Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

18 grudnia 2018

Ryzyko utraty kontroli


 Ryzyko utraty kontroli nad sytuacją naszego kraju jest realne i bardzo prawdopodobne. Ponoszą je politycy, który swoją nieodpowiedzialnością przyczyniają się do ogólnej porażki w formule nie sterowalności naszej sytuacji. Weszliśmy w tory, które prowadzą nas w stronę niewiadomej, uwaga – jeszcze nie mówimy o równi pochyłej, która prowadziłaby nas do tragedii. Natomiast skończył się okres wzrostu, czy też może raczej wiary we wzrost. O dalszej kreatywnej rozbudowanie posiadanego potencjału państwowego w rozumieniu siły państwa możemy zapomnieć. Przygotowujmy się raczej do tego, żeby przetrwać zawirowania, ponieważ może być bardzo trudno.

Państwa mają to do siebie, że służą do realizacji własnych, państwowych interesów. Czyje interesy przez ostatnie mniej więcej 28 lat realizuje nasze państwo, to naprawdę bardzo trudno powiedzieć. Od czasów działania dobrej zmiany poprawiła się retoryka, jednakże polityka jest nadal samobójcza, ponieważ nie mamy najmniejszych szans na przetrwanie w tym rejonie świata – jak się zacznie – jeżeli chcemy być klinem pomiędzy Wschodem a Zachodem. Taka polityka jest samobójcza, a marzenia o tym, że Amerykanie nas obronią w ramach specjalnych stosunków, są warte odwrotnie proporcjonalnie od tego jak bardzo jesteśmy uzależnieni gospodarczo od Niemiec i Unii Europejskiej.

Trzeba to spróbować zrozumieć, nie poprzez myślenie życzeniowe wynikające z marzeń o przynależności do zachodniej wspólnoty państw i narodów, karmione głównie poklepywaniem po plecach. Tylko poprzez Real Politik, brutalną, przyziemną, wyciskająca łzy i pot! Polityka realna w tym zakresie jest co najmniej transakcyjna, żeby nie powiedzieć – losowa i nieprzewidywalna w wydaniu pana Donalda Trumpa i uwaga – reakcji na jego działania lub prób antycypowania jego decyzji przez innych polityków!

Zwolennicy polityki jagiellońskiej nie przyjmują do wiadomości rzeczywistości, oto wspólnota zachodnia się rozłożyła i się spiera o pieniądze, pozycję i podział tego co pozostaje dla Zachodu na świecie, po tym jak Chiny, Indie i Rosja zaczęły grać na siebie odrzucając fikcję i oszustwo neo-imperialnej doktryny neoliberalnej. Torcik jest za mały dla wszystkich, jeżeli Amerykanie, którzy wymyślili i skonstruowali a potem wdrożyli globalizację, dzisiaj spierają się z Europą o handel samochodami, to musi budzić znaki zapytania nawet największych miłośników zaoceanicznego imperium lub Brukseli! Pewien okres w historii świata się zakończył, obecnie jesteśmy w między okresie, gdy ulegają redefiniowaniu zasady.

Proszę się rozsiąść wygodnie w fotelu i wyobrazić sobie sytuację, w której Unia Europejska uznaje, że jesteśmy krajem, który łamie demokrację i zamyka nam granicę, ogranicza transfer wszystkiego – jesteśmy traktowani jak Białoruś lub gorzej. Co wówczas? Ile następnego dnia kosztuje Euro? 20 zł? Oto nowa rzeczywistość, bardzo mało prawdopodobna, jednak już bardziej, niż jeszcze niedawno. Włosi mówią o wyjściu ze Strefy Euro, czy jesteśmy w stanie sobie w ogóle wyobrazić to jakie skutki dla Unii Europejskiej może mieć bankructwo Włoch? Będzie to taki impuls, że politycznie wszystko będzie możliwe. Chyba, że wygra wizja pana Viktora Orbana i Unia Europejska przeżyje trzęsienie ziemi przy następnych wyborach? Podobnych zagrożeń jest więcej, może nastąpić redefiniowanie zasad działania wewnątrz Unii oraz to jak Unia jest traktowana na zewnątrz. Problemem jest to, że jest już niesterowalna i nic na to bez głębokich reform nie może poradzić.

Gdybyśmy chcieli dzisiaj odpowiedzieć na pytanie jak można powstrzymać te procesy, to niestety trzeba rozłożyć ręce, ewentualnie można nakryć się prześcieradłem. Problemem jest to, że nie jesteśmy żadnym mocarstwem, a nasi politycy i ci co już odeszli (partactwo wschodnie), jak i obecni spece od polityki jagiellońskiej w ogóle myślą, że grają, rozdają karty i co najśmieszniejsze, że siedzą przy stoliku przy którym toczy się gra. Nie można się bardziej pomylić. To nie jest już zwykłe ryzyko utraty kontroli, to jest fikcja jej sprawowania.

Jako państwo nie jesteśmy w tej chwili w stanie samodzielnie kreować swojej polityki, która poprawiałaby naszą sytuację. Możemy sobie zaszkodzić, nie mamy jednak konfiguracji międzynarodowej, ani zasobów pozwalających nam na kreowanie sytuacji, w której odnosilibyśmy korzyści i która składałaby się na nasze korzyści. To boli i będzie boleć, ale do póki jest jeszcze odrobina czasu, można się przygotować na wstrząs, tak żeby być w stanie go przetrwać.

