Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

17 grudnia 2018

Czynności magiczne i obrzucanie się zaklęciami przez magików w togach nie interesuje ludzi


 Czynności magiczne i obrzucanie się zaklęciami przez magików w togach nie interesuje zwykłych ludzi. W ogóle nie powinno zwykłych ludzi interesować, ponieważ w ogóle nie powinno mieć miejsca, a nawet jeżeli już ma się dziać, to na poziomie rozgrywki wewnętrznej w ramach systemu. 

To co obserwujemy w naszym kraju jeżeli chodzi o szeroko rozumiany wymiar sprawiedliwości, to już nawet nie może być rozpatrywane w kategoriach dobrego humoru. Nad całością działań i proponowanych zmian wisi jak Miecz Demoklesa spodziewane rozstrzygnięcie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które może być tylko jednoznaczne. Oczywiście zanim ono zapadnie to jeszcze minie trochę czasu, jednak kierunek może być jeden, chyba że rozwiązanie będzie miało kształt polityczny w międzyczasie umożliwiający antycypowanie skutków takiego orzeczenia. W tym zakresie należy poszukiwać możliwych działań władz państwowych.

Z punktu widzenia zwykłego człowieka sytuacja jest zagmatwana i niejasna, w ogóle nie wiadomo o co chodzi. Stąd wiele osób daje wiarę, że oto toczy się walka o całość kształtu systemu, którego główną stawką jest odebranie im 500+. Jakie to powoduje nastawienie do przeciwników zmian w systemie wymiaru sprawiedliwości jest chyba oczywiste?

Argumenty merytoryczne o poszanowaniu Konstytucji, o tym czy dany Sędzia ma prawo orzekać w określonym Sądzie lub Trybunale i inne zagadnienia w istocie kazuistyczne w ogóle nie mają znaczenia dla zwykłych ludzi, do nich dociera prawda ekranu, a ona tworzy prawdę czasu w którym obecnie jesteśmy – pewnego rodzaju nad i sub rzeczywistość, tworzącą tunele nad i pod rzeczywistością realną. To w istocie przerażające, ale to jakby ktoś nie wiedział lub nie rozumiał, to jest po prostu pełzający zamach stanu realizowany poprzez inflację składowych systemu państwowego. Uderzenie w operatorów porządku normatywnego zawsze musi mieć skutek zero-jedynkowy, bo albo się uznaje rewolucjonistów za bohaterów i unikają Sądu, albo się ich wiesza, strzela lub trzyma za kratami. Nie ma innych możliwości. O tym doskonale wiedzą zarówno ludzie broniący starego jak i rzecznicy nowego porządku.

Dla obywateli mających swoje codzienne problemy i stojących przed życiowymi wyzwaniami, to co dzieje się na górze, to wielki pokaz magii. Magicy w togach obrzucają się zaklęciami. Do tego dochodzi w istocie parszywa retoryka populistycznej nienawiści sączona z ekranów niektórych telewizji i innych mediów, która ma na celu poniżenie argumentacji drugiej strony. W konsekwencji ludzie nie wiedzą co się dzieje i o co tak w zasadzie chodzi. Jednak nie to jest najgorsze, problemem jest to, że ludzi to zaczyna denerwować. Zwłaszcza jak się dowiadują, że opozycja na zasadzie „ulica i zagranica” – „donosi” na Polskę do instytucji unijnych, które zamiast być dojną krową i dawać się ochoczo doić z pieniędzy, domaga się przestrzegania jakichś standardów. 

Całą sprawa jest o tyle trudna, że w Unii Europejskiej mamy co najmniej kilka analogicznych problemów z praworządnością, a działa Brukseli zostały wycelowane tylko w Polskę. Przecież chyba nikt nie wierzy w to, że to co zrobiła hiszpańska Policja niedawno w Katalonii ze zwykłymi ludźmi, było poszanowaniem reguł państwa prawa? O wiele gorzej bywa od lat w niektórych krajach bałtyckich, gdzie władze bezwzględnie ograniczają prawa mniejszości narodowych głównie Polaków i Rosjan mieszkających na ich obecnych terytoriach. Również nikt o tym nie mówi i to nikomu nie przeszkadza, podobnie jak nikogo nie obchodzi los mniejszości serbskiej, prześladowanej w siłą odłączonej od Serbii Prowincji Autonomicznej Kosowo i Metochia. W powyższym kontekście napaść na Polskę i traktowanie nas poprzez instytucje zabezpieczające funkcjonowanie Unii Europejskiej jako państwa łamiącego praworządność, to nic innego jak wykorzystanie instytucji unijnych w sporze z Polską. Uwaga – nie mówimy, że pozbawione racji, to osobna sprawa. 

