Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

21 października 2018

Wspomnijmy smak czekolady z Zakładów Przemysłu Cukierniczego 22 Lipca w Warszawie


Bombonierka_(Zakłady_Przemysłu_Cukierniczego_’22_Lipca’_dawny_E._Wedel) Autor: Mateusz Opasiński, Źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Plik:Bombonierka_(Zak%C5%82ady_Przemys%C5%82u_Cukierniczego_%2222_Lipca%22_dawny_E._Wedel).jpg

Wspomnijmy smak czekolady z Zakładów Przemysłu Cukierniczego 22 Lipca w Warszawie! Jakże słodki to był smak! Jak wspaniale smakowały śliwki w czekoladzie! W ogóle, to były czasy kiedy jeszcze czekolada była czekoladą, robioną z kakao, które rosło sobie na kakaowcach, a nie jako zbiór zapachów i wzmacniaczy w próbówkach. Opakowania zdarzały się przaśne, przylegające do słodyczy, wręcz na tyle zatopione, że trzeba było w procesie żucia oddzielać je od zawartości i wypluwać. Jednak to były nasze słodycze, produkowane tutaj i to w jakże niesłychanie istotnym kontekście społeczno-politycznym. Trzeba przyznać, że sam pomysł na nazwanie najbardziej renomowanej wytwórni słodyczy w kraju, od najważniejszego wydarzenia politycznego ówczesnej epoki, to był doskonały zabieg propagandowy.

Wyroby Zakładów Przemysłu Cukierniczego 22 Lipca w Warszawie były znane w całej Polsce, były smakiem rozpoznawanym przez kilka pokoleń. Był to prawdziwy symbol epoki, zmian jakie zaszły w naszym kraju, a zarazem jego odbudowy, scalenia i stworzenia na nowo społeczeństwa. Pewne rzeczy się udały i są do dzisiaj podstawą naszej tożsamości i funkcjonowania, a inne niestety zostały zaprzepaszczone, po prostu zmarnowane lub mieliśmy do czynienia z przestępstwami i zbrodniami sankcjonowanymi przez aparat przemocy państwa.

Dzisiaj pamięta się głównie te ostatnie kwestie nazywając je „zbrodniami komunistycznymi”, chociaż jest to nazwa niepełna. Ponieważ odzwierciedla jedynie charakter przysłony ideologicznej, którą – w istotnej części – wykorzystała pewna mniejszość narodowa do wysterowania rządów w naszym kraju. Niestety nie można o tym pisać więcej, albowiem może się nagle okazać, że człowiek zapała potrzebą popełnienia samobójstwa we własnej klatce schodowej lub w innym ustronnym miejscu. Jednakże takie są fakty, jest to potwierdzone statystycznie przez policję histeryczną, która w tym zakresie przeprowadziła kompleksowe badania. Zastanawiające jest jednak to, dlaczego ten aspekt nie jest publikowany? Dlaczego nie jest nagłaśniany? Mówimy bowiem o sytuacji, w której stosunkowo nieliczna grupa narodowościowo-religijna, działała przeciwko interesom narodowym, ekonomicznym i biologicznym Polaków.

Dobrej zmianie brakuje odwagi na nazwanie rzeczy po imieniu? Przecież niektórzy z tych morderców jeszcze żyją! Nawet państwo PiS wypłaca im emerytury, bo warto pamiętać, że ustawa dekomunizacyjna, która ograniczyła pobory emerytowanych funkcjonariuszy PRL, nie dotyczy morderców w togach sędziów i prokuratorów. Ciekawe dlaczego prawda? Być może trzeba byłoby ruszyć ich faktycznych następców, z których wielu jest dzisiaj podstawą aparatu dobrej zmiany, w tym także na eksponowanych stanowiskach politycznych?

Reasumując powyższe, widać hipokryzję władzy i całej ekipy dobrej zmiany, której dowodem widocznym dla wszystkich jest upodlenie się i padnięcie na twarz przed suwerenem z pewnego małego bliskowschodniego kraju (nie chodzi o Liban) w kwestii wycofania się z ważnej, aczkolwiek zbędnej i źle zaprojektowanej ustawy wizerunkowej. Gdyby tego było mało, to jeszcze wszystko co mogli, to milczeć w sytuacji imperializmu prawnego pewnej byłej brytyjskiej kolonii położonej pomiędzy dwoma oceanami, która uzurpuje sobie prawo do nieuznawania porządków prawnych innych krajów – zwłaszcza jeżeli chodzi o mienie i własność. Jest to coś tak niebywałego, że w sumie nie można się dziwić, że zarówno nasza klasa polityczna jak i nasze media o tym milczą.

