Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

11 grudnia 2018

Dymisja premiera Morawieckiego w świetle „cichego wsparcia”?


 Dymisja pana premiera Mateusza Morawieckiego w świetle „cichego wsparcia” z taśm nagranych przez słynnych kelnerów powinna być rozważana. Nowe nagrania – stopniowo udostępniane opinii publicznej, przez różne strony czerpiące z akt sprawy dowodzą, że można mieć pewne zastrzeżenia etyczne do ówczesnego postępowania pana premiera. Jakkolwiek było ono czysto deklaratywne, bo nie wiemy jakie działania podjął w sprawach personalnych o których są nagrania, więc nie można mówić o przestępstwie i czegokolwiek przesądzać. Jednakże możemy mieć do czynienia z jakąś formą protekcji wobec człowieka, który otrzymał pracę w instytucji należącej w dużej części do Skarbu Państwa.

Na marginesie, to jakie to żenujące, a zarazem pokazujące tło naszej polityki. Oto syn znanego Posła do parlamentu Europejskiego otrzymuje prace dzięki protekcji w instytucji w części należącej do Skarbu Państwa, gdzie większość ludzi nie ma szans na pracę. Ewentualnie może sobie o niej marzyć. Syn się skarży, że praca jest ciężką, więc następuje interwencja – prawdopodobnie szanownego ojca, który na szczeblu prezesa wielkiego banku załatwia sprawę. Jest to szokujące i jeżeli jest to prawda to pan Poseł powinien złożyć mandat i odejść w hańbie z życia publicznego.

O wiele trudniejszy jest problem „cichego wsparcia”, które rzekomo miałoby być oferowane dla jednego z ówczesnych byłych ministrów (z rządu PO-PSL). „Pięć dych czy siedem, czy stówkę mu damy na jakieś badania czy coś”, nie ma czego komentować. Zwłaszcza, że z tego co wiadomo od potencjalnego beneficjenta – nie doszło do skonsumowania tej opcji. Trzeba przyznać kuszącej i niesłychanie interesującej, ponieważ za „pięć dych”, to się żyje w tym kraju cały rok i to całkiem nieźle. Trzeba pamiętać, że są ludzie, którzy żyją i za dwie już przysłowiowe dychy.

Oto mamy obraz naszych elit. Nie ma żadnego problemu, żeby dać dla prominenta politycznego, który co prawda spadł z piedestału, ale ma powiązania – kilkadziesiąt tysięcy Złotych. Co jest szczególnie istotne, trzeba się zapytać z jakich to pieniędzy miałoby być dane? Jeżeli z prywatnych pieniędzy pana Morawieckiego, to oczywiście nie ma żadnego problemu. Pan Morawiecki jak wiadomo jest osobą zamożną i może sobie zlecać komu chce, dowolne badania nawet za 100 tyś zł. Stać go na to – ma takie możliwości. Jeżeli jednak, to nie miałyby być jego prywatne pieniądze, ale pieniądze z instytucji, którą wówczas zarządzał (olbrzymi bank), to rodzi pytanie o stosunek tego pana do własności, którą zarządza. Jest to pytanie ważne, zwłaszcza w kontekście obecnej funkcji pana Morawieckiego.

Ponownie należy się zapytać o to, co robią nasze służby specjalne. Nie ulega wątpliwości, ze przecieki z taśm z restauracji „Sowa i Przyjaciele”, to wynik walki buldogów pod dywanem „dobrej zmiany”. Być może również mamy do czynienia z kimś z instytucji, kto miał dostęp do materiału źródłowego na jakimś etapie postępowania? To wszystko powinno być już wiadome i być na biurku u pana premiera. Co samo w sobie jest dodatkową trudnością, ponieważ sprawa go dotyczy. Właśnie z tego powodu powinno się rozważyć dymisję, chociaż nie ma do tego merytorycznej przesłanki w rozumieniu prawnym.