Niestety trzeba mieć świadomość, że nie jesteśmy w stanie sami sobie zabezpieczyć niepodległości, trwania Narodu i kontynuacji państwowości. Jak to jest możliwe, że nikt tego nie zauważył? Jak to jest możliwe, że nikt o tym nie mówi – poza nielicznymi osobami, które jeszcze nie boją się mówić prawdy i nie siedzą w więzieniu?

II – gą Wojnę Światową przegraliśmy zanim się zaczęła, przegraliśmy ją definitywnie już w Monachium, to był ostatni moment, kiedy jeszcze można było próbować grać. Dzisiaj faktem jest to, że Niemcy znowu zbliżają się do Rosji, a nasi politycy wszystko co potrafią wymyślić, to sojusz egzotyczny z daleką potęgą, która nie ma bezpośredniego interesu w umieraniu za nas oraz której nic nie zaszkodzi to, jak po prostu znikniemy z mapy. Jak można dopuścić po lekcji jaką odebrał Minister Beck do praktycznie powtórzenia się układu sytuacji geopolitycznej? Gdzie my żyjemy? To jest strefa żartu, czy państwo? Kto nami rządzi? Czy ci ludzie – uwaga mówimy o całej klasie rządzącej, a nie tylko o obecnie rządzących – są w stanie zaproponować wyjście z tej sytuacji? Może powinniśmy zapytać, czy ją w ogóle dostrzegają?

Rosyjskie tłumaczenie [tutaj].

Tags: , , , , , , ,

34 komentarze “Ryzyko utraty kontroli”

  1. Karmazynowy Trufel
    6 sierpnia 2018 at 06:04

    Państwa mają to do siebie, że służą do realizacji własnych, państwowych interesów Wniosek – albo nie jesteśmy państwem lub jesteśmy nie do końca państwem lub zarządzający tego interesu nie realizują

  2. Mieszkaniec Polski Powiatowej
    6 sierpnia 2018 at 06:05

    Zgadzam się że Beck przegrał już w Monachium, dzisiaj jest tak samo jedna wielka porażka nie ma polityki zagranicznej. Bruksela zastępuje Monachium

  3. bob
    6 sierpnia 2018 at 06:38

    Spokojnie. Naprawdę Niemcy nie mają ani siły ani chęci do wysyłania wojska przeciw Polsce. Przed II WŚ Niemcy co prawda też byli zdemilitaryzwani ale jednak było tam kilka milinów “obstrzelanych“ weteranów z I WŚ, którzy w 1939 mieli około 40stki czyli byli w pełni swych sił. Dziś poza rzeszą młodych niemieckich Turków, Albańczyków czy innych imigrantów Niemcy nie posiadają większych rezerw do prowadzenia wojny. Rosjanie zresztą także nie. Mając konflikt z Ukraińcami i wzrost liczby ludności muzułmańskiej u siebie nie będą ryzykowali żadnego konfliktu konwencjonalnego przeciw państwu wielkości Polski. Tym bardziej, że na wschodzie armia chińska posiadająca ogromne rezerwy mobilizacyjne staje się coraz bardziej zaawansowana technologicznie. Wojna z użyciem broni atomowej przeciw Polsce też jest wykluczona bo my chociaż słabi to jednak możemy odpowiedzieć zniszczeniem ważnego dla pozycji Rosji na Bałtyku Kaliningradu a także gazociągu bałtyckiego. Naprawdę dziś jednak możemy sobie pozwolić na bycie klinem między Wschodem a Zachodem i to będąc nawet słabymi. Inna sprawa, że jednak mamy jakieś większe ambicje więc powinniśmy budować liczącą się siłę militarną. Jeżeli chodzi o sytuację wewnętrzną to obecna władza dążąca do zawłaszczenia wszystkiego to jednak tchórze. Czy ktoś jest sobie w stanie wyobrazić, że żołnierze i policjanci wiernie ruszą na znak Kaczyńskiego, Macierewicza czy Dudy przeciw narodowi? Raczej może być tak, że to generałowie ci z nadania PiS jak i ci, którzy za PiSu odeszli z armii dogadają się między sobą i gdy tylko Unia wprowadzi sankcje władza zostanie zamknięta w więzieniu podobnie zresztą jak i opozycja i to przy aprobacie społeczeństwa. Być może czeka nas scenariusz turecki gdzie właśnie to wojsko długo było gwarantem demokracji.

  4. Zbigniew
    6 sierpnia 2018 at 07:34

    Państwo bez obywateli to nie państwo tylko wydmuszka. To jednak niepełne stwierdzenie. Państwo bez PRZYWIĄZANYCH do swojej NARODOWOŚCI i JĘZYKA obywateli to nie państwo a wydmuszka.
    To wcale nie jakaś tam grupka osób kreuje Państwo tylko Naród, Lud, Obywatele, Społeczeństwo, tłum ( i co tak sobie kolejny LGBTXYZ56 i pół wymyśli). Kto twierdzi inaczej musi mieć poważne problemy z percepcją. To że jest jak jest nie oznacza że coś jest z większością z Nas nie tak. To oznacza że większości to zupełnie nie przeszkadza bo “ni grzeje ni ziębi”. Bo Państwo to My, Naród i nasza ziemia (i groby). Nieważne czy debile funkcjonalni znów wykreślili nas z map politycznych czy nie. Nie ważne czy nasi przedstawiciele to wybór czy uzurpatorzy. Trzeba objąć cała faktografię a jest co bo mamy mnogość doświadczeń. Wiele razy próbowano i na wiele sposobów pozbyć się Polaków, języka polskiego, wymazać nasze dokonania i bynajmniej nie chodzi mi o te bitewne choć ludzkość ma takie cechy że czasem jak komuś odbije to trzeba go siłą utemperować.
    My większość, nie utracimy kontroli. Utracą ją Ci którzy tworzą erzac Państwa nie rozumiejąc co to jest Państwo. Państwo to nie byt polityczny tylko Naród, Język i Kultura. To nie pasożyt odpowiada za istnienie tylko nosiciel. Nie ręka rządzi głową tylko na odwrót. Nosicielami Państwa Polskiego są Polacy. Jesteśmy głową i sercem, wzrokiem i słuchem, rękoma i nogami, całym ciałem. Brud spod paznokci regularnie czyścimy i regularnie bierzemy kąpiel. A że pracujemy i żyjemy w ciężkich warunkach to i brud co jakiś czas wchodzi znów pod paznokcie i oblepia ciało.

