Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

17 października 2018

Łapy precz od Kościoła?


 Łapy precz od Kościoła? Nie może być zgody na prześladowanie Kościoła i jego oficjalnych funkcjonariuszy! Musimy bronić Kościoła, ponieważ jest podstawą naszego społeczeństwa i jego funkcjonowania. Ataki na Kościół mają tylko jeden cel – usunięcie nie tylko Kościoła, ale przede wszystkim Chrześcijaństwa z życia publicznego w naszym kraju.

Ci, którzy działają na rzecz uczynienia z bycia Chrześcijaninem – obciachu – powinni dobrze się zastanowić komu służą i w jakim kierunku zmierzają ze swoją retoryką. Obrazoburczy film z tezą, który niedawno wszedł na ekrany, czy też wyrok nieuznający charakteru i okoliczności złych czynów osób duchownych – to przejawy tego, że ataki na Kościół przybierają na sile.

Nie podlega najmniejszej dyskusji, że w Kościele, wśród jego oficjalnych funkcjonariuszy czai się zło, ale znamy jego naturę. To zawsze ten sam – podstępny przeciwnik człowieka przyczynia się do jego zguby. Jeżeli jesteśmy osobami wierzącymi musimy uznać nadrzędny paradygmat pochodzenia złych czynów od źródła wszelkiego zła. Karząc Kościół za zło wyrządzone przez jego zabłąkanych funkcjonariuszy, przyczyniamy się do triumfu zła nad ludzkością. O to toczy się walka. Chyba, że nie wierzymy, wówczas w ogóle dajmy sobie z tym spokój, uznajmy że Kościoły to duże szopki, a mężczyźni ubrani w sukienki i firanki to transseksualiści – przeważnie molestujący dzieci.

Wybór należy do nas i to wcale nie jest śmieszne – to albo – albo. W zależności od postaw osobistych należy się opowiedzieć za tym konfliktem. Z jednej strony w państwie prawa nie może być tak, żeby jakakolwiek grupa ludzi była ponad prawem i nie odpowiadała za swoje czyny. Z drugiej strony jeżeli weźmiemy pod uwagę naszą wiarę i fakt, że zło szczególnie atakuje oficjalnych przedstawicieli Kościoła – czy oni nie powinni mieć taryfy ulgowej? Bądźmy konsekwentni, jeżeli wierzymy w Boga i uznajemy prawdy wiary, musimy uznać, że zło szczególnie atakuje osoby duchowne. Są wśród nich jednostki słabsze i one właśnie są szczególnie narażone na działanie zła.

Tylko, żeby Kościół mógł korzystać z takich przywilejów, powinien sam dbać o czystość moralną, zwłaszcza w jakże bolesnej sferze obyczajowej. Niestety jest inaczej, Kościół przez wszystkie epoki historyczne swojego istnienia miał problem z doczesnością, a problemów obyczajowych nigdy nie brakowało. Nie ma badań pokazujących problem pedofilii w Kościele na przestrzeni dziejów, jednak dane np. z Irlandii, czy katolickich diecezji w USA są bardziej, niż szokujące. Znamy wyczyny pochodzącego z Polski duchownego w jednym z państw karaibskich. Znamy dramat młodych chłopców z Poznania, przez lata gwałconych przez pedofilski układ w tamtejszym Kościele z wysokim funkcjonariuszem jako głównym beneficjentem. Co ciekawe, ten człowiek – pomimo jawnych dowodów, nigdy nie został postawiony w stan oskarżenia przez Prokuraturę. Co rodzi dalsze pytania o sposób działania całego systemu prawa w Polsce. Była kiedyś afera w tej sprawie, jednak nic się nie stało – jakie to żałosne. Strach pomyśleć co z dziećmi w jakichś mniejszych wspólnotach, gdzie łaska księdza proboszcza jest równoznaczna z akceptacją przez otoczenie?

Obecnie w naszym kraju nastała moda na atakowanie Kościoła i Chrześcijaństwa, to nie jest tylko atakowanie instytucji i błędów jej ludzi. To element sporu cywilizacyjnego mający na celu wyrugowanie Chrześcijaństwa z życia publicznego. Problem polega na tym, że to proces, który mógłby odmienić nasz kraj, jednak nie jesteśmy na niego gotowi. Z tej prostej przyczyny, ponieważ nie mamy czym wypełnić próżni po religii w życiu publicznym. To w naszych realiach nie jest możliwe.

Dodatkowego poziomu komplikacji nadaje sprawie sytuacja w globalnej centrali Kościoła, gdzie jego przywódca ma poważne problemy z zachowaniem autorytetu. Zwłaszcza jeżeli nakazuje miłować nieprzyjaciół, którzy potrafią korzystając z przywilejów gościnności zarzynać księży w ich Kościołach. O wiele bardziej zrozumiałe jest jak mówi o szatanie, który chce podzielić Kościół – to znaczy, że doskonale widzi niebezpieczeństwo. Gdyby poradził sobie z hydrą w administracji swojego mikro państwa, być może byłby wiarygodny. W obecnej sytuacji autorytet przywódcy Kościoła jest obciążeniem dla części wspólnoty. Wielu lokalnych hierarchów najwyższego szczebla po prostu się z nim nie zgadza w sprawach zasadniczych i tego nie ukrywa. To rewolucja jak na sposób funkcjonowania Kościoła.

Nasz kraj ze swoją religijnością jest bardzo specyficzny. Kościół ma się tutaj dobrze, przede wszystkim świątynie są pełne, a religijność instytucjonalna jest elementem życia większości społeczeństwa i państwa. Jeżeli to zmarnują, a trzeba mieć świadomość, że jest to instytucja, która nie jest szybka w reakcji, to czeka ich stopniowy rozkład i stopniowy upadek.

Na dzień dzisiejszy dyskusja publiczna na temat odpowiedzialności Kościoła instytucjonalnego (w wielości jego instytucji), za złe czyny jego funkcjonariuszy (i funkcjonariuszek) jest w naszym kraju niemożliwa. Z jednej strony nie można mieć wątpliwości, że czyny przestępcze powinny eliminować duchownych z ich funkcji, jak również wiązać się z odpowiedzialnością karną. Z drugiej strony powstaje pytanie – czy instytucja ma odpowiadać finansowo za czyny swoich funkcjonariuszy? Jeżeli bowiem uznamy, że zakon, czy parafia ma zapłacić za czyny pedofilskie swoich przedstawicieli, to czy tak samo miałby zapłacić bank, a zwłaszcza szkoła? Kto ma zapłacić jeżeli szkoła jest samorządowa? Gmina? Bądźmy konsekwentni wchodzimy na nowy poziom odpowiedzialności i to musi być jednoznaczne.

Chyba, że uznamy – w oparciu o naszą wiarę, że duchowni są szczególnie narażeni na działanie złego i w związku z tym należy im się specjalna ochrona – a instytucjom specjalne traktowanie? Tu nie ma łatwej odpowiedzi, co więcej nie da się tego rozstrzygnąć bez poważnych ruchów politycznych. Na dzień dzisiejszy sprawa jest jednak oczywista i wymaga po prostu stosowania prawa. Dlaczego ono nie jest stosowane powszechnie?

Rosyjskie tłumaczenie [tutaj].

Tags: , , , , ,

51 komentarzy “Łapy precz od Kościoła?”

  1. Wielka Polska Katolicka
    8 października 2018 at 05:30

    Zgadzam się – neoliberalne i lewackie łapska precz od Kościoła bo pousychają!!!

  2. Sharks
    8 października 2018 at 06:28

    W pełni popieram!!!!

  3. WS
    8 października 2018 at 06:34

    Zamienić kościoły na tory skateboardowe lub piwiarnie jak w Holandii i Niemczech!

  4. Zbigniew
    8 października 2018 at 07:42

    Proponuję nie używać nazwy “kościół” bo to skradziony szyld, oraz nie szafować pojęciem “Zło” bo to jest emocjonalna kalka która bez kontekstu nic nie oznacza. Owa kalka “czai” się wszędzie, bo taki charakter nadał “człowiek” złu, rozszerzając nawet definicję “wszystkiego przeciw człowiekowi” do “wszystkiego przeciw Życiu w jakiejkolwiek formie”. W pierwszej kolejności należy zrozumieć jednak istotę, złożoność i skalę Życia, by wygłaszać sądy o tym co “dobre” i co “złe”.
    Krótko ale starczy jako że w tej materii za chwilę do Autora dołączy “Naczelny Eskimos” tego miejsca więc będziemy mieli absolutny, zdominowany podobnie jak u Autora, emocjonalnie przekaz.
    I będzie prawie zabawnie gdyby nie przykro że mamy kolejne dowody że znany nam Świat – tzw “cywilizacja”, idzie “w piach”.

  5. Xun Zi
    8 października 2018 at 07:47

    Problem kościelnych nadużyć nie zniknie nigdy, ponieważ cała ta instytucja zbudowana jest na ideologii totalnie negującej życie i naturę człowieka, a natura człowieka jest nastawiona na to, by cieszyć się życiem tu i teraz i jest ta natura seksualna, ponieważ wszelkie życie wszelkich istot bierze się z seksu i tego nie zmienią żadne tzw. święte pisma, które są tylko po to, by ostatecznie dojść do wniosku, że są całkowicie bezużyteczne. A obrona życia poczętego przez Kościół to jest jeden wielki żart, zważywszy, że potem będą od noworodka wbijać temu uratowanemu, że jest winny śmierci jakiegoś Żyda 2000 lat temu i musi za to cierpieć i pokutować całe życie,w zamian za jakieś mgliste obietnice raju po… śmierci. Ale to typowe dla monoteistycznych religii śmierci. Czas już, by religia chrześcijańska i jej dwie siostry umarły śmiercią naturalną, dzięki rozwojowi świadomości ludzi, że nie jesteśmy tu po to, by cierpieć i umierać dla jakiegoś raju po śmierci, dla jakiegoś dziwacznego okrutnego boga gdzieś w niebie, tylko nasz cel JUŻ osiągnęliśmy rodząc się na tej pięknej ziemi, by radować się, tańczyć, bawić i rozwijać się wewnętrznie i zewnętrznie. Wtedy, porzucając te religijne głupoty, człowiek może w końcu nauczy się szanować życie własne i cudze i skończą się te wszystkie durne konflikty, o które ludzie się zabijają od tysiącleci. Wszyscy jesteśmy przecież dziećmi tej samej planety, z jej pierwiastków jesteśmy zbudowani.

    @WS
    8 października 2018 at 06:34

    Nie pamiętam już kto powiedział, że “najlepszym kościołem jest burdel”, ale już XIV-wieczny japoński mistrz Zen, Ikkyu, szydził z fałszywej pobożności mówiąc, że więcej mądrości znalazł w ramionach pięknej prostytutki niż w klasztorach. Obecnie z szacunku do burdelu mówię na miejsce, gdzie jest bałagan “kościół” albo “sejm”, ponieważ w burdelu jest porządek.

  6. wlodek
    8 października 2018 at 08:05

    Oj Krakauer, sprawa wiary to sprawa prywatna człowieka!Ale dlaczego instytucja kościelna winna funkcjonować w wielu przypadkach ponad prawem, łamiąc istotę świeckości Państwa. Posiadając więcej ziemi niż Skarb Państwa! Kościół w Polsce stał się największym zbiorowym kapitalistą,decydującym o polityce! Na to się nie zgadzam!!!

