Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

22 października 2018

Elity rzuciły się sobie do oczu…


 Elity rzuciły się sobie do oczu! Sąd Najwyższy wydaje orzeczenia (lub coś na ich kształt), bez podstawy prawnej (wedle władzy wykonawczej)! Władza wykonawca twierdzi, że nie będzie ich uznawać, również bez podstawy prawnej. Elity się kłócą, część elit prawniczych zachęciła się chyba wysokimi pensjami w nowo reformowanym sądownictwie, inni ich krytykują, wiele osób zachowuje się w sposób nieracjonalny twierdząc, że mamy do czynienia z ludźmi bez honoru itd. Społeczeństwo postrzega to jako kłótnię o stołki i to w dosłownym tych słów znaczeniu! Mamy przed sobą spektakl elit na poziomie emocji, tylko chyba na to ich stać.

Oto naprawdę elity rzuciły się sobie do oczu i mamy takie, a nie inne konsekwencje. Sąd Najwyższy w oczach władzy właśnie traci autorytet, albowiem jeżeli ten organ wydaje orzeczenie, czy może usiłuje wydać orzeczenie bez podstawy prawnej (zdaniem rządzących) i to do tego jeszcze mające w sentencji zawiesić funkcjonowanie wybranych przepisów ustawy, to mówimy o nowej sytuacji. Zdaniem wielu to jest bunt, bo nie ma w naszym prawie, nigdzie na to pozwolenia legislacyjnego, poza interpretacją prawa unijnego. Formalnie jest wszystko w porządku. Sąd Najwyższy, skierował ustawę o Sądzie Najwyższym do Trybunału Sprawiedliwości UE w wyniku czego jej funkcjonowanie ulega zawieszeniu (części jej zapisów) do momentu, aż Trybunał Sprawiedliwości UE nie wyda stosownego orzeczenia.

Problem polega na tym, że to jest trick prawny, który ma istotne polityczne znaczenie, to zadziałanie wobec dobrej zmiany jej własną bronią, oczywiście legalne, tylko czy konieczne? Naprawdę Sąd Najwyższy w Polsce z Ministerstwem Sprawiedliwości musi się komunikować poprzez instytucje unijne?

Jakby ktoś nie zrozumiał, to oto mamy klasyczny przykład tego, co zawsze było naszym największym przekleństwem i przyczyną większości nieszczęść – moment w którym Polacy ubiegali się o zewnętrzny arbitraż w sprawach wewnętrznych, to zawsze początek ich końca. Właśnie dlatego trzeba być na to złym i nie zgadzać się z takim biegiem sytuacji, ponieważ na tym wszystkim stracimy. Abstrahujemy od intencji, mogą być najwspanialsze i w imię Ojczyzny! Proszę się zastanowić nad tym, dlaczego ten aspekt sprawy pomijają wszystkie, czy może prawie wszystkie media zagraniczne funkcjonujące w naszym kraju? Wystarczy tylko odrobinę wznieść się ponad papkę medialną i czytać to, co się dzieje, a dzieje się bardzo źle. Oto elity w Polsce wzięły się za łby, nie ma już pewności prawnej. O tym jak to naprawdę jest będzie rozstrzygał organ poza Polską, a wcale do tego nie musiało dojść. To wina całej elity i rządzących i tych, którzy nie chcą się rządzącym podporządkować. Nie ma znaczenia, że władza lekceważy prawo polskie, czy unijne. Prawo w naszych realiach jest elementem ucisku systemowego, który tworzy szklany sufit dla naszego kraju i wymaga zmiany. UWAGA! Oczywiście ta zmiana powinna być przeprowadzona w sposób formalnie poprawny, a nie poprzez dorozumienie konieczności wynikającej z uzurpowania sobie słuszności. To wielki błąd rządzących, bo dostarczają przeciwnikom naszego kraju argumentów.

Gdyby ktoś już zupełnie „nic nie kumał”, to niech otworzy oczy i popatrzy na sytuację. Stawką w grze jest dostarczenie zachodnim mocarstwom formalnych argumentów do ograniczenia naszych praw w Unii Europejskiej lub nawet izolowania nas, żeby nie powiedzieć więcej. Nie ma znaczenia, czy byłoby to robione z otwartą przyłbicą, na to są zbyt finezyjni. Mówimy o takich potęgach, które pociągają za większość sznurków w naszym kraju i są w stanie oddziaływać na nasze decyzje, poprzez nasze własne działania. Innymi słowy, są w stanie spowodować takie sytuacje, że sami się ukarzemy, a oni oczywiście będą świadczyli nam pomoc… ale już na innych, nowych warunkach.

Już wiele razy w naszej historii było tak, że obcy rozegrali nas przez słabość naszej elity. Proszę poczytać o Stanisławie Leszczyńskim, potem ponowiono ten sam manewr wiele razy – Poniatowski (jeden i drugi), Kościuszko, Adam Jerzy Czartoryski („przyjaciel” Cara), Mościcki, Sikorski, a nawet Bierut, potem w jakimś stopniu pan Lech Wałęsa, który był w dużej mierze narzędziem politycznym w rękach swojego otoczenia. Obecnie jest tak samo, a może nawet i gorzej, bo nie jest tajemnicą to, że ostatnie słowo w wielu sprawach ma pewna Ambasada, a właściwie to dwie Ambasady jedna bardzo małego kraju, druga bardzo wielkiego.

Szokuje to, że nasze elity, które rzucają się sobie do oczu, nie chcą postrzegać rzeczywistości taką jaka ona jest. Tracimy każdego dnia na ich sporze, sami dostarczają naszym rywalom i wrogom argumentów do wykorzystania przeciwko nam. Czy pamiętają, że nie ma już Zaleszczyk?

