Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

16 listopada 2018

How Deep is the Deep State?


 How Deep is the Deep State? To pytanie dotyczące Stanów Zjednoczonych, które dzisiaj zadaje sobie bardzo wiele osób, w tym na pewno główny lokator Białego Domu w Waszyngtonie pan Donald Trump. Skala ostatniego ataku na pana Prezydenta ze strony bardzo poważnej gazety i powiązanych z nią środowisk jest imponująca. Szokuje perfidia na jakiej go oparto, opublikowano artykuł z czymś w rodzaju spowiedzi rzekomo pracownika amerykańskiej administracji, który przyznał się do działań innych, niż wynikające z jego obowiązków służbowym. Motywacją ma być patriotyzm a czynnikiem wyzwalającym te działania, sprzeciw wobec sposobu rządów pana Prezydenta Trumpa.

Jak na standardy amerykańskie to więcej, niż szok. Ponieważ do tej pory w tym kraju państwo traktowano bardzo poważnie. Ostatnim okresem, kiedy było tam możliwe takie myślenie na forum publicznym był okres wojny domowej w połowie XIX wieku! Tymczasem obecnie w tą retorykę włącza się poprzedni lokator Białego Domu. Sprawa ma głębokie dno i jest niesłychanie skomplikowana.

Zatrucie umysłów ludzi w Stanach Zjednoczonych było możliwe dzięki sprzysiężeniu części establishmentu i poparciu olbrzymiego aparatu medialnego, który jest gigantyczny – największy na świecie. Pan Prezydent nie bez powodu posługuje się popularnym komunikatorem w mediach społecznościowych, ponieważ na wiarygodny przekaz w części własnych mediów nie ma co liczyć. Te wielkie firmy są również właścicielami wielu innych przedsiębiorstw medialnych na całym świecie, i przekazują negatywny obraz pana Prezydenta Trumpa po całym świecie. Widzimy to również w Polsce, gdzie mamy media zarządzane przez kapitał amerykański, ich postawę i sposób relacjonowania rzeczywistości można samemu ocenić.

Dostarczanie ideologicznego podglebia do uzasadniania buntu jest sposobem na dokonanie przewrotu antydemokratycznego. Warto nazywać rzeczy po imieniu, mamy do czynienia z przygotowywaniem impeachmentu Prezydenta Stanów Zjednoczonych, a do tego służy właśnie odbieranie mu prawa do wykonywania demokratycznie zdobytego mandatu. Oto mamy sytuację, w której część amerykańskich elit uzurpuje sobie prawo do decydowania za większość, którą nie byli w stanie manipulować dla zdobycia jej poparcia.

Strategia jest prosta – tworzy się metodologię wykluczenia, obciachu, bycia lepszym i gorszym, wymagającą opowiedzenie się po którejś ze stron. Retoryka jest skonstruowana w taki sposób, że jedna ze stron jest stroną „obciachu”, a druga tą „normalną”. Wiele osób nie jest w stanie rozpoznać sytuacji, miejsce krytycznego myślenia i oceny rzeczywistości zastępuje owczy pęd, pozwalający na pozostawanie w zgodzie z normą przedstawianą powszechnie jako akceptowana.

W Stanach Zjednoczonych, kraju będącym ojczyzną psychomanipulacji i sterowania psychologią tłumu poprzez wszelkie techniki wpływu publicznego, gdzie psychologia behawioralna została podniesiona do rangi substytutu religii – Naród pada ofiarą własnych elit.