  7. Zbigniew
    8 października 2018 at 09:06

    @Xun Zi
    Mieszasz pojęcia ale nic dziwnego bo “rzymsko talmudyczna mafia podatkowa” zadbała o to był pojęcia zmieniły znaczenie a fakty zostały przepisane na zmyśloną historię humanizmu urojonego. Jednostkowa ocena jakiegoś “mistrza” ma się tak samo jak twierdzenie że jedna czarna owca stanowi o całym czarnym stadzie. To jest logika właśnie humanizmu urojonego która ogranicza się do logiki policjanta ze starego “suchara”, w rodzaju “jak masz akwarium to jesteś pedałem”, a tu tworzy ciąg: pedofil jest księdzem więc księża to pedofile, a więc kościół jest zły, więc katolicyzm jest zły, czyli chrześcijanie są źli bo to pedofile. tak to można udowodnić wszystko tyle że z FAKTAMI nie ma to nic wspólnego. A do największych kuglarskich sztuczek właśnie należą manipulacje jak u owego “mistrza” które jednostkowy przykład w danym miejscu i czasie rozciągają na całe continuum stosując niezasadnie uogólnienia wobec rzeczy spraw, ludzi, społeczności i kultur których nigdy nie poznali i w których nigdy nie uczestniczyli. Ja również stosują pewne nieokreślone pojęcie jak to na początku (“rzymsko…”) ale nie pakuje WSZYSTKICH do tego worka tylko WSZYSTKICH KTÓRZY SPEŁNIAJĄ KRYTERIA, możliwie precyzyjne określone kryteria. Bez tego mógłbym napisać że wszyscy “mistrzowie” to dziwkarze i zboczeńcy.
    Dla jasności, uważam że wszelkie religie, w tym również te “świeckie” to są głupoty które opakowują każdą Wiarę i tworzą instytucje, “mistrzów” którzy z “kościołem” i Wiarą nie mają nic wspólnego. Z samą Wiarą również jest sporo kłopotów bo mechanizm ten tworzy “kościoły” czy tego człowiek, ludzie chcą czy nie. Czasem w poszukiwaniu odpowiedzi Wiara zamienia się w dowody a czasem jest tylko “opowieścią idioty”, poetyckim bełkotem mającym za zadanie uwieść emocjonalnie wyznawców.
    Przeciwwagą zdaje się być dla niektórych Nauka ale ta na pohybel tym niektórym zaczyna zaczyna się od Wiary. Różnica pojawia się kiedy za Wiarą idzie działanie – poszukiwanie i realizacja i wtedy rodzi się z tego nauka i Nauka. Bez tego Wiara pozostaje jedynie wiarą, pustym bełkotem samozwańczych mistrzów otoczonych sforą fanatycznych wyznawców. I nie dotyczy to kontekstowo jedynie “religii” ale wszystkiego co składa się na humanizm urojony.

  8. Miecław
    8 października 2018 at 09:19

    Sz. Krakaurze, czas wytrzeźwieć. Albo chcesz powrotu Słowiańskiej kultury i zjednoczenia Słowian, o którym tak pięknie piszesz i nad tym trzeba pracować?, albo wpisujesz się w obronę okupanta religijnego? Jedno z drugim nie da się pogodzić. Jeżeli nadal będziesz karmił okupanta to nigdy się nie wyzwolisz oraz możesz zapomnieć o restauracji słowiańskiej kultury dobra i bezpieczeństwa. Cytowałem tu na forum wiele razy dowody z kronik, że ta nasza kultura przewyższała kulturę cierpienia, ciemności i zła narzuconą nam krwawą ewangelizacją.

    Czas na rewolucję świadomości w tym zakresie i ona ma już miejsce, zauważam te wartości u młodzieży nie identyfikującej się de facto z kościołem, ani z tzw. lewactwem, które się oskarża o ataki na tą instytucjonalną “świętość”.

    Dowodem tego jest choćby pozytywne myślenie naszego komentatora @Xun Zi. 8 października 2018 at 07:47.
    Podobnych stylów podejścia do świata i życia jest już sporo wśród młodzieży i chwała wam młodzi ludzie za to myślenie i zrzucenie okupacyjnej mentalności. Podpisuję się pod tym co napisałeś Xun Zi.

    Trzeba zdawać sobie sprawę, że nikt nie walczy tu z wiarą i instytucją kościoła jako taką, tylko z prymitywnymi ludźmi reprezentującymi ten kościół, którzy zawłaszczają sobie monopol na prawdę o świecie i chcą stać ponad prawem.

    Niestety Sz. Krakauerze ten felieton to hipokryzja, bo z jednej strony obrona okupanta, a z drugiej strony monitowanie o stosownie prawa. Tego od tej fałszywej instytucji oczekiwać nie można. Jeżeli się ich nie zmusi “przemocą” nacisku społecznego to oni nic nie zrobią sami z siebie, aby zapewnić transparentność swojego postępowania. Dzięki naciskowi społecznemu mamy wreszcie efekty, że kościół zacznie oczyszczać swoje szeregi ze zła, które się tam wygodnie zagnieździło a także zapędzi do kruchty na margines historii wszystkich klerykałów, co to poszanowania dla prawa do wolności sumienia i wyznania nie mają. A co najważniejsze w ten sposób zminimalizuje się zagrożenie dla kolejnych potencjalnych ofiar bandytów seksualnych w koloratkach, których może wreszcie kościół się pozbędzie, co wyjdzie wszystkim na zdrowie.

    Ale prowokacja dobra, panie Krakauer. 🙂

  9. Pozorovatel
    8 października 2018 at 10:00

    Sięgnę do cytatu z Wesela Wyspiańskiego: “….ale Świętości nie szargać,
    bo trza, żeby święte były,….”. Jednak mimo to pod rozwagę Czytelników polecam nieco archaiczne, lecz wciąż aktualne dzieło Jana Stachniuka “Dzieje bez dziejów”. Może warto by ten tytuł nieco sparafrazować na: ” Dzieje bezdziejów”. Pierwsze wydanie w 1939., drugie w 1990r. Z bibliotek publicznych skutecznie usunięte, lecz dostępne w Sieci jako PDF.

  10. Inicjator
    8 października 2018 at 10:10

    Należy zachować spokój i umiar w ocenach.

    Dochodzi manipulacja mediów.

    Kościół jest w Polsce nadal potrzebny, chociażby dlatego że proboszcz w małej miejscowości jest jedyną osobą z autorytetem społecznym.

  11. Wojciech
    8 października 2018 at 10:29

    Gore Vidal napisał kiedyś, że Judaizm, Chrześcijaństwo i Islam to trzy największe plagi ludzkości. Szczegóły kryminalnej działalności chrześcijaństwa opisał w wielkim dziele niemiecki teolog Karlheintz Deschner. Więc to co ujawniono teraz o polskim kościele to nic nowego. Nakłada się na to szczególny charakter polskiego społeczeństwa bezmyślnie podatnego na destrukcyjne oddziaływanie kościoła, żerującego na jego ciemnocie i łatwowierności, który dziś dodatkowo dorwał się do władzy i do pieniędzy. Film Kler obrazuje szeroką gamę przestępstw i zwyrodnienia moralnego urzędników pana boga. Po co panu bogu hektary i inne nieruchomości? W opinii sceptyków niewiele to zmieni. Już widać strategię obronną postępowania rządu, mediów i władz kościoła ograniczających problem tylko do pedofilii. To margines w tym morzu bagna i przestępstw. Wyrzucą partu księży, innych osądzą, a niewielkiej grupie ofiar gwałtów przyznają renty. I problem zniknie pod dywanem. Najbardziej skuteczną karą dla kościoła byłyby puste świątynie i puste tace. Zacząć jednak należy od konkordatu, finansów, prawa, katechezy w szkołach i totalne odsuniecie od polityki. Można więc chwilę pomarzyć.

  12. Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej
    8 października 2018 at 11:54

    Nasz pan redaktor się już starzeje,
    ciśnienie nie skutkiem cholesterolu,
    to przez Jezusa pisane dzieje,
    bo cała nauka nie w lesie, a w polu,

    Redaktor Krakauer modlitwy wymaga,
    tam go zaboli, gdzieś tam mu strzyka,
    ból w kręgach i juz niedomaga,
    to Bóg go ukarał, co tam fizyka!

    Kochany redaktor ma pełno książek,
    wszystkie przeczytał, każdą już poznał,
    z treściami mądrymi nauki nie wiąże,
    na starość od Boga olśnienia doznał,

    Nasz żurnalista ze strachem za rękę,
    klęczy z kolegą w progu kościoła
    bolą kolana, cierpi udrękę
    o przebaczenie mądrości woła

    Tylko czytelnik, głupi i wierny
    z nadzieją patrzył na Krakauera
    teraz go zdradził, musi być bierny
    boli to wszystko, jak jasna cholera

    pozdrawiam

  13. krzyk58
    8 października 2018 at 12:07

    Imbecyl i zarazem ignorant ten, kto nawołuje do naśladowania
    neokomunistycznych wzorców ze śmierdzącego i zgniłego Zachodu.
    Znam korzystniejsze (duchowo) punkty odniesienia od jedynie słusznej wizji brukselskiego sielsowieta….tekstu jeszcze nie czytałem,
    jeno wpadła mi w oko, dlatego bo maksymalnie krótka, ( co wcale nie znaczy że godna uwagi, wręcz przeciwnie) wypowiedź
    Kom. podpisującego się nickiem WS….prawdziwy (już) jewropejczyk. 🙂

  14. Zbigniew
    8 października 2018 at 12:50

    @Wojciech
    Jednostkowe przykłady wątpliwie moralnie, bo biseksualisty i gorliwego wyznawcy ideologii Drittes Reich, mają się nijak zarówno jak świadectwo dowodowe (niestety w oparciu o takie metody działają współczesne “sądy”) jak i jako próbka badawcza oderwana od continuum, bo ta samodzielna, w dziedzinie ograniczonej do samej siebie jest w stanie superpozycji. Próba gry na emocjach jednak została odnotowana i wliczona do zbioru. podobnie jak Twoja Indywidualna próba gry według tego konceptu (na emocjach) objawiona choćby przez “w tym morzu bagna i przestępstw”.
    Najbardziej interesujące badawczo jest to, w jaki sposób ludzie tworzą, WYMYŚLAJĄ, kolejne argumenty hołdując najbardziej powszechnej, niemal wszech religii, czyli nienawiści. A jest to o tyle interesujące że owe pozory twórczości opierają się zwykle na kombinacji stanów i funkcji Świata z jedynej znanej im perspektywy.
    Nie próbując zgłębić semantyki morza bagna (taka gra słowna), to czy owe morze nie jest przypadkiem domeną ogólną operującą na całym zbiorze cywilizacji czy nawet szerzej, populacji planety Ziemia? Wszystkie kultury który rozpoczęły swoją ewolucję od jakiś wierzeń dość precyzyjnie kreśliły granicę pomiędzy “złym” światem z którego dostaniemy się do “dobrego” wyzbywając się “plugastwa wszelkiego”. Zdobyczą “światłej” (chyba inaczej) cywilizacji jest wyewoluowanie kultur drapieżnych które “winy wszelakie” dzielą już między dzieło a stwórcę, a szczytem (świeckim) jest obarczanie winą stwórcy lub negacją jego istnienia skoro istnieje “morze bagna i przestępstw”.
    Temat “wiar”, “mistrzów”, “religii” i “kościołów” jest o tyle interesujący że obserwacje zajmowanych dostarczają więcej opisu jednostek niż jakiekolwiek inne metody badawcze 🙂

  15. Anonim
    8 października 2018 at 13:08

    Xun Zi (8 października 2018 at 07:47) napisał: “… jest winny śmierci jakiegoś Żyda 2000 lat temu i musi za to cierpieć i pokutować całe życie…”.
    Powyższe stwierdzenie, że Jezus był Żydem, jest z gruntu niepoprawne. Takie przekonanie można spotkać również w wypowiedziach wierzących, co niestety świadczy o braku wiary w boskie możliwości. Jeśli ludzie wierzą, że Bóg stworzył świat, a jego zmartwychwstanie też nie było żadnym problemem, podobnie jak błyskawiczna zamiana wody w wino itp., to dlaczego uważają, że był Żydem? Przecież był Bogiem, a więc mógł być kim zechciał. Chociaż jego “rodzice” byli Żydami, to mógł (skoro był Bogiem) być kim chciał.
    Co to jest z tym ograniczaniem boskich możliwości przez wierzących, a nawet hierarchów Kościoła. Świadczy to raczej o niewierze w boskie możliwości i odebraniu mu boskich atrybutów. Co to byłby za Bóg, co potrafił stworzyć świat, a nie umiałby stworzyć swojej ludzkiej postaci w sposób dowolny? Dla wierzących nie powinno być żadnych wątpliwości, że Bóg był kim chciał (niekoniecznie Żydem). Dlatego jeśli jakiś hierarcha mówi, że Jezus był Żydem, to jest to przejawem jego niewiary, albo koniunturalizmu.

