Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

16 listopada 2018

Bardzo dziwne rzeczy dzieją się wokół kwestii obronnych w Polsce


fot. red. MSPO 2017

Bardzo dziwne rzeczy dzieją się wokół kwestii obronnych w Polsce. Równoległe występowanie w sferze publicznej trzech tendencji o charakterze niesłychanie negatywnym i uderzającym w naszą obronność to nowy standard. Nawet jak na skalę zakłamania niektórych mediów zagranicznych w Polsce. Czegoś takiego jeszcze nie było, żeby wszystkie inicjatywy obronne, jak i podstawy naszej obronności były wyśmiewane i żeby niszczono ich wizerunek. Ponieważ dzieje się to w okresie kampanii wyborczej należy bić na alarm, bo nie ma przypadków w takich sprawach.

Pierwszym zagadnieniem które zostało wyśmiane w mediach, zarówno przez dziennikarzy, głównie opozycyjnych polityków i osoby które możemy nazwać ekspertami po zdjęciu munduru. To pomysł Ministerstwa Obrony Narodowej na modernizację czołgów T-72.

Krytyka wszystkiego jest możliwa a nawet jest potrzebna zwłaszcza tam gdzie w grę wchodzą publiczne pieniądze, nie trzeba być ekspertem żeby się wypowiadać. Każdy może się wypowiedzieć, tylko należy to robić w sposób umiejętny, przynajmniej metodologicznie jeżeli nie ma się pojęcia o merytoryce.

W przypadku zagadnień dotyczących obronności krytyka jest tym bardziej potrzebna, bo chodzi o efektywne wydawanie pieniędzy i nasz potencjał na rzecz obronności. Zawsze jednak powinna być ona chociaż w odniesieniu merytoryczna i uwzględniać realia, A ściślej powinna na nich bazować.

Realia w kontekście uzbrojenia są takie, że jesteśmy bardzo słabi militarnie i każda sztuka broni się liczy. Czołgi dominują na współczesnym polu walki i są niezbędne do prowadzenia wojny zwłaszcza w przypadku kraju tak nizinnego jak nasz. Można nie znać się na wojskowości, co więcej można rzeczywiście postulować zakup dla Wojska Polskiego nowych czołgów.

Nawet zakup używanych czołgów z Zachodu lub Wschodu byłby dla nas bardzo dobrym rozwiązaniem (bo każdy czołg jest potrzebny). Jednakże na to nas nie jest stać, zakup dostosowanie modernizacja czegokolwiek będzie trwać bardzo długo. Natomiast my potrzebujemy poprawy zdolności obronnych na już.

Czołgi rodziny T-72 nie są ostatnim krzykiem techniki, jak również nasze krajowe odmiany to jedne ze słabszych konstrukcyjnie wersji tej doskonałej radzieckiej konstrukcji. Jednakże lepiej jest mieć jakikolwiek czołg przed sobą, jeżeli idzie się do boju w polu, niż tylko czołg przeciwnika. Po odpowiednim remoncie i modernizacji, te czołgi będą w stanie zwalczać większość środków bojowych nieprzyjaciela. Żeby mieć większe szanse w starciu z jego siłami głównymi powinny współdziałać z wyspecjalizowanymi środkami zwalczania broni pancernej i artylerią. Mamy czołgi, mamy technologię ich modernizacji, warto skorzystać. Wszystkie armie świata używają stare uzbrojenie, odpowiednio modernizowane może służyć w linii.

W stosunkowo krótkim czasie te stare czołgi będą najszybszym uzupełnieniem. Ważne jest to jak zostaną wyremontowane, czy w zasadzie odtworzone i zmodernizowane. Do tego jak będą używane taktycznie. Odpowiednie szkolenie i wsparcie ze strony wyspecjalizowanych niszczycieli czołgów i artylerii – może spowodować, że to będzie istotna broń wsparcia. W godzinie „W” będziemy dziękować PiS-owi, że zdecydował się je reanimować. Na następców w tej chwili nie ma szans. Oczywiście należy uznać argument, że środki przeznaczone na tą broń można inaczej wykorzystać. Tylko, że czołgi to czołgi. Dzisiaj ciężko jest je równie efektywnie zastąpić czymś innym.

Drugą niesłychanie szokującą sprawą jest atak medialny na jedną z największych pereł naszej zbrojeniówki. Zakłady Chemiczne „NITRO-CHEM” S.A. w Bydgoszczy produkują doskonałej jakości materiały wybuchowe i cały typoszereg zaawansowanych produktów chemicznych (np. folie – doskonałej jakości). Bardzo dużo eksportują, ta firma jest niezbędna dla naszego bezpieczeństwa, to perła naszej gospodarki. Przykład jak można rozwijać przemysł w oparciu o krajowe technologie i przejmowanie zewnętrznych licencji. Generalnie można sobie tylko życzyć więcej takich firm w naszej gospodarce.

To w jaki sposób przedstawiono oskarżenia wobec rzekomego niezachowywania zasad ochrony środowiska przez tę firmę to skandal. Nie ulega wątpliwości, że zaawansowana działalność w obszarze chemii musi być obciążeniem dla środowiska. Jednak bezwzględnie istnieją technologie osłonowe i oczyszczania głównie wody, żeby ten możliwy niekorzystny wpływ niwelować. Nie wiemy w jakim stopniu to ma miejsce, a w jakim wymaga poprawy. Jednak, to nie oznacza że można tą firmę szkalować i terroryzować pod hasłami ekologicznymi.

To wszystko w tym temacie. Sprawa powinna być rozwiązana pomiędzy władzami lokalnymi i spółką. Pod kontrolą rządu i jego agend, ze względu na znaczenie tego podmiotu dla bezpieczeństwa kraju.

Tymczasem widzieliśmy bezwzględny atak medialny, jakby nagle mediaworkerzy odkryli Amerykę! Fakty o pewnym stopniu uciążliwości środowiskowej tego zakładu są znane od zawsze. Powstaje proste pytanie dlaczego akurat teraz zagraniczne media w Polsce przypuściły tak skomasowany atak?

Oczywiście szanując pracę dziennikarzy, jak również w pełni troski o środowisko naturalne wiemy że nie ma przypadków. W szczególności przypadki się nie zdarzają, jeżeli chodzi o zakład produkujący tak niesamowicie wysublimowane wyroby chemiczne. Zwłaszcza o przeznaczeniu typowo militarnym. Jak to jest możliwe że istniał sobie przez lata, prowadził działalność, rzeczywiście o jakimś stopniu uciążliwości dla środowiska. Jednak dopiero teraz na kilka dni przed wyborami, robi się z tego wielkie zagadnienie? Czy to jest przypadek wynikający z autentycznej troski? Nie mamy podstaw twierdzić inaczej. Jednak sam fakt, że temat się ujawnia w atmosferze z nagłością i przejaskrawieniem może świadczyć o intencyjności procesu.

Sytuacja rodzi pytanie o to, co robią nasze służby specjalne? Ten zakład ma znaczenie wybitnie strategiczne. Otoczenie wszystkich spraw z nim związanych przez szczelny łańcuch ochrony i izolacji, to coś więcej niż konieczność.

Wątki podniesione przez dziennikarzy powinny być wyjaśnione, jednak nie w atmosferze nagonki i polowaniami na czarownice!

Trzecią wyjątkowo negatywną sprawą, która jest tak ohydna i parszywa, że nie da się jej spokojnie relacjonować. Jest wyśmiewanie przez niektóre media zagraniczne w Polsce i część polityków akcji promującej zaciąg do Wojska Polskiego. Jaką właśnie rozpoczęło Ministerstwo Obrony Narodowej. To przerażające z jaką łatwością poniża się tak piękną ideę jaką jest służba dla Ojczyzny! Nawet jeżeli kampania nie jest szczególnie medialnie spójna i udana, to cel jest szczytny, a sama idea jest bezwzględnie słuszna. To dobrze, że Ministerstwo Obrony Narodowej zachęca ludzi do służby w Wojsku Polskim. Nie ma w tym niczego złego, co więcej – przecież nie ma obowiązku? To dla chętnych! Dlaczego więc niektóre media i niektóre środowiska pozwalają sobie na całe serie parszywych uwag i bezpardonowy atak na samą ideę, jaką jest służba dla Ojczyzny?

Reasumując, możemy mówić o nagonce na sprawy związane z obronnością. Skrytykowano i wyśmiano pomysł na modernizację czołgów. Uderzono w jeden z najważniejszych zakładów produkujących chemię dla zastosowań militarnych. Do tego jeszcze ośmiesza się kampanie promującą służbę w Wojsku Polskim. Nie można udawać, że się tego nie widzi, trzeba głośno piętnować ludzi, którzy zachowują się w sposób parszywy i całe środowiska medialne, które atakują podstawy naszej obronności.