Chwilę przed swoją dymisją pana premier powinien odwołać szefów służb specjalnych, odpowiedzialnych za pilnowanie spraw państwowych. Ponieważ ta całą sytuacja nie powinna mieć miejsca, nie powinna się zdarzyć – nigdy, a zwłaszcza drugi raz.

Jeżeli jesteśmy tak porażająco słabi, że w momencie wyborów po raz kolejny odgrzewamy stare kotlety, żeby się nawzajem pognębić, to znaczy że państwo nie wstało z kolan. Tak naprawdę leży na twarzy, żeby nie powiedzieć że krzyżem i przed kim…

Nie chcemy żyć w kraju, w którym politycy strzelają do siebie nagraniami i różne stacje telewizyjne, czy różne portale – prezentują odrębne fragmenty dokumentacji dowodowej! Nie o to bowiem chodzi w państwie. Bez względu na to, kto nim rządzi – chociaż widać, że PO-PiS jako duopol trzymający władzę się wyczerpał. Ponieważ czy to się dobrej zmianie podoba czy nie, ale niestety bagno ich ochlapało. Dodajmy bagno, w które sami kiedyś wrzucili ładunki wybuchowe. Cześć eksplodowała od razu, a część z opóźnionym zapłonem i dostali zgodnie z zasadą – kto mieczem wojuje, od miecza ginie.

Jak na tą chwilę – o ile nie będzie kolejnych taśm na pana Morawieckiego, z których wynikałoby ryzyko karne, to dobra zmiana sprawę przemilczy. To najlepsza strategia w okresie wyborczym. Dymisja pana premiera w tej chwili nie nastąpi, jednak po wyborach jest możliwa. Powód nie jest potrzebny, pan Morawiecki doskonale powinien pamiętać, w jaki sposób zdymisjonowano jego byłą szefową…

To wszystko nie powinno mieć miejsca. To test służb specjalnych, które nie zdają egzaminu. Jeżeli grają przeciwko sobie, to koniec państwa polskiego może być bliższy, niż nam się wszystkim wydaje.

Tags: , , , , ,

13 komentarzy “Dymisja premiera Morawieckiego w świetle „cichego wsparcia”?”

  1. Inicjator
    6 października 2018 at 07:23

    Zachodzi kolejne pytanie do władz Banku i wszelkich Banków.

    Czy Prezes/członek Zarządu dużego Banku może ot tak sobie szastać NIE SWOIMI PIENIĘDZMI?

    Co na to akcjonariusze i klienci banku?

    Przecież to gorsze niż pedofilia w Kościele.

    Osoby którym POWIERZAMY swoje środki – po prostu robią z nimi co chcą.

    Nie chcę powiedzieć że kradną, bo znajdą tysiące zawiłych wytłumaczeń prawno-bankowych, że nie okradają swoich klientów lub akcjonariuszy – tylko realizują jakąś AKCJĘ REKLAMOWĄ lub PROMOCYJNĄ typu nowe OFE …

    MACONDO trzyma się mocno!

  2. Rafii
    6 października 2018 at 07:55

    Typowa wrzutka w okresie kampanijnym to syf wielki że to g. po raz kolejny wybija z klopa. Dlaczego nie jesteśmy w stanie uporać się z tym za pomocą służb? Co one robią? Za co biorą pieniądze? Mają materiały w sądzie, facet w więzieniu a to g. dalej wybija. Jakie to jest k. żałosne!

  3. wlodek
    6 października 2018 at 08:27

    Nihil novi ,moralność polityków jest moralnością Kalego.Polskie piekło załatwiło nie jednego.Pytanie jest jedno.Czy to wynik wychowania czy ustroju w którym “człowiek człowiekowi wilkiem”A Mateuszek kłamczuszek poniesie straty na które niewątpliwie zasłużył.!

