Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

22 września 2018

Praw ekonomii nie da się oszukać ale można je naciągać (cz.1)


 Praw ekonomii nie da się oszukać, ale można je naciągać. Obecny model gospodarczy naszego kraju jest formą takiego wielkiego naciągania.

Jak można stworzyć system, w którym ludzi nie stać na podstawową egzystencję i potem się dziwić że emigrują, a ci którzy zostają nie mają odwagi na posiadanie dzieci? System w którym zakup mieszkania, to niemożliwe popędzane heroizmem – nie jest stworzony dla ludzi. To ludzie są jego niewolnikami i mu służą poświęcając swoje życie.

Nasz system gospodarczy nie służy społeczeństwu, a jak nie służy społeczeństwu, to też nie służy państwu. Komu więc służy? Oto jest pytanie które wymaga wiarygodnej odpowiedzi. Jednak na nią nie ma szans w naszych warunkach para-demokracji sterowanej przez zagraniczne media.

Dalsze opieranie funkcjonowania kraju na rolowaniu zadłużenia jest samobójstwem. Jeżeli ten rząd myśli o autentycznym wstawaniu z kolan to powinien przestać nas zadłużać. To kwestia strategiczna, fundamentalna dla wszystkiego. Jeżeli nie odejdziemy od modelu zadłużania się na potrzeby bieżące. To staniemy się niewolnikami w chwili niewypłacalności.

W naszym interesie jest mądra decyzja w sprawie Euro. Do tej pory przyjęcie wspólnej waluty było naturalną koniecznością. Dzisiaj, jak i jutro już nic nie jest pewne i nic już nie wiadomo. Bez Euro poniesiemy straty z Euro bylibyśmy niewolnikami Niemiec i ich polityki, która jest niewiadomą.

Fundamentalnym zadaniem dla państwa, które powinno stać się priorytetem dla polityki ekonomicznej rządu powinna być zdolność Polaków do akumulacji kapitału. Chodzi oczywiście o oszczędzanie. Generalnie jako całość powinniśmy oszczędzać około 10% przychodów. To bardzo dużo, to ilość praktycznie nieosiągalna dla dużej części społeczeństwa żyjącej na progu socjalnym czy wręcz na progu ubóstwa. Jeżeli jednak to się nie zmieni i społeczeństwo nie będzie w stanie oszczędzać co najmniej właśnie około tej kwoty, to nie mamy co myśleć o samodzielnej polityce gospodarczej.

Trzeba pamiętać, że nawet wówczas będziemy mieli tylko takie możliwości jakie będziemy mieli oszczędności. W praktyce bilansu przepływów pieniężnych, być może w ten sposób moglibyśmy zastąpić środki unijne. To już duża stawka, pozwalająca na samodzielność programowania rozwoju społeczno-gospodarczego. Przy czym dla rolnictwa należałoby zwiększyć źródła dochodu o zyski z produkcji komponentów do biopaliw. W ten sposób zmniejszyli byśmy zewnętrzną zależność gospodarki. Zapewnili sobie realną niezależność w kwestii strategicznej.

Ze względu na politykę amerykańską, której celem jest odwrócenie negatywnych trendów w globalizacji. Nie można dłużej polegać na zasilaniu zewnętrznym kapitałem. Jeżeli bowiem dojdzie do poważnego konfliktu pomiędzy Chinami a Stanami Zjednoczonymi, to jego konsekwencje będą daleko bardziej posunięte niż tabele giełdowe. Nie chodzi o to w jakiej kwocie będzie można pożyczać na giełdach, chodzi o to czy w ogóle będzie można pożyczać.

Mówimy o zmianie paradygmatu, zmianie podejścia do przepływów pieniężnych. Stany Zjednoczone idą na wojnę w której Dolar będzie ich najpotężniejszą bronią. Jeżeli przykładowo zdecydują się na pójście w inflację. Co jest bardzo łatwe po doświadczeniach luzowania ilościowego, to na pewno skończy się wzrostem stóp procentowych. Proszę się tylko zastanowić co to może oznaczać w skali globalnej? Oczywiście nie dla USA, Waszyngton spłaci swoje zobowiązania przy pomocy maszyny drukarskiej.

Los walut i gospodarek krajów na dorobku będzie bardzo smutny, proporcjonalnie bardzo w stosunku do tego, jak bardzo są uzależnione od Dolara. W naszym przypadku ma to przełożenie głównie na spłatę zadłużenia oraz zakupy surowców strategicznych. Z tego powodu, mielibyśmy bardzo silną presję inflacyjną, jak tylko coś zaczęłoby się dziać z Dolarem.

Nie należy się spodziewać, żeby Amerykanie coś z nami konsultowali. Proszę sobie przypomnieć wahnięcie na kursie ropy naftowej, które jak już wiadomo nie było przypadkowe. Gwałtowny spadek kursu ceny baryłki ropy to majstersztyk inżynierii finansowej. Jeżeli to było możliwe w dół, to NA PEWNO jest możliwe również w górę. Nie trzeba nikomu tłumaczyć co oznacza jednoczesny wzrost cen Dolara i cen ropy dla każdej gospodarki!

