Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

11 grudnia 2018

Niska rentowność wciąż palącym problemem polskich firm


Euler Hermes, wiodący globalny ubezpieczyciel należności handlowych, zbadał sytuację firm w Polsce pod względem niewypłacalności. W okresie styczeń–lipiec 2018 r. w oficjalnych źródłach (Monitorach Sądowych i Gospodarczych) opublikowano informacje o 580 przypadkach niewypłacalności polskich przedsiębiorstw wobec 511 w analogicznym okresie ub. roku, co oznacza wzrost r/r o 14%. Najgorzej na tle wszystkich sektorów wypada branża transportowa – wzrost r/r liczby niewypłacalności wyniósł w niej 29%.

Niewypłacalności obejmują niezdolność do regulowania zobowiązań wobec dostawców, skutkującą upadłością bądź którąś z form postępowania restrukturyzacyjnego.

Kluczowe wnioski:

  • Liczba opublikowanych niewypłacalności wciąż rośnie, od początku roku do końca lipca 2018 roku było to już 580 firm.
  • Najwyższy wzrost liczby niewypłacalności odnotowujemy w branży transportowej. Dynamika +29 proc. w porównaniu do okresu styczeń-lipiec 2017 r.
  • 20 % wzrost liczby niewypłacalności odnotowano w sektorze produkcyjnym, który dusi presja cenowa ze strony branży budowlanej oraz handlu, występująca w momencie wzrostu kosztów produkcji i wynagrodzeń.

 

Graf. Euler Hermes. Copyrights

Od początku roku do końca lipca 2018 roku opublikowano informacje o niewypłacalności 580 podmiotów. Oznacza to 14% wzrost ich liczby w porównaniu do analogicznego okresu 2017 roku. Znamiennym dla zobrazowania obecnej kondycji polskich przedsiębiorstw jest fakt, iż ubiegłoroczny wynik liczby niewypłacalności po 7 miesiącach tj. 511 podmiotów, w tym roku został osiągnięty miesiąc wcześniej, już w I półroczu 2018 roku.

Rozkład liczby niewypłacalności, z uwagi na specyficzne uwarunkowania każdej z branż, nie jest równomierny. W tym momencie największy od początku roku procentowy wzrost ich liczby ma miejsce w branży transportowej (+ 29% r/r) oraz w sektorze produkcyjnym (+ 20% r/r.).

Graf. Euler Hermes. Copyrights

Transport z wydłużonym terminem spłaty należności

Polski sektor transportu drogowego charakteryzuje się dużą fragmentacją, dużą konkurencyjnością i znaczną wrażliwością na czynniki zewnętrzne. Poniósł on już znaczne straty kilka lat temu z powodu wprowadzenia sankcji UE wobec Rosji. Obecne problemy polskiego sektora transportowego to efekty wprowadzonych regulacji na rynkach unijnych (płaca minimalna oraz standard pracy kierowców), wzrostu kosztów (przede wszystkim płac) oraz niskich marż, co wynika z ogromnego rozdrobnienia branży i związanej z tym walki cenowej. Polskie firmy transportowe muszą również walczyć o pracowników, którzy podobnie jak w budownictwie dyktują obecnie warunki, mając możliwość wykonywania podobnej pracy w przedsiębiorstwach transportowych na terenie całej UE.

W konsekwencji, na podstawie danych z Programu Analiz Należności Euler Hermes zauważyliśmy w ciągu ostatniego roku wydłużenie się średniego DSO (okresu obiegu należności, czyli sumy udzielonego odbiorcy kredytu i opóźnienia w jego spłacie) o tydzień, z 54 dni w połowie ub. roku do 61 dni obecnie.

