Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

17 grudnia 2018

Gdybyśmy chociaż sami decydowali o tym czy być buforem, czy strefą zgniotu


 Gdybyśmy chociaż sami decydowali o tym czy być buforem, czy strefą zgniotu to byłoby wspaniale. Niestety nie możemy niczego decydować, ponieważ decydują za nas, ci którzy sterują emocjami. W Jałcie zdecydowano za nas, że będziemy buforem dla Wschodu. Po 1989 roku prawdopodobnie w rejonie Langley zdecydowano, że będziemy strefą zgniotu dla Zachodu. Osoby, które i w jednym i drugim wypadku wskazano poprzez uznanie na dworach mocodawców za nasze elity, nie były realnymi autorytetami. W 1944 roku było to zrobione bardzo ordynarnie, w 1989 roku ludzi, który zrobili rewolucję zdradzono i porzucono – oferując im tylko „kuroniówki” i powszechną nędzę. O tym się dzisiaj na warszawskich salonach nie mówi, koszt transformacji był straszny. Społecznie można go porównywać do ostatniej niemieckiej okupacji. Skutki są nawet bardziej długofalowe.

Niestety nieszczęściem naszego kraju od końca XVI wieku jest to, że nasza elita wyłaniała się i ewoluowała zawsze z nadania zewnętrznego! Nawet jeszcze niedawno było słychać w wypowiedziach ważnych osób, w tym byłego Ministra Finansów, czy pewnego muzyka, który został Posłem, że ważnym celem w ich życiach było ustawienie swoich dzieci na Zachodzie, a najlepiej a wielką wodą. Media takich wiadomości nie wychwytują, ponieważ marzenie o tym, żeby się przenieść do krainy wiecznej szczęśliwości jest w naszym społeczeństwie powszechne. Wynika to z braku pewności co do dalszego losu własnego państwa.

To, co nasze elity nazywają prosperity i polskim cudem, to dla około 3 mln naszych rodaków konieczność wyjazdu za chlebem na Zachód. Nasz własny kraj nie był w stanie dać chleba około 6-7% ludności! Posiadanie mieszkania w Polsce to nadal luksus, posiadanie dziecka to wielkie życiowe wyzwanie a zabezpieczenie socjalne, czy chociaż gwarantowana przez państwo pomoc medyczna są takie, jakie są. Stosunek przeciętnych dochodów, do poziomu cen nie pozwala na akumulację kapitału, ledwo pozwala na egzystencję w standardowych warunkach. Jak pojawi się choroba lub inne nieszczęście, to koniec normalnego życia. Model relacji pracodawca-pracownik jest tak ukształtowany, że nie da się go nie porównywać do pańszczyzny. Dla większości wynędzniałych ekonomicznie Polaków 15 letni samochód z Niemiec jest szczytem możliwości i aspiracji. Obecnie w wyniku kumulacji błędów będzie drożej, ponieważ energia staje się dobrem luksusowym, żywność również będzie drożeć. Ogrzanie się, oświetlenie i wyżywienie stanie się wyzwaniem dla milionów żyjących za głodowe stawki emerytów i rencistów. To jest obraz naszego kraju i to są podstawy dla naszej przyszłości.

Powyższe ma się nijak do obrazu kraju przedstawianego przez polityków. Oczywiście nie można oczekiwać, żeby rządzący mówili ludziom prawdę, chociaż pamiętamy hasła o Polsce w ruinie, niestety okazały się tylko zabiegiem retorycznym. Nic nam ze wspaniałego rozwoju i rozbudowy, jeżeli nie jest nas stać na życie w naszym własnym kraju. Chociaż zdaje się że decyzje o wymianie ludności już zostały podjęte i z prawdziwym przerażeniem trzeba się temu przeciwstawić na ile jesteśmy w stanie.

Na to wszystko długim cieniem kładzie się geopolityka, która może nas znowu pozbawić państwowości. Trzeba pamiętać, że lepsza jest jakakolwiek państwowość, niż żadna. Niestety dla dużej części naszych elit, nasza państwowość może być ceną, którą MY będziemy musieli zapłacić za ich dostatnie życie na Zachodzie. 

Doprowadzenie do sytuacji, w której będziemy przeciwko Rosji i Niemcom (Unii Europejskiej) w oparciu o sojusz egzotyczny z USA i to na kanwie interesów strategicznych tych dwóch pierwszych systemów gospodarczych – to coś więcej, niż skrajny idiotym. To położenie głowy pod pędzący pociąg wielkich prędkości. Nigdy w historii naszej publicystyki, nie przypuszczaliśmy, że sytuacja geopolityczna Polski zmieni się tak szybko, tak zasadniczo i w sposób tak niepozorny będący pochodną innych decyzji i zależności. 