Wspominając smak czekolady pamiętajmy więc o dramatach, ale i te słodkie chwile, kiedy to bezpieczni chodziliśmy do tysiąca szkół na tysiąclecie, zelektryfikowano wsie, położono asfalt, zbudowano bloki z ciepłą wodą, stworzono spójny system transportowy, dzieci jeździły na obozy i kolonie, było szaro i buro, ale Polacy nie jedli na śmietnikach, a służba zdrowia (ważne pojęcie) była naprawdę za darmo. Słodycze z 22 lipca miały swój smak, chociaż były dobrem trudno dostępnym…

Dzisiaj nie ma już Zakładów Przemysłu Cukierniczego 22 Lipca w Warszawie, firma jest znowu własnością prywatną, nawet zagranicznego kapitału, pozostały wspomnienia… Wspominajmy więc, ale w pełni świadomości blasków i cieni, nawet głębokich cieni minionego okresu, którego potencjał w dużej mierze zmarnowaliśmy a dziedzictwo wyprzedaliśmy za grosze obcym…

Tags: , , ,

31 komentarzy “Wspomnijmy smak czekolady z Zakładów Przemysłu Cukierniczego 22 Lipca w Warszawie”

  1. v22
    22 lipca 2018 at 06:01

    Doskonale napisane

  2. krzyk58
    22 lipca 2018 at 08:05

    Tyle jeszcze, (póki co) możemy…

  3. Miecław
    22 lipca 2018 at 09:21

    Oj pamiętam ten smak czekolady i święto 22 lipca, dzięki któremu masa Polaków wreszcie posmakowała prawdziwej czekolady i przestała chodzić boso oraz miała szansę wyjść z analfabetyzmu, dokonać niewyobrażalnego skoku cywilizacyjnego. To była prawdziwa wolność.

    Słusznie pisze P. Gadzinowski, że:
    “Polska Ludowa nie spadła z nieba, nie przyjechała tylko na radzieckich czołgach. Była społeczną reakcją na wszystkie wcześniejsze niesprawiedliwości II Rzeczypospolitej.
    (….)
    I gdyby w 1938 r. opublikować program gospodarczy zawarty w Manifeście PKWN z 22 lipca 1944 r., (nacjonalizacja wielkich przedsiębiorstw przemysłowych, transportowych i handlowych, banków i lasów; reforma rolna, ochrona drobnej i średniej własności, wspieranie spółdzielczości i systemu ubezpieczeń społecznych) – to podpisaliby się pod nim prawie wszyscy przedwojenni politycy, nawet ci rządzący. Wyjątkiem mogło być jedynie konserwatywne ziemiaństwo.
    A gdyby w 1938 r. obiecać ONR państwo polskie w “piastowskich granicach”, z dominacją etnicznych Polaków, czyli Polskę z 1945 r., to poparliby je zdecydowanie. Bo Polska Ludowa różniła się od Polski ich marzeń jedynie wrogim stosunkiem do Kościoła katolickiego.
    Czesław Miłosz latem 1956 r. w swoim “Traktacie poetyckim” przewrotnie napisał: “Niech tutaj będzie wreszcie powiedziane: Jest ONR-u spadkobiercą Partia”.
    Polecam całość: “Narodowa Polska Ludowa”, Fakty i Mity nr 29/2018, s. 15.

    Dlatego Polaków po wojnie, także tych normalnych z AK i wielu innych związanych z ludowcami, prawicą nie trzeba było zmuszać do budowy nowego systemu. Cały naród się w to włączył, co można zobaczyć na filmach dokumentalnych oraz poczytać, także wspomnienia z tamtego okresu.
    Wiemy natomiast kto na tym stracił i komu ta Polska Ludowa przeszkadzała. Dlatego została zdradzona, w tym przez pewną mniejszość we współpracy z tymi, którzy nie pogodzili się z utratą władzy, wpływów, kapitału i rządów dusz.
    Szkoda, że obecny ONR prowadzony na smyczy ….?, nie pamięta o swoich programach przedwojennych i neguje system PRL.
    Może czas im ten program przypominać, podobnie jak prawicy kanony nauki społecznej Jezusa.