  5. Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej
    6 sierpnia 2018 at 08:11

    … a nie będzie lepiej nam, kiedy nas rozbiorą?

  6. Inicjator
    6 sierpnia 2018 at 08:19

    Przeraża ten opis, ale oddaje stan rzeczywisty.

    Elity rządzące z PO i PiS nie zdają sobie sprawy z braku wpływu na cokolwiek.

    Mogą jedynie coraz bardziej zadłużać państwo.

    Tylko tyle, ale banki powiedzą kiedyś: SPRAWDZAM!

    I będzie “pozamiatane”.

    Są tak zapatrzeni w wewnętrzne mikro-spory i próbę totalnego podporządkowania sobie wszystkiego, ze nie zauważają, iż autobus (pełen ludzi!), którym kierują po pierwsze nie ma hamulców, po drugie – opony są łyse, po trzecie – właśnie zjeżdżają z góry krętą drogą, bo przez nieuwagę znaleźli się w Alpach …

    To się źle skończy.

    Z tym że cała nasza historiografia oparta jest na przeżywaniu klęsk i męczeństwa.

    Dlatego zmierzając do kolejnej potężnej katastrofy, wzmacniamy tylko ten nurt.

    Tylko czy o to chodzi w życiu 38-mio milionowego narodu?

    Żeby znowu dać zarobić “biznesowi cmentarnemu” (pomniki, znicze, wieńce i Msze Żałobne) ?

    Amen.

  7. Miecław
    6 sierpnia 2018 at 08:19

    Nie można oczekiwać od ludzi opanowanych mistycyzmem religijnym i celebracją klęsk narodowych perspektywicznego myślenia, a tym bardziej racjonalnej polityki – to po pierwsze. Po drugie – ogólnie wiemy kto steruje styropianowym szaleństwem, ci ludzie nie są w stanie wyzwolić się ze swych zależności od zachodnich mocodawców, a że jest ich sporo i o odmiennych interesach i wpływach, to widzimy, jak Polskie interesy są niszczone i rozgrywane przez te obce wpływy.

    W zasadzie dopiero teraz, ta opcja rządząca trochę zmieniła retorykę, bo wydaje się, że dopiero teraz zaczęli zdawać sobie sprawę do czego Polskę doprowadzili będąc w opozycji antynarodowej, stąd takie puszczanie w sferę publiczną informacji, że nie istniejemy gospodarczo, że jesteśmy zależni. Brzmi to jak usprawiedliwienie, że nic nie możemy już zrobić, to jest przygotowywanie narodu na trudne czasy i nowa forma manipulacji, aby w przyszłości mogli zachować władzę, gdy lud się obudzi, to nie wiadomo, czy będzie chciał ponosić dalsze koszty transformacji. Ale w tym czasie niektórym nie przeszkadzało dorobienie się milionów, kosztem narodu i interesów kraju. Oni zawsze mogą wyjechać, bo zachodni mocodawcy, gdzieś tam ich umieszczą i ochronią przed ewentualną zemstą narodu. Jakby co, to zrobią z nich nową opozycję demokratyczną, jak po wojnie i będą nasyłać do niszczenia własnego narodu.

    To jest polityka nikczemności prowadzona zakulisowo rękami samych Polaków. Dawne “Jaśnie państwo” marzy o powrocie do majątków, dało się wykorzystać zachodowi przeciwko własnemu narodowi. Efekt będzie taki, że i majątków dla wszystkich nie starczy i narodu już może nie być, a zatem i Polski. Kto coś tam odzyskał do tej pory, to jest na wygranej pozycji, m. in. najbardziej zyskała dominująca instytucja religijna, bowiem dostała wszystko co jej kiedyś zabrano jeszcze z sowitą prowizją i procentem w postaci Funduszu Kościelnego.

  8. wlodek
    6 sierpnia 2018 at 08:59

    Warto by się zastanowić dlaczego takich problemów nie mają np.Czechy?Oni stąpają twardo po ziemi,znają swoje miejsce na Ziemi, nie żyją mitami o wyjątkowości i czerpią ze Wschodu i Zachodu!Problem tkwi w nas i w tych którzy nami rządzą. Zmieńmy optykę widzenia świata i dogadajmy się sami ze sobą. A dzisiaj jest to niemożliwe”Polak mądry po szkodzie”.Artykuł Krakauera pełen sprzeczności jak i nasza rzeczywistość!

  9. wlodek
    6 sierpnia 2018 at 10:16

    Ps.zbliżają się wybory a zgodnie z zasadą”Po nas choćby potop”,rząd rozważa 1000+.Czy jest tak dobrze? Czy chodzi o kolejny sposób na wielką wygraną, a później będziemy myśleć komu zabrać i u kogo się zadłużyć?To jest problem dla władzy a nie rozważania jak będzie za 5 czy 10 lat!

