Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

19 grudnia 2018

Dlaczego kogokolwiek dziwią wyniki sondaży?


 Dlaczego kogokolwiek dziwią wyniki sondaży? Przecież ona już były zapowiadane co najmniej kilka razy. Przepowiadała je opozycja, mówili o nich rządzący, nawet oficjalny przedstawiciel jednego z kościołów wiele mówili o tym jak się będą kształtować nastroje polityczne wśród Polaków. Być może media troszkę niedojrzały do relacjonowania rzeczywistości, ponieważ przynajmniej w niektórych z nich mamy do czynienia z nachalnymi próbami tworzenie alternatywnej rzeczywistości. Relacjonowanie oczywistych faktów o woli społeczeństwa, wykracza poza możliwości percepcyjne części redakcji.

Wyniki sondaży są jednoznaczne, jest wielce prawdopodobne że rządzący wygrają wybory. Przy czym nawet jeżeli wygrają wybory samorządowe w skali kraju, to ich możliwości lokalne i regionalne mogą być różne. Nie bez powodu przedstawiciele opcji rządzącej deklarują, że mogą tworzyć koalicję z każdym. To świadczy o dojrzałości politycznej i pragmatyzmie.

Partia rządząca i jej koalicjanci, stopniowo zamieniają się w układ władzy. Wiedząc że jej utrzymanie wymaga szeregu zabiegów, właśnie je realizują. Ostatecznym zwycięstwem będzie triumf w wyborach parlamentarnych. Jak również ponowny wybór ich kandydata na Prezydenta Rzeczypospolitej. Uwaga może nam się nie podobać ich program i metody jakimi działają. Nie możemy jednak udawać, że głos większości społeczeństwa nie ma znaczenia. Władzę trzeba uznawać, na tym polega demokracja Jakby ktoś nie zrozumiał to chodzi w niej o to, że ten kto ma większość rządzi.

jak się obserwuje to co robią niektóre media w związku z sondażami to trzeba się zupełnie na poważnie zapytać kogo ci ludzie w tych redakcjach reprezentują? Nie można nie uznawać rzeczywistości. Nawet jeżeli zgodzimy się z tezą że dobra zmiana robi w kraju pełzającą rewolucję. To nie ulega żadnej wątpliwości, że istotą państwa jest podporządkowanie się decyzji większości. uściślając decyzji większości, która wzięła udział w głosowaniu. Takie są zasady to się uznaję za większość reprezentatywną.

Jeżeli są dziś w kraju siły polityczne, które pozwalają sobie na antycypacyjne kwestionowanie w wyniku wyborów które mają być dopiero przeprowadzone. To znaczy że mamy bardzo poważny problem z rozumieniem demokracji.

Nie ma znaczenia na ile jest, a na ile nie jest demokratyczna obecna władza. Jeżeli w ramach mechanizmu demokratycznych, oni nadal są w stanie utrzymać się u władzy to znaczy, suweren udziela im legitymacji. Możemy dyskutować o tym na ile społeczeństwo zostało zmanipulowane. Jednakże nie jest tak że to jest pierwsza władza która manipuluje tym społeczeństwem po 1989 roku. Bądźmy obiektywni, mamy do czynienia z zastąpieniem dżumy przez cholerę i nic na to nie poradzimy. Po prostu takie są uwarunkowania, taki jest wynik działania naszej sterowanej przez media demokracji.

Poprzednio rządzące elity, wpadły w pułapkę własnych błędów. Społeczeństwo zostało spauperyzowane i pozbawione nadziei na poprawę losu. Sprytniejsi mówcy, skuteczniejsi gracze przejęli władzę. Właśnie tak należy interpretować zachowanie się dużej części obecnej opozycji. Wyrażanie pretensji do ogółu że nie można go już dłużej trzymać pod kontrolą, ekstremalna polityczna naiwność.

Dobra zmiana zmierza w kierunku w większości konstytucyjnej. Opozycja nie potrafiła się nawet zjednoczyć przed wyborami samorządowymi. Tymczasem rządzący są nadzwyczaj niekonsekwentni i realizują swoją zamierzoną politykę. Pan prezes tak ustawił kadry, że wielu ludzi pracuje na jego sukces, całość rzeczywiście się składa.

oczywiście Należy umieć czytać tą nową rzeczywistość. Należy być wobec niej praktycznym, nie można ile odrzucać. Nie powinno się również nią zachwycać, przynajmniej dopóki nie odniesie rzeczywistego sukcesu na miarę swoich ambicji i naszych potrzeb.

