Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

19 grudnia 2018

Czym jesteśmy dla Google’a?


ODO 24_czym_jestesmy_dla_Google_25.07.2018 Copyrights

Działalność Google od dawna wykracza już poza usługi samej wyszukiwarki. Każdego dnia gromadzi ona niewyobrażalną ilość informacji korzystających z niej osób. Według raportu gs.statcounter.com – maj 2018, Google zgarnia ponad 97% użytkowników sieci. Obecnie do dyspozycji odbiorców jest szereg bezpłatnych aplikacji, m.in. przeglądarka, skrzynka e-mail, wirtualny dysk, mapy, a także kalendarz. Logowanie do każdego z tych programów możliwe jest przy użyciu jednego adresu mailowego oraz hasła. Działanie to budzić może pewne wątpliwości, związane z ochroną i bezpieczeństwem danych osobowych.

Co gromadzi Google?

Korzystając z usług najpopularniejszej wyszukiwarki powinniśmy mieć świadomość tego, w jaki sposób zbierane, a następnie wykorzystywane są nasze dane. Google gromadzi trzy główne typy informacji, w skład których wchodzi:

  • nasza aktywność, czyli wyszukiwane treści, otwierane strony internetowe, klikane reklamy, szczegóły urządzenia adres IP i pliki cookie;
  • publikowane treści, w których skład wchodzą wysyłane i odbierane wiadomości w Gmailu, przesłane zdjęcia i filmy, dokumenty, arkusze i prezentacje na Dysku;
  • dane osobowe, zbierane jest imię i nazwisko, adres e-mail i hasło, data urodzenia, płeć, numer telefonu oraz kraj.

 

Gromadzone przez Google’a informacje pozwalają na ciągłe udoskonalanie mechanizmów wyszukiwarki. Są także podstawą do wyświetlania spersonalizowanych reklam. Warto pamiętać jednak, że działanie to niesie za sobą także wiele zagrożeń. Wiedza większości z nas na temat przetwarzania danych przez wyszukiwarkę nadal jest niewystarczająca. Weźmy np. Google Maps umożliwiają one rejestracje naszego przemieszczania się, możemy z bardzo dużą dokładnością ustalić gdzie i o której godzinie byliśmy – mówi Przemysław Gąsiorowski, ODO 24.

Google w obliczu RODO

Obowiązujące od 25 maja br. unijne rozporządzenie (RODO) rzuca nowe światło na działalność wyszukiwarki Google, która wprowadziła dodatkowe narzędzia służące do kontroli i zarządzania przez użytkowników zebranymi informacjami w prowadzonych przez nią usługach.

Obecnie proces dostosowania wyszukiwarki do RODO, odbywa się m.in. za pomocą wymagania od użytkownika zgody na przetwarzanie jego danych osobowych w celu wyświetlania odpowiednich reklam. Działanie to uwarunkowane jest przepisami europejskiego prawa, wskazującymi na generalny zakaz oparcia przetwarzania danych wyłącznie na zautomatyzowanym systemie. W związku z wprowadzeniem unijnego rozporządzenia, zmianie musiały ulec także przepisy dotyczące biznesowej strony wyszukiwarki w tym przetwarzania – za jej pomocą – informacji pracowników, klientów lub innych osób.

Usuwanie danych z Google’a…

…przynajmniej w określonym stopniu – jest możliwe. Odbywać może się za pomocą wejścia na dedykowaną temu stronę, na której znajdują się zasady postępowania w takiej sytuacji, bądź na mocy „prawa do bycia zapomnianym”, które zyskał każdy mieszkaniec Unii Europejskiej dzięki RODO.

Warto pamiętać jednak, że w przypadku powyższych możliwości usuwane będą wyłącznie informacje z wyszukiwarki. Oznacza to, że dane osobowe opublikowane na stronie internetowej wciąż będą widoczne dla odwiedzających  osób (niemożliwe stanie się jednak ich odszukanie).