Sprawa nie byłaby przez nas podjęta, gdyby nie najnowsze rewelacje w postaci przecieków z „taśm”, gdzie jeden z byłych premierów bardzo sugestywnie podzielił się ze swoim towarzystwem obawami o intencjonalność inwestycji w media w naszym kraju kapitału z Niemiec. Szanowni Państwo – NIE MA PRZYPADKÓW. NIE MA! Zwłaszcza jeżeli chodzi o potencjał obronny i zniechęcanie społeczeństwa do wysiłku obronnego, a tym jest atak na Zakłady Chemiczne „NITRO-CHEM” S.A. w Bydgoszczy.

Tags: , , , , ,

33 komentarze “Bardzo dziwne rzeczy dzieją się wokół kwestii obronnych w Polsce”

  1. Inicjator
    18 października 2018 at 05:09

    Słuszne argumenty.

    A czołgi musimy mieć.

    Poza tym czołg na polu walki, nie walczy sam.

    Musi być wspierany przez całe otoczenie systemowe.

    No i muszą być żołnierze do obsługi tego systemu.

    Nie operatorzy “klikania” prezentacji w Power Point, tylko żołnierze w polu.

    Żołnierze zdeterminowani do działań na polu walki, zmotywowani i szanowani do służby w okresie pokoju.

    Dlatego popieram Autora.

  2. Ronin
    18 października 2018 at 05:26

    Niemieckie media zrobią wszystko żeby nas rozbroić a Amerykanie po prostu chcą kupić Nitrochem więc na niego szczują, jak będzie amerykański a najlepiej jak przeniesie produkcję do Chin to już nie będzie problemu o to chodzi. Nie dajmy się ogłupić, jest tak jak pan pisze – chemia zawsze truje i wszyscy o tym wiedzą zawsze tak było. Dlaczego teraz robią z tego sensację? co do czołgów nie znam się ale ufam OP i wiem że piszecie z sensem. O promowaniu wstępowania do WP nie słyszałem, ale jak ktoś na to pluje to jest [mocne słowo].

  3. Xun Zi
    18 października 2018 at 07:53

    Myślałem, że chociaż w tej dziedzinie PiS się czymś wykaże, a rozkładają armię tak jak wszystko inne. Wychodzi na to, że jedynym plusem tej partii jest stosunek do nachodźców… Wszystko inne klapa. W sumie – gdyby tak wszystkie rządy na świecie rozkładały swoje armię – może w końcu nastałby pokój na świecie hehe

  4. krzyk58
    18 października 2018 at 09:34

    @Ronin. “O promowaniu wstępowania do WP nie słyszałem ….”
    Co nieco, we “wstępniaku”: https://adnovumteam.wordpress.com/2018/10/17/wojna-domowa-na-ukrainie-17-10-2018r-1227-dzien-od-nowego-rozejmu/#more-112316

    @Xun Zi. ” jedynym plusem tej partii jest stosunek do nachodźców…”
    ?.

  5. Miecław
    18 października 2018 at 10:26

    Popieram. Tylko jedna uwaga.
    Aby młodzi Polacy poczuli związek z ojczyzną i chęć jej obrony musi zapanować równość społeczna i egalitaryzm, jak w PRL. Inaczej będzie to tylko żołnierz z konieczności życiowej i w razie “W” może wystąpić duża skala dezercji, jak we wrześniu 1939 roku, bo pospólstwo nie chciało walczyć i ginąć za interesy oraz błędy “jaśnie państwa”. Pospólstwo włączyło się po wojnie w walkę p-ko wyklętym, bo to był ich interes, wyrwać się z feudalizmu.

    Obym się mylił, ale teraz jest podobnie, tak to widzę oraz tak wynika z sondowanych wypowiedzi młodych ludzi, którzy nie chcą być ślepymi wykonawcami wojennej polityki biznesu. Poza tym młodzi Polacy nie chcą ewentualnie ginąć za amerykańskie i “jaśnie pańskie” interesy, a przewidują, że jest takie ryzyko obecnie. Zaręczam, że do obrony ojczyzny zgłosi się wielu, ale do ewentualnej agresji na inny kraj już nie. Polacy nie chcą wojen, przez to wybory przegrała kiedyś SLD. Przewiduję, że po instalacji baz amerykańskich w Polsce wybory przegra PiS.

    Gdy zmienią się relacje społeczne i młody człowiek zyska bezpieczeństwo ekonomiczne, zacznie doceniać istnienie ojczyzny. A przy obecnej polityce wypychania Polaków na zagraniczne zmywaki nigdy nie będzie jedności społecznej i wspólnego interesu obrony ojczyzny.

    Czas najwyższy, aby politycy to zrozumieli, a biznes zaczął działać w kategoriach patriotycznych. Czyli nie wyprowadzał kasy na szwajcarskie konta, nie oszukiwał na podatkach, tworzył bezpieczne i godne warunki pracy i płacił Polakom godziwe pensje, za to też że są rodakami, a nie ich zwalniał i zatrudniał imigrancką tanią siłę roboczą.
    Dziwi mnie to oczekiwanie patriotyzmu od młodych Polaków, gdy nie daje się im nic w zamian, poza upokorzeniami i ciężką pracą w korporacji lub u prywatnego przedsiębiorcy na czarno, albo za minimalną, reszta pod stołem.
    No cóż, ale wszelkiej maści pętaki nigdy tego nie zrozumieją. A może już zaczyna wiać wiatr historii i portki im się trzęsą, więc szukają naiwnych do obrony swoich interesów?

    Morał z ballady Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego:
    “GDY WIEJE WIATR HISTORII,
    LUDZIOM JAK PIĘKNYM PTAKOM
    ROSNĄ SKRZYDŁA, NATOMIAST
    TRZĘSĄ SIĘ PORTKI PĘTAKOM”.
    1953
    http://kigalczynski.pl/wiersze/otrzesportkach.html?p=_wi

  6. Rombo
    18 października 2018 at 11:40

    “na to nas nie jest stać”
    A to ciekawa teoria. Jakoś na “fort trump” nas stać a to by była ponad setka nowych czołgów.

  7. Krystian Chojnicki
    18 października 2018 at 15:52

    Większość ludzi nawet nie jest w stanie pojąć o jak ważnych rzeczach pan pisze.

  8. Adam
    18 października 2018 at 16:26

    W dawnych, a jak niektórzy mówią słusznie minionych czasach,swoje dwa lata i 17 dni, ku chwale Ojczyzny odsłużyłem i wcale nie uważam tego okresu za stracony w życiu. Z pewnym zażenowaniem czytałem więc komentarze młodych ludzi wypowiadających się na temat zapowiadanego powszechnego poboru do wojska. Oprócz jednego czy dwóch, którzy odbyli zasadniczą służbę wojskową, wszyscy pozostali nie będący nigdy w wojsku-mocno ją krytykowali. Twierdzili, że jest to tylko strata czasu, a nawet nauka pijaństwa. Wykonywanie zaś głupich rozkazów wydawanych przez podobnie głupich kaprali, to ich zdaniem zajęcie nie dla nich. Czasy się zmieniły i na tych przykładach widać, że szczytne hasła w rodzaju “Bóg-Honor-Ojczyzna”-mocno się zdewaluowały i należałoby je zastąpić wiedzą, wyobraźnią i odpowiedzialnością. Wpajanie dzisiaj młodym ludziom cnoty bohaterstwa nie jest już najważniejsze. Współczesne pole walki nie ma nic wspólnego z walką na bagnety czy szarżą ułańską, a od operatora drona nie będzie się wymagać bohaterstwa, tylko kompetencji. Samo uczestnictwo w rekonstrukcjach historycznych czy zbiorowe śpiewanie hymnu podczas meczu, to jeszcze nie wszystko,aby
    uważać się za patriotę. Państwo w stosunku do młodych ludzi musi stworzyć odpowiednie
    warunki, o których pisze wyżej Miecław. Bez ich spełnienia, patriotyzm młodych i chęć obrony swojej Ojczyzny, pozostanie dla nich tylko pustosłowiem.