Nasze państwo jest bardzo słabe i silnie uzależnione od zagranicznych „partnerów”. Elity są wykonawcami ich woli, od dawna poruszają się w dozwolonych ramach i działają na realizację ich zysków. Społeczeństwo jest spolaryzowane, podzielone i nadal biedne. Dokąd zmierzamy? To, że będziemy rozegrani jest już oczywiste, bo to się dzieje na naszych oczach. Jednak społeczeństwo wpatrzone w smartfony kupowane na raty, pomiędzy swoją niewolniczą pracą za grosze a grillem z flaszką i meczem lub „idiotele” jako rozrywką, będącą esencją życia już tego nie jest w stanie zobaczyć. Pewien Kościół dokłada swoje, blokując skutecznie baranki bojaźnią bożą i lękiem „bo proboszcz nie pochowa”. To są nasze realia, oto właśnie 1000 lat ewolucji naszego społeczeństwa, naszej kultury, naszej jakieś mimo wszystko formy cywilizacji…

Tags: , , , , , ,

37 komentarzy “Elity rzuciły się sobie do oczu…”

  1. Zbigniew
    4 sierpnia 2018 at 06:53

    Proszę nie nadużywać słowa “elity”. Jeśli mielibyśmy szukać gdzie się podziały Elity Polaków to współcześnie gdzieś daleko poza postrzeganiem być może istnieje dotknięta ostracyzmem niewielka ilość. Ostatnie znane Elity Polaków w największej ilości spoczywają na cmentarzach i w grobach poza nimi, a poległy w miejscach znanych: Palimry, Katyń, Warszawa i bardzo wielu innych; jak również mniej znanych gdzieś na daleko na “wschodzie” i na “zachodzie” oraz zupełnie nieznanych i bezimiennych. Czasem nawet i tego grobu nie ma bezimiennego.
    Zupełnie nie zgadzam się na “1000 lat ewolucji naszego społeczeństwa”. Po pierwsze, słowo “społeczeństwo” nie należy do kultury mimo że istnieje w języku polskim. Po drugie to “słowo” nie ma nawet 1/10 tych lat. Po trzecie, istniejemy jako WSPÓLNOTA KULTUR i języka co najmniej kilka razy dłużej niż te 1000 lat.
    Drogi Autorze. Czas się odkleić od kłamstw każdej ze stron i trochę pomyśleć a na pewno zastanowić się zanim się cokolwiek napisze. Ja rozumiem że każdy jest indoktrynowany reglamentowaną Wiedzą i Nauką na wiele sposobów. Postulujemy (a przynajmniej ja postulują) o to byśmy zaczęli samodzielnie myśleć, analizować, badać, dyskutować, tworzyć i coś budować a tym czasem regularnie i dosyć często dostajemy tutaj “taki kit dla gawiedzi” bo “ludek głupi wszystko kupi” (czy jakoś tak).
    Na koniec: Nie ma czegoś takiego jak “rzucić sobie do oczy”. To jakiś “polityczny” neologizm.
    Jest “rzucić sobie do gardeł”.

  2. Dawid Warszawski
    4 sierpnia 2018 at 07:09

    Słabeusze, dają się rozgrywać obcym… słabeusze…

  3. romuald cygoń
    4 sierpnia 2018 at 07:17

    Jest kobiety tak robią. Autor jak rozumiem w ten sposób pokazuje sposób zachowania się naszych liderów. Do gardeł to kaukaz…

  4. wlodek.
    4 sierpnia 2018 at 08:18

    Czy nie widzimy o co toczy się walka? Przykładem dzisiejszej sytuacji jest fakt że ze względu na to że poczynania Owsiaka nie podobają się PiSOWCOM straż z Niemiec dała ochłode uczestnikom Festiwalu, bo polska miała to w dupie!,Problem nie leży w obronie sędziów którzy mają wiele za uszami ale w tym na ile posunie się “władza” w łamaniu demokratycznych norm! I kto się temu przeciwstawi!

  5. Inicjator
    4 sierpnia 2018 at 09:06

    Smutny opis stanu niezrozumienia racji stanu i powagi Państwa Polskiego.

    Wstępując do UE zgodziliśmy się na ich ingerencje w nasze prawodawstwo.

    Teraz to ma miejsce, a przy okazji nastąpią dalsze ingerencje silniejszych od nas w nasze sprawy.

    Może nawet ustanowią Unijnego Kuratora dla Polskich Sądów?

    I ktoś tu gadał o SUWERENNOŚCI.

  6. Anonim
    4 sierpnia 2018 at 09:13

    NO, właśnie – nie żadne elity a jeśli JUŻ to tylko uzurpatorzy, łzeelity – to po pierwsze.
    Po drugie to sie nazywa – normalny rokosz, nowej szlachty (jerozolimskiej). Kłania sie gruba kreska
    w wymiarze sprawiedliwości prof. Strzembosza – “sądy oczyszczą się same” należało najpóźniej do 91/92′ rozegnać to TAxxxxxxxWO
    żelazną rózgą, gdyż ‘tam’ utrzymały się do dziś powiązania, klany, układy, złogi, sięgające jeszcze ‘ruskich tanków w 44’.
    Mniejsza jednak o to, bo znacznie ciekawsza i nie pozbawiona niezamierzonego zapewne efektu komicznego, jest rada pana prof. Matczaka, by sędziowie SN zwrócili się z pytaniem do ETS w Luksemburgu, czy są jeszcze niezależnym sądem, czy nie. Cóż sądzić o osobach, które same nie potrafią odpowiedzieć na tak proste pytanie? Gdyby mnie ktoś o coś takiego zapytał, to pomyślałbym sobie, że ten człowiek utracił poczucie rzeczywistości, że mówiąc krótko – jest to pacjent, a jeśli nawet nie – to skoro strzelił mu do głowy pomysł, by o takie rzeczy oficjalnie pytać – że to patentowany dureń. I tak źle i tak niedobrze – bo cóż w takiej sytuacji mogą sobie o takich sędziach Sądu Najwyższego w Polsce pomyśleć ich koledzy z Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości? Ani jako pacjenci, ani jako durnie nie mogą tworzyć niezależnego sądu, toteż nietrudno przewidzieć, jakiej odpowiedzi udzieliłby Europejski Trybunał Sprawiedliwości i to nawet nie z powodu solidarności międzynarodówki przebierańców, tylko z pogardy, kto wie, czy nie uzasadnionej. Ponieważ dojście do takiego wniosku wcale nie przekracza możliwości umysłu ludzkiego, to pozostaje nam uzbroić się w cierpliwość i czekać. Jeśli sędziowie SN skorzystają z rady pana prof. Marcina Matczaka, będzie to nieomylny znak, że nie tylko pozbawieni są elementarnego poczucia godności osobistej, ale w dodatku są głupsi, niż przewiduje ustawa. Co zaś tyczy się samego pana prof. Matczaka, to raczej nie skorzystałbym z żadnej jego rady, podobnie jak przewielebnemu księdzu Wojciechowi Lemańskiemu nie powierzyłbym nawet duszy od żelazka. “Rady konsyliarza doskonałego”. http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=4275

