Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

22 września 2018

Media w Polsce nie służą już dialogowi publicznemu – liczy się outdoor!


 Media w Polsce nie służą już dialogowi publicznemu. Ostatecznym dowodem na to jest kolejna polityczna kampania outdoorowa, tym razem w wydaniu opozycji. Wiadomo do czego służy outdoor, jednakże zadziwiającym jest to, że obecnie w naszym kraju służy do wyrażania głównego przekazu politycznego – czy to rządzących, czy to opozycji. To w istocie przerażające. Świadczy dobitnie o upadku mediów, które już nie służą dialogowi publicznemu.

Wraz z nastaniem ery Internetu świat mediów klasycznych się skurczył, tablety wybiły gazety, a telefony komórkowe z aparatami fotograficznymi pozbawiły pracy fotoreporterów-sprawozdawców. Kurczeniu się ilości redakcji opracowujących teksty i nad nimi dyskutujących w sposób kompetentny, niestety towarzyszy zjawisko wzrostu znaczenia prasy (i szerzej mediów) brukowych. Brukowce są wszędzie, najlepiej się sprzedają, jak również w internecie stać je na osiągi o jakich inni mogą marzyć. Mieszanie seksu, sensacji, jeszcze więcej seksu, skandali, tragedii  – z politycznymi spekulacjami okazało się idealną papką intelektualną dla przeciętnego konsumenta treści. 

Obywatel przygryzając kiełbaskę z grilla, przepijaną piwem z najczęściej niemieckiego dyskontu, rzuci sobie okiem na piersi lub inne elementy golizny w niemieckim-polskojęzycznym brukowcu lub niemieckiej gazetce lokalnej w Polsce. Skutki widzimy potem przy urnach wyborczych. 

Tak to działa, a jeżeli dodamy jeszcze do tego, że percepcje „wykształciuchów” zdominowały media z USA (drukowane przekleństwo) oraz wyświetlane na ekranie telewizora, to można się zapytać kto robi największą propagandę w Polsce na rzecz zagranicznych mocodawców? Odpowiedź jest wiadoma, robi ją pewna instytucja religijna, ale to już inna inszość. Media niestety zawiodły, nie ma czegoś takiego – poza nielicznymi mediami w internecie, co rzeczywiście reprezentowałoby polski interes międzypokoleniowy. W sumie to i po co? Przecież następnych pokoleń ma nie być, a te co będą zadowolą się papką do żeberek i kiełbaski polewanych „pifkiem”.

Takie społeczeństwo nie potrzebuje pogłębionej dyskusji, a nawet nie potrzebuje dyskusji w ogóle. Wystarczy pokrzykiwanie z usłużnych mediów jednej lub drugiej strony oraz krzykliwe hasła na ulicach. Oto recepta na przekaz publiczny – tak on dzisiaj ma wyglądać. Realnie nikt z przeciętnych obywateli pogrążonych w codziennym pędzie nie czyta więcej, niż nagłówki. Stąd sukces kampanii outdoorowych po prostu kastrujących naszą politykę z jakiejkolwiek warstwy merytorycznej.

Przy czym trzeba przyznać, że ma to sens, bo to samo testowaliśmy u nas. Jak pisaliśmy artykuły sprawozdające np. prace komisji sejmowej lub expose pana Ministra Spraw Zagranicznych przeciętnie na kilkanaście stron A4, to czytelnicy żalili się na forum że długie to i trudno się czyta. Stąd forma lekkich felietonów pośrednich, która dominuje na naszym portalu – dostosowana do możliwości czasowych czytelników. Nikt bowiem nie ma czasu przeczytać więcej, niż dwie strony. W najtrudniejszych tematach może trzy. Co i tak wymaga nagłówków w tekście, żeby przyciągnąć uwagę i puenty wyraźnie zaznaczonej na końcu. 

To zatrważające, ale co się z nami wszystkimi stało? Media elektroniczne miały pomóc w dostarczaniu informacji on demand, just in time, live itd. Efekty są odwrotne od zamierzonych, nie tylko nie ma już przekazu dla intelektualnej elity, bo jej po prostu nie ma. W ogóle nie ma już prawie nigdzie przekazu, który zakładałby obiektywne naświetlanie całego spektrum faktów. Propaganda jest wszędzie, nie tylko u nas, czego najlepszym dowodem są słowa pana Donalda Trumpa Prezydenta Stanów Zjednoczonych o wrogach narodu, którzy produkują fake newsy i innych medialny chłam. 