  9. Wojciech
    18 października 2018 at 17:24

    Pisząc dość często o zbrojeniach, armii i wojnie Autor robi wrażenie militarnego hobbysty. Pisanie w Polsce o przyszłej wojnie, zbrojeniach i czołgach graniczy z szaleństwem. W pierwszym rzędzie należy wyjaśnić z kim i o co zamierzamy się bić. Inna wojna będzie ze Słowacją lub Szwecją a jeszcze inna i najbardziej prawdopodobna z Rosją. Jako dozgonny sojusznik wielkiego kartelu US/NATO zostaniemy zaatakowani i zniszczeniu w pierwszej godzinie wojny. Po diabła nam więc czołgi i samoloty? Zgliszcza i cmentarze polskie stworzą naturalną granicę, ponad którą w obie strony przelatywać będą rakiety z ładunkami jądrowymi, a horyzont obu kierunków zasnuje się czarnym tumanem. Aż strach wymieniać co przyleci z kosmosu. Jak dziś na spotkaniu grupy Wałdaj powiedział pan prezydent Putin, wszyscy wtedy pójdą do nieba. https://pl.sputniknews.com/swiat/201810189014290-Wladimir-Putin-atak-jadrowy/

  10. Narodowe Siły Zbrojne 2.0
    18 października 2018 at 18:26

    Tchórzu i ruski sługusie! Nie damy się nie poddamy się nigdy!

  11. krzyk58
    18 października 2018 at 18:31

    Особое место Польши на карте современной Европы

    https://www.youtube.com/watch?v=wMXk61gjw4c&t=365s

  12. krzyk58
    18 października 2018 at 18:35

    @Narodowe Siły Zbrojne 2.0. Ty, duraczok 🙂 ciebie (i takich jak ty) zaszli
    od tyłu – już dymają… leżysz i kwiczysz. 🤣

  13. ELWRO zniszczona potęga
    18 października 2018 at 19:04

    Bardzo sobie cenię patriotyczny głos autora, to dobrze że bez ogródek piszecie o problemach obronności. Nie ma drugiego takiego głosu w kraju.

  14. krzyk58
    18 października 2018 at 20:40

    Premiera książki “Niebezpieczne Związki Donalda Tuska” Wojciecha Sumlińskiego i Tomasza Budzyńskiego
    https://www.youtube.com/watch?v=WFY6sUVJ-Og

  15. Pozorovatel
    18 października 2018 at 21:21

    Rozumiem jak bardzo patriotycznym zajęciem jest produkcja trotylu. Jednak jego technologia (i toksyczność) znana jest już od półtora wieku. Wolałbym żeby, w czasie pokoju, w mojej ojczyźnie wytwarzano go na instalacjach nie powodujących toksycznego zagrożenia dla załogi i środowiska naturalnego. Z amatorszczyzną w dziedzinie środków strzałowych zetknęliśmy się półtora roku temu, gdy koło Złotego Stoku reanimowano wiekową instalację produkcji prochu. Rezultatem niekompetencji były 2 ofiary śmiertelne, 6 rannych i doszczętne zniszczenie wytwórni. Pamiętajmy też o wybuchu w Zakładach “Organika” w Żarowie i parokrotnych wybuchach i ofiarach w Nitron “Erg” w Bieruniu. Tych tragedii w naszej chemii materiałów wybuchowych było znacznie więcej. Aż razi analogia z katastrofą w Smoleńsku, czy kolejno przegrywanymi powstaniami. Nauczmy się wreszcie liczyć “zamiar podług sił”, a nie “siły na zamiary”. To znane i sprawdzone technologie. Rozmaite: trotyle, tetryle, pentryty, heksogeny i oktogeny; możemy kupić na europejskim rynku od renomowanych producentów dysponujących czystymi liniami technologicznymi. W edukacji i nauce zadbajmy i o chemię, a nauczanie żywotów świętych pozostawmy w domenie Kościoła. Wtedy to może i my zaopatrzymy się we własne środki strzałowe bez wpuszczania do studni kancerogennych nitropochodnych.

  16. Rozdziobią nas kruki wrony
    18 października 2018 at 22:54

    @Wojciech
    Dokładnie to samo sobie myślę. Dlaczego tak znakomity Autor wciąż podnosi temat naszej obronności, skoro wiadomo, że nasze czołgi w godzinie “W” tyle będą warte, co kawaleria w 1939-tym. Ale gdyby tak pomyśleć…Tak bardzo chcemy na Zachód. No to idźmy na ten Zachód. Ostatecznie od Niemców więcej ucierpieliśmy niż od Rosjan. Krzyżaka bić! To powinna być dobra zmiana linii politycznej. Wtedy czołgi mają sens, a nawet broń atomowa.

  17. Miecław
    18 października 2018 at 22:59

    @Wojciech. 18 października 2018 at 17:24

    Dobre 🙂
    “Putin o ataku nuklearnym: Jako ofiary, trafimy do raju, a agresorzy zdechną!”

    Szkoda, że nie wspomniał jeszcze o 72 dziewicach, które w raju będą czekać? 🙂 Agresor powinien zazdrościć. 🙂
    Napalił się czegoś?, czy za dużo do meczetu chodzi? 🙂

    A tak na poważnie to smutne, że nawet w Rosji elity już mówią kategoriami religijnymi. To oznacza, że nasza cywilizacja cofa się w rozwoju.

    No chyba, że ta mowa i język skierowany jest tylko do amerykanów, żeby się opamiętali bo raju nie doczekają, jako agresorzy. Ale czy to pomoże? Jak oni podstaw życia nie rozumieją: https://demotywatory.pl/4481432/Ameryka-to-zbieranina-umyslow
    https://demotywatory.pl/4624168/Twierdzac-ze-ludzi-nie-nalezy-zabijac-opieramy-sie-o-haslo-iz

  18. Nabuchodonozor
    19 października 2018 at 00:21

    Tematyka obronnośćowa która jest poruszana bardzo często na łamach tego portalu jest niesłychanie ważna w zasadzie to esencja myślenia o bezpieczeństwie naszego kraju i teraz i w przyszłości.
    Przedstawiany jest tutaj układ wielu koncepcji od bardzo szczegółowych jak propozycje modernizacji czołgów czy na przykład bardzo potrzebna sprawa zakupu termowizor poprzez obronę cywilną o której nikt nigdzie nie mówi czy też takie wielkie wyzwanie jakim jest tworzenie rezerw na wypadek wojny a na najważniejszej sprawie jaką jest posiadanie przez Polskę broni masowego rażenia to rzeczywisty sposób na zapewnienie nam bezpieczeństwa tylko nikt na to nie pozwoli. Dlatego bardzo cenna jest sprawa o której stosunkowo często piszecie to jest powszechny dostęp do broni jeżeli Polacy będą mieli prawo do broni to żadna armia nie wejdzie do tego kraju ponieważ będzie musiała się liczyć z oporem i olbrzymimi stratami, Jedynak polskojęzyczni politycy No to nie pozwolą ponieważ musieliby się zacząć liczyć z ludźmi.

  19. Rozdziobią nas kruki wrony
    19 października 2018 at 06:10

    @Nabuchodonozor
    Tematyka obronnościowa jest bardzo ważna, ale w naszej sytuacji geopolitycznej czołgami niewiele zwojujemy, uzbrojenie obywateli – jak sam zauważasz – jest nierealne. Trzeba szukać rozwiązań politycznych, lecz tego nie uczynią żadne władze postsolidarnościowe ściśle powiązane z układem atlantyckim. Wiadomo, że nie zrobią nic, aby poprawić obronność kraju, no a przede wszystkim należałoby zdefiniować potencjalnego agresora.

    A swoją drogą,teoretyzując – gdyby Polska napadła na Niemcy, to czy Amerykanie i reszta NATO stanęłaby w obronie Niemiec? Czy Francuzi umieraliby za Hamburg? Jak Wam się wydaje?
    Myślę, że gdyby taki scenariusz był realny, byłoby to niezłe wyjście z impasu, w jakim tkwi obecnie nasza cywilizacja. Rozsypałyby się figury tak misternie od lat ustawiane na globalnej szachowmicy. No i Pan Morawiecki miałby swoją wymarzoną wojenkę…

