Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

19 października 2018

Niszczenie pomników przeszłości nie służy naszej przyszłości


W ostatnich dniach Niestety doszło do demontażu pomnika w parku skaryszewskim w Warszawie. Był to znany Pomnik Wdzięczności Żołnierzom Armii Czerwonej, upamiętniający udział Żołnierzy w walkach z Niemcami na Pradze we Wrześniu 1944 roku. Ci bohaterowie polegli w rejonie obecnego ronda Waszyngtona, tam był ich grób a pomnik stanął w tym samym miejscu.

Wybitna forma pomnika, niezwykle wymowna i zmuszająca do refleksji była na stałe wpisana w przestrzeń krajobrazową parku (po wcześniejszych przenosinach). Stanowiły o niej stylizowane elementy płaskorzeźby Żołnierza, umundurowania i hełmu, połączone ze złożonymi sztandarami. Pomnik był wyrazem szacunku dla przelanej bratniej krwi Bohaterów – Wyzwolicieli, towarzyszy broni.

Na pomniku były napisy: (po polsku):

WIECZNA CHWAŁA

BOHATEROM

ARMII CZERWONEJ

POLEGŁYM W WALKACH

O WYZWOLENIE

STOLICY POLSKI

WARSZAWY

I analogiczny po rosyjsku:

ВЕЧНАЯ СЛАВА

ГЕРОЯМ

КРАСНОЙ АРМИИ

ПАВШИМ В БОЯХ

ЗА ОСВОБОЖДЕНИЕ

СТОЛИЦЫ ПОЛЬШИ

г. ВАРШАВЫ

To, co się stało jest bardzo smutne, ponieważ niszczenie pomników przeszłości, nie służy naszej przyszłości. Wymazywanie historii jest hańbą i nie można milczeć jak usiłuje się rugować przeszłość. Wiele razy już o tym pisaliśmy. Pomniki Żołnierzy Armii Czerwonej i Ludowego Wojska Polskiego, to licencje na nasze życie. Ci dzielni ludzie zginęli za naszą wolność i prawo do życia na tej ziemi. Jak niewdzięcznym i krótkowzrocznym trzeba być, żeby to wymazywać z pamięci?

Bez względu na wszystko faktem pozostanie, że to Armia Czerwona wyzwoliła ziemie polskie spod niemieckiej okupacji. Przy czym nikt nie neguję tego, że po wojnie staliśmy się krajem zależnym od ZSRR, warto pamiętać że zgodzili się na to „alianci” w Jałcie. Jednakże faktu wyzwolenia od ludobójczej niemieckiej okupacji nie można negować. Z powodu elementarnego poczucia przyzwoitości i szacunku do własnego życia jako wartości, za którą inni – Ci, których pomniki pamięci się dzisiaj usuwa za nas zapłacili.

Pomniki stanowiące o czynach prowadzących do wyzwolenia ziem polskich, powinny pozostać na swoich miejscach. Jeżeli policja histeryczna (tu nie ma błędu) chce je niwelować to edukując i równoważąc w przestrzeni innymi pomnikami, tablicami informacyjnymi itp. Mówimy o dialogu, a nie o destrukcji!

Tylko jak postawić pomnik alternatywny przy pomniku prawdziwych Bohaterów? Najpierw trzeba zniszczyć, wymazać pamięć Bohaterów, żeby móc czcić, często ludzi o trudnej reputacji. Samo niszczenie to dowód na to, że nie ma czym zastąpić oryginalnej narracji. Ponieważ wyzwolenie Polski przyszło że Wschodu. Z Zachodu to nikt go nawet nie planował (Jałta), a pomników przypominających, że sami nie byliśmy w stanie się wyzwolić, zdaje się w naszym kraju nie brakuje, zwłaszcza w Warszawie…

