Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

17 sierpnia 2018

Co można zrobić żeby poprawić naszą sytuację geostrategiczną?


 Co można zrobić, żeby poprawić naszą sytuację geostrategiczną? Problem polega na tym, że już prawie nic nie można. Ponieważ właśnie wchodzimy w fazę, w której będziemy ponosić konsekwencje polityki prowadzonej przez ostatnie prawie 30 lat. Dzisiaj rzeczywistość mówi nam „sprawdzam”. Żeby uściślić, konsekwencje będą ponosić zwykli Polacy, których państwo jest zagrożone. Elity mające podwójną lojalność już dawno zabezpieczyły sobie prawo do życia u swoich mocodawców na Zachodzie.

Jeżeli weźmiemy pod uwagę to jak niesamowicie słaby jest nasz kraj, jak ekstremalnie niewydolne są instytucje państwa, jakimi nieudacznikami jest dominująca większość polityków, jakie mamy elity i jak skłócone społeczeństwo. To nie można mieć złudzeń. Zmarnowaliśmy okres transformacji, nie wzmocniliśmy państwa w wymiarze strukturalnym, społecznym i ekonomicznym.

Strukturalnie leżymy, władza właśnie demontuje sądownictwo, zaraz weźmie się za media, a jak przegra w samorządach, to one również będą wrogiem. Najpotężniejszą strukturą korporacyjną w naszym kraju jest pewna globalna organizacja religijna, która wywiera totalny i przygniatający wpływ na wiele sfer życia publicznego i niestety prywatnego. W ogóle sprawowanie władzy opiera się na ograniczeniach i zakazach, a nie na włączeniu społecznym, aktywizacji i wykorzystaniu energii ludzi. Podstawą organizacji naszego społeczeństwa jest przymus ekonomiczny, jeżeli nie masz pieniędzy – zdychasz. Do tego dochodzi cały szereg praktycznie średniowiecznych norm zachowania, które powodują że naruszenie normy, czy tabu powoduje wykluczenie ze zdolności towarzyskich. Całości dopełnia przymus prawny, gdzie zgodnie z procedurą można człowieka zgnoić bez żadnych konsekwencji.

Społecznie to w ogóle nas nie ma. Nie istniejemy. Nie można mówić o jednym społeczeństwie polskim. Zostaliśmy podzieleni na plemiona, a tak to nie podzielili nas nawet Niemcy, ani PRL. To niesamowite co się stało, to jest nowość w naszych realiach. Czy w ogóle ktoś zwrócił uwagę, na to że nikomu nie zależy na dokładnym poznaniu mechaniki i składowych tego wielkiego wewnętrznego konfliktu? Ciekawe dlaczego prawda?

Ekonomicznie jesteśmy półkolonią Zachodu. Uzależnieni gospodarczo, bez własnego kapitału i bez centrów zarządzania swoją własną gospodarką. Ponosimy szokujące koszty reform i transformacji, a jak pokazał przykład Czech, wcale nie musiało być tak bezwzględnie. Poraża nieuchronność przeniesienia się kryzysu z Zachodu na nasz kraj. Jeszcze bardziej szokuje nasze zadłużenie. Żaden rząd, ani nawet żaden polityk, nie był w stanie na poważnie odnieść się do tych spraw. W ogóle nasza polityka nie odbywa się na poziomie realnym, tylko emocjonalnym i do nich oraz do niewiedzy, mitów i zabobonu się odwołuje.