To wszystko zmienia w kierunku maksymalnego uproszczenia języka i jego użycia jako narzędzia przekazu w kulturze i życiu społeczeństwa. Outdoor polityczny będzie się już w krótce ograniczał do przekazu w postaci zdjęcia przeciwnika oblanego krwią w programie do edycji zdjęć, na którym wielką czcionką będzie napisane „PRECZ” lub coś podobnego zawierającego jednoznaczny przekaz, nie wymagający żadnej subsumpcji, wiązania z faktami, przemyśleć. Precz to precz, więc precz, nie ma nad czym dywagować. 

Tej patologii trzeba przeciwdziałać systemowo. Należy tak zmienić prawo, żeby używanie outdooru o powierzchni nośnika większej, niż standardowy plakat filmowy – używany do plakatowania ulic naszych miast i gmin przy okazji wyborów z obwieszczeniami wyborczymi był maksymalnym rozmiarem na jaki partie polityczne mogą sobie pozwolić. Wówczas nawet jakby kleili swoje plakaty wielokrotnie (fejsowanie) obok siebie na dużych nośnikach outdoorowych, to i tak nie będzie takiego efektu jak przy obecnych możliwościach zalewania przestrzeni publicznej przekazem politycznym. Politycy na to nie zgodzą się nigdy, ponieważ nośniki reklamowe zapłacone zawsze wiszą, w tym widzą już w momencie ciszy wyborczej. 

Zobaczymy co będzie się działo w tym roku, na pewno będzie „na wesoło”. Przed wejściem w kampanię wyborczą, proszę sobie zadać pytanie – co dany polityk, co dana partia do mnie mówi? Proszę zebrać ulotki wyborcze, robić zdjęcia plakatów. Powrót po latach do takich materiałów jest zawsze fascynującą lekturą. 

Tags: , , , , ,

18 komentarzy “Media w Polsce nie służą już dialogowi publicznemu – liczy się outdoor!”

  1. Tauryba
    18 sierpnia 2018 at 05:19

    To PO zaczęła tą wojnę nienawiści na plakatach to oni jeździli po całej Polsce z przyczepkami z plakatami. To naprawdę oni zaczeli i to ich działania. Zgadzam sieże w mediach nie ma dzisiaj dyskusji. Polityka, jeszcze stara sie być niezalezna. Jednak jej to nie wychodzi.

  2. Anonim
    18 sierpnia 2018 at 07:57

    Autor opisał nędzę medialną, w rozwoju.

    To znaczy że może być jeszcze gorzej.

  3. Inicjator
    18 sierpnia 2018 at 07:59

    Nędza medialna służy głupcom.

    Nawet utwierdza ich w dobrym samopoczuciu.

  4. Rafii
    18 sierpnia 2018 at 08:08

    To przerażające że partie za nasze pieniądze kupują bilboardy od niemieckich i amerykańskich firm żeby robić nam g. z mózgów!!!!!!

  5. Pozorovatel
    18 sierpnia 2018 at 08:46

    A ja polecam do obejrzenia rosyjski “teledysk”. Był już “linkowany” na naszym forum, ale słucha się przyjemnie a strona graficzna skłania do refleksji: https://www.youtube.com/watch?v=NudbMkUHI-Q
    Warto posłuchać i zobaczyć.

  6. wlodek
    18 sierpnia 2018 at 09:14

    Po kolejnej aferze pedofilskiej w K.K w USA,czekam na raport dotyczący polskiego kościoła! Może być umieszczona na nośnikach outdoorowych. Czy znajdzie się odważny, bo z kasą nie powinno być kłopotów?

  7. Anonim
    18 sierpnia 2018 at 10:19

    /Wojciech/ Aczkolwiek od czasu do czasu można znaleźć rozsądną wypowiedź. Tym razem Grzegorza Kołodki. https://www.rp.pl/artykul/1375437–RZECZoBIZNESIE–Grzegorz-W–Kolodko–Zwiekszanie-wydatkow-na-wojsko-to-marnotrawienie-pieniedzy.html

  8. Rozdziobią nas kruki wrony
    18 sierpnia 2018 at 10:58

    @Pozorovatel
    Dzięki. Teledysk trafia dokładnie w sedno. Wszystko, co wartościowe najsy posłały na przemiał i skaziły odpadkami cały świat. Mnie ten teledysk skojarzył się natychmiast z:

    https://youtu.be/I8P80A8vy9I

    Dlaczego drugi raz wdepnęliśmy w to samo g****?