Co trzeba mieć we łbie, żeby nie rozumieć że Niemcy potrzebują bardzo dużo gazu kupować, a Rosja jeszcze więcej gazu sprzedawać i że się porozumieją w tej sprawie, ponieważ TO SIĘ IM OPŁACA. POWTÓRZMY PYTANIE – CO TRZEBA MIEĆ WE ŁBIE ŻEBY TEGO NIE ROZUMIEĆ? Dla polityków kraju, w którym ludność jeździ starymi samochodami z Niemiec, zasilanymi ropą z Rosji – to powinno być oczywiste, tak samo jak to, że świeci słońce a ziemia jest pod stopami a niebo nad głową! Mówimy o elementarnym zestawie kwestii fundamentalnych pragmatyki polskiej polityki zagranicznej. 

Proszę się zastanowić, w momencie jak Amerykanie nałożą swoje sankcje na firmy zachodnie budujące i eksploatujące Nord Stream 2, jak państwo sądzicie – czy nieskończenie potężny biznes niemiecki i potężne państwo niemieckie będą wywierać naciski na nas w jakże wielkim stopniu uzależnionym od ich kaprysów, czy nie? No jak może się dziać? Podpowiedź – jesteśmy pomiędzy Kanadą a Stanami Zjednoczonymi, czy pomiędzy Niemcami i Rosją? Niestety dla wszystkich odpowiedź na te pytania nie jest oczywista, przy czym cyniczni dodają „ale…”. Tymczasem tutaj nie ma żadnego ale, jest wielka kasa i koniec. To pod nią ustawia się politykę, a nie polityka nakazuje pieniądzom gdzie mają iść. To tak w tej chwili działa. Niemcy nie mogą wysłać do nas czołgów obecnie, ale mogą wyprowadzić stąd część swoich pieniędzy.

Sytuacja jeszcze nie jest przegrana, pewien Rubikon został już przekroczony, ostatnie spotkanie pani Merkel z panem Władimirem Putinem Prezydentem Federacji Rosyjskiej to już nie był sygnał ostrzegawczy, to już dowód na zmianę stosunków. Gdybyśmy chociaż mogli decydować samodzielne o tym, czy wolimy być strefą zgniotu, czy buforem. Nie będzie nam jednak dane prawo do decydowania o sobie. Amerykanie pograją kartą gazową, wykorzystując nas jako przynętę w grze, której celem jest pozyskanie Rosji dla sprawy chińskiej. Do tego będą musieli zapłacić cenę, w tej chwili właśnie ją licytują. Jak można tego nie widzieć? Z łatwością można dzisiaj opisać i sparametryzować scenariusz, w którym Turcja wychodzi z NATO, a Niemcy – uwaga – ogłaszają neutralność i „demilitaryzację”. Pozostaną w strukturach politycznych, tak jak Francja kiedyś. Zachód to już ćwiczył, a militarnie będą budować od nowa swoją potęgę. To w praktyce byłoby potwierdzeniem stanu istniejącego, a jakże zmieniłoby geopolitykę! Ciekawe, czy nasi rządzący biorą pod uwagę taki scenariusz i jak zamierzają go antycypować? 

Jedynym sposobem na zapewnienie sobie prawa do samostanowienia i samodzielności w tym miejscu, w tym czasie i na przyszłość jest wejście w posiadanie broni masowego rażenia i środków jej przenoszenia. Bez takiej polisy bezpieczeństwa nie mamy żadnej możliwości na zabezpieczenie się. Można się z tym niezgadzać, mówić o małpie z brzytwą, dowolnie argumentować. Bez obaw jest już za późno, nasi potężni sąsiedzi nie pozwolą nam na tyle samodzielności. Dlatego historia się powtórzy… Bo tutaj się powtarza zadziwiająco często…

Tags: , , , , , , , , ,

24 komentarze “Gdybyśmy chociaż sami decydowali o tym czy być buforem, czy strefą zgniotu”

  1. Ferdydurke
    29 sierpnia 2018 at 05:04

    Stosunek przeciętnych dochodów, do poziomu cen nie pozwala na akumulację kapitału, ledwo pozwala na egzystencję w standardowych warunkach. No przecież mamy największe prosperity od 1000 l;at więc ludzie no co wy!!!! HA HA HA HA HA