W dobie wszechobecnego internetu temat ochrony danych osobowych zyskuje na aktualności. Istotne jest, aby użytkownicy mieli świadomość tego, co dzieje się z informacjami o tak wysokim stopniu poufności. Warto poświęcić chwilę na dokształcenie się w tej dziedzinie i podjęcie kroków, które zwiększą nasze bezpieczeństwo w sieci – podsumowuje Przemysław Gąsiorowski, ODO 24.

ODO 24 sp. z o. o. oferuje kompleksowe rozwiązania w zakresie ochrony danych osobowych i bezpieczeństwa informacji. Dzięki doświadczonemu zespołowi ekspertów z zakresu m.in. prawa, informatyki, zarządzania kryzysowego oraz ciągłości działania dostarcza organizacjom praktyczne rozwiązania, pozwalające skutecznie zabezpieczyć posiadane zasoby informacyjne.

***

Informacja redakcji:

Wszelkie prawa do tekstu i zdjęcia zastrzeżone dla pomiotu ODO 24 sp. z o.o. Wyłączenie licencji CC 3.0.

Tags: , , , ,

12 komentarzy “Czym jesteśmy dla Google’a?”

  1. Inicjator
    26 lipca 2018 at 04:34

    Nie Google, tylko Pan doktor Google.

    Więcej szacunku …

    Bo gdyby Pana Google nie było, to co by było w zamian?

  2. Anonim
    26 lipca 2018 at 05:54

    Internet i Google to fantastyczny wrecz wynalazek, rozwiazuje wiele problemow, ktore wogole by nie mogly powstac bez internetu i google’a….

  3. Wiara Ojców!
    26 lipca 2018 at 06:20

    To jest szatan demon w ten sposób zstąpił na ziemię.

  4. krolowa bona
    26 lipca 2018 at 06:29

    Znowu serwer “zmiotl” moj “pseudonim literacki” i zamiast “krolowa bona ” o godz 05:54 wtrynil”@Anonim”, ladne kwiatki…

  5. Anonim
    26 lipca 2018 at 06:39

    Jest kilka innych wyszukiwarek – nie gorszych od googla – np.
    DuckDuckGo nie zbiera informacji o szukajacym…pare innych tez.