To co się dzieje w naszym kraju w sprawie pomników od pewnego czasu, służy w polityce wewnętrznej i jest adresowane do wąskiego kręgu ludzi, którzy ze zmieniania historii uczynili sobie sposób na życie. Często bardzo dobrze wynagradzany z publicznych środków. Dla większości społeczeństwa w istocie to nie ma znaczenia, ponieważ świadomość historyczna jest bardzo słaba. Lata przeklętej indoktrynacji istotnie zrobiły swoje, zwłaszcza wśród najmłodszych. Nie ma dzisiaj w Polsce narracji, zdolnej do odkłamania oficjalnego przekazu. Wielu spośród niezależnych publicystów boi się zaczynać dyskusji z fanatykami, którzy mają za sobą aparat przemocy, Kościół i media. Bez osłony politycznej ze strony siły liczącej się w Parlamencie, nie można na tym polu otwierać dyskusji. Chyba, że ktoś podchodzi zabawowo do możliwości spotkania się, ze spontaniczną potrzebą popełnienia samobójstwa…

Największym wyzwaniem dla polityki ahistorycznej obecnych władz jest rusofobia. Usuwanie pomników, to coś na kształt triumfalizmu, na jaki stać wszystkich małych ludzi odczuwających po tych aktach destrukcji satysfakcję. Oto w ten sposób możemy “mścić” się na „ruskich”, a wiadomo nawet że to co się u nas dzieje i jest po prostu ohydne wywołuje w Rosji reakcje. Więc tym bardziej to będzie realizowane.

Niestety w konsekwencji taka polityka kreowania nienawiści, tą nienawiść zrodzi i to na poziomie międzyludzkim. Istotą błędu jest to z naszej strony, że sami tę sytuację indukujemy. Bez wyraźnego powodu chcielibyśmy skłonić Rosję do zachowania które miałoby być zaprzeczeniem historycznej roli ZSRR w pokonaniu faszyzmu. To świadczy tylko i wyłącznie o naszej naiwności, bo to jest po prostu niemożliwe i nigdy się nie stanie.

Tak jak my gloryfikujemy z sentymentem okres II RP, zupełnie lub prawie zupełnie milcząc o wadach, błędach i także zbrodniach tamtego okresu. Podobnie Rosjanie jako spadkobiercy ZSRR widzą w nim głównie pozytywy. Oczywiście tu nie chodzi o porównanie dwóch państw poprzez ich zestawienie w określonym momencie dziejów. Chodzi o współczesny obraz przeszłości, warunkujący percepcję teraźniejszości. Gdy jakiś kraj zaczyna negować swoją tożsamość, zwłaszcza opartą na zwycięstwie to skazuje się na upadek.

Szkoda pomnika, może istnieje szansa, żeby stanął w innym miejscu – nawet dla celów „historycznych”, bo jako dzieło sztuki i świadectwo faktów historycznych jest bezcenny.

Pomnik_Wdzięczności_Żołnierzom_Armii_Radzieckiej_w_Parku_Skaryszewskim_Warszawie Autor: Adrian Grycuk 22.04.2014 Licencja: CC BY-SA 3.0 pl

APEL:

PONIEWAŻ USUWANIE POMNIKÓW HISTORII W NASZYM KRAJU JEST PROCESEM KTÓREGO NIE DA SIĘ POWSTRZYMAĆ, DOKONAJMY DOKUMENTACJI NASZEJ PAMIĘCI. BARDZO PROSIMY WSZYSTKICH PAŃSTWA CZYTELNIKÓW O FOTOGRAFOWANIE MIEJSC PAMIĘCI POŚWIĘCONYCH II WOJNIE ŚWIATOWEJ W TYM W SZCZEGÓLNOŚCI POŚWIĘCONYCH ARMII CZERWONEJ I LUDOWEMU WOJSKU POLSKIEMU. PROSIMY O PRZESYŁANIE TYCH ZDJĘĆ NA ADRES POCZTY ELEKTRONICZNEJ REDAKCJI: obserwatorpolityczny@obserwatorpolityczny.pl,  BARDZO INTERESUJĄCE MOGĄ BYĆ SKANY ZDJĘĆ WYKONANYCH PRZED LATY. Stworzymy specjalny dział i stronę internetową poświęconą pamięci.

