Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

14 grudnia 2018

Jest taki kraj w NATO i Unii Europejskiej, który potrzebuje vanów…


 Jest taki kraj w NATO i Unii Europejskiej, którego premier, Minister Obrony Narodowej i szef frakcji parlamentarnej decydującej o istnieniu koalicji rządzącej… Spotykają się. Można rzec po prostu się spotykają. Jednak w tym kraju chyba nic już nie jest po prostu? Gdyż miejscem spotkania tych bardzo potężnych polityków, ludzi mających rzeczywistą władzę w tym kraju był samochód. Dodajmy czeski samochód… Panowie wsiedli sobie na chwilę do samochodu i porozmawiali ze sobą w centrum stolicy…

Nie ma w tym niczego nadzwyczajnego No bo każdy może wsiąść do samochodu i każdy może porozmawiać o czym chce. Jeżeli jednak robi to premier Minister Obrony Narodowej i szef najważniejszej frakcji parlamentarnej, w biały dzień w otoczeniu ochroniarzy, to oczywiście powstają pytania. Nawet całe serie pytań. Ponieważ miejsc do spotkań w samym centrum mają co najmniej kilkanaście, jednak w przypadku ważnych ludzi nie jest to takie proste jak się nam wszystkim wydaje.

To oczywiście dobrze że rozmawiają. Jednak mechanika życia codziennego jest nieubłaganie brutalna dla wszystkich. Czas jest bardzo rzadkim zasobem. Jednakże odczytywanie stanu polityki na podstawie jej kuchni to podstawą działania wszelkich wywiadowni. Dlatego nie powinno się generować zdarzeń, które są taką kopalnią danych jeżeli nie ma do tego nadzwyczajnej potrzebny np. stan wyjątkowy, wojna czy jakaś katastrofa.

Niesłychanie ważny o ile nie ważniejszy jest tutaj aspekt wizerunkowy. Dobrze, że „jako kierowca” nie wsiadł pan Andrzej Duda, bo dopiero byłby wysyp komentarzy. Jednakże już sama taka sytuacja jest medialnie trudna, bo jeżeli trzech tak ważnych ludzi wybiera samochód, a nie np. kawiarnie położoną w pobliskim hotelu to powstaje pytanie dlaczego?

W standardowej sytuacji, gdyby bieg spraw w kraju toczył się zwykłym biegiem a jego instytucje, w tym służby specjalne by działały. Nie byłoby pola do dyskusji. Po prostu panowie szybko zamienili kilka słów. Można mieć pretensje do ochrony, że nie zabezpieczyła szyb ustawiając gęściej oficerów (mikrofony kierunkowe i czytanie z ruchu warg). Jednak to po prostu spotkanie, więc nie ma co przesadzać – na pewno jednak chodziło o to, żeby nikt inny nie mógł go usłyszeć, a na otwartej przestrzeni mikrofony kamer telewizyjnych wychwycą wszystko, a czego nie wychwycą przeczytają specjaliści od czytania z ruchu warg. Więc nie można nigdy ryzykować.

Niestety w naszym kraju nie jest tak prosto, a to ze względu na problem jakim są pewne nagrania i media, przeważnie zagraniczne, które się nimi posługują w celach wywierania presji na opinię publiczną. Niestety to spotkanie MUSI być interpretowane w tych okolicznościach. Ponieważ one stanowią nadrzędną determinantę oceny rzeczywistości w jakiej obecnie funkcjonujemy, dodajmy niestety! Ponieważ sprawa to nie są tylko „odgrzewane kotlety”, to przede wszystkim wielkie zagrożenie wizerunkowe dla naszego kraju, przekładające się na realia polityczne. Opowiadania o misce ryżu, czy o tym, co pan ówczesny prezes banku myśli o ludziach wierzących w naiwne reklamy jego banku, to bomby wybuchowe. Można się tylko dziwić, że opozycja jeszcze nie potrafiła tego wykorzystać, jednak ten proces się rozwija.

Jeżeli nie ma już tak elementarnego zaufania do służb specjalnych, żeby zaufać w ich skuteczność poza małym obiektem, który stale pilnują. To już jest bardzo źle i przegrywamy. To zdarzenie może być w ten sposób interpretowane.

Jeżeli jednak filozofię działania służb specjalnych opiera się na propagandowym chciejstwie, kadry na przejaskrawionym pseudo patriotyzmie, a działania na… wierze – to oto skutki… To tylko te, które widać – strach się bać, jakie mogą być w rzeczywistym świecie walki o władzę i wpływy.

Moglibyśmy jednak zadać pytanie, którego lepiej nie zadawać. Kiedyś ważny minister, także nagrany na taśmy mówił o państwie teoretycznym… Jeżeli jednak nasze służby nie potrafią zabezpieczyć tak niesłychanie ważnych ludzi – pomimo tamtych doświadczeń, to jak zabezpieczają państwo?