  6. Zbigniew
    26 lipca 2018 at 07:47

    Polecam Autorom prywatne korepetycje z zakresu bezpieczeństwa. Google korzysta z… ignorancji ludzi a różnica nie wynika z tego że korzystają z usług Google tylko z mechanizmów które są obecne w każdej przeglądarce i domyślnie są włączone w standardowych pakietach które są dystrybuowane, a zapis o tych mechanizmach jest w “zgodzie” jaką się wyraża instalująca pakiet (ciekawa konstrukcja “prawna” – zaczynasz oddychać to wyrażasz zgodę na wszystkie badania i podatki dotyczące twojej interakcji z powietrzem :-D).
    Telemetria.
    Telemetrię zwykle kojarzymy z jednym systemem operacyjnym który w wersji dziesiątej jest najpierw wielkim szpiegiem a dopiero później zaczyna oferować swoje funkcje, ale jest to trochę odwracanie uwagi. Telemetria zaszyta w popularnych przeglądarkach (jak również klientach POCZTY ELEKTRONICZNEJ!) daje olbrzymie możliwości inwigilacji na którą każdy instalujący wyraził zgodę. Wszystko pod przykrywką dbania o lepszą jakość produktu. Pozbycie się telemetry np. z popularnej przeglądarki Firefox to jakieś pół godziny pracy. Dopiero po tej operacji można zmienić domyślą wyszukiwarkę na… no nie bardzo jest na co bo informacje o pracy i tak system takie wyszukiwarki gromadzi w plikach logowania (obiegowo – “logach”).
    Przewaga Google wynika zaś z efektu skali. Niemal wszyscy użytkownicy współczesnych telefonów w wersji smart używają wbudowanej wersji przeglądarki. Wyłączenie w niej telemetrii (oraz w systemie Android) jest praktycznie niemożliwe bez wymiany tego systemu na samodzielnie przejrzany, poprawiony i skompilowany kod, a jeśli już nawet ktoś posiada takie umiejętności to musi się liczyć z… utratą gwarancji i możliwością serwisowania swego urządzenia. Ot taka “prawna” machlojka. Dla inżyniera to nie jest problem lecz inżynierów (tych prawdziwych) jest jeden na jakieś 100-200… tysięcy osób i to nie jest żart.
    Również użytkownicy komputerów ze wspomnianym wyżej systemem innej firmy coraz częściej używają przeglądarki Google która w ramach “bonusu” dodawana jest do innych produktów czasem nawet nie mających nic wspólnego z siecią czy Internetem.
    Nie będę proponował samodzielnej kompilacji kodu przeglądarki bo mam przekonanie że łącznie z Autorem/Autorami, specjalistami którzy tu piszą artykuły “o bezpieczeństwie”, nikt z Was nie ma kompetencji do tego. Uzyskany tytuł inżyniera “informatyka” niczego nie zmienia bo większość tych tytułów (ale i w innych dziedzinach i na innych poziomach “naukowości”) jest wydawana za przykładny, wręcz karny “copypastyzm”. No i nie można być inżynierem od czegoś co jest podstawowe jak ołówek. Taki inżynier informatyk programista to nic innego jak specjalista od ołówka. Programowanie czy konfiguracja sieci to używanie narzędzi (poziom dawnej szkoły zawodowej) a nie inżynieria. To już tytułem dygresji.
    Wracając do Google (ale i Microsoft, Apple, Facebook i wielu innych “globalnych usług”) trzeba mieć świadomość faktu czemu służy cała infrastruktura. Jeszcze całkiem niedawno niejaki Snowden “ujawnił” pewne mechanizmy ale choć było to na poziomie bardzo ogólnym podane publicznie mało kto zauważył ten fakt i przejął się nim. To był światowy pokaz ignorancji ludzkości a te mechanizmy nie zniknęły, baa, stały się jeszcze bardzie złożone i wyrafinowane.
    Jako laicy, jeśli już chcecie posiadać minimum prywatności to musicie niestety się postarać: Używać przeglądarki która pozwala na usunięcie telemetrii bez kompilacji kodu źródłowego, a przynajmniej usunięcie tej najpoważniejszej części telemetrii. Tu taki produkt Mozilli staje się nieoceniony. Można również skorzystać z “oczyszczonej” wersji przeglądarki Google znanej jako Iron Browser. Jeśli używacie systemu “Okienka” również i to w pierwszej kolejności musicie postarać się o usunięcie telemetrii z niego. I kolejnym systemem który wymaga waszej uwagi i roztropności przy wyborze to… system antywirusowy!!! Większość, a 100% tych popularnych programów zapewniających bezpieczeństwo w pewnym sensie to bezpieczeństwo daje… w pakiecie z “bezpieką”, zwykle innego państwa.
    Świat cyfrowy nie da nikomu pełni prywatności, choćby z przesłanek ogólnych – to jest świat policzalnie skwantyzowany a więc każda operacja w nim jest relacją w obie strony, każde działanie odwracalne. Oczywiście nie jest to dane bo Matematyka nie jest zrozumiała dla zbyt wielu (jakieś 1 na 1,5-2 mln ludzi) a większość uważa że Rachunki to matematyka. Mimo to w świecie cyfrowym tam gdzie nie ma potrzeby identyfikacji możecie być tak anonimowi jak… na ulicy. Znaczy można Was obejrzeć i może wyrazić opinię ale jesteś tylko elementem obrazu. Może nawet barwnym ale anonimowym. Choć i to nie do końca ale o tym i inżynierii w tej materii może przy innej okazji 😉
    Jeśli czujecie się przerażeni do dobrze, jak nie powinniście. Może zmusi to Was do działania a Autorów do “posypania głowy popiołem”.

  7. Zbigniew
    26 lipca 2018 at 11:04

    A skoro dotknęliśmy “informatyki” to może “podążając za
    I dla odważnych (ale nie głupich) zadanie: Na jakich produktach, jakich firm i za jakie pieniądze opiera się “informatyka” Polski, w szczególności Państwa Polskiego?

  8. bogo22
    27 lipca 2018 at 18:06

    data na sprzedaz…!
    autor napisal (…)
    Czym jesteśmy dla Google’a?