    Odniosę się teraz do tekstu Autora artykułu.
    Otóż wydaje mi się, że religia/e, wiara i kościół/oły, to byty zmienne. Kiedyś powstają, trwają, mają swoje okresy świetności i klęsk, a na koniec przemijają.
    Widać to również na przykładzie historii Polski. Przed 1000-em lat, pewien władca postanowił zmienić ówcześnie panującą religię/ideologię na inną, która pozwoliłaby mu lepiej wpisać się do ówczesnego, feudalnego świata. W tym kontekście przestawała mu być potrzebna “wiciowa demokracja” i wpleciona w to wiara przodków. Potrzebował nowego wsparcia, nowej ideologii, która podtrzymywałaby i uzasadniałaby jego feudalne władztwo. Konsekwencją była totalna zagłada wcześniejszych relacji społecznych, wiary, standardów prawnych i nawet kultury, i zastąpienie ich NOWYM. Chramy i święte gaje palono, kapłanów wyrzynano, powstania miejscowych tłumiono – tak przez prawie 100 lat. W tym miejscu z czasem powstało nowe środowisko: nowe państwo, nowa władza feudalna, nowa struktura społeczna.
    Nic jednak nie jest wieczne. Wraz z rozwojem cywilizacji, te “nowe” (i wydawałoby się, trwałe) struktury, podlegały degradacji, i musiały zostać zastąpione przez nowsze. Na tym polega rozwój, tego nie da się zatrzymać – stare nie wróci. Za ileś lat pojawi się kolejne NOWE, bo dalszy rozwój musi usuwać stare ograniczenia i tworzyć nowe ramy. To naturalne, i co najwyże możemy tęsknić do dawnych czasów, ale albo będziemy trwać w miejscu, albo będziemy się zmieniać. Trzeba wybrać.
    Ali….

  16. wieczorynka
    8 października 2018 at 14:13

    Felieton, uznałam za bardzo dobry. Kościół od kiedy pamiętam uważa się za prześladowanego, podobnie jak państewko na bliskim wschodzie i nie jest to Liban.

  17. Anonim
    8 października 2018 at 14:27

    Jak anonim to anonim! Kto stworzył świat? Bóg! A kto Boga?.???. A na poważnie. Gdyby nie było Boga to i tak ludzie by go wymyślili!

  18. wieczorynka
    8 października 2018 at 14:28

    @ Xsun Zi, właściwie zgadzam się z całym komentarzem i trudno mi cokolwiek dodać.
    No może przekażę myśl Waldemara Łysiaka z jego powieści “Statek”.
    Z pamięci : Wielki Bóg gdy stworzył świat musiał podpisać pakt z diabłem. Diabeł otrzymał władzę nad ziemią a Bóg w niebie.
    Obecnie serwuje się nam to szczęście w niebie i w Polsce większość w to wierzy, jednak to sprawa wierzących, ja uważam, że żyję tu i teraz.

  19. 50-parolatek
    8 października 2018 at 15:23

    Ale tam, nie wszystkie uczynki kapelanów KK są zaraz godne potępiania….
    – obiło mi się ostatnio o uszy, że zajmują się również “pozytywną” edukacją naszego nowego narybka.

    Ponoć dla przedszkolaków wprowadza się program edukacyjny, a zarazem wspaniałą zabawę pt.:
    “Znajdź słonika pod sutanną” 😉

  20. 50-parolatek
    8 października 2018 at 16:48

    @Zbigniew
    – za każdym razem Twoje posty są spójne i treściwe, bardzo lubię czytać Twoje opinie.

    Tym razem nie rozumiem Cię jednak. W Twoich wypowiedziach “wyczuwam” krytykę Kolegi @Xun Zi, ale nie odnajduję w nich żadnej argumentacji.

    Moim zdaniem, w swojej prostej wypowiedzi, Kolega @Xun Zi streścił i określił rzeczywisty całokształt natury.
    Przecież bogów, “wiarę”, kościoły itd. stworzył CZŁOWIEK.
    Czy znasz jakiekolwiek inne istoty oprócz Człowieka, by cokolwiek “wyznawały” ?

  21. Mieszkaniec Polski Powiatowej
    8 października 2018 at 17:02

    Przecież widać że artykuł to beka z KK, aczkolwiek autor stawia sprawe uczciwie.

  22. krzyk58
    8 października 2018 at 18:51

    ‘2018 lat temu, kościół zaczynał od 12 osób, a w tym czasie był atakowany od wewnątrz (pierwszym był Judasz) i z zewnątrz (pierwszym był Herod).

    Kościół trwa mimo wielu naśladowców Judasza i Heroda i będzie trwał, bo nie jest instytucją ludzką, a dziełem Boga, który był, jest i będzie, bo jest ze swojej natury wieczny.

    Dyskusja z kimś, który nie ma tej świadomości pozbawiona jest sensu. Jak bowiem rozmawiać ze ślepym o kolorach albo z głuchym o tonacji, palecie barw – dzwięku??

    http://janpielgrzym.ucoz.com/publ/proroctwa_sw_laurenta_czernigowskiego/6-1-0-265

  23. wlodek
    8 października 2018 at 20:37

    Krzyku a co z Buddą?

  24. Xun Zi
    8 października 2018 at 20:41

    @Zbigniew
    8 października 2018 at 09:06

    Źle mnie zrozumiałeś, ponieważ odniosłem się do treści artykułu i tego, co się dzieje złego w kościele, ale skąd od razu wysuwać wniosek, że wkładam wszystkich do jednego worka? Musiałbym zmieścić w niem 99% swojej rodziny przecież, w tym ś.p. wujka, który był księdzem. Być może gdyby nie to, że tylko moja mama wyznaje wiarę katolicką, a ś.p. tata był ateistą o lewicowych poglądach byłbym teraz drugim Krzykiem albo Miecławem na forum, a tak musiałem zbuntować się przeciwko poglądom obojgu rodziców, które chcieli mi narzucić (piekło na ziemi – jeden rodzic wmawia to, drugi tamto – dzięki wam religie i ideologie!!!), a tak mogę wnieść na forum coś innego. Mechanizmy propagandowe zarówno religii jak i ideologii mogłem obserwować praktycznie od dzieciństwa i jest to naprawdę paskudny mechanizm, bo wykorzystuje przeciwko człowiekowi jego najbliższe osoby – ojca i matkę. A wszystko to dla osiągnięcia władzy nad innymi ludźmi – bo temu służy właśnie religia. Od początku cywilizacji władza zawsze miała obok siebie kapłanów takich czy innych religii, jednego lub wielu bogów, którzy albo byli jej posłusznymi narzędziami, albo sami się nią posługiwali, żeby trzymać władzę. W zasadzie mogę powiedzieć, że jest to najstarsza choroba ludzkości – władza, zarówno polityczna, duchowa i ekonomiczna. I przez wszystkie stulecia ludzie zamiast się z tej choroby leczyć, tylko ją udoskonalają. Niszczenie natury człowieka jest jedną ze strategii, ponieważ jeżeli potępisz to, co jest tak silne u człowieka, jego chęć korzystania z życia, seks, zabawę, taniec i wywołasz w człowieku poczucie winy, możesz go kontrolować. W dawnych czasach nie mieli facebooka ani internetu i kamer, więc musieli wymyślić wszechwiedzących i wszechwidzących bogów. Dlatego wyznawcy owych bogów powinni najmniej krzyczeć o współczesnej inwigilacji, w końcu sami przecież są nieustannie inwigilowani przez własnego boga, którego chcą narzucić innym!!!

    @Anonim
    8 października 2018 at 13:08

    Wiem, że to stwierdzenie jest niepoprawne, ale odniosłem się w komentarzu do tego, co jest ludziom wmawiane przez kościół. Generalnie moja opinia o tym jest podobna do twojej.

    “Nic jednak nie jest wieczne. Wraz z rozwojem cywilizacji, te “nowe” (i wydawałoby się, trwałe) struktury, podlegały degradacji, i musiały zostać zastąpione przez nowsze. Na tym polega rozwój, tego nie da się zatrzymać – stare nie wróci. Za ileś lat pojawi się kolejne NOWE, bo dalszy rozwój musi usuwać stare ograniczenia i tworzyć nowe ramy. To naturalne, i co najwyże możemy tęsknić do dawnych czasów, ale albo będziemy trwać w miejscu, albo będziemy się zmieniać. Trzeba wybrać.”

    Ludzie jednak wciąż próbują się zatrzymać, m.in. przy pomocy religii i ideologii, nie zdająć sobie sprawy, że cały świat jest w ruchu i zmienia się nieustannie, więc teza, że nie został stworzony, lecz stwarza się nieustannie jest bardziej logiczna.

    @wieczorynka
    8 października 2018 at 14:13

    ” Kościół od kiedy pamiętam uważa się za prześladowanego, podobnie jak państewko na bliskim wschodzie i nie jest to Liban.”

    Rola ofiary jest bardzo wygodna i można zrobić na niej dobry interes, czego przykładem jest wspomniane przez ciebie państewko. Polacy jednak tego nie potrafią…

    @50-parolatek
    8 października 2018 at 16:48
    “Czy znasz jakiekolwiek inne istoty oprócz Człowieka, by cokolwiek “wyznawały” ?”

    W tym kontekście znam fajny cytat astrofizyka Huberta Reeves`a:

    “Ludzkość to szalony gatunek: modli się do niewidzialnego Boga i wyzyskuje widzialną naturę nie zdając sobie sprawy, że widzialna natura jest niewidzialnym Bogiem, do którego się modli.”

    Współczesna nauka jasno dowiodła, że organizm człowieka zbudowany jest z pierwiastków występujących na Ziemi i funkcjonuje dzięki nieustannej pracy owych pierwiastków, a do dobrego funkcjonowania te pierwiastki muszą być dostarczane poprzez pożywienie, które stanowią inne żywe organizmy, zbudowany także z owych ziemskich pierwiastków, z ziemi wzięte. Zaryzykuję więc tezę, że widzialna natura nie jest bogiem, tylko boginią. I czy chcemy czy nie, jesteśmy nią, tak samo jak ona jest nami. Za każdym razem więc, gdy słyszę, że człowiek pokonał naturę to myślę: no chyba samobójstwo popełnił, bo jeśli pokonał naturę, to pokonał siebie samego, wszak my także jesteśmy tą naturą z którą walczymy. Rzeczywiście – szalony gatunek!!!

  25. Wojciech
    8 października 2018 at 21:52

    Xun Zi
    8 października 2018 at 20:41
    Zważ także na to, że cały wszechświat zbudowany jest z tych samych pierwiastków co nasza ziemia i my sami. A ludzie ciągle głowią się w szukaniu odpowiedzi na fundamentalne pytanie Leibniza “Czy raczej jest coś, niż nic”?

  26. krzyk58
    8 października 2018 at 22:11

    @wlodek. “Krzyku a co z Buddą? ” Nic. Jeśli odwieczny porządek rzeczy jest na nogach a nie na głowie tzn. ‘wsio
    choroszo, wsio normalno’…tak przynajmniej odpowiada Igorowi Rastierajewowi – Дядя Вова Слышкин. 🙂 Buddyzm,islam czy judaizm
    jest spoko – byle “u siebie’. Ba, napiszę więcej mam szacunek
    do perskiej odmiany islamu…

  27. krzyk58
    8 października 2018 at 22:38

    @Miecław. “Trzeba zdawać sobie sprawę, że nikt nie walczy tu z wiarą i instytucją kościoła jako taką, tylko z prymitywnymi ludźmi reprezentującymi ten kościół, którzy zawłaszczają sobie monopol na prawdę o świecie i chcą stać ponad prawem.”
    Czyżby? Nawet TU, na forum OP na kilometr śmierdzi Jemieljanem Jarosławskim… doprawdy, nie wiem skąd “u nich” sentyment do pięknie brzmiących ‘ze szlachecka”, dworiańskich nazwisk z końcówką na – ski a nie wystarczy… Miniej Izrailewicz Gubelman czy ‘inny” – Srul czy Ruchla?
    Miecławie pełna zgoda w temacie niektórych duchownych, jak piszesz – ‘prymitywnymi ludźmi reprezentującymi ten kościół” (gwoli ścisłości Kościół to MY – wierzący, lub zawieszeni w “próżni”) którzy
    nadają ton, wszędzie ich pełno – moim zdaniem tylko powrót
    Do Tradycji z przed soboru watykańskiego II. Precz z nowinkarzami i modernistami kosmopolityczno-lewackimi w KK.