  20. krzyk58
    19 października 2018 at 09:13

    @Miecław. “Napalił się czegoś?, czy za dużo do meczetu chodzi?” Religii (sfery sacrum) boisz się niczym ‘diabeł święconej wody,
    albo inny Jemieliański” (właść: Gudelman)https://pl.wikipedia.org/wiki/Zwi%C4%85zek_Wojuj%C4%85cych_Bezbo%C5%BCnik%C3%B3w Z czego(twoja postawa) TO wynika? Czy TO już skrzywienie? Jeśli tak
    to na pewno uleczalne. Pomyśl… “Przede wszystkim rzecz jedna, który oby położyła raz wreszcie kres formom najgłupszym klerykalnej demagogii: Polska Partia Socjalistyczna nie ma nic wspólnego z tzw. bezbożnictwem. Co to jest „bezbożnictwo”? Jest to swoisty rodzaj fanatyzmu „religijnego”, tylko z odwrotnej strony. „Osobiści wrogowie Pana Boga” są z reguły tak samo pozbawieni poczucia miary, taktu i szacunku dla wiary innego człowieka, jak zaciekli wodzowie skrajnego klerykalizmu. Tylko – znowuż – z odwrotnej strony”…napisał był M. Niedziałkowski 1937 r.
    Przytoczę ci jeszcze jakże charakterystyczną postawę w temacie
    duchowości b. radzieckiego(sowieckiego) oficera Armii Czerwonej,
    “podwodnika”, potomka admirałów Floty Północnej, za realizację
    filmu dokumentalnego “Rosja z nożem w plecach…” spędził
    parę lat w łagrach około 20008 r. … K. Duszenow jest wzorcem ruskiego patrioty.
    https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%94%D1%83%D1%88%D0%B5%D0%BD%D0%BE%D0%B2,_%D0%9A%D0%BE%D0%BD%D1%81%D1%82%D0%B0%D0%BD%D1%82%D0%B8%D0%BD_%D0%AE%D1%80%D1%8C%D0%B5%D0%B2%D0%B8%D1%87
    Zapytasz – dlaczego usilnie nawiązuję do sfery sacrum? Ano,
    dlatego by przypomnieć że Polacy czy Rosjanie inaczej
    są skonstruowani, nie tylko w w sferze duchowości – MY nie jesteśmy
    lewicowym, bezbożnym, agnostycznym, neokomunistycznym etc.
    Zachodem…
    W jednym z “filmików’ rosyjski historyk Спицын zauważa , na
    konkretnym przykładzie swojego dziadka w latach 30′ że legitymacja partyjna i krzyżyk nie stanowiły antypodów…
    Tak’że Miecławie – jeśli mowa o “A tak na poważnie to smutne, że nawet w Rosji..” Musisz zwrócić swoją uwagę w przeciwną stronę,
    TAM, wszelkie formy destrukcji człowieka mają się całkiem dobrze,
    na pewno domyślasz się co i kogo mam na myśli. Podrzucam poglądowy
    filmik… Duszenow na kanale ‘Ruś Prawosławna’…ПРЕЕМНИК ПУТИНА: ШОЙГУ ИЛИ КАДЫРОВ? | https://www.youtube.com/watch?v=uXtuEKM6LMI&t=9s

    Шойгу перекрестился. Парад Победы в Москве 2015.

    https://www.youtube.com/watch?v=_5v6GEPg5dY

    Александр Михайлов – Родник.

    https://www.youtube.com/watch?v=vb7TYdkNcQM

    @Rozdziobią nas kruki wrony …tyle będą warte, co kawaleria w 1939-tym.
    Naoglądała się kiedyś (szkoły szyderców) durnowatych “Lotnych” i powiela takież stereotypy…

  21. Rozdziobią nas kruki wrony
    19 października 2018 at 10:25

    @Krzyk58
    Pudło. Dziadek przed wojną był podporucznikiem w Pułku Ułanów, który w pierwszych dniach września został rozbity w puch. Uratował się i trafił do partyzantki. Tej dziś jedynie słusznej.

  22. krzyk58
    19 października 2018 at 11:18

    Errata. Ów “pierwszy bezbożnik przybrał nazwisko nie Jemielianski, jak napisałem, a Jarosławski. Емелья́н Миха́йлович Яросла́вский – урожденный Мине́й Изра́илевич Губельма́н.
    Leninowski a może trafniej żydowski ZSRR był państwem bezwyznaniowym, tak
    ,
    ale
    przede wszystkim dla chrześcijan,
    ale nie dla Żydów.
    Jako dowód powyższego niech nam
    służy
    świadectwo gł
    ównego rabina m
    iasta
    Mińska
    , który w odezwie do żydostwa
    światowego pisze:
    „Stwierdzam uroczyście, że rząd sowiecki okazał się jedynym rządem na
    świecie, który jawnie i szczerze walczy z najdrobniejszymi nawet objawami
    antysemityzmu.
    Już
    Lenin, szef partii
    komunistycznej
    i głowa państwa sowieckiego, wydał
    dekret, w
    którym ogłosił antysemitów za zdrajców i wrogów proletariatu.
    (…)
    I dalej mój czytelniku powinieneś wiedzieć, że
    bolszewickie żydostwo
    zburzyło
    jedynie kościoły chrześcijańskie. Bóżnice żydowskie pozostały
    nie tknięte
    ,
    p
    omordowali
    lub wtrącili
    do więzień jedynie duchowieństwo chrześcijańskie. Rabini żydowscy chodzili na
    wolności, byli nietykalni, W Rosji, za obchodzenie świąt chrześcijańskich, jak Boże
    Narodzenie, ni
    e
    tylko po kościołach, lecz nawet za obchodzenie w gronie rodziny,
    rozstrzeliwa
    no. Wystarczyło, że na Boże Narodzenie rodzina zebrała się pod ozdobioną
    świeczkami choinką, a rodzicom odebrano gwałtem dzieci i umieszczono je, każde osobno, w
    komunistycznych ośrodkach wychowania….
    .

  23. krzyk58
    19 października 2018 at 13:45

    @dziobiąca. Inni mieli więcej (żołnierskiego,ułańskiego) szczęścia,
    bili aż miło… 🙂 Szarże polskiej kawalerii w kampanii wrześniowej

    Podczas kampanii wrześniowej kawaleria polska przeprowadziła 17 szarż przeciw Niemcom, z których żadna nie miała na celu atakowanie nieprzyjacielskich czołgów. Celem szarż podejmowanych przez ułanów były najczęściej ataki na piechotę, niemiecką kawalerię, tabory i obozowiska. W kilku przypadkach szarże podjęto również w celu przedarcia się z okrążenia. Wbrew obecnym wyobrażeniom większość z przeprowadzonych w 1939 roku szarż polskich ułanów zakończyła się sukcesem. We wrześniu 1939 miały miejsce następujące szarże kawaleryjskie[28]:

    1 września
    pod Krojantami – 1 i 2 Szwadron, po jednym plutonie z 3 i 4 Szwadronu 18 Pułku Ułanów Pomorskich dokonał szarży na nacierający batalion piechoty niemieckiej znajdującej się na tyłach skrzydła niemieckiej 2 Dywizji Piechoty Zmotoryzowanej. Celem szarży było osłonięcie wycofujących się ku rzece Brdzie oddziałów piechoty polskiej z Grupy Operacyjnej Czersk[29][30].
    pod Mokrą – 1 i 3 Szwadron 19 Pułku Ułanów Wołyńskich przeprowadził szarżę na niemiecką piechotę, która uciekła w panice[31][32].
    w Lasach Królewskich – patrol 11 Pułku Ułanów Legionowych z Mazowieckiej Brygady Kawalerii przeprowadził z zaskoczenia szarżę na kawalerię niemiecką. Nieprzyjaciel przyjął szarżę, w starciu użyto lanc i szabel. Po krótkiej walce niemieccy kawalerzyści uciekli.
    2 września pod wsią Borowa – 1 Szwadron 19 Pułku Ułanów Wołyńskich napotkał szwadron niemieckiej kawalerii we wsi Borowa. Polacy przystąpili do szarży, ale Niemcy wycofali się, nie podejmując walki.
    11 września pod Osuchowem – 1 Szwadron 20 Pułku Ułanów pod dowództwem por. Jana Burtowego przebił się szarżą przez pierścień niemieckiego okrążenia.
    12 września pod Kałuszynem – 4 Szwadron 11 Pułku Ułanów Legionowych
    13 września
    pod Mińskiem Mazowieckim – 1 Szwadron 2 Pułku Ułanów Grochowskich
    pod Maliszewem – 1 Szwadron 27 Pułku Ułanów pod dowództwem rtm. Borysa Gierasiuka po złamaniu sił nieprzyjaciela wykonał szarżę w pościgu za uciekającymi Niemcami, zajmując Maliszewo oraz biorąc w niewolę licznych jeńców.
    15 września pod Brochowem – część 17 Pułku Ułanów Wielkopolskich wykonała szarżę na niemieckie pozycje obsadzone przez niemiecką piechotę, po której ułani zsiedli z koni i kontynuowali atak pieszo.
    16 września pod m. Gajówka Dębowskie – pluton 4 Szwadronu 17 Pułku Ułanów Wielkopolskich szarżą zmusił Niemców do opuszczenia stanowisk bojowych.
    19 września
    Szarża pod Wólką Węglową – 14 Pułk Ułanów Jazłowieckich pod dowództwem płk. dypl. Edwarda Godlewskiego podjął szarżę mającą na celu przedarcie się do Warszawy przez odsłonięty teren kontrolowany przez oddziały niemieckiej kawalerii zmotoryzowanej oraz artylerię i czołgi 1 Dywizji Pancernej. Szarża zaskoczyła Niemców podczas odpoczynku i wywołała wśród nich panikę[33][34]. Polacy przedarli się przez niemieckie linie i jako pierwszy oddział Armii „Poznań” dotarli 20 września do Warszawy[35]. W szarży trwającej 18 minut poległo kilkunastu ułanów w tym rtm. 3 szwadronu Marian Walicki. Ranni podoficerowie i ułani, którzy podczas szarży dostali się do niewoli, zostali wyprowadzeni w nocy przez wachm. Rudolfa Zenkera[2].
    pod Łomiankami – zwiad 6 Dywizjonu Artylerii Konnej przebił się szarżą do Warszawy.
    21 września – bitwa pod Kamionką Strumiłową – 3 Szwadron 1 Dywizjonu Kawalerii (improwizowany) zaatakował szarżą piechotę niemiecką przygotowującą się do ataku na polskie pozycje. Niemiecka piechota opuściła zajmowane stanowiska i rozpoczęła odwrót.
    23 września pod Krasnobrodem – 1 Szwadron 25 Pułku Ułanów Wielkopolskich zaatakował szarżą szwadron kawalerii niemieckiej 17 pułku Rajtarów Baberskich dowodzony przez rittmeistera Kurta Hasse. Niemcy zostali zmuszeni do odwrotu. Polscy ułani podczas pościgu dostali się w krzyżowy ogień karabinów maszynowych, w wyniku czego szwadron odniósł duże straty. W starciu zginął dowódca polskiego szwadronu por. Tadeusz Gerlecki[2]
    24 września pod Husynnem – ok. 500 kawalerzystów z zapasowego szwadronu 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich oraz polskiej konnej policji przeprowadziły szarżę na sowiecką piechotę, która okrążyła wieś Husynne. W wyniku szarży piechurzy radzieccy uciekli w panice. Rosjanie do walki włączyli stojące za wzgórzami jednostki pancerne, zmuszając kawalerzystów do odwrotu. Okrążeni Polacy wkrótce poddali się[36][37].
    26 września pod Morańcami – 27 Pułk Ułanów