Składowa wymienionych wektorów życia publicznego powoduje, że nie da się w naszych warunkach planować gry strategicznej na poziomie międzynarodowym. To jak bardzo sparzyliśmy się na mirażach o możliwości kreowania tzw. polityki wschodniej Unii jest najlepszym przykładem dlaczego nie można opierać polityki na bajaniach idiotów. Ponieważ to kończy się jak zawsze, budzimy się z ręką w potłuczonym kiblu i w ogóle nie ma tematu. Nikt nam nic nie obiecał, nikt nam niczego nie gwarantuje, co więcej – nikt niczego od nas nie oczekuje, poza byciem osłem trojańskim lub milczeniem. Wiele o tym pisaliśmy, generalnie nie jesteśmy partnerem, ani dla Zachodu, ani dla Wschodu. Nie mamy żadnych atutów powodujących, żeby ktoś o nas zabiegał, ani potencjału żeby musiał brać pod uwagę nasze interesy. Może nikt tego nie zauważył, ale od początku zamachu stanu na Ukrainie, w ogóle nie było tam mowy o naszym interesie geostrategicznym. Bajanie o tym, że oto Ukraina angażuje Rosję, która nie jest w stanie wykazywać zdolności ofensywnych na kierunku zachodnim, do póki Poroszenko i wspólnicy bombardują ludzi w Donbasie to po prostu kretynizm. Proszę popatrzeć na dysproporcje sił. Armia Rosyjska ma sprawność na poziomie Armii Czerwonej, potencjał rozwinęła tak wybitnie, że w ogóle nie mamy się z czym porównywać. Otwórzmy oczy!

Uwaga to nie jest widzenie szklanki do połowy pustej, to nie jest czarnowidztwo lub jakiekolwiek intencjonalne zaklinanie rzeczywistości. Napiszę w najbliższym czasie artykuł, gdzie będzie czarnowidztwo i zaklinanie rzeczywistości, to powyżej jest w pełni obiektywne i na tyle delikatne, na ile jeszcze to jest możliwe. Problem polega na tym, że nasza rzeczywistość ulega gwałtownemu przewartościowaniu. Nie jesteśmy częścią Zachodu tak jak by się nam wydawało. Nie ma żadnego magicznego art. 5, nie ma żadnych wojsk, nie ma żadnych powodów, dla których Zachód miałby rezygnować z wygodnej relacji z Rosją, dla wypełnienia treścią naszych fobii. Niestety wiele straciliśmy na mitologii smoleńskiej, przed którą jeszcze jakoś udało się przekonać Zachód do okoliczności, że Rosjanie to niedźwiedzie marzący o zjadaniu bałtyckich dzieci na śniadanie. Niestety w oparach rusofobii i idiotyzmów o mgle elektromagnetycznej i brzozie z wolframowo-tytanowym rdzeniem, nie możemy mieć pretensji że oni nie mają nas na poważnie.

Sojusz z USA okazał się fikcją, wartą mniej, niż wewnętrzne przepychanki na podwórku izraelskiej polityki. Być może na tym polegał genialny zamysł prezesa z ustawą o IPN, żeby przetestować sojusz z USA? Już wiemy, że nie jest wiele wart i ta wiedza sama w sobie jest bezcenna.

Tylko nie mamy dla niego alternatywy, zwłaszcza w realiach odradzania się strategicznego charakteru relacji pomiędzy Niemcami a Rosją, czy właściwie pomiędzy Unią Europejską, jako strategicznym konkurentem USA w wymiarze globalnym a Rosją, również strategicznym konkurentem USA w wymiarze globalnym. Jak można było tego nie dostrzec i nie wziąć na to poprawki?

Nasz kraj może scementować porozumienie pomiędzy Zachodem i Wschodem poprzez swój upadek, bo dogadanie się nad grobem ofiary zawsze cementuje relacje, albo poprzez mądrą pragmatyczną politykę. Jaką politykę prowadzimy od prawie 30 lat, jaką prowadziliśmy przed wojną…

Chyba już nic nie da się zrobić, żeby poprawić naszą sytuację geostrategiczną. Na posiadanie broni jądrowej nikt nam nie pozwoli, na samodzielność polityczną i ekonomiczną również. Prawdopodobnie nawet nie będzie zgody na to, żeby wygasić pod polskim kociołkiem…

Gdyby pan Jarosław Kaczyński zdecydował się na zwrot w polityce wschodniej, to okazałby się wielkim mężem stanu, prawdziwym strategiem i graczem. Jeżeli nadal będzie prowadził politykę kontynuacji polityki poprzedników, to czeka nas klęska poprzez bolesną konfrontację z rzeczywistością. To nie będzie wina rzeczywistości, tylko naszego niedostosowania się do realiów… Tylko, czy po latach będziemy w stanie to zrozumieć i wyciągnąć z tego wnioski? A jak potrafiliśmy z Września 1939 roku?

