Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

16 listopada 2018

12 listopada czyli jak dzieli nas dobra zmiana


 12 listopada ma być dniem wolnym, ale jak się okazuje nie dla wszystkich. Co z tego, że dzieci mogłyby mieć wolny dzień, jeżeli część rodziców będzie musiała iść do pracy. Co wówczas z dziećmi? Będą biegać puszczone samopas po łące? Szwendać się po galerii handlowej? Tego typu niuansów przy tej okazji pojawiło się o wiele więcej, są powszechnie znane opinii publicznej.

Sam pomysł w istocie jest doskonały. Z okazji 100-lecia wolności – warto jest to jeden raz w historii świętować, tak żeby każdy w Polsce miał chociaż chwilę na refleksję! Proszę oto mamy wolną Ojczyznę i możemy spowodować, że mamy dzień wolny od pracy, bo jesteśmy suwerennym (względnie) krajem! Naprawdę, to piękne i genialne podkreślenie naszej wolności.

Sam fakt, że święto wypada na niedzielę oznacza, że bardzo wiele osób będzie w nim uczestniczyć. Będą marsze, pochody, świętowanie. Ponieważ to są wydarzenia masowe, to wiele osób będzie się przemieszczać. W tym oczywiście na wielkie centralne uroczystości w Warszawie, będą obrządki państwowe na Placu Piłsudskiego (wzbogaconego o nowy pomnik) i inne wydarzenia (festyn). Ponieważ to będzie trwało do późna (do około 21:00), należy uznać że rzeczywiście przydałby się kolejny dzień wolny. Tak, żeby ludzie wiedzieli że mają wolne na kolejny dzień i nie stresowali się obowiązkami. W tym sensie to słuszne rozwiązanie i rzeczywiście potrzebne.

Szkoda tylko, że tak późno to wymyślono. Ponieważ to istotne zakłócenie dla funkcjonowania państwa, w tym w szczególności jego gospodarki. Nie można tak potraktować przedsiębiorców, że nagle się im mówi, że za tydzień – zamykacie wszyscy kramiki na jeden dzień! To po prostu bardzo trudne i nie obędzie się bez konsekwencji dla naszej gospodarki. Pojawiły się szacunki znanych ekonomistów, mówiące o kosztach dla gospodarki na poziomie około 5 mld zł.

No i znowu tak wyszło, że dobra zmiana chciała dobrze i pomysł ma autentycznie słuszny, dobry i potrzebny. Tylko w wyniku sposobu jego implementacji – podzielono społeczeństwo, nie przeprowadzono żadnych poważnych konsultacji, co więcej – w ogóle nie uwzględniono realnych kosztów. Nie chodzi o to, że będzie mniej wytworzone. Chodzi o to, że przedsiębiorcy, nie mogli racjonalnie zaplanować, że będzie mniej wytworzone.

Przewidywalność jest podstawą pewności w obrocie gospodarczym, w ogóle w przypadku władzy publicznej – samo jej imperium, czyli uprawnienie do sprawowania władzy opiera się na przewidywalności w sprawach pryncypialnych. Z tym domniemaniem, że władza może zaskakiwać społeczeństwo, ale pozytywnie. Problem z tym wolnym dniem polega na tym, że chociaż dla większości społeczeństwa to na pewno pozytywne, to jednak dla pewnej jego części na pewno nie. Po pierwsze dlatego, bo przedsiębiorcy są zaskoczeni. Po drugie dlatego, ponieważ wolne ma nie obejmować wszystkich branż. A jak wiadomo wedle Konstytucji mamy wszyscy równość wobec prawa. Oznacza to mniej więcej tyle, że ta ustawa jest niekonstytucyjna, jeżeli wyklucza duże grupy społeczne, ze względu na wykonywany przez nie zawód bez wyraźnej przyczyny.

W naszej sytuacji nie powinniśmy prowadzić żadnych działań, które w jakikolwiek sposób podważałyby naszą wiarygodność w jakikolwiek sposób. Jeżeli do katalogu niespodzianek, jakie działający u nas przedsiębiorcy – trzeba wliczyć nagłe święto ad hoc, to po prostu będzie wliczone w koszty funkcjonowania. Przełoży się na wszystko – poczynając od planowania wizyt, a na wycenie długu kończąc. Tak działa rynek i nic na to nie poradzimy, to on nas ocenia – możemy nie pożyczać, jeżeli nie chcemy. Proszę o tym pamiętać, oni nas nie zmuszają do pożyczania kolejnych pieniędzy…

Może jednak właśnie taka jest specyfika – rzeczywiście nadwiślańskiego Macondo, w której pewne rzeczy są wirtualne? Jak to jest możliwe, że kolejną rzecz chcieli dobrze, jest rzeczywiście dobra, ale jak większość się im nie udało? Liczy się nie tylko treść zmian, ale także forma w jakiej są wprowadzane. Właśnie tego dobra zmiana powinna się tego teraz nauczyć, zwłaszcza jeżeli nie nauczyła się tego na przykładzie swojej globalnej porażki wizerunkowej jaką była zmiana ustawy o IPN…

Senatorowie przyjęli ustawę służącą do ustanowienia dnia wolnego 12 listopada, ale z poprawkami. Co spowoduje, że ona wróci do Sejmu i komedia będzie dalej trwała.

Tags: , , , , ,

38 komentarzy “12 listopada czyli jak dzieli nas dobra zmiana”

  1. Inicjator
    27 października 2018 at 07:35

    Władze Naszego Nadwiślańskiego Macondo (NNM) raczej dobrze się bawią, niż są nieprzewidywalne.

    Zresztą DOBRA ZABAWA – zamiast “dobrej zmiany” – polega na spontaniczności i braku granic w uprawianiu rozrywki.

    Ostatecznością lub kresem ROZRYWKI jest rozerwanie się granatem lub wiązką lasek dynamitu przymocowanymi do piersi …

    Ale to jest rozrywka “ostateczna”, a tu mówimy o dawaniu ludowi NNM “chleba i igrzysk”.

    “Chleb” w postaci 500+ płynie szeroką strugą do tubylców, gorzej z igrzyskami, bo jak tu zachęcić do masowego udziału w imprezach masowych.

    Kiedyś władze PRL-u, gdy brakowało wszystkiego, to podczas świąt np. Trybuny Ludu, czy 1-go Maja – urządzały kiermasze, gdzie sprzedawano atrakcyjne towary.

    Była frekwencja, a teraz ten “wabik” odpada, bo towarów u nas pełno, tylko kasy brak.

    No i ta pogoda.

    Święta w PRL-u były w miesiącach “ciepłych” jak maj, czy lipiec – dlatego się udawały, mimo że wśród zbieranych “świętujących” załóg byli kadrowcy i kadrowe, które mniej lub bardziej widocznie “odhaczały” obecność na manifestacji.

    Świętowanie w zimne i deszczowe listopadowe dni nie jest przyjemne, stąd moja propozycja, żeby po prostu przesunąć kalendarz.

    Zostawić liczbę dni w roku (z rokiem przestępnym) – jak obecnie, tylko sierpniem nazwać obecny maj (wiadomo -15-ty!), potem po kolei: wrześniem – czerwiec (wiadomo: 1-szy i 17-ty!), październikiem nazwać lipiec (miesiąc oszczędzania w PKO!), a listopadem – obecny sierpień.

    I byłoby pięknie!

    Tak nam dopomóż Bóg i wszyscy święci.

    P.S.
    Jak się bawić, to na całego – Amen.

  2. ELWRO zniszczona potęga
    27 października 2018 at 07:57

    Macondo!!!!!

  3. wlodek
    27 października 2018 at 09:00

    Reforma wymiaru sprawiedliwości miała doprowadzić do skrócenia trybu orzekania,500+ do wzrostu liczby urodzeń, Patrioty miały być tanie, ustawa o IPN miała zwiększyć naszą suwerenność, zmiany w Borze zwiększyć bezpieczeństwo,służba zdrowia na wyższym poziomie, leki dla seniorów prawie bezpłatne. I co ? Społeczeństwo podzielone, zadłużenie rośnie!