  2. Zbigniew
    29 sierpnia 2018 at 08:08

    Dodałbym w kontekście zmiany orientacji że do tej gry potrzeba woli w całym regionie a jeśli chodzi o porozumienie Wschód-Zachód to równość wszystkich partnerów. Tu również nie wystarczy nasza (Polaków i Polski) wola bo ten wariant próbowaliśmy ale nasze partnerstwo było mocno wątpliwe. Kluczem tutaj jest wciąż ten sam układ decydentów od ponad 100 lat i w takiej perspektywie nie ma szans na zmianę orientacji. Zarówno “triumwirat” jak i jego niejawny zarząd, ideologicznie oraz tożsamością (samodzielnie deklarowaną) identyczny u każdego z członków “triumwiratu”, a także ośrodki decyzji narzędzi przymusu “finansowego” i “prawnego” związane z “triumwiratem” zdecydowanie preferują by terytorium to było nie tyle buforem czy strefą zgniotu co “dzikimi polami” bez mocy decyzyjnej. ostatnie 30 lat to wiele prób na linii kontynentalnej Wschód-Zachód obarczonej częstym lądowaniem “na kolanach”. Te “kolana” miały tylko jeden efekt pozytywny. Tzw Spokój był dostępny przez pryzmat “przymykania oka” na wewnętrzne działania grabieżcze jak i ignorowanie “bezpośredniego przymusu” na linii “aparat władzy” – reszta obywateli. Po fiasku Wschód Zachód w latach poprzednich i fiasku modeli sojuszy ze światowymi “wyspami” (geopolityka) jak i zarządcami “wysp” wyczerpaliśmy wszystkie scenariusze.
    Po prawdzie pozostaje tylko ostatni scenariusz który małymi kroczkami (“wprowadzaj zmiany stopniowo”) próbuje się zrealizować jeśli ktoś rozumie przepływy, przy zresztą ostrym sprzeciwie i dywersji globalnych zarządców którzy to biegli są w wywracaniu państw i trudno by nie widzieli jaki był plan. Był bo tu fiasku już majaczy na horyzoncie.
    Jeśli ktoś rozumie więc zależności i przepływy musi zdawać sobie sprawę że pozostał jedynie jeden scenariusz który można nazwać imperatywem edukacyjnym i żywieniowym podporządkowanym całkowitej militaryzacji myśli i życia wszystkich obywateli przy wsparciu gałęzi rozwojowych oraz przemysłowych na cele militarnie obronne. W tym zaś kontekście niezbędnie jest uzyskanie suwerenności i przewagi w wykorzystaniu i generacji (transformacji) energii skutkującej samowystarczalnością i nadwyżkami który albo podlegać będą rezerwie albo będą zorientowane na niewrażliwą płynność kiedy rodzaj energii będzie trudny do magazynowania. Taka zbudowane suwerenne energetycznie “militarium” jest w stanie i odciąć system i jego formę państwowości narzuconą z zewnątrz jaki ustanowić energetyczny nośnik wymiany całkowicie zmieniający wartości w czymś co obecnie znane jest pod nazwami “monetaryzm”, “fiskalizm” czy też “ekonomia”. I aby uniknąć powielonych z urojonego continuum opisowych starszaków, od razu nadmienię że by podążać w kierunku “edukacyjnego i żywieniowego militarium” bynajmniej nie musimy zaraz na sposób komediowy wkładać “łachów w ciapki” a wręcz przeciwnie. Zmiana winna być zorientowana wyłączne na sposób myślenia i działania. W obszarze międzynarodowym zajmować się jedynie aspektem gospodarczym zorientowanym na Nas, zaś w obszarze wewnętrznym na suwerenność, edukację (Naukę i Wiedzą) i obronność. Wyjątkiem w obszarze między narodowym powinien być obszar pomocy wobec katastrof naturalnych. Wyjątkiem wewnętrznym, zachowanie i badanie faktografii wraz z Kulturą.
    Bardzo ogólnie ale ja tu nie tworzę nowego Państwa bo Państwa tworzy się w rzeczywistości z pomocą Narodu a nie w świecie wirtualnym gdzie “bez praw buty kłamstwa prawdę zdeptały”.

  3. Inicjator
    29 sierpnia 2018 at 08:37

    Znowu pesymizm i czarnowidztwo.

    Przecież jak kupimy cały skroplony amerykański gaz, to uspokoimy pana Trumpa.

    Do tego jak kupimy dużo amerykańskich Patriotów – to ich nawet ucieszymy.

    Rozładujemy napięcie i utrwalimy pokój.

    Amerykanie przeniosą swoje wojskowe bazy z Niemiec do Polski, a ich lotniskowce będą cumować w Elblągu – tylko trzeba trochę pogłębić planowany przekop Mierzeji Wiślanej.

    Więcej optymizmu!

    Będzie dobrze w Naszym Nadwiślańskim Macondo.

    Amen.