Tags: , , ,

26 komentarzy “Co można zrobić żeby poprawić naszą sytuację geostrategiczną?”

  1. DrQ+
    30 lipca 2018 at 05:21

    Bardzo mocno napisane, wątpie żeby pan Kaczyński zdobył się na to co zrozumiał pan Orban… czy pan Klaus

  2. Dawid Warszawski
    30 lipca 2018 at 05:55

    proponuję dać na pewną fundację w Toruniu nie jakieś drobne 40 mln tylko 40 mld ! i to corocznie! Zapiszmy to jako wydatek sztywny w budżecie MON!!!!

  3. wlodek.
    30 lipca 2018 at 06:03

    Ci co byli na Mundialu w Rosji powtarzają jak mantre.Ogólne zdziwienie”Co wyrabia polski rząd”?I I rozróżnienie między rządem i Polakami do których jest dalej serdeczny stosunek. Ja to po pobycie na Krymie potwierdzam, nie wszystko stracone!

  4. jerzyjj
    30 lipca 2018 at 07:12

    Wiedział co mówił polskojęzyczny frankista A. Mickiewicz: „Polski nie będzie już”. Przeczytajmy ponownie i uważnie ten jego wytrysk pogardy i nienawiści. Tą drogą kroczą faryzeusze polscy spod znaku PiS: J. Kaczyń­ski, A. Duda; kainici ukraińscy: G. Schetyna, T. Siemoniak, A. Halicki, B. Budka i kopa innych. Oni nie idą na Moskwę. Oni tylko „ratu­ją Ukrainę” przed zakusami Moskwy. Tylko jakoś tak się dziwnie składa, że cały rząd Ukrainy, większość jego parlamentu, całe dowództwo rozpadającej się „armii” ukraińskiej znajduje się pod butem kilkunastu głównych ży…kich oligarchów na czele z Poroszenką i Hrojsma- nem, a oni sami są marionetkami kainitów amerykańskich. „Polacy” zbroją się na potęgę. Duda oznajmił z emfazą, niemal ze łzami, że „nie ma takich pieniędzy, których nie warto byłoby wydać na bezpieczeństwo Polski!”. Nie dodał, że miał na myśli głównie bezpieczeństwo oligarchów „Okrainy” bo Rosja ani myśli przekraczać Bugu.

  5. Grzegorz z Kotliny Kłodzkiej
    30 lipca 2018 at 07:33

    Zagrożenie naszego upadku to tylko pewna wizja, jakaś alternatywa dla zniewolenia. To właśnie zniewolenie jest gorsze. Możemy więc budować piękne drogi i mosty, remontować kamienice i ocieplać elewacje bloków PRL w cudowne kolory, ale to nie zmieni naszego portfela, w którym zostaje 400 zł po opłaceniu mediów. Współczesna władza przyjmuje strategię karmienia społeczeństwa tanim żarciem marketowym i jak dodać do tego fakt, że niezbyt już jesteśmy oczytani (a chowani na Spajdermenach), to taki lud “nie podskoczy”, bo i po co? Ma Spajdermena? No ma, a ma żarcie? MA, władza daje 500 zł co miesiąc? władza dobra. A jak tam czasem sobie stanie komornik za drzwiami, ojej, no to w stateczności przyjdzie bank i wykupi nasze wszystkie długi mówiąc: “patrz, teraz będzie Ci łatwiej, masz tylko 1 kredyt” – a my, jak potulne baranki odczuwamy, że ktoś nam zwrócił los, happy-los, ulitowali się. Spirala się kręci.

