Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

16 listopada 2018

My o żarówkach a Niemcy o praworządności…


 Ostatnia wizyta pana Andrzeja Dudy Prezydenta Rzeczypospolitej w Niemczech była niesłychanie ciekawa. Zderzenie percepcji jakie ujawnił „problem żarówek”, jest nie tylko szokujące, ale po prostu kompromitujące. Dla obu stron spotkania, żeby nie było że pan Prezydent popełnił tam jakiś błąd. Był w wyjątkowo trudnej sytuacji i wybrnął znakomicie, robiąc co było możliwe w tak niesłychanie trudnej sytuacji, w której gospodarze bezwzględnie atakowali, sprowadzając sprawę do medialnej przepychanki nie na temat.

Oto mamy z Niemcami „dobrą współpracę” w oparciu o stosowny traktat dwustronny z Niemcami, mamy „wspólnotę interesów” w Unii Europejskiej, do tego przynajmniej teoretycznie jesteśmy „sojusznikami”, chociaż samo w sobie powiedzenie, że Niemcy są sojusznikiem Polski zawiera w sobie wybitną sprzeczność.

Pan Prezydent próbował przekazać swojemu niemieckiemu odpowiednikowi, wybitnemu politykowi niemieckiemu nasze obawy o Nord Stream, które pan Frank-Walter Steinmaier – Prezydent Republiki Federalnej Niemiec doskonale rozumie. Co więcej, ponieważ to człowiek inteligentny i racjonalny, gdyby był Prezydentem Polski – WYRAŻAŁBY DOKŁADNIE TE SAME OBAWY, CO PAN ANDRZEJ DUDA. Może w sposób nieco bardziej subtelny, jednak rdzeń przekazu byłby taki sam a brzmi on: drodzy sąsiedzi jak mamy wam ufać? Uwaga abstrahujemy tutaj od oceny polskiej polityki w tym zakresie, ona jest błędna i destrukcyjna – ponieważ Nord Stream i Nord Stream 2 to inwestycje nie tylko niezbędne, ale stanowiące największą szansę dla Europy na stabilne dostawy olbrzymiej ilości energii. Trzeba jednak to rozumieć, a nie uprawiać politykę poprzez mieszanie się do cudzych spraw. Musimy brać na to poprawkę, ale realia są takie jakie są i to je właśnie poddajemy analizie.

Rosyjsko-niemieckie inwestycje w infrastrukturę przesyłu gazu ziemnego zmieniają rzeczywistość geostrategiczną w Europie, na nowo definiują relacje na jakieś 70 lat do przodu. Jedną gazrurką pan Władimir Putin odwrócił sytuację w Europie do standardów z okresu Traktatu Wiedeńskiego! Czy to się nam podoba czy nie, ale mamy do czynienia z koncertem mocarstw. Jest wielkim znakiem zapytania, czy Locarno już było, czy nie? Jakby ktoś nie zrozumiał, to chodzi o to, czy Zachód już nas odpuścił pozwalając Niemcom „zaspokoić się” na Wschodzie? Mitteleuropa to pojęcie przeklęte, doskonale opisujące naszą sytuację, w którą sami się wpędziliśmy, tylko nie bardzo mieliśmy wybór. Ponieważ błędem założycielskim było postawienie na bezwarunkowy sojusz z Zachodem. Dzisiaj widać, że Zachód nie jest jednością, nie mówiąc już o tym, że o interesy tam toczy się po prostu wojna. Jak ktoś nie wierzy, niech obserwuje to co się będzie działo z Włochami z tytułu negocjacji budżetowych.

Pan Duda nie mógł nic więcej powiedzieć, niż to co powiedział – wyraził nasze obawy. Pan Steinmaier, odbił jego argumentację – posypały się pytania z dali, gdzie dziennikarze zadawali pytania o praworządność w Polsce. Tak wygląda dyskusja z naszym sojusznikiem i najważniejszym partnerem gospodarczym. My się pytamy wprost, panowie dlaczego tworzycie warunki, w których boimy się uduszenia? Na to oni nam odpowiadają pytaniem o to, czy zapinamy pasy w samochodzie i czy robimy to w odpowiedniej kolejności!