  4. krzyk58
    29 sierpnia 2018 at 08:45

    A jakie ma to dla Nas znaczenie, czy będziemy wisieć czy utoniemy?
    I tak – źle i tak – niedobrze… “W 1944 roku było to zrobione bardzo ordynarnie, w 1989 roku ludzi, który zrobili rewolucję zdradzono i porzucono…”
    Prymas Polski Stefan Kardynał Wyszyński jasno dawał do zrozumienia w końcu Sierpnia 1980 r. – baczcie na tych co ZNOWU
    usiłują dojść do władzy, przejąć ster rządów
    w NSZZ “Solidarność” i Polsce.
    Ale w karnawale trockistowskim, kto by tam zawracał sobie w głowie
    ostrzeżeniami/przestrogami “jakiegoś klechy”.
    Neostalinowcy znowu pływają na wierzchu…tym razem i czasem “Moskwa już była na Zachodzie”……

  5. wlodek
    29 sierpnia 2018 at 09:38

    Trzy lata czekał Adrian na to aby hegemon przyjął go w Białym Domu! Już sobie wyobrażam że na ochłodzenie stosunków z E.U i pogłębienie katastrofalnych stosunków z Rosją mamy jedyny argument”własną”bombę atomową.! Czas zejść na ziemię i realnie oceniać naszą sytuację geopolityczną i wyciągnąć wnioski a nie marzyć o Atomowej Polsce, z ministrem Antonim na czele!

  6. Anonim
    29 sierpnia 2018 at 10:02

    /Wojciech/ Ostatni fragment felietonu jest objawem szaleństwa Autora. W Polsce broń atomowa! – podczas gdy Polska dookoła jest nią otoczona, a zasięg rakiet agresora jest dziś nieograniczony. Jesteśmy jak zawsze strefą zgniotu z zardzewiałymi amortyzatorami. Od śmierci ostatniego Jagiellona zawsze nas obcy ustawiali. Była nadzieja w 80 roku, ale ustawili nam prymitywnego Wałęsę, otoczonego zgrają agentów wpływu obcego mocarstwa i finansjery z podparciem demagogicznej i fałszywej Solidarności i kościoła. I tkwimy w tym gównie, albo do wojny albo do zalania nas przez Ukraińców.

  7. Zbigniew
    29 sierpnia 2018 at 11:57

    @Anonim/Wojciech/
    Ja zupełnie nie widzę problemu w posiadaniu broni atomowej czy nawet broni dowolnego rodzaju w każdym domostwie. Kluczem jest stan umysłu jednostkowego jak i wspólnotowego. Gdyby nie “eskimoskie fiku-miku” Rapackiego “et consortes” i działania mniej jawnych “Eskimosów” dziś nie dywagowalibyśmy o tym co dalej, czy też wzdychali do czasów minionych widzianych przez różowe okulary i zachowane w umyśle skróty z propagandy, ale rozważali co najmniej to, który z kilku scenariuszy zastosować bo wszystkie są jednakowo dobre.
    Dziś mamy tylko jeden i nie jest wcale tak świetny ale jedyny bo skończyły się opcje i to bynajmniej nie jak “stare trupy” twierdzą wyłącznie z własnej winny ale wręcz przeciwnie, choć i wina, nie tyle Nasza, ale tych u Nas również była i jest wciąż.
    Człowiek płytki mógłby zachodzić w głowę jak tak można ie uczyć się na błędach, ale człowiek o szerszych horyzontach mający trochę więcej niż śladowy dostęp do potwierdzonych informacji doskonale wie że wojna, ta w wymiarze “polityczny”, jest niewidoczna i toczona niewidocznymi siłami i zadaniami. Żeby grać (warunek konieczny) trzeba “dostroić swój obraz do niewidoczności” a nie opierać się na publicznych wygibasach. Żeby wygrać (warunek dostateczny) trzeba zapomnieć o iluzji owych wygibasów.
    Ja rozumiem że sporo ludzi, pewnie większość, to nie tyle tchórze co lenie i to śmierdzące, a ich bezmyślność nie pozwala na działanie w nadziei na nieutracenie tego co wcześniej w jakiś mniej lub bardzie cywilizowany sposób stało się ich własnością. Taki to model ukształtowany gdzieś o 1978 roku się zachował. Cóż….
    Jest też spora grupa która tchórzostwo czy lenistwo jedynie symuluje działając gdzieś w strefie cienia.
    Jednak ich działania są raczej marne efektami bo bark im i narzędzi i środków.
    Jest całkiem pokaźna ukrytych “Eskimosów” czy “Eskimosolubów” którzy świadomie ale częściej nieświadomie “pitolą” jakieś “duby smalone” o powszechnej szczęśliwości, Pokoju, zgodzie i regularnym używaniu członków i otworów dla uciech różnych bez odpowiedzialności. Ci nieświadomi są nieszkodliwi choć niewątpliwie natrętni. Ci świadomi to wewnętrzne zagrożenie. Największe bo trudne do odróżnienia od tych co faktycznie chcą Pokoju i Wolności ale bez patologii i rozwiązłości.
    Aby to ogarnąć to tak potrzeba nam i broni atomowej a na pewno takie o atomowym rażeniu i “militarium” i co najważniejsze z Wiedzy i Nauki musimy wynieść to co pozwoli na trzymać w szachu nie jakieś tam polityczne ugrupowanie trzymające za “mordę” jakieś Państwo ale generalnie chyba Ziemię jako taką bo sobie to robactwo na jej powierzchni za dużo pozwala i gotowe jest z czasem zatruć resztę otaczającego Wszechświata.