    Czy Bergoglio jest papieżem, czy jest heretykiem? O wilkach w owczarni! Rozmowa z abp J. P. Lengą

    https://www.youtube.com/watch?v=FQ69KQY67JU&t=117s
    Pozdrawiam!! 🙂

  28. Zbigniew
    9 października 2018 at 07:09

    @50-parolatek
    “Przecież bogów, “wiarę”, kościoły itd. stworzył CZŁOWIEK.” – to twierdzenie również stworzył (właściwie zmyślił) CZŁOWIEK :-D, to tak jak mam podążać dalej w spójności 😉 Dalej są tylko “odwieczne” pytania 🙂
    Ja nie krytykuję @Xun Zi. Zwróciłem tylko uwagę że używa niewłaściwych, fałszywych w celu i definicji pojęć, stąd jego komentarz nie może spełniać jakichkolwiek kryteriów prawdziwości. Nie jest to winą @Xun Zi bo zarówno “mistrzowie” (kapłani, pastorzy, popi, onaniści i wykładowcy rzekomych uczelni humanizmu urojonego – kojarzą mi się niezmiennie te szkoły z “niewidzialnym uniwersytetem” u Pratchett’a) jak i publiczny przekaz “szlamowy” opierają się urojonym i zmitologizowanym w opisach, stwierdzeniach, teoriach i prawach, Świecie. Stąd cała masa dogmatycznych stwierdzeń że coś jest takie a nie inne. Nie ma jednak żadnych dowodów że coś jest takie a nie inne. Od sprawczej roli Boga czy Człowieka po TEORIE kwantowe. Mamy tylko zlepek kategorycznych twierdzeń mieszający się w jednym kotle z teoriami. Te drugie zaś są pełnym spektrum, co kto chce, od takich które uważamy że jesteśmy w stanie potwierdzić dość dobrze po takie które są zupełnie “odjechane”.
    Nawet Nauka którą WYMYŚLIŁ człowiek ma swoje wstydliwe do dziś zakręty oparte na kategorycznych stwierdzeniach, tyle że jeśli już trzymać się definicji to prawdziwa Nauka może i udziela jakiś odpowiedzi ale w kontekście continuum rzeczywistości i Świata są one bardziej fakturą ścian tunelu którym porusza się ludzkość, a każda z tych odpowiedzi kończy się kolejnymi pytaniami. Paradoks który zrozumiały jest dla ok. 0,02 promila populacji (co i tak jest tylko optymistycznym założeniem ostatecznie) jest taki że największą WIARĄ jest NAUKA. A największymi CUDAMI Nauki jest ŻYCIE i BÓG.
    W klimacie powyższej narracji, opakowując w Pratchett’a, wzorem największych “zmymyślaczy” (“mistrzów”, kapłanów, etc…), i by nie pogrążać się w złożoności opisów Naukowych, polecę takie zakończenie.
    https://www.youtube.com/watch?v=DBnENlXt-H4
    Może nie jest to racjonalne i naukowe (bajka) ale zaszyty przekaz winien trafić do większej ilości, również w temacie “kościoła”, właściwie wszystkich “kościołów”, od “mistrzowski” po “kościoły” Nauki.
    Tyle że to nie jest Nauka. To jest humanizm urojony 😀

  29. Xun Zi
    9 października 2018 at 07:26

    @Wojciech
    8 października 2018 at 21:52

    Już nie chciałem w komentarzu wybiegać aż tak daleko, aczkolwiek zdaję sobie z tego sprawę, że my także jesteśmy kosmitami. Być może gdzieś na odległej planecie w tym wielkim wszechświecie, wmawiają swoim dzieciom, że na Ziemi nie ma życia hehe

    @krzyk58
    8 października 2018 at 22:11

    “Buddyzm,islam czy judaizm
    jest spoko – byle “u siebie’.”

    Chciałbym, żeby Mieszko I powiedział to podobnie w 966 ówczesnemu papieżowi, z dodatkiem – chrześcijaństwo. A Indianie mogli to powiedzieć Kortezowi i Pizzarro kilka wieków później. A i muzułmanie w VII i VIII wieku też mogliby to usłyszeć, gdy rozpoczynali podboje…

  30. Zbigniew
    9 października 2018 at 07:44

    @Xun Zi
    “Źle mnie zrozumiałeś” – i to jest pierwszy błąd 😉
    Zrozumiałem Ciebie dokładnie tak jak napisałeś, przez pryzmat tych perspektyw których mnogość jest mi znana, i tak jak rozumiem te perspektywy. Nie ma w tym grama “zła” ani “dobra”. To są terminy zmyślone jak “milion” innych rzeczy. Odwołujesz się również do “natury człowieka” (którego człowiek spośród tych 8 miliardów?) co jest kolejnym zmyślonym dogmatem a sama natura jest zlepkiem różnych nieprzystających do siebie próbek badawczych które nie są wiarygodne w kryterium ilościowym i jakościowym w relacji do całej (znanej) populacji. “Po kolejnym obrocie koła” (według przesłanek) tego co nazwaliśmy cywilizacją, doszliśmy do ściany która nazywa się ślepy zaułek i ledwie zaczynamy podejrzewać że myliliśmy się we wszystkim a drogi powrotnej nie ma. Jestem skłonny postawić tezę że cała abstrakcyjność tego co obecnie zmyślamy powodując że nasza rzeczywistość przypomina “sen wariata” albo “opowieść idioty” to finał “obrotu koła”. Kim że jesteśmy, kim jest z każdy z Nas aby sądzić że mamy jakiś wpływ, że osobiste pojmowanie zmyślonego “dobra” i zmyślonego “zła” ma sens?
    Skupiamy się na jakimś tam “kościele”, rozdzielając rozrzutnie nienawiść na prawo i lewo a nie dostrzegamy że sami tkwimy w sercu zmyślonej osobiście fantasmagorii, każdy swojej. W swojej miałkości i małości (tak poetycko ujmując) poszukujemy oparcia idealizując “mistrzów” i ich jednostkowe “błyski” oderwane od nieliniowego i nieciągłego continuum. Brniemy w fantazję bo nie wiedząc nawet dlaczego i nie zdają że w nią brniemy.
    W temacie głównym, najbardziej zabawnym dla mnie jest dobór argumentów, “ludzi nauki” i “ludzi rozsądku” którzy na dowód podają właśnie indywidualnie urojone pojęcia tego co jest “złe” i co jest “dobre” w kontekście metafizycznym, co ma jednocześnie powodować racjonalne usprawiedliwienie i wypowiadający sądy jest do nich kategorycznie uprawniony.
    Ja mam świadomość tego że zrozumienie tego co napisałem jest zwykle trudne jak nie niemożliwe. Staram się stworzyć pewien model opisu w którym słowa o definicji nieprecyzyjnej odróżniają się od tych które semantycznie są jasne. Taki wierniejszy zapis myśli ale i tak bardzo niedoskonały. Lepszy jednak niż imperatyw dogmatów stosowany pod szyldem Nauki, który jest zwykłym nadużyciem i manipulacją.
    Tak że bez urazy, bo skoro jesteś @Xun Zi, to przynajmniej teoretycznie winieneś wiedzieć że “mistrzów” nie ma, właściwie nic nie ma 😉 i wszystkie te odnośniki do cytatów przeróżnych “ćpunów”, “zboczeńców” (mentalnych) i “dziwkarzy” są jedynie nierównościami faktury na ścianach tunelu, zupełnie nie widocznych jeśli nie przytkniemy do ściany nosa, a i to jest iluzją.

  31. Miecław
    9 października 2018 at 09:23

    @krzyk58. 8 października 2018 at 22:38

    To że kościół tworzą wierzący katolicy, to jest taki religijny sofizmat, za którym niestety nic się nie kryje, żadna władza ludu katolickiego nad tą instytucją. Więc wylecz się wreszcie z tego zniewolenia. Kler to kasta, której się wydaje, że powinna mieć monopol na prawdę i to prawdę wypaczoną, a nie biblijną, w zależności od interesu, który się bardziej ekonomicznie opłaci. Nie ma czego bronić, naprawdę nie ma czego, bo nawet ci księża postępujący prawdziwie po chrześcijańsku muszą wykonywać polecenia biskupów, a ci wiesz, że nie są nasi w większości (znasz problem to twój konik przecież 🙂 i realizują interesu Watykanu lub kolaborują z politykami, ale nie tworzą tzw. ludu bożego na ziemi. Tego przez uczenie modlitw i ich bezmyślne powtarzanie się nie stworzy, tylko zniszczy intelekt.

    Co do papieża Franciszka sądzę, że się mylisz, ponieważ jest to jedyny chyba papież w historii, który wprost jest zwolennikiem teologii wyzwolenia, a kwestia szacunku do innych nacji i miłość bliźniego, nadstawianie drugiego policzka jest przecież solą tej religii, więc powinieneś albo przeczytać biblię – wreszcie ze zrozumieniem 🙂 – i przyjąć do wiadomości kanony życia Chrystusowego, albo powinieneś przyznać, że nie jesteś chrześcijaninem. Takie są konsekwencje wyznawania określonych idei i religii. Każde odstępstwo od tego to hipokryzja i grzech. Nie wejdziesz do królestwa niebieskiego – niestety. 🙂

    Oczywiście ja się z tym nie zgadzam, bo ochrona nacji jest dla mnie ważniejsza, niż wpuszczanie do domu “bandyty kulturowego”, który za chwilę wsadzi mi “nóż w plecy”, a moją rodzinę pozbawi rodzimej kultury. To samo dotyczy kapitalizmu i ekonomicznych bandytów.

    Kościół przed Soborowy, to jeszcze gorszy kościół niż obecny. Zastanów się, czy chciałbyś powrotu do feudalnego zamordyzmu i teokracji uświęcającej wstecznictwo intelektualne, niewolnictwo, tortury itd. A to wszystko było udziałem tamtego kościoła przedsoborowego. Chyba jesteś na tyle inteligentny, żeby zrozumieć, że kościół musiał przejść swoiste oczyszczenie z dawnych win i grzechów, stąd Sobór II zmieniający lekko filozofię jego działania w nowej rzeczywistości społecznej, ale nadal nie powrócił kler do pierwotnego chrześcijaństwa i kolaboruje z kapitalizmem niszczącym świat. Być może papież Franciszek chciałby to odwrócić, ale z takimi kadrami, zwłaszcza wstecznymi intelektualnie polskimi, nie ma żadnych szans.

    I na koniec obejrzyj sobie swojego “mistrza” w akcji!!! :-((

    “Stanisław Michalkiewicz o dziecku gwałconym przez księdza”
    https://www.youtube.com/watch?time_continue=4&v=J_4QSBIspjA
    od 7,35 minuty

    Ten frustrat – i ……… nie będę się zniżał do jego poziomu, bo powinienem tu walnąć taki stek inwektyw, aż by mu się pod tym debilnym czerepem zagotowało – powinien być już skończony medialnie i wywalony na zbity pysk z Radia Maryja, szkółki Rydzyka itd.

    Prawica naprawdę nie ma szczęścia do porządnych ludzi i przyciąga takich frustratów, którzy wyrządzają ogromne szkody wartościom konserwatywnym, które przez to kojarzą się z ciemnotą intelektualną. To odstrasza normalnych ludzi od chrześcijaństwa, a potem się dziwią, że tracą poparcie a lewactwo się rozrasta. Żaden przyzwoity człowiek chrześcijanin nie powinien podawać ręki takim ścierwom.