  9. jerzyjj
    18 sierpnia 2018 at 12:21

    INTERNET MEDIUM DLA IDIOTÓW…

    Jest to smutne, ale niestety na każdym kroku spotykamy się z potwierdzeniem tej tezy a ,,O Polityczny,, nie jest tu wyjątkiem. Oczywiście nie każdy kto korzysta z internetu jest idiotą… Jednak to medium przyciąga ich największą ilość.
    Osoby, które są wykształcone, mają pracę inną niż przy półce sklepowej lub jako ochroniarz, zarabiają przyzwoicie i chcą na siłę uchodzić w internecie za “zna,,f,,ców” irytują mnie okrutnie. I to one właśnie zasługują na miano idiotów. Myślą, że są bogami cyfrowego świata i to miano należy im się tylko dlatego, że z niego korzystają.
    Kiedyś, na rozmowie kwalifikacyjnej do jednej z najbardziej znanych firm na świecie zostałem zastrzelony następującym pytaniem, które nauczyło mnie pokory:

    “Are you social media expert or social media explorer?”
    Idioci to Ci drudzy myślący, że są tymi pierwszymi.

    Tworzenie treści w internecie nie wymaga mandatu czy upoważnienia – w przeciwieństwie do tradycyjnych mediów takich jak prasa czy telewizja. Wynikiem tego jest o wiele słabsza, przeciętna jakość tych treści.Zdarzają się wybitnie zdolne osoby, które potrafią wypluć z siebie coś niesamowitego. Jednakże są to wyjątki, a na każdy z nich przypada kilkadziesiąt innych przypadków beznadziejności i bylejakości.
    Media są władzą i bez nich politycy by nie istnieli. Media, zwłaszcza te nie publiczne doskonale zdają sobie sprawę, że nie mogą już mówić, że jest noc gdy za oknem świeci słońce! To one kreują bohaterów i ich przeciwieństwa. A że każdy ma swoje własne sympatie i antypatię… no cóż nie każdemu można dogodzić. Ci co siedzą biernie w fotelu lub przed klawiaturą są ostatnimi w tej kolejce.
    Zarzuca się serwisom informacyjnym, że wybiórczo pokazują informacje ze świata i kraju.
    Czemu pokazują kiboli zamiast ped…lii księży? Czemu pokazują ped…lię księży zamiast agresji wobec Romów? Na pewno mają w tym jakiś interes! Uhmm… powiedzcie mi jaki, ale niech on będzie sensowny i dające realne korzyści serwisowi informacyjnemu.
    W pubach podobno też rozwadniają piwo, żeby zarobić. Problem w tym, że ciężko rozwodnić coś co już jest w 80 proc. wodą. Zysk z tego też nie jest wielki. Widzicie analogię?
    Szeroki, ale ograniczony wybór
    Głównym argumentem fanów cyfrowych mediów jest możliwość wyboru treści. Telewizja czy prasa dokonują tego wyboru za nas. Jedną z podstaw udanej manipulacji jest danie jednostkom wyboru, polegającym na pełnej kontroli opcji, które mogą wybrać. Ograniczając media wyłącznie do internetu zamykają się w świecie gdzie treść jest tworzona w większości przez osoby podobne do nich. To takie gotowanie się we własnym sosie. Wybierają najmniej zepsute owoce, przez co po pewnym czasie zapominają, że w innym miejscu można sięgnąć to świeże i smaczne.
    Płać jeśli wymagasz jakości
    Dobre treści i osoby, które ją tworzą kosztują. I to dużo. Taki chytry z nas naród, że wolimy zgniłą mandarynkę za darmo niż kupić sobie za 2 złote soczystą pomarańczę. A najgorsze jest to, że zaczynamy wymagać coraz więcej od osób, które wręczają nam zgniliznę i po pewnym czasie oczekujemy od nich… pomarańczy! Na jakiej kurcze podstawie?
    Obecne modele dystrybucji treści są główną fabryką idiotów. Ci czytają to co jest za darmo, więc za reklamę przy treściach przez nich czytanych reklamodawca nie chce dać dużych stawek. Dla niego to masa, gawiedź. Wiele portali i serwisów chciałoby podnieść jakość swoich treści, ale nie zarabiają na to z reklam. W ten sposób koło się zamyka.
    “Po co mam kupować gazetę jak to samo znajdę w internecie?”
    “Po co tracić czas na oglądanie telewizji i treści przygotowanej przez zespół kilkudziesięciu osób jak mogę poczytać blogi?”
    Proszę, zróbmy sobie rachunek sumienia i policzmy ile razy te zdania padły z naszych ust lub naszych znajomych?
    Na zakończenie cztery argumenty na potwierdzenie hipotezy zawartej w temacie wpisu:
    1 – w internecie każdy może coś tworzyć i wysyłać w świat. Również idioci.
    2 – powierzchowna ocena tradycyjnych mediów i wyparcie się ich jako dostarczycieli wartościowych treści.Wynika to z braku wiedzy na temat tego jak działają. Co gorsze, osoby negujące wartość mediów tradycyjnych nie za bardzo chcą taką wiedzę posiąść. Brak wiedzy i niechęć do nauki – czyż to nie są cechy idiotów?
    3 – tylko idioci chętnie odcinają się na dłuższy czas od źródeł informacji w tak dynamicznych czasach.
    4 – idiota wymaga od innych i nawet nie pomyśli żeby dać cokolwiek od siebie. Jest zwykłym “contentowym egoistą”.