  7. Miecław
    4 sierpnia 2018 at 09:22

    @Zbigniew. 4 sierpnia 2018 at 06:53
    Znowu się czepiasz autora zupełnie nie potrzebnie, bo pisze jak jest, żeby przeciętny człowiek coś z tego zrozumiał, więc gra na emocjach też jest potrzebna. To nie miejsce na naukowe dywagacje o tym czym jest i od kiedy istnieje społeczeństwo itd.

    A co do felietonu:
    To trzeba stwierdzić, że elit to my nie mamy od 1050 lat, kiedy to podczas krwawej ewangelizacji, katoliccy (bo to nie prawdziwi chrześcijanie) krzyżowcy wybili nam duchową przywódczą warstwę Lechitów. Długosz w swoich rocznikach i inni dziejopisarze to opisali (kiedyś na tym forum cytowałem).
    Od tego czasu mamy tworzenie niby “elit” ale przez okupantów i im posłusznych, głównie wobec watykańskiego, a że ten stopniowo tracił znaczenie w rozwoju cywilizacyjnym, to w jego miejsce wchodzili przede wszystkim Niemcy ze swoją kolonizacją i wielu innych.

    My nie mamy prawdziwych polsko-słowiańskich elit, a jakieś samorodne przepadki szybko są odstawiane na boczny tor lub niszczone (jakiś wypadek na polowaniu kiedyś, na drodze się zdarza im, lub seryjny samobójca ich spotyka). Gdy w PRL zaczęły się tworzyć prawdziwe narodowe elity wywodzące się z komunistów, socjalistów i ludowców, to okupowany duchowo naród tak został zmanipulowany, że nie chciał słuchać tych prawdziwych elit, wolał okupacyjne modlitwy i świecidełka zachodnie.

    Teraz kłócą się o dostęp do koryta i władzę okupacyjne “elity”. Ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, bo kolejny raz naocznie Polacy mogą się przekonać w jakim stanie Polska jest pozbawiona suwerenności. Po upadku zawsze następuje odrodzenie. Nie przegapmy tego.

  8. Zbigniew
    4 sierpnia 2018 at 09:24

    @wlodek
    Bynajmniej nie “miała w dupie” ale trzeba trochę znać sprawę zanim się feruje wyroki. Trzeba również znać wiele rozstrzygnięć wielu spraw na przestrzeni jakiś trzydziestu ostatnich lat.
    Nieustannie będę powtarzał. W Polsce nie ma Demokracji. W Polsce jest REPUBLIKA. Nie ma mowy o jakiś “demokratycznych normach”. Są normy republikańskie.
    Jest różnica między “demokratycznym państwem prawnym” a “demokratycznym państwem polskim” (albo Polaków)
    Różnica w podmiocie.

    @romuald cygoń
    Zakłądam że to było do mnie 😉
    To neologizm – to że jest w użyciu i w sfałszowanej wersji rzeczywistości nie znaczy że ma sens. Taka “nowomowa”. Równie dobrze można napisać “skakać sobie do tyłków” co może być jednak opacznie zrozumiane, zwłaszcza w środowiskach LGBTXYZ54 i pół.

  9. krzyk58
    4 sierpnia 2018 at 09:58

    @wlodek. ‘poczynania Owsiaka” nie podobają się nie tylko “pisowcom”, nie podobają się normalnie myślącym Polakom,dlatego m.in. ponieważ – Owsiak jest był, jest i będzie (jak długo ?) nieodzowną częścią tamtego układu…

  10. Anonim
    4 sierpnia 2018 at 10:23

    Przykłady sq…..ństwa. Niejaki Szczerba, “To jest chodząca karykatura mężczyzny i kompromitacja parlamentaryzmu”.

    “Gdyby pan Szczerba i jego koledzy zachowywali się tak samo pod Kapitolem, to leżeliby skuci, z lufą karabinu przystawioną do głowy”.
    Pani prof. Gersdorf przekonywała w Niemczech, że może być I prezesem Sądu Najwyższego na uchodźstwie…. Historia pięknie się łączy. W XV w. państwo Zakonu Krzyżackiego, jako kraj podobno bardziej stabilny od naszego, chciało brać odpowiedzialność za nas.
    Przypomnę że w lipcu 1410 r. niejaki Christofer von Gersdorff dostał się do niewoli po bitwie pod Grunwaldem. Był jednak aż tak zapiekłym wrogiem Polski, że król Władysław nie zgodził się na uwolnienie go nawet za sowity okup. Też w lipcu, ale już 2018 roku, pani prof. Gersdorf tez za niemieckie pieniądze przyłączyła się
    do krucjaty przeciwko Polsce. Miało to jednak miejsce w Karlsruhe,
    a nie pod Grunwaldem. Sekretarz generalny PO, ogłosił że będą zamykać polityków PiS w areszcie, a jego koledzy już tam na nas czekają. To kuriozalne groźby karalne, ale sądzę, że niedługo do tego aresztu powróci sam Gawłowski. Platforma i Nowoczesna zamykać będą mogły tylko idiotów, którzy sami weszli do bagażnika. 🙂

    Z cyklu “Zielona wyspa czy ruchome piaski”. J Szewczak

  11. Anonim
    4 sierpnia 2018 at 10:32

    Zbigniewie,być może faktów nie znam ,ale wiem że polska straż pod dowództwem Pisomatolkow nie polewała strudzonych widzów !”Operacja się udała pacjent zmarł”A tym z prawicowej stajni polecam pobyt w szpitalu, gdzie nawet łóżka są z symbolem Orkiestry! Niech leża na podłodze i czekają na dar Ojca Dyrektora! Pozdro!