  10. Anonim
    6 sierpnia 2018 at 10:20

    @Miecław – nie byłabym taka optymistyczna, nie wierzę, że rządzących obchodzi, że doprowadzili kraj nad samą przepaść. Wierzę natomiast, że powoli do nich dociera, że te wyśnione samoloty po nich nie przylecą i nie będzie obiecanych pałacyków na Florydzie z gromadą służby. Wierzę, że jest to jedyny powód zmiany retoryki. Co do reszty narodu też mam niewiele złudzeń. Polską kultura nie istnieje – wymieńcie nazwiska współczesnych polskich twórców konstruktywnie kształtujących rzeczywistość. Sam naród językiem polskim posługuje się na zasadzie “nieważne, jak się mówi, ważne żeby było wiadomo, o co chodzi”. Nikt nie dba o czystość i kulturę języka. Jeśli chodzi o przywiązanie do urody kraju, widzieliśmy je niedawno na przykładzie Puszczy Białowieskiej. Nikt się krajem nie zachwyca, nikomu nie przychodzi do głowy, żeby być dumnym z Polski prawdziwej. Z mitologicznej – owszem, ale ona nie istnieje. Powszechna jest mentalność chłopa pańszczyźnianego, dla którego dwór i wszystko, co wiązało się z nim postrzegał jako wrogie. Co ciekawe, tę mentalność okazuje również obecne “jaśniepaństwo”. Polska dla większości obywateli jest takim “dworem”, który można, a nawet należy okradać i ciągnąć dla siebie ile się da. Gdzieś na FB przeczytałam wpis, że PO była dlatego lepsza od PiS, że wprawdzie sami kradli, ale i pozwalali kraść innym. To było na poważnie. Nie ma żadnej nadziei, aby Polska mogła funkcjonować jako samodzielne państwo. Jej mieszkańcy tego nie chcą. Po prostu.

  11. Anonim
    6 sierpnia 2018 at 10:43

    “Anonim” “nie byłabym taka optymistyczna” z 06.08.2018 to ja – @Rozdziobią nas kruki wrony.

  12. Anonim
    6 sierpnia 2018 at 11:35

    Katastrofą tego kraju był nie tzw komunizm, a powstanie kościelno patriotycznej Solidarności. Stworzoną z ludzi mizernych umiejętności, rozumu i talentów. Głównie z liderów tzw agentów wpływu, służb przykościelnych opanowanych mitem JP2 i mas nawiedzonych duchem klęsk, powstań i pseudopatriotyzmu. Reszty dokonali finansowi kolonizatorzy i antyrosyjscy agenci militarni US/NATO. Autor kilka dni temu pisał, że z tego nie ma muz wyjścia.Potwierdza to w sposób drastyczny. Czyni błąd przywołując Białoruś jako negatywny przykład. Ten biedny kraj zapewnia przynajmniej ludziom bezpieczeństwo socjalne i państwowe, kulturę i rozwój. Mają przynajmniej przywódcę, którego nie muszą się wstydzić. Niewele takich państw jest jeszcze w Europie.

  13. Miecław
    6 sierpnia 2018 at 12:57

    @Rozdziobią nas kruki wrony.

    Właśnie dobiłaś mój idealizm i wszelkie nadzieje. 🙂 Ale cóż takie są fakty i ja się z nimi zgadzam. Pozdrawiam

  14. wieczorynka
    6 sierpnia 2018 at 14:05

    Zgadzam się z tym co pisze Anonim. To nie “Komunizm” , którego w Polsce nigdy nie było a Solidarność, która miała swój aktywny i szkodzący Polsce okres w latach 80-tych. Takie kraje jak Niemcy, USA chwaliły się, że wspierały finansowo Solidarność, które jeszcze kraje nie wiem. Czytałam trochę tekstów na temat Białorusi, Polska może zazdrościć temu krajowi stabilności.
    No i zgadzam się, że wszystkich, którzy zasłużyli się tym z zachodu tamte kraje nie przyjmą. Wystarczy przykład z Irakiem, który opisywały polskie media.

  15. krzyk58
    6 sierpnia 2018 at 15:41

    “Anonim
    6 sierpnia 2018 at 11:35″ .”Katastrofą tego kraju był nie tzw komunizm, a powstanie kościelno patriotycznej Solidarności. ”

    Bzdura. Katastrofą “tego kraju” (!!) była postkomunistyczno-ateistyczna “Solidarność”,
    mam na uwadze tego (po)tworka z 89′.
    Składająca się głównie z ‘korowców’ kosmopolitów i innych b.komunistów..

    “Ten biedny kraj ‘.. . 🙂 – Białoruś, dzięki Bogu
    i Prezydentowi A.G. Łukaszence nie jest biedna – czego nie można (do końca) powiedzieć o Rosji. , tam – system liberalny ma się nie gorzej niż w Polsce czy w USA…

  16. Rozdziobią nas kruki wrony
    6 sierpnia 2018 at 15:49

    @Miecław – przykro mi, naprawdę 🙁 Ale lepsza gorzką prawdą, niż słodkie kłamstwo.
    W dodatku niepokoi mnie kwestia 1000+
    Takie nierealne obietnice składa się wtedy, kiedy wiadomo, że się ich nie wypełni. Czyli chyba już mamy pozamiatane, tylko pytanie w jaki sposób. Mopem czy Karcherem. W związku z tym nie wiem, czy zafundować sobie jakieś ekstra bajeranckie lody, jako ostatnią szansę na luksus, czy jednak oszczędzać i kupić z maszynki w lokalnym sklepiku, ewentualnie z posypką?