  8. jerzyjj
    29 sierpnia 2018 at 13:10

    Znowu nieszczęście spotkałoby Polskę, i w dalszym ciągu PiS by rządziłby kolejną kadencję, to wówczas ten wizerunek będzie zły przez najbliższe lata. I nic się nie zmieni, jeżeli nie zmieni się władza.
    Nie ma żadnych szans na poprawę wizerunku Polski dlatego, że widać wyraźnie,pisowcy będą się upierać, że oni mają rację, że oni są jedynymi sprawiedliwymi, jedynymi, którzy walczą o dobre imię Polski. Ale ten sposób walki o dobre imię Polski jest najgorszy, jaki można sobie wyobrazić.
    Jeżeli jest partia rządząca, która ma większość w Sejmie, która jest w stanie uchwalić każdą ustawę, no to tutaj niestety
    wizerunek kraju jest kształtowany przez to, co robi partia rządząca.
    Partia rządząca psuje wizerunek kraju. Tak było od samego początku rządów PiS. Było bardzo wiele różnych posunięć i PiS cały czas psuje ten wizerunek Polski jako kraju demokratycznego. Jeżeli Morawiecki ostatnio mówi, że Polska jest demokratycznym państwem prawnym, że jest demokratycznym państwem narodowym, to wręcz zmienia ustrój Polski. Widać wyraźnie, że PiS nie liczy się z niczym i z nikim. Konstytucję łamie bez przerwy. Tak naprawdę PiS-owi nie zależy na wizerunku Polski.
    PIS zawdzięcza wszystko tylko i wyłącznie głupocie polact “f”a…
    Według statystyk w Polsce mamy obecnie 6 mln ludzi cierpiących na choroby psychiczne, a w ostatnich wyborach na PIS głosowało 5 711 687 wyborców. Wnioski nasuwają się same,prawda!
    Tylko dinozaury były głupsze od Polaków. Skoro jednak one wyginęły ileś tam milionów lat temu…
    ,,polskimi,, politykami przeszkolonym przez Amerykanów byli: mmmm to najbardziej szkodliwy premier od 25 lat. – Podczas jego rządów dług publiczny osiągnął astronomiczną wysokość ok. biliona złotych.
    Tylko pobieżny rzut oka na karierę polityczną Tuska każe powątpiewać w jego czyste, zgodne z polską racją stanu, intencje.

  9. jerzyjj
    29 sierpnia 2018 at 13:17

    Polska jest 52 stanem Stanów Zjednoczonych…

    Od chwili, gdy jeden z najważniejszych ministrów tego wesołego baraku nad Wisłą ogłosił publicznie, że Polska istnieje formalnie, pojawiło się parę ciekawych artykułów w prasie zagranicznej. Co prawda, dla śledzących od co najmniej 25 lat sytuację w kraju, nie ulegało to wątpliwości, ale co publiczne, i to przez ministra od jawnych i tajnych operacji, to publiczne, i już obecnie nikt nie powinien mieć wątpliwości, że pojęcie „Polska” istnieje jedynie na papierze.

  10. jerzyjj
    29 sierpnia 2018 at 13:23

    Znane powiedzenie mówi, że jeśli wrzucisz żabę do wrzątku to natychmiast wyskoczy, ale jeśli będzie pływać w garnku ze stopniowo podgrzewaną wodą to nawet nie zauważy, że się ugotowała. W myśl tego procesu działa wiele zjawisk dnia codziennego, a wielu z nas nawet ich nie zauważa. Czy oznacza to, że jesteśmy po prostu gotowanymi żabami nieświadomymi swego losu?
    Wmówiono nam, że jesteśmy wolni, podczas gdy na każdym kroku poszczególne urzędy postępują z nami tak jakbyśmy nie różnili się od zwierząt hodowlanych. Mamy złudzenie wolności, w którym to, kto inny niż właściciel posesji decyduje, co, kiedy i jak wybudować na swojej działce. Inny mądry ustala, kiedy nasze dzieci powinny iść do szkoły i czego powinny się uczyć. Proces zatruwania umysłów poprzez propagandę jest zresztą kluczowym na drodze do stworzenia mimowolnego niewolnika doskonałego.
    W powieści “1984”, George Orwell przestrzegał przed światem, w którym każdy nasz ruch jest śledzony i analizowany. Inaczej się chodzi po ulicach mając świadomość istnienia tam wielu set tysięcy kamee przemysłowych. Niestety postęp technologiczny spowodował, że możliwości obserwacji i przetwarzania danych są na tyle duże, że miliony kamer CCTV pracuje praktycznie w jednej sieci.