Symbolem tego spotkania będzie dygresja pana Prezydenta o żarówkach, gdzie podniósł zagadnienia częstych pytań ludzi o to, dlaczego nie można kupić „normalnej” żarówki w Unii Europejskiej. Odniesienie się do tego zagadnienia, jest niesamowicie trudne. Ponieważ w zasadzie to nie wiadomo nawet jak to komentować? O co chodziło Panu Prezydentowi? Postęp wymaga pewnych wyrzeczeń, odrzucenia starych technologii, a bez przymusu administracyjnego, zrezygnowanie z technologii jednostkowo tańszych nie nastąpiłoby nigdy. Argumentacja jest prosta, otóż milion żarówek energooszczędnych, zużywa o wiele mniej prądu, niż milion żarówek tradycyjnych a daje tyle samo lub więcej światła. Nie ma się co spierać o szczegóły, problemem jest to, czy godzimy się na zmiany stymulowane administracyjnie czy nie?

Spotykanie się i mówienie o wzorowych relacjach, jeżeli nie ma w ogóle wymiany argumentów i partner stosuje sztuczki dygresyjne żeby odsunąć trudny temat – nie ma sensu. Proszę sobie zadać zatem pytanie, dlaczego Niemcy w osobie ich Prezydenta nie chcą z nami rozmawiać i to u siebie w domu? Pan Prezydent Duda doskonale argumentował, że nie jesteśmy gotowi na koncert mocarstw i niemiecką dominację! To już przerabialiśmy i to zawsze prowadziło do tragedii. Niemiecka odpowiedź, to pytanie o naszą praworządność. W istocie to kpina z Polski i Polaków.

To spotkanie udowodniło dwie sprawy i w zasadzie trzeba być za to panu Prezydentowi bardzo wdzięcznym. Po pierwsze widzimy, że nie jesteśmy dla Niemiec partnerem. Po drugie widzimy, że nie są w stanie zdobyć się nawet na politykę gestów, czy chociaż wiarygodnych pozorów pozwalających nam na zachowanie twarzy. Te okoliczności nie powinny pozostawiać żadnych wątpliwości, co do niemieckich intencji wobec naszego kraju. Zawsze byliśmy dla nich, jesteśmy i będziemy co najwyżej – zasobem. Do zagospodarowania, przeważnie za pomocą niemieckiego pługa, ale jak trzeba to i niemieckiego miecza…

Na marginesie należy zauważyć, że w kraju nastąpił bardzo silny atak medialny na pana Prezydenta za jego wystąpienie w Niemczech. W tym ze strony mediów niemieckich i amerykańskich w Polsce. W istocie to bardzo smutne, ponieważ przedstawianie wszystkiego jako porażek, świadczy o wiarygodności tych publikatorów. Zarazem to kolejny powód dla władzy, do domagania się repolonizacji mediów. Nigdy nie “robi się” się we własne gniazdo. Tylko czy dla tych ludzi to “gniazdo” jest własne?

Tags: , , ,

20 komentarzy “My o żarówkach a Niemcy o praworządności…”

  1. Inicjator
    26 października 2018 at 05:21

    Wspaniałe podsumowanie tematu.

    Byliśmy i będziemy dla Niemców tylko “zasobem”.

    A to porównanie do uwagi u zapinaniu pasów bezpieczeństwa – kapitalne!

    Tylko że Oni tak nas widzą.

    Jako lekko okrzesanych dzikusów z puszcz i kniei Macondo znad Wisły.

    Powstrzymywali się od głośnej krytyki naszej “dzikości”, no bo po pierwsze “polityczna poprawność”, a po drugie, okazuje się że były “niemieckie faszystowskie obozy śmierci na terenie Polski” – co powoli zaczyna docierać do ludzi na Zachodzie.

    Taki współczesny Anglik czy Portugalczyk jak spojrzy na mapę i zobaczy gdzie te Obozy Masowej Zagłady były usytuowane, to zadaje pytania.

    1. Dlaczego Polska na to pozwoliła?

    2. Dlaczego nie wysłano tam polskiej policji?

    3. Gdzie były polskie sądy o polska prokuratura jak na terenie Polski mordowano miliony ludzi?

    Tak Oni to widzą.