Tags: , , , , , ,

21 komentarzy “Niszczenie pomników przeszłości nie służy naszej przyszłości”

  1. ELWRO zniszczona potęga
    19 października 2018 at 04:41

    Inicjatywa redakcji jest słuszna, warto fotogrrafować takie miejsca żeby było dla potomnych. nie ma zgody na fałszowanie historii, chociaż to jest dokonywane codziennie jesteśmy okłamywani

  2. Inicjator
    19 października 2018 at 04:54

    Prawda bije z artykułu, a końcowy apel – bardzo potrzebny.

    Za 16 – 25 lat ta dokumentacja usuniętych pomników może być bardzo potrzebna, bo mogą przyjść czasy NORMALNE.

    Do tego ci Polegli żołnierze Armii Czerwonej wcale nie musieli kochać ZSRR i panującego w nim ustroju.

    Zostawali wcielani siłą i mocą obowiązującego tam prawa, tak jak wcielano do Werhmachtu Polaków zamieszkujących ziemie polskie wcielone do III-ej Rzeszy Niemieckiej.

    Dlatego proponuję, żeby nielubiane obecnie symbole ich poświęcenia były ZASŁANIANE.

    Na przykład zasypywane ziemią, po uprzednim obłożeniu jakaś folią, lub przysłaniane murem do ogłoszeń i umieszczania innych tekstów.

    Moja propozycja jest o tyle dobra, że jest tańsza od burzenia i niwelacji terenu.

    Ponadto zawsze po latach można te pomniki odkopać.

    A Rosja zawsze pozostanie naszym sąsiadem i nic tego nie zmieni.

    Politycy w Polsce zmienią się za te kilkanaście lat i zmieni się obowiązująca narracja historyczna i co wówczas?

    ZASYPANE POMNIKI będą jak znalazł.

    Amen w Nadwiślańskim Macondo, sąsiedzie San Escobar.

  3. Schlesien_Stürmer
    19 października 2018 at 04:59

    Popieram Państwa Apel o dokumentalizację miejsc pamięci naszej historii. Dodam od siebie jako mieszkańca Wrocławia, że na ziemiach odzyskanych jest to jeszcze ważniejsze ponieważ te pomniki przeważnie stoją na miejscach pomników faszystowskich lub cześciej kaiserowskich – przeważnie Bismarck stał. czy PiS chce przywrócić Bismarcka?

  4. ELWRO zniszczona potęga
    19 października 2018 at 05:22

    Mam jedną uwagę, po przeczytaniu tego wspaniałego tekstu i niesamowicie słusznego apelu, otóż nie – polityka kreowania nienawiści, tą nienawiść zrodzi, to już się stało …. zrodziła 🙁 Niestety.

  5. Ronin
    19 października 2018 at 05:57

    odważny tekst. nawet bardzo odważny jak na nasze realia. proszę uważać na siebie panie K., głupia sprawa wie pan wypadki chodzą po ludziach dosłownie na ulicy…

  6. Romuald Oszołomietiew
    19 października 2018 at 06:02

    Dziękuję za pomysł na stworzenie galerii pamięci! Mam u Ojca stare zdjęcia zeskanuje i prześle.

  7. Ferdydurke
    19 października 2018 at 06:24

    Własnie o to chodzi, chciałem zwrócić uwagę państwa czytelników na ten fragment – niepozorny ale niesłychanie symptomatyczny i będący esencją naszych realiów: “nikt go nawet nie planował (Jałta), (…)”. Nie ma z czym dyskutować, ale policja histeryczna czci bandytów, którzy strzelali do ludzi.