Istotą problemu jest polityka, narzędzia prawne ich stosowanie i kadry je stosujące mają znaczenie subsydiarne i pomocnicze. Lansowanie przez środowiska prawnicze swojej pozycji, jako czegoś równemu demokracji ma się nijak do odczuć społecznych i udokumentowanych faktów. Wieloletnia arogancja środowiska wobec społeczeństwa dzisiaj zbiera żniwo, a dodatkowym paliwem jest fakt, że nigdy nie nastąpiło faktyczne rozliczenie się środowiska i samooczyszczenie z pozostałości i mrocznego dziedzictwa minionego okresu politycznego. 

Sytuacja jest bardzo poważna, ze względu na zagrożenie strategicznych interesów państwa i Narodu na płaszczyźnie unijnej, należy dążyć do jak najszybszego rozwiązania sprawy. Najlepszym modelem byłby kompromis i porozumienie, jednak on nie jest możliwe, ponieważ nasza demokracja działa w modelu – zwycięzca bierze wszystko, nawet to, co nie jest mu jednoznacznie przynależne. Dlatego – uwaga – to bardzo ważne i istotne dla zrozumienia przekazu felietonu – ponieważ mamy do czynienia z sytuacja leczenia dżumy przy pomocy cholery, o wiele lepiej byłoby dla nas gdyby rządzący mieli większość Konstytucyjną. Ponieważ wówczas zagranica i inne elementy, dla których polska państwowość nie jest niewzruszalnym aksjomatem nie będą mogły nas rozgrywać proceduralnie. Z punktu widzenia państwa o wiele lepsza jest bowiem płaszczyzna konfrontacji politycznej, niż proceduralnej na zasadzie walidowania zobowiązań, które zawsze mają charakter konsensualny, czyli w istocie są pochodną polityki z poprzednich okresów i bardzo skutecznie są wykorzystywane do ograniczania bieżącej polityki państwa. Ponieważ coś w Unii Europejskiej się już skończyło, o ile nie sama Unia i właśnie będzie się tam działo nowe rozdanie, nie możemy pozwolić na sytuację, że starzy gracze będą nas rozgrywać w nowej grze wedle nieistotnych już regulacji odnoszących się do starej planszy. 

Tego wymaga myślenie państwowe. Inna interpretacja nie jest możliwa i jest nieuprawniona, ponieważ tu nie chodzi o etaty dla grupy dobrze wykształconych i zawsze dających sobie rade ludzi, tylko o Polskę. O całokształt! Za całokształt odpowiada władza państwowa, wybierana politycznie i nawet jeżeli robi coś źle z czym się nie zgadzamy, bo się nie zgadzamy – to jednak jako lojalni obywatele i patrioci JESTEŚMY ZOBOWIĄZANI tę władzę popierać, albo przynajmniej milczeć. 

Czynności magiczne i obrzucanie się zaklęciami przez magików w togach nie interesuje zwykłych ludzi, ale to nie znaczy, że nie ma znaczenia, wręcz przeciwnie – ma kolosalne. Nasze wewnętrzne problemy wynikające z nieudolnych i pozasystemowych zmian wprowadzanych przez rządzącą władzę polityczną, służą jako narzędzie do atakowania na nasze państwo. To jest istota problemu, gra toczy się o wysoką stawkę.

Tags: , , , , , , ,

23 komentarze “Czynności magiczne i obrzucanie się zaklęciami przez magików w togach nie interesuje ludzi”

  1. Ronin
    30 sierpnia 2018 at 05:44

    Zgadzam się z opinią że powinniśmy nie pluć na swój własny kraj w Brukseli.

  2. kaponier
    30 sierpnia 2018 at 06:57

    Mocno i dobitnie napisane.

