Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

17 sierpnia 2018

System partyjny w Polsce wyczerpał swoje możliwości i nie służy już demokracji


 System partyjny w Polsce wyczerpał swoje możliwości i nie służy już demokracji. Najlepszym dowodem na to jest sytuacja z planowaną zmianą ordynacji wyborczej do Parlamentu Europejskiego, w której nawet inicjatorzy pomysłu zorientowali się, że jest nonsensowna. Na szczęście pan Prezydent zastanawia się nad jej zawetowaniem i prawdopodobnie się tak stanie, dzięki czemu unikniemy kolejnych komplikacji na poziomie unijnym oraz po prostu oligarchizacji systemu. Nie można się zgodzić na sytuację, w której realnym progiem przydziału mandatów byłoby uzyskanie około 20% poparcia. Takie postawienie sprawy zmusiłoby opozycję do porozumienia, a to w konsekwencji mogłoby spowodować dla rządzących efekt odwrotny od zamierzonego.

Metoda przeliczania głosów D’Hondta powoduje, że system proporcjonalny preferuje, a nawet silnie preferuje zwycięzców – tych z możliwie najlepszym wynikiem. Ma to swoje zalety i wady, prawdopodobnie więcej zalet i się sprawdza, ponieważ dzięki takiemu sposobowi przeliczania głosów z odpowiednio ustawionym progiem wejścia nie mamy rozdrobnienia politycznego. O tym także można dyskutować, albowiem zasada reprezentatywności również jest wartością na której powinno nam zależeć, jednakże przyzwyczailiśmy się do tego modelu i warto go utrzymać. Chociaż oczywiście zwolennicy okręgów jednomandatowych mają swoje zdanie na ten temat, nie bez istotnych i wartych rozważenia argumentów.

Problem z systemem partyjnym w Polsce jest podstawową bolączką naszej demokracji. Nie da się wejść do Sejmu, jeżeli się nie bierze udziału w grze partyjnej. Nie można mówić o demokracji, jeżeli obywatel mający bierne i czynne prawo wyborcze, nie ma realnej szansy na wystawienie swojej kandydatury i chociaż cienia szansy, żeby być wybranym do organu ustawodawczego. Być może to będzie dla kogoś jak obuchem w głowę, ale takie są realia – nie uświadamiamy sobie tego i istniejący system uznajemy za normalny, tymczasem to nie jest normalne, że nie da się bez pośrednictwa partii wejść do Sejmu. Dzieje się tak dlatego, ponieważ próg wejścia jest ogólnokrajowy i jeżeli się nie ma określonego poziomu poparcia, to się w ogóle nie bierze udziału w podziale mandatów.

Proszę zwrócić uwagę na to, że nikt o tym nie mówi. Żadna partia polityczna tego nie podnosi, ponieważ jest to w ich interesie, a ściślej w interesie baronów partyjnych decydujących o układaniu list wyborczych. Statuty partii są skonstruowane w taki sposób, że nawet jak lokalnie ustala się listę, to z zasady zatwierdza ją władza wyższego poziomu. Konsekwencją jest zabetonowanie systemu politycznego i podział władzy pomiędzy grupę mniej więcej tych samych ludzi. Od lat jedne i te same osoby decydują o tym, kto będzie w ogóle miał szansę wejść do Parlamentu, a kto może sobie…

Oczywistym marzeniem największych partii politycznych jest mierzenie się tylko z inną partią, w sensie 1:1. Stworzenie takiego systemu, wzorowanego na USA i w części na RFN jest oczywistym dążeniem naszych decydentów od bardzo dawna, ponieważ wówczas w pełni kontrolowaliby system sprawowania władzy w Polsce. Prawie się to udało z chwilą wyeliminowania SLD ze sceny politycznej w wyniku działania nazwijmy to czynników o których się nie mówi i ofensywy medialnej.

Obecny system powinien być tak zmodernizowany, żeby utrzymać zalety proporcjonalności, zarazem zagwarantować odciążenie struktur lokalnych od partyjnych baronów – w tym zakresie bardzo dobrym pomysłem byłaby lista krajowa. Dlaczego, głosując nie możemy mieć osobnej karty do głosowania, gdzie moglibyśmy wybrać osobę w skali całego kraju? Przykładowo próg poparcia w postaci podpisów 50 tyś.? Równolegle dlaczego nie ma parytetu dla osób fizycznych, które poza systemem partyjnym mogłyby wejść do Sejmu, jeżeli tylko lokalnie zdobyły odpowiednio więcej głosów? Przecież można tak zmodyfikować algorytm przyznawania mandatów, żeby startująca osoba fizyczna była liczona jak partia, ale w układzie lokalnym. Chodzi o to, żeby przekroczenie progu poparcia w takim wypadku liczyć lokalnie. Z pewnością wymagałoby to zmian rozłożenia granic okręgów wyborczych i zmiany ordynacji na mieszaną, czyli mniej więcej to co proponował w jednym z wariantów pan Paweł Kukiz.