Bardzo ciekawie przedstawia się narracja, wedle której zbliżające się wybory miałyby być sfałszowane. To jest rzeczywiste zagrożenie dla demokracji i dla naszego państwa. Można zrozumieć pogłębioną troskę o jakość procesu wyborczego. Można zrozumieć apele transparentność. jak najbardziej należy popierać instytucje mężów zaufania i patrzenia na to jak się liczy głosy. Władza bezwzględnie powinna to umożliwić wszystkim zainteresowanym, w tym oczywiście dziennikarzom. W tej chwili mamy mieć dwie komisje, istnieją poważne obawy że ten nowy model może się nie sprawdzić po prostu ze względu na kwestie kompetencyjne. Dwie komisję oznaczają konieczność zwiększenia ilości osób kontrolujących. Władze struktury państwowe powinny zrobić wszystko, włącznie z zaproszeniem obserwatorów międzynarodowych z organizacji do których należymy, żeby wykluczyć jakiekolwiek nawet najmniejsze cienie wątpliwości.

Nie można bowiem wykluczyć scenariusza, w którym obecne w Polsce siły medialne. Mogą dążyć do wykreowania alternatywnej rzeczywistości. W praktyce wstępu do jeszcze większego pogłębienia podziałów politycznych, w praktyce do wojny domowej. Trzeba bacznie patrzeć ludziom na ręce. Nie ma żartów, nie ma miejsca na błędy. Jeżeli w wyniku wyborów pojawi się uprawdopodobnienie retoryki, że władza zdobyła większość w sposób niezgodny z prawem, to będzie podważeniem naszego prawa do podmiotowości międzynarodowej. Nie możemy zrobić większego błędu, niż pozwalać wrogom na rozgrywanie nas na naszym własnym podwórku. Wiele zależy od mądrości rządzących i rozsądku opozycji.

Sondaże nie kłamią, mogą być tendencyjne, mogą być mało rzetelne, jednak jeżeli ich metodologia opracowania jest jawna, to nie ma miejsca na oszustwo. Z powyższych względów musimy uważać na bycie manipulowanymi.

Tags: , , , , ,

7 komentarzy “Dlaczego kogokolwiek dziwią wyniki sondaży?”

  1. Inicjator
    18 września 2018 at 05:00

    Cenne ostrzeżenia.

    Wniosek: zachować czujność.

  2. Dobra zmiana
    18 września 2018 at 06:07

    Zaskakuje to że Korwin wchodzi.

  3. Miecław
    18 września 2018 at 09:08

    Słuszny apel o transparentność wyników wyborów. Wtedy zobaczymy jaki jest faktyczny stan przekonań politycznych i interesów społeczeństwa. Czy pełzająca teokracja zostanie zatrzymana, czy też będzie miała zielone światło do opanowywania kolejnych struktur państwa.

  4. krolowa bona
    18 września 2018 at 14:37

    Postulowane w felietonie zaproszenie obserwatorow z roznych organizacji miedzynarodowych w celu obserwacji prawidlowosci przebiegu wyborow jest wrecz konieczne przy tych torsjach UE i innych na obecnie silna wladze w Polsce… z uwagi na to,ze obecnie o wszelakie manipulacje lacznie z kreacja alternatywnej rzeczywistosci bardzo latwo a tzw.opozycja,glownie wsciekla z uwagi na odtracenie od koryta i urzedow PO moze tu wpasc na rozmaite pomysly i “noz widelec” zacznie ponownie hrabina Roza, posel europejski ze swoimi ludzmi w UE krucjate przeciw Polsce, wsciekaja sie, gdyz gdyby dalej PO bylo u steru w Polsce Tusek zajal by obecne stanowisko Jean-Clauda Juncke..wiec jest sie o co pyrgac a tu i owdzie oswiadczenia, ze przyszle wybory “sa juz sfaszowane” swiadcza o tym, ze probuje sie rozne scenariusze i bada czujnosc obywateli na rozne sztuczki i wygybasy…..widzimy na przykladzie Trump’a , jak mu pomyjami codziennie zalewaja caly swiat twirzac mity i narracje i produkujac alternatywne fakty o rzekomym aktywnym udziale w wyborach Rosji…co tydzien publikowane sa nowe,grube ksiazki o tym…..kto i kiedy mogby je napisac….moze komputery / logarytmy same pisza na zadany temat takie eposy zdrady i wiecznych afer, nawet nie wiem czy mozna nadazyc z.czytaniem tych tekstow ale media i stacje TV jak wulkany podczas erupcji pluja codziennie taka lawa…taki cyrk jest tez w Polsce mozliwy i trzeba wiedziec, ze wyschniete rzeki moga sie znowu i to w starych meandrach ukazac na horyzoncie….chodzi glownie o to by zachowano spokoj i powage i nie reagowano na prowokacje mogace dazyc do wzniecenia w Polsce wojny domowej , choc takich wiernych konsumentow i.kredytobiorcow oraz cywilizowanych ale tanich pracownikow to bedzie latwo i to tuz za miedza znalezc, co moze troche uspokajac, gdyz bez “podciwych glupcow” w Polsce sukces np.Niemiec i wogole koncernow swiatowych nie odnosil by taaakich sukcesow…..

  5. Tatanka
    18 września 2018 at 18:02

    No własnie mamy do czynienia z samospełniającą się przepowiednią.