    Jak można potraktować ofiarę brutalnego przestępstwa w taki sposób. Prawo jest jedno i obowiązuje wszystkich. Zgodnie z tym prawem instytucje odpowiadają cywilnie za szkody wyrządzone przez ich pracowników. Tak jest wszędzie w cywilizowanym świecie i żadne związki wyznaniowe i instytucje religijne nie mogą stać ponad prawem. Dlatego słusznie zasądzono to odszkodowanie od zgromadzenia zakonnego i przyznano rentę.

    Aby cię oświecić polecam do przeczytania, jakie są skutki takich przestępstw.
    http://www.psychologiawygladu.pl/2015/08/ciao-pamieta-konsekwencje-molestowania_6.html

    Był czas, że udzielałem pomocy ofiarom takich przestępstw, więc wiem doskonale jak to wygląda, a twój “mistrz” ostatecznie się pogrążył.

    Za wyrządzone szkody społeczeństwu trzeba płacić i albo kościół się oczyści ze zła, albo wierni od niego odejdą, bo nie będą chcieli płacić za grzechy erotomanów trzymanych przymusowo w celibacie. Można zawołać – wreszcie!!!.

  32. jerzyjj
    9 października 2018 at 10:14

    OBUDŹ SIĘ POLSKO!!!

    Obserwuję KK ,,jego wiernych, kapłanów, hierarchów”. Analizuję jego historię i dogmaty. Obserwuję jego wyczyny te z przeszłości i te teraźniejsze. Z coraz większym zdumieniem zastanawiam się jak to możliwe, że coś tak absurdalnego i tak mocno w sumie skierowanego przeciwko człowiekowi może w tak masowym wymiarze egzystować i tak trwać przez niemal dwa tysiące lat trzymać władzę nad umysłami ciągle tak ogromnej rzeszy ludzi. Bo czymże była jest i zapewne jeszcze długo będzie ta przedziwna instytucja. Bo KK jest instytucją. Jest instytucją i jedną z największych na świecie sekt wyspecjalizowanych w doskonałym praniu mózgów owieczkom swoim. Jest instytucją i sektą zarazem, mroczną i tajemniczą w jakiś ciemny sposób. Czym jest tak naprawdę ten potężny twór trzymający władzę nad umysłami ogromnych mas ludzkich? Przecież zawsze był jest i chyba będzie wrogiem zapiekłym wszelkiego postępu, rozwoju nauki, oświecenia i wolnej myśli. To KK z kobiety czynił przez wieki całe istotę gorszą, niższą i nieczystą. To on ledwo narodzone i niczego nieświadome dzieci przywłaszcza sobie rytuałem zwanym chrztem. To jego hierarchowie przez wieki całe czynili kobiecie krzywdę niewyobrażalną. I trwają w swoim uprzedzeniu do dzisiaj hołubiąc i broniąc swojego patriarchalnego tworu. To KK z erotyzmu jego całego piękna uczynił mroczny i czarny grzech. Seks, miłość wolną, piękną, pełną doznań duchowych i zmysłowych sprowadził do ohydnego podziemia ludzkiej świadomości i trzyma tam świadomość swoich wyznawców do dzisiaj. To KK do perfekcji doprowadził sztukę fałszerstw, kłamstw, przeinaczeń. To on przez wieki całe tworzył dogmaty, prawa jakieś wynaturzone wmawiając maluczkim boskie w tym sprawstwo. To KK z boga uczynił pamiętliwego, złośliwego kata karzącego na lewo i prawo za wszystko i wszędzie i strącającego do wymyślonego przez KK piekła bez opamiętania wszystkich, którzy mu pod rękę wpadną. To KK wymyślił celibat. Jeden z najbardziej chorych i wynaturzonych pomysłów, jaki sobie można tylko wyobrazić. Posunął się nawet do super bzdury wymyślając niepokalane poczęcie i pozbawiając matkę Chrystusa – czołowej przecież postaci KK – wszystkich pięknych cech erotycznej kobiecości, macierzyństwa, miłości nie tylko zmysłowo – cielesnej, ale i duchowej. To KK wreszcie jeszcze do nie tak dawna prowadził krwawe krucjaty nawracając niewiernych krwawo ogniem i mieczem na łono jedynie słusznej wiary. To KK wsławił się takimi wynalazkami jak święta inkwizycja, palenie na stosach wolnomyślicieli, ludzi nauki, sztuki, oświecenia i postępu. To KK zapisał się niezwykłą wręcz chciwością i pazernością gromadząc majątki i dobra nieprzebrane nie ustając w tej działalności nigdy. Tak sobie myślę czasami ja ateista zatwardziały, że Bóg to musi być jednak istotą niezwykle dobrą, mądrą i tolerancyjną albo go po prostu nie ma. Inaczej sobie nie potrafię wytłumaczyć jego milczącej zgody na wyczyny KK, który imieniem tego boga się przecież pieczętuje. Chyba, że ten Bóg rzeczywiście jest taki, jakim go KK przedstawia. KK to instytucja wciąż zaborczo aktywna. Nigdy nie spoczywa na laurach. KK w Polsce przepuszcza totalną ofensywę. Czuję się osaczony religią, wyznawcami jedynie słusznej religii KK. Jest wszędzie. W prasie, telewizji, radiu. Jest w szkole, w urzędach i na ulicy. Wciska się do mojego domu i łóżka. Nie mogę wysłuchać wiadomości bez informacji o poczynaniach biskupów, kardynałów, księży, papieża. Co tydzień jakieś ważne wydarzenie KK zajmuje łamy oficjalnych mediów. Co miesiąc jakaś ważna rocznica związana z JPII. Co pół roku następny wspaniały film o JPII. Im dalej od śmierci JPII tym więcej cudów, których rzekomo był autorem. Wszędzie krzyże, pomniki, tablice upamiętniające, dzwony, święte relikwie, cudowne obrazy, płaczące Madonny, cuda na kominach, drzewach i na szybach w blokowych oknach. Kraj prześciga się w budowaniu coraz większych krzyży, pomników, dzwonów i świątyń. Pielgrzymka goni pielgrzymkę. Młodzież wędruje tam i z powrotem pod szczupakiem czy też karpiem w Lednicy. Nawet na plaży w Międzyzdrojach pełno młodych ludzi ubranych w koszulki z napisem Pokolenie JPII. Co druga ulica to ulica JPII. Prawie każda szkoła to szkoła JPII. Szpitale JPII lub prymasa tysiąclecia. Jak grzyby po deszczu rosną świątynie projektowane przez pijanych cukierników. Naród wali niewyobrażalne pieniądze na budowanie, co raz to wymyślniejszych i absurdalnych budowli sakralnych. Nowi władcy Polski, którzy wygrali właśnie wybory zamierzają swojego boga i wyznanie wprowadzić do konstytucji, praw, prawodawstwa i ustawodawstwa. Wszystkie decyzje polityczne, ekonomiczne i gospodarcze zaczyna podejmować się tylko w obecności hierarchów KK. Instytucje KK i przykościelne stoją poza prawem i nad prawem. Nie obowiązują ich żadne prawa państwa Polskiego. Nie płacą podatków. Nie muszą się rozliczać ze swoich dochodów, przychodów i wydatków. KK decyduje o kształcie i formie oświaty i szkolnictwa. To KK decyduje o życiu i zdrowiu kobiety ciężarnej. To proboszcz kształtuje kręgosłup moralny lokalnych społeczności. Zastępy dewotek i bigotów w moherowych beretach stanowią o wartościach moralnych społeczeństwa To, co wczoraj było po prostu śmieszne dzisiaj staje się normą społeczną. Żyję w państwie wyznaniowym. Moher w triumfalnym marszu zajmuje coraz to nowe pozycje. Czuję się osaczony dominującą w tym kraju religią. Jestem wystraszony szturmem KK, który wciska mi się powoli wszędzie. A przecież wydawało mi się, że państwo polskie miało być państwem świeckim z wyraźnym rozdziałem KK od państwa. Widać tylko mi się tak wydawało. Zastanawiam się, kiedy na ulicach pojawią się komanda KK. Taka religijna policja.

    Brrrrrr…………………skóra mi cierpnie.
    Pozdrawiam wszystkich ludzi wolnych od uzależnień religijnych.

    TO TEŻ WARTO PRZECZYTAĆ POLECAM !!!

    Zakazana historia Polski – zdrajcy w sutannach
    https://docer.pl/doc/nnv58s

    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2017/08/jak-watykan-zniszczyl-polske

    https://ptto.wordpress.com/2014/03/23/sekrety-watykanu-jak-papiez-polak-jan-pawel-ii-zaprzagl-polskich-ksiezy-do-wspolpracy-z-cia-przeciw-prl/

  33. 50-parolatek
    9 października 2018 at 10:50

    @Xun Zi
    By poprawić sobie nastrój z rana dopowiem jedno zdanie, Kolega pisze:
    ” W dawnych czasach nie mieli facebooka ani internetu i kamer, więc musieli wymyślić wszechwiedzących i wszechwidzących bogów”
    – a ja dodałbym: a kapelani poszczególnych wyznań służyli, jako “accespoints” tych bogów 🙂

    A na poważnie, wracając do rozważań Kolegi o sposobach i strategiach kontroli człowieka, to fakt, to nic innego, jak wywołanie poczucia “winy”, ale również…. WSTYDU.
    Wzbudzenie tych “odczuć” u jednostki ubezwłasnowalnia ją prawie w 100% i czyni całkowicie podporządkowanym.

    Oczywiście, tego typu “odczucia” cechują organizmy na wyższych poziomach intelektualnego rozwoju. Między innymi, Człowieka.
    A że to “działa” w praktyce, bardzo łatwo można zauważyć w codziennym życiu. Już nawet nie będę wymieniać dzieci, jako przykładu. Jeśli ktoś miał/ma do czynienia nawet z psami, to zapewne zauważył, jak łatwo jest takimi sposobami go ułożyć. Wystarczy “zasugerować” mu, że coś, co akurat źle zrobił (np. kupa na dywanie ;)) jest “fuj”, czy “be”, a więcej tego nie uczyni. Nie trzeba nawet używać fizycznej przemocy.

    Pozdrawiam

  34. krzyk58
    9 października 2018 at 13:08

    @Miecław. Już miałem przyjemność widzieć ów widorolik
    z p.Michalkiewiczem w roli głównej – i to nie od ‘kórejstam” minuty,
    a od początku – do końca, zapoznałem się kompleksowo włącznie z głosem ludu. 🙂

    Antykatoliccy, propagandziści lewackiej politycznej poprawności zapluwają się nienawiścią do księży w związku z medialnymi doniesieniami o pedofilii wśród księży.

    Tymczasem, raport sprzed kilku lat — o pedofilii oraz przestępstwach nadużyć seksualnych wobec uczniów wśród amerykańskich nauczycieli — został całkowicie przez tych skomunizowanych propagandzistów przemilczany… Celowo, bowiem właśnie te liczby są znacznie bardziej przerażające…
    https://www.salon24.pl/u/salski/167816,100-razy-wiecej-pedofilow-wsrod-nauczycieli-niz-wsrod-ksiezy (Opublikowano: 06.04.2010r. )

  35. jerzyjj
    9 października 2018 at 13:31

    WEB DLACZEGO NIE PUŚCIŁEŚ PRAWDY O TYM POLSKIM
    KIM IR SENIE ???
    W KOŃCU OPOWIEDZ SIĘ ZDECYDOWANIE CZY JESTEŚ KATOLIKIEM CZY ŻYDEM???

  36. 50-parolatek
    9 października 2018 at 14:40

    @Zbigniew
    – po przeczytaniu nowych postów wydaje mi się, że przynajmniej częściowo, ale zrozumiałem intencje Kolegi.

    Oczywiście, zgadzam się, że nasza “interpretacja” Swiata
    może być nieścisła, a wręcz fałszywa.
    Kolega pisze:
    “Nie ma jednak żadnych dowodów że coś jest takie a nie inne”
    – no cóż, wszystko zależne jest od tego, JAKICH dowodów Kolega oczekuje.
    Proszę wziąźść pod uwagę, że jako istoty żywe jesteśmy bardzo ograniczeni. Jedynymi “oknami” na Swiat RZECZYWISTY są nasze zmysły. A te nie są zbyt precyzyjne. To raz, a dwa, dochodzi do tego indywidualna interpretacja projekcji, tak więc, praktycznie “SWIATóW” było i jest tyle, ile było i jest żywach istot na Ziemi.

