedne uroczystości przewidujące wspólne świętowanie. Nie można sobie wyobrazić święta niepodległości, gdzie różne grupy polityczne maszerowałyby sobie oddzielnie. Ponieważ to byłoby zaprzeczenie samej istoty tego święta.

Żałosne jest to, że wszyscy się już pokłócili. Nienawiść wylewa się w skali nieograniczonej, ale to nie jest przypadkowe. Opozycja poprzez wspierające ją media próbuje pokazać, że pomiędzy dobrą zmianą, w tym w szczególności Prawem i Sprawiedliwością a polskimi nacjonalistami jest znak równości. Tymczasem wcale tak nie jest, przynajmniej w dominującej części kadr politycznych Prawa i Sprawiedliwości. Nie odmawiamy nikomu prawa do patriotyzmu, nawet nie mamy śmiałości tego oceniać, czy stopniować – to indywidualna sprawa.

Warto jednak pamiętać, że w Polsce są organizacje i środowiska, które godnie niosą pochodnię polskości, w tym słowiańskiej polskości. Większość z tych środowisk jest silnie prześladowana przez prawie wszystkie media i mainstreamową klasę polityczną w zasadzie w całości. Tym ludziom odmawia się prawa do wyrażania swoich uczuć patriotycznych, w ogóle do udziału w życiu publicznym. Nazywa się ich faszystami, nazistami – wszystkim, co najgorsze. Oczywiście są na polskiej prawicy środowiska i osoby, których poglądy są niemożliwe do pogodzenia z doświadczeniami polskiej historii, jednak to jest mniej, niż margines. Nie można wszystkich wkładać do jednego worka. To największe przekleństwo naszej dyskusji publicznej, gdzie nacjonalizm zrównano z nazizmem, co jest strasznie idiotycznym kłamstwem i tak wielkim uproszczeniem, że w ogóle nie warto z tym dyskutować. Jednak kłamstwo powtarzane wiele razy, staje się obowiązującym przekazem masowym. To jest drugi powód, dla którego tak wściekle marsz jest atakowany – chodzi o uderzenie w polski nacjonalizm, postawy patriotyczne i ośmieszenie polskości. Oczywiście nie można się na to zgodzić.

Niestety nikt z opozycji, ani z koalicji rządzącej nie zaproponował niczego sensownego, kreatywnego, czy po prostu pozytywnego z okazji tego święta. Prymitywne pompowanie emocji i szarganie uczuć patriotycznych milionów Polek i Polaków to wspólna wina prawie całej klasy politycznej i dużej części mediów.

Jeżeli ci wszyscy ludzie, którzy w większości biorą pieniądze z naszych podatków nie są w stanie porozumieć się chociaż na tyle, żeby z okazji 100-lecia niepodległości na siebie nie pluć. To znaczy, że degrengolada, upadek, gangrena, głupota, zło, destrukcja i zupełne oderwanie od rzeczywistości – jest standardem w naszej polityce. Jeżeli bowiem szanuje się państwo jako takie, to należy przynajmniej milczeć jak jest jego święto. Chyba, że ktoś jest przeciwny niepodległości państwa polskiego? Są osoby, które mogą się do tego wprost przyznać? Oczywiście, tego nie uczyni nikt rozsądny. Dlaczego więc nie da się przynajmniej milczeć, jeżeli nie szanuje się uczuć tych wszystkich wspaniałych ludzi, którzy po prostu chcieliby wyrazić swoje uczucia zbiorowo i razem?

Na chwilę zakończenia tego artykułu (20:06 czwartek 8.11.18) mają być chyba dwa marsze – jeden organizowany przez organizacje narodowo-patriotyczne o 14:00, a o 15:00 ma być marsz „państwowy” z tego co wiadomo na tej samej trasie.

Po co to wszystko? Po co te emocje? Czemu i komu one służą? Proszę sobie zadawać te pytania przy interpretacji każdego z wydarzeń w tej komedii pomyłek. Do tego czymś niesamowitym jest to, że duża część Policjantów zachorowała i nie przychodzi do pracy, ponieważ nie chce uczestniczyć w rozgrywce politycznej, która miałaby się rozbijać na ich tarczach.