  4. krzyk58
    6 października 2018 at 08:28

    …………I ostatni akt dramatu: wygrane wybory prezydenckie i parlamentarne przez PiS w 2015 roku. Do władzy w Polsce doszła ekipa uważająca się za kontynuację „niepodległościowców” z epoki Oświecenia, rewolucjonistów z 1830, 1863 i 1905 roku, za kontynuację piłsudczyzny i sanacji. Ta sama ekipa znowu zabrała nam naszą Polskę. https://marucha.wordpress.com/2018/10/05/ukradziona-niepodleglosc/

    https://marucha.wordpress.com/2018/10/05/donald-trump-swiat-sie-smieje/

    https://marucha.wordpress.com/2018/10/05/waszyngtonie-obled-i-desperacja/

  5. Pozorovatel
    6 października 2018 at 08:55

    A ja dobrze pamiętam jak niejaki pan Wałęsa nie chciał dopuścić do objęcia urzędu prezydenckiego przez swojego konkurenta. Zlecił więc ministrowi Milczanowskiemu sfabrykowanie (fałszywych) dowodów pozwalających postawić zarzut szpiegostwa ówczesnego premiera Oleksego oraz paru osobom z jego otoczenia. Milczanowski odniósł sukces a Polska i Polacy porażkę. Milczanowskiemu postępek uszedł bezkarnie, chociaż pojawił się zgrzyt, bowiem ówczesna konstrukcja prawna nakładała na prokuraturę obowiązek rzetelnego postępowania. To dlatego prokurator Gorzkiewicz miał możliwość rzetelnego wyjaśnienia sprawy oraz publicznego ujawnienia okoliczności w Białej Księdze. Dzisiaj już takich możliwości ani prokuratura, ani sądy nie mają, bowiem Dobra Zmiana przykroiła ustrojowe instytucje państwa miarę swoich moralnych i intelektualnych potrzeb i możliwości. Dzisiaj już bezużyteczna staje się narzędzi politycznych zaczerpywanych wiadrami z szamba. Państwa typu San Escobar i Macondo tak właśnie mają.

  6. Wojciech
    6 października 2018 at 10:12

    Pozorovatel
    6 października 2018 at 08:55
    Milczanowski razem z Wałęsą powinni do.dziś gnić w kryminale. Za zamach stanu. Tak samo gnić powinien Michnik za zamach na państwo wywołując aferę Rywina. Nikomu się nic nie stało, dalej są przy korycie i walczą między sobą o wysokość profitów. Sprawy zamiatają pod dywan, podobnie jak wielką aferę z kościołem pokazaną w filmie Kler starają się ograniczyć tylko do pedofilii. Pedofilia jest zjawiskiem obrzydliwym, ale w grzechach i przestępstwach polskiego kościoła stanowi margines.

  7. Wojciech
    6 października 2018 at 10:21

    Profesor Kuźmiński wyraził niedawno pogląd, że Polską rządzi hołota uznająca siebie za elitę. Xolidarnościowo Xościelna hołota. Podłości łżeelit ujawniane w taśmach to nie sprawa wywiadu lub policji, jak uważa Autor. To sprawa elementarnego wychowania, kultury i przyzwoitości. Premierowi brak każdej z tych cech, czego Autor nie dostrzega i w sumie broni XXXXXXj postaci.

  8. bob
    6 października 2018 at 11:25

    Polska powinna przejść na system szwajcarski. Tzn władza głównie na poziomie regionalnym a na poziomie centralnym tylko polityka zagraniczna i obronna. I paradoksalnie obecna zawierucha może do tego doprowadzić. Niestety taśmy Morawieckiego pokazują, ze nadal jesteśmy mentalnie na wschodzie gdzie nie ważne są zdolności tylko koneksje. I tak mamy szczęście, że nie mamy złóż ropy i gazu więc ci kolesie u koryta obracają groszami a nie poważną kasą. Decentralizacja dostępu do koryta to jedyna szansa dla Polski aby nie stać się np. drugą Ukrainą.