„Wydłużenie czasu spłaty należności w transporcie stwarza zagrożenie nie tylko wyższych kosztów, ale także większej ekspozycji na ryzyko braku zapłaty. Szczególnie, gdy w ostatnim czasie aktualna płynność finansowa w wielu branżach uległa pogorszeniu, jak choćby w branży konsumpcyjnej. To wszystko dzieje się w sytuacji, gdy walka cenowa wymusza niskie marże, a wypracowywany zysk nie wystarcza na pokrycie kosztów związanych ze wzrostem wynagrodzeń pracowników, cen paliwa, czy modernizacją floty i jakości usług. Sytuacja staje się patowa, gdyż przełożenie większych kosztów na podwyżkę cen usług generalnie jest niełatwe, jeśli oferujemy podstawowy serwis transportowy. Jedynie usługodawcy transportu wyspecjalizowanego mogą sobie na to pozwolić.– wskazuje Tomasz Starus, Członek Zarządu Euler Hermesodpowiadający za ocenę ryzyka.

Poprawa w sektorze transportu i logistyki uzależniona będzie m.in. od dynamiki robót budowlanych współfinansowanych ze środków unijnych na lata 2014-2020 i związanych z transportem materiałów i kruszyw budowlanych, a także z kondycją sektora górniczego.

Produkcję dusi presja cenowa ze strony budownictwa i handlu

Wysoki wzrost liczby niewypłacalności w sektorze produkcyjnym (+20% r/r), podobnie jak w budownictwie (+17% r/r) to głównie efekt niskiej rentowność – słabej kondycja finansowej wielu polskich firm.

„Przyczyny problemów w produkcji są powszechnie znane i występują niezależnie od profilu produkcji. To wzrost kosztów materiałów, wynagrodzeń pracowniczych i generalnie niedobór pracowników, wsparte niską rentownością. Do tego dodać można specyficzne dla branż problemy – wzrost kosztów działalności w budownictwie czy koncentracja w handlu, skutkująca dodatkową presją cenową na producentów. Znaczna część tegorocznych upadłości firm produkcyjnych to m.in. producenci konstrukcji metalowych oraz wyrobów budowlanych”– dodaje Tomasz Starus.

Świętokrzyskie ze 180% wzrostem liczby niewypłacalności

Największy wzrost liczby niewypłacalności w okresie styczeń-lipiec 2018 roku odnotowano w województwie świętokrzyskim – 14 wobec 5 w tym samym okresie ubiegłego roku (wzrost +180% r/r). Następnie w wielkopolskim i kujawsko-pomorskim – odpowiednio 63 niewypłacalności (wobec 33 w okresie I-VII 2017) i 31 (wobec 20 w I-VII 2017), co oznacza wzrost odpowiednio o 91% w woj. wielkopolskim i o 55% w woj. kujawsko-pomorskim. Tylko w trzech województwach zmalała liczba niewypłacalności względem analogicznego okresu roku ubiegłego – w województwie warmińsko-mazurskim (12 niewypłacalności wobec 24 – spadek o 50%), zachodniopomorskim (22 wobec 30 przed rokiem) i podlaskim (12 wobec 14).

Graf. Euler Hermes. Copyrights

 

WARSZAWA – 21 SIERPNIA 2018 r.

***

informacja redakcji:

Wszelkie prawa zastrzeżone do grafik i tekstu dla podmiotu Euler Hermes. Wyłączenie licencji CC 3.0.

Tags: , , ,

8 komentarzy “Niska rentowność wciąż palącym problemem polskich firm”