Amerykanie mają bardzo uproszczoną logikę funkcjonowania państwa, na jego szczycie jest Prezydent oraz Kapitol ze wszystkimi najważniejszymi politykami, ich władza opiera się na potędze wszystko ogarniających instytucji. Ich służby specjalne ciężko jest w ogóle zliczyć, a mówimy tylko o tych, których wiemy! Do tego dochodzi jeszcze wszechwładza korporacji, które nie są niezależnymi podmiotami nastawionymi na zysk, tylko elementami wielkiej układanki realizującej amerykańskie interesy w skali globalnej. Przeciwstawienie się temu aparatowi jest niemożliwe, ponieważ sam się finansuje, chroni i zasila kadrami, a do tego wszystkiego jeszcze jest w stanie generować dla siebie poparcie społeczne w wyniku oddziaływania medialnego na masy.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę to, z jak niesłychanie potężną strukturą mamy do czynienia, to sam fakt, że pan Trump w ogóle zdobył prezydenturę należy uznać za coś fenomenalnego. W tej chwili nie jest już kwestią tylko to, że może ją stracić. Prawdziwym wyzwaniem jest to w jaki sposób? Droga jaką wyeliminowano Prezydenta R. Nixona to może być mało dla ludzi, którzy stracili władzę. Prezydent J.F. Kennedy miał jeszcze mniej szczęścia, po prostu go zabito i to na oczach świata – wspaniałe ostrzeżenie dla wszystkich, którzy chcieliby się w przyszłości przeciwstawić amerykańskiemu Deep State.

Tak istotne osłabienie pozycji Prezydenta Stanów Zjednoczonych nie pozostanie bez wpływu na globalną pozycje i możliwości USA na całym świecie. Stany Zjednoczone nie są już w pełni wiarygodnym partnerem i właśnie same podważają swoją wiarygodność za każdym razem jak tylko opluwają własnego Prezydenta. Jak to wygląda w praktyce widzieliśmy w Helsinkach, gdzie dziennikarze wypytywali się pana Trumpa o sprawy wynikające z komplikacji wewnętrznych, zamiast o sprawy strategicznego dialogu ze wzmacniającą się rosyjską superpotęgą. Był to żałosny spektakl jak pies zjada własny ogon, bo mniej więcej właśnie to się w tej chwili dzieje w USA.

Osłabienie USA wykorzystują różne kraje, mające różne interesy. Z naszej perspektywy najbardziej niebezpieczne są procesy emancypacji politycznej Niemiec, które zyskują na osłabieniu NATO, do czego zresztą od lat bardzo się przyczyniają. Nie jesteśmy w stanie przeciwstawić się ich dążeniom do pogłębienia relacji z Rosją, a na pomoc Stanów Zjednoczonych nie mamy co liczyć. Tym bardziej, im bardziej Amerykanie będą potrzebowali przychylnej neutralności Rosji w perspektywie chińskiej.

Zastanówmy się zatem nad właściwa strategią na przetrwanie w nowej rzeczywistości… Żeby nie było potem płaczu, że znowu się nam nie udało…

Tags: , , , ,

11 komentarzy “How Deep is the Deep State?”

  1. Ajatollah
    9 września 2018 at 06:22

    Polak przed i po szkodzie głupi. Kto zna historię choćby pobieżnie ten nie może się z tym klasycznym powodzeniem niezgodzić. Z obecnym, proizraelskim nierządem stoimy na krawędzi przepaści.

  2. Wierny czytelnik
    9 września 2018 at 08:25

    Zamach na trumpa jest prawdopodobny

  3. Inicjator
    9 września 2018 at 09:15

    Nie możemy nic zrobić w omawianej sprawie.

    Tylko czekać, mając przygotowane scenariusze zachowania, na wypadek zmiany władzy w USA.

    Tylko tyle i aż tyle.

  4. Miecław
    9 września 2018 at 10:01

    Wygląda na to, że ten wielki korporacyjny aparat przemocy realizujący globalne interesy zaczyna się u nich sypać, ponieważ dotąd on panował bezwzględnie i zgodnie nad podzielonym i rozbitym społeczeństwem amerykańskim, kryminalizując na potęgę nieposłusznych i wysyłając poza nawias społeczeństwa. A teraz co widzimy? Kłótnie wewnątrz tego korporacyjnego obozu o władzę i sposób realizacji celów biznesowych. Stany zmierzają do destrukcji. Ale tak to jest jak się walczy z całym światem i robi kolorowe rewolucje, to teraz pewnie przyszedł czas na taką samą kolorową rewolucję u nich.