  17. wieczorynka
    6 sierpnia 2018 at 15:49

    @ wieczorynka, oczywiście powinno być: kraje zachodu nie przyjmą tych co tak wiernie im służyli i słusznie, niech wypiją piwo którego naważyli. W Iraku też pozostawili tych co współpracowali z okupantem. Jaki ich los spotkał można się domyślić.
    Jak to baba zawsze napisz napisze odwrotnie.

  18. Rozdziobią nas kruki wrony
    6 sierpnia 2018 at 17:00

    A te “Anonimy” to chyba przez RODO. Mnie wylogowało i muszę wyrazić zgodę na ciasteczka, ale klikam w tę zgodę, klikam – i nic, zero reakcji. Więc muszę za każdym razem się podpisywać.

  19. Miecław
    6 sierpnia 2018 at 17:54

    @krzyk58. 6 sierpnia 2018 at 15:41

    Ponownie jednostronny przekaz i manipulacja z twojej strony.
    “Katastrofą “tego kraju” (!!) była postkomunistyczno-ateistyczna “Solidarność”, mam na uwadze tego (po)tworka z 89′.
    Składająca się głównie z ‘korowców’ kosmopolitów i innych b.komunistów..”
    Czyli ponownie muszę cię uzupełnić, bo zapomniałeś pod czyimi skrzydłami rozwijali się ci byli komuniści korowcy itd., przechodząc na stronę opcji kapitalistycznej i jedynie słusznej religii.
    Twój “ulubiony” 🙂 Adam Michnik po śmierci Kardynała Stefana Wyszyńskiego oświadczył, “że dzięki kardynałowi Wyszyńskiemu Kościół stał się najpotężniejszym przeciwnikiem systemu totalitarnego”, a odejście kardynała będzie niepowetowaną stratą.
    (…)
    “Kardynał Wyszyński trzymał polski rząd w szachu, grożąc zamieszkami na szeroką skalę, w razie gdyby zdecydowano się na represje wobec “Solidarności”. Jednocześnie prosił o pohamowanie bardziej radykalnych elementów w “Solidarności”, ponieważ sprowokowany rząd mógłby się zdecydować na użycie siły, czy też prosić radzieckich braci o interwencję”. Źródło: Peter Schweizer, Victory czyli zwycięstwo, tajna historia świata lat osiemdziesiątych. CIA i Solidarność, Wyd. POW, Warszawa 1994, s. 56.

    W taki to miękki sposób rozegrano władze PRL przejmując kolejno struktury państwa. I bardzo dobrze, że skończyło się bez rozlewu krwi, a społeczeństwo ma teraz to na co zasługuje. Najbardziej chwilowo zyskał instytucjonalny kościół odzyskując mienie ponad uprzedni stan posiadania, pisze o tym w Przeglądzie z tego tygodnia Ludwik Stomma (polecam). W perspektywie czasowej przewiduję, że to koniec tej instytucji w Polsce, bowiem świadomość i niezależność młodych pokoleń rośnie, a kościół będzie musiał na kolanach oddać Polakom to, co niby odzyskał.

  20. Rozdziobią nas kruki wrony
    6 sierpnia 2018 at 18:27

    A dla kolegi @Krzyka przykład z życia wzięty. Mój znajomy był programistą. Zaczynał jeszcze na taśmach perforowanych. Był geniuszem i to była jego zguba. Do perfekcji opanował programowanie w jednym z języków i potrafił napisać dowolny program. I napisał. Wielki program do obsługi wielkiego przemysłu. Sam jeden. Setki tysięcy linii kodu. Gdy on pracował, gdy na zlecenie klienta rozbudowywał, ulepszał i dodawał nowe funkcje do swojego programu i tak zarabiał na życie, świat poszedł do przodu. Weszło programowanie obiektowe, dzięki któremu każda średnio inteligentna małpa jest w stanie stworzyć oprogramowanie, które będzie działało. Mój znajomy nie miał jednak czasu śledzić nowinek i uczyć się nowych rzeczy, bo klienci mieli wciąż nowe wymagania. Tak więc utknął w systemach z lat 80-tych i już nie był w stanie uzupełnić wiedzy i umiejętności żeby dociągnąć do współczesnego poziomu. Po prostu rozwój informatyki poszedł bardzo szybko. Wypadł więc z rynku, przypłacił to życiem, serce nie wytrzymało. Każdemu, kto nazwie Go nieudacznikiem, leniem czy roszczeniowcem osobiście wbiję jego własne zęby do jego najgłębszego gardła, tak, żeby mógł je łatwo przeliczyć po wyjęciu ich z zadniej części ciała. Rozumiesz wreszcie, o co chodzi tzw. “socjalistom”, czy dalej nie, @Krzyku?

  21. wieczorynka
    6 sierpnia 2018 at 18:34

    @ Krzyk, Białoruś to 9,5 miliona ludności, obszar 207.595 km 2

    Rosja – 143 miliony ludności, obszar 17. 100 000 km 2, otoczona omalże zewsząd amerykańskimi bazami.
    Gdybyś był odpowiedzialny za tak ogromny i pełen bogactw kraj, na co byś w pierwszej kolejności wydawał pieniądze ?.
    Rosjanie doskonale zdają sobie z tego sprawę i dlatego godzą się na pewne niedogodności. Białoruś też bez Rosji nie przetrwa i też zdaje sobie z tego sprawę.