  8. Wielka Polska Katolicka
    19 października 2018 at 06:33

    Usunąć ślady ruskiej okupacji! Pamiętajcie o Katyniu! Pamiętajcie o represjach! Pamiętajcie o mordach dokonywanych głównie za pośrednictwem prawników żydowskich! Żadnego szacunku dla dowodów okupacji Polski. Poza miejscami nagrobnymi, groby trzeba szanować nawet wrogów. Wszystko inne trzeba usunąć.

  9. Chwała Armii Czerwonej
    19 października 2018 at 06:39

    Bardzo dobrze napisane ładujcie to na wykop, twitera i wszędzie trzeba rozpropagować ten apel to ważne dla nas wszystkich ! Zapamiętajmy ślady przeszłości.

    WIECZNA CHWAŁA

    BOHATEROM

    ARMII CZERWONEJ

    POLEGŁYM W WALKACH

    O WYZWOLENIE

    STOLICY POLSKI

    WARSZAWY

  10. Rozdziobią nas kruki wrony
    19 października 2018 at 07:03

    @Wielka Polską Katolicka
    Zdecyduj się – to była okupacja ruska, czy żydowska? W NKWD podobno sami Żydzi byli, to po co burzyć pomniki rosyjskich chłopów wcielonych do wojska i zabitych na naszych terenach?

  11. jerzyjj
    19 października 2018 at 08:39

    Bez wyzwolenia Polski przez Armię Czerwoną i walczącą u jej boku
    I i II LWP tacy pokurcze z bbb niemieli szans na urodziny , a więc
    Bbb owska hołoto na kolana przed grobami tych którym zawdzięczacie życie.

  12. Pozorovatel
    19 października 2018 at 09:03

    Aleksander Bocheński w “Dziejach głupoty w Polsce” rozważał czy celem badania i nauczania historii powinno być poznanie i upowszechnienie prawdy o naszej przeszłości, czy raczej budowanie narodowej dumy i patriotyzmu, rozumianego jako wierność i oddanie aktualnej władzy. Chociaż publicystyka Rafała Ziemkiewicza nie jest “z mojej bajki”, to szczerze doceniam zaprezentowane w jego “Jakim pięknym samobójstwie” odważne i krytyczne podejście do naszej historii nowożytnej.Chociaż Oświecenie (łaskawie) szerokim łukiem ominęło naszych przodków, to Ignacy Krasicki przestrzegał w swojej bajce:
    “Dwaj portretów malarze słynęli przed laty:
    Piotr dobry, a ubogi, Jan zły, a bogaty.
    Piotr malował wybornie, a głód go uciskał,
    Jan mało i źle robił, więcej jednak zyskał.
    Dlaczegóż los tak różny mieli ci malarze?
    Piotr malował podobne, Jan piękniejsze twarze. ”
    Cóż jednak wynika z krytycznej publicystyki światłych umysłów?
    Bo przecież nie spóźnione nadejście Oświecenia. Wszak w 70. rocznicę wyzwolenia KL Auschwitz PO-wski minister spraw zagranicznych (notabene magister historii) publicznie oświadczył że dokonały tego wojska ukraińskie. Czyżby miał na myśli 14. Dywizję Grenadierów? Wielkie narodowe ogłupianie szczyty osiąga pod rządami PiS-u. Polityka historyczna wyparła historię, a młode pokolenie zaczyna wierzyć że hitlerowską nawałnicę II wojny światowej złamali działających wespół: żołnierze wyklęci, powstańcy warszawscy, OUN-UPA i Brygada Świętokrzyska.
    Forsowana przez dzisiejszą politykę “nowa historia” służy kształceniu młodego pokolenia na mięso armatnie cudzych wojen, a nie świadomych obywateli podejmujących racjonalne decyzje wyborcze i referendalne. Jakże więc w takiej atmosferze władza ma tolerować pomniki historycznej prawdy, by mąciły niebożętom w głowach? Jednak to nie tylko pomniki w przestrzeni publicznej. Spróbujcie w dzisiejszych miejskich bibliotekach znaleźć “Dzieje bez dziejów” Stachniuka albo książki o “żołnierzach wyklętych”, pisane za życia świadków przez uczestników tych wydarzeń.