  6. Inicjator
    30 lipca 2018 at 07:34

    Doskonały artykuł.

    Mogę tylko zaproponować odpowiedzi na tytułowe pytanie: “Co można zrobić żeby poprawić naszą sytuację geostrategiczną”.

    1. Nic

    2.Zacząć się okopywać.

    Bo jak żołnierz nie wie co robić na polu walki – to się okopuje.

    To się zawsze może przydać, a przynajmniej zmniejszy straty.

    Amen i Macondo.

    1. Nic oznacza, żeby nie pogarszać już i tak naszej trudnej sytuacji głupimi krokami (Ministerstwo Głupich Kroków).

    2. okopywanie się, to nic innego niż szereg działań zabezpieczających ludność tubylczą NNM. (Nasze Nadwiślańskie Macondo).

    Amen.

  7. Zbigniew
    30 lipca 2018 at 07:35

    Ależ można.
    Odesłać znaną narrację, krzewiących ją “nauczycieli”, oraz jej strażników – “polityków”, “sędziów”, “lekarzy” na śmietnik historii oraz zacząć myśleć, czytać, pisać, analizować, badać Świat, uczyć go i uczy go rozumieć. Bez tego będziemy się zajmować jakimiś kretyńskimi ideami i ideologiami.
    Proste nie?
    A jakie skuteczne! 🙂

  8. wlodek.
    30 lipca 2018 at 09:17

    Zbigniewie, trzeba chcieć bo taki jest interes narodowy Polski.Ale czy oni oprócz “koryta+” to widzą? To odnosi się do wszystkich partii na Polskiej scenie politycznej!

  9. Wojciech
    30 lipca 2018 at 09:50

    Autor sam podaje i uzasadnia odpowiedź: “Problem polega na tym, że już prawie nic nie można.”
    Opublikowano właśnie raport NIK na temat innowacyjności w Polsce. W ostatnich kilku latach rząd wydał na różne programy innowacyjne 15 miliardów złotych. Jednym z nich było np zakup nowoczesnego sprzętu nagłaśniającego do jednej z dyskotek na Mazowszu. Nie zanotowano natomiast nigdzie żadnego nowego produktu na rynku lub jakiegokolwiek wzrostu produkcji lub sprzedaży w żadnym rejonie kraju. Naród natomiast wybrał na swojego lidera Adriana Dudę, postać skrajnie anty innowacyjną.

  10. krzyk58
    30 lipca 2018 at 09:57

    @Dawid WarszawskiDaleki jestem od wspierania “pewnej fundacji” z Torunia, jeszcze dalej
    mi do ‘różnych bolszewików” np.xxxxxx
    Wychodzi na to że gdyby ode mnie zależało wsparłbym jednak
    “pewną fundację” z Torunia .Dlatego że …Mniejsze zło. 🙂

    @wlodek. W temacie “fanaberii rządowych” – należało Włodku
    użyć riposty w postaci zapytania – co wyrabia rosyjski rząd?
    Byłoby niezwykle miło i przyjemnie koparę dyskutanta ujrzeć
    wśród ‘nadmorskich muszelków’ 🙂
    Ps. Mam na myśli proponowaną w FR ustawę ‘o emeryturach”…:)

  11. krzyk58
    30 lipca 2018 at 10:28

    ‘Gdyby pan Jarosław Kaczyński zdecydował się na zwrot w polityce wschodniej, to okazałby się wielkim mężem stanu, prawdziwym strategiem i graczem.” Gdyby babcia miała wąsy…
    Przyznam po cichu – ŻE, na taką voltę liczyłem, NIESTETY
    obóz solidarnościowo-katolicki jest “głęboko” niereformowalny.
    Nawet “przebłyski świadomości” K.M. będą odbierane niczym
    musztarda po obiedzie,BO na tyle tylko zasługują…

    @jerzyjj. Komentator ujął! 🙂 Popieram wywód no może dodałbym
    że już tą drogą kroczyli faryzeusze z pod znaku SLD czyli (postna)
    komuna, jeszcze za “ospowatego” w Kijowie.