  11. jerzyjj
    29 sierpnia 2018 at 14:17

    ,,ZŁOTĄ MYŚL” OMNIBUSA KRAKAUERA CYTUJĘ:

    ,, Jedynym sposobem na zapewnienie sobie prawa do samostanowienia i samodzielności w tym miejscu, w tym czasie i na przyszłość jest wejście w posiadanie broni masowego rażenia i środków jej przenoszenia. Bez takiej polisy bezpieczeństwa nie mamy żadnej możliwości na zabezpieczenie się. ,,PYTAM SIĘ ??? !!! PRZED KIM ??? !!!

    Poniższą część tego artykułu dedykuję imb…lom, którzy są zwolennikami udziału Polski w neo-trockistowskiej krucjacie przeciw putinowskiej Rosji, aby z góry poznali skutki tejże. Stanowi ona adaptację opracowania, które w 2004 roku ukazało się w Bulletin of the Atomic Scientists[ix]. Opisuje ona hipotetyczne skutki eksplozji 800 kilotonowego ładunku nuklearnego nad Manhattanem (dzielnica Nowego Jorku).
    Rosyjskie wojska strategiczne posiadają na wyposażeniu tysiąc rakiet z głowicami nuklearnymi, które w pół godziny mogą dotrzeć do granic Stanów Zjednoczonych, w tym 700 z nich zaopatrzona jest w 800 kilotonowe ładunki nuklearne.
    W przypadku omawianej detonacji, w ułamku sekundy głowica osiągnęłaby temperaturę 100 milionów stopni Celsjusza, czyli pięciokrotnie wyższą od temperatury jądra słonecznego.
    Wytworzona w jej rezultacie fala uderzeniowa rozprzestrzeniałaby się z szybkością kilku milionów kilometrów na godzinę. Wytworzona kula ogniowa w sekundę po wybuchu osiągnęłaby około dwu kilometrów średnicy. W ciągu kilkunastu minut, wywołany przez nią gigantyczny pożar wyzwoliłby energię 50 razy większą niż sama detonacja.
    W centrum, detonacja spowodowałaby wyparowanie Manhattanu. Wiatr wywołany różnicami ciśnienia osiągnąłby prędkość 1000 km/godzinę, przewracając wieżowce w dalszej odległości. W odleglejszych dzielnicach takich jak Brooklyn, czy Greenpoint (centrum polonijne), odzież spontanicznie zapalałaby się na przechodniach.
    Ogień zniszczyłby życie i wszystko inne na przestrzeni dziesiątek mil po nawietrznej.. Radioaktywne opady zaczęłyby się w kilka godzin po eksplozji. Ich efekt byłby jeszcze koszmarniejszy i trwał na przestrzeni wieków.
    Imb…lom, którym dedykowałem powyższą część artykułu, pragnę dodatkowo wyjaśnić, że skutki wybuchu nuklearnego ładunku są niezależne od położenia geograficznego i nad Warszawą efekt ten były identyczny. Poza tym większość z nich ginęłaby w tak potwornych męczarniach, że świadomość faktu zamienienia Rosji, w odwecie, w radioaktywną pustynie nie byłaby wystarczająca do osłodzenia tych cierpień.
    KRAKAUER DOTARŁO DO CIEBIE ???

    DALEJ JESTEM ZDANIA,ŻE MAŁPY W BRZYTWĘ NIE NALEŻY
    WYPOSAŻAĆ !!!

  12. wieczorynka
    29 sierpnia 2018 at 17:00

    Włodku, w sieci pisali (oczywiście w Demotach) , że prezydent zza oceanu chciał przyjąć “Dodę” a nie Adriana czyli Dudę.

    Krzyku, też wychodzę z założenia że co za różnica czy będziemy wisieć czy utoniemy, dlatego żyję w miarę spokojnie.

    Pozdrawiam obu Panów.

  13. krzyk58
    29 sierpnia 2018 at 17:05

    Należy pamiętać że wszystkie drogi Rosji na Zachód wiodą “przez Polskie”, i v.v. – rury morskie i inne obejścia to tylko półśrodki..
    Już niedługo w dobrym tonie będzie znajomość języka rosyjskiego,
    BO – dlaczego by nie?? ……………….?