  1. Ronin
    22 sierpnia 2018 at 06:24

    Kryzys idzie nie będzie pieniąchów na 1000 plus

  2. jerzyjj
    22 sierpnia 2018 at 08:48

    Mimo, że media głównego i jak to zwykle bywa w Polsce, mętnego nurtu starają się jak mogą implementować propagandę sukcesu, staje się coraz bardziej jasne, że nasz kraj bankrutuje. Na dno ciągnie nas upadający system emerytalny i zadłużenie, które jest głównym osiągnięciem kilku rządzących nami band zwanych politykami.
    Jak mówi stare porzekadło, nie ma takiej niegodziwości, do której zdolny jest liberalny rząd, gdy brakuje mu pieniędzy. A lewacki rząd? Bo chyba nikt nie powie, że mamy liberalny rząd. Ludziom wmówiono, że w Polsce upadł komunizm, podczas gdy on tylko wyewoluował w kierunku systemu socjalistyczno-kolesiowskiego i tkwimy w tym do dzisiaj.
    Po chwilowym okresie wolności gospodarczej zapoczątkowanym ustawą Wilczka, w kolejnych sejmach ciężko pracowano, aby jak to nazwano „uszczelnić” cały system, czyli powrócić do poziomu prawnego z czasów poprzedniego ustroju. W takim systemie interesy mogą robić tylko znajomi tak zwanego królika. I udało im się, obecnie, jak za PRL liczą się znajomości, a jak na kogoś jest urzędnicze zlecenie, to biurokraci zaczynają działać jak rój atakujący intruza.
    Psucie polskiego prawa osiągnęło już taki poziom, że coraz więcej młody Polaków stwierdza, że szkoda czasu na życie w Polsce. Jeśli nie ma się majętnych rodziców, którzy mogą pomóc w życiowym starcie, to egzystencja w tym państwie staje się uciążliwa. Upadająca służba zdrowia, postępująca pauperyzacja społeczeństwa i gigantyczny eksodus Polaków za granicę to namacalny dowód, że w naszym kraju dzieje się bardzo źle.
    Wystarczy popatrzyć dookoła. Urzędnicy poczuli władzę i to oni będą teraz decydować kto nadaje się na bycie rodzicem. Rośnie liczba przypadków, gdy system zabiera dzieci z rodzin i umieszcza je w domach dziecka. Coraz częściej dzieje się tak, że urzędnicy uznają, że rodzice są zbyt biedni, aby mieć dzieci. Oczywiście to socjalizm i horrendalne opodatkowanie spowodowało, że ludzie są tak bardzo biedni, ale ogólne zidiocenie powoduje, że na problemy wywoływane przez socjalizm jedyną odpowiedzią tych biurokratycznych chochołów może być tylko… więcej socjalizmu.
    Gdy słucha się bełkotu lewicowych polityków, ( czyli w naszym kraju praktycznie wszystkich) można dojść do wniosku, że jedynym rozwiązaniem na problemy powodowane przez wszechobecny w Polsce socjalizm jest więcej socjalizmu. Ludzie są biedni? No to znaczy, że trzeba zabrać pieniądze tym, którzy jeszcze nie są biedni, zatrudnić dodatkowych darmozjadów pierdzistołków, którzy rozkradną 70% tego haraczu, a z 30% pozostałych gasić pożary w ogołoconych podatkami budżetach domowych nędzarzy, rozdając pańską ręką ochłapy kasy wyciągniętej bynajmniej nie ze swojej kieszeni.