  3. Arton ZX
    30 sierpnia 2018 at 07:00

    Przejęcie Polski przez syjonistów , może się odbyć metodą palestyńską , czyli drogą krwawego rugowania , lub metodą POPIS , czyli umieszczenia V kolumny we wszystkich centralnych instytucjach , przekazanie cyberbezpieczeństwa Izraelowi , wygaszanie polskiej przedsiębiorczości , likwidacja polskiej armii , sprowadzenie wojsk okupacyjnych , przygotowań prawnych pod realizację act 447 itd .itp
    Wszystko to się dzieje w oprawie medialnego “sporu” , sztucznego konfliktu , o demokrację , konstytucję , sporu , który skutecznie ogłupia prosty lud zapatrzony w szklany ekran i głos z ambony .

  4. Zbigniew
    30 sierpnia 2018 at 07:38

    Większość Konstytucyjna miałaby katastrofalne konsekwencje bez względu kto miałby tą większość jeśli doszłoby do jakichkolwiek prób zmian w Konstytucji mimo że to fatalny dokument pełen niespójności logicznych i semantycznych i nie zawierający podstawowych elementów dostatecznych by dokument można Konstytucją nazwać. Zmiana całej Konstytucji zaś niezależnie od treści skończyła by się zakończeniem naszego członkostwa w tzw “unii”. Dla “unii” a właściwie jej niewybieralnego “przewodnictwa” zmiany ustaw nie są jakimś problemem bo to coś co można zawsze “cofnąć” w ciągu kilku lat a do tego czasu “sypać dość piachu w tryby” by faktycznie nie funkcjonowały. Nieistotne są również wynikające ruchy kadrowe wynikające uwag bo w rzeczywistości opartej na micie “pieniądza” to on jest wyznacznikiem a nie jakieś tam idee czy poglądy. Konstytucja zaś i regulacje “unijne” na jej styku to formalny (niestety tylko formalny) gwarant tego że nie można Narodu danego Państwa całkowicie zniewolić. Rozgrywka z UK i UK z “unią” znana jako “brexit” poniekąd rozbija się również o brak Konstytucji w UK jako prawa nadrzędnego co powoduje że ogół ustaw kształtujących ustrój jest tam traktowany jak prawa które można zmienić. I nawet wyjątkowość w postaci wielu wyjątków dotyczących “członkostwa” tu nie pomaga. Polska jest w lepszej sytuacji z racji innego systemu państwa i innego systemu “prawa” a także szeregu wyjątków (w wielu jesteśmy wymienieni razem z UK), oraz posiadania Konstytucji. Utworzenie nowej (na mocy starej) jako prawa nadrzędnego w czasie członkostwa w “unii” kończy formalnie członkostwo. Utworzenie jako podrzędnej kończy członkostwo naruszając normy “unijne” (nie mamy zastępczych regulacji w “zwykłych” ustawach jak również zmiana “ustawień” “systemowych” i “prawnych” w którąkolwiek stronę bez naruszania formuły państwa i obywateli doprowadza do wrzenia wewnątrz być może nawet znacznego skutkującego “bratnią pomocą” i …. zakończenie członkostwa w “unii”.
    Wychodzi na to że jest i dżuma i cholera i jeszcze kilka chorób może nawet nieuleczalnych, a pacjent żyje tylko dlatego że ze “strachu” “unia” boi się go tknąć. W niewybieralnym zarządzie “unii” wbrew publice nie pracują ludzie głupi i choć lotni zbyt również nie są to doskonale wiedzą czego nie tykać żeby nie zejść z tego Świata.
    Polityka to i wojna i gra. Taka specyficzna. Żeby grać musi istnieć gra, a ta by istniała nie może się skończyć. Językiem szachowym mówiąc, nie może dojść do mata, za to pat jest jak najbardziej dopuszczalny bo wtedy strony rozpoczynają nową rozgrywkę mają wciąż identyczny stan punktów.
    Sun Zi doskonale to opisał a wywiedzione zasady dają się doskonale zastosować w czasach współczesnych. To tzw “polityka” to jest nie pokojowa dyskusja na wysokim poziomie tylko “wojna”.
    Podobnie ma się to co dziś z uporem próbuje się nazwać “prawem” i jego “wykonywaniem”. To są bitwy w wojnie, “sądy” (wojenne?) nad jednostkami albo ugrupowaniami wroga. Że nie mają sensu, że są jak magiczne zajęcia (idąc za Autorem)? I co z tego. Widział ktoś “polityka”, “posła”, “ministra” albo “sędziego” na dożywociu? A może jakiegoś “bogatego” człowieka skazali.
    Większość, nawet tzw “nierozgarnięta” świetnie identyfikuje wroga ale granie na jego zasadach, bo “prawo” czy “konstytucja” tak każe to ślepa uliczka na końcu której czai się śmierć w biedzie i zapomnieniu.
    Tak uwaga na koniec. “Zwycięzca bierze wszystko” to nie jest Demokracja. Nigdy nie była. To jest Republika czerpiąca z najmroczniejszych okresów najmroczniejszych republik jak Rzym czy pierwsza “francuska”. Tyle że teraz “rządów” jednych drudzy nie kończą przez ścięcie.