Obecny system partyjny w naszym kraju służy głównie partiom politycznym a ściślej – decydentom partyjnym. To trzeba zmienić, nie może być tak żeby jedyną drogą do Sejmu była lista partyjna z łaski partyjnego barona…

Tags: , , , , ,

22 komentarze “System partyjny w Polsce wyczerpał swoje możliwości i nie służy już demokracji”

  1. Predator
    11 sierpnia 2018 at 05:49

    Nie można mówić o demokracji, jeżeli obywatel mający bierne i czynne prawo wyborcze, nie ma realnej szansy na wystawienie swojej kandydatury i chociaż cienia szansy, żeby być wybranym do organu ustawodawczego. To kwintesencja naszej demokracji. Bez zgody elit nie wejdziesz do elit.

  2. Kosmopolitka
    11 sierpnia 2018 at 08:04

    Krakauer ma całkowitą racje. Porządek kulturowy (w tym polityczny) w przeciwieństwie do cywilizacyjnego, ma naturalną skłonność do regresów i długotrwałych bagiennych zastojów, gdy w tym samych czasie, w innych dziedzinach, głównie związanych z postępem technologicznym, świat rozwija się hyżo i radośnie. Amerykanie właśnie ogłosili, że będą odtąd gwałcić inne narody z kosmosu, by pobierać siłą jeszcze wiekszy globalnych trybut od innych państw. Nie ma możliwości, by w najbliższym czasie podobnych deklaracji nie złozyły Chiny, Indie, czy Federacja Rosyjska, jesli kraje te wciąz mają zamiar brać udział w ogólnoświatowym wyścigu o przywództwo. Wracając do naszych krajowych baronów partyjnych i ich monopolu na to, co dzieje sie w naszym kraju, to czy w ogóle warto zajmować się tym pojedyńczym problemem wynikającym z niedoskonałości ludzkiej natury, czy też nie lepiej przejść od razu do jądra problemu, i przeprojektować pulę genetyczną własnego gatunku. Nowy zestaw genów w jednej chwili pozbawiłby ludzkosć swych wielkich problemów, w tym polityków, kłamstw, wojen, irracjonalności, nadmiernego bogactwa i niepotrzebnej biedy, zatrucia środowiska, progów wyborczych i partyjnych baronów.

  3. Anonim
    11 sierpnia 2018 at 08:19
  4. Inicjator
    11 sierpnia 2018 at 09:28

    Autor coś tam proponuje.

    Powinna być na ten temat poważna dyskusja.

    Ale nie ma szans na zmianę ordynacji w nadchodzących wyborach.

    Do tego “zabetonowane elity” nie są zainteresowane zmianą reguł gry.

    I tak będziemy coraz bardziej grzęznąć a nasze Macondańskie bagna i szuwary …

    Że komary będą kąsać?

    Trudno.

    Na szczęście mamy okresowe mrozy i wówczas bagna zamarzają a komary sobie drzemią, czekając na kolejny letni żer.

    Amen.

  5. Miecław
    11 sierpnia 2018 at 10:13

    Tylko likwidacja partii i powrót do demokracji bezpośredniej oraz bezpartyjnych rad narodowych może coś zmienić. To co w tej chwili mamy, jest systemem oligarchicznym i feudalnym, gdzie istnieje partyjny “książę”, taka namiastka dawnego monarchy, mającego do dyspozycji służbę partyjną większego i mniejszego szczebla. Czasami ktoś z wyższego szczebla wypada, więc na jego miejsce wchodzi ktoś z niższego szczebla, pod warunkiem że jest posłuszny wodzowi. Nie ma kolegialności podejmowania decyzji ani dyskusji z reguły.

    A najbardziej niszcząca dla kraju jest konkurencja między partiami, bowiem w toku ich rywalizacji o władzę i koryto, najpierw liczy się interes partii i zapewnienie swoim BMW profitów, nawet kosztem interesów kraju i narodu, a dopiero potem takie nic nie warte BMW rzekomo próbują realizować interes kraju i narodu. Efekty widzimy tego systemu rządzenia od 30 lat. Wobec osiągnięć PZPR wymiękają i gdyby tylko tamten system z PRL uprawnić i przekształcić w demokrację bezpośrednią pozbywając się z PZPR wszystkich karierowiczów BMW, to dziś nie mielibyśmy tych problemów.