    Wykorzystanie mitu przez propagandę komunistyczną

    Osobne artykuły: Kozietulszczyzna, Propaganda komunistyczna i Propaganda w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.

    Podobnymi do nazistowskiej propagandy motywami kierowali się komuniści, którzy również po wojnie chętnie wykorzystywali mit o szarżach kawaleryjskich na niemieckie czołgi. Po zakończeniu wojny szarżujący ułani również dla komunistycznej propagandy PRL stali się symboliczną ilustracją tego, jak zacofana w rozwoju oraz jak krótkowzroczna politycznie była kapitalistyczna i tzw. „obszarnicza, sanacyjna Polska”. Paradoksalnie mit szarż był również wykorzystywany w dobrej wierze przez niektórych powojennych publicystów odwołujących się do tradycji narodowych i sławiących oręż polski. Według nich miał on ilustrować waleczność i bohaterstwo polskich żołnierzy, którzy mieli odwagę stawić czoła we wrześniu lepiej uzbrojonemu przeciwnikowi.

    Jednym z członków partii komunistycznej jacy otwarcie sprzeciwili się mitowi o szarżach polskiej kawalerii na niemieckie czołgi był pułkownik Ludowego Wojska Polskiego – Zbigniew Załuski. Poświęcił on trzy lata na poszukiwania dowodów w postaci relacji bezpośrednich świadków mitycznych szarż i żadnego z nich nie znalazł. Swoje dociekania opublikował w serii artykułów zamieszczonych w miesięczniku oficerskim „Wojsko Ludowe” w 1960 roku[38], które ukazały się w formie książkowej po raz pierwszy w 1962 roku pt. „7 polskich grzechów głównych”[9]. Książka wywołała jedną z najbardziej zaciekłych polemik prasowych dotyczących polskiej historii w okresie PRL-u. Była ona później wielokrotnie wznawiana w latach 60. i 70.

    W swojej publikacji Załuski skrytykował m.in. Lotną Andrzeja Wajdy zarówno za przekłamania rzeczywistości, jak i za przeinaczenia treści utworu, na którym oparto fabułę filmu. W oryginalnym opowiadaniu Lotna, autorstwa Wojciecha Żukrowskiego, weterana września 1939 roku, ułani nie szarżują na niemieckie czołgi, ale na niemiecki biwak[39]. Załuski zauważa, że „Gdy po piętnastu latach (Żukrowski) przerabiał Lotną na scenariusz filmowy, śpiący biwak zmienił się raptem w kolumnę zmotoryzowanej artylerii w marszu i w… nacierające czołgi – i to jakie! Takie ogromne, jakich, jako żywo ludzkie oko nie oglądało nie tylko we wrześniu, ale i całej drugiej wojnie światowej. (Ale to już zasługa Andrzeja Wajdy, podobnie jak to żałosne rąbanie szablą w lufę czołgowego działa)”[9]. W filmie „Lotna” reżyser użył zamiast niemieckich czołgów z 1939 roku radzieckich czołgów średnich T-34 produkowanych w latach 1941–1958.

    Załuski podkreślał również w swojej argumentacji, że szarże kawalerii są niemożliwe do wykonania przez wyszkolonych żołnierzy ze względu na barierę psychologiczną, która uniemożliwia atakowanie lepiej uzbrojonych jednostek przez jednostki uzbrojone słabiej. Jeżeli już podczas działań wojennych dochodzi do takich interakcji, to na ogół jednostki słabiej uzbrojone przechodzą do obrony lub wycofują się.

    Powielanie mitu na Zachodzie
    Mit szarż polskiej kawalerii na niemieckie czołgi utrwalił się po wojnie również w świadomości obywateli państw Europy Zachodniej oraz USA głównie dlatego, że nie był dementowany przez komunistycznych historyków PRL. Mit ten doczekał się przedstawień w filmach, np. w dokumentalnym filmie amerykańskim z 1961 roku pt. After Mein Kampf. Zniekształcony przez nazistowską propagandę obraz polskiej kawalerii atakującej białą bronią niemieckie czołgi i wozy pancerne po II wojnie światowej utrzymał się dość długo w Niemczech i znalazł również swoją kontynuację w propagandzie zachodnioniemieckiej.

    Dziobiąca – na pewno pudło? Słonecznego popołudnia… 🙂

  24. Rozdziobią nas kruki wrony
    19 października 2018 at 15:56

    @Krzyk
    Na jakie czołgi??
    Ja”Lotnej” nie oglądałam z przyczyn ode mnie niezależnych. Pułk mojego Dziadka nie atakował czołgów, został rozbity przez oddział niemieckiej piechoty. Widać chłopaki nie mieli szczęścia.

  25. Miecław
    19 października 2018 at 16:18

    @krzyk58. 19 października 2018 at 09:13

    Co ty mi tu za bzdety wmawiasz. Od dawna nauka psychologii wyjaśniła skąd biorą się przekonania religijne, a bywa, że gdy nie są sfanatyzowane to te przekonania nie stoją na przeszkodzie wyznawaniu innej ideologii, jeżeli da się to pogodzić. Akurat prawdziwe chrześcijaństwo to czysty komunizm, więc nie dziwię się, że w ZSRR wielu ludzi potrzebujących wiary (zwłaszcza w młodości wychowanych w religijności) godziło spokojnie wiarę w boga ze swoimi komunistycznymi przekonaniami.

    Polecam ci światłą myśl twojego ulubieńca:
    “Nie tylko w domach chłopów, ale również w miejskich wieżowcach wiek XX przeplata się z XIII. Setki milionów ludzi używających elektryczności nadal wierzą w magiczną moc symboli i egzorcyzmów. Gwiazda filmowa korzysta z usług medium. Lotnik pilotujący cudowną maszynę stworzoną przez ludzki geniusz nosi na piersiach amulet. W ludziach istnieją niewyczerpane zasoby ciemnoty, niewiedzy i okrucieństwa!” – Lew Trocki

    Ja w zasadzie potrzeby wiary nigdy nie posiadałem, bo od najmłodszych lat mam dziwny dar rozpoznawania dobra i zła oraz hipokryzji, zakłamania i oszustwa wśród kleru, co z chrześcijaństwem nie ma nic wspólnego. Chyba z mlekiem matki dobrej chrześcijanki to wyssałem. Taki niepoprawny idealista ze mnie, przez co księża na katechezie, ciągle mieli ze mną problem. Trochę trudno się z tym żyje, bo jak widzisz takich i walisz po neuronach, a tam pustka intelektualna, więc człowiek już traci nadzieję na postęp ludzkości.