  5. wlodek
    30 sierpnia 2018 at 08:32

    W obecnej sytuacji i tak wyroki będą wydawane na Nowogrodzkiej a w kwestiach zasadniczych na Żoliborzu w składzie 2 osobowym Prezes i kot Prezesa!

  6. Dom
    30 sierpnia 2018 at 08:33

    Niestety, Polska pasuje do demokracji liberalnej i rządów prawa jak wół do karety. Przyjdzie namiestnik, przyłoży knut do dupy i nas pogodzi. I znów będziemy winić za to wrednych ruskich tylko nie nas samych.

  7. Pozorovatel
    30 sierpnia 2018 at 08:54

    Niestety, ten spór toczy się ponad naszymi głowami. Polskie terytorium i naród są w nim jedynie przedmiotem. Natomiast władze w istocie sprawują jedynie funkcje namiestnicze i kompradorskie. Ich suwerenność ograniczona jest jedynie do prywatnej grabieży publicznego majątku. Wciąż jednak wierzę że część uczestników tego sporu rozumie istniejącą sytuację u usiłuje w niej ratować to co do uratowania pozostało. Mamy w swoich dziejach długie okresu niesuwerenności w których naród posiadał znaczne lepsze warunki rozwoju demograficznego, ekonomicznego i kulturalnego, niżeli w państwowości suwerennej lecz wadliwej. Wspierajmy więc naśladowców Aleksandra Wielopolskiego i Władysława Gomułki by tratowali to co jest jeszcze do uratowania.

  8. krzyk58
    30 sierpnia 2018 at 09:37

    Pluje polskojęzyczna wspólnota rozbójnicza, teraz też przebrana w – “śmieszne średniowieczne łachy”.
    Wszak pluli i nadawali na Nas, do obcych i wrogich Polskiej Racji Stanu, od zawsze, tak’że nic nowego (pod Słońcem).

    “Nad całością działań i proponowanych zmian wisi jak Miecz Demoklesa spodziewane rozstrzygnięcie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, które może być tylko jednoznaczne.”
    Nie może być inaczej – gdyż bliższa koszula ciału…

    …domaga się przestrzegania jakichś standardów.
    (Do) określmy jasno, by pozbawić ‘ich’ złudzeń.
    MY, “te standardy” (podwójne) mamy w doopie… 😎

  9. Anonim
    30 sierpnia 2018 at 09:48

    /Wojciech/ Nie ma się czemu dziwić. Jeżeli tak ciężko doświadczony naród, rozbiorami, nierządem, powstaniami, okupacją i wojnami wybiera na prezydenta tak byle jaką postać jak Dudę, a na ministra sprawiedliwości desygnuje schizofrenicznego psychopatę Ziobro, nie wspominając już prezesa, to czego po nich oczekiwać. Jedynie kolejnych rozbiorów. Tym razem przez kogo? Szkoda, że Austria jest tak daleko. A Rosja nie jest zainteresowana. Pozostała tylko Ukraina i może Chiny?

  10. Inicjator
    30 sierpnia 2018 at 09:52

    Smutne.

    No i brak wniosków.

    Jak zatem żyć w warunkach odgórnie wprowadzanego chaosu?

  11. wlodek
    30 sierpnia 2018 at 13:04

    Zmarł J.Kobzon głos ZSRR,a ostatnio Donbasu.”Dzień Zwycięstwa”to jego nieśmiertelny przebój! Cześć jego Pamięci!

  12. Miecław
    30 sierpnia 2018 at 14:51

    No cóż to kiedyś musiało nadejść. Po latach upokorzenia ten lud nie będzie bronił sądownictwa, nawet na swoją zgubę w związku z tym pełzającym zamachem stanu.
    Otóż sądownictwo, a w zasadzie korporacje prawnicze nie zagwarantowały swoim orzecznictwem i pracą, choćby w TK i SN oraz indywidualnych sprawach na niższym poziomie realizacji i przestrzegania podstawowych norm konstytucyjnych, w tym art. 2 Konst. RP, tj. działania na zasadach i w graniach prawa celem realizacji zasad sprawiedliwości społecznej.