  12. wlodek
    4 sierpnia 2018 at 10:35

    Zbigniewie,być może faktów nie znam ,ale wiem że polska straż pod dowództwem Pisomatolkow nie polewała strudzonych widzów !”Operacja się udała pacjent zmarł”A tym z prawicowej stajni polecam pobyt w szpitalu, gdzie nawet łóżka są z symbolem Orkiestry! Niech leża na podłodze i czekają na dar Ojca Dyrektora! Pozdro!

  13. Anonim
    4 sierpnia 2018 at 10:43

    Wypada wpierw zdefiniować, co w Polsce znaczy słów elita i co się za tym pojęciem kryje. Profesor Leon Koźmiński powiedział niedawno, że Polską rządzi hołota uznająca się się elitę. Więc Kaczyński, Duda lub Morawiecki do elity zaliczani być nie mogą. Raczej więc do hołoty. Niemcy skutecznie wybili polskie elity inteligenckie. Trochę uratowało się za granicą, resztę dobiło sławne bohaterskie powstanie. Polska Ludowa dużym wysiłkiem i troskliwą polityką odbudowała nową i nowoczesną elitę. Zarówno w kulturze jak i w technologii i w nauce. Niestety odurzenie wolnością i pogoń za pieniądzem zaburzyło wielu w głowach. Część uciekła pod skrzydła pisowsko kościelne, część cwaniaków udających liberałów zakotwiczyła w Platformie, pozostali jako wolni strzelcy zasilili kadry goniących za forsą utracjuszy, którym najbardziej obcą jest książka lub poczucie empatii i spójności społecznej.

  14. krzyk58
    4 sierpnia 2018 at 12:09

    @wlodek “A tym z prawicowej stajni polecam pobyt w szpitalu, gdzie nawet łóżka są z symbolem Orkiestry!”
    Uważasz że tak powinno być?
    ŻE Owsiakowi winniśmy dozgonną wdzięczność?
    ŻE państwo jest Nam niepotrzebne?
    ŻE…. 🙂

    Ps. Narobiło się “Anonimów” – spróbuję rozszyfrować “kto je kto”:
    – Anonim
    4 sierpnia 2018 at 10:43′ @Wojciech.

    – “Anonim
    4 sierpnia 2018 at 10:32”. @wlodek

    – “Anonim
    4 sierpnia 2018 at 10:23′ niejaki “krzyk58”

    – “Anonim
    4 sierpnia 2018 at 09:13”. Toże.

  15. Pozorovatel
    4 sierpnia 2018 at 13:08

    Na dobrą sprawę nie dostrzegam większych różnic pomiędzy władającym dzisiejszą Polską PiS-em a opozycyjną Platformą. Spór dotyczy właściwie tylko podziału łupów. Ambicję zdobycia nie podporządkowanej prawom władzy absolutnej miały właściwie wszystkie ugrupowania (również pod innymi nazwami) które wspięły się na szczyty po słynnych 21 postulatach z 1980 roku.Tę swoistą “elitę” od początku krępował, preferowany przez Europę, model państwa Savonaroli i Monteskiusza. Nasze władze od początku zmierzały raczej do ustroju księstwa Machiawellego. Przeszkodą była możliwość oporu społecznego i nacisków ze strony zjednoczonej Europy. Dzisiaj, dzięki potędze służb specjalnych istotny opór społeczny został spacyfikowany, a wyrażone już sprzeczności interesów oddaliły możliwość wspólnych nacisków ze strony Europy i USA. Powstał więc znakomity moment do ustanowienia państwa (w stosunkach wewnętrznych) samodzierżawnego, którego egzekutywa skupia wszystkie filary władzy, dzieląc się nią nieznacznie tylko w kwestiach religijnych. Kaczyści słusznie zauważyli, że realną władzę wewnętrzną sprawuje dzierżyciel miecza i sakiewki. To on przemocą lub przekupstwem podporządkowuje sobie to co pozostało z legislatywy i judykatywy. Presja Europy jest już nieistotna, bowiem Ameryka uświadamia sobie sprzeczność interesów i wciąż stosuje zasadę Roosevelta (“Somoza być może jest sukinsynem, ale to nasz sukinsyn”). Jak długo więc Machiavelliczne Księstwo Warszawskie posłusznie płaci kontrybucje i wykonuje zewnętrzne zadania na rzecz protektora, może wobec swojego ludu poczynać sobie dowolnie. Oczywiście ci tracący przywileje, przecież świadomi statusu Protektoratu Nadwiślańskiego uciekają się pod opiekę zagranicznego suwerena. Nie jest to coś nadzwyczajnego w historii rozmaitych księstw i gubernatorstw, gdy poddani udają się po opiekę cesarza. Również i w naszej historii zdarzało się to parę razy i często przynosiło skutki gorsze od zamierzonych. Jest w tej misternej konstrukcji geopolitycznej i łyżka dziegciu. Otóż sytuacja geopolityczna bywa dynamiczna, więc Księstwo Warszawskie przetrwało zaledwie 8 lat, zaś “Dobra Zmiana” z roku 1926 lat 13. Co bywało później, z lekcji historii wciąż pamiętamy.

  16. Bible Freak
    4 sierpnia 2018 at 14:00

    @Pozorovatel “Tę swoistą “elitę” od początku krępował, preferowany przez Europę, model państwa Savonaroli i Monteskiusza. Nasze władze od początku zmierzały raczej do ustroju księstwa Machiawellego.”

    Parafrazując Lenina – “Polska najsłabszym ogniwem łańcucha liberalnej demokracji” ?