  13. Miecław
    19 października 2018 at 09:25

    Pętaki już tak mają, że niszczą wszystko co przechodzi miarę ich rozumu. Podobnie, jak islamiści, którzy zniszczyli starożytne zabytki sakralne w Syrii czy Iraku, Afganistanie.

    Nienawiść już została zaimplementowana, ale gdy zmieni się wiatr historii, te nikczemne pętaki będą trwałym śladem na kartach historii ludzkiej indolencji umysłowej, zaprzaństwa i zdrady interesów narodowych.

  14. wlodek
    19 października 2018 at 09:38

    Ad novum! Przyjdzie nam nauczać historię na tajnych kompletach jak w okresie okupacji czy zaborów! Jeśli ktoś przypuszcza że Rosja zapomni o swoich synach którzy polegli na naszych ziemiach jest w błędzie.Obudź się Polsko bo powtórzy się 1939 r!W sensie moralnym to już się dzieje!

  15. II Armia LWP
    19 października 2018 at 10:52

    WIECZNA CHWAŁA

    BOHATEROM

    ARMII CZERWONEJ

    POLEGŁYM W WALKACH

    O WYZWOLENIE

    STOLICY POLSKI

    WARSZAWY

  16. Wojciech
    19 października 2018 at 11:26

    Autor pisze “Wyzwolenie Polski przyszło od Wschodu”. Należy raczej pisać; “Ocalenie Polski przyszło od Wschodu”. Także stworzenie Polski z ruin i z niczego przyszło od Wschodu. W samym środku Europy w granicach na Bałtyku, Odrze i na Nysie. Takie były wówczas realia zwycięskiej wojny ówczesnej Rosji przeciwko “cywilizacji zachodniej”, dążącej do dziś, do jej zniszczenia. Realia ówczesne były dramatyczne. Milionowa Armia Czerwona stała w pokonanych Niemczech w środku Europy. Już 1 lipca 45 roku Churchill w ramach operacji “Unthinkcable” planował uderzenie na wschód. USA demonstrowały swoją potęgę jądrową i usadowiły się dziesiątkami baz militarnych w podbitej i okupowanej do dziś Europie. Stalin to chyba wszystko wiedział. W tych okolicznościach stworzył Polskę, której mimo wielu przeciwieństw i udręki dał szanse do istnienia i rozwoju. Jedyny czas w historii, w którym Polacy wykazali patriotyzm, wolę odbudowy i rozwoju we wszystkich dziedzinach. Był to, jak dziś widać złoty okres naszych dziejów. Dziś propaganda wrzeszczy o wolności i suwerenności. A staliśmy się satelicką kolonią podłych ludzi.

  17. krzyk58
    19 października 2018 at 12:36

    @Pozorovatel. “Bo przecież nie spóźnione nadejście Oświecenia.” 🙂
    Panie, TO skutki ,pełna krasa owego Oświecenia i nie wcale używam
    przenośni.
    Linkuję ponownie: https://chart.neon24.pl/post/145944,dlaczego-trzeba-rozwalic-pomniki-kosciuszkowcow
    Wkrótce będą walić Naszych – wg. nich nie naszych….jest w TYM
    na ICH sposób rozumiana LOGIKA – zważywszy… na szlak niepolskich towarzyszy – aktualna KONTYNUACJA… Zamiast tego, kierownicy propagandy i polityki (anty)historycznej III RP idą szlakiem tych niepolskich stalinistów, którzy z premedytacją i w zbrodniczym zamiarze podzielenia i osłabienia Polaków wdrażali system segregacji na „słusznych” i „niesłusznych” kombatantów i weteranów. Proces ten udało się powstrzymać po 1956 r., a zwłaszcza w latach 60-tych – właśnie i także dzięki kościuszkowcom (oraz partyzantom AL) najpełniej odczuwającym jedność z wszystkimi walczącymi o Polskę.

