Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

16 listopada 2018

Sankcje są towarem eksportowym Ameryki


US-$5-FRN-1914-Fr-848 National Museum of American History – Image by Godot13 the National Numismatic Collection at the Smithsonian Institution lic. PD Source: wikipedia.org

Sankcje stały się towarem eksportowym Ameryki. Stany Zjednoczone nakładają sankcje na Iran – nie pozwalając żeby ten kraj mógł swobodnie sprzedawać ropę naftową. Perfidia sankcji polega na tym, że dotyczy ona kupujących! Czyli to nie są sankcje na Iran, to są sankcje na resztę świata która nie ma własnych pokładów ropy naftowej i bardzo chciałby ją kupić w Iranie. Ponieważ ten jak wiadomo ma w zasadzie nieograniczonej ilości ropy i gazu też, a o jeszcze nieeksploatowanych pokładach śnią po nocach szefowie europejskich koncernów naftowych. Francuzi próbowali inwestować, ale się powstrzymali, ze względu na powiązania kapitałowe z USA.

Jednakże Ameryka pana Donalda Trumpa już nie jest wszechmogąca. Amerykańska dyplomacja ogłaszając sankcje podała również listę krajów, które z nich wyłącza, czy ściślej którym pozwala na import irańskiej ropy bez konsekwencji wobec USA. Tak się składa, że są to państwa odpowiadające za dominującą większość importu irańskiej ropy naftowej w tym Chiny i Indie. Co czyni amerykańskie sankcje czymś zupełnie idiotycznym i bez sensu. Ponieważ, jeżeli Iran będzie sprzedawał dalej do Indii i Chin to pozwoli mu względnie swobodnie egzystować. Ameryka pokazuje światu jaka jest słaba. Ponieważ nakładanie sankcji która już w momencie nałożenia samemu się ogranicza (!) do tego stopnia, że to co się realnie nakłada będzie nieskuteczne wobec kraju objętego sankcjami – to głupota. Po prostu to jest głupie działanie i trzeba o tym mówić otwarcie. Ewentualnie, nie jest to działanie obliczone na oficjalnie wskazywany cel. Tylko wówczas nie mówimy o obronie demokracji i innych podobnych bzdur.

USA są za słabe żeby nakładać sankcje na Indie lub Chiny. Właśnie to zakomunikowały światu. Jednocześnie. z jednym z tych krajów jakoś jeszcze mogłyby sobie poradzić, ale też nie byłoby to w 100% skuteczne. To są po prostu za duzi gracze. Poza tym kwestią jest jeszcze sama dokuczliwość amerykańskich sankcji. O ile bowiem dla kraju takiego jak Polska mogłyby być one istotne. To już dla Chin czy Indii, to jest tylko i wyłącznie kwestia gry. Ponieważ USA potrzebują chińskich produktów, a Chiny nie potrzebują amerykańskich kredytów. Indie to rosnąca potęga, jeżeli w USA mają działać karty kredytowe, to nie jest możliwe bez centrów outsourcingowych w Indiach. Poza wszystkim, to Chińczycy inwestują w dług USA, a nie na odwrót. Chociaż akurat w przypadku tej wierzytelności wcale nie wiadomo, kto jest silniejszą stroną. Chyba to jest przykład trochę tzw. „lwiej spółki”.

Co ciekawe, tej głupiej i kompromitującej USA sytuacji nikt nie zauważa poza krajami, które same były lub są objęte amerykańskimi sankcjami. W naszych mediach zupełnie nic, poza bajkami o sankcjach wolnego świata.

Tymczasem ta sprawa jest fundamentalna dla Zachodu i naszej pozycji międzynarodowej. To trzeci problem strategiczny w relacjach Europy i USA. Pierwszy to handel w kontekście bilansu i amerykańskiego imperializmu prawnego. Drugi to dostawy energii do Europy, w tym się mieści rosyjski gaz i irańska ropa. Trzeci to obronność, czyli nakłady na nią i kwestia europejskiej samodzielności obronnej.

Oto mamy sytuację, gdy podobnie jak z kwestionowaniem dostaw gazu z Rosji, USA grożą sankcjami za kupowanie ropy w Iranie. W obu przypadkach mają w tym własny ekonomiczny i strategiczny interes. Europa na tym traci ekonomicznie jak i może przede wszystkim jest ponownie traktowana jako chłystek, któremu można udzielać nakazów i stawiać zakazy. To forma strategicznego niewolnictwa. Wielkie upokorzenie dla krajów Unii Europejskiej, pokazujące naturę transatlantyckich relacji. Przez co – uwaga – to najważniejsze – kraje Unii Europejskiej, w których są jeszcze myślący ludzie, zaczynają patrzeć na dotychczasowe relacje jak na szachownicę, na której ruchy w każdą stronę są możliwe. Wcześniej NATO nas trochę blokowało na kierunku wschodnim, jednak przy takiej postawie USA – nie ma żadnego powodu, żebyśmy wykluczali lewarowanie się rosyjską super potęgą i możliwościami, które ona stwarza. To naprawdę koniec zimnowojennych schematów, to nowy standard na kontynencie, który ma do wyboru – być rozrywanym przez mocarstwa i podmywany przez Południe. Ewentualnie, próbować samemu grywać i rozgrywać. Jest oczywistością, że Niemcy i Francuzi wybiorą grę. Jak postąpi nasz kraj, to strach się bać.