    A Niemcom to “widzenie” pasuje i wpisuje się obecną krytykę postępowania polskich władz.,

    Że to postępowanie jest głupie i nie odpowiada Ich standardom?

    Albo się jest w Unii, albo poza Unią – co w końcu należy zrozumieć, a nie zadawać jakieś pytania do polskiego TK o zgodność traktatu akcesyjnego z Polską Konstytucją.

    Jak się jest Ministrem Sprawiedliwości i Prokuratorem Generalnym, to pewne sprawy PRAWNE powinno się rozumieć, albo zapytać otoczenia w Ministerstwie – przecież tam są setki prawników!

    Do tego Prezydent i NadPrezes – to też prawnicy.

    A na cywilizowanym Zachodzie Prawo oznacza co innego niż w Nadwiślańskim Macondo.

    Tam to jest fundament (jak zbiór zasad ruchu drogowego), a u Nas?

    U nas to Prawo jest traktowane jako środek do wzmocnienia i utrzymania władzy, bez względu na dalekosiężne interesy społeczeństwa polskiego.

    Dodajmy: KAŻDEJ kolejnej władzy w Polsce, no bo np. to PO wyznaczało sędziów TK – “na zapas” i przed czasem …

    To o czym my mówimy?

    Mówimy o CYWILIZACJI i przestrzeganiu USTALEŃ.

    A tego nie lubimy.

    Lubimy poszaleć i powarcholić.

    Dlatego nie było Polski prawie 200 lat na mapach Europy.

    Czy do tego teraz znowu zmierzamy?

    Amen.

  2. Kardynał
    26 października 2018 at 05:21

    Jak świat światem, niemiec nigdy nie będzie Polakowi bratem, chociaż POlacy uwierzyli w niemieckie kłamstwa.

  3. K2000
    26 października 2018 at 07:07

    Inicjatorem wybitnie podkreślił i uwypuklił

  4. Zbigniew
    26 października 2018 at 08:47

    @Inicjator
    Takie bla bla bla tylko pełne zafałszować. Jak już chcesz coś opisywać w kategoriach historycznych to może nie podług historii tumanów z “pitologów” z uczelni humanizmu urojonego ale podług faktografii?
    Polska to Naród, to Polacy. Politycy czyli kwiat światowej patologii i pasożytnictwa zwykle ujmują państwowość w ramy polityczne. Takie dzielenie skóry na niedźwiedziu, a i wtedy łatwiej kłamliwą narrację kontynuować. Zabory czy okupacja to politycznie wymazanie z map. Politycznych! Nikt nie wymazał Polski bo ona istniała w w Polskim Narodzie. Obcy politycy(ale i swoim “durnie”): dlaczego Polacy nic nie zrobili kiedy na ich ziemiach powstawały obozy zagłady? I tu dochodzimy do elementarza manipulacji którym jest uogólnienie. Można owszem zripostować: Dlaczego Niemcy nic nie zrobili kiedy Hitler wraz z ze świtą i mocodawcami przejął władzę i poprowadzi Świat ku przepaści? Taka narracja może politycznie daje opcję na słowną naparzankę, tyle że realnie nie ma zupełnie sensu. Większość ludzi niezależnie od narodowości jest nie tyle głupia co prosta. Ich horyzont życiowy zaczyna się na ostatnim traumatycznym doświadczeniu a kończy góra tydzień później licząc od dnia bieżącego. I każdy ma swój horyzont, swój dość niewybredny i bardzo ograniczony zakres zasad i informacji. Spora część populacji nie wie kto przewodzi politycznie politycznemu państwu w którym żyją a są na ziemi miejsca w których ludzie nie wiedzą nawet czy żyją w jakimś kraju a jeśli nawet to jak się nazywa. Polacy bynajmniej w swojej strukturze nie są inni a nieprzystające dziedziny wynikające z osobistych horyzontów skutkują niby to podziałami tyle że to podziały są rysowane przez polityczne pasożytnictwo zarówno zdeklarowane jak i tylko politykujące (z racji pewnie tego że w ich horyzoncie percepcji, naukowym czy wiedzy, ale i również tym myślowym jest pustka).
    “Poszaleć i powarcholić” to lubi większość populacji. Spojrzyjmy na siebie (choćby tu, w tym miejscu), może i mniej jest tu “warcholstwa” (ale zdarza się bynajmniej nie rzadko) ale “szaleństwa” tu nie brakuje.
    Nie zgadzam się natomiast na uogólnienia i fałszywe pojęcia. Strukturalnie w relacjach niczym nie różnimy się od ludzi w innych miejscach na planecie Ziemia (taka mała niebieska). Odmienność wynika nie z relacji ale z zestawu realnych i fałszywych (medialnych) pasywów i aktywów biorących udział w relacjach.
    Jak lubisz poszaleć i powarcholić to szlej i warchol ale nie uogólniaj tego na Polaków. Tak jak nie powinna tego uogólniać jakaś kanclerz albo jakiś prezydent. Bo to żeby nie szukać wyrafinowanych słów, to jest zwykłe “pieprzenie”.