    W takim systemie ofiarą tej rywalizacji między partiami są też wszystkie służby bezpieczeństwa i porządku, bo nie ma ciągłości kierowniczej i planowania długofalowego w operacjach na rzecz bezpieczeństwa kraju. Nie jestem specjalistą, ale jak czytam o kolejnych powyborczych zmianach na stanowiskach szefów służby specjalnych, komendantów itd. to przecież nie może to pozostać bez wpływu na politykę bezpieczeństwa i chociażby w tzw. bliskim mi aspekcie psychologicznym tzw. chęć do pracy, a przede wszystkim rodzi to niepewność kadrową co wiadomo jakie skutki przynosi. Polska się nigdy nie pozbiera z taką polityką bezpieczeństwa. No ale zachodnim okupantom taki system w zupełności odpowiada, bo dzięki temu można w sposób ukryty zarządzać swoją kolonią.

  6. Zbigniew
    11 sierpnia 2018 at 10:27

    Te tzw “systemy”, zarówno “partyjne” jak i “polityczne wyczerpały się na cały Świecie, z….
    Demokracją włącznie.
    Demografia i efekt skali, jak i masowa komunikacja (wieloznacznie rozumując) i tu również efekt skali (zwany globalizacją) stały się czynnikami decydującymi o zapaści “systemów”, a także co niestety może być preludium do upadku Świata – zapaści “Myśli”.
    Znamienny jest również inny fakt który znajduje potwierdzenie w otaczającej rzeczywistości. Automatyzacja i cyfryzacja “myśli” oraz ich głębokie uproszczenia niezbędne dla modeli opisowy powodują że wszelkie formy zorganizowane właściwie korumpują i są przyczyną antagonizmów między grupami zorganizowanymi. Stosując analogię można śmiało zaryzykować tezę o miękkich formach mafijnych miejscami nawet przeistaczających się w formy twarde.
    Paradoksem jest również to że mieszające się myśli pochodzące z różnych kultur przebrane w ornat “nowoczesności” utworzyły nowe modele osobowości uwypuklające pod nowymi cechami (zmiękczanie pojęć, “reklama”, “PR”) cechy dotychczas uznawane za moralnie czy etycznie niewłaściwe. Chciwość, próżność, nieumiarkowanie zostały zastąpione przez “przedsiębiorczość”, “komfort”, “dostatek”. Kradzieże i mordy zastąpiono “nowoczesną ekonomią” i “prewencją antyterrorystyczną”. Nienawiść nazywamy “wyrazistymi poglądami”.
    Świat zbudowany na wielkim oszustwie, Świat którego każda cegła jest paradoksem wynosi na piedestały kolorowo opakowany ludzi którzy kajdany niewolnictwa nazywają wolnością a system zakazów i nakazów Prawem.
    Nie da się połączyć w jedno Konfucjanizmu, buddyzmu, talmudyzmu, katolicyzmu czy prawosławia. Nie da się w jednym zmieścić greckiej filozofii, rzymskiego prawa i wartości chrześcijańskich. O ile te dwa pierwsze wbrew obiegowym opiniom różnią się co do zasad “Systemowych” to dwie ostatnie są w całkowitej sprzeczności ze sobą.
    W takim Świecie nie ma miejsca na “partie”, czy jakiekolwiek formy zorganizowane. Ich obecność zagwarantuje tylko jedno – szybszy upadek. Bez nich również on nastąpi choć z całkiem innych powodów i co ponownie paradoksalne, takich które uznajemy za cnoty.

  7. Kosmopolitka
    11 sierpnia 2018 at 11:29

    do Miecław at 10:13 i Zbigniew at 10:27:
    poprzez przeczytanie waszych tekstów, doświadczyłam istotnych skoków świadomości, a przy okazji olśnienia tym, co najbardziej działa na kobiety: inteligencją mężczyzny.

  8. Mikolaj
    11 sierpnia 2018 at 16:32

    Pytanie: Czy to prawda z tym systemem partyjnym w Polsce?

    Odpowiedź: System partyjny wyczerpał swoje możliwości w większości państw.

    Pytanie: Jakieś przykłady?

    Odpowiedź: Walka jak odbywa się w Stanach miedzy republikańskiemu prezydentem i demokratyczną administracją przybiera niespotykane rozmiary.

    Pytanie: Czy to ma jakieś znaczenie dla nas?

    Odpowiedź: Ogromne. Daj Bóg aby ta wewnętrzna walka w Stanach nie doprowadziła do konfliktu wojennego na większą skalę poza terenem Stanów.

    Pytanie: Wracajmy do nas. Jak to jest z naszymi partiami?

