Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

22 września 2018

Samorząd czy sam rząd. Rozważania o państwie cz. 2


 Wszelkie raporty na temat funkcjonowania samorządów zostały usunięte na bok. Nikt ich nie czyta. Pomijam fakt, że wszystkie one miały te skazę, że bieżącą sprawność zarządzania ceniły sobie najbardziej. Stąd nierównowagę pomiędzy organami jednoosobowymi gminy a kolegialną radą, którą wprowadził bezpośredni wybór tych pierwszych, proponowały umocnić poprzez zwiększenie kompetencji organów jednoosobowych. To nic dziwnego, skoro po części pisali je samorządowcy, czyli burmistrzowie, prezydenci wójtowie lub ich doradcy.

Dzisiejsza troska PiS o samorządy to ronienie łez przez krokodyla nad przygotowywaną do spożycia przekąską.

Centralizacja władzy postępuje za PiS jeszcze szybciej niż za PO. Jeśli już ktoś naprawdę troszczyłby się o samorządy (p.s. samorząd to wszyscy mieszkańcy terytorium stąd samorząd terytorialny), to działał by na rzecz zwiększania kontroli mieszkańców nad organami samorządów.

Ordynacja większościowa (okręgi) jednomandatowe powinny dotyczyć tylko najmniejszych gmin do 5000 (maksymalnie 10 tys.) mieszkańców. Należałoby się zastanowić czy okręgi wyborcze mógłby być nie mniejsze niż 6-7 mandatowe, co przy wprowadzeniu bardziej proporcjonalnego sposobu dzielenia mandatów niż metoda d`Honta, dałoby lepszą reprezentatywność wyborów. No i oczywiście znieść bezpośredni wybór wójtów, burmistrzów i prezydentów.

Ciekawe, na poziomie powiatów i województw to radni wybierają zarządy. Nie słychać o paraliżu tych jednostek. Funkcjonują, realizują swoje zadania. Tak, czasem zmieniają się koalicje i zarządy. Skoro im się udaje, na pewno udałoby się to i gminom, małym i dużym.

W dłuższej perspektywie, którą w Polsce niemal nikt się nie interesuje, bezpośrednie wybory prezydentów, wójtów i burmistrzów szkodą demokracji i samorządności. Sprzyjają rozwojowi klientelizmu i likwidują nieomal w całości możliwości kontroli najważniejszych organów gminny przez obywateli. Jedynym efektywnym narzędziem kontroli staje się referendum gminne, które przecież jest ostatecznym rozstrzygnięciem.

Nasze gminy w większości nie są w stanie realizować powierzonych im zadań ani prowadzić polityk sektorowych. Z kolei ich łączenie wydaje się mało prawdopodobne. W tej sytuacji wydaje się celowe przenieść większość zadań planistycznych i zarządczych na poziom powiatów a gminom zostawić kompetencje na poziomie jednostek pomocniczych większych miast z wprowadzonym obowiązkiem zarządzania partycypacyjnego pozostawionymi zadaniami.

Powiaty powinny przejąć realizację zarządzania całością usług publicznych jedynie z wyłączeniem opieki zdrowotnej choć i też nie bez wyjątków. Powiaty miałaby szansę prowadzić ograniczoną politykę gospodarczą wspierając lokalne przedsiębiorstwa.

Władze zarówno centralne jak i wojewódzkie musiałyby zrezygnować z bezpośredniego ingerowania w realizację zadań własnych powiatu, jak również z ustalania wysokości danin zastrzeżonych do kompetencji samorządów czyli podatków lokalnych i opłat lokalnych. Minister finansów przestałby ustalać wysokości podatków od nieruchomości czy opłat za parkowanie. Władze centralne musiałby też realnie wyceniać wartość zadań powierzonych (np. edukacji) i waloryzować ich koszt nie tylko skupiając się na kosztach płacowych.