Chyba jedynym rozsądnym głosem w tych dniach było oświadczenie, czy może nawet apel pana Ministra Błaszczaka, który zwrócił się do opozycji, żeby przestała chociaż na chwilę być opozycją totalną. Państwo jest jedno. Święto jest jedno. Każdy kto to kwestionuje działa na szkodę nas wszystkich.

Z powyższych względów tym bardziej doceńmy starania organizatorów marszu, którzy tak jak i każdy – w tym inne środowiska, które swoje marsze nazywają „paradami”, po prostu mają prawo publicznie wyrażać swoje poglądy. Należy to uszanować, a ze względu na to jak haniebnie obraża się tych ludzi sprawa po prostu musi być dokończona.

Refleksja podsumowująca jest niestety bardzo smutna, otóż z tą sceną polityczną NA PEWNO nie odzyskalibyśmy niepodległości, nawet jakby zaborcy (okupanci) się o to prosili i nam ją dawali na tacy…

11 listopada trzeba uważać na prowokatorów, ponieważ to wydarzenie może być wykorzystane do zaostrzenia konfliktu. Sytuacja na pewno nie ułatwia działania służb, a jaki scenariusz jest możliwy to nawet nie będziemy pisać. Możecie sobie Państwo sami dopowiedzieć – co wystarczy zrobić, żeby przesunąć nas o oczko wyżej w kierunku wojny domowej?

Tags: , , , , , , ,

19 komentarzy “Jaka scena polityczna – taki marsz…”

  1. Inicjator
    9 listopada 2018 at 05:34

    Smutne konstatacje w tym artykule wyraża Autor.

    Żeby nie było prowokacji, to najważniejsze.

    Jednym słowem: smutek i żal, że nie umiemy się porozumieć i zachować powagę oraz spokój, bo o wyrażaniu radości z okazji rocznicy – nie ma co nawet marzyć.

    Miejmy nadzieję, że nie powtórzą się zachowania EKSTREMALNE, tak jak przed rokiem, szczególnie te z użyciem siły fizycznej wobec np. siedzących kobiet ze strony kiboli.

    Bo KIBOLE traktują tę rocznicę jako USTAWKĘ

    Takie są efekty przyzwalania na rozwój ich wyczynów w przestrzeni publicznej i zakłamywania historii.

    Nikt im nie wytłumaczył, że nie wypada buczeć na cmentarzu podczas pogrzebu.

    Nikt im nie wbił do podgolonych głów, że są sprawy ważniejsze niż możliwość przywalenia komuś z buta czy podpalenia jakiegoś kiosku, w momencie CELEBRY daty odzyskania Niepodległości, bo to nie jest ani radosne ani zabawne.

    Po prostu spokój i powaga.

    Czyli znowu brak radości w świętowaniu.

    Może to wina listopadowej daty?

    Listopad to niedobra dla Polaków pora …

  2. DF 2000
    9 listopada 2018 at 06:15

    Zgadzam się że to jest moment niebezpieczny a środowiska prawicowo-nacjonalistyczne na szczęście mają w d. rząd i władze ….