    Przez 28 lat transformacji ustrojowej nikt się z prawników nie zająknął na temat zasad sprawiedliwości społecznej, a w znanych mi orzeczeniach TK mimo, że powinien, to skrzętnie pomijał ten przepis Konstytucji, powołując się tylko na swoistą mantrę, że Polska jest demokratycznym państwem prawnym”, co de facto okazało się frazesem.
    Sądy nie broniły ludzi przed opresją systemu i biznesu, nie obroniły Polski przed rozwalaniem PGR-ów i rozsprzedawania za bezcen majątku narodowego i tak się to teraz kończy, że lud absolutnie nie będzie ich bronił, mimo że ostatecznie to ten lud zapłaci gorszą kryminalizacją za to co zamierza zrobić post-sanacja.

    Niestety tak to działa z punktu widzenia socjologii i psychologii.
    Magicy w togach powinni zdawać sobie sprawę, że jeżeli nie realizujesz dogmatów Konstytucji i zostajesz “ciotą intelektualną” oraz dajesz żopy politykom i liberalizmowi, to kiedyś przyjdzie za to zapłacić, a lud będzie ci życzył jak najgorzej, abyś poczuł to samo upokorzenie bezrobocia i strach przed bezdomnością oraz poniżenie ze strony bezwzględnie wyzyskującego trudne położenie biznesu.

    W taki oto sposób okupanci rozgrywają naród wzajemnie przeciwko sobie przy pomocy tzw. niewidzialnej ręki wolnego rynku.
    Mają ułatwione zadanie skoro mentalność narodu jest na takim poziomie: wyguglać –
    “Mateusz Morawiecki zawierzył Polskę Czarnej Madonnie. Sondaż: większość Polaków to popiera”
    “Portal OKO.press postanowił sprawdzić, co o zawierzaniu narodu Maryi sądzą Polacy i zlecił pracowni sondażowej Ipsos przeprowadzenie badania. “Spodziewaliśmy się, że większość Polaków uzna takie zachowanie premiera za niewłaściwe” – pisze autor portalu. Okazało się jednak, że większość badanych niczego niewłaściwego w zachowaniu Morawieckiego nie widziało.
    Łącznie 54 proc. badanych uznało, że premier Morawiecki właściwie postąpił, wzywając Czarną Madonnę do opiekowania się Polakami. Z kolei 41 proc. ankietowanych przyznało, że zachowanie szefa rządu było nieodpowiednie. 5 proc. nie ma wyraźnego stanowiska w tej sprawie.”

    Magikom w togach radziłbym więc szybko iść na pielgrzymkę i zawierzyć swoją przyszłość wiadomym sofizmatom religijnym – tak na wszelki wypadek, może dobra zmiana pod duchowym kierownictwem dominującej religii wybaczy, pod warunkiem, że będą już odtąd stosować prawo boże zgodnie z poleceniem kapelana i wytycznymi aktualnych synodów biskupich” (a właśnie czy sądownictwo ma swojego kapelana? może ktoś wie?).

  13. krzyk58
    30 sierpnia 2018 at 15:53
  14. krzyk58
    30 sierpnia 2018 at 15:58
  15. krzyk58
    30 sierpnia 2018 at 16:06

    Иосиф Кобзон А годы летят ….

    https://www.youtube.com/watch?v=-gepZoLLSzU

  16. krzyk58
    30 sierpnia 2018 at 18:39

    O zdradzie, nadziei i banderowskich oscypkach. Pan Nikt – Tomasz Gryguć https://www.youtube.com/watch?v=untpoyKdrQ0&t=931s

  17. Adam
    30 sierpnia 2018 at 18:52

    Autor artykułu i komentujący go Czytelnicy wypowiedzieli wiele krytycznych uwag na temat działania systemu prawa w naszym państwie. Wadliwości działania wymiaru sprawiedliwości doświadczyłem wielokrotnie osobiście, co
    w wyroku dotyczącym przewlekłości postępowania przed sądem pierwszej instancji,potwierdził nawet jeden z sądów apelacyjnych, przyznający mi rację, a nawet śmieszną rekompensatę pieniężną z tego tytułu. Nie mam w związku z tym żadnej satysfakcji, gdyż mam świadomość, że takich pokrzywdzonych jest dużo więcej. O praworządności i łamaniu elementarnych zasad prawnych w państwie traktuje list otwarty do profesora Andrzeja Rzeplińskiego, który ukazał się na kilku stronach internetowych. Warto się z nim zapoznać, ostatnio zamieszczono go w artykule “Rzecz o pryncypiach, albo o psuciu prawa” na stronie trybuna.info, w zakładce Polska z dnia 24 sierpnia 2018 roku.