    Odpowiedź: W Polsce była jedna silna partia o nazwie PZPR.

    Pytanie: I jak skończyła?

    Odpowiedź: W czasie stanu wojennego przywódcy tej partii zostali wsadzeni do więzienia. Nazwano to internowaniem.

    Pytanie: A co potem?

    Odpowiedź: Ci co roz… PZPR próbują tworzyć coś w jej miejsce.

    Pytanie: I jakie rezultaty?

    Odpowiedź: Raczej marne. Okazuje się, że do rozwiazywania problemów już nie wystarczają sejm, senat i partie – trzeba jeszcze zatrudniać “ulicę”.

    Pytanie: Czy jeszcze coś przychodzi ci do głowy w tym temacie?

    Odpowiedź: Myślę, że odszedł były minister obrony aby pod jego kierownictwem nie kusiło wojska do “wyrażania” swoich opinii w sprawach politycznych.

    Pytanie: Jakie wnioski?

    Odpowiedź: Rozwalić zawsze łatwiej niż coś zbudować.

  9. Miecław
    11 sierpnia 2018 at 22:19

    @Kosmopolitka. 11 sierpnia 2018 at 11:29

    No jestem pod wrażeniem. 🙂 Dziękuję za miły komplement! Oby mi tylko się w głowie nie przewróciło z tego powodu. 🙂

    Ale muszę też dodać, że chyba odbiegasz od stereotypu “prawdziwej kobiety” (bez obrazy dla pań), skoro stawiasz na inteligencję i to ona cię kręci. 🙂 No ale nie może też być inaczej, bo tylko inteligentna kobieta zrozumie mężczyznę.
    Pozdrawiam

  10. Miecław
    11 sierpnia 2018 at 22:46

    Polecam na Gazecie Prawnej wyguglać interesujący wywiad: “Moherowe berety wyrównują rachunki, czyli czemu “inni” głosują na PiS”

    To jest właśnie kwintesencja tego do czego doprowadził partykularny interes partyjny w Polsce do jakiego rozbicia mentalnego i podziałów społecznych. Nie dziwi też to co się stało w Polsce, skoro mamy tylko taką “inteligencję” inteligentną inaczej, co można wywnioskować ze słów udzielającego wywiadu, który przyznaje, że był w błędzie popierając transformację.

    Warto się skupić na najważniejszych cytatach:
    “Co pan dostrzegł?
    Uświadamiałem sobie, jak krzywdzący był dyskurs na temat tych, którzy zdaniem elit nie radzili sobie w nowej rzeczywistości. Upatrywał on przyczyn niezadowolenia społecznego w ich jakoby wyuczonej bezradności. Zignorowano zupełnie jak skomplikowane było położenie tysięcy ludzi pozbawionych pracy, uwięzionych, jak to się wtedy określało, w brudnych i rozpijaczonych PGR-ach. Konkluzją tego typu myślenia było twierdzenie, że ci ludzie nie dają sobie rady, bo są skażeni sowiecką mentalnością. Uznano, że są żywymi skamielinami poprzedniej epoki. Pozbawiano ich mocy działania i zmieniania siebie i świata wokół nich, a to nieprawda, ponieważ oni wypracowali swoje sposoby radzenia sobie z sytuacją.
    Wcześniej pan tego nie widział?
    I tak, i nie. Proszę pamiętać, jak nieskomplikowany był dominujący wówczas obraz rzeczywistości. To był czas, kiedy znaczna część nadającego ton debacie publicznej społeczeństwa entuzjastycznie odnosiła się do zachodzących przemian. Sam byłem ich zwolennikiem, nie mając pojęcia o tym, jakie mogą one nieść ze sobą konsekwencje. Pamiętam swoje reakcje, kiedy antropolodzy z Zachodu ostrzegali, że tak gwałtowne i głębokie zmiany wpędzą w niepewność całe grupy społeczne. Irytowało mnie ich niezrozumienie opresyjności systemu komunistycznego i mocy naszego pragnienia życia w świecie podobnym do ich własnego. Czytając ich prace, zacząłem sobie uświadamiać, jak niewiele można zrozumieć z przemian społecznych i politycznych, posługując się czernią i bielą.”