  9. krolowa bona
    27 lipca 2018 at 18:45

    @Zbigniew,26.07’2018,11:04
    Prosze komentatora ! “postep” cywilizacyjny w zakresie informatyki w Polsce z powszechnym dostepem do internetu i uzywalnoscia E-mail (“poczty elekronicznej”)oraz posiadania PC (Personal Computer ) wyprzedzal Niemcy przynajmniej o 15-20 lat, praktycznie do dzis, gdyz PC byly i sa,( choc mocno potanialy ale ludzie nie maja pracy i pieniedzy ) bardzo drogie takze zawarcie umowy telekomunikacyjnej o sracjonarnej dostawe internetu to i do dzis jest bardzo,bardzo drogie…pojawienie sie przed zaledwie paru laty ( cos 8 )Smartphones i tych wszystkich Tabletow/ IPad z mobilnym
    internetem otwotrzylo perspektywy dla szerszej grupy obywateli by wogole miec i uzywac takiego rodzaju srodka komunikacyjnego…ale oczywiscie jest bardzo duzo wykluczonych…..w Niemczech mysle,ze jest ich procentualnie wircej niz w Polsce…
    W Polsce pukali mi sie w glowe, jak ja mowilam ,ze PC i internetu ja nie mam i wlasciwie to nie wiem co to jest “poczta elekroniczna”…gdyz pierwsze co w Polsce wprowadzono by uzyskac ogolne poparcie na zmiany ustrojowe i szeroko idaca transformacje i dla latwego uzycia calej maszynerii propagandy i badania nastrojow spolecznych i aktualenego stanu ducha w Polsce za przede wszystkim pieniadze Sorosa i sluzb specjalnych wujka i zachodu podprowadzenie pod linie telefoniczne i swiatlowe przeplywu internetu i rozwinela sie intensywna sprzedaz nowych i z tzw.”second hand” PC -odbiornikow z “ukrytymi subwencjami Sorosa i sluzb specjalnych….dominacja w tzw. “HardWare ” ( urzadzenia ) i w tzw “Software”(informatyczne technologie cyfrowe ) nalezy prawie w 100% do Usa mimo,ze podzespoly do produkcji PC i chipsy silikonowe sa produkowane tu i tam….

    Podobnie jest w kazdym innym kraju swiata…. Chiny eliminuja troche Usa, na rynku Smartphones i innych mobilnych urzadzen Korea i Chiny gryza i drapia swojego amerykanskiego konkurenta, ktory niestety dalej jest niedoscigly w technologiach i pomyslach na “Software” i raz zajetego tam miejsca nie chce nikomu ustapic …..
    Takie firmy jak facebook,google,twitter,istagram,YouTube ,Uber ,Amazon i setki im podobnych, mniejszych i dla poszczegolnych branz ciagle sa z reki amerykanskiej……

    Produkty tego rodzaju z Chin jakos poza Chinami nie daja sie wprowadzic gdzies inndziej, tak samo “Software” z Japoni,ktora od dawna w sektorze” informatyczna robotik” i Software jest wysoko zaawansowana, takze Korea Poludniowa i nieliczni inni…. lecz ciagle nie udaje sie zbic Usa z ich raz zajetej wysokiej prawie monopolistycznej pozycji, zwazywszy, ze raz przyjety system logarytmow to jest jak ciagnaca sie epidemia….nie da sie jej przezwyciezyc i w taki oto sposob wujek podbil “caly swiat i rzady wszystkich panstw” w tym rzad Polski….moze wiec kontrolowac, inwiligowac, szantazowac i terroryowac innym jak tylko mu sie zewnie podoba…