  18. krzyk58
    30 sierpnia 2018 at 21:06

    @Adam. “O praworządności i łamaniu elementarnych zasad prawnych w państwie traktuje list otwarty do profesora Andrzeja Rzeplińskiego,
    Równie dobrze można pisać “na Berdyczów”. 🙂
    … Zasłyszana gdzieś riposta sędziego względem małego, szarego ,zagubionego człowieczka w ‘siedlisku nadludzi”: – TU jest Sąd,
    TU nie ma sprawiedliwości, TU się przychodzi po wyrok….
    – następny proszę!!

  19. fly
    31 sierpnia 2018 at 15:44

    Do @ krzyka , onegdaj napisałem , że linkowany dr. Przybył to żenada , nie znając jego poglądów . Obejrzałem parę rzeczy , z wieloma się nie zgadzam ,ale gość mówi wiele mądrych rzeczy .

  20. fly
    31 sierpnia 2018 at 16:15
  21. Adam
    31 sierpnia 2018 at 17:03

    @krzyk58
    Rozumiem sens Twojego komentarza (“pisanie na Berdyczów”), ale uważam, że pisanie ma sens, chociażby w formie tego listu do emerytowanego profesora. Autor listu daje przecież sygnał władzy, że nie może ona zasłaniać się niewiedzą o tym co myślą ludzie na temat praworządności, oraz w pewnym sensie ogranicza jej bezkarność i niekompetencję. Doskonałym narzędziem do takiego pisania jest właśnie internet, gdyż media spolegliwe wobec władzy, takiej możliwości nie dają. Czy list słyszalny był w telewizji, bądź publikowany w mediach papierowych? Bardzo w to wątpię, ale mogę się mylić. Ponadto internet, poprzez ludzi myślących i rozumiejących co się wokół dzieje, wpływa na ograniczenie roli różnych pożytecznych idiotów, trolli, pseudo-ekspertów czy innych gadających
    głów, obnażając ich kłamliwe wypowiedzi i poglądy. Z drugiej strony, szerszy krąg ludzi zdobywa wiedzę, której
    nie miałaby możliwości uzyskać z innych mediów, szczególnie z tych wykazujących się tzw. poprawnością
    polityczną. Uważam więc, że pisanie racjonalne ma sens, w przeciwieństwie do pisania dla samego pisania.
    Co do ” riposty sędziego względem małego, szarego, zagubionego człowieczka” to powiem tak. Arogancja i okazywanie swojej wyższości przez niektórych sędziów są zjawiskami znanymi w polskich sądach. W starciu z nimi, mały szary człowiek, którego znajomość prawa jest
    znikoma, nie ma praktycznie żadnych szans. Bogaty zawsze znajdzie wygadaną “papugę” czy inne “dojścia”, a biednemu pozostaje tylko wiatr w oczy. Nie mniej ważnym zagadnieniem są kwalifikacje zawodowe sędziów, proces legislacji, stanowienia i stosowania prawa, które pozostawiają wiele do życzenia. Przyzwyczajono nas do nadinterpretacji przepisów prawnych, szczególnie w prawie podatkowym czy ubezpieczeń społecznych, a znawcy prawa wypowiadają się w tej materii krótko i zdecydowanie – prawo się czyta, a nie interpretuje.

  22. krzyk58
    31 sierpnia 2018 at 20:04

    @Adam. “emerytowanego profesora”..tiaaa, tylko że p. Andrzej Rzepliński to polityk całą gębą. To on eskaluje konflikt w Polsce. Fantazja pana profesora Rzeplińskiego, prezesa Rzeplińskiego, polityka Rzeplińskiego nie zna granic. Nazywanie go sędzią to byłoby nadużycie wobec wielu rzetelnych i uczciwych sędziów – stwierdził minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro.. z opinią MS zgadzam się
    w całej rozciągłości. I tu jest piec pogrzebany donoszenie na Polskę
    do naszych wrogów uważam za hańbę, kara banicji w takich
    przypadkach to zbyt łagodna kara dla takich….. i w tym miejscu
    już zamilczę!