    Sam był zwolennikiem zmian, ale nie miał pojęcia o tym, jakie mogą one nieść ze sobą konsekwencje? To co na to może powiedzieć tzw. zwykły człowiek? Któremu dużo obiecano, a w zamian pozbawiono go pracy i perspektyw rozwoju! Ktoś kto nie wie, jakie są skutki bezrobocia, biedy i wykluczenia, ogólnie skutki kapitalizmu, czy aby na pewno zasługuje na miano bycia naukowcem? Co raz częściej pojawiają się takie “spowiedzi”, gdzie “inteligencja” zniewolona przez kapitał i przeczołgana przez partyjne układy zaczyna przychodzić po rozum do głowy i przyznawać się do błędów. Nadeszły czasy, gdy cała ta “inteligencja” będzie służyć prymitywnemu i żądnemu zysku kapitałowi, jak chłopi pańszczyźniani w niczym się nie różniąc od robotników na prekariacie. Już nie będzie ochrony instytucjonalnej religii, więc i protestów na uczelniach wyższych, strajków też nie będzie.

    Ale wnioski wywiadu, są jak najbardziej słuszne i chwała mu za to, że tak to widzi, cyt:

    “W swojej nowej książce „Czyściec. Antropologia neoliberalnego postsocjalizmu” przestrzega pan, że jako społeczeństwo zbliżamy się do piekła. Nie da się tego uniknąć?
    Idea książki była taka, że inicjując zmiany w 1989 r., mieliśmy przejść z komunistycznego piekła do kapitalistycznego raju przez czyściec transformacji. Tymczasem grozi nam, iż wylądujemy w ksenofobicznym piekle, jakiego Europa już w swojej historii zaznała. Według mnie podstawowym warunkiem ucieczki przed tym piekłem jest rozpoznanie mechanizmów kreowania „innego”, a następnie wypracowanie sposobów zapobiegających tworzeniu hierarchii zbudowanej na różnicy. Pozwoli to na nowe przemyślenie wspólnoty, która nie będzie wykluczająca, lecz włączająca, w której znajdzie się miejsce dla różnego rodzaju „innych”. Dialog z „innym”, z sąsiadem, przybyszem czy innowiercą to powinność. Tylko tak poznamy jego położenie i poglądy. Zasada ta dotyczy wszystkich podziałów ekonomicznych, kulturowych czy politycznych. Nie ma Polski A i B, ludzi lepszego i gorszego sortu. Zintegrowane społeczeństwo wyrasta z trudu aktywnego przeciwdziałania podziałom, a nie tworzenia hierarchizujących ludzi klasyfikacji.”

    Mam awersję od czasu studiów na wszystkie profesorskie mądrości. Tyle się wtedy nasłuchałem potępiających opinii na temat PRL, że teraz mogę tylko cynicznie ale i ze smutkiem komentować tamten ich poziom i kontestować fakt, że nie mieliśmy z taką kadrą w starciu z zachodnim imperializmem żadnych szans.

  11. Dawid Warszawski
    12 sierpnia 2018 at 00:07

    Myślę że śmierć systemu nastapiła jak się sam wykastrował. Pamiętacie jak potraktowali Cimoszewicza? Potem już było łatwo z Lepperem i poszli na całość. Konsekwencje są szokujące.

  12. Miecław
    12 sierpnia 2018 at 09:18

    @Dawid Warszawski. 12 sierpnia 2018 at 00:07

    Racja, ale niestety Cimoszewicz okazał się za słaby psychicznie i zbyt kulturalny, rzucił łopatkę i uciekł z piaskownicy. Z bandytami trzeba umieć grać i się przed nimi bronić, ale pola nie ustępować, bo zaraz nakażą ci płacić haracz. Właśnie cała Polska taki haracz już płaci międzynarodowym bandytom, zaś SLD okazało się intelektualną wydmuszką.

  13. Zbigniew
    13 sierpnia 2018 at 13:00

    @Kosmopolitka
    Posłużę się cytatem pasującym do “naszych” czasów:

    “Inteligencja jest czymś najgorszym co może nadejść”

    Poleganie na jednej i w oderwaniu od innych cech bez odpowiedniej równowagi między wszystkimi cechami (jakościowej i ilościowej) jest proszeniem się o kłopoty.
    Największych bezeceństw dokonali ludzie inteligentni. Za największe kłamstwa odpowiadają ludzie wysoce inteligentni. Za największymi morderstwami stoją ludzie o nieposkromionej inteligencji.

  14. Miecław
    13 sierpnia 2018 at 18:38

    @Zbigniew. 13 sierpnia 2018 at 13:00

    Nie utożsamiaj prawdziwej inteligencji z osobowością psychopatyczną inteligentną inaczej. Poza tym mamy różne rodzaje inteligencji. Teraz posługujesz się propagandowymi stereotypami. Najwięcej zbrodni popełniła bez-inteligentna ciemnota prowadzona przez psychopatów pod szyldem różnych religii i idei powstałych na gruncie walki o władzę, kolonie lub zwyczajny byt.

    Rozwój inteligencji to postęp ludzkości.