  3. Zbigniew
    9 listopada 2018 at 07:28

    @Incjator
    Nie “kibole” tylko zwykłe durnie i prowokatorzy udający różne grupy. Poleciałeś tekstem jak pewna znana mi prawniczka “warszawianka” od niespełna lat trzech. Ile razy była na marszu lub oglądała go z chodnika, tudzież chociaż “na żywo” w jakieś mniej propagandowej telewizji, takie “bez komentarza”?
    Ani razu!
    Dla niej to tam maszerują mordercy i bandyci tylko. Uzupełnieniem dodam że jest to osoba zupełnie nie interesująca się polityką. To oczywiście przykład jednostkowy ale w moim otoczone pośród znajomych i tych których tylko znam (dwie różne kategorie – symetryczna i niesymetryczna), jest ogrom ludzi którzy nie sprawdzają FAKTÓW, a ferują, często publicznie wyroki. Tu Miecław może mi zarzucać że “kogoś obrażam” (choć można obrazić tylko samego siebie) ale w znaczącej większości nie Polacy, czy inne narodowości, lecz ludzkość (właściwe każda z jednostek tworząca tą znaczącą tę grupę) jest nie tyleż “głupia” co zarozumiała, prostacka, leniwa, chciwa, egocentryczna i egoistyczna, ze skłonnościami do przemocy i nienawiści. Z oszczędności słów mówimy o nich że są “głupi” choć termin wraz z definicją “debil funkcjonalny” lepiej oddaje stan rzeczy.
    Faktycznie rozkład średni jest niezależny od grupy a skutek jest zależny od wielkości ziarna w badanej próbce. W dwuosobowym marszu przy średniej bandytów na poziomie 0,02% prawdopodobieństwo że któryś z nich jest bandytą jest nikłe za to przy 100 tys. osób możemy mieć pewność że w tłumie znajdzie się takich ok. dziesięciu i wystarczy. Prawdopodobieństwo jednak to jedno bo wobec ogół ludności równie dobrze tych dwóch może być bandytami a w tym 1000 tys. tłumie może nie być żadnego. W innym aspekcie, w przypadku pierwszym nie ma szans na siły porządkowe czy naturalne porządkowanie się grupy, w drugim mamy za to całe spektrum możliwości.
    Kto tego nie rozumie ma poważne braki edukacji, a kto podpiera się swoją profesurą, jest np. prezydentem miasta i tego nie rozumie ten jest zwykłym “durniem”, takim właśnie “debilem funkcjonalnym” (i nie powinien nigdy ani otrzymać tytułów żadnych oraz pełnić jakichkolwiek funkcji publicznych). To czy zakaże marszu czy nie nie ma tu żadnego znaczenia poza uprawianiem taniej pijackiej zabawy pod szyldem “polityki” dla ubogich duchem i umysłem.
    I żeby było bardziej rzeczywiście, to druga strona (i trzecia i każda następna) w narracji często nie jest mądrzejsza, a prawdziwy PRZEDSTAWIENIA nie jest dostępny dla gawiedzi.
    Za to marsz widzę na żywo i ostatnie lata pokazują że idzie tam przekrój ilościowy i jakościowy zrównoważony obywateli od lat 1 do lat 75+ i mimo jakiś medialnie nagłaśnianych JEDNOSTKOWYCH przypadków albo prowokacji znacząca większości idzie spokojnie z uśmiechem i dumą bycia Polakiem niezależnie od poglądów albo ich braku i nie ma znaczenia dla nich kto zorganizował i pod jakimi hasłami bo dla nich wszystkich jest to coś co manifestuje ich pragnienie niepodległej Ojczyzny a to że jest akurat w tym dniu a nie innym to akurat ma znaczenie drugorzędne. W sensie jakościowym na pewno więcej z Polską i Polakami, Wolnością i Niepodległością ma to wydarzenie niż “szwabska wrona z czekolady” czy parada LGBTQUWXYZ która jest antytezą wszystkiego co ludzkie i uwłacza nawet ludziom o innym prowadzeniu najczęściej z biologicznych (genetycznych) powodów.

  4. wlodek
    9 listopada 2018 at 07:32

    “Jaki chleb taka skórka, jaka matka taka córka”!Czy pamiętamy”1000 szkół na 1000 lecie”?I I wybudowano bez pomocy E.U i Wujka Sama! A co powstanie na 100 rocznicę Niepodległości? Gdybym to napisał to p.Józef miałby robotę. Dlatego zadań tylko jedno pytanie “O taką Polskę walczyli i ginęli nasi rodacy”?.