  9. wlodek
    6 października 2018 at 12:29

    Bob,widzę że zaczynasz “dumać”,w związku z czym Ciebie i siebie pozdrawiam!

  10. krzyk58
    6 października 2018 at 13:00

    @Pozorowatel. ..a Polska porażkę”. Nieczysta gra, co często przytrafia się politykom – zgoda. Ale porażka? W jakim sensie?
    Czyżby ekipa utrącona zdołała by “zwrócić Wisłę” Nie! Co zresztą
    pokazały dłuuuuugie rządy postkomunistów (niejaki Kwaśniewski) w absolutnej obsadzie
    stanowisk państwowych – myślę że postkomuniści byli bardziej
    spolegliwi wobec “sielsowieta” w Brukseli , “Nowego Wielkiego Brata” w Waszyngtonie czy
    ‘ogona’ wywijającego Wielkim Bratem z T.A. – spolegliwość traktowali jako stan nabyty – przydatny w nowym rozdaniu, w analogi
    do pewnych kręgów solidarnościowych, gdzie z nieufnością
    spoglądano w stronę Zachodu….

  11. wieczorynka
    6 października 2018 at 14:54

    Dymisją obecnego premiera nie należ się przejmować, otrzyma wysoką odprawę i “kopa w górę”. Przyjdzie kolejny premier i polityka w stosunku do Polski się nie zmieni. Na szczęście Polacy zdają sobie sprawę, że są to gry. Natomiast politykom się wydaje, że społeczeństwo to kupuje.

  12. Miecław
    6 października 2018 at 17:29

    Nasze służby specjalne robią to czego oczekują politycy, a nie to czego wymaga interes państwa i to nie jest nawet ich wina. Tak ten system jest ustawiony, że szefem służb zostaje polityk (bywa, że miernota intelektualna) i dobiera sobie życzliwych wykonawców spośród funkcjonariuszy. Niestety mimo apolityczności formalnej służb, taki system przynosi określone skutki w postaci preferencji politycznych wśród ludzi służb, co powoduje szkodliwą polaryzację idei i to przekłada się na planowanie oraz wykonywanie zadań. Nic nadzwyczajnego, bo to samo dzieje się w innych strukturach, np. u mnie w szkolnictwie, które przez to kuleje. A co dopiero służby, które formalnie odpowiadając za interesy państwa.

    Poza tym rozwalono ciągłość pokoleniową służb od 1989 roku, więc siłą rzeczy z tego wynikają określone problemy i dysfunkcjonalność. Jak kiedyś dawno temu czytałem, do tworzonego UOP-u po 1989 roku szli studenci opozycjoniści i po kilku tygodniach kursu zostawali oficerami. Nie dziwią więc skutki transformacji ustrojowej i wrogie przejęcie oraz zniszczenie przemysłu przez zachodnie korporacje.

    A co do tzw. “załatwiania” to przecież jest to norma w systemie kapitalistycznym. Również na zachodzie nepotyzm kwitnie, więc czas się przyzwyczaić Polacy do nowych trendów, bo PZPR już nie ma, a wtedy narzekano strasznie na takich partyjnych idealistów, że z nimi nic nie można załatwić. Wbrew pozorom, mimo istniejącego wówczas również nepotyzmu, można było trafić na idealistów, z którymi nikt nic nie załatwił. Teraz macie Polacy możliwość “załatwiania”. Niestety system feudalny, który jest przywracany, mimo pewnych demokratycznych mechanizmów, paradoksalnie z ich powodu nie jest szczelny. W samorządach to widać doskonale.

  13. jerzyjj
    23 listopada 2018 at 17:04

    web ty żydowski pomiocie to jednak prawda,że ,,o.polit.” z tobą na czele to najgorsze żydowskie ścierwo w polskojęzycznych mediach…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up