    Problem w tym, że teraz cofamy się w rozwoju globalnie jako społeczeństwa i obniża się stopniowo poziom inteligencji w społecznościach.
    https://wolnemedia.net/ludzkosc-staje-sie-coraz-mniej-inteligentna/
    A to oznacza, że grozi nam ciemnota i rządy idiokracji. Obejrzy sobie film pod tym tytułem.

    Ale faktem jest że: “Poleganie na jednej i w oderwaniu od innych cech bez odpowiedniej równowagi między wszystkimi cechami (jakościowej i ilościowej) jest proszeniem się o kłopoty.”
    Tak jest też z różnymi rodzajami inteligencji, które u osobowości psychopatycznej mogą posłużyć do złych celów, podobnie jak wiara ciemnoty w religijne dogmaty może mieć pozytywne lub negatywne konsekwencje w zależności od osobowości i środowiska delikwenta oraz systemu religijnego.

  15. Kosmopolitka
    13 sierpnia 2018 at 21:38

    @Zbigniew & Miecław
    Zgadzam się z Waszymi roztrząsaniami na temat inteligencji. Oto kilka przykładowych tez, związnaych z inteligencją, która będę rozwijała i propagowała przy okazji mych przyszłych komentarzy (jesli oczywiscie świat i portal OP przetrwa):
    1. inteligencja to tylko narzędzie i jako taka moze być użyta zarówno dla realizacji zdrowych, jak i chorych potrzeb, zarówno przez osobowości twórcze i zmierzające do pełni człowieczeństwa, jak i osobowości psychopatyczne.
    2. podstawową cechą niemal wszystkich współczesnych społeczeństw, jest wciąż postępujące wszechświatowe zidiocenie i obniżający się przeciętny poziom zarówno ogólnej wiedzy na temat rzeczywistości [i to w warunkach niemal nieograniczonego dostępu do globalnej sieci informatycznej], jak i umiejętności przetrwania w środowisku,
    3. Współczesne kultury mogą “wypłykać” z puli genetycznej naszego gatunku inteligencje, jako starą adaptacje przydatną na pierwotnej sawannie, ale nie we współczesnych społeczeństwach, w których najwiekszy sukces reprodukcyjny odnoszą ci, którzy po prostu łamią reguły, gwałcą innych i nie mają jakichkolwiek ograniczeń moralnych.

  16. Zbigniew
    14 sierpnia 2018 at 07:21

    @Miecław i trochę @Kosmopolityka
    Dobrze wiesz że w tej materii się nie zgodzę a to że ja używam modelu badawczego a ty stronniczego z użycie szyldów.
    Między każdą parą czynników są w obu kierunkach relacja, matematycznie (nie mylić z rachunkami) – funkcje jednostronne. Istnieje między nimi korelacja. Całość tworzy sieć wielowymiarową powiązań. Dodatkowo każdy czynnik posiada własną funkcję o moderowanym wiążącymi go relacjami zwrocie (spinie). Model matematyczny oparty na logice będzie działał mniej lub bardziej dokładnie ale za każdym razem.
    Jeśli świat według Ciebie ma wyglądać tak jak wygląda na filmie (który zresztą zdążyłem zobaczyć w roku jego powstania), zresztą dość głupawym to nie będzie to według jednostkowego modelu przyjętego w filmie ale podług dużo większego rozwarstwienia ilościowego jakościowego między tymi na dole i tymi na górze (jakkolwiek opisując górę i dół). Bądźmy szczerzy. Człowiek naprawdę inteligentny rozumie procesy naturalne i posiada potomstwo i to w ilości mnogiej. Nie czeka aż skończą się możliwości ale wybiera najlepszy moment. Najlepszy podług WSZYSTKICH SKORELOWANYCH CZYNNIKÓW a nie podług stanu posiadania wiedzy tudzież mamony.
    Moim zdaniem uległeś bajdurzeniu pseudointelektualistów, nieudaczników którzy swoją tytularność zawdzięczają koleżeństwo ludzi o wątpliwym prowadzeniu.
    Świat nie “idiocieje” ale się rozwarstwia, bynajmniej nie naturalnie ale właśnie dlatego że wystarczająco inteligentne jednostki o jednak wątpliwych cechach moralnych czy etycznych (oraz innych) reglamentują Wiedzę i Naukę, zaś do systemu edukacji ( z religią włącznie) wprowadzają bujdy na resorach oraz fałszywe pojęcia.
    W temacie dominującej w Polsce “wiary” dam wam przykład jak to wygląda, zadając dwa pytania i pomijając ideologiczny spór na samym podmiotem, spróbujcie sprawdzić swoją odpowiedź bez poszukiwań:
    1. Kto zbudował “Arkę” i ile czego na nią miał zabrać według “Stwórcy”?
    2. Czy po śmierci możliwe jest spotkanie ze “Stwórcą”?
    Takie pytania mogę wielu dziedzinach zadawać choć geniusz ze mnie żaden chyba że określimy moją relację wobec “oświeconej większości”. Mam przekonanie że na powyższe pytania jedna osoba na około 10 tys. poda względnie przybliżoną poprawną odpowiedź. Oczywiście opieramy się na słowie pisanym a nie na faktach bo jak wiadomo nie ma twardych dowodów.
    Ach. I proszę nie ulegaj bełkotowi w rodzaju “psychopatycznych osobowości”. To jest kwestia perspektyw i Kultury społeczności w której dana osobowość występuje.
    “W świecie głupców mędrzec głupcem będzie”
    W świecie niegodziwości, nieumiarkowania, chciwości, skrytobójstw i kłamstwa człowiek prawdomówny , uczciwy i sprawiedliwy będzie wrogiem publicznym numer jeden.