    Od dzieciństwa słyszałem z ambon potępienie braku wiary, ale jeszcze w PRL-u było to do zniesienia. Ba nawet ja głupi w partii broniłem religii, jako takiej, uznając, że jednak ma swój pozytywny wpływ na społeczeństwo. Jakże się wtedy myliłem, nie mając szerszego pojęcia o polityce Watykanu i JPII przeciwko systemowi PRL. Pełne moje Oświecenie w tym zakresie przyszło dopiero po 1990 roku.

    Niestety w III RP gdy stopniowo zaczął narastać fanatyzm religijny księży determinujący psychopatów do walki ideologicznej, moja tolerancja dla religii się skończyła. Mowa nienawiści w ustach kleru i niszczenie słowiańskiej kultury przelała szalę goryczy.

    W pewnym momencie nawet w najbliższej rodzinie powiedziałem co myślę o ich stanie umysłów, gdy już miałem dość ich ciągłego ględzenia i pytania czemu nie chodzę do kościoła i że jednak w coś trzeba wierzyć. Prymitywne umysły nie obejmują swą miarą innej rzeczywistości, trudno, ale niech nie ingerują w moją wolność sumienia.

    Tak się składa, że niewierzących można w Polsce obrażać do woli. Wedle wykładni niektórych księży to potencjalni zbrodniarze i przestępcy, zniewoleni seksoholicy, nieszczęśliwi i leniwi duchowo tchórze. I niekoniecznie są ludźmi.
    Wszelkie rekordy w okazywaniu ateistom chrześcijańskiej miłości bliźniego bił chyba dr hab. Teologii ks. Oko. Do kanonu jego „złotych myśli” przeszło twierdzenie: „U ateisty łatwo następuje degradacja człowieczeństwa. To widać w głębokiej niemoralności ich życia”. Źródło: „Czy ateista jest człowiekiem”, Fakty i mity nr 44/2015, s. 6.

    Gdy usłyszałem i przeczytałem wypowiedzi ks. Oko, moja tolerancja się skończyła dla fanatyzmu religijnego i teraz nie omieszkuję publicznie krytykować religijne wstecznictwo intelektualne. Mam do tego takie samo prawo, jak każdy ksiądz z ambony głoszący, że zło płynie z pogaństwa i ateizmu. Więc zło płynie z instytucjonalnej religii, jako systemu władz i zniewolenia, ale nie z samej wiary, a jak ktoś nie wierzy, niech sobie obejrzy film “Kler”. WIARA tak – RELIGIA nie.

    Chciałbym tylko zapytać, cię @krzyku58, czy już zapłaciłeś ofiarę dla skazanych księży pedofilii seksoholików, aby mieli z czego płacić odszkodowania? 🙂 Powinniście owieczki strzyżone im jakiś “fundusz ubezpieczeniowy” założyć, aby pokrywać szkody wynikające z ich seksoholizmu.
    Wyrok został już wykonany i braciszkowie szybciutko zapłacili ten milion odszkodowania i zaległą rentę? I bardzo dobrze, tak ma być – Dura lex, sed lex.

    Teraz tego pedofila, jak tylko wyjdzie z więzienia powinni braciszkowie trzymać w zamknięciu w zakonie do końca życia na przymusowych robotach, aby spłacał zobowiązania zakonu wobec tej ofiary jego chuci. Przysługuje zakonowi bodajże zgodnie z prawem cywilnym roszczenie regresowe wobec sprawcy i to chyba w pełnej wysokości bo wina jego była umyślna.
    Brawo polskie sądy, wreszcie prawo znaczy prawo.

  26. Rozdziobią nas kruki wrony
    19 października 2018 at 17:10

    @Krzyk
    No to masz tutaj sobie poczytaj o pułku w którym służył mój Dziadek.

    pl.m.wikipedia.org/wiki/4_Pułk_Ułanów_Zaniemeńskich

    Nawiasem mówiąc jest wzmianka o ataku na niemieckie wojska pancerne. A tak w ogóle historia Wileńskiej Brygady Kawalerii jest bardzo ciekawa.

  27. bob
    19 października 2018 at 18:32

    Dobrze, że za Siemoniaka przerwano zabawę z Bumarem i kupiono koreańskie podwozie do Krabów bo w przeciwnym wypadku mielibyśmy pudrowanie trupa jak to ma być teraz z modernizacją T 72. Zresztą technologii do takiej modernizacji nie mamy bo silniki musimy kupować w Serbii, armaty na Słowacji. Zresztą aby uniknąć bitwy pancernej na terytorium Polski powinniśmy kupić rakiety o większym zasięgu i samoloty. Wtedy tylko kompletny idiota wysyłałby swoją armię do Polski bo w odpowiedzi mógłby dostać po łbie na swoim terytorium. Zresztą nawet nie trzeba byłoby niszczyć czegoś głęboko w Rosji. Wystarczy, że rakiety byłyby w stanie zniszczyć infrastrukturę transportową na Białorusi aby inwazja z Rosji została szybko zastopowana. Masa sprzętu wojskowego potrzebuje bowiem ogromnej ilości paliwa a bez infrastruktury transportowej zniszczonej przez nasze rakiety i samoloty logistyka armii rosyjskiej przestałaby istnieć. Tak więc po miliardach wydanych na niedzielne wojsko czyli WOT dojdą wkrótce miliardy utopione w T72. Za te pieniądze można naprawdę sporo kupić lepszej broni. Nawet Ukraińcy i Białorusini mimo braku kasy inwestują w rakiety o zasięgu 200-300 km. A u nas program Homar idzie z dużym opóźnieniem a nowe samoloty to pieśń tak odległej przyszłości, że szkoda nawet mówić o tym.

  28. Miecław
    19 października 2018 at 18:33

    @krzyk58. 19 października 2018 at 13:45

    O czym ty piszesz? Jaka chwała? To po prostu głupota, aby z szablami szarżować nawet na piechotę i gniazda karabinów maszynowych, aby ginąć z ułańską fantazją. Podczas gdy karabiny maszynowe zalegały magazyny uzbrojenia pod Warszawą (niedawno w Przeglądzie o tym czytano).
    A także gdy ZSRR dysponował już w połowie lat 30-tych, jako pierwszy na świecie nowoczesnym desantem, czego się zachód wystraszył i szybko na wojenkę wschodnią Hitlera namówił, a nasze sanacyjne prymitywy intelektualne ułanów w armii utrzymywały. Rozumiem nowocześnie uzbrojona i zmotoryzowana piechota, a konie jako rozpoznanie, ale nie całe pułki ułanów. Oczywiście nic nie ujmując z bohaterstwa samym ułanom, ale to był już wówczas przeżytek, jak dziś nasze czołgi T-72, nawet po modernizacji. Na chwilę wystarczą, ale potem zostaną rozbici, jak ułani w 1939.