    Jedyną PEWNą i NIEZMIENNą tego Swiata jest…
    MATEMATYKA !

    A dostępna jest TYLKO intelektualnie WYżSZYM istotom.

    Kolega ma rację, wszystko się zmienia, ale MATEMATYKA była, jest i prawdopodobnie nadal będzie.
    Niezależnie od miejsca w czasoprzestrzeni, niezależnie od rozwoju, niezależnie od intelektualnego poziomu świadomości, 2 x 2 ZAWSZE JEST RóWNE 4 !

    Szanowny Kolega powątpiewa, ba wręcz krytykuje naukę (“Lepszy jednak niż imperatyw dogmatów stosowany pod szyldem Nauk”). Nie wiem, jaką “naukę” Kolega miał na myśli, ale dla mnie PRAWDZIWą NAUKą jest MATEMATYKA i wszystkie bazujące na niej pochodne.
    Proszę zauważyć, iż cała ludzka technologia bazuje na matematyce (a ta jest “namacalna” i nie można jej raczej zaprzeczyć)

    Rozwodzę się nad tym, bo widzę, że Szanowny Kolega “wrzucił wszystko do jednego wora”. Rzeczywistą naukę miesza z jakimiś (doktrynalnymi) “pseudonaukami”, co rzeczywiście powoduje totalne zamieszanie. W każdym bądź razie, ja tak to odebrałem.

    Wracając do meritum, to jest do “WIARY”, “WYZNAWANIA”, “NIEWIARY”, “NIEWYZNAWANIA”, ISTNIENIA-NIEISTNIENIA “BOGA”, przy mojej interpretacji otaczającego mnie Swiata, to przyjmując nawet, że istnieje (istniał) jakiś “bóg”, który w chwili słabości “zapoczątkował” zakiełkowanie inteligencji i rozwój naszej cywilizacji, to z pewnością dawno już o tym zapomniał. A może nawet dawno już go nie ma wsród żywych!.
    No, chyba, że jest…. MATEMATYKą (bo ta była, jest i będzie)…
    – ale tej nie muszę się obawiać… 🙂

    Pozdrawiam

    Ps. – w tym króciutkim “wykwicie” mojej świadomości we Wszechświecie wolę jednak (może już coraz mniej, ale to wina wieku;)), jak to ładnie Kolega Xun Zi ujął: “korzystania z życia, seks, zabawę, taniec”, niż wieczne “umartwianie się, celibat, skromność i pokutę”….
    – to mogą czynić kościelne fratry….

  37. Miecław
    9 października 2018 at 18:06

    @krzyk58. 9 października 2018 at 13:08

    Nie odwracaj kota ogonem. Nie dyskutujemy tu o statystykach tylko o zbydlęceniu i nikczemności prawackiego pismaka i celebryty pewnego radia religijnego, które natychmiast powinno mu podziękować za współpracę, jeżeli chce zachować się godnie wobec ofiar pedofili w sutannach. Myślę, że żadna “moherowa” babcia nie powinna już więcej wysyłać pieniędzy w darowiźnie na to radyjko, jeżeli tak po ludzku nie odetnie się Rydzyk od tego bydl….. Taka babcia, niech sobie pomyśli najpierw, że wnuczka i wnuczek mogliby paść ofiarami tych “boskich namiestników” i następnie zostać tak potraktowani i opluci przez ludzi związanych z kościołem. Ze wstydu powinien się “miszczu” pod ziemię zapaść.

    A co do statystyk, to w liczbach bezwzględnych, co jest oczywistością zawsze jest więcej sprawców z innych zawodów, ale jeżeli przeliczysz to na odpowiednie procenty w stosunku do reprezentatywnej liczby osób danej grupy zawodowej, to niestety masz problem, ponieważ księża są na pierwszym lub prawie pierwszym wówczas miejscu, zwłaszcza jeżeli dodamy do tego przypadki ujawnione, ale nie ścigane już, bo zostały kiedyś zamiecione pod dywan przez biskupa, czyli z tzw. ciemnej liczby. To doskonale widać na przykładzie Irlandii, Holandii, Belgii, Australii i ostatnio Chile.

    W Polsce jest podobnie, gdy weźmiesz statystki wszystkich sprawców osądzonych z art. 200 kodeksu karnego i zbadasz ich zawód, to się okaże, że wcale nauczycieli nie jest więcej procentowo w stosunku do liczby osób wykonujących ten zawód, który jest w Polsce wybitnie sfeminizowany. W więzieniach faktycznie mało siedzi księży, ponieważ do niedawna dostawali tylko wyroki w zawieszeniu lub sprawy były zamiatane pod dywan. Niestety żaden kryminolog lub socjolog w Polsce nie ma odwagi zrobić rzetelnych badań w tym temacie. Nie trafiłem na takie, chociaż z racji zainteresowań zawodowych takie informacje wyłapuję. Może teraz po nagłośnieniu problemu, coś się zmieni w temacie i zechce ktoś zrobi badania, ale wątpię, czy dostanie pieniądze na takie badania z ministerstwa.

    Wysłuchaj tego od początku do końca:
    “Ręce precz od naszych dzieci – pierwsza w Polsce demonstracja przeciwko pedofilii w Kościele”.
    https://www.youtube.com/watch?time_continue=154&v=Gsy4XgFHEu4

  38. Xun Zi
    9 października 2018 at 20:40

    @50-parolatek
    9 października 2018 at 10:50

    Dzięki za ten komentarz, bo też poprawiłeś mi humor. Odczucia wstydu w zniewalaniu człowieka przez człowieka nie brałem pod uwagę, a nawet jakoś umykało mi to sprzed oczu, więc dziękuje za to, że zwróciłeś na to uwagę. Z pewnością pomoże mi to lepiej zrozumieć mechanizmy, których się używa do kontroli jednych ludzi przez drugich. Gdyby tak jeszcze można było się dokopać do źródła i uchwycić moment w historii ludzkości, kiedy to się tak wykrzywiliśmy, że zachorowaliśmy na tę zakaźną chorobę, może dałoby się jakoś odwrócić samobójcze tendencje ludzkości w przyszłości.

    “Nie trzeba nawet używać fizycznej przemocy.”

    Po to chyba właśnie stworzono religię – by nie szastać zbytnio przemocą, a efekt w zniewalaniu był taki sam.

  39. Zbigniew
    10 października 2018 at 07:45

    @50-parolatek
    “2 x 2 ZAWSZE JEST RóWNE 4” – to oczywiście nie jest Matematyka tylko Rachunki 🙂 i “zawsze” jest zdeterminowane ograniczoną dziedziną, CIĄGŁĄ i LINIOWĄ. Zaś owa CIĄGŁOŚĆ I LINIOWOŚĆ wynika wyłącznie z naszej konstrukcji, konstrukcji naszych receptorów, a także “naukowych” dogmatów które przyjęliśmy: trójwymiarowej liniowej przestrzeni oraz liniowości “wymiaru” czasu.
    Nasze oczy tak widzą, nasze ręce tak czują, nasze uszy tak słyszą a tymczasem stercząc pod ścianą w ślepym zaułku przeprowadzamy eksperymenty (bo to jeszcze nie badania i szukanie dowodów) i bazgrzemy po tej ścianie dziwiąc się jak bardzo byliśmy nieuważni, pyszni i głupi bo nasze TEORIE, samodzielnie skuteczne oddzielnie nie dają się razem pogodzić a “protezy” które wymyśliliśmy by zgodzić ze sobą znane nam siły rządzące światem są dalekie od doskonałości.
    Matematyka, tą którą używamy, jest próbą stworzenia (odtworzenia?) języka który pozwoli nam opisać nie tyle rzeczywistość co “Wszelkie Stworzenie”. Nauki które nazywamy Fizyką i Chemią (w istocie to jedna Nauka acz opisana nie przystającymi do siebie zasadami) starają się z udziałem tego języka wyjaśnić to “Wszelkie Stworzenie”.
    Ludzie nawet wymyślili że tzw Nagroda Nobla jest przyznawana w zakresie tylko tych (tej) dziedziny. Dziś ta nagroda to trochę relikt minionych czasów zniekształcony przez dylatację przyznającą nagrody przez wątpliwe podmioty w dziedzinach co najmniej kontrowersyjnych ludziom o miernych zasługach względem czegokolwiek, ale ta “prawdziwa” nadal jest przyznawana tylko w tych dziedzinach. Pomijając “nagrodę” która ma swoje upadki przez honorowanie błędnych TEORII i wątpliwych “odkryć”, Nauki z nią związane dziś tworzące jedno, bo Chemia to nie mieszanie składników na kremy “do ryja” wiadrami (to również nie jest żart) w fabryce “kulczyka”, tylko próba opisania “jak”, “dlaczego”, “kiedy” czy “po co” coś ze sobą się łączy, coś rozpada, w jakim czasie, jakimi siłami łączy się w teoriach ze swoją częścią w Fizyce.
    Stoimy w ślepym zaułku, bazgrzemy po ścianie, PODEJRZEWAMY (znaczy mamy TEORIĘ, nawet kilka) że trójwymiarowy model był fatalnym konceptem, a “czas” w sposób jaki po dziś dzień stosujemy to idiotyzm. Świat co chwilę wylewa na nas kubeł zimnej wody, bo okazuje się że znana nam przestrzeń niekoniecznie jest liniowa i ciągła i nie jest całością a jedynie rzutem na przestrzeń z ludzkiej perspektywy, z perspektywy ludzkich receptorów.
    Emocjonalnie dywagujemy nad “mistrzami” i “kościołami”, kulturowym i pseudonaukowym bełkotem humanizmu urojonego, gdy tymczasem zupełnie nam umyka to że nadal nie wiemy jak powstaje, czym jest ŻYCIE, “Wszelakie Stworzenie” lub (jak ktoś czytał i “lubi” Einstein’a) po prostu BÓG.

  40. Miecław
    10 października 2018 at 13:03

    @Zbigniew. 10 października 2018 at 07:45

    Mimo wszystko i tak jesteśmy już poza jaskiniami, więc nie narzekaj. Przyjdzie czas nowych odkryć naukowych, to poznamy też i nowe wymiary tego świata, ale najpierw musimy pokonać nasze biologiczne ograniczenia poznawcze, a z tym będzie trudno. Nie wspominam już o blokadach kulturowych i religijnych naszego rozwoju, ale chyba taka jest kolej rzeczy w tej ewolucji.

    Co do istoty życia, jestem pod wrażeniem teorii ks. prof. Włodzimierza Sedlaka, który w czasach PRL prowadził badania i pisał ciekawe opracowania.
    Jego teoria istoty życia – bioelektronika zakłada:
     że życie i świadomość na poziomie kwantowym mają identyczną naturę – elektromagnetyczną. Tym co niejako zszywa chemiczne reakcje metabolizmu i elektryczne własności związków organicznych są kwanty światła.
     życie jest falą elektromagnetyczną, która powstaje w środowisku przewodników białkowych.
     fotony stanowią podstawę życia, przy czym życie definiuje się tu jako zdolność do komunikacji, tworzenia oraz wykorzystywania podstaw informacyjnych.
     myślimy, że składamy się z ciała i kości, ale w rzeczywistości jesteśmy zbiorem obdarzonych inteligencją pól elektromagnetycznych .