    @fly. “31 sierpnia 2018 at 16:15” Linkowałem już kiedyś…
    “z wieloma się nie zgadzam ,ale gość mówi wiele mądrych rzeczy .”
    🙂 Tzn. mamy podobny stosunek. Wniosek: nie taki diabeł straszny jak go malują – nawiedzeni “portreciści”, np. kom. Miecław. 🙂
    Myślę że prawda obroni się sama , dajmy jej tylko trochę czasu…

  23. fly
    31 sierpnia 2018 at 20:45

    @Adamie , dopowiem , że nawet ze znajomością prawa możesz przepaść w polskich sądach . W cywilnych ( jeśli po drugiej stronie nie masz lokalnego notabla ) jest lepiej . Jeśli się przygotujesz – bo proces jest kontradyktoryjny ( musisz udowodnić swoją prawdę ) jest lepiej .
    Natomiast w karnych , gdzie niby powinno być lepiej – proces inkwizycyjny , czyli SĄD musi ci coś udowodnić bywa KAPLICA !

    Stawałem ostatnio parę razy , za odmowę przyjęcia mandatu od SM w sytuacjach mocno wątpliwych . Powiem wam , że główną sprawą jest stan psychiczny sędziego/sędzi . Tylko psychologia – Milgram i Zimbardo.

    Jak bydlę lubi wieszać – to powiesi , jak nie – odpuści !
    Ostatnio nie przyjąłem mandatu od SM za przejście kawałka po tzw. opasce drogowej . Założę się , że większość nie wie co to . To rząd płyt chodnikowych oddzielających w mieście ( niekiedy ) jezdnię jednokierunkową od trawnika . Otóż NIGDZIE nie ma zakazu chwilowego korzystania z w/w . Nawet ma służyć do np. przebywania służb koszących trawniki . Ale , że zrugałem SM pani sędzia , wściekła “bicz” wywiodła z “Prawa o ruchu drogowym ” , że można chodzić “tylko po chodniku ” . Szaleństwo i ograniczenie wolności ! Poza tym SM naruszyła jeszcze inne art. kodeksu wykroczeń . Na moje pytanie o chodzenie TYLKO po chodnikach ( co jest absurdem ) – co mam zrobić jak np pies zrobi kupę na trawniku , przecież muszę to posprzątać , sędzia stwierdziła , że jestem BEZCZELNY ! Nie mogłem jej , niestety , skląć , bo miałbym grzywnę jak cholera , ale moje błyskotliwe wywody prawne poszły w d… i zapłaciłem “tylko” mandat x2 jak zawsze w przypadku kwestionowania . Facetka ewidentnie broniła aparatu przemocy – Staży Miejskiej , nie chcąc słuchać UDOWODNIONYCH zastrzeżeń do w/w formacji – np. polowania na mandaty , bo mają LIMITY . Więc stwierdziła , że szkaluję SM , a parę dni po tym był art. w lokalnej prasie ” Jak nie wypisałeś 100 mandatów miesięcznie to masz dywanik u szefa ” . Sędziwie żyją PONAD prawem ! Przypomnę idiotyzmy z karaniem WIĘZIENIEM za jazdę na rowerze pod wpływem i zabieraniem PRAWA JAZDY ! Gowin to zmienił !

    Ukułem taką tezę , że spora część bydląt posługujących się łaciną ( język ukryty ) – więc księża , lekarze i prawnicy to wybitne k…y moralne ! Arogancja niektórych prawników nie ma granic !
    Jest to tym śmieszniejsze , że nie reprezentują oni NAUKI , tylko WIEDZĘ ( ang. science vs. knowledge ) , więc nie mogą twierdzić , że lud , czyli my , nie zna się na tzw. jurysprudencji , bo stosowanie prawa przez nich ma wywoływać ODPOWIEDNIE skutki społeczne – np. spadek przestępczości i tzw. dobrostan społeczny .
    W USA np. są oni podziwiani za zarobki i jednocześnie…znienawidzeni ! Nigdzie nie ma tylu wrednych dowcipów o prawnikach . Do nas też to dociera .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up