    Zresztą powołana na zachodzie komisja orzekła, co było przyczyną klęski wrześniowej i nie zostawiła suchej nitki na sanacyjnym rządzie oraz dowództwie. Przeczytaj całość, bo cyt. tylko zakończenie:
    “GEN. IZYDOR MODELSKI: WOJSKOWE PRZYCZYNY KLĘSKI WRZEŚNIOWEJ 1939.”
    (…..) ZAKOŃCZENIE
    „…Czy mogliśmy być lepiej przygotowani wojskowo? Tak, gdybyśmy byli konsekwentnie realizowali wielki program generała Sikorskiego z 1925 roku, przystosowując szczegóły do nowych doświadczeń i technicznego postępu. Gdyby przez lat dziesięć nie była ciążyła nad naszymi przygotowaniami wojennymi wola wszechwładna wielkiego człowieka, niedoceniającego ani lotnictwa, ani broni pancernej, ani motoryzacji, ani w ogóle nieuznającego roli techniki w nowoczesnej wojnie…” (gen. dyw. Kukieł w tygodniku Polska Walcząca Nr 35 z 30 sierpnia 1941 r.).
    Generał dywizji Kukieł ma niewątpliwą rację. Ten „wielki człowiek” to Józef Piłsudski.
    On jest największym winowajcą klęski wrześniową.
    Drugim i bezpośrednim winowajcą jest Marszałek Śmigły-Rydz.
    Nie spełnił swego obowiązku, choć miał pełnię władzy wojskowej i duży wpływ na władze cywilne w swym ręku.
    Był niesumiennym tak samo, jak generał dywizji Poniński, gdy 10 października 1794 roku spóźnił się — przez opieszałość — do bitwy Maciejowickiej i przez to spowodował klęskę Kościuszki; — jak generał dywizji Lubieński Tomasz, gdy 25 lutego 1831 roku spóźnił się — ze złej woli w stosunku do Chłopickiego — z szarżą na flankę ostatnich batalionów odwodu Dybicza i przez to spowodował klęskę pod Grochowem; — jak generał dywizji Skrzynecki, gdy 10 kwietnia 1831 roku spóźnił się — przez zawiść do generała Prądzyńskiego — pod Iganie i przez to… uratował Moskali od zupełnej klęski; — jak generał dywizji Ramorino, który we wrześniu 1831 roku wbrew wyraźnym rozkazom — zdradzając naszą sprawę — nie przyszedł ze swym korpusem do walnej bitwy z Paszkiewiczem o Warszawę. Ale to był przynajmniej cudzoziemiec i wkrótce go rozstrzelali… choć nie Polacy. Inni nie odpowiadali za swe nie¬cne czyny i uszli bezkarnie, bo Naród, z ich winy pokonany, nie mógł ich stawić przed sądem…
    Oby to przekleństwo bezkarności za popełnione wobec Narodu Polskiego winy nie przeszło do tradycji i nie zachęcało następnych pokoleń do lekceważenia sobie obowiązków publicznych.
    EPILOG
    Szwajcarska National Zeitung z 3 stycznia 1940 roku arty¬kuł[6] pod tytułem Der Krieg in Polen rozpoczyna słowami: „W najściślejszym związku z błędami polskiego reżymu w polityce wewnętrznej i zagranicznej są niewiarygodne wprost zaniedbania w dziedzinie wojskowej… Na cokolwiek się spojrzy: uzbrojenie, motoryzację, obronę przeciwlotniczą, komunikację, obronę ludności cywilnej, lotnictwo, walkę ze szpiegostwem — w każdej z tych dziedzin okazała się od pierwszej chwili wojny tak niesłychana ilość zaniedbań, niedociągnięć, niewłaściwości i słabości, że narzucało się wprost pytanie, w której wreszcie dziedzinie ludzie, odpowiedzialni za wojskowe przygotowanie Polski, spełnili swój obowiązek…”
    Artykuł kończy się słowami: „…Najmniejsza wina nie spada na Naród Polski, żołnierza polskiego i większość polskich oficerów frontowych za tak szybkie załamanie się polskiego oporu. Najlepszym tego dowodem — pomijając już wszystko inne — jest bohaterska obrona Warszawy. Wina obciąża wyłącznie i jedynie reżym, który przez błędną politykę wewnętrzną, błędną politykę zagraniczną i przez niespotykane w historii nadużycie zaufania (Vertrauensmissbrauch auf militaerischem Gebiet) w dziedzinie wojskowej doprowadził Polskę do takiego nieszczęścia…”.
    Tak też rozumie Naród Polski
    „…Wszędzie po drodze pełno żołnierzy, palą i niszczą broń i sprzęt — widok okropny, zatrzymuje mnie grupa żołnierzy i pyta, czy nie jestem „legionistą”. Pytam ich, o co im chodzi — odpowiadają, iż „szukają legionistów, bo oni sprzedali Polskę”. Są to już skutki demoralizacji, którą wykorzystuje sprytnie agitacja niemiecka i bolszewicka. Tłumaczę tym żołnierzom, że to do nich nie należy i proponuję im iść ze mną na Węgry, jednak żołnierze odmówili…” (L.dz.5788/40).
    „…Będąc w Warszawie, zbliżyła się do mnie jakaś kobieta, która wskazując na kilkumetrowy ogon, czekający na chleb, powiedziała, że to są wyniki rządów pułkownikowskich, którzy pouciekali z kraju ze swoimi kochankami i kanarkami autami, pozostawiając nas biednych na opatrzności Boga. To samo słyszałem kilkakrotnie od różnych wieśniaków, nocując po wsiach w czasie mojej wędrówki.
    Inteligencja natomiast miała pretensje do byłego rządu za okłamanie społeczeństwa, że jesteśmy rzekomo silni, zwarci i gotowi, co nie odpowiadało rzeczywistości…” (L.dz. 187/40).
    Takich głosów mógłbym przytaczać setki.
    Długoletnie rządy sanacyjne wraz ze spowodowaną przez nie klęską wrześniową i katastrofą Polski były zbrodnią na żywym ciele Narodu.
    Ta zbrodnia nie może pozostać bezkarna.”

    Londyn, 1 września 1941 roku
    Gen. Izydor MODELSKI
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/11/gen-izydor-modelski-wojskowe-przyczyny-kleski-wrzesniowej-czesc-iii-podczas-wojny-i-zakonczenie/

    A co mamy teraz? Posanacyjne “jaśnie państwo” z PiS uznaje Piłsudskiego za bohatera, który bohaterem nie był, ani w 1918, ani w 1920 roku, zaś dyktatorem na usługach kapitału, jak najbardziej? Robienie patriotyzmu na fałszywych bohaterach to prosta droga do kolejnej klęski narodowej.

  29. krzyk58
    19 października 2018 at 20:42

    @Miecław. Bzdety? Nie,tylko fakty. Bronsztejn powiadasz? No to
    posłuchajmy, IV Międzynarodówka, “szkoła frankfurcka”, nowa lewica-
    “marsz przez instytucje” = i jest twór znany jako UE. – Zawoalowana zachodnia forma neokomuny(spotkania komunistów
    u grobu niejakiego Spinellego)
    , m.in. “nasz” ło-buzek…
    A w Rosji jak zapisał się na kartach pamięci “obrońca chłopów i bab”… czyli bezpośredni komunistyczny kat? W przedrewolucyjnej Rosji , praktycznie nie było żadnych tradycji lewicowych bo jak wiadomo Rosjanie to typ społeczności archaicznej z głęboko konserwatywną mentalnością.
    Jeśli idzie o “etniczność” bolszewickich struktur, to w sieci jest wiele materiałów mówiących o tym ,dlatego teraz nie warto się na tym skupiać.
    O ile marcowa rewolucja (1917r) a zwłaszcza abdykacja Imperatora Mikołaja II była dla Rosjan traumą ,trudnym do opanowania szokiem ,to wiadomość o męczeńskiej śmierci Rodziny Romanowych (lipiec1917r) dla prawosławnej ruskiej mentalności był czymś w rodzaju wiadomości o końcu świata.
    Obecnie powiada się że: kto ma media ten ma władzę lub kto ma banki ten ma władze
    prawda jest nieco inna,albowiem prawdziwą a nawet absolutną władze ma ten, kto kontroluje produkcje i dystrybucje żywności . Zgraja Lwa Dawidowicza Bronsteina (Trockiego) doskonale o tym wiedziała dlatego pierwszym obiektem ich ataku stała się wieś.
    Ważne jest aby pojąć to, że wieś nie została poszkodowana na skutek odgórnie wprowadzanych eksperymentów ekonomicznych ,wieś stała się obszarem celowej i zaplanowanej zagłady.Masowo mordowano chłopów ,niszczono wiejską infrastrukturę :młyny,spichlerze,ujęcia wody,itp.
    Na efekty nie trzeba było długo czekać ,już po kilku miesiącach zaczęły być odczuwalne braki żywności , potem nastąpił głód
    Kiedy moskwiczanie zaczęli sie uskarżać na drastyczny brak żywności Lew Dawidowicz Bronstein ( Trocki) odpowiedział:
    Kiedy Tytus oblegał Jerozolimę ,żydowskie matki jadły swoje własne dzieci .Kiedy zmuszę wasze matki do tego aby jadły swoje dzieci ,wtedy możecie przyjść do mnie i powiedzieć :Głodujemy
    Cytat:
    Когда Тит брал Иерусалим, еврейские матери ели своих детей. Вот когда я заставлю ваших матерей есть своих детей, тогда вы можете ко мне прийти и сказать: “Мы голодаем

    To słynna i powszechnie znana fraza.
    Tam gdzie było to możliwe ( należy pamiętać że na skutek I WŚ ze wsi ubyło wieli mężczyzn ) chłopi zaczęli się desperacko bronić.Wybuchały chłopskie powstania ,choć ze względu na ilość ofiar właściwsze było by powiedzieć “wojny chłopskie”
    najbardziej znanym ,bo najdłużej trwającym było
    Powstanie tambowskie .Polska edycja wikipedii jak zwykle nie zawiera aktualnych danych .Kilka lat temu odtajniono stosowne dokumenty i na ich podstawie powstało naukowe opracowanie “Tambowskie powstanie” ,od siebie dodam że to lektura dla miłośników horrorów http://rusk.ru/vst.php?idar=321701 (dlatego nie polecam rzucającym palenie ).
    Prócz “tambowskiego” wybuchły jeszcze :powstanie iżewsko-wotkińskie, Muromskie powstanie, Jarosławskie powstanie Rybinskie powstanie…
    Ocenia się że suma “chłopskich”ofiar zamyka się w liczbie 2 milionów.Oczywiście mowa o tych którzy zginęli od działań zbrojnych i represji,bo liczba ofiar głodu jaki wystąpił w konsekwencji zniszczenia wsi ,wynosiła około 7-10 milionów.Żaden z pacyfikatorów powstań chłopskich ,od seryjnego zabójcy Tuchaczewskiego ,po mordercę “zza biurka” Epsztejna, nie przeżył wielkiej czystki (1937r ) zostali osądzeni i rozstrzelani.. Niektórzy z nich pozostawili potomków :synów (wnuki ) którzy dziś dzielnie i z oddaniem zatrudniają się w ulubionym przez Polaków przedsięwzięciu o nazwie “Memoriał. “(powiem ci w zaufaniu
    tak na marginesie, iż bliżej mi ideowo do organizacji znanej jako “Память”).