  4. Wojciech
    27 października 2018 at 10:52

    Warto pamiętać, że po I Wielkiej Wojnie, Polska powstała na ziemi porzuconej przez trzy sąsiadujące mocarstwa, które tę wojnę przegrały. Przypadek tego typu zdarza się raz na tysiąc lat albo nigdy. Wystarczyło aby choć jedno z nich było wygrane. Powstało więc państwo przypadkowe, efemeryda, o bardzo krótkim okresie istnienia. Czy warto więc celebrować rocznicę jego przypadkowego powstania. Tym bardziej, że w ciągu tych stu lat, połowę tkwiła pod niemiecką okupacją i jak mówią w sowieckiej niewoli. Autor kierowany fałszywą emocją pisze:
    “Z okazji 100-lecia wolności – warto jest to jeden raz w historii świętować, tak żeby każdy w Polsce miał chociaż chwilę na refleksję!
    Z tego powodu nie warto! Jakiej to wolności? Tej pomajowej lub po solidarnościowej? Jest to fałszywe święto Dudy i jego sitwy w sytuacji, w której na ziemi polskiej stacjonują obce wojska okupacyjne, przygotowujące nowy agresywny atak na najbliższego sąsiada, z udziałem Polaków jako mięsa armatniego. A ustrój państwa zbliża się coraz bardziej to systemu bezprawia, warcholstwa, zależności i prywaty. Taki jaki istniał i doprowadził do rozbiorów i zaniku państwa. Tę chwile refleksji, do której nawołuje Autor powinno się poświecić przyczynom upadku, zanikowi refleksu państwowego, odpowiedzialnych postaw patriotycznych, pracy kulturze i cywilizacji. I zacząć trzeba od przedszkola. Polecam dzieła Schulza “Podróże Inflantczyka” lub Jana Sowy “Fantomowe ciało króla” To o tamtej wolnej, zdeprawowanej, szlacheckiej Polsce, jaśnie panów jak nazywa to Miecław.

  5. krzyk58
    27 października 2018 at 11:38

    @wlodek.
    Imperialistyczne wojny prowadzone przez naszych komunistów,
    w początkach Nowego Millenium miały zapewnić Polsce łupy, branki, (niewolnika –
    jasyr), strefy wpływów, czyli tryskające naftą kolonie. “I co ? Społeczeństwo (zostało) podzielone, zadłużenie rośnie (koszta wojen)! ”
    Ps. Dzikich Pól również nie wzięliśmy, Kijowa, czy choćby na otarcie łez Lwowa… no – BO, czy w takim przypadku można mówić o ‘wzięciu” (sukcesie)? https://www.youtube.com/watch?v=tHDgHJ2kgj8
    ………………………………..
    “Proszę oto mamy wolną Ojczyznę i możemy spowodować, że mamy dzień wolny od pracy, bo jesteśmy suwerennym (względnie) krajem!”
    Nie będzie Nam, ‘jakiś” Yankes, czy ‘inny” Rzyt – pluł Nam w twarz ‘swoimi ukazami”
    albo’śmy to jacy -tacy…? 😏

    …nie przeprowadzono żadnych poważnych konsultacji.. Po co?
    Komu służy, nieustanny jazgot – nic nie wnoszący. wszak,władza
    wie lepiej co Nam służy, w tym stwierdzeniu nie ma cienia ironii…

  6. wieczorynka
    27 października 2018 at 14:59

    Najwięcej dni wolnych od pracy gdy chodzi o UE jest w Niemczech.
    Jeżeli dodać do tego jeszcze urlop, to faktycznie przeciętny Niemiec w porównaniu z Polakiem może czuć się zrelaksowany.

    Nie dziwi mnie co prawda ale w Polsce dni wolne od pracy to głównie święta związane z dominującą religią. Nic zatem dziwnego, że ostatnimi czasy, Polacy masowo wyjeżdżają do Niemiec.

    Wszystkie zamieszczone informacje, zaczerpnęłam z sieci.

  7. wlodek
    27 października 2018 at 16:44

    krzyku, chyba nie zasługujesz na poważne traktowanie albo jak mówią u mnie na Śląsku “w kulki grasz”.W powojennej Polsce jeszcze tak jak obecnie “ciulato”nie było. Czy ty to widzisz?W latach 50 stała za nami potęga ZSRR,a obecnie 150 w kapeluszu Prezesa!

  8. Eustachy Sapiecha
    27 października 2018 at 18:44

    to na zdjęciu to schody do nieba ?

  9. krzyk58
    27 października 2018 at 19:02

    @wlodek. Polemizuję ostatnimi czasy ‘od tyłu”, czyli od doopy strony, – I cóż my widziem prosie Państwa?”
    – Niewłaściwie rozłożyłeś akcenty, w jednym szeregu postawiłeś niegdysiejszą potęgę ZSRR w analogii do p.Prezesa a to już nadużycie, Prezes nie może sprostać wyzwaniu z oczywistych
    względów. Gwoli prawdy prawidłowo sformułowane zdanie winno
    brzmieć “W latach 50 stała za nami potęga ZSRR, a obecnie
    stoi potęga USA. I byłoby “choroszo”. Abstrahuję w tym momencie
    od takich ‘drobnostek” jak choćby wiarygodność sojusznika
    w przypadku gdy strona przyparta do muru powie – sprawdzam…

  10. Miecław
    27 października 2018 at 19:52

    @krzyk58. 27 października 2018 at 11:38

    Ale odleciałeś fiu fiu … 🙂 Ile dziś kadzidła wciągnąłeś? 🙂

    A może jednak było tak, z tym naszym odzyskaniem niepodległości, jak piszą zagraniczni publicyści:
    „12 mitów o bolszewikach” http://www.fort-russ.com/2017/11/dispelling-12-myths-about-bolshevik.html
    podaję za:
    https://wiernipolsce.wordpress.com/2017/12/11/czy-bolszewicy-dali-nam-polske/

  11. wieczorynka
    27 października 2018 at 20:44

    @ Miecław, osobiście mam do Wschodu bliżej, chodzi zarówno o kilometry jak i mentalność, aniżeli do Zachodu. W przypadku Zachodu chodzi o mentalność. Zatem wybieram Wschód. Pozdrawiam

  12. wlodek
    27 października 2018 at 21:18

    krzyku, ja już nie wiem czy ty z przodu czy z tyłu? Wiem jedno że w zasadzie nie ma kraju którego by Wujek Sam nie “wyruchał”,raz z przodu raz z tyłu! Możesz sprawdzić wraz z tym olbrzymem o wzroście 1m50 centymetrów w kapeluszu!Przyjemnych wrażeń!

  13. krzyk58
    27 października 2018 at 22:03

    @Miecław. krzyk58
    26 października 2018 at 21:17

    @Miecław. “26 października 2018 at 14:32′
    ….Świat wg. Miecława. 🙂
    Dziś szperałem po sławiańskich portalach i natrafiłem na ocenę
    “prawdziwego marksizmu”, takiego w realu. W wydaniu hardkorowym………. A Ty Tam “zajrzał”?
    ………………

    Skąd się wziął prezydent Jan Zbigniew hrabia Potocki – Aleksander Berdowicz
    https://www.youtube.com/watch?v=uPHbz3y5h6w

    Dobrej Nocy

  14. Miecław
    28 października 2018 at 00:25

    @wlodek. 27 października 2018 at 21:18

    Dobre. 🙂 Ja tak sobie myślę, że @krzyk58 właśnie dlatego stracił w ogóle orientację polityczną, ekonomiczną, systemową i moralną, bo właśnie został “wyr-chany”, za to że pragnął zachodnich koralików niosąc im religijne przesłanie 🙂 Ostatnio spływają z całego świata informacje, że pod baldachimem jest niezwykle niebezpiecznie. 🙂 Sukienkowi wygłodzeni nie próżnują a na zachodzie się wręcz w tym specjalizują. 🙂

    @krzyk58. 27 października 2018 at 22:03

    Nie mam czasu, zarobiony jestem. Ledwo daję radę dokuczać tobie, na tym forum. 🙂 Ale podrzuć link, jak jest coś interesującego, chyba że od mało inteligentnych Sławian, to nie, lepiej się nie nerwić na stan ich umysłów powracających do biegania z toporkiem.