  4. Kurtyna kłamstwa
    22 lipca 2018 at 09:22

    Rozumiem i doceniam zamysł. no takie czasy, tak trzeba inaczej naprawdę byłoby ryzykownie… Przesłanie rozumiem jest jednoznaczne. NIestety takich czasów dożyliśmy

  5. wlodek
    22 lipca 2018 at 09:24

    A symbolem “nowych czasów’ są barierki przed Sejmem,pewna posłanka wykształcona w PRL korzystająca ze słownika najgorszego sortu, prokurator mający doświadczenie w skazywaniu “demokratycznej opozycji”,kapitalista w kościelnym stroju,bankster który ukrywa swój majątek.A reszta niech się cieszy z 500+ i amerykańskich obrońców za których będą płacić! Takie są koleje losu kraju który miał problemy ale dało się żyć ,uczyć i cieszyć się ze skromnych ale własnych zasobów! Dzisiejszy tekst redakcji traktuje jako manifest nie zamazywania z naszej historii okresu PRL!

  6. Inicjator
    22 lipca 2018 at 09:57

    22 lipca – święto jak wiele innych.

    Przeminie, tak jak 1 marca – święto pamięci wyklętych.

    22 lipca miało tę przewagę, że było latem, a nie jak obecne, prawie że zimą.

    Bo 11 listopada to przecież Zima.

  7. krzyk58
    22 lipca 2018 at 09:58

    “22 lipca 2018 at 08:05″ To było odniesienie do tematu tekstu, zanim
    jeszcze zapoznałem się z treścią. Jestem pod wrażeniem! Dziwne,
    to co winno być normą – zadziwia. Nawet znajomość niedawnej historii.
    W Naszym kręgu cywilizacyjnym, Socjalizm mógł mieć ludzkie oblicze a niejednokrotnie nie miał BA! Dlatego że, występował paradoks – w postaci oponentów systemu domagających się
    ‘socjalizmu z ludzka twarzą” i to w czasach gdy już było normalnie
    (za Gomółki czy Gierka)…paradoks polegał na tym że “to specyficzne środowisko’ kontestatorów/oponentów politycznych wywodziło swoje korzenie z kręgów zamordystycznych komunistów w linii prostej ,”nagle”
    przefarbowanych w “demokratów” . ONY rozsadzali Nam Socjalizm,
    – niegdysiejsi zamordystyczni komuniści…
    Czy mogło być nieco inaczej gdyby po 44′ gdyby środek ciężkości
    było po stronie ludzi Berlinga?
    Czy mogło być inaczej gdyby po 89′ Jaruzelski władze polityczną
    przekazał w gestię środowisk Narodowych np. PRON…czy endekokomuny (postponujące określenie używane przez niżej wymienionych)
    a nie kosmopolitycznych z przeszłością komunistyczną?

  8. Wojciech
    22 lipca 2018 at 10:04

    Badania rynku wskazują, że 35 procent sprzedawanej w Polsce dziś czekolady, nigdy nic z czekoladą wspólnego nie miało. To zupełnie jak w Polsce z demokracją, z tym tylko, że proporcje są odwrócone. Taki prawdziwy erzac. Pozostaje tylko pamięć tej prawdziwej czekolady z 22 Lipca. Trzeba pamiętać także czekoladę z Wawelu, dziś sprofanowanego sarkofagiem poległych w Smoleńsku. Wbija się ludziom natomiast przez państwowy instytut Inkwizycji kłamstwa , fałsze i manipulacje o żołnierzach wyklętych w rzeczywistości zbrodniarzach lub o AK, mordercach ocalonych z zagłady Żydów.

  9. krzyk58
    22 lipca 2018 at 11:40

    @Wojciech. …o żołnierzach wyklętych (użyłbym raczej sformułowania – Niezłomni) w rzeczywistości zbrodniarzach lub o AK, mordercach ocalonych z zagłady Żydów.?????????????????????????? !!!!
    Lansowana przez p. narracja – niepokoi, TO NADUŻYCIE, przegięcie w “drugą stronę”, (po 44′ to Żydy mordowali Polaków) nasuwa się nieodparte
    wrażenie że kom.Wojciech jest nieodrodnym bratem kom.Michała
    (z Izraela). Dlaczego panowie ‘tak macie”?