    @jerzyjj. https://wolna-polska.pl/wiadomosci/syndrom-gotowanej-zaby-albin-siwak-2016-01

    Anna Jantar – Nic nie może wiecznie trwać…

    https://www.youtube.com/watch?v=IM9PEspQdgk

    Ps. Nie ma większych niewolników, od tych , którzy sądzą że są wolni………. powiedział był J.W. Goethe, a powtórzył (kiedyś) JP II.

  14. krzyk58
    29 sierpnia 2018 at 17:33

    https://zbigniew1108.neon24.pl/post/145251,od-stalina-do-putina-czy-od-lenina-do-jelcyna
    ———————————————————–

    ……….PiS jest partią antynarodową, zaś jej lider za swojego mentora uważa m.in. Jana Józefa Lipskiego, wybitnego masona i autora paszkwilu „Dwie ojczyzny, dwa patriotyzmy”. W porównaniu z PiS-em PO jest partią uczciwą, bo jak mawia kol. Tomasz Gryguć, mają oni na czołach wypisane czerwoną szminką „zdrada i jurgielt”, podczas gdy PiS krygował się na szermierzy patriotyzmu – tyle tylko, że nie wyjaśnili co to jest za patriotyzm, a jak się dziś okazuje, jest to patriotyzm w rozumieniu socjalisty i masona, J.J. Lipskiego czyli m.in. taki, dla którego Polacy na Litwie są tylko kulą u nogi i przeszkodą w realizacji gierdoyciowskich mrzonek.
    https://macgregor.neon24.pl/post/145249,pis-czyli-wygaszanie-ponad-tysiacletniego-projektu-polska

    https://macgregor.neon24.pl/post/145254,marcin-skalski-w-poszukiwaniu-granic-lajdactwa

    https://macgregor.neon24.pl/post/145265,lewicki-dlaczego-polska-polityka-historyczna

  15. krzyk58
    29 sierpnia 2018 at 18:53

    Krzysztof Lech Łuksza: “John McCain smaży się w piekle” #69 KONDOMINIUM News

    https://www.youtube.com/watch?v=m0zKB8PFQgY&t=207s

    Ps. Czy info. o zejściu senatora spowodowało mój smutek i żal? 😂
    Dodam że zamieściłem opinię na łamach “gazety dla polaków”
    ( nie ma ortografii) w fazie wstępnej – później zablokowano możliwość zamieszczania opinii/komentarzy, zapewne dlatego
    że utrzymanych w podobnej tonacji (nawet tam, u trockistów-komunistów!) było niesamowicie dużo…. 🙂

  16. daniel
    29 sierpnia 2018 at 20:22

    “Nigdy w historii naszej publicystyki, nie przypuszczaliśmy, że sytuacja geopolityczna Polski zmieni się tak szybko” PZPR dobrze to rozumiała, ale naród wybrał idiotów, którzy sądzili, że siła USA to constans/ O tyle wina PZPR, że jej kierownictwo odrzuciło dalekie prognozy, że jednak siła Rosji to constans od 250 lat. I oczywiście imperium wschodnie poświęciło tych nielojalnych durniów.

  17. Anonim
    29 sierpnia 2018 at 20:52

    /Wojciech/ jerzyjj. Ujawniono niedawno dane o amerykańskiej strategii atomowej.
    W roku 1952 USA posiadało w sumie 200 bomb atomowych i flotę bombowców do ich przenoszenia. Rosjanie posiadali wówczas kilka bomb bez możliwości dotarcia odwetowego na USA. Stratedzy USA planowali zastosować wyprzedzający atak na ZSRR, zrzucając w pierwszej kolejności 130 z posiadanych 200 i 70 zachować na wszelki wypadek. Sporządzili listę rosyjskich miast, na której znajdują się co większe ośrodki, bazy militarne i centra przemysłowe. Na liście znajduje się także polskie Iwonicz-Krosno. Nie wiadomo dlaczego. Szacowano,że zginie wtedy 300 do 400 milionów ludzi. I byłoby po kłopocie. Dopiero Kennedy zlikwidował listę i odwołał planowany atak. Z pewnością opracowano nowy.

  18. jerzyjj
    29 sierpnia 2018 at 20:56
  19. jerzyjj
    29 sierpnia 2018 at 20:57
  20. jerzyjj
    29 sierpnia 2018 at 21:05
  21. fly
    30 sierpnia 2018 at 08:37

    Panie Krakauer i inni “zbrojmistrze” – rozumiem chęć posiadania atomówek ( przykład KRLD , która przetrwała , a bogatsze Libie czy Iraki – nie ) ale , jest właśnie ALE !
    A czemu tylko MY Polacy , durne , sorki , dumne ptacy mamy mieć atom ? A taka Ukraina np. ? To co Wuj jakiś ?
    Przypomnę , że tylko dzięki staraniom Rosji ( wtedy WNP ) rozbrojono ten dziki tygiel ! W Białowieży ! Bo na Ukrainie ZSRR miało ( co logiczne ) najwięcej silosów z bronią jądrową ! I taka wroga Ukraina , byłaby TRZECIM ( wtedy ) mocarstwem jądrowym – po USA i Rosji . MILUTKO ?
    ( oczywiście Zachód nie dotrzymał słowa danego WNP i rozszerzył NATO po granicę z Rosją , ale to norma )

    Jak masz kamień , to ktoś inny też może mieć . Pamiętaj !