    @wieczorynka. 27 października 2018 at 20:44

    Szkoda, że tak niewielu Polaków rozumie swoją sytuację oraz to komu zawdzięcza wyzwolenie.
    Pozdrawiam

  15. Lech
    28 października 2018 at 02:00

    Nie zgadzam się z wieloma tezami w wymienionym tekście. Żyjemy na wyjątkowo stabilnym gruncie geograficznym i politycznej kurzwce. Należeliśmy i należymy do “płyty” WSCHODNIEJ. Wskutek tego, że nigdy nie byliśmy w strefie cywilizacji rzymskiej. Zawsze poza limesem. Nie przejęliśmy zatem podstawowych zasad kultury szeroko rozumianego zachodu. Nie było u nas prawdziwego feudalizmu, a potem kapitalizmu. Było zawsze źle modyfikowane prawo książęce będące prostym następstwem trybalizmu plemiennego. To nie pozwoliło nam na przejście przez absolutystyczną monarchię oświeconą, z której rozwinęło się współczesne społeczeństwo demokratyczne (cały zachód). Trudno aby z anarchii szlacheckiej, gdzie król był traktowany jako pierwszy wśród równych, wyłoniła się prawdziwa nowoczesna demokracja szanująca PRAWO i intelektualną elitę. Nadal mamy “bolszewię”, gdzie prawo w każdej chwili może działać wstecz, a prawa nabyte nie mają żadnego znaczenia. Nie ma również żadnego znaczenia CIĄGŁOŚĆ PAŃSTWA. Znaczenie ma tylko ciągłość ludycznej wiary, którą my zwiemy katolicyzmem w rzeczywistości niemającego niczego wspólnego z prawdziwym chrześcijaństwem. Od stuleci nie byliśmy i nadal nie jesteśmy tolerancyjni. W tym punkcie jesteśmy nawet gorsi od naszych sąsiadów ze wschodu, którzy kolonizując olbrzymie przestrzenie i anektując kolejne narody nauczyli się tolerancji wobec innych. Owszem podejmowaliśmy próby przyłączenia się do “zachodu”. Pierwsze za Piastów. Jednak różnice mentalne zawsze wypychały nas z cywilizacji po-rzymskiej, czyli zachodniej, a my naturalnie ciążyliśmy i przełączaliśmy się do wschodu. Kolejna taka próba przyłączenia się do cywilizacji zachodniej nastąpiła w 01-05-2004 roku, ale obecnie ponownie zaczynamy przełączać się do “wschodu”. Tak już będzie z nami po wsze czasy. Chyba, że wreszcie rozliczymy się z własnej historii i zaczniemy rzetelnie edukować młodzież. Poza tym trudno nas określić patriotami, czy tchórzami, skoro nawet nie mamy świadomości, kim tak naprawdę jesteśmy, czego chcemy i do czego dążymy jako zbiorowość. Także nie jesteśmy chamami, czy aniołami. Nie umiemy rozmawiać ze sobą, zatem jesteśmy skazani na niemotę wobec obcych. Nie wiemy, co to znaczy dyskusja i porozumienie. Nie wiemy, co to są umowy społeczne, a nie wiedząc tego nie potrafimy ich dotrzymywać (przykład ustalenia Okrągłego Stołu). Po prostu nie jesteśmy społeczeństwem ex definitione. Jesteśmy zbiorem indywidualistów, poruszających się w rzeczywistości ruchami Browna. Tak w zasadzie tworzymy państwo teoretyczne będące niepodległym tylko wtedy, kiedy leży to w interesie globalnych mocarstw. Rozbiory nie mają tutaj żadnego negatywnego znaczenia. Jakoś nie umiemy docenić swoich sąsiadów, chociaż od tych zachodnich zyskaliśmy w historii per saldo więcej dobrodziejstw niż krzywd (wliczając w to również skutki II WŚ). Także nie potrafimy zdobyć się na prostą wdzięczność wobec tych, którzy uratowali nas, zgoda we własnym interesie, ale jednak, od niechybnej anihilacji. W takiej sytuacji każdy demagog może spowodować katastrofalne skutki. Ot po prostu jesteśmy prostymi ludźmi. Już oszczędzę dumę osobistą czytelników, którzy przez tekst przebrnęli i nie napiszę, że jesteśmy prostakami.
    Trochę nie na temat, ale chciałem skromnie zaznaczyć, że te huczne obchody stulecie to kolejne pozory, mity i nadymanie balona, nie wiem jakiego, skoro jesteśmy narodem bez świadomości tego, co to w rzeczywistości jest naród.
    Ukłony dla “Wojciecha”
    , który spowodował, że nie wytrzymałem i wtrąciłem swoje trzy grosze. (obok tematu jak zwykle i w poprzek, również jak zwykle).

  16. Miecław
    28 października 2018 at 08:51

    @Lech. 28 października 2018 at 02:00

    No wreszcie jesteś, w poprzek, ale jednak. 🙂 Witaj i zacznij wreszcie swoje obietnice noworoczne spełniać, bo się lenisz zamiast komentować. Piszesz o złym wychowaniu młodzieży? To fakt, ale kto ma ich wychowywać, uczyć, inspirować, jak większość inteligentnych ludzi zaszyła się ze strachu przed prostakami i siedzi wystraszona, jak mysz pod miotłą, bo prostacy rządzą i nadają ton polityce histerycznej. 🙂

    Masz wiele racji w tym co piszesz, ale pozwolę sobie się z tobą nie zgodzić w pewnej kwestii. Ja winę za obecny stan świadomości Polaków upatruję w okupacyjnej religii i kolonializmie naszego zachodniego sąsiada. Po 966 roku wykasowano ze świadomości Polaków ich przeszłość historyczną, zlikwidowano w krwawej ewangelizacji przywódców duchowych i skolonizowano niemczyzną. Nie dostrzegam żadnych pozytywnych wpływów zachodniego sąsiada. Nie było nic pozotywnego poza 1000 letnimi próbami podboi i zniszczenia naszej tożsamości etnicznej, a potem narodowej.

    To że podnosiliśmy się zawsze jak feniks z popiołów zawdzięczamy właśnie temu specyficznemu “genowi” odporności i inteligencji genetycznego oraz kulturowego przetrwania, dzięki indywidualizmowi, który pozwala nam przeżyć pod okupacją zachowując mentalną słowiańską odrębność i kulturę. A okupantami ludu był przecież także stan szlachecki zdegenerowany zachodnim feudalizmem, który na dodatek wymieszał swoją krew z obcymi.

    Jeżeli spojrzysz na zachodnie społeczeństwa i ich multi-kulti, ich zbrodnie kolonializmu i krew na rękach z wojen religijnych, to już wolę być prostym Polakiem o czystych rękach i sumieniu. Co prawda nasi przodkowie musieli już w XIX i XX wieku służyć za rekruta “jaśnie państwu” polskiemu i kolonialnemu, ale mam nadzieję, że to już przeszłość, a nasza kultura i indywidualizm nadal będą naszym atutem a nie przekleństwem.

    Fakt, że Polacy stawiają mentalny opór przed retoryką wojny i ich wykorzystaniem w konflikcie na Ukrainie, jest tego doskonałym przykładem. Mogę chodzić w dziurawych butach, ale we własnej ojczyźnie, ale nie dam się wykorzystać jako najemnik obcych interesów.

    Pozdrawiam Lechu, dobrze, że wróciłeś na forum.

  17. wieczorynka
    28 października 2018 at 13:17

    @ Lech, nie zgadzam się z większością użytych przez Ciebie porównań. Aby nie rozciągać tematu, skomentuję krótko. Polskie społeczeństwo nie różni się od tego zachodniego ani nadmiarem inteligencji ani też nadmiarem cech przeciwnych, czyli głupoty.
    Miło, że się ujawniłeś.

  18. Wojciech
    28 października 2018 at 14:42

    Lech
    28 października 2018 at 02:00
    Z pełnym uznaniem. Podziwiam nocną świeżość umysłu. Na dobrą sprawę, to tamto państwo przedwojenne przestało istnieć we Wrześniu. Przywódcy czmychnęli przez Zaleszczyki. Dzisiejsze państwo w nowych granicach i w nowym układzie społecznym zostało stworzone, aż strach pisać przez Stalina. Czy to powodowany sympatią, grymasem, geopolityką lub wyrachowaniem, wszystko jedno, Dano nam istnieć.