Tags: , , , , , ,

11 komentarzy “Praw ekonomii nie da się oszukać ale można je naciągać (cz.1)”

  1. Nabuchodonozor
    15 września 2018 at 05:30

    Oczywiście, że się nie da oszukać praw ekonomii przekonamy się o tym lada moment wszyscy…

  2. Gjul
    15 września 2018 at 07:22

    Zastąpimy prawa Economy modlitwą. Ponieważ jesteśmy ludźmi wiary i nie będziemy służyć mamonie naród naród Zjednoczony w wierze jest silnysiłą swojej wiary

  3. wlodek
    15 września 2018 at 07:44

    Wczoraj jako zwycięstwo świętowano na Upadlinie kolejną transze(1mldUSD) z EU!Kraj zadłużony na 5 pokoleń. A i my zajmujemy w Europie zaszczytne 3 miejsce w zadłuzeniu po Grecji i Bułgarii,i opowiadają nam bajki o cudownym rozwoju. Zapominają że cechą kapitalizmu jest cykliczność rozwoju i lada moment przyjdzie kryzys a przy obecnej polityce USA szybciej niż myślimy! I wtedy trwoga to do Boga!Krzyku w twoich modlitwach nadzieja!

  4. Inicjator
    15 września 2018 at 08:07

    Doskonałe i lapidarne opisanie naszej rzeczywistości.

    To rolowanie zadłużenia spowoduje problemy za kilkanaście lat, a rządzących interesuje perspektywa paru lat.

    No i ta kapitalna fraza o rzeczywistym wstawaniu z kolan, czyli wychodzeniu z zadłużenia.

    A Amerykanie zrobią z dolarem i ceną baryłki ropy to, co im się opłaci.

    Do tego muszą znaleźć JELENI na ich skroplony gaz z łupków, którego mają nadmiar, a olbrzymie inwestycje w jego pozyskanie – jeszcze się nie zwróciły.

  5. Miecław
    15 września 2018 at 09:09

    No to ostatni gasi światło.
    Ludzie z “ukrzyżowanymi” umysłami nie są w stanie wyprowadzić Polski na suwerenność ekonomiczną i polityczną. Ale aby przetrwać idący kryzys należy odbudować gospodarkę samowystarczalną. Czy stratedzy od zarządzania kryzysowego o tym myślą? Mamy przykład Rosji, która miała być pokonana dzięki niskiej cenie ropy, jak podobno ZSRR, a tu figa z makiem, bo Rosjanie odrobili lekcje. Jaki teraz plan opracowano, aby gospodarczo pogrążyć Rosję i Chiny? Ano zobaczymy. Na pewno nie jest możliwy plan militarny oraz rozbicia wewnętrznego kolorową rewolucją, bo tu również Rosja i Chiny odrobiły lekcje chroniąc swoje zasoby ludzkie przed degeneracją.

    Możliwy jest więc scenariusz opisany w felietonie, jako reset gospodarczy USA, a my z gospodarką totalnie uzależnioną jesteśmy w ciemnej d-pie. Pozostaje więc tylko gra na przetrwanie gospodarcze nadchodzącej burzy, a w tym czasie Polska powinna skupić się na odbudowaniu samowystarczalności ekonomicznej. To powinien być najważniejszy cel strategiczny, a nie militaryzacja finansująca Amerykę.

    W 2016 roku – “Dzisiaj jesteśmy bardzo zadłużeni, głównie u zagranicznych wierzycieli. To jest niebezpieczne, bo jesteśmy w ósemce najbardziej zadłużonych krajów świata. Będziemy to odkręcać przez co najmniej 20-30 lat” – oznajmił wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki.
    W 2017 roku – Jesteśmy w sytuacji w pewnym sensie nie do odwrócenia, ponieważ jesteśmy „krajem posiadanym przez kogoś z zagranicy” – powiedział Morawiecki cytując jednego z komentatorów Bloomberga.
    Wczoraj 14 września – – Aby wejść do grona narodów najwyżej rozwiniętych musimy zdać sobie sprawę z tego, że wielkie błędy gospodarcze, gospodarczo-społeczne, polityczne w III RP, doprowadziły nas do stanu, że różne rezerwy już wykorzystaliśmy – powiedział w piątek premier Mateusz Morawiecki.

    Jestem w szoku, że już nie zwalają winy na błędy gospodarcze PRL?

    Czy jest już pozamiatane i ostatni gasi światło? Czy też styropian naprawi swoje błędy?

  6. kaskader
    15 września 2018 at 09:38

    W katolandzie wszystko jest możliwe bo to kraina cudów.