    Obecnie można oczekiwać mocniejszego uderzenia, czyli zamachu na najbardziej emblematyczne obiekty – Pomnik Kościuszkowca, warszawską Nike, Pomnik Chwała Saperom czy stołeczny monument generała Zygmunta Berlinga.

    https://chart.neon24.pl/post/145944,dlaczego-trzeba-rozwalic-pomniki-kosciuszkowcow

  18. Miecław
    19 października 2018 at 16:28

    Polecam głos protestu i ważką opinię:
    “Fałszywe mity z generałem w tle”
    “Prof. Tadeusz Krzymowski – były żołnierz AK, nazwisko rodowe Sokołowski, zmienione po ucieczce z obozu internowania. Fizjolog, członek rzeczywisty PAN, były rektor Wyższej Szkoły Rolniczej w Olsztynie i Akademii Rolniczo-Technicznej, organizator i dyrektor Instytutu Rozrodu Zwierząt i Badań Żywności PAN w Olsztynie, prezes Olsztyńskiego Forum Naukowego, które utorowało drogę do powstania Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Honorowy obywatel Olsztyna. Odznaczony Krzyżem Armii Krajowej (Londyn 1976) i Krzyżem Partyzanckim (1976) oraz innymi odznaczeniami, w tym Krzyżem Komandorskim OOP.

    Burmistrz Pieniężna zorganizował zbiórkę na rozebranie pomnika gen. Iwana Czerniachowskiego, dowódcy 3. Frontu Białoruskiego, który poległ podczas zdobywania tego miasteczka na Warmii. Wcześniej radni podjęli uchwałę o zburzeniu pomnika, twierdząc, że generał jest odpowiedzialny za wymordowanie w 1944 r. AK na Wileńszczyźnie. Zaprotestował wtedy poseł SLD Tadeusz Iwiński. Pan też wystąpił publicznie przeciw oczernianiu pamięci generała.
    – Jako były żołnierz AK, uczestnik wydarzeń na Wileńszczyźnie w 1944 r., zareagowałem na prasowe wypowiedzi burmistrza Pieniężna Kazimierza Kiejdy, który nazwał gen. Iwana Czerniachowskiego „katem Armii Krajowej, który kazał aresztować i rozstrzelać dowództwo Okręgu Wileńskiego AK oraz wysłać do sowieckich łagrów-obozów śmierci 6 tys. żołnierzy AK”. Te oceny były sprzeczne z moją wiedzą i faktami. W lutym zeszłego roku wysłałem do burmistrza list oraz kopie fragmentów dwóch książek. Jedna to „Operacja Wileńska AK”, którą napisał Roman „Korab” Żebryk, ostatni komendant mojej brygady. Autorem drugiej, „Na zew Ziemi Wileńskiej”, jest major AK Edmund Banasikowski. Obie publikacje przedstawiają prawdziwy przebieg wydarzeń, w tym walkę ramię w ramię 2. Północnego Zgrupowania AK, dowodzonego przez mjr. „Węgielnego”, z żołnierzami 277. Dywizji Piechoty Armii Czerwonej, pod dowództwem gen. Stiepana Gładyszewa-Biełkina, podległego właśnie gen. Czerniachowskiemu. Te dwie jednostki wspólnie zdobywały miasteczko Mejszagoła i toczyły w tej okolicy, ściśle uzgodnione, walki z Wehrmachtem. O tym niechętnie dziś się mówi.

    Pańskie stanowisko wzbudziło irytację niektórych: ktoś broni niesłusznej sprawy. Na początku maja 2014 r., tuż przed przyjazdem delegacji z Kaliningradu, na pomniku pojawiły się napisy: „Kat Armii Krajowej”, „Morderca”, „Precz z komuną”…
    – Także w tym roku pomnik stał się tematem medialnym, gdy do Pieniężna przyjeżdżał rosyjski ambasador, by w 70. rocznicę śmierci generała złożyć pod pomnikiem kwiaty. W „Gazecie Olsztyńskiej” 14 lutego 2015 r. ukazał się artykuł z wypowiedzią burmistrza Pieniężna: „W moim odczuciu uroczystość upamiętniająca generała, który był odpowiedzialny za aresztowanie i rozstrzelanie dowództwa wileńskiej AK oraz wywózkę do łagrów kilku tysięcy żołnierzy AK, godzą w naszą moralność społeczną”.