    Niezależność i siła Polski BYŁA do osiągnięcia normalnymi , POKOJOWYMI środkami . Mówiliśmy o tym i pisał Autor !

    A więc – bycie tzw. HUBEM gazowym – czyli przyjęcie Jamału II . Rozbudowa LHS i Jedwabnego szlaku przez POLSKĘ , jak też autostrad z zachodu na wschód . Tylko tyle !

    Bo mając gazociągi na swoim terytorium można nimi GRAĆ jak teraz gra Ukraina – państwo bankrut , do czego Polsce jednak daleko !

    A alarmy przeciw atomowe jak w latach 50 tych w USA niech spoczywają w pokoju . Amen .

  22. fly
    30 sierpnia 2018 at 08:56

    Poza wszystkim inn. – jakąż to broń atomową Autor winszuje nam ?
    Strategiczną ? Kto nam ją sprzeda i po co ? Koszt jednego silosu z rakietą wielogłowicową i infrastrukturą to ok. 2 mld. $ ! JEDNEGO !!!

    Kogo mamy nią atakować ? USA , które nami rządzi ? Żart jakiś !
    Z procą na czołg !

    A może Rosję via obwód kaliningradzki ? Po kiego ? Rosja nam nie zagraża . Więc wystarczy nam broń jądrowa taktyczna – coś jak Topol . Tę być może USA nam sprzeda . Drogo , oczywiście .
    Tylko znowu – PO CO ? Rosja ma tego od groma i lepszego niż USiackie . Więc możemy być tylko poatomowym STEPEM !

    Jak ktoś bystro rzekł – nie ma sensu walczyć o potęgę USA do ostatniego …. Polaka !!!

  23. bob
    31 sierpnia 2018 at 14:35

    Ale nie mieliśmy wyboru. Tzn. był jeszcze wariant białoruski czyli związku z Rosją i ukraiński coś w rodzaju neutralności. I chyba żaden zdrowy na umyśle Polak nie chciałby aby Polska była dziś jak Białoruś czy Ukraina bo wtedy nawet kilkunastoletni złom z Niemiec byłby dla większości poza zasięgiem. I nie przesadzajmy z potęgą tych naszych sąsiadów. Połączone PKB Niemiec i Rosji jest mniejsze niż PKB Japonii a niemiecka gospodarka bez UE szybko będzie na łopatkach. Także pod względem liczby ludności te dawne potęgi spadły na dalsze pozycje. Łącznie ich populacje są mniej więcej na poziomie Pakistanu. Jeżeli w 1939 sojusz ZSRR i III Rzeszy był tak potężny, że nic w świecie nie było w stanie się mu przeciwstawić to dziś ten alians z tradycjami nie jest w stanie tak naprawdę rzucić otwartego wyzwania żadnej z superpotęg więc wojny na większą skalę nie wywołają. Te dwa państwa mogą być jedynie mocną kartą przetargową w relacjach między Pekinem a Waszyngtonem. Niczym więcej. A my także będziemy tańczyć jak nam superpotęgi a nie potęgi regionalne zagrają.

  24. Miecław
    31 sierpnia 2018 at 20:34

    @bob. 31 sierpnia 2018 at 14:35

    Historia już zweryfikowała, który wariant byłby dla nas lepszy, gdy weźmiesz pod uwagę dane demograficzne i stan uzależnienia gospodarki, stan armii, i wiele innych czynników – to nie wygląda to różowo i sądzę, że po jakimś krachu taka Białoruś z zachowaną względnie gospodarką państwową więcej wytrzyma niż my, bo im łatwiej będzie wprowadzić system regulowany i planowy, aby uchronić przed rozruchami i wojna domową.

    A u nas, jak to kiedyś padnie, będzie o wiele gorzej. No i ze słowiańskiej wolnej i homogenicznej nacji wkrótce staniemy się kolorową republiką. Przygotuj się na sąsiada Ukraińca (pół biedy, byle nie banderowiec), ale i na innokulturowych, bo biznes Polski żądny zysku chce taniej siły roboczej. 🙂 Ubogacenie kulturowe już puka do Polski.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up