    Zagłada Rosjan przez syjonistyczny reżim 1/2

    https://www.youtube.com/watch?v=t-BM25gg9OQ

    Zagłada Rosjan przez syjonistyczny reżim 2/2

    https://www.youtube.com/watch?v=c0U7M3GfxtQ

    Kiedy po wieloletniej wewnątrz partyjnej walce Stalinowi uda się “Czerwony Terror ” zmienić na Wielką Czystkę czyli likwidowanie frakcji Trockiego i ludzie będą krzyczeć :Rozstrzelajcie ich ! rozstrzelajcie ich jak wściekłe psy ! (Komunistów) 🙂 ,to trudno jest powiedzieć czy oni bardziej kochali Stalina czy nienawidzili tamtych czy też kochali Stalina dlatego że on tak ja i oni nienawidził tamtych.
    “..czy już zapłaciłeś ofiarę dla skazanych…” Nie, jeszcze nie 🙂
    Fundusz – powiadasz? Ano, dzięki za inspirację, pomyślimy. 🙂
    “Wyrok został już wykonany i braciszkowie szybciutko zapłacili ten milion odszkodowania i zaległą rentę?” Miej na uwadze że jest TO
    precedens – teraz pójdzie “rzutem na taśmę” BO, to i nauczyciele
    i policjanci, sędziowie i prokuratorzy etc. będą płacić ministerstwa (czyli MY) za wątpliwe przyjemności, jak za zboże.
    “Brawo polskie sądy, wreszcie prawo znaczy prawo”. Kwestia
    gustu, jak TO “szło” drugim językiem nie tylko duchownych –
    de gustibus? 🙂 Wyroków “niezależnych” sądów nie podważa się
    JA (ja, to w …) 🙂 inaczej rozłożyłbym ‘środek ciężkości’:
    sprawca 14 lat bezwzględnego pierdla, poszkodowana 14 tysi odszkodowania za doznane krzywdy. Milion nieźle brzmi, tylko nasuwa się pytanie,
    dlaczego MY płacić mamy za przestępstwa na tle… dokonane
    np. przez “uczyciela’?
    Wot i wsio.

    Nazwiska Oko, Sowa etc. 🙂 nic mi nie mówią, no może o spółkowaniu
    w interesach gastronomiczno- kelnerskich….😉
    .

  30. krzyk58
    19 października 2018 at 21:47

    @Miecław. Nic nie poradzę na twoje ‘inne postrzeganie” . 🙂
    Twój problem – wytłumaczę tobie niczym krowie na miedzy, ŻE
    intencją moją w linkowanym materiale było obnażyć indolencję umysłową komunistów
    epoki PRLu. 🙂 CO kilkadziesiąt lat wcześniej czynił (walczył piórem ze ‘szkołą szyderców”) z różnym powodzeniem pułkownik
    Ludowego Wojska Polskiego – Zbigniew Załuski. Poniał? 🙂
    Poczytaj se ze zrozumieniem o czym linkuję w w poście – 19 października 2018 at 13:45 “Podobnymi do nazistowskiej propagandy motywami kierowali się komuniści, którzy również po wojnie chętnie wykorzystywali mit o szarżach kawaleryjskich na niemieckie czołgi.” Itd. Patrz wyżej… i włącz funkcję – myślenia
    i wyciągania wniosków.
    Dobrej Nocy

  31. krzyk58
    19 października 2018 at 21:54

    @bob. “Zresztą nawet nie trzeba byłoby niszczyć czegoś głęboko w Rosji.”
    Być może kiedyś doznasz olśnienia (niestety, będzie już ‘po ptokach”) niczym Cezar – krzycząc ze zdziwieniem –
    – i Ty Brutusie… chociaż…wątpię…tyle kumasz co “normalny”
    lewicowy solidarnościowiec.

  32. Miecław
    19 października 2018 at 23:03

    @krzyk58. 19 października 2018 at 21:47

    Ja poniał dobrze twoje antykomunistyczne i anty PRL-owskie intencje. 🙂
    Ale czy ty poniał do jakiej katastrofy doprowadziła Polskę “jaśnie pańska” i plebańska sanacja, kolaborująca przed wojną z faszyzmem? Niektórzy kapłani wręcz chcieli implementować faszyzm w Polsce, a Wyszyński przepuszczał w Ateneum Kapłańskim teksy pochwalające faszyzm. Więc czym się tu zachwycać? Ofiarnością wykorzystanego zwykłego żołnierza, chyba tylko? Ale oficerowie sanacyjni we wrześniu 1939 roku, nawet nie zadawali sobie trudu, aby liczyć poległych i odnotowywać po nazwisku, kto poniósł śmierć. Do dziś leżą w zbiorowych mogiłach zapomniani.

    “Gdyby pod koniec września 1938 roku obok 1.250.000 żołnierzy czechosłowackich stanęło 1.200.000 żołnierzy polskich (takie były polskie możliwości mobilizacyjne), to już sama liczebność obu armii mogła przekroczyć ówczesny potencjał mobilizacyjny Wehrmachtu. Gdyby jeszcze do takiego sojuszu odważnie dołączyła Francja, nie byłoby koszmaru sześciu lat drugiej wojny światowej Niestety nikt tego nie pojmował ani w Warszawie, ani w Paryżu. Polska przeprowadziła wtedy mobilizację 36-tysięcznej Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Śląsk”, ale nie po to by iść na pomoc Czechosłowacji, tylko zająć Zaolzie – dwa powiaty w Beskidzie Śląsko-Morawskim. Tak Józef Beck i Edward Rydz-Śmigły rozumieli wtedy polską rację stanu.
    (…)
    Gdyby wymienieni generałowie czechosłowaccy mieli w godzinach porannych 30 września 1938 roku jasny sygnał, że Polska jest gotowa udzielić pomocy zbrojnej Czechosłowacji, mogliby się zdecydować na przeprowadzenie zamachu stanu i obalenie prezydenta Beneša. Szczęście sprzyja mądrym i odważnym. Można sobie więc wyobrazić, że przy odrobinie szczęścia Hitler byłby skończony już jesienią 1938 roku, a w Berlinie miałaby miejsce polsko-czechosłowacka parada zwycięstwa. Do takiej polityki zabrakło jednak najmniejszej wyobraźni polskim politykom sanacyjnym. W 1938 roku prowadzili oni konsekwentną politykę proniemiecką i antyczeską, wydając wyrok śmierci na Polskę.”
    Bohdan Piętka
    Myśl Polska, nr 43-44 (21-28.10.2018)
    http://www.mysl-polska.pl/1696

    Ty taki obeznany i ks. Oko nie znasz? W to nie uwierzę. Przecież obaj nadajecie po tej samej linii kontrreformacji. 🙂 A jak się kontrreformacja skończyła dla I RP wiadomo – zaborami. Poniał, co nas czeka, a w zasadzie już nastąpiło.

  33. Józek
    13 listopada 2018 at 19:12

    Z tego co słyszałem, za poprzedniego rządu podjęto decyzję o zniszczeniu osprzętu produkcyjnego do produkcji silnika czołgowego, tak więc pytanie czym chcemy napędzać modernizowane T72? Zdaje się ,że nie mamy już czasu na zabawy w remont tego czego wyremontować szybko się nie da. Chyba najwłaściwszym kierunkiem jest zakup np Koreańskiego K2 wraz z licencją na produkcję i modernizację. Mamy już przecież z nimi przetartą drogę, bo kupowaliśmy tam kiedyś podwozia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up