  12. 30 lipca 2018 at 10:36

    A kto do tego doprowadził, że naród jest tak podzielony, Krakauer ubolewa, że demontowane jest sądownictwo, szkoda, że tak póżno. A elyty myśleli, że dzięki tej kaście nierobów i sądowniczej doprowadzą do epoki pańszczyżnianej w której dzieci biedoty jadły liście buraczane jak mamusia przyniosła z pola pańskiego, nie doczekanie żadnych elyt. w jednym ma pan krakauer rację aby pan prezes Jarosław Kaczyński zdecydował się na zwrot w polityce wschodniej, to wóczas byłby naprawdę WIELKIM MĘŻEM STANU. Ta sytuacja jest nieunikniona.
    Natomiast Jerzy w pełni popieram i zgadzam się z twoim komentarzem i podpisuję się oboma rękoma.

  13. Rozdziobią nas kruki wrony
    30 lipca 2018 at 14:52

    @Autor – “Elity mające podwójną lojalność już dawno zabezpieczyły sobie prawo do życia u swoich mocodawców na Zachodzie.”. Na pocieszenie – Zachód świetnie wie, jakie kana.ie mu służyły i póty tylko będzie ich hołubił, póki będą potrzebni. A sytuacja jest tak zła, że raczej już na płycie lotniska usłyszą ” nie mamy państwa na liście pasażerów”. Zachód świetnie wie, że płatne kund.lki będą kombinować, jak zarobić w nowej sytuacji i komu by swych “dobroczyńców” opylić. Po co Zachodowi brać sobie kłopot na głowę?
    Oczywiście naszym jelitom (przypomina mi się “zdrowie wasze w gardła nasze” – jedyne, co było prawdą, trza było wyciągnąć szybko wnioski. Potem było za późno), taki scenariusz na myśl nie przyjdzie, bo jelita są od trawienia, a nie od myślenia. I bardzo dobrze.

  14. wmw
    30 lipca 2018 at 16:43

    Czesi, Węgrzy i Słowacy, dbają o własne interesy narodowe.
    Nie maja ciągotek megalomańskich, skłonności do Prometeizmu, nie kombinują jakby tu w regionie dominować.

    Nasi, mają ochotę podłączyć się do krucjaty antyrosyjskiej, wiernie strzec interesów amerykańskich, będą forsować zbrojenia kosztem poziomu życia w Polsce.
    Z czego to wynika?

    Być może, z brania swego czasu funduszy od CIA, szczodrze fundowanych szkoleń i grantów od różnych amerykańskich fundacji, w których uczestniczyli czołowi publicyści, politycy, samorządowcy?

    Za garść dolarów zafundowano nam sprzedajne elity….

    Jedno co potrafimy, to “robić laskę Amerykanom”?
    Jak trafnie to pan minister Sienkiewicz ujął, “murzyńskość taka”…..

    Jaki wniosek się nasuwa?
    Musimy zmienić elity na inne.
    Budować oddolnie struktury zdolne do myślenia o kraju nie w kategoriach prywaty, zysku dla siebie i kręgów znajomych.
    Nowy pozytywizm.
    Tylko kto to ma zrobić?
    Ikonowicz, Zandberg?
    Bo przecież nie ci, którzy bezpowrotnie wyjechali z Ojczyzny, która okazała się nie matką, tylko macochą.

    Ps.
    Stawianie na przedsiębiorczość, skoro co zdolniejsi wyjeżdżają, a rocznie tworzy się 30 000 stron nowych przepisów prawnych?
    Nie ma takiej możliwości.

  15. krzyk58
    30 lipca 2018 at 17:25

    @wmw. Ikonowicz, Zandberg? Uchowaj Boże! 🙂

  16. bogo22
    30 lipca 2018 at 18:07

    czytac z ambon, codziennie, mysli nowoczesnego polaka, zamiast katachezy, a w niedziele i swieta, podwojnie czytac… !

    autor napisal (…)
    Co można zrobić żeby poprawić naszą sytuację geostrategiczną?