  17. Miecław
    14 sierpnia 2018 at 09:16

    @Zbigniew. 14 sierpnia 2018 at 07:21

    Dużo racji masz w tym co piszesz, ale też ulegasz schematom, jak my wszyscy.
    Musisz też wiedzieć jedno, że wszelkie modele logiczno-matematyczne chociaż dobrze opisują pewne zjawiska i determinanty społeczne, to niestety nie dają sobie rady z ludzką psychiką i myśleniem, któremu bardziej odpowiadają modele fizyki kwantowej. Polecam filmy z rodzaju komunikacja po kwantach oraz z zakresu psychologii poznawczej o funkcjonowaniu mózgu i pamięci.

    Różnorodność inteligencji człowieka i czynników wpływu na jego osobowość powoduje, że możemy mówić i przyjmować tylko pewne prawdopodobieństwa statystyczne i na nich budować założenia. To nie jest informatyka, a cybernetyka społeczna. A z niej wynika, że postęp techniczny ludzkości w ostatnich 200 latach dokonał się dzięki wyprowadzeniu myślenia ludzkiego z religijnych ograniczeń oraz edukacji i humanizacji, co przełożyło się wprost proporcjonalnie na wzrost inteligencji, dzięki której możesz teraz żyć wygodnie korzystając z osiągnięć techniki, a nie uganiać się z łukiem na polowaniu modląc się o zdobycz, abyś nie głodował.

    Niestety nowe warunki środowiskowe i postęp techniczny stwarzają nowe zagrożenia dla ludzkiej inteligencji i statystycznie zaczyna to być istotne.

    @Kosmopolitka. 13 sierpnia 2018 at 21:38

    Podobają mi się twoje tezy. A trzecią tezą trafiasz w samo sedno problemów dzisiejszego świata. Gratuluję.

  18. Zbigniew
    14 sierpnia 2018 at 11:22

    @Miecław
    Kwestia skali i kwestia perspektywy ale dla Ciebie mogę być nawet znikającym punktem. Na pewno jednak nie ulegam schematom. Poznanie, Wiedza i Nauka to nie są rzeczy oparte na “gdybologii” i schematach, Matematyka i Logika również nie są zamknięte. Nauka opiera się na tym co może być zbadane z użyciem tego co zostało zbadane przy uwzględnieniu błędu tego co jeszcze nie zbadane. “Psycho pitu pitu” to nawet nie jest Nauka tylko taki jednorożce i kucyki pony dla dorosłych. Wszystko wymyślone z… palca czasem podparte zmanipulowaną statystyką.
    Możesz mi wierzyć że zupełnie mnie nie wzruszają najbardziej wyszukane ale wciąż zmyślone opinie czynione mnie ad persona.
    Co to jest “cybernetyka społeczna”? Coś jak “geotermina polityczna” czy może “demokratyczne państwo prawne”.
    A może “geofilozofia społeczno kulturalnych wpływów na demokratyczny konspekt tumanienia w perspektywie mrówczego pędu na masy załamania myśli psychoaktywnych”?
    Ubaw po pachy i LGBTXYZ56.
    A inteligentni acz niemoralni pękają ze śmiechu że ludzie już uwierzyli w te brednie i poszło tak szybko.
    Ludzie w większości wierzą w tak niedorzeczne rzeczy i z przekonaniem głoszą oraz uczą tych rzeczy najmłodszych że człowiek nieokrzepły w dorosłości o wyższych niż średnia przeciętna umiejętnościach analitycznych mógłby się złamać.
    Na szczęście to nie ja 😀