  5. wlodek
    26 października 2018 at 09:05

    Pamiętam Adriana oddającego cześć Banderowskiej Ukrainie, pamiętam zachowanie w Gabinecie Owalnym Białego Domu,pamiętam łamanie Konstytucji! Czy w związku z tym mogę mieć jeszcze złudzenia że reprezentuje polski interes narodowy.? Nie chcę używać słów nie parlamentarnych na postępowanie w/w ,dlatego krótko”Kiedy przestaniesz ośmieszać 40 milionowy Naród w centrum Europy?

  6. RGM
    26 października 2018 at 09:50

    Widzę, że pan Krakauer też dał się oszukać propagandzie producentów świetlówek. Nawet pomijając bardzo ważny fakt wpływu na zdrowie to i tak żarówki (z żarnikiem, prawdziwe) są bezkonkurencyjne.
    Koszt dla środowiska wyprodukowania ŻARÓWKI jest znikomy a ilość zużytej energii śmieszna. Energia zaoszczędzona w trakcie użytkowania z ledwością pokrywa ilość energii zużytej na wyprodukowanie. Gdyby jeszcze tak jak żarówka mogły świetlówki działać powiedzmy 10 lat. Ale nie działają!
    Lepiej sytuacja wygląda z diodami ale nadal pozostaje problem negatywnego wpływu na zdrowie. Nie wiem czy oszczędności wystarczą na usuwanie skutków zdrowotnych (migreny, bóle oczu, pogorszenie wzroku itd.)

  7. Wojciech
    26 października 2018 at 09:58

    Andrzej Duda zwany Panem Prezydentem mówi i gra rolę jaką mu wyznaczyli w Waszyngtonie. Którą on i cały obóz postsolidarnościowy z pokorą przyjął i realizuje. Jest to rola intryganta do psucia relacji Niemiec i Rosji, czyli niemieckiej technologii i rosyjskich zasobów. Zestawu najbardziej dla militarnego mocarstwa groźnych. Pan Prezydent zwany także Adrianem jest typowym polskim wykształciuchem, pozbawionym elementarnej wiedzy praktycznej. Stąd gadanie głupstw o żarówkach żarowych i nie przejmujący się faktem, że jego formacja przemieniła uprzemysłowiony kraj w kolonię, dostarczyciela taniej siły roboczej i mięsa armatniego. Trzem milionom szczęściarzy udało się w porę uciec za granicę. Przerywając budowę elektrowni jądrowej cofnęła cywilizacyjny rozwój kraju o co najmniej 50 lat. Trudno się temu wszystkiemu dziwić. Pochodzi z profesorskiej, bogobojnej rodziny, w domu której codziennie odprawia się ceremonie “drogi krzyżowej”. Nie pozostaje więc czasu na namysł, naukę i obserwację zmieniającej się rzeczywistości. Niestety nie pozostaje w tym odosobniony.

  8. prawNIK
    26 października 2018 at 10:03

    @ wlodek
    Skoro jesteś z panem Prezydentem “na ty” to rozumiem, że masz możliwość porozmawiania z nim. Skoro tak to powiedz mu co myślisz zamiast żalić się w internecie.