  5. Pozorovatel
    9 listopada 2018 at 08:18

    Jak nie oglądam telewizji, to w niedzielny wieczór zrobię wyjątek. Będzie “beka” i pośmiewisko na oczach świata. A co do samego odzyskania niepodległości to państwo polskie, powstałe w 1918 z bezradności rozbiorców i leninowskiej doktryny prawa narodów do samostanowienia okazało się konstrukcją wyjątkowo ułomną. Zresztą samo od zarania ową doktrynę podważyło. Mimo, że z braku lepszych odwołań, dzisiejsza propaganda mitologizuje odrodzoną II Rzeczpospolitą, to bynajmniej nie była ona wymarzoną krainą “szklanych domów” Żeromskiego, lecz raczej ojczyzną “Wolnych Najmitów” Konopnickiej. Państwem wadliwym wewnętrznie i nieporadnym zewnętrznie, od samego początku raźnie maszerującym ku zagładzie 1939 roku. Państwem którego kapitanowie i sternicy porzucili salwując się ucieczką, by za ich winy życiem zapłaciły miliony Polaków. Wrócę do przebiegu samych uroczystości. Otóż Sąsiedzi (zza południowej granicy) zaprosili mnie na swoje święto – regionalne obchody 100-lecia Pierwszej Republiki. W programie był wielki plenerowy koncert orkiestry symfonicznej, wzbogacony teatralnymi występami pantomimy klasycznej i akrobatycznej. W widowisku uczestniczyło blisko 200 artystów. Scena ustawiona była w głębokiej dolinie, zaś publiczność usadowiła się na rozległym zboczu. Ustawiono projektory i wielkie ekrany oraz urządzenia nagłaśniające, by umożliwić słuchanie i patrzenie również tym na odległych miejscach. Aby nie brakło miejsca na parkingach, widzów z odległych miast miasteczek i wiosek dowoziły darmowe autobusy. Tłumy przybywały również rowerami i pieszo, zwartymi grupami i małymi grupkami. Ruchem kierował policjant oraz umundurowani strażacy o okolicznych jednostek ochotniczych. Koncert połączony z widowiskiem był wspaniały, oklaskom nie było końca. Jednak noc była chłodna. Jak się okazało zapobiegliwi Czesi zabezpieczyli się przed chłodem zabierając ze sobą napoje u nas zakazane. Nawet racząc się owymi “rozgrzewającymi” specjałami, robili to tak dyskretnie by innym widzom nie przeszkadzać w odbiorze znakomitego benefisu. Koncert odebrałem wręcz oszołomiony zarówno wirtuozerią artystów jak i atmosferą wśród publiczności. Na koniec konferansjer wykorzystał urządzenia nagłaśniające do organizacji ruchu wielkiej widowni wracającej do swoich domów. Oczywiście z wykorzystaniem tej samej komunikacji autobusowej.
    Bezpieczeństwa tej wspaniałej imprezy strzegł JEDEN POLICJANT.
    Z tego co wiem, to na centralne uroczystości w Pradze przybyli prezydenci i premierzy z wielu państw. Może powinniśmy się czegoś uczyć też i od sąsiadów?

  6. krzyk58
    9 listopada 2018 at 08:40

    B.ks. Międlar: “Nie ma miejsca na polit-poprawny bełkot” – Nasze hasła będą
    w pełni polskie. ”
    I JA ,TO rozumiem – pomimo że tradycyjnie już dystansuję się z przyczyn obiektywnych, od marszów i określonego odłamu w ruchu narodowym.
    Z drugiej strony lewaki,neokomuniści i złodzieje (ta sama szajka) bredzą coś o
    “mowie nienawiści”… dla tej hołoty kosmopolitycznej, jak zwykle patriotyzm kojarzy się z faszyzmem.
    “W świat pójdzie taki przekaz, jakie będą zdjęcia telewizyjne.”
    Jaki będzie nie ma wątpliwości – lewaki (kosmopolici) już przygotują stosowne akcesoria (‘wafel” -SS itp.) – po ty by dyskredytować , jeszcze raz
    dyskredytować i prowokować……intieresno byłoby wiedzieć czy w tym roku zaprosili bojówki nazistowskich (neo)komunistów z zachodnich landów, celem siania zadymy, a może w tym roku postawili
    na ‘innych”, bardziej doświadczonych bojówkarzy, tych, z “trzema zębami”?!

  7. Xun Zi
    9 listopada 2018 at 09:09

    Czyli będzie marsz za marszem, a jeśli pierwszy marsz się gwałtownie zatrzyma to drugi na niego wpadnie. Pięknie! Politycy obu opcji dążą chyba do totalnego skompromitowania Polaków!

    “z tą sceną polityczną NA PEWNO nie odzyskalibyśmy niepodległości, nawet jakby zaborcy (okupanci) się o to prosili i nam ją dawali na tacy…”

    Z tą sceną polityczną to możemy mieć Finish Poland, a nie odzyskanie niepodległości, tym bardziej, że i to mamy w zasadzie tylko na papierze (jeszcze).

  8. wlodek
    9 listopada 2018 at 09:35

    Krzyku,żeby uniknąć spotkania z”lewakami ,neokomunistami, złodziejami”,cały dzień leż krzyżem to może odwiedzi cię b.ks.Miedlar z kukłą Żyda bo coś o nich nie wspominasz!