Samorządy musiałyby otrzymać wzmocnione i wyłączne kompetencje planistyczne. Należy skończyć wydawaniem Decyzji o Warunkach Zabudowy i Zagospodarowania Terenu. Samorządy uchwalając (bądź nie) plany miejscowe, decydowałyby o warunkach nowych inwestycji. Nie ma planu to znaczy, że nie ma inwestycji. Uchwalone plany do tej pory miejscowe umożliwiają budowę ponad 80 mln mieszkań a następne plany są uchwalane. Może wystarczy ?

Problemy samorządów narastają również dlatego, że państwo tj., władze centralne nie realizują swoich konstytucyjnych zadań. Ochrona środowiska, polityka mieszkaniowa, ochrona zdrowia to nie są zadania samorządu. Są one jednak zmuszone podejmować działania w tych zakresach, bo są to zadania niezmiernie istotne. W ten sposób obywatele mają ogarek a rząd dalej trzyma twardo świecę w twardym uścisku.

Wszelkie inne majstrowanie przy samorządach służy wyłącznie przejęciu w nich pełni władzy, a one same traktowane są jako łup polityczny. Tak będzie za nieco ponad półtora roku. Warto pamiętać co należy zrobić wtedy, kiedy będzie można to zrobić.

Tak na marginesie dyskusji to wszystkie decyzje dotyczące kształtu samorządu w Polsce ( i nie tylko te) zdawały się pomijać analizę funkcjonalną. Takie analizy robione przed reformą, a w zasadzie kompletną reorganizacją samorządów lokalnych, wskazywały, że województw nie powinno być w Polsce więcej niż 8-10.

Ciekawa była też analiza wskazująca na możliwości zachowania podziału kraju na 49 województw i utworzenia ponad nimi 6-8 regionów zdolnych ro realizacji celów polityki regionalnej. Oczywiście ta analiza trafiła też do śmietnika. Albowiem jednym z celów reorganizacji struktur samorządowych było… tak oczywiście dokończenie dekomunizacji.

Również na aristoskr.worpress.com

Tags: , , ,

7 komentarzy “Samorząd czy sam rząd. Rozważania o państwie cz. 2”

  1. JM
    20 sierpnia 2018 at 05:56

    jest na odwrót jak pan pisze to bezpośredni wybór organu wykonawczego zagwarantował robicie układów i władzy polittykierów nad samorządami. Wcześniej partie wybierały zarządy miast jak w czasach PZPR radę państwa i tak się kręciło jak ta patologia wygląda widać w sejmikach. Tylko komuszy zepsuty umysł może coś takiego proponować. Mamy swoich samorządowców i będziemy ich popierać.

  2. jerzyjj
    20 sierpnia 2018 at 09:44

    W POLSCE MAMY 380 powiatów …
    KAŻDY POWIAT WYBIERA SWOJEGO PRZEDSTAWICIELA (posła) DO SEJMU NIE BACZĄC NA JEGO KONEKSJE PARTYJNE I JEŚLI NIE BĘDZIE ON SPEŁNIAŁ OCZEKIWAŃ WYBORCÓW ZOSTAJE PRZEZ NICH ODWOŁANY I NA JEGO MIEJSCE WCHODZI np.DRUGI Z LISTY. NIE BĘDZIE PRZYSŁOWIOWYCH KRÓLIKÓW (POSŁÓW) WYCIĄGANYCH Z KAPELUSZA (np. lista i jakiś tam Wałęsowicz)

    I TO BY BYŁA DEMOKRACJA

    A NIE JAKIŚ TAM DYKTAT np.pisowski lub innej partii…
    PO WYBORACH JUŻ W SEJMIE NIECH SIĘ SOBIE SKRZYKUJĄ I UCHWALĄJĄ USTAWY DLA DOBRA POLSKI
    I CO NAJWAŻNIEJSZE TO POD NADZOREM WYBORCÓW.

    PS…
    POSEŁ TO MINIMUM WYŻSZE WYKSZTAŁCENIE
    A RZĄD I CZŁONKOWIE RZĄDU(w żadnym wypadku nie posłowie),KTÓRYCH ZATWIERDZA SEJM
    MUSZĄ POSIADAĆ RÓWNIEŻ WYŻSZE WYKSZTAŁCENIE STOSOWNE DO STANOWISKA(CV + LIST MOTYWACYJNY). itd…
    I TO BY BYŁ KONIEC Z TYM SEJMOWYM SKUR…ŃSTWEM.