  6. jerzyjj
    5 listopada 2018 at 18:08

    PIS…TOŁY nie utrzymają władzy, jeśli dalej będą lekceważyć inteligencję z dużych miast
    Wyniki z miast prezydenckich są dla partii Kaczyńskiego druzgocące: okazuje się, że będzie rządzić tylko w 6 na 107. Druga tura odbyła się w ostatnia niedzielę w pięciu miastach wojewódzkich: w Krakowie, Gdańsku, Olsztynie, Szczecinie, Kielcach. We wszystkich kandydaci PiS sromotnie przegrali (wbrew memom, które już od zakończenia pierwszej tury krążą po internecie i przedstawiają prezesa z dumną miną, mówiącego „Wygraliśmy sromotnie”).
    PiS powinien przestać się oszukiwać: nawet w Przemyślu, gdzie w drugiej turze startowało dwóch kandydatów prawicy (Wojciech Bakun z Kukiz’15 i Janusz Hamryszczak z PiS) — z miażdżącym poparciem (prawie 75 procent) wygrał człowiek od Kukiza.
    Jakie wnioski należy wyciągnąć po wyborach? Takie, że PiS ostatecznie zraził do siebie miejskiego wyborcę. Polsce powiatowej wystarczy 500 plus, straszenie uchodźcami z Bliskiego Wschodu i retoryka „wstawania z kolan” i konserwatywny przekaz na temat „tradycyjnej” rodziny z mnogością dzieci. Ale w miastach to się nie sprawdza.
    PiS w swojej telewizji ciągle epatuje „oficjałkami”: wystąpieniami ministrów i ich przybocznych. Jeżeli już serwuje światopoglądowe treści, to dla wielkomiejskiego wyborcy są one niestrawne, przaśne, nienawistne. Widać, że przekaz ten tworzą ludzie po sześćdziesiątce dla innych ludzi po sześćdziesiątce.
    Wyniki wyborów stanowią bardzo jasny sygnał: PiS powoli zaczyna zmieniać w drugi PSL lub Samoobronę, reprezentujące wyłącznie ludzi ze wsi lub prowincji, o ograniczonych horyzontach. Bo, co ciekawe — nie jest w stanie przyciągnąć do siebie nawet narodowej młodzieży. Narodowcy wbrew pozorom czytają analizy politologiczne, historyczne, interesują się militariami. Dla nich również nie ma oferty, poza dość prymitywnym i wciskanym na siłę kultem Żołnierzy (bbbbbb) Wyklętych.

  7. krzyk58
    5 listopada 2018 at 20:34

    @jerzyjj. 5 listopada 2018 at 18:08 “Wyniki wyborów stanowią bardzo jasny sygnał: PiS powoli zaczyna zmieniać w drugi PSL lub Samoobronę, reprezentujące wyłącznie ludzi ze wsi lub prowincji, o ograniczonych horyzontach.”
    Ktoś kto pisał ów komentarz ,”jerzego” nie podejrzewam o spłodzenie,
    raczej jeśli już to “zaczerpnął ‘ z netu – bez podania źródła… 🙂
    autor paszkwila powiela bzdurę z której,wynika że jakoby na wsi i prowincji, zwłaszcza na wschodzie,
    żywot pędzili wyłącznie matoły (ograniczeni umysłowo) – natomiast w wielkich miastach, “jużci” zachodnich, to już wyłącznie
    młodzi, yntyligientne, wykształceni- jewropejczyki..
    PiS przegrywa na własne życzenie , taktykę przegrywania ma już wbudowaną w schemat polityczny. 🙂
    Przegrywa BO:
    – na potęgę sprowadza imigrantów nie tylko z banderostanu,
    ciapaci również mile widziani…

    – prowadzi politykę kundlizmu i serwilizmu wobec USA i Izraela.

    A to już wystarczy by farbowańcom, łżepatriotom pokazać czerwoną kartkę,
    wkrótce będą przerżnięte następne ważne wybory.
    “Bo, co ciekawe — nie jest w stanie przyciągnąć do siebie nawet narodowej młodzieży.
    Od kiedy lewackim ‘kosmopolitam” zależy na autentycznym ruchu narodowym? Wystarczy prześledzić decyzje obozu rządzącego
    w temacie 11 listopada – Marsz N. by wyrobić sobie zdanie…
    Tooooo, nie “marsz żywych…” 🙂 więc, nie pójdą razem z Polakami… NIESTETY…!! Brzydzą się Polską i Polakami….
    i VICE VERSA…!
    Amen!
    Ps. Na tzw. marszu żywych, nawet ‘gdzieśtam” w cieniu, w trzecim szeregu do foto. – “ach co za szczęście dziś spotyka mnie…”
    Extaza i nirwana – odlot. I ,TO się mści….nie wystarczy mieć usta pełne quasipatriotycznych frazesów w radio czy TV…TO, za mało.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up