Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

19 grudnia 2018

Przyjaciele


 Czterech przyjaciół od wielu lat spotkało się w sobotni wieczór w nowoczesnym apartamencie Michała. Starali się tak ułożyć swoje obowiązki i inne spotkania, aby nic nie zakłóciło tego rytuału. W swoim gronie nie musieli nikogo udawać, nic odgrywać. Znali się od dziecka. Wiedzieli o sobie wszystko. Lojalni, szczerzy, wyjątkowi. Z podobnymi zainteresowaniami, a przede wszystkim zasadami moralnymi, co było dla każdego z nich niezwykle istotne. Nie pili, nie ćpali, nie kłamali, nie brali udziału w wyścigu szczurów. Starali się w miarę możliwości żyć poza systemem, który tak zniewalał otaczających ludzi.

– Myślisz, że mam u niej szanse? – mężczyzna w za ciasnej koszulce z wizerunkiem religijnego guru zadał pytanie gospodarzowi.

– A chciałbyś? Stać cię na więcej. Przecież ta panna poza odbiciem w lustrze niewiele dostrzega.

Chłopak skrzywił się z niesmakiem jakby tematem rozmowy była nieświeża rozmrażająca się na talerzu ryba.

– Mylisz się Michał. Piszę z nią od jakiegoś czasu i wydaje mi się całkiem normalna. Chodzi ci o to, że jest ładna? Co w tym złego?

– Jezu! Olaf wyluzuj. Michał chce ci tylko zwrócić uwagę, że może nie jest to dziewczyna dla ciebie.

– Pewnie macie racje. Koniec tematu. Przemyślę sprawę jeszcze na spokojnie. Nigdzie mi się w sumie nie spieszy. A tobie Lolek udało się w tym tygodniu zostać kolejny raz najskuteczniejszym sprzedawcą nowego Wróżkina? Powiem ci, że wciągająca ta gierka. Można się uzależnić. Fajne efekty, a przede wszystkim to wrażenie bycia jednym z bohaterów.

– O tak stary. Ta gierka sprzedaje się sama. Każdy chce zabawić się w pana świata. Przemyślana strategicznie pod każdym względem. Gdyby nie praca, nie opuszczałbym tej idealnej krainy.

Stojący dotychczas pod oknem czwarty uczestnik spotkania, podszedł do stołu i usiadł obok pozostałych na jednej z skórzanych, białych sof, ustawionych w koło szklanego stolika. Chwile milcząc zdobył się na pytanie:

– A co sądzicie panowie o ostatniej ustawie rządowej. Ta poprawka powinna przejść, czy nie ma szans?

– Przejdzie! Jak ma nie przejść?! – krzyknął Michał, który śledził wszystkie polityczne zagrywki niemalże non stop. – Musi! Inaczej te osoby dalej będą bezkarnie rozkradać co do nich nie należy! Gdybym mógł, to bym pozamykał te tchórzliwe szmaty na lata!

– Też uważam, że sprawiedliwości stanie się zadość. Bądźmy panowie dobrej myśli. Mam nadzieje, że rząd podziela nasze opinie i ukróci się tym złodziejskim mordom! Wypijmy za to po Greenbulu!

Mężczyźni sięgnęli zgodnie po szklanki wypełnione zieloną, musującą cieczą. Był upalny sierpniowy dzień. Temperatura od kilku dni dochodziła do 37 stopni. Na spoconych, łysiejących głowach pojawiały się co jakiś czas kropelki potu, który systematycznie wycierali papierowymi ręcznikami leżącymi na stoliku. Chwilę ciszy poświęconą na toast i degustacje płynu, przerwał najdrobniejszy z nich. Wątłe ramiona chował od zawsze w za dużych koszulkach, a liczne zmarszczki kremował specyfikami matki, co niestety nie przynosiło oczekiwanych rezultatów.