  10. Zbigniew
    30 lipca 2018 at 07:14

    @krolowa bona
    Jak napisałem, inżynierów jest jakiś jeden an 100-200 tys. osób, A to co napisałaś jest ani poprawne ani nie odpowiada zbyt dobrze rzeczywistości i to nie bynajmniej aby to ująć inżynierskim językiem tylko nawet w zwyczajnych słowach jest takie… no… dziwne 😉 Ale jak mniemam, chciałaś dobrze 🙂
    Artykuł był o Google ale mało kto dopuszcza że Świat jest inny, rządzi kto inny, historia tego świata jest inna a ludzie są w większości…. no cóż – nie ma tu dobrego słowa więc należy napisać – głupi, bo mają głupich nauczycieli i sami czasem zostają co najwyżej równie głupimi nauczycielami. A im bardzie kolonialny kraik tym “głupsi”.
    Dla mnie istotne jest to że każdy “podłączony” jest praktycznie – zdalnie sterowany. Słowem i jego formą można wydawać komendy, zasilać sterowanie emocjonalnym paliwem i wzmacniać manipulacjami z reminiscencji. Treść jest tylko budulcem. Tutaj jeśli patrzeć na jednego z Autorów jest to samo. Bzdury? NO bzdury. Wewnętrzne sprzeczności? A i owszem. Ktoś zauważa? Nieczęsto a jak już zauważy to zaraz “nalot” i “przyprawianie gęby” albo cenzura choć ta ostatnia przynajmniej reaguje jak ktoś “przeginkę” robi w drugą stronę.
    Co to miejsc “społecznościowych” to tylko ludzie poniżej poziomu debila funkcjonalnego wierzą że takie miejsca to “spontan” i “coś dobrego”. Wszędzie gdzie zbierają się ludzie, nie ważne czy jest ich dziesięciu czy dziesięć milionów, wszędzie tam jest “bezpieka”. Od ilości zależy tylko skala jest obecności i skala obecności środków koniecznych.
    I żeby było jasne. Dla mnie to nie jest problem że ta “bezpieka” tam jest. Problemem są intencje “bezpieki” i jej cele. A tu faktografia wskazuje że lotność umysłu typowej bezpieki stanowiła o tym że cele i intencje jej, najwyższych lotów nie były.

  11. krolowa bona
    30 lipca 2018 at 17:18

    Hallo komentatorze @Zbigniew….nie bardzo rozumiem,dlaczego to co napisalam jest dziwne…..Snowdon przeciez to “wylozyl” calemu swiatu…..kto i co ,kogo i jak poprzez internet inwiliguje, Obama Merkel np.wraz z jej telefonem komorkowym…byl skandal ale Merkel mimo zadan obywateli by oddala Usa order zaslugi jak zwykle, w czym jest mistrzynia “skandal przesiedziala”( morde w kobel i powszechne wyciszenie mediow )doprowadzenie do Polski internetu i umozliwienie szerokiej publicznosci jego uzywanie zwiazane bylo z “dostawka” uzadzen tj.PC, ktore subwencjonowal Soros i sluzby specjalne, mocno zaintetesowane zmiana ustroju w Polsce…nie wiem jak by tak wielka grupa ludzi mogla by sobie w Polsce kupic PC za 18,14 czy nawet 7.000,00 €….mysli komentator,ze bez internetu miala by w Polsce miejsce transformacja i odbyly sie rozne kolorowe rewolucje a obecnie exodus migracyjny,gdzie kazdy emigrant wie dokad isc po prowiant i wode,ubrania i pieniadze oraz wogole w jakim geograficznym kierunku ma sie on poruszsc..oni maja super nowoczesne z wielka pojemnoscia smartphony i tekefonija sobie z rodzina i biora udzial w wymiance diswiadczen na toznych tam forsch spolecznosciowych,wiedza co “trza” powiedziec ( “asyl!,asyl”) na granicy niemieckiej by sluzby graniczne “odmachaly” wstep…oj ! komentatorze czy komentator wogole wie co ja mowie czy komentator jest na wyzszych wyzynach i sie takimi trywialnymi sprawami nie zajmuje…. w Niemczechh sprzet jest bardzo drogi i tylko “lepsi” ludzie maja internet..kiedys komentator @50parolatek wyluszczyl jak amerykanskie programy informatyczne i sprzet wdarly sie do administracj panstwowej, parlamentu,sadownictwa,lecznictwa, przemyslu..wszedzie i tak to wszyscy i wszystko.jest inwiligowane a jak.ktos “podskakuje” to natychmiast sluby wiedza i dany delikwent “dostaje po lbie…”(“kriegt an Deckel “)….. czy ja musze komentatora wysylac do Moskwy do E.Snowdona, zeby komentatora uswiadomil ?