  17. Anonim
    4 sierpnia 2018 at 15:00
  18. Adam
    4 sierpnia 2018 at 15:03

    Prawo tworzą podobno elity prawnicze i z założenia powinno ono służyć społeczeństwu, być w miarę proste i zrozumiałe dla przeciętnego obywatela. Tak powinno być, a jak jest, to widać wyraźnie, gdy obywatel styka się na swej drodze z machiną urzędniczą. Nadmiar przepisów i ich wzajemna sprzeczność powoduje szerokie możliwości
    interpretacyjne i stosowanie przez prawników czy urzędników różnych tricków, kruczków prawnych, których celem jest obejście prawa, w imię prawa. Takie działania mają miejsce nie tylko na etapie stosowania prawa, ale także już przy jego tworzeniu, czyli w procesie legislacyjnym. Stąd wiele rożnych zdań i opinii w odniesieniu do konkretnego przepisu czy ustawy. Z sytuacjami takimi spotykamy się bardzo często, ale komu i czemu to ma służyć, bo na pewno nie zwykłemu obywatelowi, to już trudno zrozumieć. Ciekawą opinię na ten temat zaprezentował jeden z blogerów w artykule “Pani Sędzia El-Hagin, prezydent Duda, dwa systemy prawne i 3/5 przez dziesiąte”, zamieszczonym w dniu 28 lipca 2018 roku na http://www.wicipolskie.org/?p=34482.

  19. krzyk58
    4 sierpnia 2018 at 15:12
  20. Zbigniew
    4 sierpnia 2018 at 18:38

    @Miecław
    Może nawet trochę więcej niż te 1050 lat tyle że to inna Kultura była, inne zasady, normy. Spotkałem się ostatnio z dwoma niejako uzupełniającymi się i trochę wynikającymi z siebie wzajemnie teoriami. Jedna ma wydźwięk (słowny) młodzieżowy druga nie. Pierwsza jest taka że Polacy są tzw “hardcore’ami” – za każdym razem wybierają najtrudniejszy wariat czegokolwiek. Druga że od setek (tak powyżej tysiąca) lat jesteśmy “pod okupacją” – różnych rodzajów mimo że formalnie była/jest jakaś nazwa dla naszej ziemi i naszego państwa. Ten “hardcore” skutkuje “okupacją” a “okupacja” czyni nas “hardcore”. Przetrwamy bo już jesteśmy tak zahartowani (a przy okazji tak rozpierzchnięci po Świecie) że mało co nas może ruszyć. Jakaś tam część “jara się” (po młodzieżowemu) polityką, systemami, finansami czy ideologiami ale jakby nie patrzeć w faktografie to zawsze jest mniejszość któraś spoglądając na skutki (“po owocach ich poznanie”), zwykle jest tą statystyczna zawsze obecną częścią która z wieku dziecięcego nigdy nie wyszła, Nauki nie tknęła i generalnie ma słabe umiejętności uczenia się (na błędach) i równie słabe umiejętności analityczne (zresztą potrzebne do prawdziwej nauki).
    Czepiam się bo ten tekst Autor napisał tak jakby należał właśnie do tej mniejszości a tak nie jest czemu nie raz dał dowód w swoich artykułach.

    @włodek
    Policja nie jest prywatnym folwarkiem, wszyscy po niej jadą jak tylko coś komuś nie wyjdzie, cz też Policja wykonuje swoje obowiązki nakreślone przepisami a komuś to nie pasuje. Policja jest z jednej strony służbą która ma zapewnić bezpieczeństwo w ramach obowiązujących regulacji a z drugiej strony jest narzędziem(!) “władzy” wykonawczej. Służba ciężka i niewdzięczna ale bardzo potrzeba. Kiedyś mówiło się że w odróżnieniu od Wojska w Policji “władza jest ale sławy nie ma”.
    W zakresie merytorycznym zabezpieczenie imprezy pana O. zawsze woła o pomstę do nieba. To impreza było nie było prywatna a nie państwowa. Jakoś słabo sobie wyobrażam żeby Państwo niezależnie od swoje formuły realizowało widzimisię w ramach prywatnych inicjatyw. To są środki (w tym i finansowe) które związane w jednym miejscu są niedostępne w innych miejscach a że liczba funkcjonariuszy w służbie jest ograniczona to można sobie wyobrazić jaki jest stan bezpieczeństwa w innych miejscach kiedy ta czy inna “impreza” osiąga pewniej efekt skali. Tu nawet nie chodzi o inicjatywę pana O. ale jako największa praktycznie wpływa na bezpieczeństwo na terenie całej Polski. To samo jest z demonstracjami, marszami czy meczami. Gdyby ludzie potrafili się zachować (o innych przymiotach nie wspomnę) nie było by problemu, ale czasy są jakie są, zagrożeń coraz więcej a “róbta co chceta” zupełnie nie pomaga.

  21. Kalambur
    4 sierpnia 2018 at 18:46

    Dokładnie tak jest….

  22. wlodek
    4 sierpnia 2018 at 20:06

    Zbigniewie szanuje twoje poglądy. Ale czasami warto się zastanowić kto stoi za 7 policjantami z oddziałów anty terrorystycznych którzy przyszli do kobiety która umieściła napis PZPR na siedzibie posła PIS (który nota bene był członkiem tej “totalitarnej organizacji),lub to że o godz. 6,30 w sobotni ranek 4 uzbrojonych przychodzi do podejrzanego o ubranie pomnika Lecha w koszulkę z napisem Konstytucja. czy setki policjantów przed Sejmem. Co to jest jak nie zastraszanie ludzi!Przemoc rodzi przemoc.Jedź do Belfastu.Tam policja wyciągnęła wnioski.W trakcie marszu protestantów czy katolików, nieuzbrojona kieruje ruchem, uśmiechnieta wskaże ci gdzie masz się udać jeśli chcesz uczestniczyć. Szkoda moich słów a betonowe barierki na Krakowskim i przed Sejmem tylko rodzą śmiech i wzmagają agresję!

  23. Miecław
    4 sierpnia 2018 at 20:10

    @Zbigniew. 4 sierpnia 2018 at 18:38

    Pełna zgoda, faktycznie może to być nawet ponad 1050 lat, a na pewno datę 840 roku można przyjąć, jako punkt zwrotny w dziejach naszych słowiańskich plemion.