    Pan nie zgadza się z tymi ocenami?
    – Byłem szeregowym żołnierzem 2. Północnego Zgrupowania AK, a w ostatnich miesiącach ułanem zwiadu konnego 1. Wileńskiej Brygady AK. Co jednak ważniejsze, wraz z innymi żołnierzami AK byłem internowany przez Armię Czerwoną w obozie w Miednikach. I dobrze wiem, że w lipcu 1944 r. nikogo z dowództwa Wileńskiego Okręgu AK nie rozstrzelano, a kilka tysięcy naszych żołnierzy, wywiezionych z Miednik do Kaługi i rzekomo więzionych „w łagrach-obozach śmierci”, po dwóch latach wróciło do Polski. Sam ze starszym bratem uciekłem z obozu w Miednikach, zmieniłem nazwisko na Krzymowski, przyjechałem do Polski już w nowych granicach, tu zdobyłem wykształcenie i dla tej Polski pracowałem. Ale dalsze losy internowanych w Miednikach żołnierzy znam bardzo dobrze i muszę sprostować fałszywe informacje. Te krople fałszu stały się użyteczne do utrzymania atmosfery rusofobii.”
    https://www.tygodnikprzeglad.pl/falszywe-mity-z-generalem-w-tle/

    Głos czytelnika w powyższej sprawie:
    “Fałszywe mity o AK
    To, co mówi prof. Tadeusz Krzymowski w rozmowie „Fałszywe mity z generałem w tle” (PRZEGLĄD nr 37), całkowicie zgadza się z tym, co wielokrotnie słyszałem od mojego ojca, podporucznika AK, partyzanta oddziałów „Błyskawica” i „Burza” z Okręgu Łódzkiego AK, ostatniego adiutanta dowódcy 25. partyzanckiego pułku piechoty AK, kawalera Virtuti Militari, Krzyża Walecznych, Krzyża Zasługi z Mieczami, który jeszcze kilka miesięcy „po wybuchu niepodległości” siłą zwalczał nowe władze. Jego również nie dotknęły poważniejsze represje. Skończył studia, zrobił doktorat, pełnił dyrektorskie funkcje, wykładał na wyższej uczelni.”
    https://www.tygodnikprzeglad.pl/listy-czytelnikow-nr-382015/

  19. awkzim
    19 października 2018 at 17:07

    Jeszcze jedna uwaga – żadna, dokładnie żadna armia podczas działań wojennych nie pozwoli sobie na pozostawienie uzbrojonych jednostek na swoich tyłach. Albo walka razem z żołnierzami, albo rozbrojenie i internowanie, albo rozstrzelanie. Rozbiły tak wszystkie armie II WŚ.

  20. wieczorynka
    19 października 2018 at 17:13

    @ Rozdziobią nas kruki wrony, @ jerzyjj

    Z tego co czytałam to w NKWD było 83% Żydów. w Katyniu zginęło ponad 20 tysięcy polskich oficerów i drugie tyle rosyjskich oficerów.

    Gdyby nie Armia Czerwona i Wojsko Polskie wojna trwałaby dłużej nie wiem 2-3-4 lata. Ile milionów Polaków zginęło by wówczas więcej, też trudno powiedzieć.

    Zatem chwała Bohaterom, którzy zaprowadzali pokój na świecie.

    Apel Redakcji popieram.

  21. Kermit
    19 października 2018 at 17:45

    Piękne świadectwo zdrowego rozsądku ratujecie honor Polski i Polaków!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Historia

Scroll Up