  12. Zbigniew
    31 lipca 2018 at 07:44

    @krolowa bona
    Dziwne bo akurat JA dokładnie wiem kiedy w jaki sposób i prze kogo pojawił się dostęp do sieci Internet w Polsce. Masz to ode mnie z pierwszej ręki ;-).
    Natomiast to czym się stał dużo później i w jakich okolicznościach sięga czasów kiedy E. Snowden nawet nie był w planach. O tym również mogę powiedzieć dużo więcej.
    Ja nie piszę rzeczy publicznie dlatego że mam z tego świetną zabawę tylko możliwy dla mnie prosty sposób przekazać fakty dotyczące zdarzeń (w innych przypadkach dotyczące badań i stanu Nauki).
    Samo pojmowanie “Internetu” przez ogół również jest wypaczone. sieć Internet a “Internet” to dwie zupełnie różne sprawy. To co jest uważane za “Internet” to jedynie komercyjna, korporacyjna lub państwowa nadbudówka systemów (również operacyjnych) rezydująca w warstwie sesji, aplikacji i prezentacji modelu ISO/OSI. Właśnie ta nadbudówka umożliwiła powstanie “bezpieki” sieciowej.
    Czymś zupełnie innym jest “bezpieka” w “sieciach” bo ta opiera swoją działalność na dziedzinach Nauki.
    To właśnie te braki w ELEMENTARNEJ Fizyce, Chemii, Biologii powodują że ludzie tworzą jakieś mityczne opisy w różnych dziedzinach.
    Napisałem wcześniej o telemetrii aby ci którzy świadomi mieli szansę na obronę przy używaniu wspomnianej wyżej “nadbudówki”. Ciekawi mogą spróbować znaleźć szerszy pakiet dokumentów Snowdena choć w tym tzw “Internecie” a na pewno w jego publicznej formie i części właściwie jest to niewykonalne.
    Mógłby napisać jak wyglądają współczesne działania “hakerskie” (co również jest niewłaściwe napisane bo “Hollywood” zniszczył semantycznie to pojęcie) tylko z braku elementarnych wiadomości nikt by nie zrozumiał.
    Skończę dygresją: Informatyka w naszym kraju, ta rozumiana przez pryzmat edukacji jest na równie marnym poziomie co w Rosji, US i każdym innym kraju który zajmuje się jej edukacją. Jeśli coś trafia do systemu edukacji znaczy tylko jedno: jest to REGLAMENTOWANE przez “państwo” i “państwo” kontroluje poziom wiedzy w edukowanej dziedzinie.
    Bo szczytem jest gdy “Informatyki” uczy w szkole “geograf” albo wykłada ją “profesor” socjologii – ludzie którzy przeczytali może ze dwie książki na poziomie ogólnych bredni i uczą, tudzież wykładają “podstawę programową”.
    Informatyka to cześć Inżynierii. A ilu mamy Inżynierów wspomniałem wyżej. I tak jest na całym świecie. Nie ma żadnych udziałowych różnic poza wspomnianym wyżej orientacyjnym przedziałem pomiędzy 100 a 200 tys.
    Nie odbieraj tego co napisałem jako “ad persona”. Napisałem “dziwne” bo ma się to nijak to rzeczywistości i faktów. Większość żyje w medialnych (i często beletrystycznie medialnym) “matriksie” i nie pomoże ani “wstrząs” ani “kopniak”. Ludzie chcą żyć nie tyle bezpiecznie co “czując się bezpiecznie” tworząc miraż bezpieczeństwa najczęściej przez wyparcie niewygodnych faktów. I to miejsce (artykuły i komentarze) nie jest wcale inne. Tacy po prostu są ludzie. Większość tej Wiedzy posiedliśmy (prawdopodobnie na nowo) jakieś 200-300 lat temu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Społeczeństwo

Scroll Up