  7. Wojciech
    15 września 2018 at 11:00

    Jak można mówić o ekonomii kraju, kiedy stanowimy skrajny przykład doktryny neoliberalnej opartej na maksymalnych nierównościach i chciwości. Wprowadzono ją bez pytania społeczeństwa przez organa obcych tajnych służb, z pomocą finansistów Sorosa, Sachsa i polskich przekupnych zdrajców. O znanych nazwiskach i zasługach. Po prawie 30 latach pławienia się w wolności, kraj ma łącznie prawie dwa biliony złotych długu. W tym prawie bilion publicznego i bilion prywatnego. W tym ostatnim sam tylko dług gospodarstw domowych prawie 660 miliardów, a w nim niewolniczy dług mieszkaniowy 400 miliardów. Wszystko do spłacenia przez pokolenia. Tymczasem trwa amerykańska cicha wojna dolarowa ze światem. W niej nie wybuchają bomby ani nie słychać ryku czołgów. Ale świat popada w niewolę dolara. Radzę przeczytać ponury w wydźwięku artykuł amerykańskiego publicysty
    http://williamengdahl.com/englishNEO20Aug2018.php
    Jego końcowa konkluzja brzmi:
    “If Washington succeeds on November 4 in cutting all Iran oil exports, world (dollar) oil prices could soar above 100 dollars, adding dramatically to the developing world dollar shortage. This is war by other means. The Fed dollar strategy is acting now as a “silent weapon” for not so quiet wars. If it continues it could deal a serious setback to the growing independence of Eurasian countries around the China New Silk Road and the Russia-China-Iran alternative to the dollar system. The role of the dollar as lead global reserve currency and the ability of the Federal Reserve to control it, is a weapon of massive destruction and a strategic pillar of American superpower control. Are the nations of Eurasia or even the ECB ready to deal effectively? “

  8. krzyk58
    15 września 2018 at 11:44

    Towarzyszy (euro)komuniści, – komentatorzy OP świetnie wpisują się w lewicowo- liberalny punkt widzenia. Na “gazetach i trybunach”
    komentarze utrzymane w podobnych klimatach mile widziane…
    ———-
    http://www.michalkiewicz.pl/

  9. krzyk58
    15 września 2018 at 12:05

    Łukaszenko na Białorusi jest lepszym przywódcą, niż wszyscy nasi politykierzy razem wzięci!
    https://www.youtube.com/watch?v=s-ZxEnxpdzk&t=103s
    Antypody poglądów Prawicy, (w tematach wschodnich) to lewica,komuniści “i inni złodzieje”. Powtarzam już chyba do znudzenia, nieprawda’ż
    Miecławie, Włodku?
    😉

  10. Pozorovatel
    15 września 2018 at 15:19

    We współczesnym kapitalizmie własność (a więc i kapitał) zawsze przepływa w jednym kierunku. Od klasy pracowników najemnych w kierunku klasy posiadającej. Przepływ ten prowadzi do powstawania relacji społecznych oligarcha-prekariusze. Proces ten przez pewien czas był powstrzymywany prowadząc do rozproszenia własności, akcjonariatu pracowniczego a nawet przedsiębiorczości spółdzielczej. Zjawisko występowało jednak jedynie jako reakcja na presję socjalistyczną, która w XX wieku przybrała postać państwową, a po II wojnie światowej, blokową konkurencyjną wobec kapitalizmu. To właśnie wymusiło na bloku kapitalistycznym poszukiwanie środków zaradczych wobec niezadowolenia społecznego i efektywności niższej niż to miało miejsce w bloku socjalistycznym. Receptą okazał się, efektywniejszy od socjalizmu, kapitalizm socjalny z własnością rozproszoną. Dzisiaj jednak ustała potrzeba konkurowania, więc nastąpił nawrót do wzorca oligarchiczno-prekariackiego. Nie widzę więc możliwości by w Polsce mógł zostać uruchomiony proces powszechnej akumulacji kapitału czyli powszechnego dobrowolnego ograniczania konsumpcji w celu inwestowania w gospodarkę narodową. W interesie oligarchii jest bowiem taki podział wartości dodanej by prekariat zachował zdolność do pracy. Jeżeli na skutek zbyt niskich dochodów przestaje się replikować, sytuację ratuje się importując jeszcze tańszą siłę roboczą z obszarów ogarniętych wojną bądź niewydolnością ekonomiczną pozwalającą na zaspokojenie potrzeb biologicznych. Nasza ojczyzna już wiruje na tej orbicie i nie widzę w niej potencjału pozwalającego na zmianę jej statusu.

  11. wieczorynka
    15 września 2018 at 19:10

    Autorze, zgadzam się z treścią artykułu, jednak odnośnie ekonomii karty rozdaje zupełnie ktoś inny. Rządzący Polską nie wiem czy nie rozumieją czy też “siła wyższa” stawia warunki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Ekonomia

Scroll Up