  3. jerzyjj
    20 sierpnia 2018 at 09:47

    UZUPEŁNIENIE DO TEGO POWYŻEJ.
    NATYCHMIAST ZLIKWIDOWAĆ SENAT !!!!!!!!

  4. Inicjator
    20 sierpnia 2018 at 11:58

    Ciągoty do PRL-u są widoczne u Autora i to nie jest zarzut – tylko inna koncepcja.

    W obecnej sytuacji, aby ten “model” powrócił – należałoby wstąpić do PiS.

    Jednak najgorszy w samorządach jest UWIĄD inicjatyw i zainteresowania mieszkańców, co już było 20 -cia parę lat temu.

    Należy wymyślić formułę PODATKU SAMORZĄDOWEGO, w wysokości 10% płaconego PIT.

    Byłby on zwracany po udziale w wyborach samorządowych.

    Są już komputery, naweg w sieciach i to nie jest trudne do zrobienia.

    Ludzie muszą czuć, że ich udział w wyborach to są pieniądze.

    To są pieniądze wydawane przez radnych.

    Jesli nie pójdziesz na wybory – to mniejszość (biorąca w nich udział) – wybierze radnych wydających TWOJE i MOJE pieniądze.

    A podatek samorządowy zawsze się przyda, jakby frekwencja była niska …

  5. Zbigniew
    20 sierpnia 2018 at 12:43

    Znaczy co? Autor popiera rozbuchaną i bezsensowną biurokrację złożoną głównie z laików i dyletantów decydujących o czymś o czym nie mają i nigdy nie będą mieli pojęcia.
    Jak chcecie coś ZMIENIĆ to trzeba wszystko prócz struktury gminy na poziomie samorządowym i rządowy przebudować a właściwie zbudować na nowo. Chyba że Autor lobbuje za partyjnymi nierobami dowolnej opcji a właściwie jednej (jak kiedyś napisałem) opcji – partii koryta. Każda z czterech “zbrodni”, tfu “reform” była zrobiona tylko po to by ilość etatów dla “znajomych królika” była odpowiednia.
    Przy obecnej infrastrukturze oraz zaludnienie w rozkładzie geograficznym struktury zarządzania (zarówno centralne jak lokalne), wymyślone całkiem teoretycznie i w oderwaniu od problemów są zwyczajnie do wyrzucenia, a dyskusja o wyborach jest zupełnie niezasadna.
    No ale jak sądzę Autor wolałbym obsadzić “swoich” “partyjniaków” zamiast oddać Demokrację, Wolność, Równość, Wybory i Głos ludziom.

  6. wieczorynka
    20 sierpnia 2018 at 18:17

    Autorze, przepraszam jednak w moim odczuciu samorządy (mieszkam na terenie gminy wiejskiej) są mniej więcej tyle warte co władza centralna.

    Opiszę przypadek gminy powiatowej: pewien pan został wójtem/burmistrzem tejże gminy i postanowił, że będzie przestrzegał wszelkich przepisów. Co się okazało, urzędnicy nie byli przygotowani na tak drastyczne środki i wspólnymi siłami pozbyli się wójta/burmistrza. Tak w naszym kraju wygląda demokracja.