  22. Adam
    6 sierpnia 2018 at 19:05

    Polityka państwa,a szczególnie jej zagraniczna część, to subtelna gra o interes własnego państwa i narodu. Powinna ją cechować wiedza i perspektywiczna wyobraźnia wszystkich, którzy ją uprawiają. Ciągłe i niejednokrotnie wypaczające fakty historyczne, rozpamiętywanie przeszłości bez uwzględniania warunków
    społeczno-politycznych, w których one miały miejsce, nie prowadzą do zgody narodowej, tylko do podziałów społecznych. Sprowadzanie okresu PRL do kategorii powszechnego zła przybiera czasem formy karykaturalne przypominające filmowego”Jarząbka”, czy
    wczesnego Bareję. Celują w tym niektórzy młodzi politycy i dziennikarze, których drwiny i kpiny z tamtych
    czasów są nie raz tak absurdalne, że trudno uwierzyć w ich zawodowy profesjonalizm. Obwinianie PRL-u za wszelkie zło jest niczym innym jak przykrywaniem nieudolności wszystkich ekip rządzących w kraju od 1989 roku. Od kiedy sięgam pamięcią to my ciągle staramy się kogoś dogonić,szczególnie zachód. Gonitwa ta przypomina uciekającego króliczka,którego nigdy nie złapiemy lub witanie się z gąską. A może o to
    właśnie chodzi…Wszelkie, wzajemne zrzucanie win na siebie, ale także na obcych, to narodowa specjalność
    naszych rodaków. Politycy są lustrzanym odbiciem społeczeństwa, a nasz wizerunek w świecie postrzegany jest w sposób, delikatnie mówiąc nie najlepszy, przy czym pomijam tu wszelkie stereotypy. Nieśmiałe próby zmiany retoryki przez miłościwie nam panujących polityków, nie wynikają według mnie z ich głębszych przemyśleń, tylko z obawy przed zachowaniem społeczeństwa po ewentualnej zmianie władzy i konsekwencji z tego wynikających. Uważam,że
    jako naród znajdujemy się w poważnym kryzysie intelektualnym i moralnym. Polak nie potrafi myśleć samodzielnie, pragmatycznie i racjonalnie-zdaje się na
    proboszcza czy jakiegoś biurokratę, którzy myślą za niego i mówią mu co ma robić i jak się zachowywać. Bez zmiany sposobu i jakości myślenia rodaków, przezwyciężenia ich bierności oraz marzycielstwa, jeszcze długo nic na lepsze się u nas nie zmieni. Wiedzą
    o tym politycy i KK, którym sterowanie takim biernym, ale wiernym społeczeństwem jest jak najbardziej na rękę. Tylko świeckie państwo i efektywna-nie zmanipulowana politycznie edukacja mogą ten stan poprawić. Sprawa nie jest prosta, ale trudne czasy wymagają trudnych wyzwań.

  23. Anonim
    6 sierpnia 2018 at 19:16

    do “Bob” “Niemcy nie mają ani siły ani chęci do wysyłania wojska przeciw Polsce”, to się zgadza, ale nie będzie takiej potrzeby. Jednak, by uciec od chaosu, my, mieszkańcy ziem zachodnich uciekniemy po prostu do Niemiec, albo sami poprosimy Niemców o administracyjną pomoc, bo Rosja jest za daleko. Armia nasza nie jest niestety armią turecką od czasów W. Jaruzelskiego i po prostu nie da rady kontrolować naszego kraju, gdzie wszystkie autorytety runęły. Czeka nas albo rozbiór albo podział na księstwa dzielnicowe pod przeróżnym protektoratem nie wykluczając też i brytyjskiego czy ameryckiego.

  24. jerzyjj
    6 sierpnia 2018 at 19:44

    TO PONIŻEJ JEST WAŻNE BO RESZTA TO PIERDOŁY ,,,OPol.,,,

    Połączmy fakty:
    Kreml nagle wycofuje z rynku kapitałowego 80 mld $, a do Berlina na rozmowy z Merkel jedzie szef rosyjskich sił zbrojnych
    Krajowe media, skupione na nawalance o stołki w SN, niemal zupełnie przeoczyły dwie ważne informacje, które mogą wiele powiedzieć o kierunku najbliższych wydarzeń geopolitycznych:
    1) Rosja nagle wyprzedała niemal wszystkie posiadane przez siebie amerykańskie papiery skarbowe. Chodzi o gigantyczną kwotę blisko 80 mld $!
    2) Do Berlina na bezpośrednie rozmowy z Merkel pojechał gen. Walerij Gierasimow, czyli objętym unijnymi sankcjami szef rosyjskich sił zbrojnych. Te dwa z pozoru odległe wydarzenia mogą mieć jednak wspólny mianownik.