  9. krzyk58
    26 października 2018 at 10:25

    Szkoda że p.Duda nie był na tyle elokwentny podczas spotkania
    z p.Trumpem co z “głową” Niemiec, i to nie tylko w kontekście
    zgrabnie pominiętego tematu 447 JUST…
    Energooszczędne żarówki. Kolejna (eurokołchozowa) ściema, tak jak
    w przypadku rzekomej szkodliwości “emisyjnej’ CO2, czy ocieplania “się” klimatu z powodu nad-ingerencji człowieka… czy europejskiego prawa…
    “Tylko czy dla tych ludzi to “gniazdo” jest własne?’
    Tak!
    Pod warunkiem, iż mamy na myśli tzw.’wspólny europejski dom’, z właściwym gospodarzem w…. No BO, demokracja-demokracją, ale
    “ktoś” MUSI zarządzać “tym bordellem”. 🙂 Kompilacja oddająca
    stan rzeczy – tu i teraz…
    Demokracja, demokracją – ale ktoś przecież musi tym rządzić
    https://www.youtube.com/watch?v=vHZjoAW9B_c

  10. jakub
    26 października 2018 at 10:26

    Trudno nie zauważyć że to Niemcy podzielili RP w 18 wieku w ramach swojej odwiecznej walki o Lebensraum na wschodzie. Jaka ta RP wtedy była to wiemy głównie na podstawie baśni i legend wytworzonych na użytek dzisiejszej polityki kulturalnej. Dość pewne jedynie jest to że sto lat temu to również Niemcy w przededniu kapitulacji w Wielkiej wojnie wysłali na okupowane przez siebie tereny Rosji, będącego na ich służbie obywatela rosyjskiego i nakazali swoim wojskom przekazać mu broń i amunicje tak by w ich imieniu bronił niemieckich aktywów wyłączonych do Rzeszy krwawym trudem wojennym, wbrew wieczystym traktatom i prawnym ustaleniom mocarstw. Mając to na względzie łatwiej zrozumieć optykę współczesnych Niemców względem naszego kraju i naszych przywodcow. Mniej też należy mówić jak to prawo jest fundamentem działania zachodnich społeczeństw w stosunku do warcholskiego i ledwo cywilizowanego wschodu.

  11. Jakimowicz
    26 października 2018 at 11:45

    Świetnie napisane. W samo sedno …

  12. krzyk58
    26 października 2018 at 11:58

    @Jakub. Błędy w dedukcji. W ’18 w”. nie było żadnej RP, ani tym bardziej “jakiś” Niemiec czy Prus… Polska zniknęła w 1795, więc w 1800 już jej nie ma. Ale USA powstały w 1776 roku. Czyli już były! Ale Niemiec NADAL NIE MA! Są tam “plemiona germańskie” czy tam “państewka germańskie” w ramach Świętego Cesarstwa Rzymskiego, ale Niemiec nie ma! http://wspanialarzeczpospolita.pl/2015/01/07/niemcy-jacy-niemcy-niemcy-nie-sa-starsze-od-usa/
    …jak to prawo jest fundamentem działania zachodnich społeczeństw w stosunku do warcholskiego i ledwo cywilizowanego wschodu.
    Stosowny “ustęp” cytuje Olszański vel Jabłonowski…..niestety
    “Ten” film został (już) usunięty z………………………………………
    za to linkuję “inny – jeszcze nie usunięty) Aleksander Jabłonowski, Maciej Poręba, O DWÓCH ZAPOMNIANYCH ROCZNICACH
    https://www.youtube.com/watch?v=7l4DmXOEkXk&t=8s

  13. wlodek
    26 października 2018 at 13:18

    Prawniku ,na ty to jestem ze swoją żoną, a Adrian to nie człowiek z mojej bajki powiedział bym więcej ale znów byś mnie strofował że obrażam majestat Prezydenta.Niech już tak zostanie. Dla jednych tak dla drugich nie!