– Wiecie, że dzisiaj mija dokładnie 26 lat od kiedy ustaliliśmy te soboty. To był chyba najlepszy pomysł na jaki mogliśmy wpaść.

– 26 lat… to… sporo – szepnął zamyślony Paweł gładząc opiętą na sflaczałym, tłustym brzuchu koszulkę. – I zobaczcie, u nas właściwie nic się nie zmieniło. Nikt z nas nie ma ani żony, ani dziewczyny. Sam nie wiem czy to dobrze.

– A miałoby być lepiej jakbyś miał być jeleniem jakieś wygodnej damulki, która miałaby cię w dupie? Ja już wolę to co mam. Święty spokój. Stabilizacja. Wolność. Jestem panem swojego życia.

– Też jestem tego samego zdania. Chociaż gdyby ona się ze mną umówiła – dałbym jej szansę.

– Oj Olaf, Olaf. Żebyś tylko nie żałował. Przecież od lat rozmawiamy o chorym świecie zakłamanych pozerek. No chyba, ze ta twoja jest inna. Ideał, na który wszyscy czekamy.

Śmiech wypełnił pokój.

Nagle ktoś otworzył drzwi, przez które wdarł się przeraźliwie oślepiający blask. Michał zacisnął powieki z całej siły. Kiedy je otworzył kolegów już nie było. Siedział sam w maleńkim pokoiku, na brudnej wersalce w kratkę, pamiętającej jeszcze czasy Komuny. Pod oknem w pomieszczeniu stało obdrapane biurko, a na nim zakurzony monitor i sterta opakowań po chipsach i ciasteczkach. W drzwiach stała stara, przygarbiona kobieta, opierając się na drewnianej lasce zakończonej plastikową koroną.

– Michał! Znów rozmawiałeś ze sobą? Słyszałeś te głosy? Na litość boską! Pomódl się. Poproś Boga, żeby zabrał od ciebie to choróbsko. Ja już nie mam na leki, a ty wiecznie chcesz te Greenbule i łakocie. Nie mam sił. Może byś mi pomógł? Jakąś pracę znalazł. Wyjdź z domu moje dziecko. Nie można pół życia rozmawiać ze sobą… co to za klątwa jakaś…  za jakie grzechy?

Kobieta powoli wyszła. Zamknęła drzwi. Zanim zeszła do siebie na dół usłyszała cichy szept.

,,Do zobaczenia za tydzień przyjaciele”.

Tags: , , ,

9 komentarzy “Przyjaciele”

  1. Kasyno zawsze wygrywa
    13 sierpnia 2018 at 06:02

    Jakie życiowe…. bardzo życiowe

  2. inicjator
    13 sierpnia 2018 at 07:38

    Interesujące.

  3. izabella
    13 sierpnia 2018 at 12:00

    Panie Inicjatorze, obawiam się, że dość powszechne…

  4. Miecław
    13 sierpnia 2018 at 13:47

    Ilość Polaków żyjących poza systemem po upadku PRL, wzrosła o 100 procent podobno. Najnowsze dane mówią, że co 4 Polak, a i dużo dzieci nie radzi sobie z otaczającą destrukcyjną rzeczywistością.

  5. Inicjator
    13 sierpnia 2018 at 16:49

    Pani Izabello.

    Taka jest proza życia.

    Tak może być.

    Jak pani doda, że Matka Bohatera jest w połowie sparaliżowana, nie mówi, itp. – a bohater realny nie ma komputera i nigdy nigdzie ie pracował, tylko ma ROSZCZENIA – to jest REALNY DRAMAT.

    Na szczescie dopóki żyje Matka, jest emerytura …

    Takie są realia NIEKIEDY.

    Pozdrawiam.

  6. izabella
    13 sierpnia 2018 at 18:18

    Panie Miecławie, dzieciaki nie mają łatwo, ale chyba i moje pokolenie i moich dzieci też ma niewesoło i można ,,zwariować” i uciekać w głosy..