  9. Zbigniew
    9 listopada 2018 at 09:59

    @Pozorovatel
    “Beka”? Kwestia perspektywy i kontrastu. Ludożercy też mieli “bekę” z reszty ludzkości że nie zjada siebie wzajemnie i jeszcze daje się zjadać. Największą naukową “bekę” zapewniają ludzie którzy nie rozumieją że związek obserwator – kontrast jest relacją dwustronną wyznaczającą w odniesieniu do relacji kontrast – obiekt obserwacji, punkt w którym znajduje się obserwator z perspektywy i wobec kontrastu innych/wszystkich obiektów obserwowanych.
    Obiektywizm wymaga pozbycia się emocji a więc i “beki”. Emocje przydają się właściwie w niewielu sytuacjach, takich które czynią nas ludźmi zamiast “bekaczy” – bezwolnych zwierząt będących ze strachu lub w uniesieniu kierowanych do celu wyznaczanego przez nie tyle przewodnika stada co psy zarządzane przez pasterza który czasem parę sztuk z owego stada “ubije”, choćby po to by je “zjeść” i tu nawiązuję to ludożerczego początku. 😀

  10. Wojciech
    9 listopada 2018 at 10:04

    W całym tekście tylko jedno zdanie jest prawdziwe. “Żałosne jest to, że wszyscy się już pokłócili. Nienawiść wylewa się w skali nieograniczonej, ale to nie jest przypadkowe.” Należało tylko uzupełnić, że ta wylewająca się nienawiść narodziła się równo z Solidarnością i poparta w pełni przez kościół. Po tej militarnej demonstracji, w której dostojnicy chronieni będą przez uzbrojone szwadrony żandarmerii, czołgi i tajniaków nastąpi noc. Może noc kryształowa? Najlepiej jednak pozostać w domu z wyłączonymi wszystkimi mediami, także tymi wolnymi.

  11. wlodek
    9 listopada 2018 at 11:34

    Zbigniewie,kolejny raz “odwracasz kota ogonem”!Komentarz “Pozorovatela”dotyczy sytuacji jak można w sposób cywilizowany obchodzić Narodowe Rocznice i to w kraju gdzie Prezydent jest komunistą a Rząd liberalny! Twoje komentarze zaczynają przypominać 3 frazę znanej definicji Prawdy ,ks.prof.Tisznera a mianowicie”gówno prawda”Kolejny raz więcej obiektywizmu i krytyki obecnego stanu rzeczy nie w filozofii a w Polsce!. Pozdro.

  12. Zbigniew
    9 listopada 2018 at 12:20

    @wlodek
    To tylko Twoja opinia a ja przeczytałem całość co napisał Pozorovatel i bynajmniej nie traktuję swojej perspektyw jako objawionej podkreślając każde zdanie wykrzyknikiem. Trochę to takie dziecinne w stylu: “Anieboooo jego grapki som szerwone!”. Nie uważasz?
    Możesz mi wytłumaczyć dlaczego wszystkich którzy mają inne poglądy zawsze próbujesz wdeptać w grunt? Wcześniej było o “zerze” a teraz o … “trzeciej prawdzie”.
    Pozorovatel PRZED faktem już opisał że “Będzie “beka” i pośmiewisko na oczach świata”. Tyle że dla innych perspektywa jest zupełnie inna. Ja doprawdy nie rozumiem jak można w miejsce zrozumienia Polski i Polaków zaczynać od tego że nie są jak …. i dlatego wszystko co jest w Polsce i z udziałem Polaków opisywać w kategoriach pośmiewiska i robić to w Języku Polskim. Zabawność tej sytuacji ale taka pozytywna, jest według mnie taka że jako Naród wokół kultury i języka zawsze byliśmy bardzo zróżnicowani co się bierze ze zwykłego umiłowania wolności i szacunku dla wolności, za to nasza ufność jest nieustannie wykorzystywana do tego by to umiłowanie i szacunek wykorzystać przeciwko nam i zamienić w nienawiść do wszystkiego co inne niż my.
    Ty i Ja (i Pozorovatel, i każda/każdy inny) różnimy się. W swojej wolności Pozorovate napisał tak, TY po swojemu, a ja po swojemu wyrażając swoje poglądy. Ja nie odmawiam wam waszych co nie zmienia że nie mogę w tej samej materii się wyrazić.
    Natomiast abyś był kontent, uzupełnię, że czeski sposób przede wszystkim był czeski i dla Czechów oraz podobał się wielu innym. Tak teoretyzuję bo przecież nie widziałem :-). Polski sposób będzie taki a nie inny, może mi się nie podobać ale to nie oznacza że to pośmiewisko i należy robić sobie “bekę”. Może kiedyś będzie inny, albo raczej na pewno będzie ale będzie polski tak jak sobie Polacy wymyślą i zorganizują. A nie będzie tylko jednego “marszu” ale bardzo wiele innych, bardzo różnych uroczystości. Gdzieś mi mignęło nawet że na biało czerwono będzie ileś tam wielkich i znanych budowli na Świecie podświetlonych. Fajny pomysł czy pomysł na “bekę” i pośmiewisko?