    Przecież nie trzeba być specjalnym geniuszem, aby zrozumieć, że jeśli kilka milionów ludzi, przeważnie młodszych, wyjechało z tego kraju, a pozostali raczej niechętnie mają dzieci, to upadek polskiego systemu emerytalnego jest tylko kwestią czasu i to niedługiego. Może wytrzyma jeszcze 10 lat, ale to jest nierealistyczne, żeby ZUS nie zbankrutował. To dlatego robi się te wszelkie świństwa w stylu ogałacania naszych oszczędności z Funduszu Rezerwy Demograficznej i z OFE. To już nie ma znaczenia co będziemy robili, bo system emerytalny na 100 % wkrótce zbankrutuje.
    Jak można jednocześnie twierdzić, że jako rząd będzie się tworzyć nowe miejsca pracy (co jest oczywistym absurdem, chyba, że stworzą miejsca w urzędach) i na jednym wydechu stwierdzać, że trzeba zlikwidować te złe umowy „śmieciowe’, które są po prostu normalnymi umowami. Nasi rządzący albo są chyba w większości niepełnosprawni umysłowo, bo wygląda na to, że naprawdę wierzą w to, że dobrobyt powstaje od zwiększonego opodatkowania.
    Pracodawcy śmieją się z idiotyzmu naszych władców, ale pomysły wedle których to urzędnik będzie decydował co jest kosztem dla prowadzącego działalność gospodarczą, mogą szybko zmyć uśmiech z twarz prawdziwych wytwórców polskiego PKB. Okazuje się, że nasi okupanci stwierdzili, że teraz nastąpi uznaniowość decyzji aparatu fiskalnego w kwestii co można traktować w kategorii unikania opodatkowania. Jak wiadomo według socjalistów podstawowym celem prowadzenia działalności gospodarczej nie jest zarabianie, tylko płacenie podatków, najlepiej jak najwyższych.
    Jednak mam złe wieści dla siepaczy obecnego reżimu, to już nie te czasy co kiedyś. Jeśli fiskus będzie zbyt agresywny w stosunku do przedsiębiorców, a na to się zanosi, to znacznie się nasili i tak już poważny wypływ firm z Polski. Obecnie nie jest dużym problemem, aby mieszkać w Polsce, a firmę mieć zarejestrowaną w Hong Kongu, albo nawet w Londynie. Na przykład na Wyspach Brytyjskich urzędnicy są po to, aby pomagać w funkcjonowania biznesu, a nie po to aby go zniszczyć, co przyświeca fiskusowi polskiemu.
    Po co zatem się męczyć i denerwować, że pazerne i bankrutujące państwo nie chcąc iść na dno spróbuje w niegodziwy sposób okraść swoich obywateli? Lepiej od razu pomyśleć i założyć firmę gdzieś gdzie jest i kwota wolna od podatków na normalnym poziomie i nieopresyjny aparat państwowy. Postawa rządzących względem pracodawców przypomina tę jaką prezentowali średniowieczni feudałowie w stosunku do swoich chłopów pańszczyźnianych. Różnica polega tylko na tym, że coraz więcej osób rozumie, to w jakiej znalazło się pozycji i duża część z nich może podjąć jakieś kroki, których nie mogli wykonać chłopi pańszczyźniani, czyli wyjechać do normalnego kraju.
    Może już wkrótce do mieszkańców Polski dotrze, że cudowne fundusze unijne doprowadziły do katastrofalnego zadłużenia państwa. Z systemu emerytalnego już nie będzie co ukraść. Oba te czynniki wkrótce się skumulują i wybuchną nam w twarz poważnym kryzysem. Rządzący już dawno to zrozumieli i jeszcze udają, uśmiechają się do złej gry, ale pokerowe „sprawdzam” jest coraz bliżej i nie wystarczy zaklinać, że jest dobrze mimo, gdy się doprowadziło do takiego stanu w jakim jest obecnie nasz nieszczęsny kraj.