  10. Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej
    18 sierpnia 2018 at 12:58

    Dlatego uważam, że za takie treści jak na OP należałoby płacić. Im więcej tandetnych treści, tym bardziej rośnie wartość artykułów pełnych przemyśleń. Ja wiem, mamy datki na OP. Wolałbym jednak artykuł na sms-a. Chętnie będę za każdy artykuł płacił. Oczywiście opłata może być ciągle w formie dowolnej. Umieścić odpowiedni kod pod artykułem to nie problem, a płatne smsy robi się w 10 minut na odpowiednich stronach www.

    Nie wiem czemu webmaster jeszcze tego nie zrobił. Przecież wykonywanie przelewów to problem, szeroki, nie tylko w znalezieniu zdrapki, za przelewem idzie cała reszta problemów. Zwłaszcza w tych czasach. A jeszcze dokopać się do danych do przelewu? Źle nie jest, ale prosto i łatwo również. Proszę to przemyśleć.

    Pozdrawiam

    SZANOWNY PANIE
    SPRAWA JEST WIELOKROTNIE ZŁOŻONA. JESTEŚMY ZWOLENNIKAMI WOLNOŚCI SŁOWA. NIE JEST WOLNYM SŁOWO ZA KTÓRE MUSI PAN ZAPŁACIĆ, ŻEBY JE UWOLNIĆ. PORTAL PROWADZI FUNDACJA KTÓRA DZIAŁA DLA DOBRA PUBLICZNEGO I UTRZYMUJE SIĘ TYLKO I WYŁĄCZNIE Z DAROWIZN, PRAKTYCZNIE W 100% KRAJOWYCH OSÓB FIZYCZNYCH. ARGUMENTEM PRZECIWKO BLOKOWANIU TREŚCI JEST JEJ DOSTĘPNOŚĆ DLA NASZYCH ZAGRANICZNYCH CZYTELNIKÓW. UWAŻAMY ŻE SĄ RZECZY WAŻNE I WAŻNIEJSZE. TO NIGDY NIE BYŁA I NIE JEST DZIAŁALNOŚĆ KOMERCYJNA, FUNDACJA NIE ZAROBIŁA NIGDY NAWET 1 ZŁ ANI NIKT Z JEJ ORGANÓW LUB WOLONTARIUSZY. DZIAŁAJĄC DLA DOBRA PUBLICZNEGO UDOSTĘPNIAMY PORTAL ZA DARMO DLA WSZYSTKICH CHĘTNYCH I CZYTELNIKÓW I AUTORÓW. OCZYWIŚCIE APELUJEMY O KAŻDĄ POMOC. OSTATNIO JEST BARDZO ŹLE W ZASADZIE NIC NIE BYŁO W OGÓLE LUB PRAWIE W OGÓLE. POZDRAWIAM SERDECZNIE WEB. JÓZ.

  11. wlodek
    18 sierpnia 2018 at 13:59

    Zbigniewie, a może jednak głupotą jest mieć pretensje do głupców o ich głupotę! Co nie oznacza że nie należy reagować!