  19. Lech
    29 października 2018 at 09:25

    @ Miecław. A no powróciłem na chwilę. Tylko na chwilę, bo już nie mam cierpliwości patrzeć i jeszcze komentować naszej rzeczywistości. Nadal pozostaję przy każdym słowie i zdaniu napisanym w tekście. Nie przekonuje mnie podkreślane, ale niewymienione przez Ciebie ex definitione „drang nach osten”. Tak w rzeczywistości to były przygraniczne przemieszczania się ludności z zakładaniem/lokowaniem osad i miast na prawie niemieckim, co nam (proto-Polakom) dawało tylko korzyści, bo wprowadzało zachodni ład i poszanowania prawa na zajętym terenie nie mówiąc o poprawie kultury agrarnej, zamianie renty w naturze na pieniężną, co czyniło stosunki międzyludzkie przejrzystymi itd. itp. Z ich strony nie było wówczas tak wyniszczających ekspedycji, jakie my organizowaliśmy na Ukrainę po Unii Lubelskiej. Owszem zdarzały się przygraniczne przepychanki, jakie i dziś zdarzają się pomiędzy zwaśnionymi sąsiadami. Poza tym czy można Brandenburczyków winić za to, że w połowie XIII w. Bolesław II Rogatka sprzedał im Ziemię Lubuską, aby uzyskać pieniądze na wojnę ze swoim bratem Henrykiem III Białym. Czy również mamy do naszego zachodniego sąsiada mieć pretensję o to, że Piastowie kolejno się germanizowali (choćby opolscy). Natomiast stwierdzenie „Jak świat światem nie będzie nigdy Niemiec Polakowie bratem” powstało w okresie potopu szwedzkiego i odnosiło się głównie do Szwedów i to nie ze względu na ich „narodowość” a wyznanie – protestantyzm i miał podłoże bardziej religijne niż „polityczne” będące piętnem zwycięskiej w Polsce kontrreformacji, co w końcu nas do reszty ogłupiło przyczyniając się, miedzy innymi realiami, do zguby. Poza tym, o czym my tak deliberujemy. O losach ówczesnego kraju „Korony” decydowało 10% społeczeństwa. Pozostałe 90% było wykluczonych z jakichkolwiek wpływów nie MAJĄC ŻADNYCH PRAW, o co pieczołowicie dbała szlachta. Zatem naturalnie nie miała świadomości przynależności do wspólnoty, co jeszcze było widać w straceńczych powstaniach 1830/31 i 1864 r. Nie istniało mieszczaństwo, ani chłopstwo poddane bestialskiej niewoli. Na zachodzie były to już współdecydujące o losie kraju stany społeczne. Daj, więc Miecławie spokój z tym Feniksem. To kolejny mit. Ale zakończmy tą dyskusję, bo to nie wykład z historii, tylko głos w dyskusji. Również wysuwane przeze mnie argumenty przytaczam hasłowo, bo na każdy z nich jest bogata naukowa literatura zaświadczająca prawdzie. Tylko nie posądzaj mnie o ojkofobię. Ja tylko boleję nad tym, że ta wiedza nie jest w naszym społeczeństwie powszechna. Zrozumiana. Przemyślana i nie są z niej wyciągnięte wnioski wpływające na racjonalne decyzje polityczne. Prawdę mówił Prof. B. Łagowski nadając swojej książce tytuł „Fałszywa historia, błędna polityka”. I na marginesie. Poczucie jedności narodowej wszystkich Polaków rodziło się dopiero na początku XX w! To stanowczo za mało, aby zgodnie ze sformułowanym przez Jana Sowę terminem „długie trwanie” wystarczyło na stworzenie spójnej narodowej tkanki.

  20. krzyk58
    29 października 2018 at 14:46

    @Lech. https://marucha.wordpress.com/2018/10/28/aktorska-trupa-komediantow-przyklad-olgierda-lukaszewicza-razi-po-oczach/
    Panie Lechu, czy ja sugeruję analogię j/w. w związku z co najmniej
    dyskusyjną formą pańskiego posta? …Raczej…. TAK!
    Smutne TO, a zarazem . Najkorzystniej będzie dla nas wszystkich, jeśli zapomnimy o p. wpisie, każdy z nas ma “kiedyś”
    słabszy dzień …
    Pomijam już notoryczne ‘kopanie się” – a, też Nas, Polaków w zadek “przy okazji”…doprawdy, nie wiem z czego wynika taka postawa?
    Zapytam, kto w tamtych czasach decydował o być lub nie – ‘innych
    Koron”? Może czerń? Wszędzie były podobne stosunki.
    Kto grał politycznie na uczuciach szlachty polskiej?
    Istniało mieszczaństwo (inna sprawa że generalnie – niepolskiego pochodzenia), z
    ‘tą” rzekomą, bestialską niewolą – byłbym ostrożny. Tak, były takie
    przypadki traktowania warstwy chłopskiej jednak dotyczyło to neofitów, aspirantów do stanu szlacheckiego ( stąd ten wysyp ‘demokratów i innych komunistów” w XIX w. z tej warstwy społecznej) ich pochodzenie było obce (zawsze byli – i BĘDĄ nam Polakom obcy i wrodzy). Jak czytam takie treści, oczami wyobraźni
    widzę “Januszów” internetu, komentujących ‘niedoskonałości” PRLu – na zasadzie BO, nie było (wówczas) – internetów ani komórek, za wyjątkiem tych na wyngiel… na podstawie cytowanych
    TU niektórych ‘ałtorytetów’ twierdzę iż “krytykapolityczna” jest panu
    szczególnie bliska.

  21. krzyk58
    29 października 2018 at 17:30

    https://marucha.wordpress.com/2018/10/29/rolnik-pojdzie-siedziec-za-zabicie-wlasnej-swini-policja-dokonal-nielegalnego-uboju/
    Nazistowsko-neokomunistyczne państwo brukselskie w pełnej krasie?
    Co Nas jeszcze czeka w Nowej Bolszewii?
    Za co (jeszcze) będą zamykać i od kiedy “motyczką w czerep”,
    wg. ‘dobrych sprawdzonych” wzorców…
    Ps. ‘Za Hitlera”: – taki “pawka morozow’ 🙂 długo by już nie pociągnął…

  22. Zbigniew
    29 października 2018 at 18:42

    @Lech
    W kilku szczegółach posłużyłeś się dużymi uproszczeniami ale tu nie miejsce na referaty. Tak że:
    100/100
    Pozdrawiam

  23. Miecław
    30 października 2018 at 09:31

    @Lech. 29 października 2018 at 09:25

    “Nie przekonuje mnie podkreślane, ale niewymienione przez Ciebie ex definitione „drang nach osten”. Tak w rzeczywistości to były przygraniczne przemieszczania się ludności z zakładaniem/lokowaniem osad i miast na prawie niemieckim, co nam (proto-Polakom) dawało tylko korzyści, bo wprowadzało zachodni ład i poszanowania prawa na zajętym terenie nie mówiąc o poprawie kultury agrarnej, zamianie renty w naturze na pieniężną, co czyniło stosunki międzyludzkie przejrzystymi itd. itp”.

    Z powyższym stanowiskiem twoim nie mogę się zgodzić. Co do reszty zgoda. Chyba jednak jesteś pod wpływem propagandy kościelno-zachodniej, że to dopiero zachód zaprowadził u nas cywilizację, co lansuje notorycznie prawica i nie douczona lewica. Otóż poświęciłem się trochę wczoraj i wynotowałem najważniejsze ustalenia historyków na temat naszego słowiańskiego prawa i skutków wprowadzenia kościelno-niemieckiej antykultury. Prawda jest taka, że nie potrzebowaliśmy niemieckiego prawa do rozwoju naszej słowiańskiej cywilizacji, a jaka ona była humanitarna i społecznie odpowiedzialna, to kiedyś na tym forum już cytowałem zapisy starożytnych kronik. MAM NADZIEJĘ, ŻE JE PAMIĘTASZ, A JAK NIE TO WPISZĘ JESZCZE RAZ.

    A co do naszego rodzimego prawa to prawda jest taka, a na dowód przedstawiam ci kilka opinii, że mimo zaniku w okresie od XIII do XV wieku prawa zwyczajowego w Polsce, pod wpływem okupacji religijno-niemieckiej, to normy prawne oparte na tym prawie lub z niego wynikające, stosowane były jednak przez organy sądowe do końca istnienia dawnej Rzeczypospolitej. (Źródło: D. Makiłła, Historia prawa w Polsce, PWN, Warszawa 2008, s. 16.)

    Humanitarna kultura społeczna Słowian wpływała na łagodzenie recypowanego prawa obcego, czego dowodem jest niespotykana na zachodzie polska tolerancja, np. religijna.
    Ogólnie prawo polskie mimo wszystko zachowało w większości swój rodzimy charakter, gdyż tylko w niewielkim stopniu uległo wpływom obcego prawa. (Źródło: B. Lesiński, Wł. Rozwadowski, Historia prawa, PWN, Warszawa 1985, s. 301).

    Znakomici historycy prawa Adam Vetulani i J. Matuszewski oraz wielu innych, piszą jak to było naprawdę z tym prawem polskim, tyle tylko, że w kraju będącym pod okupacją religijną nie ma odważnych do promowania słowiańskiej kultury. Prawda jest taka, że nie potrzebowaliśmy obcego prawa, aby się rozwijać i lokować miasta, czy wsie. Wprowadzanie obcego prawa na nasz grunt wynikało z katolicko-niemieckiej kolonizacji polskich ziem. Wiadomo, że kolonizatorzy osiedlając się w Polsce chcieli podlegać własnemu prawu z kraju pochodzenia, a że głównie kolonizatorami masowymi byli Niemcy, to też przywozili ze sobą swoje prawa, czyli oparte na zwierciadle saskim i prawie magdeburskim, które aż kipiały okrucieństwem w warstwie karnej, a w warstwie cywilnej niczym szczególnym się nie wyróżniały od naszych praw rodowo-plemiennych, a nawet stały niżej. Można by na ten temat całą książkę napisać.