  3. Anonim
    22 sierpnia 2018 at 10:51

    /Wojciech/ Polskie firmy dołują, a obce korporacje mają się w tutejszej kolonii zupełnie nieźle. Opublikowano ostatnio informacje o wysokości płaconych tutaj podatków przez wielki sieci handlowe. Kilka z nich, tych większych, nie płaci ani jednego złotego. Reszta płaci symboliczne kwoty. Chyba tylko na nagrody dla ministrów i urzędników Dudy. Tak dla ciekawości, to FIAT, który dostał od Olechowskiego wielkie fabryki za symboliczną złotówkę, pierwszy podatek zapłacił dopiero po ponad 20 latach swojej tutaj działalności i po wyprodukowaniu kilku milionów samochodów. Ale cieszę się, że jestem wolny w wolnym kraju.

  4. 50-parolatek
    23 sierpnia 2018 at 12:39

    @jerzyjj
    Ogólnie, zgadzam się z wypowiedzią Kolegi. Mniej, więcej tak wygląda nasz obecny (“zachodni”) Swiat.

    Nasuwa mi się jednak kilka dygresji.
    Miesza Kolega “socjalizm” z obecnym systemem. Wydaje mi się, że to wielki błąd!
    – co z tego, że kilka, czy może nawet większość dzisiejszych “polytyków” wywodzi się ze starych, “socjalistycznych rządów” ?
    Przecież od 30 lat w Polsce nie ma już socjalizmu!
    – obecny system to czysto NEOLIBERALNY SYSTEM KAPITALISTYCZNY!
    A to, że te osoby nadal są na “piedestale”, to świadczy tylko o tym, że to zwykli KARIEROWICZE i by tylko “płynąć z prądem” byli w stanie zmienić (co poniektórzy nawet kilkakrotnie!) swoje polityczne orientacje.
    Szanowny Kolego, nie oczerniaj i nie krytykuj socjalizmu samego w sobie. Te idee (myślę o marksiźmie) to chyba najlepsze formy wględnej “równości” dla Ludzkości.
    Tym bardziej nie mieszaj zasad obecnej neoliberalnej gospodarki z gospodarką socjalistyczną!
    Gospodarka socjalistyczna to CENTRALNY SPOSóB ZARZąDZANIA ZASOBAMI danej Społeczności (przykład Chiny, Korea Płn). W takim systemie nie stanowi problemu zapewnienie podstawowych potrzeb Człowieka.
    Oczywiście, wypracowywany potencjał danej grupy jest ograniczony, więc trzeba to zrobić kosztem “czegoś”, albo “kogoś”. Właśnie, w takim systemie robi się to kosztem tych więcej zarabiających! (odsyłam do dzieł K. Marksa)
    Czy w naszej (naszych, “zachodnich”) gospodarce (gospodarkach) coś takiego następuje !?
    – nie, wiec, gdzie tu socjalizm ?
    A to, że tej najuboższej warstwie społecznej chce się w jakiś sposób pomóc, moim zdaniem, będąc CZŁOWIEKIEM, nie należy tego krytykować.

    A, że niesie to za sobą finansowe problemy jest wynikiem nie tego, że ktoś coś tam dostanie, tylko wynikiem tego, że inny ZA DUżO ZARABIA!

    I tutaj jest “pies pogrzebany”…
    – system kapitalistyczny, a tym bardziej neoliberalny DOPUSZCZA taki stan rzeczy !

    Weź tylko pod uwagę Szanowny Kolego, że w stosunku do “potrzebujących”, tych “mających” jest o wiele mniej (mniej więcej 98% do 2%) i choćby nie wiem, jak chronili te swoje “dobra”, czy zera na elektronicznych kontach, to prędzej, czy później dojdzie do ponowienia prób przejęcia, czy odjęcia części tych “dóbr”.
    W jakiej formie, to oczywiście inna sprawa. Czy to będzie gwałtowna rewolucja z milionami ofiar, czy tylko “łagodne” formy, jak w przypadku 500+ to inna sprawa.
    Wszystko zależy od tego w jakim czasie i jak wielka grupa społeczna dojdzie do punktu w którym będzie potrzebować “wsparcia”.

    Nie bronię PiSu, ale w tym przypadku przyznaję mu rację i w gruńcie rzeczy podziwiam za odwagę wprowadzenia takich procesów w naszym zakłamanym, zachodnim neoliberalnym kapitaliźmie.
    Tak na marginesie, powoli, ale takie procesy zachodzą w coraz wiecej krajach. Czy to w Holandii, Belgii, Norwegii, Niemczech itd., w różnych formach, czy to “stałej pomocy społecznej”, “społecznej emerytury” itp, bazuje coraz większa grupa ludzi.
    Oczywiście, wiąże się to z dodatkowymi funduszami, które trzeba wygenerować. Przynajmniej teoretycznie.
    I tutaj się z Tobą zgadzam, nasi, ale i nie tylko “nasi” politycy, tylko, by “przepchać” następną kadencję, roztrwaniają resztki pieniędzy, które Naród jeszcze posiada. Ewentualnie zadłużają nas do granic możliwości.
    Przykład Grecji dobitnie pokazuje, jak to wszystko przebiega.

    W tym momencie dochodzę do sedna…
    – to nie SOCJALIZM wygenerował obecny, neoliberalny Swiat zakłamania i społecznych nierówności!
    Prędzej, czy później dojdzie do załamania obecnego “obowiązującego” systemu.
    Gołym okiem już widać, że prędzej, niż później i co wówczas chciałby Pan zaproponować Ludziom?