  17. Miecław
    30 lipca 2018 at 19:38

    Jednym słowem Polacy muszą się jakoś zmierzyć z okupacją duchową i ekonomiczną. Jak to zrobić, żeby przetrwać? Ano uczyć się zamiast modlić i dbać interesy narodowe od podstaw, czyli od poziomu wioski, ulicy, gminy i powiatu, a może kiedyś coś wykiełkuje.

    Ta obecna sytuacja tak trochę przypomina wręcz okres zaborów, gdy Polacy musieli jakoś żyć i pracować dla zaborców nie zapominając o swoich korzeniach oraz wyzwoleniu. Wtedy mieliśmy cały wysyp różnych lewicowych idei i patriotycznych mądrych myślicieli, którzy dostrzegali gdzie jest zło i proponowali jak temu zaradzić. Przytoczę jednego z nich obecnie mało znanego, działacza Towarzystwa Demokratycznego Polskiego.

    BRONISŁAW FERDYNAND TRENTOWSKI – (1808-1869) polski filozof, pedagog i prekursor psychologii wychowawczej oraz uczestnik Powstania Listopadowego.
    Podobnie jak postępowi myśliciele polskiego oświecenia piętnował Trentowski anarchię szlachecką, słabość władzy królewskiej, ucisk ludu i niedorozwój miast; podobnie jak oni wierzył w potęgę oświaty, wyolbrzymiał ją nawet stwierdzając, iż „ciemnota nas zabiła oświata nas wskrzesi”.

    Głównym mordercą Polski był, zdaniem Trentowskiego, „papież z gwardią Jezuitów”: on „zabił ją na duchu, car tylko na ciele”. Gdyby Polska przyłączyła się do reformacji, gdyby stworzyła odrębny kościół narodowy, gdyby przynajmniej umiała przedkładać własne interesy nad interesy Rzymu, los jej byłby zupełnie inny. Stało się jednak inaczej, Polska nie stanęła na wysokości zadania, bronić (we własnym mniemaniu) chrześcijaństwa pogrążyła się w azjatyzmie i poniosła za to zasłużoną karę. „Słuszne, jeszcze raz słuszne, tysiąckroć słuszne są sądy Boże! Głupia jak sak szlachta polska swawoliła bezkarnie, pastwiła się nikczemnie nad ludem, wywoływała rzezie humańskie; dziś rzeza ją za to Moskal, wysyła na Syberię, rozpędza po całym świecie. Przewrotni i piekłu oddani jezuici swawolili bezkarnie, nawracali Ruś do unii iście po szatańsku, wypuszczali prawosławne cerkwie w propinację Żydom, równie jak gorzałkę; dziś schizma katolickie kościoły obraca w cerkwie (…). Poświęcaliście cel narodowy celom Rzymu, Ojczyznę wierze w papieża; gnębiliście lud chcąc dogodzić szlachcie i duchowieństwu, a więc upadliście. Dobrze wam tak! Gdzie ślepa wiara nakazuje po sejmach i oręż wojsku podaje, a arcybiskup jest państwa prymasem, tam robal śmierci toczy narodowe ciało. Fanatyzm ślepowierców tak zamordował Polskę, jak dziś morduje Turcję”. Źródło: B. Trentowski, O wyjarzmieniu ojczyzny. Teraźniejszość i przyszłość, Paryż 1845, z. 4, s. 454-455.