    Ale weźmy taki jeden przykład.
    Tzw. Księga Elbląska, jako zachowany najstarszy zwód polskiego prawa zwyczajowego zwany „Prawem Polaków” został sporządzony w XIII wieku w języku niemieckim, na użytek kleru niemieckiego powołanego do rządów diecezjalnych w świeżo powstałych biskupstwach na terenie podbitych przez Krzyżaków pogańskich Prusów. Nawróceni na wiarę chrześcijańską Prusowie po zawarciu w 1249 roku układu z Krzyżakami, oświadczyli, że w swych sprawach wewnętrznych pragną rządzić się i być sądzeni wedle prawa swych sąsiadów Polaków. Tamtejsi niemieccy biskupi zmuszeni byli więc zaznajomić się z prawem polskim, aby sądzić w swych dobrach ludność tak polską, jak i pruską. (Podaję za: A. Vetulani – Z badań nad kulturą prawniczą w Polsce piastowskiej, Ossolineum 1976, s. 166-167.)
    CZY TO NIE JEST DZIWNE? ŻE SĄSIEDZI PRUSACY, BĘDĄC W NIEWOLI KRZYŻACKIEJ ZAMIAST „OŚWIECONEGO” PRAWA NIEMIECKIEGO WYBIERAJĄ PRAWO POLSKIE?

    Pierwszy wydawca zwodu wykazywał w długim wywodzie, że w państwie krzyżackim prawo polskie obowiązywało rzeczywiście i co do tego nie ma wątpliwości, bowiem informacje o tym zachowały się w różnych przywilejach i wyrokach sądowych. (Podaję za: J. Matuszewski – Najstarszy Zwód Prawa Polskiego, PWN, Warszawa 1959, s. 62-63, 68-71)

    Zdaniem Adama Vetulaniego dzięki temu zbiorowi otrzymujemy zupełnie wiarygodny obraz trzynastowiecznych stosunków społecznych i prawnych w Polsce (A. Vetulani – Z badań nad kulturą prawniczą w Polsce piastowskiej, Ossolineum 1976, s.167), które w swej istocie świadczą również o wysokiej kulturze społecznej i prawnej Polaków tamtego czasu.

    Autor zwodu we wstępie pisze, że prawo rzymskie zostało narzucone Niemcom: „Rzymianie zawładnęli także pewnym krajem, który się nazywa Niemcami. Od razu ustanowili im swoje prawo”, a „Tymczasem jakiś lud, który przy tym jest bardzo uciążliwy dla Niemców, uparcie trzyma się swojego prawa, („dy keinem lande ist undirtan”). Są to właśnie Polacy”. (Źródło: J. Matuszewski – Najstarszy Zwód Prawa Polskiego, PWN, Warszawa 1959, s. 97 i 150. J. Wisłocki, Dzieje nauki prawa rzymskiego w Polsce, Warszawa 1945, s. 13). NO ZOBACZ PANIE CO ZA NARÓD CI POLACY, ŻE CHRZEŚCIJAŃSTWO JESZCZE JAKOŚ PRZYJĘLI POD PRZYMUSEM, ALE PRAWA GERMAŃSKO-RZYMSKIEGO ZA NIC NA ŚWIECIE NIE DALI SOBIE NARZUCIĆ?

    Autor „Prawa Polaków” stwierdza ten fakt, że Polacy rządzą się swoim własnym prawem, w ten sposób także we wstępie, cyt.: „Z Niemcami sąsiadował lud, który był dla nich bardzo ciężki. Chociaż teraz jest on zbłaźniony, jednakowoż (ogłosił on), że wraz ze swoim rodem trzyma się własnego prawa, które nie podlega żadnemu państwu. Jego mędrcy ustanowili dla niego jego prawo z dawien dawna i ogłosili, aby on do niego się zwracał. Lud ten zowie się Polakami, jego prawo podaję wam tu do wiadomości”. (Cyt. za: J. Matuszewski – Najstarszy Zwód Prawa Polskiego, PWN, Warszawa 1959, s. 150)

    Sam autor Księgi Elbląskiej nie zaprzeczał więc polskiemu prawu rodzimego początku, co świadczy o tym, iż kultura prawna polskich Słowian, była już wówczas rozwinięta zanim nastąpiła recepcja prawa kościelnego i niemieckiego będąca skutkiem ewangelizacji i zniszczenia słowiańskiego porządku społecznego. (Podaję za: O. Balzer, Historia porównawcza praw słowiańskich, Lwów 1900. Reprint, Wyd. „Armoryka”, Sandomierz 2014, s. 9.)

    Ciekawy jest art. 3 „Prawa Polaków” dotyczący sprawowania sądu: „Także wiedzieć należy, że polski sędzia nie zwykł mieć ławników. Wszakże jeśli w czasie odbywania sądu widzi wokół siebie ludzi zdatnych, tych zaprasza do siebie i przedstawia im rzecz. A jeśli czyjeś zdanie wydaje mu się słuszne, wyrokuje według niego. Atoli gdy niczyje zdanie mu się nie podoba, wówczas wyrokuje zgodnie z swym mniemaniem, jak tylko może najsłuszniej”. (Cyt. za: J. Matuszewski – Najstarszy Zwód Prawa Polskiego, PWN, Warszawa 1959, s. 154)

    O niezawisłości i niezależności polskiego sądu świadczy art. 2 „Prawa Polaków”, w którym zapisano: „A ponieważ ich (tj. Polaków) władza sądowa nie wypływa na świat od cesarza, jak (taż władza) niemieckich książąt i sędziów, dlatego nie mają oni zwyczaju gajenia swoich sądów z mocy władzy zwierzchniej, jak to zwykli czynić niemieccy sędziowie. Wszakże co oni osądzą albo co przed nimi się przyzna, albo czemu zaprzeczy, to ma taką samą moc, jakby (wychodziło) od margrabiów i niektórych niemieckich książąt, którzy swego sądu nie gają (z mocy władzy zwierzchniej). Albowiem sąd z ich władzy znajduje ostatecznie moc sądu gajonego”. (Cyt. za: J. Matuszewski – Najstarszy Zwód Prawa Polskiego, PWN, Warszawa 1959, s. 152). A WIĘC WYROKÓW NIE WYDAWANO W IMIENIU KSIĘCIA, CZY CESARZA, CZY BOGA, TYLKO SAMOISTNEGO I NIEZALEŻNEGO SĄDU. TU MOŻNA SOBIE WYOBRAZIĆ JAKA MUSIAŁA BYĆ RENOMA SĘDZIÓW, ŻE WYROKI ICH BYŁY UZNAWANE I WYKONYWANE MIMO BRAKU ODWOŁANIA SIĘ DO POWAGI KRÓLA.

    Aleksander Brückner podaje, iż na takim plemiennym wiecu sądowym przewodniczył sędzia, którego powoływało zaufanie współplemieńców, a otaczali go starsi, przy czym inaczej niż u germanów, on sam wydawał wyrok, stosując się do tradycyjnego prawa obyczajowego i do rady obecnych. (A. Brückner, Encyklopedia staropolska, Tom. II, PWN, Warszawa 1990, s. 454-455).

    Ponadto mamy w przedmowie do tego najstarszego zwodu prawa polskiego informacje o jego historycznych źródłach, bowiem autor podaje coś takiego: „Dawno temu, w starożytnych czasach, kiedy ludzie zaczęli toczyć spory i dopuszczać się bezprawia, rada mędrców utworzyła sądy, przy pomocy których wymuszano na każdym przestrzeganie zwyczajów; i przyciągnęli wielu ludzi przez to że okazywali pobłażanie”. (Cyt. za: J. Matuszewski – Najstarszy Zwód Prawa Polskiego, PWN, Warszawa 1959, s. 144).

