Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

22 września 2018

Felieton na śmierć symetryzmu


 Specyfiką Polski od jakiegoś czasu jest to, że mamy bardzo niewiele osób, które znają się na swojej dziedzinie. Problemem jest też, to, że zwykle nikt ich nie słucha. Niemal nikt nie stara się opisać rzeczywistości z metodyką swojej dziedziny oraz wiedzą o fragmencie rzeczywistości. Mnóstwo zaś osób stara się przedstawić swój punkt widzenia jako obraz rzeczywistości.

Rzeczywistość zaś nie jest możliwa do opisania z osobistego punktu widzenia bo tylko uspołecznione i zweryfikowane przez wiele osób przy użyciu wspólnej metodologii hipotezy mogą opisać rzeczywistość.

Po tym wstępie mogę przejść do sedna, czyli polityki, o której wszyscy piszą a prawie nikt się na niej nie zna. Pojęcia opisujące politykę są przedstawiane w oderwaniu od swoich znaczeń i definicji wedle uważania. I nawet do Wikipedii nie chce się nikomu zajrzeć.

Polityka socjalna mieszana jest z socjalizmem. System polityczny z ekonomicznym. Totalitaryzmy z autokratyzmami.

Każdy reżim polityczny może prowadzić politykę socjalną i w zasadzie niemal każdy prowadzi.

Może poza socjalizmem bo tam polityka socjalna w zasadzie jest zbędna.

Wszystkie rządy po roku 1989 prowadziły jakąś politykę socjalną. Wszystkie jakoś czuły się do tego przymuszone. Dla PO polityka socjalna na pewno nie była priorytetem ale wprowadzone rozwiązanie były dosyć emancypacyjne. Bezpłatne podręczniki, urlop tacierzyński, zwiększenie dostępności do przedszkoli. To niewiele ale przynajmniej było sensowne i do poparcia prze lewicę.

PiS prowadzi swoją politykę socjalna na wzór Ottona von Bismarcka, która może i była nowatorska w XIX wieku. Cała polityczno-społeczna narracja PiS osadzona jest w przeszłości. Używa co prawda do jej prowadzenia współczesnych narzędzi, telewizji i Internetu ale treści przekazywanie nimi są anachroniczne. Warta przytoczenia jest historyczna anegdota o tym, że gdyby naziści dysponowali telewizją, to do dziś większość Niemców nie wiedziałaby o tym, że przegrała wojnę. Rząd PiS co prawda nie ma pełnej kontroli nad mediami ale już Orbanowi na Węgrzech to udało się.

Wszystkie rządy po roku 89 respektowały formy demokratycznego rządzenia. Może najmniej rząd Olszewskiego i Kaczyńskiego ale oba oddały władzę nowej większości parlamentarnej.

Jakoś nie mam wrażenia, że rząd PiS-u odda władz, gdy utraci większość parlamentarną, tym bardziej, że robi wszystko by jej nie utracić bez względu na to, jak kształtowała by się wola wyborców.

Nie da się pokonać PiS bez przedstawienia bardziej sprawiedliwej, a więc socjalnej alternatywy. Nie się tego również zrobić bez aktywnego udziału centrum politycznego, które, dziś jeszcze, stanowi PO. Dziś, PO ma swoją szansę i szerokie pole manewru. Tym bardziej, że jest mocno osadzone w samorządach i ile nie zdarzy się jakaś kolejna nocna zmiana w Sejmie , tym razem dotycząca ordynacji samorządowej, ma szansę tej pozycji bardzo nie osłabić.

Jak dotąd PO woli wdawać się w słowną bijatykę z PiS-em, którą zresztą sromotnie przegrywa.

Warto jednak myśleć co będzie później. A to „później” może wyglądać jak na Węgrzech, gdzie na główną siłę opozycyjną wyrastają, jeszcze groźniejsi od Fideszu nacjonaliści.

Wielu zdaje sobie sprawę, że jeśli kiedyś PiS przestanie rządzić, to nie będzie możliwy powrót do systemu instytucji III RP. Przekonanie to szybciej dociera do publicystów niż polityków ale ci u nas zawsze myślą nieco wolniej. Konieczność przebudowy systemu  politycznego wcale nie musi być takim złym rozwiązaniem.

Problem polega na tym, że niemal wszyscy bawią się w bieżącą publicystykę. Okres między kampaniami politycznymi, choć tak naprawdę nie powinno być między nimi przerw, to czas na popularyzacje większych narracji. Ten czas został stracony przez wszystkie partie opozycyjne względem PiS.

Wybory samorządowe wcale nie są innymi wyborami i tak naprawdę nigdy w Polsce nie były.

Zawsze były prowadzone w kontekście polityki ogólnokrajowej, choć nie zawsze na zasadzie totalnej polaryzacji.

O ironio, teoretycznie najbliższa kampania może być łatwiejsza dla ugrupowań lewicy. Może ona krytykować zarówno rządzące w większości samorządów PO jak i ostrzące apetyty na władzę i kosy PiS.