    „Polska, dowodził filozof, straciła niepodległość, ponieważ jej wrogowie wyprzedzili ją w postępie i oświacie, ponieważ wyrzekła się na rzecz papieża niepodległości moralnej i duchowej; aby odrodzić się fizycznie, musi więc najpierw odrodzić się moralnie, zerwać z „papieżnictwem” , uczyć się od wrogów i prześcignąć ich w postępie; musi wskazać sobie nowy cel, nowe posłannictwo, udowodnić Europie, że byt jej potrzebny jest dla ludzkości. W tym celu powołać należy niewidzialny i niekonstytuowany formalnie rząd moralny, który kierowałby pracą nad odrodzeniem moralnym i społecznym: spiski i rewolucje odłożyć trzeba na później, na czas, gdy naród odrodzi się wewnętrznie i będzie pewien swego zwycięstwa. Rząd moralny zajmie się uwłaszczeniem chłopów, rozbudową przemysłu, obroną narodowości, szerzeniem oświaty, zakładaniem szkół i towarzystw naukowych, wspomaganiem pisarzy i uczonych”. Źródło: B. Trentowski, O wyjarzmieniu ojczyzny. Teraźniejszość i przyszłość, Paryż 1845, z. 4, s. 458.

    Autor „Chowanny” , ściśle uzależniał powodzenie swego programu oświatowego od przeprowadzenia reform społecznych, tj. przede wszystkim od uwłaszczenia chłopów. Pisał mianowicie: „Dopóki chłopek polski nie będzie miał własności, nie przestanie być próżniakiem, pijakiem, a stąd i najokropniejszym nędzarzem, bo i dla kogóż ma pracować? (…) Dopóki chłopek polski nie ma własności, ani wymagajcie od niego patriotyzmu gorącego. Jakże kochać taką ojczyznę, która mu daje żyjących krwią jego wampirów? (…) Dopóki chłopek polski nie ma własności, ani podobna myśleć o jego ucywilizowaniu i zaprowadzeniu wiejskich szkółek”. B. F. Trentowski, Chowanna, czyli system pedagogiki narodowej jako umiejętności wychowania, nauki i oświaty, słowem wykształcenia naszej młodzieży, Wyd. PAN, Wrocław-Warszawa-Kraków 1970, s. LXXXI wstęp A. Walickiego.

    Wystarczy pod pewne stwierdzenia Trentowskiego podstawić odpowiednio aktualne instytucje i grupy interesów, które doprowadziły do obecnego stanu polską gospodarkę pozbawiając nas suwerenności i mamy ten sam obraz oraz metody zaradcze. Ale kto się podejmie ratowania Polski? Przy takim rozbiciu interesów i skłóceniu narodu oraz polaryzacji politycznej przy niskiej świadomości historycznej i ogólnej, jest to trudniejsze niż w czasie zaborów.

  18. leming
    30 lipca 2018 at 19:49

    hahahaha gdyby pan Prezes się zdecydował… to został by Wielkim.Głosując na PiS na to właśnie liczyłem że zechcą zostać wielcy, że Polska jest najważniejsza…Ale już zrozumiałem że Oni pozostaną malutcy tego już nic nie zmieni. A powinienem to zrozumieć po wizycie Prezesa na majdanie, te upowskie flagi…ale odegrany teatrzyk zmylił mnie.Od 30 lat oglądamy teatrzyk kukiełkowy, kto jest lalkarzem i jaki ma cel, czy warto brać świadomy udział w jego imprezach czy lepiej ignorować…

  19. Rozdziobią nas kruki wrony
    30 lipca 2018 at 20:25

    Ja myślę, że niosąca uniwersalne i ogólnoludzkie wartości, także w odniesieniu do NNM, jest ta oto prościutka piosenka:

    https://youtu.be/Mm45uUfxkXw

  20. wlodek.
    30 lipca 2018 at 21:04

    Archidiecezja Warszawska wie jak poprawić swoją sytuację geostrategiczną budując na swoich gruntach tzw”Nycz Tower”,wieżowiec najwyższy w tej części Europy!A suwener chociaż protestuje ma tyle do gadania jak protestujący pod Sejmem!A teraz czas na ruch Ojca Dyrektora., ten to wybuduje!

  21. wlodek.
    30 lipca 2018 at 21:35

    Rozdziobią nas……….Słowa tej piosenki rozszerzył bym na wszystkich tych którzy uwierzyli w Prawo i Sprawiedliwość jak i tych którzy głosowali na PO”ich po prostu najebali”.Pozdro.