    No widzisz, jak chcesz, to i przekaz autora zrozumiesz. 🙂

    A co do wywodów nt. Policji też się zgadzam i popieram. Imprez organizowanych przez Owsiaka nie popieram. To zły przykład wolności od myślenia i atawizmów wszelkiego rodzaju. Najchętniej pognałbym to Owsiakowe towarzystwo do gaszenia pożarów w Szwecji łopatami i dał szkołę przetrwania na Syberii. 🙂 Leczę takich o wyrąbanych umysłach z tego rodzaju imprez. Bardziej inteligentni z tego wychodzą, inni są straceni.
    Od kilku lat tą młodzież Owsiaka księża próbowali zagospodarować, ale chyba z kiepskim skutkiem.

  24. wieczorynka
    4 sierpnia 2018 at 20:19

    Tam gzie jest słabe prawo jest słabe wojsko – to Machiavelli.

    Właściwie więcej nie muszę dodawać, może tylko tyle, że przyczynili się do tego rządzący lub siejący zamęt w Polsce kolejni politykierzy w ciągu ostatnich 30-40 lat.

    Nie gloryfikuję PRL, nie ma ustrojów idealnych. Jednak w czasach PRL, Zachód nie miał odwagi tak pomiatać Polską.

  25. Zbigniew
    4 sierpnia 2018 at 22:38

    @wlodek
    Po co się zastanawiać nad czymś o czym się wie i ma to “czarno na białym”. Nieodżałowane marnotrawstwo czasu a od zastanawiania się zmiana żadna nie nastąpi (poza startą czasu).

    @Miecław
    Czego jak czego ale zrozumienia chyba nie sposób mi odmówić. Wrogów (głupich?) mam niezliczone ilości. Skoro jednak Autor swoim artykułem traktuje innych jak debili no to chyba trzeba go poznać z tą debilną rzeczywistością co by nie czuł się osamotniony.

    Są i dzieją się naprawdę dużo ważniejsze rzeczy i nawet można o tym znaleźć strzępy informacji w publicznym przekazie ale co tam. Będziemy się ekscytować “skakaniem do oczu” pomiędzy tym którzy mają chyba ochotę pozostać w stadium wczesnodziecięcego debilizmu funkcjonalnego.

    Toi jest nawet śmieszne kiedy wytykasz bzdury i odsłaniasz narrację jako splot pusty frazesów a w zamian znajdują się klakierzy którzy jedyne co potrafią to pluć. Nie plują. Z tego powodu nie będzie tarfyfy ulogowej. Dla nikogo nie ma włącznie ze mną samym.
    “Ten kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień.” 🙂

  26. Inicjator
    4 sierpnia 2018 at 22:58

    Nikomu nie przeszkadzało, jak w 2006 roku PO wprowadziło prawo pozbawiające byłych funkcjonariuszy ich uprawnień.

    Odpowiedzialność zbiorowa i działanie prawa wstecz plus ignorowanie uprawień nabytych.

    Nikomu to nie przeszkadzało.

    Nawet odwołania poszkodowanych do Strasburga nic nie dały.

    Czyli wszystko można.

    Podobnie jak z wyborem “nadmiarowych” członków TK – na “zapas” w 2015 roku, bo zwycięstwo było pewne i nie było “z kim przegrać”.

    Teraz widzimy, jak jedno skrzydło ze “styropianu” WYJE z bulu (nie BÓLU) , że łamana jest zasada TRÓJPODZIAŁU władzy.

    Bo jest łamana, ale do tego przyczyniała się sama PO.

    No bo lewicy wolni było mniej, a jej przedstawiciele dali się zrobić w konia w aferze Rywina.

    Jednym słowem, nie ma i nie było DZIEWIC.

    Tylko dlaczego za to wszystko ma płacić zwykły człowiek, jak Prokurator zrobi z nim co zechce, jak to się dzieje obecnie z Mateuszem Piskorskim?

    Nie ma dobrego wyjścia z tej sytuacji, która jest.

    Jedynie zagwarantowanie Polakom, że mogą zwracać się do dowolnych unijnych sądów w swoich sprawach, skoro polski wymiar sprawiedliwości nie daje rękojmi obiektywizmu – jest w stanie rozwiązać nasze problemy.

    Tylko komu tam na “cywilizowanym Zachodzie” zechce się zajmować sprawami zwykłych Polaków?

    Zaczną się problemy z interpretacją sporów prawnych w obrocie gospodarczym, to zobaczymy.

    Jeśli zagraniczni biznesmeni zauważą, że polski rząd dobrej zmiany dąży do NACJONALIZACJI gospodarki, w tym ich biznesów i zarazem sprawuje władzę` nad sądami, do których ONI mogą się w Polsce zwrócić – to dopiero zaczną się prawdziwe problemy.

    Jedynym wyjściem dla SUWERENA będzie opuścić Unię.

    Albo skapitulować przed prawnymi wymaganiami obowiązującymi w UE.

    Po drodze do rozstrzygnięcia wiele osób zostanie skrzywdzonych.

    Ale nie takie sprawy Polacy przeżywali.

    Przetrwamy.

  27. 5 sierpnia 2018 at 09:00

    No cóż komentatorzy sami znawcy tylko nic o sobie a ja mam wasze komentarze tam gdzie winienem mieć. I nie będę nic mówił o żadnych referentach owocowych i pozostałych prawie o zacięciu naukowym, odnoszę wrażenie, że nikt was nie słuchał przedtem i ani potem.
    Ja natomiast chcę się zapytać przy okazji PAD-a i Mateusza Morawieckiego ostatnio nazywanego marylin monroe, do kogo ma się zwrócić NARÓD POLSKI, żeby zostali ukarani osobnicy – niegodziaje, którzy notorycznie łamią prawo i notorycznie opluwają Kraj. No do kogo, czy do Prezydenta Putina, czy do Prezydenta Erdogana, czy do Premiera Orbana a może do Premiera Nataniahu. Jak was nie stać na podjęcie odpowiedniej decyzji to trzeba oddać w sposób dobrowolny władzę a nie mącić wodę.