  14. Miecław
    26 października 2018 at 14:55

    Niech Polacy sobie to wydrukują i codziennie przypominają zamiast pacierza przed snem, a może kiedyś zaczną myśleć:
    “To spotkanie udowodniło dwie sprawy i w zasadzie trzeba być za to panu Prezydentowi bardzo wdzięcznym. Po pierwsze widzimy, że nie jesteśmy dla Niemiec partnerem. Po drugie widzimy, że nie są w stanie zdobyć się nawet na politykę gestów, czy chociaż wiarygodnych pozorów pozwalających nam na zachowanie twarzy. Te okoliczności nie powinny pozostawiać żadnych wątpliwości, co do niemieckich intencji wobec naszego kraju. Zawsze byliśmy dla nich, jesteśmy i będziemy co najwyżej – zasobem. Do zagospodarowania, przeważnie za pomocą niemieckiego pługa, ale jak trzeba to i niemieckiego miecza…”

    Niestety to spotkanie dowodzi słabości “elit” PiS, które pozbawione inteligencji zachowują się jak słoń w składzie porcelany. Do tego żeby ograć zachód trzeba dużo finezji i inteligencji. Podejmowanie działań typu reforma Sądu Najwyższego w celu zrobienia czystki pokoleniowej i ideologicznej bez spojrzenia na możliwości prawne i zniewolenie kraju prawem unijnym było działaniem nieprzemyślanym i strzałem w kolano. Ale jest to kolejny fakt pozytywny z tego płynący, bowiem wzrasta świadomość społeczna, czym w istocie jest UE i jakie cele mają Niemcy w stosunku do Polski. Czyli rozbicie unijnej porcelany przez PiS-owskiego słonia, może wyjść nam na dobre w przyszłości.

  15. wmw
    26 października 2018 at 15:18

    Wśród naszych obecnych sojuszników, i tak moim zdaniem Niemcy są najbardziej życzliwym i PRZYZWOITYM krajem.
    A że dbają o własne INTERESY gospodarcze?
    Cóż w tym dziwnego?

    Jak wychodzimy na interesach z USA, Francją, GB, każdy może ocenić sam.
    Dla mnie, ich stosunek do nas- czysto instrumentalny- jest nie do przyjęcia.

  16. fly
    26 października 2018 at 16:40

    @Jakimowicz , wcale nie w samo sedno . To typowe dla Autora międlenie tematyki niemieckiej i sofistyka ! Są od nas lepsi i więksi ( a kiedyś nie byli ( przed Bismarckiem ) . Nieudolne próby Polski , Litwy i byłej “pribałtyki” na granie kartą US są ZABÓJCZE dla gospodarki UE – więc i dla nas !
    Jedziemy z Niemcami na jednym wózku i wszelkie nawoływania do “zrozumienia Polski” są tak samo głupie jak np. nawoływania do zrozumienia stanowiska Antoniego M. ws. katastrofy smoleńskiej !!!

    1. Autor wyraźnie pisze , że NS i NS2 są niezbędne (!) dla stabilizacji gospodarczej Europy . O czym więc mowa ?
    2. Z uwagi na schizofrenię antyrosyjską i “miłość” do Ukrainy ( Giedroycia ) wywaliliśmy “Ruskich” z Jamałem II – na zasadzie “bo nie” – a mogliśmy być tzw. HUBEM gazowym dla Europy i mieć na nią wpływ . Taki wpływ ma teraz Ukraina , bo gdy my wyjemy przeciw NS to Ukraina robi wszystko aby ten “wyklęty” ruski gaz mieć . Nawet Merkel wymusiła zapewnienie od Putina , że “będzie się starał zapewnić gaz Ukrainie ” ( cytat ) .
    Mimo więc “wolnego handlu” Zachód wywiera naciski na Rosję , aby dał Ukrom ten wyklęty gaz ( sprzedaż to zbyt duże słowo w kontaktach z Ukrainą )
    3. Pisałem już o możliwym i REALNYM scenariuszu – Niemcy kupują drogi i kapryśny gaz LNG i zaczynają bankrutować .
    Polska , jako główny dostawca podzespołów – również !
    Zaczynają się niepokoje społeczne , rozbudzone powszechnym rozdawnictwem . DWA miliony Ukraińców w Polsce może stracić pracę , więc jak zwykle zaczynają się problemy POLITYCZNE ( banderyzm , rozboje , napady , nacjonalizm ) . W Polsce robi się CHAOS !
    Nie ma już z czego płacić 500+ i robić poprawin po 11 listopada !

    Pewnik jest taki – to schizofrenia poststyropianu kazała nam leźć w d…ę USA i kochać Ukrainę ze szkodą dla Polski ! Polityka III RP opierająca się o dogmat – co złe dla Rosji jest dobre dla Polski to CHOROBA PSYCHICZNA ZABÓJCZA DLA POLAKÓW !!!

