Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

14 grudnia 2018

Samorządność, prawie za darmo


 Kampania trwa w najlepsze , kandydaci prześcigają się w obietnicach skąd wziąć pieniądze, co wybudować. PO postuluje by całość podatków zostawała w gminie. Oczywiście nie mają bladego pojęcia, że są gminy,  których budżety zależą niemal wyłącznie od subwencji z budżetu centralnego, bo wpływy podatkowe są minimalne.

Nikt nie chce zobaczyć jednej sprawy. Notorycznego niedofinansowanie zadań zleconych oraz publicznych realizowanych przez samorządy a nominalnie finansowanych przez państwo czyli budżet centralny.

W 2018 r. Kraków dysponuje budżetem w wysokości około 5 mld 581 mln zł. Wydatki na zadania oświatowe stanowią kwotę 1 mld 481 mln zł. Subwencja oświatowa, czyli środki, którymi władza centralna zasila gminne budżety edukacyjne, wynosi 863 mln 677 tys. zł. Miasto dokłada do edukacji, z własnego budżetu kwotę pokrywającą 39,44% wydatków na zadania oświatowe. Warszawa przeznaczyć na edukację łącznie 4 010 mln zł, czyli 22,7% budżetu miasta. W tym subwencja oświatową w wysokości 1 765 mln zł. Stolica dokłada więc do zadań edukacyjnych więcej niż sama dostaje subwencji. A przecież są gminy które nie są w stanie dokładać do edukacji. Rząd, czy raczej kolejne rządy, przerzucają na samorządy koszty swoich decyzji, z ostatnią, pseudoreformą edukacji, włącznie.

Są gminy Polsce gdzie 80-90 procent dochód stanowią subwencje centralne. Oczywiście o dokładaniu przez nie do zadań powierzonych nie ma mowy, to raczej funkcjonowanie gmin odbywa się tam, chcąc nie chcąc, niejako kosztem realizacji tych zadań. System finansów samorządowych wymaga gruntownego przemyślenia.

Jednak pomysły polegające na pozostawieniu do dyspozycji samorządu większej części podatków PIT, czy CIT, sugerują jedynie, że pomysłodawcy nie mają bladego pojęcia o finansach gmin a patrzą na system , wyłącznie poprzez interesy dużych miast i bogatych gmin.

W małych gminach, kandydaci na radnych co najwyżej mogą obiecać remont kawałka drogi lub chodnika w swoim okręgu wyborczym, kosztem oczywiście innych okręgów. Trudno o rozmawiać o samorządach nie biorąc pod uwagę polityki kreowanej przez kolejne rządy, która w efekcie prowadzi do centralizacji finansów i możliwości decyzyjnych oraz przenoszenia na poziom samorządowy odpowiedzialności za poziom usług publicznych oraz realizację potrzeb społecznych opisanych w zadaniach samorządów.

Standardem jest obiecywanie przez polityków, szczególnie partii rządzących, przyszłej łaskawości, rządu dla potrzeb gminy, regionu z którego kandydują. Nikt im nie zwróci uwagi, ze musi się to odbywać kosztem innych gmin i samorządów. W ten sposób tzw. patrioci, zabijają poczucie wspólnoty i wzniecają lokalne antagonizmy. Divide et impera. Tyle, że to g. a nie demokracja.

Również na aristoskr.woerdpress.com

Tags: , ,

4 komentarze “Samorządność, prawie za darmo”

  1. Uragan
    24 września 2018 at 05:31

    Wiadomo nie od dzisiaj że samorządy są drenowane przez władze centralną i nie ma na to sposobu, bo jak se nie poradzą z diurą w subwencji to rząd wprowadzi komisarza 🙂 po prostu

  2. wieczorynka
    24 września 2018 at 16:46

    To co mówi PO przed wyborami należy między bajki włożyć.
    Dotyczy to również pozostałych partii.

    Gminy odprowadzają pieniądze z zysków do władz centralnych a następnie otrzymują z budżetu niewielki procent.

    Jednak większym nieszczęściem jest jeśli trafi się wójt/burmistrz, który nabył wprawy w pozyskiwaniu pieniędzy unijnych. Zbuduje wówczas we wsi park (wycinając las) lub aqua park gdy jezioro jest 100 metrów dalej.
    Gminy się zadłużają a społeczeństwu danej gminy podnoszą podatki.

  3. awkzim
    24 września 2018 at 17:16

    Reforma samorządowa w zakresie formalno – prawnym wydaje się zaprojektowana zupełnie nieźle, no może za wyjątkiem powiatów. Natomiast jeśli idzie o finansowani zadań jest totalnie schrzaniona. A obecnie coraz bardziej chce się odejść od samorządu na rzecz państwowego centralizmu. System finansowania oświaty jest niezbyt logiczny i nie wiadomo co z nim zrobić. Generalnie Państwo przyjęło na siebie obowiązek finansowania tejże oświaty. Zgodnie z zasadą delegowania uprawnień w dół, dano gminom zarządzanie oświatą na szczeblu podstawowym. Ale jak zwykle uprawnienia i pieniądze to są dwie zupełnie różne rzeczy. I tak od roku 1990 nigdy subwencja oświatowa, a w zasadzie część oświatowa subwencji ogólniej, nie pokrywała całości wydatków.

  4. jerzyjj
    19 października 2018 at 08:48

    Coraz mniej zrozumiałe są ruchy PiS pod koniec kampanii wyborczej. Prezes Kaczyński mówi, że taśmy to generalnie nic takiego, a TVP Info non stop je wałkuje. Patryk Jaki fotografuje się na tle unijnej flagi, a Ziobro wypuszcza do TK zapytanie czy Traktat o UE jest zgodny z konstytucją. Morawiecki spotyka się z Angelą Merkel, gdy niemal w tym samym czasie sztab na nowogrodzkiej jedzie z narracją o “złych Niemcach”. Gwoździem jest kwestia islamskich imigrantów. Kiedy rząd wydaje dla nich tysiące pozwoleń, PiS robi spot, że imigrantów to będzie ściągać opozycja.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up