  10. wlodek
    22 lipca 2018 at 13:24

    Możesz ich nazywać jak chcesz, mam nadzieję że nie zapominasz o ich ofiarach, chłopach którzy wzięli z nadania nowej władzy pańska ziemię ,młodych milicjantów i żołnierzy którzy służyli państwu, nauczycieli którzy walczyli z analfabetyzmem,a wreszcie Żydów którzy przeżyli wojnę aby zginąć jak ich nazywasz z rąk “niezłomnych”.Ale dlaczego w postawie p.Wojciecha szukasz śladów obcego państwa, ja w twojej postawie mógłbym znaleźć ślady co najmniej kilku, ale tego nie robię bo uwłacza to mojej skromnej wiedzy i inteligencji! Prawicowa stajnia najlepiej wygląda w towarzystwie jednego pana z charakterystyczny wąsem i okrzykiem”Śmierć Żydom i komunistom”.

  11. tatanka
    22 lipca 2018 at 14:20

    dziękuję za świetnie napisany artykuł. Jak zwykle poruszacie sedno spraw i to w spsoó jak nikt inny tego nie robi.

  12. Anonim
    22 lipca 2018 at 16:10

    Wspomnijmy smak orenzady z butelki z kapslem…:)!
    bylismy wtedy 10-gospodarcza potega swiata….!

  13. Miecław
    22 lipca 2018 at 17:13

    @wlodek. 22 lipca 2018 at 13:24

    Nie dziw się to “jaśnie pańska” V kolumna w akcji, która chce na nowo lud zniewolić. Co prawda zaczyna on chyba wychodzić spod baldachimu, ale to tylko czasowo z braku argumentów. 🙂
    Niby przedstawia się jako chłop, dla niepoznaki, ale nigdy w zasadzie chyba nie pochwalił 22 lipca, jako prawdziwie narodowego wyzwolenia. A przecież nikt w lipcu 1944 roku nie zmuszał Polaków z Lublina witać z płaczem i kwiatami (jak widać na filmie w linku) polskiej armii oraz klękać przed sztandarem Armii Ludowej.
    https://www.youtube.com/watch?v=P_SJ1pDttvA

    Oni, czyli dawne “jaśnie państwo”, nigdy nie zrozumieją, że są odpowiedzialni za wszystkie historyczne tragedie Polski i Polaków, których za naród nawet nie raczyli uważać.

  14. Miecław
    22 lipca 2018 at 17:21

    @Anonim. 22 lipca 2018 at 16:10

    No właśnie, nie to co dziś, bo bez tych konserwantów i aspartamu oraz innych słodzików rakotwórczych, co to mózg wypalają.

  15. Adam
    22 lipca 2018 at 18:41

    Tytuł artykułu i jego wyważona treść wskazuje dla myślących istotne przesłanie jakie zawiera i nie chodzi tu bynajmniej o smak czekolady, chociaż jego rozpoznawalność była w tamtych czasach powszechna. W
    roku bieżącym będziemy uroczyście obchodzić stulecie odzyskania niepodległości. Od 1918 roku mija sto lat, a w
    tym okresie mieści się 45 lat” niesłusznego” PRL-u, nazywanego przez niektórych państwem totalitarnym,
    chociaż definicji takiego państwa nie było ówcześnie,
    ani nie ma jej do dzisiaj w polskim systemie prawnym.
    Okres PRL od początku transformacji ustrojowej traktowany jest w III RP jako dziura wyrwana z państwowości polskiej. Nie uznając faktów prawnych, historycznych, politycznych i naukowych z tego okresu,
    PRL została zanegowana jako byt państwowości polskiej. Uznając, że PRL nie była w pełni państwem suwerennym, to jednak z małymi wyjątkami uznawana była przez cały ówczesny świat, utrzymując z nim stosunki dyplomatyczne na szczeblu ambasad, konsulatów, przedstawicielstw handlowych czy kulturalnych. Polska w tym okresie gościła wielu wybitnych przedstawicieli świata zachodniego, zawierała i ratyfikowała ważne umowy i traktaty międzynarodowe oraz uczestniczyła w ramach przynależności do ONZ w międzynarodowym życiu prawnym, co dzisiaj usiłuje się kwestionować. O zaprzeczaniu istnienia PRL pisze dr Ryszard Ślązak w artykule “Kamienice dla oszustów”, zamieszczonym na
    stronie KIP.pl z dnia 9 września 2016 roku, w którym stwierdza, że “Pogląd ten nie wytrzymuje jednak krytyki
    w świetle poważnych badań naukowych, w których w sposób jednoznaczny udowodniono, iż zarówno z punktu widzenia prawa międzynarodowego jak i prawa wewnętrznego, od 1918 roku istnieje nieprzerwanie ciągłość bytu państwowego Polski (prof. Alfons Klafkowski, prof. Lech Antonowicz, prof. Władysław Czapliński i inni). Przeciwnikom ciągłości i tożsamości
    państwa polskiego widać pomyliła się zmiana w 1989 r.
    ustroju państwowego z bytem państwowym, który mimo
    tej zmiany nie uległ przerwaniu”. Pisanie i mówienie obecnie o przeszłości, bez uwzględnienia ówczesnych warunków społeczno-politycznych i sytuacji międzynarodowej jest niczym innym jak poprawnością polityczną i polityką historyczną, a nie prawdą historyczną. Historia to uzgodniony zestaw kłamstw, co
    zauważył już Napoleon, a piszą ją zawsze kronikarze czy
    historycy pod dyktando swoich zwycięskich mocodawców. Uwzględniając powyższe wniosek nasuwa się jeden: albo PRL to była Polska, albo Polska
    nie ma sto lat.
    się taki: albo PRL to była Polska, albo