  7. krolowa bona
    21 sierpnia 2018 at 23:22

    Hmmm..a to ci galimatias powstal…

    Nie wiem czy ja czy autor przyjal jakas faszywa teza, gdyz jestem absolutnie przekonana w przeciwienstwie do autora,ze wogole wszystkich politykow i poslow w tym takze wojtow / burmistrzow i prezydentow winno zawsze wybierac sie bezposrednio i imiennie dana,konkretna osobe z jej programem i specyfika osobowa a nie jakas tam partie,gdyz ta zawsze skorumpowana przez lobbystow lub struktury w danym regionie robi polityke dla kogos i sprzyja klientizmowi ..a dlaczego to niby wybor bezposredni prezydenta,wojta czy burmistrza mialby ukrocic kontrole obywateli nad sprawowaniem wladzy lokalnej ? Nie rozumiem tej logiki ..moze mi tu autor to wylozyc niby dlaczego ale tak lopata do glowy gdyz dokladnie uwazam cos odwrotnego…

    Wlasciwie pomysl komentatora @jerzyjj z 20.08’2018, 9:44 & 09:47 bardzo mnie przekonuje, w stosunku do gmin i powiatow nawet poszlabym nieco dalej i widzialabym na czele gminy i powiatu ,podobnie jak.bylo to w koncu lat 70-tych i 80-tych XX w zawsze naczelnika gminy lub powiatu,ktory musial by byc urzednikiem panstwowym z ukonczonym wydzialem prawa i administrscji, mogl by byc wybierany z list paru stosownych kandydatow by uniknac podejrzen,ze rzad centralny mianuje “swoich ludzi” a pozostali czlonkowie samorzadu winni byc wybierani w wyborach bezposrednich nawet pod sankcja jaka proponuje @inicjator…ja to bym jednak poszla nawet duzo dalej i zamiast wyborow wprowadzilabym losowanie z uprawnionych obywateli wszystkich klas i przedzialow wiekowych od dzieci.od lat 7-miu do seniorow na urzedy polityczne,ktore to na wzor kongresu Usa winnien byc w polowie kadencji np po 2 latach w 50 %odnawiany..nie bylo by klik i struktur mafinych na szeroka skale a partycypacja obywateli w sprawowaniu wladzy byla by najlepszym argumentem,ze demokracja to udzial wszystich obywateli w sprawowaniu wladzy…. takze pelnienie takiej funkcji bylo by szkola zycia dla kazdego obywatela,gdyz okazalo by sie,ze “wladza” nie wszysko moze i kazdy pomysl trzeba moc sfinansowac i wyegzkwowac o czym wiekszosc obywateli nie ma nawet zielonego pojecia i powstaje takie zniechecenie i lekcewazenie wszystich i wszystkiego lacznie z wandalizmem wspolnego mienia spolecznego..taki rodzaj “armi zbawienia”,sluzby dla panstwa i obywateli, z ktorej prawie.nie mozna by bylo sie zwolnic ( tylko bardzo ciezka choroba lub wypadek…)…oko fachowca w osobie naczelnika ,absolwenta prawa i administracji tworzylo by formalne ramy prawne….. wszystkie inne wariacje prowadza zawsze do wypaczen,wynaturzen i naduzyc i czesto sa przyczynkiem wojen domowych lub powstaniem sensu stricte struktur mafinych…

    Samorzad ma tylko pewien zakres tworzenia polityki lokalnej ..glownym watkiem jednak w moich oczach winny byc przepisy centralne tworzace jednakowe prawne podstawy,ktore jedynie byly by adekwatnie w terenie przez naczelnika z doradczym gremium obywateli z losowania wcielane i egzekwowane…jakies tam podwojne..potrojne czy poczworne struktury i sejmiki to tylko tworzenie etatow dla “zolnierzy partyjnych “( mierny ale wierny i sluzy zawsze “ojcu chrzestnemu “),co obserwowac mozna w Niemczech i to az mozg staje w poprzek…..wszysko z piendzy podatnika zgrzytajacego zebami w tym z min. funduszy UE niby np z Funduszu Socjalnego UE dla obywateli potworzyli duplikaty / “trojce” itd. urzedow rozbijajac kompetencje na te nowe urzedy..az rzygac sie chce a seniorzybi chronicznie chorzy szukaja po smietnikach jedzenia i pustych butelek …..i to przy rzekomo rekordach gospodarczych i tryskajacych kas podatkowych oraz przefinansowaniu kas emerytalno-rentowych….tak oto krystalizuje sie niezadowolenie spoleczne i podstawy do radykalizmu…..

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up