    To również świadczy o głębokim humanitaryzmie ówczesnego słowiańskiego wymiaru sprawiedliwości. A tak wszystko zmieniło się pod wpływem okupacji religijnej i wprowadzonego feudalizmu, o czym zaświadcza opinia z XVI wieku wyrażona przez krakowskiego sędziego miejskiego Jana Kirsteina Cerasinusa (1507-1561), a jest to ponury obraz wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych XVI wieku: „W sposób nader dosadny pisze on o niedbalstwie i bezduszności sędziów, lekceważeniu przez nich życia i zdrowia ludzkiego, używaniu i nadużywaniu tortur, oraz szafowaniu wyrokami śmierci. Opisuje okrucieństwo katów i pachołków, którzy – przez nikogo nie kontrolowani – poddają biednych ludzi srogim i dowolnie przez siebie wymyślonym mękom, zmuszając swe ofiary do wyznawania win nie popełnionych”. (Cyt. za: L. Pauli, Jan Kirstein Cerasinus (1507-1561). Krakowski prawnik doby odrodzenia. Studium z dziejów praw obcych i literatury prawniczej w Polsce, Zeszyty Naukowe UJ, Prace Prawnicze, Zeszyt nr 49, Kraków 1971, s. 42.).
    A TO WSZYSTKO BYŁO EFEKTEM WPROWADZENIA PRAWA KOŚCIELNEGO Z SĄDAMI BOŻYMI I OKRUTNEGO PRAWA NIEMIECKIEGO Z TORTURAMI AKCEPTOWANYMI PRZEZ KOŚCIÓŁ, ACZKOLWIEK BARTŁOMIEJ GROICKI PODCZAS TŁUMACZENIA PRAWA MAGDEBURSKIEGO NA JĘZYK POLSKI TROCHĘ JE ZŁAGODZIŁ.

    Lechu, jak mam pretensje do profesorów z PRL-u a na studiach miałem historię prawa, że mnie o tym co wyżej napisałem nie uczono i prawdopodobnie teraz się nie uczy, do w najnowszych podręcznikach do historii prawa są tylko niewielkie wzmianki o tym, że taka Księga Elbląska, jako zabytek prawa zwyczajowego jest, ale żadnych porównań z okupacyjnym prawem kościelnym i niemieckim już nie znajdziemy.
    SMUTNE TO WSZYSTKO I DZIWIĆ SIĘ MŁODZIEŻY, ŻE NIE MA POJĘCIA O NASZEJ HISTORII. NO BO I SKĄD MA TO WIEDZIEĆ, SKORO MAMY DURNYCH NAUCZYCIELI AKADEMICKICH I ZE SZKÓŁ ŚREDNICH, KTÓRZY NIE PRZYKŁADAJĄ ŻADNEJ WAGI DO NASZEJ PRAWDZIWEJ HISTORII. UCZĄ TEGO CO KIEDYŚ NARZUCIŁ OKUPANT JAKO RZEKOMO ZBAWIENIE DLA NASZEJ CYWILIZACJI, Z CZYM ABSOLUTNIE SIĘ NIE ZGADZAM.

    Potraktuj mój wpis nie osobiście, tylko jako głos w dyskusji. Ja też o tym nie wiedziałem, dopiero pogłębiona własne studia z historii idei zaprowadziły mnie do tych ustaleń.

    Pozdrawiam

  24. Miecław
    30 października 2018 at 12:51

    @krzyk58. 29 października 2018

    Od komediantów nie można oczekiwać zbyt wiele. Podobnie jak od wszelkiej maści pisarzy i poetów. W PRL-u wielu przysłużyło się zachodowi jako pożyteczni idioci i tak już im pozostało. 🙂
    Po 90-tym roku tylko niektórym wróciła przytomność umysłu, gdy wreszcie i ich dosięgła niewidzialna ręka rynku. Zaczęli więc biadolić, że kiedyś było lepiej i bezpieczniej, że teraz kultura upada. Pamiętasz wypociny aktorzyny drugiego planu o Jaruzelskim, ten słynny “wiersz-paszkwil”? Na tą samą nutę teraz można by przygotować “wiersz” na komediantów podmieniając tylko Jaruzelskiego na nich z Niemcami i zachodem w tle. 🙂 Może ktoś się poświęci i to zrobi wypuszczając taki paszkwil?

    A rolnicy mają to co chcieli. Takie są konsekwencje, gdy kiedyś głosowali za wejściem do UE bo dopłaty dostaną, czym ich wtedy kupiono, podobnie jak teraz “kupiono” głosy za 500+. Za PRL-u był jakiś tam dekret z lat 50-tych, ale miał na celu ograniczenie spekulacji w tamtym czasie bo miasta trzeba było po wojnie wyżywić, ale potem umarł śmiercią naturalną i już za Gierka do końca PRL-u nikt rolników nie ścigał za własny ubój i sprzedaż mięsa, również nie ścigano ich gdy nie wywiązali się z zawartej kontraktacji, przez to też były braki potem w miastach i słynne kolejki. “Komuniści” popełnili za Gierka błąd. Zbyt dużo wolności rolnikom dali. Teraz eurokołhoz tego błędu już nie popełni i aż mi się śmiać chce, jak każdy rolnik dba o te kolczyki itd. bo inaczej kasy nie dostanie. Starzy rolnicy pamiętający Gierka i brak jakiejkolwiek odpowiedzialności psioczą na unię, ale poginają do agencji z paszportami zwierzątek, aby wypełnić biurokratyczne obowiązki. Potem słyszę. “panie za komuny to było życie”. 🙂 To ja im mówię, że za “komuny” nie miał ich kto nauczyć rozumu, bo się tylko modlili. 🙂 Oj kilku takich, zwłaszcza ze styropianowymi korzeniami, już mnie nie lubią, gdy im prawdę kiedyś wygarnąłem. 🙂

  25. Lech
    30 października 2018 at 13:55

    @Miecław dziękuję za tą odpowiedź. Zawsze poszerza to wiedzę i światopogląd. Zgadzam się, że wiele plemion przedchrześcijańskich miało swoje zwyczajowe prawo daleko odbiegające od rzymskiego, które również ponownie ” odgrzebano” (kodeks Justyniana) i w pełni zastosowano dopiero z rodzącym się kapitalizmem europejskim dopiero około XIV w. (dzisiejsze północne Włochy) cywilizując wcześniejsze, istotnie kipiące od okrucieństw, prawo “papieskie”/kościelne powszechnie stosowane w Europie katolickiej w okresie średniowiecza. Jednak o rozwoju kultury plemion słowiańskich nie można było wówczas już nawet marzyć, bowiem szerzący się misyjny katolicyzm nie tylko zmiótł reszki imperium rzymskiego, ale cywilizacje w połowie świata. Wg. przybliżonych szacunków ten proces mógł pochłonąć nawet do 700 mln. ofiar, pomijając zniszczenie wielu ciekawych cywilizacji. Zatem Miecławie powrót teraz do słowiańskich korzeni jest tylko mrzonką. Mroki średniowiecza nie pozostawiły po tym słowiańskim prawie żadnych śladów w dzisiejszych społeczeństwach. Pozostały jedynie resztki ludycznych tradycji anektowanych przez KK do swoich obrzędów. Dawno zauważyłem w Twoich wpisach fascynację słowiańszczyzną. Ale to tylko fascynacja, która nie ma szans na realizację. Tak jak swego czasu inicjatywa tzw. Polandii w okolicach Poddębic w Województwie Łódzkiem, sięgająca do tych samych źródeł. Ciekaw jestem, czy jeszcze ktokolwiek pamięta o tej inicjatywie. Ponadto zauważ Miecławie, że jak piszę w perspektywie “długiego trwania”, dłuższego niż tyko te ok 300 lat. W takiej dyskusji nie mogłem zajmować się didaskaliami, co słusznie zauważył @Zbigniew, za co mu dziękuje.

  26. Miecław
    30 października 2018 at 15:47

    @Lech. 30 października 2018 at 13:55.

    Masz słuszność, że z mojej fascynacji nie można oczekiwać zmiany systemu. Ale powinniśmy pamiętać o tej światłej przeszłości, aby powoli tworzyć nową rzeczywistość, czyli kulturę normalności, jak to nazywam i egalitaryzmu. Inaczej zachodnia antykultura i religijne fantazmaty nas do reszty rozjadą. No i rzecz najważniejsza, to zmiana języka i mentalności Polaków, bo czas aby obudzić dumę Polaków ze swojej historii, nawet tej 1000 letniej okupacyjnej, gdy udało nam się zachować język polski wobec narzuconej nam łaciny i niemczyzny. Też by dużo na ten temat można napisać, a przykładów mam odnotowanych sporo. Jak damy sobie wmówić, że nic nie znaczymy w historii i nic nie wnieśliśmy do cywilizacji europejskiej to faktycznie możemy już uznać, że zasługujemy na niewolnictwo i podporządkowanie Niemcom, czy Anglosasom i ich prymitywnym systemom prawa precedensowego.
    To zachód powinien się od nas uczyć tolerancji, kultury i prawa, a nie odwrotnie.