  25. 50-parolatek
    6 sierpnia 2018 at 20:58

    @krzyk58
    – krzyku, ci “komunisci po 89ym” to nie byli komunisci, to byli zwykli KARIEROWICZE I ZAPRZANCY!
    to byli tacy, ktorzy za wszelka cene chcieli pozostac “na powierzchni”
    nieistotne jakim kosztem i jakimi sposobami.
    na pewno tak samo jak ja miales okazje obserwowac “metamorfozy” co poniektorych…
    – ze skrajnych ateistow stawali sie zagorzalymi praktykujacymi katolikami (np slub koscielny “naszego” tuska)

    tak na marginesie, w pewnym momencie doszlo do takiej masowej “metamorfozy” otoczenia wokol mnie, ze doslownie zachcialo mi sie tym wszystkim ZYGAC i wyjechalem z tego kraju na tulaczke (ktora trwa do dzisiaj)
    krzyku, badz powazny (stac cie na to!) i nie mieszaj ideologii, czy pogladow ze zwyklym KURESTWEM!
    – wiesz dobrze, ze wielu, wielu, by tylko “poplywac dalej” nawet na islam by przeszlo…
    ….
    jesli jestes katolikiem to ok, mnie w niczym to nie przeszkadza, ale na milosc twojego boga, za zaistnialy stan rzeczy nie obwiniaj lewicowej ideologii, ateizmu, czy innych pogladow od twoich!
    krzyku, WSZYSTKIEMU WINNI SA KONKRETNI LUDZIE!!!
    – nie ideologie

    ps
    jesli budynek zawali sie z powodu wadliwie przeliczonej statyki obwiniac bedziesz matematyke!?

  26. Anonim
    6 sierpnia 2018 at 20:59

    @wieczorynka.
    6 sierpnia 2018 at 18:34. napiszę może nieco nieskromnie – przecież
    wiesz – że wiem.

    @Rozdziobią nas kruki wrony.Świeć Panie nad Jego Duszą … a tyle
    mógłby jeszcze zrobić, gdyby nie zatrzymał czasu i miejsca…
    Wniosek? Trzeba z żywymi naprzód iść… BO – ostatnich gryza psy. https://www.youtube.com/watch?v=DbNizzJYaIc

    @Miecław. Nawet nie ex(komuniści) a jako zabezpieczenie
    na czarno rysującą się przyszłość przyszłość antidotum w postaci “stypendium Fulbrighta i inne zachodnie “sorbony” dla rokujących,
    młodych komunistów.
    ““Kardynał Wyszyński trzymał polski rząd w szachu, grożąc zamieszkami na szeroką skalę, w razie gdyby zdecydowano się na represje wobec “Solidarności”.” Bzdura.

    Prymas Wyszyński dawał do zrozumienia, że on na żadne układy z potomkami puławian i zdeklarowanymi ateistami nie pójdzie.
    Był konsekwentny do końca. W 80′ (zdaje mi się że JESZCZE w “owym” Sierpniu) ostrzegał Naród Polski z Jasnej Góry (?) przed
    ‘brzydką’ mordą “czapy Solidarności” – jednak, kto by tam w ‘szale
    karnawałowym” słuchał antysolidarnościowego przekazu Prymasa
    Tysiąclecia…

  27. krzyk58
    6 sierpnia 2018 at 21:22

    Stomma, Stomma…aaaa “syn”, Ludwik? Swoją drogą nie rekomenduję.
    “Stomma ma jednak generalnie tak słuszne poglądy, że nie musi się przejmować szczegółami. Już przeszło trzydzieści lat temu przefastrygował historię żydowskiego karczmarza Lejbusia, by zrobić z niego ofiarę chłopskiego antysemityzmu [16]. Potrafi także wytropić antysemickie aluzje nawet w opowieści o Popielu i Piaście u Galla Anonima [17]. W rozdziale o holokauście oznajmił zaś, że stosunek chrześcijan do Żydów podszyty był od zawsze “nienawiścią metafizyczną”, natomiast sami Żydzi najwyżej się chrześcijan boją. Jest też w nich “zapewne niekiedy i zawiść, i zazdrość, nie ma jednak nienawiści” (Historie, s. 194; kursywa moja). Ten heroizm cnót czyni z Żydów naród już nie tyle wybrany, co właściwie święty [18].

    Wiernym pozostaje więc tylko czekać na ogłoszenie przez Ludwika Stommę obowiązujących przepisów liturgicznych.
    http://kompromitacje.blogspot.com/2012/04/ludwik-stomma-pisarz-niefrasobliwy.html

    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ludwik_Stomma / KONTROWERSJE

  28. Anonim
    6 sierpnia 2018 at 21:40

    Skąd się biorą te idiotyczne Anonimy. Jak tego uniknąć?

    DOFINANSOWAĆ NASZĄ FUNDACJĘ, TAK ŻEBY BYŁO NAS STAĆ NA NAPRAWIENIE SERWERA. WEB. JÓZ.

  29. Miecław
    6 sierpnia 2018 at 23:06

    @krzyk58. 6 sierpnia 2018 at 21:22

    Oceniaj suche fakty, jakie Stomma podaje, a te się zgadzają z prawdą i stanem prawnym dot. tzw. kościelnej komisji majątkowej, a nie jego interpretacje historii. Już ci wiele razy tłumaczyłem, że w dochodzeniu do prawdy musisz odrzucić jakiekolwiek uprzedzenia i czytać wszystko na dany temat, niezależnie od źródła z jakiego pochodzi.
    Co do Wyszyńskiego także nie masz racji, kiedyś już cytowałem jego antynarodowe i antysocjalistyczne wypowiedzi. On reprezentował Watykański interes, a nie Polski wolnej, narodowej i socjalistycznej. Zresztą nie mógł inaczej postępować w tej feudalnej strukturze, podobnie jak każdy inny ksiądz. Kiedyś znajomy ksiądz na moje zarzuty, że robią dużo złego pewnymi poczynaniami i polityką, odpowiedział mi wprost, że dla niego jest to bolesne, ale nie może inaczej, bo takie dostaje polecenie. Oni działają na zasadzie hierarchicznego podporządkowania i tylko niektórzy porzucają stan kapłański, aby nie brać udziału w destrukcyjnej działalności przeciwko rodakom.