  28. Anonim
    5 sierpnia 2018 at 09:15

    @Inicjator. “Jedynie zagwarantowanie Polakom, że mogą zwracać się do dowolnych unijnych sądów w swoich sprawach, skoro polski wymiar sprawiedliwości nie daje rękojmi obiektywizmu – jest w stanie rozwiązać nasze problemy.”

    Polski Punkt Widzenia 03.08.2018

    https://www.youtube.com/watch?v=nAVdw6C0twg&t=74s

    “Tylko komu tam na “cywilizowanym Zachodzie” zechce się zajmować sprawami zwykłych Polaków?”

    Oj, NIESTETY – zechce, zechce (się). W wiadomym celu…

  29. Miecław
    5 sierpnia 2018 at 10:49

    @Winetu. 5 sierpnia 2018 at 09:00

    Masz rację nikt nie słuchał i nie słucha nadal. Dzięki temu sekretarzu możesz popatrzeć na dzieło (swoje może też?) tworzenia III RP, bo gdyby ludzie słuchali mądrych ludzi, tego betonu socjalistycznego, to dziś nie byłoby tragedii demograficznej i gospodarczej. A teraz możemy sobie tylko ponarzekać i podawać fakty dlaczego tak się stało, to co mamy dziś, ale złogi styropianowe i tak tego nie zrozumieją, bo to nie ten intelekt, a poza tym musieliby się przyznać do błędów, a tego nigdy nie zrobią z obawy przed utratą władzy, więc jesteśmy na równi pochyłej, dopóki młode pokolenia tego nie zmienią.

    Aby zrozumieć to o czym tu piszemy, trzeba też dysponować odpowiednim poziomem intelektu. Starych zdegenerowanych umysłów, zwłaszcza po styropianie, już nikt nie zmieni, ale młodzi czytelnicy mogą poznać alternatywną wizję rzeczywistości i dokonać mądrych wyborów życiowych nie poddając się manipulacji styropianowej.

    Nie zauważyłeś, że część z nas tu piszących, jest już nic nie znaczącą przeszłością, ze starczymi reminiscencjami? 🙂 Więc mniej to wszystko w d…. , a okupanci i tak zrobią swoje, dzięki złogom, którzy nie chcą się przyznać do błędów i naprawić to co zepsuli. Prędzej zniszczą ten kraj i naród kompletnie, niż doprowadzą do zgody i dobudowy narodowej, jak dawne “jaśnie państwo”. Niestety takie geny. 🙂

  30. Anonim
    5 sierpnia 2018 at 11:18

    Winetu, 9.04. W poprzedni felietonie zachęcałem do przeczytania ważnego eseju Przemysława Witkowskiego pt. “Symetryzm a la polonaise” w 31 numerze 31 PRZEGLĄDU. Wygląda na to, że niewiele mamy szans. Tzw zwycięstwo reakcyjnych i ciemnych złogów solidarnościowych i niebezpieczny błąd Jaruzelskiego wkopały nas w historyczną katastrofę cywilizacyjną. Stworzono z nas kolonię rządzoną przez Watykan i jego krajowe agendy, obce służby i obce media. W interesie obcego kapiatału i obcego militaryzmu wojennego. Do tego głupi i ciemny naród, który na prezydenta potrafi nominować mizerną i śmieszną postać o zerowej wartości.

  31. Anonim
    6 sierpnia 2018 at 09:08

    Miecławie i Anonimie, przeczytałem Wasze odpowiedzi i co dalej i nic tak jak za PRL, wszyscy są głupcami tylko “my” są mądrzy a tak nie jest. A naród w swojej masie ma te wasze wypociny w “duszy” i chyba ma rację, bo co niby wielcy Polacy zrobili dla tego luda, to już więcej zdziałał Kaczyński, którego intylygencja uważa za żyda.

  32. Anonim
    6 sierpnia 2018 at 09:46

    Anonim z 6 sierpnia 2018 at 09:08 to ja winetu, nie wiem jak się to stało, błąd nie z mojej winy.

  33. Miecław
    6 sierpnia 2018 at 12:22

    @Winetu.

    Ty nadal nic nie rozumiesz. Gdyby nie styropianowa opozycja, to system PRL można by stopniowo poprawiać, ale zabrakło niestety prawdziwych i odpowiedzialnych komunistów, socjalistów i ludowców oraz przedwojennej lewicowej inteligencji, aby budować nadal kraj, tak jak zrobiono to po wojnie. Gdy pokolenia przedwojenne wymarły lub odeszły na emeryturę urodzone po wojnie pokolenia bez doświadczenia “jaśnie pańskiego” bata, nie rozumiały egalitaryzmu i zatraciły się podpuszczone przez obce służby w pędzie egoistycznym do “wolności” i “bogactwa” zachodniego. Teraz odczuwamy tego efekty i skutki.

    To co zrobił teraz dla Polaków Kaczyński, to był już ostatni dzwonek, na jaki taki ratunek dla Polski i narodu. Niech naprawi swoje błędy z przeszłości i o ile to zrozumiał, co Polakom uczynił, to chwała mu za to, że chce ten naród ratować. Dobrze, że się obudził z lewicowym programem społecznym. Pytanie dlaczego tego nie zrobił, będąc poprzednio u władzy w latach 2006-2007?
    Tylko nadal prywatyzowano i okradano z majątku Polaków. Dlaczego wtedy nie wpadł na to? Uwolnienie systemu bankowego i kredyty frankowe to przecież zasługa PiS-u, zapomniałeś?

    Przecież gdyby wtedy zaproponował 500+ i prawną walkę z wykluczeniem społecznym oraz przestępcami w białych kołnierzykach, to nie mielibyśmy rządów PO-PSL, które ekonomicznie dobiły Polskę, bo zadłużyli kraj i rozsprzedali majątek na potęgę. Polacy bali się też religijnej retoryki wówczas, nie chcieli totalitarnej i feudalnej władzy kleru. Zagłosowali przeciwko i postawili na PO, która wtedy nie posługiwała się retoryką religijną a proponowała rzekomy bezideowy rozwój. Ja wtedy też to przewidziałem, że taka partia bezideowa powstanie i ma szanse na wygraną i tak się stało. Skutki znamy tego oszustwa PO.