    Jeszcze kilka wieków wstecz ksiądz prof. W. Sedlak byłby na pewno sądzony za głoszenie herezji, i spalony na stosie, tak jak Giordano Bruno – włoski filozof i poeta. U Sedlaka doznania mistyczne i naukowe tworzą jedną uzupełniającą prawdę. Jego fenomen bierze się i stąd, że przywraca utraconą harmonię między racjonalną stroną ludzkiej natury, a jej duchowym kształtem.
    Fanatyzmowi lub częściej dogmatyzmowi religijnemu towarzyszy niestety fanatyzm i dogmatyzm naukowy, podczas kiedy nie dogmatyczne podejście do religii i do nauki, zwłaszcza w oparciu o fizykę kwantową, biologię molekularną i genetykę wskazuje, że między nimi są niewielkie różnice lub nie ma ich wcale, czyli, że można połączyć to co racjonalne i materialne, z tym co duchowe. Że jest to możliwe daje dowód nieżyjący od 1993 r., genialny polski uczony, filozof, ksiądz prof. Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Włodzimierz Sedlak, człowiek o niezwykłej sile charakteru i prawości, nonkonformista, twórca bioelektroniki, który zszedł w swoich badaniach na poziom subatomowy ( znacznie poniżej atomów, elektronów, protonów itp.) elementarnych niezniszczalnych cząstek energii – fotonów, tachionów itp.
    Uchodził za wybitnego uczonego zarówno w USA, jak i ZSRR, który 8 razy nominował go do nagrody Nobla (Sic!!!). Lecz nie dostał dlatego, że po pierwsze był Polakiem, po drugie był księdzem, a po trzecie – Komitet Noblowski nadaje nagrody „swoim” i politycznie im użytecznym, jak np. Lech Wałęsa.
    http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/06/sposob-postrzegania-swiata-i-sensu-istnienia-przez-ksiedza-profesora-kul-filozofa-i-uczonego-wlodzimierza-sedlaka/
    https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82odzimierz_Sedlak

    Polecam jego publikacje:
    • Włodzimierz Sedlak – Homo Elektronicus, PIW, Warszawa 1980.
    • Wlodzimierz Sedlak – Na początku było światło, Wyd. PIW, Warszawa 1986.
    • Włodzimierz Sedlak – Wprowadzenie w bioelektronikę, Wyd. Ossolineum 1988.
    • Włodzimierz Sedlak – Bielektronika – środowisko i człowiek, PAN, Kraków 1980.
    • Kazimierz Dymel – Tako rzecze Sedlak, Wyd. KAW, Lublin 1990.

    http://www.fbs.org.pl/spis.html

    Niestety Fundacja Bioelektroniki im. ks. prof. Sedlaka jest w stanie likwidacji. Najwyraźniej nie znalazła środków finansowych i potencjału intelektualnego, aby w III RP móc rozwijać teorie niezgodne z kreacjonizmem. Stan zniewolenia się pogłębia.
    http://www.fbs.org.pl/index.html

  41. 50-parolatek
    10 października 2018 at 13:50

    @Zbigniew
    – algebra, czy, jak wolisz, “rachunki” to część matematyki.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Algebra
    A przykładu “2×2=4” użyłem tylko, jako, dla każdego zrozumiałego synonimu.

    Ale to na marginesie, moim celem jest odniesienie się do Twojego:
    “gdy tymczasem zupełnie nam umyka to że nadal nie wiemy jak powstaje, czym jest ŻYCIE”
    Z mojego punktu widzenia i odbioru Swiata, ważniejsze dla mnie jest nie, jak i czym jest ZYCIE, tylko…
    PO CO TO POWSTAJE ?
    JAKI JEST CEL CHWILOWEGO (w odniesieniu do “wieczności Swiata) WYGENEROWYWANIA KONCENTRACJI INTELIGENCJI (w postaci pojedyńczych myślących istot) ?

    Jeśli kiedykolwiek TO odkryjemy i zrozumiemy, wówczas ZROZUMIEMY SWIAT.

    Moim zdaniem, ale podkreślam, że to tylko moje własne przemyślenia, te “wykwity inteligencji”, to nic innego, jak WYżSZA FORMA SKUPIENIA ENERGII….
    – zauważ Szanowny Kolego, jakie masy energi pozwala nam wyzwolić nasza dotychczasowa “wiedza”…

    @Xun Zi
    “Gdyby tak jeszcze można było się dokopać do źródła i uchwycić moment w historii ludzkości, kiedy to się tak wykrzywiliśmy”
    Wydaje mi się, że to akurat nie jest trudne do określenia…
    – prawdopodobnie miało to początek, odkąd Człowiek się osiedlił i zaczął “gromadzić”.
    Najpierw była “pazerność”, a gdy już co poniektóre jednoski się “nasyciły”, trzeba było pomyśleć o zabezpieczeniu zgromadzonych “dóbr”. Najlepszym sposobem było ujarzmienie i zniewolenie “zagrożenia”. Kropkę nad “i” postawili Fenicjanie ze soim wymiennym towarem, t.j. pieniądzem.
    Następną (ew. “równoległą”) fazą była chęć dominacji. Będąc już sytym, chciało się “więcej”…

    “może dałoby się jakoś odwrócić samobójcze tendencje ludzkości w przyszłośc”
    Marnie to widzę…
    – dopóty, dopóki Człowiek będzie chcieć “więcej” nie da się zastopować tej ludzkiej głupoty.

    Jedyna nadzieja w Chinach.
    Niezależnie od tego, jak wygląda tam struktura rządzenia, ilu i kto ma tam “coś do powiedzenia”, jest to w końcu społeczeństwo KOMUNISTYCZNE.
    A takie społeczeństwo, przynajmniej teoretycznie, jest Społeczeństwem KAżDEGO, NA RóWNYCH PRAWACH I prostych zasadach: KAżDY WG MOżLIWOśCI, a KAżDEMU WG POTRZEB (rzeczywistych!)
    – jak w “wspólnocie pierwotnej”

    Pozdrawiam Kolegów

  42. Zbigniew
    11 października 2018 at 07:52

    @50-parolatek
    “Każdy” ma swój punkt widzenia, swoją perspektywę, podług własnych kryteriów i właściwości percepcji, swoich “mistrzów” i swoje “źródła bijące”.
    A przy okazji tak “między wódkę a zakąskę” to z Fenicjanami to “ściema” dawno obalona, przynajmniej w zakresie “szyldów”.
    @Miecław
    Zmyślony ślepy zaułek historii i humanizm urojony. Reszta w komplecie moich komentarzy.

  43. Xun Zi
    11 października 2018 at 08:27

    @Miecław
    10 października 2018 at 13:03

    Dobry ten ksiądz Sedlak!
    “myślimy, że składamy się z ciała i kości, ale w rzeczywistości jesteśmy zbiorem obdarzonych inteligencją pól elektromagnetycznych.”

    Z czymś podobnym już się spotkałem tutaj pod nazwą pól morficznych:

    https://www.youtube.com/watch?v=hoUetu2sdkc

    A i ostatnio w jednej z książek Osho powiedział, że życie to nic innego jak przejaw jednej energii. Jeśli to wszystko to prawda to być może rzeczywiście jesteśmy jednym bytem, różnymi przejawami tej samej energii i tej samej świadomości.
    Jednak będę musiał skądś wykopać jego książki, z pewnością wniosą sporo nowego do mojej wiedzy i świadomości.

    @50-parolatek
    10 października 2018 at 13:50

    “PO CO TO POWSTAJE ?
    JAKI JEST CEL CHWILOWEGO (w odniesieniu do “wieczności Swiata) WYGENEROWYWANIA KONCENTRACJI INTELIGENCJI (w postaci pojedyńczych myślących istot) ?”

    Właśnie wspomniany przeze mnie Osho porusza ten temat i przyznam, że on (i nie tylko!) ma chyba najciekawsze wyjaśnienie:
    To wszystko po prostu jest! Nie ma sensu doszukiwać się “po co”, ponieważ to wszystko to tylko zabawa owej wyższej inteligencji i z logicznego punktu widzenia życie nie ma sensu, więc tak naprawdę możemy mu je sami sobie nadać i to jest piękne. Wszystko jest bez sensu, więc po prostu bądź, raduj się tym, celebruj życie i nie szukaj niczego więcej, żadnego celu, żadnych pragnień ponieważ cel już został osiągnięty w momencie naszych narodzin. Z tego punktu widzenia nasze poszukiwania tylko przeszkadzają nam w radowaniu się życiem, które jest zbiorem paradoksów – szukasz po to, by ostatecznie dojść do wniosku, że nie ma czego szukać, wszystko już jest!

    Co do dominacji zaproponowałeś bardzo prawdopodobne wyjaśnienie, około którego też moje myśli chodzą. Nie przeceniałbym Chin aż tak bardzo, tak samo jak komunistycznej doktryny, pomimo, że jej nazwa i założenia wywodzą się od słowa wspólnota. Ostatecznie sami komuniści nie zdołali w swoich szeregach wytępić komunistycznych i carskich nawyków.

  44. Miecław
    12 października 2018 at 17:53

    @Xun Zi. 11 października 2018 at 08:27

    Polecam też film o nim.
    https://www.youtube.com/watch?time_continue=87&v=ZNoNoeQsk9s

    Sam widzisz, że mamy wiele swoich mądrych myślicieli i naukowców, którzy mogliby spokojnie stanowić dla nas autorytety. Są to umysły na skalę światową, ale świat krowopasów zadufany w sobie i żyjący z imperializmu nigdy nie doceni naszych intelektualnych osiągnięć.
    No i niestety pod okupacją obca propaganda narzuca nam swoje wartości i swoje autorytety. W PRL wiele zrobiono, aby kształtować niezależne myślenie Polaków i dumę narodową. Wspomnę choćby o etyce niezależnej Tadeusza Kotarbińskiego czy wzorcu demokraty Marii Ossowskiej.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Kotarbi%C5%84ski#Etyka_niezale%C5%BCna
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Ossowska
    http://lewicowo.pl/wzor-obywatela-w-ustroju-demokratycznym/

    Okupacja religijna nie pozwala się jednak rozwinąć umysłowości Polaków. O etyce niezależnej Kotarbińskiego młodzież praktycznie w szkole średniej się nie dowiaduje, podobnie o wzorcu obywatela w ustroju demokratycznym, więc jak ma się naród polski ukształtować w duchu wiedzy i odpowiedzialności. Karmi się nas mistycyzmem i szkodliwymi mitami oraz religijnymi dogmatami sprzecznymi z nauką społeczną Chrystusa. W takich warunkach nie mamy szans, jako naród, na pełną wolność i suwerenność.

    Ps. wiele książek ks. prof. Sedlaka dostaniesz na allegro.
    Pozdr.

  45. krzyk58
    12 października 2018 at 22:35

    @Miecław. O etyce niezależnej Kotarbińskiego młodzież praktycznie w szkole średniej się nie dowiaduje, No, TO podpowiadam, na swój
    sposób (T. Kotarbiński) walczył na swój sposób “z komunom”. https://pl.wikipedia.org/wiki/List_34 . Pozycja nr 14. Wykazałem również że “twojego miszcza słowiańskiego” – komuna skutecznie gnoiła… 😉
    Ps. Miecławie, późno już – “trzeba spać, żeby rano wstać…” więc, Dobrej Nocy!

  46. Miecław
    13 października 2018 at 08:27

    @krzyk58. 12 października 2018 at 22:35

    Mądrzy ludzie zawsze musieli i muszą walczyć z głupotą masową i instytucjonalną niezależnie od systemu, więc ten list podpisany przez Kotarbińskiego jest tego dowodem. Ale mądrzy ludzie nie wyrzekają się systemu i nie walczą z nim w obcym interesie, tylko dlatego, że znalazło się iluś tam ciemnych nadgorliwców, co to idei nowego systemu nie zrozumieli i Marksa, Engelsa, Lenina, Stalina oraz Trockiego ze zrozumieniem nie przeczytali. A tym bardziej niczego się z ich prac nie nauczyli.

    A przede wszystkim niczego się nie nauczyli z opublikowanego w 1946 roku “Wzoru obywatela w ustroju demokratycznym” Marii Ossowskiej. Takich fałszywych “komunistów” z przymusu dostosowanych do tamtych warunków, a po cichu biegających się modlić było wielu. Oni robili najwięcej krzywdy nowemu systemowi swoją indolencją umysłową i sabotażem intelektualnym, gdzie tylko się dało.