  13. wlodek
    9 listopada 2018 at 13:36

    Zbigniewie, szanuje cudze poglądy, u Ciebie podoba mi się twój język ale wybacz nie twoje niektóre wywody. W związku z tym że ponad 10 lat przeżyłem poza naszym krajem, mój obraz Polski i Polaków rożni się od obrazu który ty rysujesz. Były momenty gdy byłem dumny że jestem Polakiem ale były i takie gdzie było mi normalnie wstyd! Podoba mi się w naszych rodakach zaradność,przywiązanie do tradycji a nie podoba mi się bałwochwalstwo ,”gdzie 2 Polaków tam 3 punkty widzenia”,brak pogłębionej analizy własnych losów. To powoduje że w najważniejszych kwestiach trudno o jedność nawet pokazową! I mamy czego się uczyć i od Czechów i od innych! Tylko uchowaj nas od naśladowania Ukraińców! Pozdro.

  14. Zbigniew
    9 listopada 2018 at 14:37

    @wlodek
    Ja tam wstydzę się za siebie i tylko za siebie jeżeli jest ku temu powód. W zakresie uczenia, uważam że nie tyle narodowości ile zwyczajnie ludzie różnych kultur, poglądów, żyjący w różnych miejscach, po prostu różniący się od siebie, wzajemnie mogą się od siebie wiele nauczyć i mają wzajemnie dla siebie wiele do zaoferowania. Ale nauczyć nie oznacza przyjąć czyjeś poglądy. Bo czy np. od mieszkańców różnych miejsc mam przyjąć ukamienowanie jako karę za przewiny? Nauką jest to że oni tak mają i to jest ta różnica które dla mnie jest nieakceptowalna. Albo czy mamy do diety nagle wprowadzić koty, psy i zgniłe jajka? Też nie, tak jak inni niekoniecznie polubią kiszone ogórki czy bigos. Granica przebiega dokładnie tam gdzie kończy się nasza a zaczyna czyjaś wolność i ta granica musi być w równowadze. Wytrącenie z równowagi grozi tyranią jednych nad drugimi, zarówno w ujęciu grupowym jak i jednostkowym.

  15. pilot
    9 listopada 2018 at 15:26

    NIENAWIŚĆ Wisława Szymborska

    Nie możemy opublikować utworu ze względu na prawo autorskie. Web.joz.

  16. wieczorynka
    9 listopada 2018 at 15:46

    Jeżeli już ktoś musi świętować to niech świętuje. W jaki sposób ? bardzo ładnie opisał to “Pozorovatel” .

    Kiedyś się to nazywało “chleba i igrzysk”. Widocznie jest to atawistyczne.

  17. krzyk58
    9 listopada 2018 at 18:21

    @pilot. W r. 1992 na łamach “gazety dla polaków” opublikowała wiersz “Nienawiść”, potępiający lustrację i jej zwolenników. O wierszu tym ‘GURU gazety” pisał: “Niechaj jego przesłanie będzie i naszym głosem w sporze z nikczemnością i nienawiścią”. 😊 Nihil novi pod
    słońcem.

  18. Mikolaj
    9 listopada 2018 at 19:11

    Pytanie: Czym była podyktowana decyzja pana prezydenta i pana prezesa o własnym marszu?
    Odpowiedz: To jest taki rzut w kierunku taśmy.

    Pytanie: A nie rzut na taśmę?
    Odpowiedz: Szanse na ich wygarną są zerowe.