  27. Lech
    30 października 2018 at 18:40

    @Miecław: Pełna zgoda z Twoją wypowiedzią. Rzeczywiście powinniśmy sięgać do słowiańszczyzny i jej zwyczajów . Reaktywować co się da. Coraz bardziej dbać trzeba o język. Ale przede wszystkim edukować, edukować i edukować! Ja staram się rozumieć świat i ludzi. Jestem zorientowany jeszcze w tym co się dzieje. Osobiście nie mam żadnych kompleksów z tego powodu, że jestem Polakiem. Czasami sam się zastanawiam, czy bardziej czuję się Polakiem, czy Słowinem (?!). Lubię jeździć do Cech i Rosji. Dobrze się tam czuje. Pozdrawiam.

  28. krzyk58
    30 października 2018 at 19:24

    @Miecław. Na litość Boską 🙂 takie słowa jak “zachodnia antykultura”,
    ranią ego kom. Lecha, co innego “razmamłana slowiańszczyzna” wyrzucone z gardła, z pogardą, niegdyś
    przez tow. Rakowskiego, a,aaaa, to takie europejskie, jeśli dobrze
    kojarzę, kom. Lecha zapamiętałem jako zagorzałego fanata zachodniej cywilizacji 🙂 i stosunków społecznych, zwłaszcza w
    landzie znanych dziś jako Kalifat Szwedzki…
    ad /”30 października 2018 at 09:31″ Przeleciałem wzrokowo,
    czyli pobieżnie…jacy Polacy, jacy Niemcy… w tamtych czasach
    (za klasykiem) ‘nie było niczego”. BA! Stany Zjednoczone AP
    maja dłuższą ciągłość państwowa niż owi mityczni “niemcy”.

  29. Miecław
    30 października 2018 at 23:34

    @krzyk58. 30 października 2018 at 19:24

    No widzisz ludzie się zmieniają, ale “jaśnie państwo” nie. 🙂
    Lechu zrozumiał moje przesłanie, a ty za chiny nie chcesz się wyleczyć ze swoich fantazmatów i prawackich schiz. 🙂 A pracuję nad tobą już ponad rok czasu. 🙂 Wyjątkowo odporna bestia jesteś. 🙂
    Nie czepiaj się Niemcy nie Niemcy, czyli to samo co plemiona germańskie, jako Święte Cesarstwo Rzymskie Narodu Niemieckiego. Co za różnica w tym przypadku, szprechali tak samo.

    @Lech. 30 października 2018 at 18:40

    Fantastycznie, że się rozumiemy. Pozdrawiam

  30. Anonim
    31 października 2018 at 13:53

    @Miecław. Daj spokój. Komentatorowi Krzyk58 coś się pomyliło. Ja się nie zmieniłem. Nie zmieniłem również swoich poglądów. Nigdy nie byłem żadnym …filem, ani również …fobem. Lubię ludzi bez względu na pochodzenie, płeć i kolor *****, no powiedzmy oczu. Jestem za “ekologicznym” zrównoważonym światem, w którym wszyscy ludzie żyją obok siebie i tolerują się nawzajem, a co najważniejsze jest im z tym dobrze. To wcale nie kłóci się z tym, że czuję się Słowianinem uważając jednocześnie, że Słowianie w niczym nie są ani lepsi, ani gorsi od Germanów, czy Arabów na przykład. Z resztą co my tutaj mówimy o etnosie w takiej ciasnocie i migracji ludności na świecie, skoro ludność Polski ma około 70% genów żydów Aszkenazyjskich. To również dotyczy komentatora krzyk58.

  31. Lech
    31 października 2018 at 13:54

    @Miecław. Daj spokój. Komentatorowi Krzyk58 coś się pomyliło. Ja się nie zmieniłem. Nie zmieniłem również swoich poglądów. Nigdy nie byłem żadnym …filem, ani również …fobem. Lubię ludzi bez względu na pochodzenie, płeć i kolor *****, no powiedzmy oczu. Jestem za “ekologicznym” zrównoważonym światem, w którym wszyscy ludzie żyją obok siebie i tolerują się nawzajem, a co najważniejsze jest im z tym dobrze. To wcale nie kłóci się z tym, że czuję się Słowianinem uważając jednocześnie, że Słowianie w niczym nie są ani lepsi, ani gorsi od Germanów, czy Arabów na przykład. Z resztą co my tutaj mówimy o etnosie w takiej ciasnocie i migracji ludności na świecie, skoro ludność Polski ma około 70% genów żydów Aszkenazyjskich. To również dotyczy komentatora krzyk58.

  32. krzyk58
    31 października 2018 at 15:59

    @Lech. Z lubością pisze ” skoro ludność Polski ma około 70% genów żydów Aszkenazyjskich.”
    No,tak to by wiele wyjaśniało – m.in. skąd wypływa odwieczna nienawiść i pogarda do Sławiańskiej Rosji, tzw. słowian – polaczków. Pomijam
    choroby i dewiacje psychiczne (Obecnie wszyscy Żydzi aszkenazyjscy są ze sobą spokrewnieni. Jest to spowodowane efektem wąskiego gardła, które miało miejsce ok. 600-800 lat temu. W tym okresie żyło zaledwie 350 osób, które są przodkami każdego współczesnego Żyda aszkenazyjskiego. Zjawisko zawierania małżeństw w obrębie odizolowanej grupy nazywane jest endogamią i jest wyraźnie widoczne w DNA) przynależne z racji haplogrupy. https://pl.wikipedia.org/wiki/Choroby_genetyczne_w_populacji_%C5%BByd%C3%B3w_aszkenazyjskich
    Znam inne dane nt. naszego i ich pochodzenia…
    https://wiaraprzyrodzona.wordpress.com/category/genetyka/
    https://wiaraprzyrodzona.wordpress.com/2018/06/18/najwazniejsze-haplogrupy-y-dna-wystepujace-wsrod-ludnosci-europy/
    https://zbigniew1108.neon24.pl/post/87116,wnioski-ze-swiatowej-genetyki-dla-slowianskich-i-zydowskich-polakow
    Nie jestem ….folem, ani …fobem. Rozumiem że nie jest pan
    ani ciepły ani zimny – nowy człowiek, …taki …nijaki .
    ‘europejczyk”?!
    🙂
    Ps. “To również dotyczy komentatora krzyk58.” – Uchowaj Boże….
    🙂

  33. Miecław
    31 października 2018 at 17:03

    @Lech. 31 października 2018 at 13:54

    Wychodzę z podobnego założenia co ty. Szanuję inne nacje, ale żądam ochrony i szacunku dla swojej. A ponieważ imperialny zachód ze swoją antykulturą nie przestaje niszczyć naszej kultury, więc stąd mój sprzeciw.

    A ty jesteś za dobry.:-)
    Do takich krzyków nic nie dociera, nawet siła argumentu i logiki. Im się nic nie myli. Ich cel to niszczenie, jakiekolwiek pozytywnej argumentacji na temat tak nam bliskiej lewicy laickiej. Jak im odpuścisz to za chwilę znajdziesz się w teokracji i twoje, moje marzenia o spokojnym świeckim państwie godzącym interesy i prawa różnych religii i ateistów zostaną “ukrzyżowane” razem z nami. Z prawackiej ciemnoty oświecenia nie wykrzesasz, możesz co najwyżej zapędzić ich do intelektualnej kozy, aby wstydzili się odezwać ze swoimi fantazmatami. Inaczej będzie brunatno wkrótce na ulicach.
    Polecam światłą myśl Bp. Tadeusza Pieronka: “Wskazywanie, kto jest wrogiem ojczyzny, wrogiem Kościoła, to jakaś forma faszyzmu”. Cyt. za: Przegląd z tego tygodnia nr 44 s. 3.
    Niestety klerykalizacja życia publicznego i szukanie wrogów zaczyna to właśnie przypominać.