  12. krzyk58
    18 sierpnia 2018 at 15:13

    Czy Polska potrzebuje polityki historycznej? (dr Jan Przybył)

    https://www.youtube.com/watch?v=lXaeu30EF1U

    http://ziut.neon24.pl/post/145098,gdybym-byl-wrogiem-polski-23-05-2017-czesc-wczesniejsza

    http://zbigniew1108.neon24.pl/post/145097,gdybym-byl-wrogiem-polski

    http://ziut.neon24.pl/post/145111,przy-k-rywka-czyli-wyszedl-daniels-z-worka

    Ps. @wlodek. Proszę mi wskazać rozmówcę do którego odnosisz się w poście “18 sierpnia 2018 at 13:59” – czy, aby, nie mówisz do obrazu? 🙂

    @Pozorovatiel. “18 sierpnia 2018 at 08:46′ . Doprecyzuję – ansambl pochodzi z Kazachstanu.A swoją droga piosenka jest
    świetna (linia muzyczna) tekst to arcydzieło – PROROCZY!
    Linkowałem już kilka lat temu, nie tylko w/w. utwór..za ‘skąpą w info. “wiki”…ktoś wie dlaczego? 🙂
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Motor-Roller

  13. krzyk58
    18 sierpnia 2018 at 15:53

    @wlodek. “wlodek
    18 sierpnia 2018 at 09:14

    Po kolejnej aferze pedofilskiej w K.K w USA,czekam na raport dotyczący polskiego kościoła! ”
    W międzyczasie możesz wpisać “u wuja gógla” hasło: lewicowe
    seksualne zboczenia np.w Słupsku… poczemu by nie? A? 🙂
    Albo -TU: https://www.pch24.pl/tragiczne-klamstwo-rewolucji-seksualnej–raport-pch24-pl-,57049,i.html Pozdro!

    @Wojciech. “Anonim
    18 sierpnia 2018 at 10:19″ Co tam – ‘jakiś” Kołodko, teraz nawet b.
    Sekretarzowi KC KPZR, wraca na stare lata ‘jakiśtam” rozsądek. 🙂
    polityczny.Tyle że …kto by tam, TERAZ ich słuchał…

  14. wieczorynka
    18 sierpnia 2018 at 17:43

    do Rozdziobią n. …. i Pozorovatel, obydwa podrzucone linki są kapitalne. To co wstawiła Rozdziobią n. …., było mi znane.

    Tak na marginesie, wczoraj zamiast polityki, słuchałam ponad godzinę piosenki i muzyki rosyjskie.

  15. wieczorynka
    18 sierpnia 2018 at 17:49

    do Anonima/ Wojciecha, mam co najmniej jedną książkę prof. Kołodki, czytałam też wiele wypowiedzi Profesora i właśnie dlatego politycy nie chcieli go mieć go w swoim gronie, zwyczajnie przerastał ich o całą klasę politykierów.

  16. wlodek
    18 sierpnia 2018 at 18:14

    Krzyku,do obrazu to ty mówisz na Jasnej Górze! A w kwestii pedofilstwa w K.K to nawet “lewicowa rewolucja seksualna” nie pomoże. Zaraza na którą nie ma lekarstwa ,oprócz milczenia K.K i wiary w nieomylność purpuratów! Amen!

  17. jerzyjj
    18 sierpnia 2018 at 20:42

    do Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej

    musieli by znalezć naiwnych,którzy by płacili…

    INTERNET MEDIUM DLA IDIOTÓW…
    Jest to smutne, ale niestety na każdym kroku spotykamy się z potwierdzeniem tej tezy a ,,O Polityczny,, nie jest tu wyjątkiem. Oczywiście nie każdy kto korzysta z internetu jest idiotą… Jednak to medium przyciąga ich największą ilość.
    Osoby, które są wykształcone, mają pracę inną niż przy półce sklepowej lub jako ochroniarz, zarabiają przyzwoicie i chcą na siłę uchodzić w internecie za “zna,,f,,ców” irytują mnie okrutnie. I to one właśnie zasługują na miano idiotów. Myślą, że są bogami cyfrowego świata i to miano należy im się tylko dlatego, że z niego korzystają.
    Kiedyś, na rozmowie kwalifikacyjnej do jednej z najbardziej znanych firm na świecie zostałem zastrzelony następującym pytaniem, które nauczyło mnie pokory:

    “Are you social media expert or social media explorer?”
    Idioci to Ci drudzy myślący, że są tymi pierwszymi.