    Ale nie miej złudzeń, plany PiS to religijna dyktatura, teokracja “jaśnie pańska” i plebańska. 500+ to ratunek dla biednych i wykluczonych, ale też kiedyś wszyscy za to słono zapłacimy żyjąc w gorszej patologii. Ludzie powinni mieć przede wszystkim pracę, gdzie mogliby uczciwie zarobić na swoje życie i utrzymanie z dodatkiem na dzieci, tak jak to było w PRL. Natomiast rozdawanie pieniędzy za darmo, teraz już myślą podwyższyć program do 1000+, to tworzenie patologii społecznej, no ale demografię trzeba sztucznie ratować, więc chwała i za to “jaśnie państwu” pozbawionemu inteligencji społecznej. Są im potrzebni niewolnicy do pracy, a nie świadomy naród. Te dzieci urodzone dzięki 500+, to już są “chłopi pańszczyźniani”, którzy kiedyś, aby żyć będą za minimalne pensje pracować na kapitał biznesu. Takie są smutne fakty i tak działa kapitalizm z feudalizmem w tle.

    Jeżeli PiS chciałby coś dobrego zrobić dla Polaków, to powinien budować zgodę narodową w oparciu również o lewicowe wartości, bez wypaczeń oczywiście i wiadomo jakich, ale powinien też odsunąć od wpływów kler i wszelkiej maści fanatyków prawicowych organizacji. Inaczej brnąc dalej w teokrację zostaniemy rozegrani i zniszczeni przez wewnętrzną nienawiść. Tylko świeckie państwo może godzić interes różnych grup społecznych. Jeżeli kler będzie miał wpływ na politykę, to czeka nas klęska, jak w I RP, gdy pozwolono jezuitom na prowadzenie oświaty. Skutkiem tego było wykształcenie ciemnej szlachty o partykularnych interesach, byle kościół na tym nie stracił. Efekty znamy – to rozbiory. Jesteśmy na tym samym etapie tylko już w trochę innej cywilizacji, ale naród stał się z atomizowany, sfanatyzowany religijnie po części i wypaczony konsumpcjonizmem z anomią społeczną w tle. Oto są skutki styropianowego szaleństwa i braku inteligencji “elit”.

  34. krzyk58
    6 sierpnia 2018 at 15:04

    @Miecław. “ale zabrakło niestety prawdziwych i odpowiedzialnych komunistów, socjalistów i ludowców oraz przedwojennej lewicowej inteligencji,’
    Pierdu, pierdu…

    ..Narodowej demokracji, endeków, tak mówią liberalne komuchy
    – “endekokomuny”.

    “Pytanie dlaczego tego nie zrobił, będąc poprzednio u władzy w latach 2006-2007?”

    Wówczas, pospołu z komuchami “lewicowemi” delibrowali
    ‘we” fundacji Sorosza (Smolara) jakby TU wykolegować wykluczonych, (Samoobronę LPR…) gdyż – “wróg u bram”.

    “Ale nie miej złudzeń, plany PiS to religijna dyktatura, teokracja “jaśnie pańska” i plebańska. ‘

    BZDURA. Gdybyż Miecławie Twoje słowa mogły ziścić się.
    Jest zdecydowanie gorzej, BO, chodzimy na pasku kosmopolitycznych neotrockistów…

    “Jeżeli PiS chciałby coś dobrego zrobić dla Polaków, to powinien budować zgodę narodową w oparciu również o lewicowe wartości”
    Wyluzuj – komu TO, potrzebne?? Czy Ty nie widzisz że od nadmiaru lewicowych “wartości” – dostajemy sraczki?

  35. Anonim
    6 sierpnia 2018 at 17:17

    @Krzyk
    W Polsce były silne tendencje lewicowe już w XIX w. Sięgnij do szkolnych lektur, co? Wiesz, pozytywizm, dr Judym, Janko Muzykant, Marta, te sprawy. Nie tylko w Polsce zresztą. Od kiedy zaczęła się industrializacja, inteligencja zaczęła interesować się losem klas niższych. We Francji był Zola, w Ameryce całe mnóstwo pisarzy z Jackiem Londonem na czele i to na długo przed rewolucją bolszewicką.

  36. Rozdziobią nas kruki wrony
    6 sierpnia 2018 at 17:19

    Znów zapomniałam się podpisać. To ja pisałam do @Krzyka o pozytywistach.

  37. Miecław
    6 sierpnia 2018 at 17:31

    @krzyk58. 6 sierpnia 2018 at 15:04

    A ty znowu pod baldachimem i z mentalnością faszyzującej endecji? Przeczytaj sobie w Przeglądzie z dzisiejszego tygodnia “Swoi czy obcy”, o niszczeniu prawosławia i cerkwi w II RP z poparciem endecji, która współdziałała z sanacją. Roman Dmowski podobno twierdził: “Polak znaczy lepszy, Białorusin czy Ukrainiec zaś “gorszy gatunek Polaków” (str. 32). Endecja chodząca na smyczy kapitału i kościoła pokazała co potrafi w II RP. Realizując plany Watykanu na kolonizację religijną zniszczyli też Polską politykę i wielonarodowy rozwój, jak miał miejsce za czasów Jagiellonów. Mogliśmy być potęgą przy budowie II RP jako państwa wielonarodowego, żyjącego w wewnętrznej zgodzie i równoprawnym rozwoju, ale niestety “jaśnie państwu” po raz kolejny w historii zabrakło inteligencji. “Jaśnie państwu” marzyła się Polska tylko katolicka z posłusznymi chłopami pańszczyźnianymi oraz kolonie zamorskie. Niestety ich plany i poziom zweryfikował Hitler, a wielu z nich geny zostały wykasowane.

    To nie endecja odbudowała Polskę po wojnie, co najwyżej musiała się dostosować i zapomnieć na chwilę o swoich planach kapitalistycznych, ale od lat 70-tych już wspólnie z kościołem uaktywnili się w działaniach przeciwko PRL i mamy teraz efekty.
    Dziękujemy nie skorzystamy z twoich rad i opinii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up