  30. jerzyjj
    7 sierpnia 2018 at 08:30

    AUDYT BYŁ I CÓŻ Z TEGO WYNIKŁO ???
    PIES POSZCZEKAŁ (czyli para poszła w gwizdek) A KARAWANA SOBIE JEDZIE DALEJ !!!

  31. krzyk58
    7 sierpnia 2018 at 08:32

    @Miecław. Temu księdzu nie powierzyłbym nawet duszy od żelazka.
    (Michalkiewicz) A swoja drogą Czy pamiętasz Miecławie żelazka z duszą?
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Dusza_(cz%C4%99%C5%9B%C4%87_%C5%BCelazka)
    Pamiętam z dzieciństwa….
    Przypominam sobie że nieobce ci nazwisko (wykłady) Kossecki,
    wypowiadał się w temacie osoby Prymasa Polski, słuchałeś
    nieuważnie – ewentualnie ‘pozostajesz przy Heglu”. 😉

  32. Miecław
    7 sierpnia 2018 at 12:48

    @krzyk58. 7 sierpnia 2018 at 08:32

    Ano żelazka pamiętam. 🙂 Szkoda że nie zadbałem, aby je zachować na pamiątkę. Niestety czasy gierkowskie tak unowocześniły i ucywilizowały nasze życie, że wszystko z lat poprzednich poszło w zapomnienie. I żelazko gdzieś zaginęło, pewnie przez rodziców wyrzucone, jako już nie potrzebne. A teraz mają swoją wartość, choćby sentymentalną.
    Co do Kosseckiego, też ci kiedyś pisałem, że w swoich opiniach był ograniczony i nie wszystko obiektywnie uwzględniał. Jak byś znał dobrze jego twórczość, to zauważyłbyś pewne zmiany nastawienia wynikające z poprzednich błędów myślenia i interpretacji faktów oraz zmian w koniunkturze politycznej. Chociaż wiele dobrego mogę o jego twórczości powiedzieć, to na temat akurat Wyszyńskiego i polityki kościoła się pomylił lub zbyt wybielił.
    Tu akurat tylko Stachniuk miał rację i jego tezy są ciągle aktualne. Dopóki będziemy się godzić na okupację duchową, będziemy też zniewoleni ekonomicznie. Jedno i drugie jest współzależne i ma związek z ograniczenia poznawczymi i degeneracją charakterów.
    Tylko powrót do kosmocentryzmu słowiańskiego, może pobudzić odnowę moralną i ducha Lechitów.

  33. Anonim
    7 sierpnia 2018 at 17:53

    @Miecław. “Co do Kosseckiego, też ci kiedyś pisałem, że w swoich opiniach był ograniczony i nie wszystko obiektywnie uwzględniał.
    … BO? 🙂 Takie postrzeganie wiele wyjaśnia – narracja w jakiejś malutkiej części nie jest “po linii” – nie do zaakceptowania.
    Kosmocentryzm słowiański? Wdrażają na Dzikich Polach neonaziści
    z batalionów ochotniczych, wspierani nie tylko moralnie przez
    naszych stachniukowców.

  34. Miecław
    7 sierpnia 2018 at 20:23

    @Anonim. 7 sierpnia 2018 at 17:53

    Absolutna bzdura, że “Kosmocentryzm słowiański? Wdrażają na Dzikich Polach neonaziści z batalionów ochotniczych, wspierani nie tylko moralnie przez naszych stachniukowców.”
    Wiesz doskonale, która religia ich prowadzi i macza palce w ich neonazistowskich planach.

    A nasi rzekomo narodowcy słowiańscy odwołujący się do filozofii Stachniuka, nie mają pojęcia o jego ideach. Ktoś ich źle prowadzi.
    Jeżeli ich widzę, jak czczą wyklętych i potępiają komunizm, to wszystko jasne, na jakim poziomie mentalnym są i pozostaje pytanie, kto ich tak prowadzi, żeby przez takie działania deprecjonować słowiańsko-narodowe idee Stachniuka.
    Przede wszystkich nie zapoznali się z jego przedwojenną twórczością:

    “W 1933 roku wydał swą pierwszą książkę „Kolektywizm a naród” (łączącą w sobie idee nacjonalistyczne z kolektywizmem), dwa lata później ukazała się „Heroiczna wspólnota narodu”. Zawarł w niej swoją wizję ustroju zadrużnego („zadrugizmu”), której celem jest „ukierunkowanie wszystkich dziedzin działalności ludzkiej na rozwój osobisty i narodowy”. Nazwa „Zadruga” pochodziła od określenia starosłowiańskiej wspólnoty plemiennej. Był też autorem książki „Dzieje bez dziejów”, będącej analizą przyczyn upadku dziejowego Polski, za który winą obarczał katolicyzm i kontrreformację jezuicką w Polsce. Stworzył nacjonalistyczną i zarazem antykapitalistyczną ideologię, odrzucającą chrześcijaństwo z powodu jego zdaniem destrukcyjnego wpływu na charakter narodowy, po części wynikającego z obcego (żydowskiego) pochodzenia oraz nawołującą do stworzenia kolektywnego społeczeństwa – „Narodowej Wspólnoty Tworzącej”[1].
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Stachniuk

    Najwidoczniej w LWP nie zapoznali cię z technikami ideologicznego sabotażu i teraz bzdury powielasz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up