Jeżeli Amerykanie chcą uprawiać sankcje na rzecz pewnego małego bliskowschodniego kraju i pewnej sąsiedniej monarchii, która ma tendencję do trudnych relacji z własnymi obywatelami przy załatwianiu spraw konsularnych. To tylko gratulować postawy. Wolą tamten układ, od relacji transatlantyckiej. To kwestia wyboru i oni go właśnie dokonują.

Bez złudzeń jednak, bo jeżeli w ten sposób chcą powstrzymać Iran przed opracowaniem broni masowego rażenia, to warto się zapytać kogo bardziej się bać? Pokojowego Iranu, który przyczynia się do walki z terrorystami na Bliskim Wschodzie? Czy pewnego królestwa, które szlachtuje własnych obywateli?

W ostateczności liczy się kasa, zawsze jest fundamentalna i powinna iść w parze z ideami – to się nazywa pragmatyzm i Realpolitik. Dlatego trzeba zapytać dlaczego to Europa ma tracić na amerykańskich metodach globalnego soft power? Czy pan Trump byłby skłonny sprzedać nam ropę w cenach analogicznych do oferty Iranu? Dodatkowo za kogo Amerykanie nas mają? Jesteśmy mniej groźni niż Chiny? Pekinu się boją? Brukseli nie biorą na poważnie? To ważna lekcja dla Unii Europejskiej. Czy USA traktują Unię Europejską podmiotowo, czy przedmiotowo?

Tags: , , , , , , , ,

11 komentarzy “Sankcje są towarem eksportowym Ameryki”

  1. Wierny_Czytelnik
    8 listopada 2018 at 05:07

    To mi się podoba media parówkowe i agentura wpływu ż… m….. pieprzy o marszu a wy piszecie poważnie.

  2. Inicjator
    8 listopada 2018 at 05:36

    Czysty przekaz.

    Jasne wnioski (w formie pytań).

    Gratulacje!

    Realpolitik w pełnej krasie, zero wartości i ideologii.

    Macondo Nad Wisłą trwa w półśnie.

    Kiedyś się obudzi i zdziwi.

    Na razie Świętuje 100 lecie odzyskania Niepodległości.

    Czyli cieszmy się chwilą.

    Amen!

  3. kaskader
    8 listopada 2018 at 06:06

    Ośmieszyli się strasznie, ale już po samych słowach ceny ropy drgnęły na giełdach.

  4. bob
    8 listopada 2018 at 08:07

    Biorąc pod uwagę, że Ameryka kupuje 20% unijnego eksportu to amerykańskie sankcje mogą naprawdę zaboleć Europejczyków. Z drugiej strony Amerykanie wcale nie muszą osobiście brudzić sobie rąk. Wystarczy, że wzmocnią sąsiadów Chin czy Rosji. Japonia plus Wietnam uzbrojeni w amerykańską broń i technologie to byłby wystarczający kaganiec na chińskie ambicje. W przypadku Rosji Amerykanie powinni zainwestować w Polskę, Rumunię oraz Skandynawię i Rosjanie się uspokoją. Paradoksalnie osłabienie Ameryki sprzyja własnie takim krokom. Amerykanie mogą w coraz mniejszym stopniu osobiście pilnować porządku więc będą szukali sojuszników, którym będą mogli przekazać część zadań. Tak więc świat w następnych dekadach może być bardzo ciekawy chociaż nadal będzie to świat zdominowany przez Amerykę.

  5. 50-parolatek
    8 listopada 2018 at 15:01

    @bob
    “chociaż nadal będzie to świat zdominowany przez Amerykę”
    No to poprawiłeś mi chumor…
    – uśmiałem się, co niemiara….

    “Daremne żale, próżny trud”…

    —-
    Ale muszę powiedzieć, że zazdroszczę Ci…, no powiedzmy, “optymizmu”…
    “Z drugiej strony Amerykanie wcale nie muszą osobiście brudzić sobie rąk. Wystarczy, że wzmocnią sąsiadów Chin czy Rosji”…
    Kacze pieczone!
    – a czym mianowicie mają ich “wzmocnić”, swoim zadłużeniem ?