    Przykładów na prawicy jest aż nadto i kilku książek biograficznych by zabrakło, aby opisać, jak to służyli Watykanowi i RWE, zamiast uczciwie pracować i poprawiać system, który dawał szansę na realizację prawdziwych wartości chrześcijańskich, tak obcych kościołowi, który poprzez swoich posłów w II RP walczył z ruchem robotniczym, a szczególnie komunistami, jak np. poseł ks. Styczyński, który z trybuny sejmowej dawał radę: “dla nich jedynym środkiem byłaby szubienica” (stenogram sejmowy z 18 sierpnia 1919 r.) – polecam najnowsze Fakty i Mity nr 41/2018 i artykuł “Polowanie na czerwonych”. Czerwonych powoli się w PRL pozbywano, aż skutecznie w III RP z polityki wyeliminowano i dzięki temu kraj stracił suwerenność ekonomiczną i polityczną, stał się neo-kolonią, bo nie ma kto uczciwie dbać o interes Polski i jego obywateli. Gratuluję “mądrości” inaczej.

  47. Xun Zi
    14 października 2018 at 22:22

    @Miecław
    12 października 2018 at 17:53

    Już kiedyś pisałem, że pomimo oczywistych wad, PRL wniósł naprawdę sporo dobrego, szczególnie na polu naukowym i widzę, że zrobił to niemal w każdej dziedzinie nauki. Niestety, nasze społeczeństwo nie było gotowe na taki rewolucyjny krok, więc… wrócili do jaskini, zamiast zatrzymać się, popatrzeć, co mądre, co głupie, poprawić i kontynuować swój rozwój. A że jest to możliwe świadczy o tym przykład Chin, które przecież też zostały przez ten system bardzo doświadczone, wspomnieć można choćby katastrofalne eksperymenty Mao (powtarzam tu znany slogan “katastrofalny”, aczkolwiek zdaję sobie sprawę, że prawda jest poza serwowaną nam z obu stron propagandą).

    Ja sam mam w swojej bibliotece sporo książek z tamtego okresu kupionych w antykwariacie lub z biblioteki dziadków i bez tego nie miałbym połowy swojej wiedzy.

    W postaci ks. Sedlaka uderza mnie to, że o jego osobie dowiedziałem się od ciebie, lewicowego ateisty, a jestem z rodziny głęboko wierzącej, wujek był księdzem, swego czasu czytałem prasę katolicką różnego nurtu i nigdzie nie trafiłem na jego ślad, nikt o nim nic nie mówił. No i fakt, że ZSRR 8 razy nominował go do nagrody Nobla – ateistyczne socjalistyczne państwo nominuje katolickiego księdza z innego kraju socjalistycznego!!! To tylko pokazuje jaką nieprzeciętną osobą był ks. Sedlak.

    “Mądrzy ludzie zawsze musieli i muszą walczyć z głupotą masową i instytucjonalną niezależnie od systemu”.

    Mądre słowa pokazujące ile są warte te wszystkie systemy, które tworzy człowiek. Niemniej jednak ze względu na głupotę mas tych systemów nie można usunąć siłą, bo wyzwoli się wtedy bestię drzemiącą w człowieku. Musimy cierpliwie czekać, aż bestia sama dokona transformacji, sami transformując siebie i dając innym przykład. Z drugiej jednak strony z tą walką to nie należy przesadzać, bo bestia lubi się bronić. Chcesz walczyć i ona też odpowiada walką, co nie prowadzi do jej transformacji. I tak przy okazji rzuciła mi się myśl – w 1989 nie doszło do transformacji ustrojowej, tylko zniszczenie jednego systemu i zastąpienie go innym, definicja słowa transformacja zdecydowanie nie pasuje do tych wydarzeń. Może właśnie dlatego, że inspirowani siłami zewnętrznymi podjęliśmy walkę – pokojową, bo pokojową, ale jednak walkę – i wbrew pozorom została ona przegrana, pomimo pozornego zwycięstwa. A takich walk, tylko krwawych, mieliśmy już w swojej historii wiele. Niestety dalej nie potrafimy wyciągnąć z tego wniosków.

    “Ale mądrzy ludzie nie wyrzekają się systemu i nie walczą z nim w obcym interesie, tylko dlatego, że znalazło się iluś tam ciemnych nadgorliwców”.

    Ja bym to ujął inaczej – mądrzy ludzie nie są częścią żadnego systemu, ale potrafią się tak dostosować, że niwelują swą pracą i swym umysłem, wady tego systemu, transformując je w coś pożytecznego i mądrego, nie ingerując w sam system, działają tam, gdzie mogą działać, jeśli nie są w stanie czegoś zmienić, to nie zmieniają, lecz szukają tego, na co mogą mieć wpływ, bez naruszania całości. Z tym mieliśmy do czynienia w PRL, ks. Sedlak był jednym z wielu takich mądrych ludzi, którzy korzystali z socjalistycznego systemu, by wnieść coś pozytywnego od siebie, dla społeczeństwa jako całości, nie dla Marska, nie dla Stalina, socjalizmu czy katolicyzmu, dla Polaków, Dla Rosjan, ale dla całości . A całość to przecież nie tylko socjaliści, katolicy, Polacy, Niemcy, Rosjanie ale wszyscy ludzie na tej planecie. Takie umysły stworzyły właśnie naukę w PRL.

  48. Miecław
    15 października 2018 at 08:48

    @Xun Zi. 14 października 2018 at 22:22

    Mądre słowa. Zgadzam się z tobą.
    A co do znajomości prac ks. prof. Sedlaka, to kler nigdy ich nie poleci swoim owieczkom, bo wywróciłby system zniewolenia, dzięki któremu się utrzymuje przy władzy. Taka jest smutna prawda, bo nie o oświecenie i mądrość chodzi kościołowi, tylko o utrzymywanie stanu otępienia umysłowego na własnych dogmatach sprzecznych nawet z biblią. Przykładem może być zapis Ewangelii wg św. Jana “Bóg jest duchem; trzeba więc, by czciciele Jego oddawali Mu cześć w Duchu i prawdzie”. – J 4,24
    http://www.biblijni.pl/J,4,1-26
    Ale kler prawdy nie poszukuje i do niej nie dąży.

    Nigdy też nie spotkałem młodego człowieka, któremu na religii katecheci poleciliby do czytania przewodnik duchowy prawdziwego chrześcijanina, czyli książkę napisaną przez średniowiecznego zakonnika Tomasza Kempisa “O naśladowaniu Chrystusa”.

    Polecam tą: https://allegro.pl/o-nasladowaniu-chrystusa-tomasz-a-kempis-i7613921397.html?bi_s=ads&bi_m=listing%3Adesktop%3Aquery&bi_c=YjU3ZjAyOTItYjNhZi00OTI2LWE0YWQtMTlhZDFhNmE0OGI5AA&bi_t=ape&referrer=proxy&emission_unit_id=5297a8e1-16ae-4ca1-ac6b-5321d179c0f3

    Wydanie jeszcze z PRL-u ze wstępem ks. Twardowskiego.
    Jest to w zasadzie system doskonalenia osobowości i charakteru dobrego chrześcijanina i porównuję to do nauk płynących z filozofii buddyzmu. Wystarczy odrzucić kwestie boskie, a zostaje świetny psychologiczny system doskonalenia osobowości. Oczywiście kler nie jest tym zainteresowany, bo sam też musiałby się doskonalić w tym duchu. Nie poleca też uczniom, bo musi ich warunkować do posłuszeństwa i zniewolenia dogmatami i pustymi modlitwami, zamiast pracować z nimi nad rozwojem osobowości.

    I jeszcze inna kwestia. Książki ks. Sedlaka napisane są trudnym naukowym językiem, zwłaszcza “Homo Elektronicus” i trzeba mieć już pewien zasób wiedzy specjalistycznej, aby to przeczytać ze zrozumieniem. Jako nastolatek w latach 80-tych kupiłem tą książkę i niewiele z niej nie zrozumiałem. 🙂 Dopiero, jak dorosłem to na studiach do niej wróciłem. Wtedy nastąpiło pełne oświecenie. Taka kropka nad i.
    Pozdrawiam

  49. Xun Zi
    15 października 2018 at 21:54

    @Miecław
    15 października 2018 at 08:48

    Postaram się mieć na uwadze tego Kempisa, póki co mam za dużo książek do strawienia 😀

    “kler prawdy nie poszukuje i do niej nie dąży.”

    Niestety, dlatego do Kościoła już nie chodzę. Wolę szukać na własną rękę i uczyć się na własnych błędach.

    A naukowego języka Sedlaka się nie boję. Jest teraz Google i Wikipedia, a gdy robiłem dietetykę w szkole policealnej mieliśmy sporo o funkcjonowaniu organizmu człowieka, więc dzięki Sedlakowi będę mógł pogłębić wiedzę z tej dziedziny. Nawet pamiętam moje zdumienie, gdy nauczyciel wytłumaczył nam proces fotosyntezy i użył określenia, że w procesie tym energia słoneczna przekształcana jest w węglowodany, które następnie są dostarczane organizmom jako źródło energii. Już wtedy coś mi zaświtało, że jesteśmy organizmem zasilanym energią słoneczną, a światło to przecież fala elektromagnetyczna. Teraz mam okazję się o tym lepiej przekonać.

  50. Miecław
    15 października 2018 at 22:25

    @Xun Zi. 15 października 2018 at 21:54

    “Boże” daj nam więcej takich młodych Polaków z otwartymi umysłami, jak ty, a wtedy nie zginiemy. 🙂
    Bo starych ukrzyżowanych umysłów już nie uratujemy. 🙁

  51. Xun Zi
    16 października 2018 at 08:17

    @Miecław
    15 października 2018 at 22:25

    “ukrzyżowanych umysłów”

    dobre hehe

    A co do otwartych umysłów to sam ksiądz Sedlak wypowiada się w tym duchu, czego przykładem jest kilka cytatów z linku, który wcześniej podałeś:

    “Świat moich myśli raz po raz przekracza Wszechświat. Nakrywam go kloszem mojego poznania i sięgam Nieskończoności…”

    “Tylko doświadczając wewnętrznego światła można wyjść poza swą zwierzęcą naturę. Dlatego tak usilnie należy dążyć, by je odkryć w sobie…”

    “Jestem zwolennikiem otwartego Wszechświata i otwartego myślenia. Mój rozum nigdy nie zaakceptuje żadnych limitów., których nie mógłbym przekroczyć, żadnego nienaruszalnego tabu. Ja muszę wywlekać sprawy nietykalne, one są najciekawsze.”

    “Iluż wokół starców, często w młodym wieku. Oni znaleźli się u celu i niczego już nie wchłoną, niczego nie zrozumieją… To egzystencja rośliny ludzkiej, która odbywa ostatnią wegetacyjną fazę. Jej życie pozbawione jest wszelkich zainteresowań i radości. Gdyby choć potrafiła się cieszyć tym, co kiedyś zrobiła…”

    “Spostrzeganie i myślenie ludzkich grup niewiele różni się od reakcji stada kur na podwórku. Wszędzie widzą bezużyteczne detale i drobiazgi, a ożywiają się na widok jakiegoś nasionka. Wówczas rzucają się naprzód, by wydziobać, zanim je świnia zje.”

    “Tylko Jezus głosił: „Ty zmodyfikuj siebie ! Odpowiadasz za to swoim szczęściem, swoim nieszczęściem i swoim zbawieniem, jeśli wierzysz. Twoje „ja” może stać się źródłem twojej radości i twojej siły. Od ciebie zależy jak wypełnisz swój czas„.”

    “Umysły lękliwe nie dochodzą do niczego. One nie odkrywają nowych światów i nie staja w zawody z nieznanym. Lękliwe umysły uważają, że Bóg zakreślił człowiekowi granice poznania. A ja? Ja nie znam granicznych miedz, których nie mógłby przekraczać śmiertelny. Ja nie wiem, gdzie się kończą ludzkie możliwości i zaczyna boskie działanie…”

    Jakże to kontrastuje z tym, czego naucza instytucja, której on sam był częścią. Sam Jezus, żeby nauczać ludzi także musiał mieć otwarty umysł, bo jak inaczej przyciągnąłby tylu ludzi do siebie?

    Mój ulubiony cytat z Biblii: “Wszystko badajcie, a co szlachetne zachowujcie.” (List do Tesaloniczan 5, 21).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Religia i państwo

Scroll Up