    Tworzenie treści w internecie nie wymaga mandatu czy upoważnienia – w przeciwieństwie do tradycyjnych mediów takich jak prasa czy telewizja. Wynikiem tego jest o wiele słabsza, przeciętna jakość tych treści.Zdarzają się wybitnie zdolne osoby, które potrafią wypluć z siebie coś niesamowitego. Jednakże są to wyjątki, a na każdy z nich przypada kilkadziesiąt innych przypadków beznadziejności i bylejakości.
    Media są władzą i bez nich politycy by nie istnieli. Media, zwłaszcza te nie publiczne doskonale zdają sobie sprawę, że nie mogą już mówić, że jest noc gdy za oknem świeci słońce! To one kreują bohaterów i ich przeciwieństwa. A że każdy ma swoje własne sympatie i antypatię… no cóż nie każdemu można dogodzić. Ci co siedzą biernie w fotelu lub przed klawiaturą są ostatnimi w tej kolejce.
    Zarzuca się serwisom informacyjnym, że wybiórczo pokazują informacje ze świata i kraju.
    Czemu pokazują kiboli zamiast ped…lii księży? Czemu pokazują ped…lię księży zamiast agresji wobec Romów? Na pewno mają w tym jakiś interes! Uhmm… powiedzcie mi jaki, ale niech on będzie sensowny i dające realne korzyści serwisowi informacyjnemu.
    W pubach podobno też rozwadniają piwo, żeby zarobić. Problem w tym, że ciężko rozwodnić coś co już jest w 80 proc. wodą. Zysk z tego też nie jest wielki. Widzicie analogię?
    Szeroki, ale ograniczony wybór
    Głównym argumentem fanów cyfrowych mediów jest możliwość wyboru treści. Telewizja czy prasa dokonują tego wyboru za nas. Jedną z podstaw udanej manipulacji jest danie jednostkom wyboru, polegającym na pełnej kontroli opcji, które mogą wybrać. Ograniczając media wyłącznie do internetu zamykają się w świecie gdzie treść jest tworzona w większości przez osoby podobne do nich. To takie gotowanie się we własnym sosie. Wybierają najmniej zepsute owoce, przez co po pewnym czasie zapominają, że w innym miejscu można sięgnąć to świeże i smaczne.
    Płać jeśli wymagasz jakości
    Dobre treści i osoby, które ją tworzą kosztują. I to dużo. Taki chytry z nas naród, że wolimy zgniłą mandarynkę za darmo niż kupić sobie za 2 złote soczystą pomarańczę. A najgorsze jest to, że zaczynamy wymagać coraz więcej od osób, które wręczają nam zgniliznę i po pewnym czasie oczekujemy od nich… pomarańczy! Na jakiej kurcze podstawie?
    Obecne modele dystrybucji treści są główną fabryką idiotów. Ci czytają to co jest za darmo, więc za reklamę przy treściach przez nich czytanych reklamodawca nie chce dać dużych stawek. Dla niego to masa, gawiedź. Wiele portali i serwisów chciałoby podnieść jakość swoich treści, ale nie zarabiają na to z reklam. W ten sposób koło się zamyka.
    “Po co mam kupować gazetę jak to samo znajdę w internecie?”
    “Po co tracić czas na oglądanie telewizji i treści przygotowanej przez zespół kilkudziesięciu osób jak mogę poczytać blogi?”
    Proszę, zróbmy sobie rachunek sumienia i policzmy ile razy te zdania padły z naszych ust lub naszych znajomych?
    Na zakończenie cztery argumenty na potwierdzenie hipotezy zawartej w temacie wpisu:
    1 – w internecie każdy może coś tworzyć i wysyłać w świat. Również idioci.
    2 – powierzchowna ocena tradycyjnych mediów i wyparcie się ich jako dostarczycieli wartościowych treści.Wynika to z braku wiedzy na temat tego jak działają. Co gorsze, osoby negujące wartość mediów tradycyjnych nie za bardzo chcą taką wiedzę posiąść. Brak wiedzy i niechęć do nauki – czyż to nie są cechy idiotów?
    3 – tylko idioci chętnie odcinają się na dłuższy czas od źródeł informacji w tak dynamicznych czasach.
    4 – idiota wymaga od innych i nawet nie pomyśli żeby dać cokolwiek od siebie. Jest zwykłym “contentowym egoistą”.

  18. Miecław
    19 sierpnia 2018 at 17:27

    Czyli czeka nas IDIOKRACJA i TEOKRACJA, jeżeli nic się nie zmieni.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up