  6. wlodek
    8 listopada 2018 at 18:21

    Bob,ty już jesteś”intelektualnym trupem” a niedługo bez koniecznej “inwestycji” USA stajesz się “mięsem armatnim”.I nie obronią ani ciebie ani pozostałych”wojaków”księżycowe sojusze “głupich nie sieją”,a wczesniej ceny gazu,elektryczności i ropy mocno ciebie i niewinnych Polaków osłabią!

  7. Anonim
    8 listopada 2018 at 19:54

    Tym razem nie odniosę się do samego artykułu (Autor ma dużo racji), ale do komentarza: bob (8 listopada 2018 at 08:07).

    Już od pierwszego zdania widać komu kibicuje komentator #bob: “… sankcje mogą naprawdę zaboleć Europejczyków”. Pytanie: czy #bob jest Europejczykiem? Jeśli tak, to może lepiej napisać, że sankcje nas zabolą. Czy jest to powód do radości, czy zmartwienia? Kolejne zdania pokazują, że raczej do radości. To nieco dziwne, bo polska gospodarka zależy w olbrzymim stopniu od stanu gospodarki europejskiej (niemieckiej w szczególności). Stąd jasne, że nas (Polaków) ma to też zaboleć. Dla mnie to dziwne.

    Z kolejnego zdania wiem, że “Amerykanie wcale nie muszą osobiście brudzić sobie rąk”, a tylko wystarczy, że “wzmocnią sąsiadów Chin czy Rosji”. Ma to wyglądać tak, że dadzą im “broń i technologie” i sprawa będzie załatwiona. Jakie to proste. A ta broń to pewnie zakodowana (tak jak “nasze” JASSM i JASSM-ER) – “sama sobie” wystartuje, i kto będzie miał wtedy kłopot? Wiadomo, zawsze musi się znaleźć odpowiedni winny, a najlepiej taki, co ma już zszarganą opinię.

    Sądzisz przy tym, że Japończycy i Wietnamczycy są tacy chętni do podkładania się, bo tak kochają Amerykę? To pewnie dlatego, że odpowiednio w latach 40-tych i 60-tych zrzucano im na głowę czekoladki, żeby lepiej się mieli. Wymieniasz też chętnych z Europy, co palą się do boju: “Polskę, Rumunię oraz Skandynawię”. Może i masz rację w przypadku Polski. W sierpniu 1944 się rzucili do boju, i podobno “moralnie wygrali”. Kto to jeszcze pamięta (poza nami), kogo to obeszło? Jeszcze kilka takich pięknych zrywów, a sprawy (dla innych) same się rozwiążą.

    Czytam też, że Amerykanie “będą szukali sojuszników, którym będą mogli przekazać część zadań”. No tak, nie ma jak to znaleźć ludzi do czarnej roboty, a najlepiej, żeby się jeszcze z tego cieszyli. Ale fajna perspektywa dla nas, ale czy to aby jest patriotyczna perspektywa, jeśli ma potem zostać tylko garstka Polaków? Wzorem ma być wspomniane wyżej powstanie z 1944, drogi patrioto #bob?
    Ali

  8. ELWRO zniszczona potęga
    8 listopada 2018 at 22:07

    Doskonale napisane. Można dodać tylko tyle, że zmierzch dolara to kwestia czasu ta waluta jest trupem. Za nią zaczną się problemy ameryki jak będą musieli pożyczać w Juanach żeby kupić swoje srajfony

  9. Miecław
    8 listopada 2018 at 22:30

    @bob. 8 listopada 2018 at 08:07

    Ciebie już na dobre pogięło. To co mamy służyć jak te kundelki do szczekania przeciwko swoim pobratymcom? To brzmi generalnie, jak życzenie śmierci Polsce i Polakom. Sądzisz też, że Polacy są aż tak głupi, że chwycą za broń i będą służyć za mięso armatnie? Osobiście wątpię, bo Polacy się budzą, a wolny rynek bardzo szybko ich leczy z fascynacji Zachodem oraz z wiary w “wolność” wywalczoną na styropianie. Przekonasz się w ciągu następnych 20 lat, jak się zmienią relacje społeczne i jak styropian będzie sekowany przez młode pokolenia. A one będą chciały już tylko spokojnie żyć i się rozwijać, a nie walczyć w obcym interesie. Zwróć uwagę, że już brakuje chętnych do wojska i to nie tylko z przyczyn finansowych, ale także ideologicznych, takie dochodzą mnie sygnały od młodzieży. Nie mają zamiaru z 4 tysiaki walczyć poza granicami kraju na rzekomo “pokojowych misjach stabilizacyjnych”.

  10. krzyk58
    9 listopada 2018 at 09:40

    Nie tylko sankcje, BO to i ‘demokratyczne prawaczłowiecze’… 🙂

  11. jerzyjj
    10 listopada 2018 at 03:24

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up