    Pytanie: Jakie korzyści mogą uzyskać prezydent i prezes z udziału we własnym marszu?
    Odpowiedz: Niewiele. Odciągną osoby, które zawdzięczają stanowiska PiS-owi od udziału w marszu razem z narodowcami. Będą chcieli pokazać, że dla nich jeszcze nie wszystko jest stracone.

    Pytanie: Czy takie osoby z PiS-u przestraszą się możliwych konsekwencji za udział w marszu razem z narodowcami?
    Odpowiedz: Przypomną sobie zasadę, że nie kąsa się ręki która karmi. Albo pójdą z prezesem, albo zostaną w domu.

    Pytanie: Czyli rozłam w PiS-e się pogłębi?
    Odpowiedz: To nie jest rozłam tylko w PiS-ie. To jest rozłam w polskim społeczeństwie. To całe zawirowanie ma mało wspólnego z rocznica naszej niepodległości. Taki podział społeczeństwa nie jest tylko w Polsce.

    Pytanie: A gdzie jest jeszcze?
    Odpowiedz: Podziały najbardziej widoczne są w Stanach, Niemczech i Brazylii. Niedawno taki podział nastąpił w społeczeństwie tureckim. Również, nie wydaje się aby wszyscy obywatele Rosji byli zadowoleni z działalności swojego rządu

    Pytanie: Jaka może być ogólna przyczyna takich podziałów?
    Odpowiedz: Dotychczasowy porządek światowy opary na podziale państw na te, które zarabiają produkując i na te, które dobrze żyją ze zlecania takiej produkcji, nazywany globalizacją, dla wielu przestał być atrakcyjny. Najpierw przestał zadawalać coraz większą liczbę państw, a teraz coraz większe grupy społeczne wewnątrz państw.

    Pytanie: Jak można opisać jednym zdaniem przyczynę tego rozłamu w społeczeństwach?
    Odpowiedz: Wielu obywateli żyje na bardzo dobrym poziomie nic nie produkując, a ci co produkują czują się finansowo “nie dowartościowani”. Niezadowolenie z takiego podziału nie jest niczym nowym. Przed II WŚ takich młodych i niezadowolonych nazywano bądź “komunistami”, bądź “faszystami”. Teraz nazywa się ich “faszystami”.

    Pytanie: U nas PiS wprowadzono 500+ . Nie pomogło?
    Odpowiedz: 500+ było ogromnym sukcesem. W moim odczuciu PiS doszedł do władzy bo wielu obywateli liczyło, że ta partia trochę “wyrówna szanse” dla wszystkich obywateli. Tyle, że jeden sukces na całą kadencję to za mało.

    Pytanie: Jaka mogła być przyczyna zakazania marszu przez panią prezydent Warszawy?
    Odpowiedz: Myślę, że to był strach.

    Pytanie: Strach przed nieporządkami, możliwymi ekscesami?
    Odpowiedz: Myślę, że wyraziła w ten sposób “głęboką obawę” wszystkich beneficjentów “okrągłego stołu” przed … “zmianami” .

    Pytanie: Jakie zmiany masz na myśli?
    Odpowiedz: Jeżeli państwa na świecie będą wracały do “stanu” jaki miały przed globalizacją, to Polska też będzie musiała się zmienić.

    Pytanie: A jak byś opisał “stan państwa” przed globalizacją?
    Odpowiedz: Państwo starało się wyprodukować “wszystko” we własny zakresie. Kupowało za granicą tylko to czego samo wyprodukować nie było w stanie.

    Pytanie: Czy to będą duże zmiany?
    Odpowiedz: “Struktury” państwa przed globalizacją i podczas globalizacji róznią się zasadniczo. Państawo pożyczało pieniadze, ale myślało o ich oddawaniu.Państawa “podpierwały” się sojusznikiem czy sojusznikami , ale “bez przesady”. Aż strach pomyśleć jakiego wysiłku będzie wymagała ta przebudowa.A nasze elity nie wydaja sie być przygotowane na taką “pracę”

  19. krzyk58
    9 listopada 2018 at 19:29

    Tomasz Gryguć Pan Nikt: Uważajcie na niemiecką i żydowską innowacyjność-Mag.Polskie Sprawy #100
    https://www.youtube.com/watch?v=VrBTGNtS_II&t=50s

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Soft Power

Scroll Up