Sprawa jest oczywiście drobiazgiem i nie słyszelibyśmy o niej, gdybyśmy nie widzieli tego w telewizji. O ile jednak same relacje niektórych mediów w Polsce to zawsze celowe uderzanie we władzę. To jeżeli widać materiał na poważnym zachodnim portalu politycznym, to znaczy że system działa. Niestety działa wyraźnie przeciwko nam. Ta sytuacja nie jest niczyim błędem. Jednak pewien miernik rzeczywistości stanowi. Decyzje w niej podejmuje się składając ją właśnie z takich kawałków. Co byście państwo pomyśleli o kraju, w którym kilku najważniejszych polityków siada do rozmowy w samochodzie? Może gdyby mieli vana – mogliby obrócić fotele?

Tags: , , , , ,

6 komentarzy “Jest taki kraj w NATO i Unii Europejskiej, który potrzebuje vanów…”

  1. kaskader
    13 października 2018 at 05:50

    tak bardzo sięboją że nie wejdą nawet do garnizonu warszawa który się mieści na końcu placu…. podległego płaszczykowi

  2. Miecław
    13 października 2018 at 09:03

    Służby specjalne nic nie poradzą na głupotę i brak wyobraźni u polityków. Nie da się nad tym w zupełności zapanować.

  3. Inicjator
    13 października 2018 at 09:48

    To są DZIWACTWA władzy, do tego ukazywane publicznie.

    Tej władzy.

    Na tej Ziemi, po której wiadomo kto stąpał …

    Amen.

  4. N
    13 października 2018 at 10:15

    To już nie druga Japonia Bawaria Ameryka bis tylko prawdziwe Maccando.O take Polske my walczyli amen

  5. bob
    14 października 2018 at 17:30

    Ale to przecież PiS wykończył polski wywiad i kontrwywiad. z drugiej strony w Polsce sytuację rozgrywają trzy wywiady, amerykański, rosyjski i izraelski z tym, że ten ostatni działa na dwa fronty raz z Amerykanami a innym razem z Rosjanami stara się pilnować interesów swojego państwa w Polsce. inne wywiady się nie liczą zwłaszcza niemiecki, który też jest pod kontrolą tych trzech wywiadów. myślę, że jedynym sposobem na odbudowę polskich służb jest bliskie związanie się z jednym silnym obcym wywiadem. Najlepiej amerykańskim. Problem w tym, że po tym jak Macierewicz ogłosił listę polskich szpiegów żaden wywiad nie zechce z nami współpracować zwłaszcza dzielić się informacjami. A szkoda bo np. w dawnym Blackwater była grupa Polaków, głównie byłych żołnierzy jednostek specjalnych. Ci ludzie z pewnością pozyskali wiele potrzebnych umiejętności i kontaktów przydatnych do pracy w wywiadzie. Obecnie biorąc pod uwagę kontakty polityków rządzącej opcji największe wpływy uzyskał Izrael. Niestety to niezbyt dobrze wróży naszym interesom bo Żydzi po prostu bez wahania oddadzą przysługę Rosjanom w Polsce w zamian za jakieś korzyści na Bliskim Wschodzie. Amerykanie też co prawda dogadaliby się z Rosjanami w sprawie Polski tylko, że w zamian musieliby uzyskać od Rosjan gwarancje współpracy przeciw Chinom. A to nie jest możliwe bo chociaż Rosjanie świetnie wiedzą, że Chiny są dla nich ogromnym zagrożeniem to wiedzą jeszcze lepiej, że nie mogą sobie pozwolić na wejście do antychińskiej koalicji. Po prostu są bardzo słabi w stosunku do Chin i dobrze wiedzą, że ten kolos gdyby uruchomił swoje zasoby przeciw Rosji to bardzo szybko ten kraj stałby się areną konfliktów separatystycznych, etnicznych, religijnych, które doprowadziłyby do kompletnej decentralizacji pod każdym względem.

  6. krzyk58
    14 października 2018 at 19:51

    @bob. “myślę, że jedynym sposobem na odbudowę polskich służb jest bliskie związanie się z jednym silnym obcym wywiadem. Najlepiej amerykańskim.’
    Tzn. jesteś niedoinformowany, z wywiadem amerykańskim
    związani jesteśmy od finiszu PRLu.
    I to jest tragiczne, to gorzej niż zbrodnia- to błąd!!
    Teraz,takie jawne propozycje poddawać pod rozwagę
    może tylko sprzedawczyk, albo kanalia.
    Co by było gdybym poddał pod rozwagę inne kierunki, mając na uwadze
    te dotychczasowe, jako obce i wrogie polskiej racji stanu?
    NP. związanie się z wywiadem ROSYJSKIM? Dlaczego-by NIE??
    Dlaczego, w imię JAKICH racji mamy wiązać się z naszymi odwiecznymi wrogami
    anglosaksami?? Z Zachodem? Nie naturalniej związać się z Rosją? Podumaj… ‘niektórzy” już dumają, lepiej późno (pójść po
    rozum do głowy) niż wcale…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Soft Power

Scroll Up