  5. Anonim
    25 sierpnia 2018 at 06:23

    @50-parolatek, 23.08’2018, 12:39

    Swietna, krysztalowoklarowna analiza i terazniejszosci polityczno-spolecznej i odnosnie wywodu @jerzyjj,ktory podobnie jak prof.@krzyk58 podchwytuje jakis temat,przytacza jakies argumenty i zaczyna odwrotnosc udawadniac i torpedowac szyderstwem omawiany temat, taki dyslogizm i nienawisc do niby “starego”ustroju co w rzyczywistosci jednak jest krytyka i kompletnym brakie akceptacji neoliberalnej wscieklizny,lobbyzmu i korupcji z monopolami (kolesie…) i kumoterstwem partyjnym….Analiza takiego” mydla i powidla ” wymaga analitycznej wiedzy i doswiadczenia zyciowego ale i cierpliwosci, czego mi czesto brakuje,jak komus sie pojecia i zjawiska oraz nazewnictwo zwyczajnie “kicka”/myli…./

    Takze twierdzenie @jerzyjj, ze zadluzenie Polski powstalo w konsekwencji /poprzez / fundusze UE jest bledne,gdyz zadluzenie powstalo w wyniku systemu neoliberalnego, ktory zakazuje samodzielnosci w wydawaniu wlasnych pieniedzy w bankach narodowych w celu pokrywania wydatkow panstwa i uczynienia z pieniedzy*** towaru***,ktory to “towar” trzeba na spekulacyjnym rynku finansowym kupic placac obligacjami panstwowymi ( weksel ) i oplacic horendalne oprocentowanie..w tym jest najwiekszy problem, ze to finansiera bankowa narzuca system spekulacji na panstwa i do tego prowadzac rankingi moze je natychmiast wykonczyc,gdyz “zasieje” mniemanie,ze ktos jest niewiarygodny czy niepewny /”niekonkurencyjny”/ i juz dane panstwa zgadza sie na taaaakie procenty od udostepnionej sumy sluzacej do budzetowania panstwa,ktorych nigdy nie bedzie mogla splacic……to jest wlasnie neoliberalizm a nie fundusze UE, ktore dosypuja pieniedzy na np.rozwoj regionalny ( miejsca pracy i ksztalcenie np.) czy programy socjalne, subwencje dla rolnikow.itd. …..

    Niestety wychodzi czesto szydlo z worka pokazujace, jaki to kompleks nizszosci wtloczony pogarda przez tzw.”zachod” a dokladniej przez posiadaczy kapitalu trzesacych portkami na mysl, ze moze im ktos zgromadzony ( ukradziny ) kapital zabrac panstwom tzw. ( bylego ) bloku
    wschodniego, posiadaja rodacy winiac za ten stan rzeczy socjalizm….coz za wariactwo i zaslepienie….zywa propaganda i manipulacja…

  6. krolowa bona
    25 sierpnia 2018 at 13:29

    Komentarz z 25.08’2018,06:23 pochodzi z pod piora @krolowa bona a nie jak widnieje powyzej od tajemniczego @Anonim

  7. krolowa bona
    25 sierpnia 2018 at 13:30

    Komentarz z 25.08’2018,06:23 pochodzi z pod piora @krolowa bona a nie jak widnieje powyzej od tajemniczego @Anonim

  8. jerzyjj
    19 września 2018 at 04:29

    Rządowe dofinansowania nie dla polskich firm.

    Spośród 75 dużych projektów, które dofinansował rząd wszystkie trafiły do zagranicznych firm. Łącznie przyznano 2 mld zł dofinansowań, a firmy zobowiązały się do zainwestowania 14,8 mld zł i zatrudnienia 46 tyś. osób. Na polskie firmy nie przeznaczono ani złotówki.
    Wszystkie pieniądze trafiają do zagranicznych koncernów (o dofinansowania mogą się ubiegać krajowe i zagraniczne podmioty).
    Polskie firmy, które starają się o dofinansowania po prostu ich nie dostają…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Ekonomia

Scroll Up