Rząd PiS nie zmienił w sposób szczególny sytuacji samorządów. Co prawda podniósł nieco maksymalne stawki za parkowanie w miastach. Jednak pogorszył jeszcze sprawę planowania przestrzennego poprzez specustawę dla programu Mieszkanie plus oraz umożliwienie wycinki wszystkiego, co tylko nie zdąży uciec. Dodać do tego jeszcze trzeba zahamowanie walki ze smogiem.

Ponieważ PiS nie jest zwykłą partią demokratyczną, żadna z demokratycznych partii nie może z nią współpracować. To nie oznacza automatycznego odrzucenia wszystkiego co robi PiS ale nawet jeśli przypadkiem zrobi coś dobrze, to akceptacja musi zawiera zarówno krytykę jak i projekt alternatywnego rozwiązania problemu. Jest jeszcze szansa by takie rozwiązania pojawiły się w trakcie kampanii.

Nie mniej ważne będzie przedstawienie pomysłów na nową Europę w przyszłym roku. Od wyników wyborów europejskich będzie zależało, jak ukształtują się polityczne warunki startowe w wyborach parlamentarnych. Wszystkie wybory od najbliższych aż po te w których PiS w końcu przegra, muszą być walką z PiS-em. Niech konserwatywno-liberalna PO prowadzi tę walkę jak potrafi. PiS nie przegra nigdy, jeśli lewica nie odbuduje swojej pozycji w społeczeństwie. A budować ją musi na krytyce archaicznej i postfeudalnej wizji społecznej jaką PiS chce zrealizować.

Również na aristoskr.worpress.com

Tags: , , , , ,

8 komentarzy “Felieton na śmierć symetryzmu”

  1. Zbigniew
    26 sierpnia 2018 at 09:12

    Teorię widzę Autor zna i nawet co niektóre zdarzenia dobrze diagnozuje. Jeszcze żeby tak zastosowała tą teorię i nie pisał takich “Od do bełkotu” jak poprzednimi razy to mógłby stworzyć jakąś przeciwwagę. Tyle że w dzisiejszych czasach jak żyje, nie siedzi w odosobnieniu i może “w Internetach” wypisywać “nastrojowe ballady sentymentalne” to znaczy że sklasyfikowany jest jako niegroźny albo zwyczajnie “ma koncesję” np “marsjańską”.

  2. Janusz Biznesu
    26 sierpnia 2018 at 09:58

    no tak, to są wiadome spostrzeżenia szkoda tylko że będzie tylko gorzej bo PIS raz zdobytej władzy już nie odda

  3. Miecław
    26 sierpnia 2018 at 10:03

    Czyli na walce konkurencyjnej między partiami, dzięki temu, że PiS przyjął program socjalny i postawił wysoko poprzeczkę, w efekcie społeczeństwo może zyskać. Kto da więcej szmalu ten zwycięży. I w sumie to bardzo dobrze, bo miło popatrzeć, jak “biznes PO-PSL” się miota między chciwością i bezwzględnym zyskiem a koniecznością uczciwego płacenia podatków i przyjęcia programów socjalnych. Już nie może być mydlenia oczu i składania obietnic bez pokrycia, jeżeli nie chcą żyć w teokracji i autokracji, bo tym grozi wygrana PiS, to muszą pilnie coś wymyślić i ograniczyć swoją zachłanność.

    Problemem jest także to, czy zagraniczni mocodawcy prowadzący obie partie styropianowe się na to zgodzą i na kogo postawią, bo to wiąże się również z potencjalną stratą ekonomiczną dla nich i zyski z neo-kolonii mogą być mniejsze.

  4. krzyk58
    26 sierpnia 2018 at 10:52
  5. Inicjator
    26 sierpnia 2018 at 11:30

    Pozdrowienia dla Autora.

  6. krzyk58
    26 sierpnia 2018 at 12:19

    “Pan Nikt” Tomasz Gryguć “Łukaszenko może być pierwszy w kolejce do wywrócenia”

    https://www.youtube.com/watch?v=4zdEP7uL-fo&t=2307s

  7. wieczorynka
    26 sierpnia 2018 at 17:04

    Autor: ..polityka socjalna mieszana jest z socjalizmem…
    Niby racja ale, nawiążę do naszego kraju. Otóż w Polsce polityka socjalna czyli bezpieczeństwo pracy, bezpłatna nauka, bezpłatna służba zdrowie itd. pojawiły się dopiero w czasach PRL czyli za socjalizmu, zatem nie dziwmy się skojarzeniom.

    W Libii natomiast największe dodatki socjalne (jakie jest w sieci) pojawiły się za czasów ich przywódcy Kadafiego, niestety Libia miała pecha gdy “demokrację” wprowadził im Zachód.

  8. wieczorynka
    26 sierpnia 2018 at 19:42

    @ Janusz Biznesu: raz zdobytej władzy PiS nie odda, spokojnie odda.
    Swego czasu znajomy mając prywatną firmę nie mógł wygrać żadnego przetargu, użył fortelu i się udało.

    Janusz Biznesu, pisze Grażyna a z kobietami raczej ostrożnie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up