  7. izabella
    13 sierpnia 2018 at 18:20

    Panie Inicjatorze, Myślę, że matka bez paraliżu i tak nie ma łatwo, a takich synków/córek nie jest wcale mało i w naszym kraju i w całej realnej, współczesnej rzeczywistości. Pozdrowienia

  8. wieczorynka
    13 sierpnia 2018 at 21:16

    Pani Izabello, prawdopodobnie nie do końca zrozumiałam pani felieton. Jednak również moim zdaniem przedstawiona historia nawiązuje do obecnej rzeczywistości, niestety przykrej.

  9. jerzyjj
    3 października 2018 at 23:50

    DO Miecław…
    https://forumemjot.wordpress.com/2015/06/10/raport-gus-w-polsce-zyje-62-mln-osob-ponizej-granicy-ubostwa-eksterminacja-narodu-polskiego/

    Raport GUS: W Polsce żyje 6,2 mln osób poniżej granicy ubóstwa !!! – EKSTERMINACJA NARODU POLSKIEGO!!!
    To jest wg GUS dopiero ubóstwo — jak szukasz z głodu chleba w śmietniku!!!
    — To jest czerwona nomenklaturo post-bolszewicka skrajna nędza i żebractwo!!! / Zdjęcie: cccccccccc
    W opublikowanym na portalu: cccccccc — Raportu GUS nazwanego dumnie ekonomicznym, — który skandalicznie nie tylko nie wytrzymuje przyjętych w cywilizowanym świecie zastosowanych metod i instrumentów badawczych, (których możemy się tylko domyślać, ponieważ nie zostały nawet nazwane, jak i źródła, w oparciu jakie zostały przeprowadzone), — ale także obraża rozum przeciętnie rozwiniętego dorosłego człowieka,
    — … po przebrnięciu przez eufemizmy typu — choć sytuacja materialna gospodarstw domowych się poprawia, wciąż wielu Polaków żyje w ubóstwie…
    — i dodatkowym rozcieńczeniu prostego słowa „bieda” w mętnej wodzie polsko-języcznego ustawodawcy pojęciami w rodzaju: ubóstwo skrajne, ubóstwo relatywne, ustawowa granica ubóstwa, — jak wprowadzą ustawę „W IIIRP biedy nie ma”, — to każdy, kto będzie mówił, że bieda jest — jak przestępca, będzie ścigany ustawowo…!!!
    — wreszcie możemy wyłowić z tego bełkotu, — że ponad 6 mln Polaków żyje poniżej!!! granicy ubóstwa!!!
    Czyli jest poddane eksterminacji!!!
    — To jest dokładnie to, co w ogólnoludzkim cywilizowanym języku rzeczywiście oznacza termin „poniżej granicy ubóstwa”.
    Czyli, że ponad 6 mln ludności Polskiej wegetuje egzystując w wyniszczających warunkach doprowadzających ich do śmierci na skutek niedożywienia, chorób, braku środków na leczenie i urągających godności ludzkiej warunkach lokalowych i higienicznych!

    TO JEST PONOWNY AUSCHWITZ DLA POLAKÓW! TO JEST HOLOKAUST POLAKÓW!!!

    NIECH NIKT NIE BĘDZIE SAM !!!

    POLACY OBUDŹCIE SIĘ! BO INACZEJ POLSKA SKOŃCZY JAK PALESTYNA!!!

    PO CO BYŁY TE WSZYSTKIE ZRYWY POLSKI, POWSTANIA ,WOJNY ,PRZELANA KREW.

    TO WSZYSTKO NASZA WINA — ZACHCIAŁO SIE DRUGIEJ JAPONII I DEMOKRACJI

    WYBRALIŚMY ccccccc …

    PROSZĘ ZOBACZYĆ FILMIK — 8 MINUT ANDRZEJA LEPPERA

    cccccccc

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Społeczeństwo

Scroll Up