  22. Rozdziobią nas kruki wrony
    30 lipca 2018 at 22:40

    @Włodek. To właśnie mam na myśli. Tę piosenkę może sobie nucić każdy, kto uwierzył w “Solidarność”, bojec ATO pod Debalcewo i rosyjski żołnierz 6 kompanii pskowskiego pułku w bitwie o pozycję 776, powstaniec warszawski i żołnierz z Westerplatte. A także nasi przodkowie pod koniec września 1939. Każdy. Dlatego ona jest uniwersalna.

  23. wmw
    31 lipca 2018 at 09:35

    krzyk58
    30 lipca 2018 at 17:25

    Zna pan jeszcze jakichś IDEALISTÓW w naszym grajdołku?

    Cała reszta naszej politycznej hołoty to niestety cynicy, koniunkturaliści, materialiści.
    I oczywiście, jurgelitnicy w służbie obcych mocarstw.
    Własną matkę i córkę sprzedaliby za parę groszy.
    Żony można się pozbyć, wymienić na nowszy model……

  24. krzyk58
    31 lipca 2018 at 14:14

    @wmw.. “31 lipca 2018 at 09:35” Niestety, nie znam.Może to i dobrze – BO, potrzebni są ludzie z głową (oby nie w chmurach) twardo stąpający po ziemi.
    Pragmatyczni realiści. Natomiast od “idealistów” uciekajmy
    jak najdalej niczego w sensie pozytywnym nie zbudują, zwykle
    z ich przyczyny zapełniają się w wprost proporcjonalnie do wdrażanych w życie (utopii) idei cmentarze i inne miejsca (masowego)
    pochówku. i odosobnienia.
    Więc pozostało nam uważnie obserwować scenę, na którą stronę idzie zmasowany atak środowisk poprawnych politycznie…

  25. bob
    31 lipca 2018 at 23:37

    Tekst, że armia rosyjska jest silna jak Armia Czerwona to wręcz niesamowita przesada. A jeżeli chodzi o Ukrainę to tak udało nam się namieszać, że jednak Rosjanie są bardzo ograniczeni w działaniach przeciw Polsce. Wątpię aby Putin i jego drużyna wierzyli, że rozpoczynając jakąś akcję przeciw Polsce Ukraińcy będą bezczynni w Donbasie a nawet na Krymie. Z drugiej strony ta nasza zachodnia półkolonia jest jednak bardzo związana logistycznie z innymi półkoloniami i spółką matką czyli Niemcami. Jeżeli coś tragicznego dotknęłoby nas to wali się cały region. Niemcy nawet nie mają nikogo, kto zastąpiłby Polaków przy taśmie w niemieckich fabrykach w Polsce. Z drugiej strony dziś rywalizacja toczy się na linii Waszyngton-Pekin a tu wcale nie jest niemożliwe, że jednak staniemy po stronie Wschodu czyli Rosji i będziemy bronić jej wspólnie z Amerykanami przed tym znacznie potężniejszym od Rosji Wschodem czyli Chinami na linii gór Ural.

  26. krzyk58
    1 sierpnia 2018 at 09:51

    “bob”. WWP nie zrobi ci ‘tej” przyjemności, o ile atlantycko-syjonistyczny kartel zbrodni będzie(powstrzymany w swoim szaleństwie) rozbity przez Trumpa
    http://slepamanka.neon24.pl/post/144860,szczyt-w-helsinkach-jako-walka-trumpa-i-putina-z-deep-state

    Powinien “bob” uspokoić skołatane nerwy, czym mocniejszym z rana (dżentelmeni od godz. 10.00 wręcz powinni co nieco, BO jak twierdził kiedyś mój wykładowca -“kursa niektóre” prawdziwy mężczyzna winien “pachnieć” tytoniem, alkoholem i końskim potem…) co by nie prześladowały koszmary, i inne widziadła.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up