  19. Miecław
    14 sierpnia 2018 at 17:20

    @Zbigniew. 14 sierpnia 2018 at 11:22

    Obecnie w warunkach laboratoryjnych neurobiolodzy i psycholodzy uzyskają powtarzalne wyniki w badaniach różnych determinantów funkcjonowania mózgu i zdolności poznawczych człowieka, jego pamięci itd. To już nie filozofia, jak kiedyś tylko badania z użyciem statystki matematycznej i logiki. Pozwala to modelować nie tylko proces wychowawczy, ale i np. leczenie, psychoterapię.
    Moje uwagi nie są ad personam i nie odbieraj ich tak. Po prostu podaję ci fakty jakie obecnie są wykorzystywane w tzw. inżynierii społecznej. Polecam zapoznać się z cybernetyką społeczną, a wtedy przekonasz się, jak bliskie są związki z informatyką, ale nie zupełnie w sensie technicznym.

    Jednak nie powinieneś się obrażać na filozofię i jej pochodne nauki społeczne, bo ta królowa nauk i wiele innych uczyniły bardzo wiele dla rozwoju abstrakcyjnego myślenia człowieka, dzięki temu mogły powstać nauki ścisłe. Nawet nie wiesz ile im zawdzięczasz. 🙂

    Jak chcesz wiedzieć to twórcą pojęcia cybernetyki społecznej, jako sztuki rządzenia narodem jest Polak Bronisław Trentowski, prekursor psychologii wychowawczej i zwolennik edukacji narodowej. Do dziś światli pedagodzy korzystają z jego podręcznika pt. “Chowanna” z XIX wieku.

    Polecam odnaleźć te pozycje w bibliotekach cyfrowych – są dostępne.
    – B. Trentowski, Stosunek filozofii do cybernetyki, czyli sztuki rządzenia narodem, Poznań 1843.
    – B. Trentowski, Chowanna, czyli system pedagogiki narodowej jako umiejętności wychowania, nauki i oświaty, słowem wykształcenia naszej młodzieży, 1842. Tą pozycję wydało Ossolineum w PRL w 1970 roku, można ją dostać w bibliotekach pedagogicznych.

    Życzę ci trochę więcej pokory wobec osiągnięć naszych przodków i to pod zaborami.

  20. Zbigniew
    15 sierpnia 2018 at 08:43

    @Miecław
    Tak, tak…
    I jeszcze dwóch którzy wzajemnie się nienawidzi zawodowo pracuje razem.
    Weź przestań. Jak użyjesz słów badania i laboratorium to nie znaczy że wszyscy zaraz uwierzą.
    “Światli pedagodzy” wychowali cała dwa pokolenie “debili funkcjonalnych” ale jacy nauczyciele takie nauczanie.
    Mamy XXI wiek a ty dajesz XIX wieczne bujdy w zlepku z notką ale magazyn brukowy w rodzaju “jacyś tam naukowcy..”
    Powiem krócej. Ja mogę Ciebie sprawdzić.
    Osiągnięciami naszych przodków sobie buzi “nie wycieraj”
    Nauka, Wiedza to nie są rzeczy skończone ale skoro tak “kręci” Ciebie przeszłość to zacznij nauczać że Ziemia jest płaska, albo lepiej: Nauczaj że “Jest jeden Bóg…”

  21. Miecław
    15 sierpnia 2018 at 10:30

    @Zbigniew. 15 sierpnia 2018 at 08:43

    Widzę, że niewiele rozumiesz z ewolucji kultury i nauki. A już końcowe wnioski są zupełnie nielogiczne – ni przypiął ni przyłatał.
    Więc wszelka dyskusja nie ma sensu.

    Ale ty masz faktycznie problem, bo jak tu żyć wśród “debili funkcjonalnych”. 🙂 No bo ty urodziłeś się od razu doskonały i wykształcony, środowisko nie ma na ciebie żadnego wpływu, a funkcjonowanie twojego mózgu jest oparte tylko na stałych algorytmach logiczno-matematycznych. 🙂

    Problem, którego chyba nie rozumiesz polega na tym, że wszyscy ludzie, nie wyłączając mnie, w obszarach których nie znamy, jesteśmy, jak to określasz – “debilami funkcjonalnymi”. Poza tobą oczywiście ….. 🙂

  22. Zbigniew
    16 sierpnia 2018 at 07:47

    @Miecław
    Problem jest po stronie tworzącego problem.
    Ja nie mam problemów. Taka subtelna różnica między nami.
    Pozdrawiam
    Właściwie uzyskałem wszystkie odpowiedzi których potrzebowałem. Dziękuję
    A przy okazji jest różnica w pisowni między
    “K”ulturą i “k”ulturą
    “N”auką i “n”auką
    SEMATYCZNA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up