  34. krzyk58
    31 października 2018 at 19:53

    @Miecław. 31 października 2018 at 17:03 “Do takich krzyków nic nie dociera…” jakbym słyszał
    echo niegdysiejszego komentatora znanego pod nickiem “senior”
    – ktoś kojarzy o kim mówię?” .Różnica taka że “osoba” nadawała z antypodów Miecławowych. Język ten sam mający na uwadze pogardę
    i nienawiść do poglądów drugiego człowieka. Typowy bolszewik. “Polecam światłą myśl Bp. Tadeusza Pieronka…” – “W kościele katolickim jest wielu zdrajców gotowych podpisać taki cyrograf. Judaszami są moderniści, kosmopolici, dopieszczani przez lewicowe media, duchowni tacy jak arcybiskup Życiński, biskup Pieronek, arcybiskup Gocłowski, przeciwnicy Benedykta XVI, Tygodnik Powszechny. W Polsce taką podporządkowana masonom i socjalistom żywą cerkiew tworzy gazeta wyborcza. Zgodnie z jej instrukcjami nowy kościół ma być filosemicki i oczyszczony z katolicyzmu. Miecławie,
    po czym wy się q..va, rozpoznajecie z kosmopolitycznymi klechami?
    Po ‘zapachu”,jak swój rozpoznaje swego?? Napisz proszę… 🤔

  35. Xun Zi
    1 listopada 2018 at 20:22

    @Miecław
    30 października 2018 at 09:31

    Kapitalny wpis. Świetnie, że wydobyłeś te informacje o polskim prawie zwyczajowym, bo te informacje są rewelacyjne. Szkoda, że o takich sprawach w naszych dziejach możemy się dowiedzieć dzięki takim poszukiwaczom jak ty.

    Te informacje mogłyby wywołać niemały przewrót w głowach Polaków, ale niestety okupacyjna religia zadbała, by wgrać Polakom dość skuteczny program obronny. Szanowny komentator krzyk58 jest tutaj modelowym przykładem działania takiego programu i wydaje mi się, że dlatego masz z nim taki problem. Czytałem kiedyś jakąś książkę katolicką o tym jak katolicy powinni bronić się przed obcą kościołowi propagandą. Jest to bardzo skuteczne programowanie, szczególnie, że opiera się na starszym, również bliskowschodnim pierwowzorze, który to zapoczątkował. Niestety, odrodzenie słowiańskich ideałów nie będzie proste, bo jest także nie po drodze konkurencji, która chce przejąć KK i jego majątek i z którą to konkurencję komentator krzyk58 tak usilnie próbuje zwalczać, nie zdając sobie sprawy, że jest tylko trybikiem w potężnej maszynie gry interesów polityczno-finansowych dwóch potężnych organizacji maf… przepraszam religijnych ;P

  36. Miecław
    1 listopada 2018 at 22:26

    @krzyk58. 31 października 2018 at 19:53

    Mój stosunek do okupacyjnej religii i jej funkcjonariuszy znasz, więc nie rozumiem pytania?
    Wpis i cytat z biskupa był po to, abyś jako katolik się zreflektował i zgodnie z prawem kanonicznym zaczął słuchać, jako owieczka swoich pasterzy. 🙂 A to co? Jeżysz się tylko na prawo i lewo zamiast słuchać swoich przewodników duchowych. 🙂 Bo przecież jak sam przyznałeś Biblii nie czytałeś, tak samo jak 99,9% polskich katolików, no to skąd masz wiedzieć, jak wygląda prawdziwe chrześcijaństwo, a jak katolicyzm? To ja ateista muszę ci cytować zapisy Biblii, żeby wyprostować twoje sumienie i poglądy? 🙂
    No i niestety z tego powodu muszę też z premedytacją cytować twoich “ulubionych” pasterzy 🙂

    @Xun Zi. 1 listopada 2018 at 20:22

    100/100

    Mam wiele podobnych ustaleń na podstawie starej literatury i materiałów źródłowych. Jak będzie okazja i znajdę czas, to będę cytował, aby budzić świadomość słowiańską.

  37. Zbigniew
    2 listopada 2018 at 13:56

    @Lech
    Z tymi genami to propagandowa wydmuszka bo …
    nie ma kogoś takiego takiego jak “Żydzi aszkenazyjscy”. To jest twór sztuczny – wymyślony zawłaszczony przez kulturę rozbójniczą, który to twór próbuje się po dziś dzień uogólniać że to są po prostu “Żydzi”. Nie. Nie są. Żydzi to kultura, system wartości i obrządków, zgrupowane wokół pewnego języka i w tych kategoriach możemy używać porównywalnych deklaracji co do “narodowości”. Podobnie jest ze Słowianami. To również jest pewna kultura, system wartości i obrządków zgrupowane wokół określonego języka. To zupełnie nie kłóci się z Twoją bardzo ogólną charakterystyką Narodu Polskiego. Genetyka ma tu najwyżej czwartorzędne znaczenia ale wykładu z genetyki tutaj robić nie będę. Narodowości mają się nijak do genetyki, bo o ile można znaleźć znacząco duże części wspólne, to nie jest to żadnym dowodem. W kategoriach historycznych można mówić o pewnej zbieżności określonych grup z określonymi kulturami a jednoznacznie można określać jedynie w kategoriach mitycznych. Dowodów poza hipotezami jednak nie ma.
    Ten opis Twój “indywidualistów” to jest taki zgrubny rys Słowian. Kultura żydowska dziś to właściwie pewnie skansen, głównie dzięki II Wojnie Światowej, oraz indywidualne wierzenia jednostek, wierzenia na poziomie wieku brązu, no ale ogół jednostek nie jest zbyt…. skomplikowany. Jest “prosty”. Kulturowo jesteśmy w znaczącej większości historycznymi Słowianami z dużą domieszką Antów oraz pomniejszymi domieszkami Chazarów, Germanów, Persów, Palestyńczyków, Daków i Greków (ale tych kulturowo zamierzchłych), oraz kilku pomniejszych. Genetycznie zaś, Europa gdzieś po Ural to tygiel genetyczny gdzie wraz ze wzrostem mobilności, rozwojem “handlu” i ciekawością świata geny wędrowały pomiędzy kulturami które nie były zbyt hermetyczne. Kulturowi Żydzi byli niestety hermetyczni co właśnie jest powodem ich obecności jako skansenu. Zamkniecie w wąskiej puli genetycznej bardzo szybko wyczerpuje możliwości i w pewnym momencie gwałtownie rośnie krzywa “nie rokujących” połączeń z średnich 16-20% obecności różnego rodzaju defektów do grupo ponad 50% co załamuje krzywą demograficzną. Genetycznie więc dzisiejsi Żydzi to raczej nie żydzi tylko “żydzi” poprze kulturę będącą kolejnym złożeniem tego co zostało z Judei i tego co zostało adoptowane z kultur wchłoniętych w czasach niehermetycznych.
    Chciałbym byśmy nie mieszali pojęć z różnych poziomów kategoryzacji bo to czynią tylko “fałszywi prorocy” “humanizmu urojonego”. Możemy zestawiać np podług kultur czy podług przynależności obywatelskiej ale mieszanie tego tego deklaratywne nie ma sensu. O ile możemy powiedzieć że Polacy to głównie Słowianie (zbieżność kultur), albo że Rusini to głównie Antowie, to nie możemy jednoznacznie powiedzieć że tylko i wyłącznie.
    Swego czasu (jeśli ktoś nie pamięta) napisałem że współcześnie ie wspólnoty można budować na bazie dowolnie wymyślonej bzdury którą się uwiarygadnia narracją oparta o istniejące dowody. Nie da się tak budować państwowości bo państwowość nie wynika z kultury (jak w zamierzchłych czasach – wtedy nie mówiono o państwach tylko o ludach i ziemiach) tych z tyrani formalnej, opartej o “prawa” pisane “przez głupich dla naiwnych”.

  38. jerzyjj
    11 listopada 2018 at 07:53

    DLA TAKIEJ PIE…DOŁY KACZY-LAND STWORZYŁ PAŃSTWOWE ŚWIĘTO.

    Nowe święto narodowe 12 listopada – będzie wolne od pracy 12 listopada 2018 będzie dniem wolnym od pracy. Sejm zaakceptował pomysł PiS na wtorkowym posiedzeniu. Pierwsze czytanie projektu ustawy odbyło się we wtorek (23 października) o godz. 22.00

    12 listopada 1962 r. Kaczyńscy kradną Księżyc
    Makuszyński, mistrz bajek, dzieci nie miał, one interesowały go tylko na odległość, w książkach.
    Na ekrany kin wszedł film dla dzieci w reżyserii Jana Batorego

    „O dwóch takich, co ukradli Księżyc”,

    w którym główne role zagrali 13-letni wówczas bracia bliźniacy Lech i Jarosław Kaczyńscy.

    TAKA HISTORYCZNA DATA DLA POLSKIEJ PAŃSTWOWOŚCI WIĘC TRZEBA BYŁO JĄ GDZIEŚ WEPCHNĄĆ,PRAWDA…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up