    Brak gazu z Rosji osłabi i tak już marginalizowaną UE !

    Dil Putina wygłoszony w 2007 r. w Monachium o Europie od Barcelony po Władywostok byłby zbawienny , ale został zbojkotowany pod naciskiem USA !!! ( przy naszym aplauzie )

    Jak prowadzić politykę NIEZALEŻNĄ wie Orban i robi to doskonale !

    Pełna zgoda z Wojciechem co do PADa . Szkoda tylko , że nie kuma ni w ząb komu jego starzy zawdzięczają swój awans społeczny na wykładowców AGH ( PRL-owi ). Za II RP byłoby to nierealne !

    @RGM – masz zupełną rację ws. żarówek . Jest i tak lepiej , bo zanikają żarówki – świetlówki . Widziałem film z czasów ich rozkwitu i wielokrotne przekroczenia norm rtęci , którą zawierają . Ludzie odpowiedzialni za zbiórkę i przerób chorowali !
    Ledy , choć skomplikowane rtęci nie zawierają .

  17. fly
    26 października 2018 at 18:17

    Jeszcze coś . Pewien prezydent powiedział onegdaj – gospodarka głupcze !!!

    Więc mniej rozważań historiozoficznych . Mniej Leninów w zaplombowanych wagonach itp.

    Co do naszego gazowego szaleństwa ( Panie , chroń cesarzową Merkel ) to macie czytelnicy analog gazu – węgiel . Pamiętacie ryki prawctwa ?
    https://businessinsider.com.pl/finanse/handel/rosyjski-wegiel-w-polsce-import-wzrosnie-dwukrotnie/76k20lx

    w/w warto przeczytać w obliczu koniecznego znacznego wzrostu cen energii i spadku naszej konkurencyjności tym spowodowanej.

    Pamiętacie patetyczne mowy premiera sprzed ponad roku o tym jak staniemy się potęgą elektromobilności ?
    Widzicie te masy polskich tesli na ulicach ?

    A pamiętacie sprzed miesiąca porykiwanie premiera o interwencyjnym lecz planowym skupie jabłek ?
    Jabłka ZGNIŁY !

  18. wieczorynka
    26 października 2018 at 19:16

    Szkoda, że p. Andrzej Duda rozmawiając ze swoim odpowiednikiem w Niemczech nie poruszył jeszcze tematu “podatku od brody”, proszę się nie śmiać, był takowy w Rosji w XVII wieku. Zauważyłam, że w Polsce coraz więcej różnych “ważnych” osobistości nosi brodę.

    Być może ten podatek zrównoważy nasz budżet jak i poprawi politykę zagraniczną.

  19. Miecław
    26 października 2018 at 21:52

    @wieczorynka. 26 października 2018 at 19:16

    Ale wąsy nie były opodatkowane? 🙂 Bo wiesz, nie dość że maszynki trzeba kupować i żele do golenia brody, to za wąsy dodatkowo nie chciałbym podatku płacić. 🙂

    @fly. 26 października 2018 at 16:40

    No właśnie, świetnie wypunktowałeś. A najgorsze jest to, że Polska, jak będzie tak rozrabiać w interesie wielkiego brata, to pójdzie na dno razem z nim i na to się zanosi. Chciałbym przeczytać podręczniki do historii za jakieś 200 lat, aby się dowiedzieć, jak będą oceniane “elity” styropianowe? Ale chyba mogę już przewidzieć, że podobnie, jak szlachta z I RP i jezuici prowadzący ich na religijnej smyczy. Jak tylko straciliśmy niepodległość to już w XIX wieku pod zaborami wybitni polscy historycy rozprawili się na kartach historii z ich mentalnością i polityką (np. Szujski, Bobrzyński i wielu innych). Teraz będzie podobnie. Ale czy Polacy to przetrwają, aby napisać historię?

  20. wlodek
    26 października 2018 at 23:18

    Serce się raduje gdy czytasz niektóre komentarze( fly,Wojciech,Miecława itp)!A Adrian dla polepszenia rankingu znów to samo o interesie USA,Upadliny,w wywiadzie dla TVPis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up