    Zgodnie z sugestią autora, pytanie jest jak najbardziej zasadne, czy Polska jest przygotowana na amerykański krach? Ale nie tylko, czy świat jest na to przygotowany i czy wtedy uda się Rosji i Chinom pozbierać ten świat zgodnie do kupy, gdyż wygląda na to, że amerykańskie jastrzębie są coraz bardziej nieprzewidywalne. Zanim padną mogą masę szkód na świecie wyrządzić.

    Także Polacy już nie potrzebują wiz do ich świata destrukcji, obejdzie się, lepiej nie ryzykować. Wielu, którzy tam wyjechali już wróciło z ciężkim bagażem doświadczeń i wolą Polską swojską “biedę” niż amerykański “sen o bogactwie”, bo to tylko “sen”.

  5. Wojciech
    9 września 2018 at 10:13

    imperium zła w stanie gnicia i rozkładu. Podobnie jak kościół katolicki. Łamią się dwa filary tzw cywilizacji zachodniej. Europa szukając ocalenia powinna wrócić do idei “od Lizbony do Władywostoku”

  6. krzyk58
    9 września 2018 at 11:21

    Jeszcze nigdy nie zdarzyło się w historii USA, żeby prezydent, wybrany w powszechnych wyborach, nie miał zaplecza politycznego w Kongresie i Senacie a tak jest w przypadku Trumpa. Deep state (czyli neokoni – bolszewicy od Trockiego a mówiąc konkretnie – lobby izraelskie) robią wszystko, żeby doprowadzić do impeachmentu Trumpa. Zmobilizowano wszystkie siły – służby specjalne, media a teraz obydwie izby amerykańskiego parlamentu. Tajemnicą poliszynela jest, że przynajmniej od czasów Reagana karty w amerykańskiej polityce, głównie zagranicznej, rozdają neokoni, którzy mają jeden główny cel – zaprowadzenie i utrzymanie pozycji USA jako światowego hegemona. W związku z tym naturalnymi wrogami neokonów są państwa, które nie chcą poddać się temu dyktatowi i dążą do budowy świata wielobiegunowego. Są to przede wszystkim Chiny, Rosja i Iran.

    https://drnowopolskiblog.neon24.pl/post/142631,ideowe-korzenie-zachodniego-imperium-zla 😏

    Okres opisywany w książce (“Lenin” A.F. Ossendowski), to czas tworzenia się i dojrzewania komunizmu (bolszewizmu/ żydokomuny), który po śmierci Lenina rozpadł się na dwa odłamy: stalinowski i trockistowski. Ostateczny koniec stalinizmu to była „pierestrojka” Michaiła Gorbaczowa, podczas gdy trockizm przeniesiony na grunt amerykański, funkcjonuje do dziś pod nazwą „neokonserwatyzmu”[vii] i jego prominentni przedstawiciele odpowiedzialni są za politykę USA od upadku ZSRR do dziś.

    http://drnowopolskiblog.neon24.pl/post/135076,komunizm-wczoraj-i-dzis-w-realiach 😉

  7. Das Boot!
    9 września 2018 at 15:12

    usunięcie Trumpa może się skońćzyć nową wojną domową w USA pomiędzy białymi a resztą

  8. JK
    9 września 2018 at 16:32

    Stany Zjednoczone to kraj rządzony przez oligarchów. Poradzą sobie bez Trumpa, po prostu zastąpią go kolejnym modelem.

  9. Ronin
    9 września 2018 at 18:22

    Ameryka jest u szczytu swojej potęgi cały świat pracuuje na jej dobrobyt.

  10. krzyk58
    9 września 2018 at 20:01
  11. fly
    14 września 2018 at 21:30

    Jak napisał wybitny usiacki komentator (z @pracowni4 )- po co USA (głębokiemu państwu ) prezydent , który nie wywołał jeszcze żadnej wojny ! Horror jakiś ! I stąd dzika wściekłość !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up