  16. wieczorynka
    22 lipca 2018 at 18:42

    Swego czasu gdy na czekoladach był napis ” Zakłady 22 lipca” to o ile dobrze pamiętam dopisywano również dawniej E.Wedel. Po 1989 roku E. Wedel miał już kilku właściciel, kto jest aktualnie nie wiem.

    Odnośnie PRL i jego zasług dla większości społeczeństwa całkowicie się zgadzam.

  17. krzyk58
    22 lipca 2018 at 18:45

    @wlodek. Piszesz bajki jak pierwszy (lepszy) naiwny. Na przykładzie (opluwanego)
    pewnego wycinka z życiorysu ps. “Ogień”… “Przez cały czas Kuraś aktywnie walczył z Niemcami, m.in. 31 grudnia 1944 wspólnie z partyzantami sowieckimi wysadził pociąg na odcinku Rabka – Nowy Targ. 20 stycznia 1945 wspólnie z oddziałem AL (razem ok. 150 ludzi) rozbili niemiecką kolumnę samochodów ciężarowych (zginęło ok. 100 Niemców). 27 stycznia przeprowadził przez góry pododdziały Armii Czerwonej, umożliwiając wojskom sowieckim oskrzydlenie Nowego Targu.
    Po wojnie
    Przynależność do UB i dezercja
    Po zajęciu Nowego Targu podporządkował swój oddział sowieckiej komendanturze miasta i z jej ramienia otrzymał zadanie organizacji Milicji Obywatelskiej (MO) w Nowym Targu. Po kilku tygodniach decyzje władz sowieckich zostały zmienione przez ekipę przybyłą na Podhale z ramienia PKWN i „Ogień” oraz część jego ludzi zostali zwolnieni z MO. Na początku lutego 1945 pojechał do Lublina, a następnie do Warszawy, gdzie odbył rozmowy z przedstawicielami PPR, w tym z kierowniczką Wydziału Personalnego KC PPR Zofią Gomułkową i otrzymał od niej 10 marca 1945 nominację na szefa Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Nowym Targu; nominacja ta nastąpiła wbrew opinii miejscowych władz MO i PPR; pod wpływem ich doniesień WUBP w Krakowie wszczął formalne śledztwo przeciw Kurasiowi, chociaż 21 marca zatwierdzono Kurasia na stanowisko szefa PUBP (jednak bez odwołania wcześniejszego szefa, Stanisława Strzałki). 12 kwietnia „Ogień” zdezerterował z dużą częścią podkomendnych. Ostatecznie Kuraś został wezwany do krakowskiego WUBP, jednak – ostrzeżony w drodze lub po otwarciu wiezionych przez siebie listów do WUBP (w których miał znajdować się jego nakaz aresztowania) 🙂 – zawrócił z drogi i podjął decyzję o powrocie „do lasu”[3]. 🙂 Włodku, gdyby przyszło mi żyć w tamtych mrocznych czasach i i dokonać wyboru zdecydowanie poszedł-bym do lasu
    walczyć z xxxxkomuną.
    Amen.

    Ps. ‘Ogień” postąpił słusznie i honorowo, gdyż z qrvamy nie
    ‘dialoguje się”… .

  18. wlodek
    22 lipca 2018 at 21:09

    Krzyku, masz rację z wrogiem się nie dialoguje ,a po twoich ostatnich stwierdzeniach bojowniku z komuną, na tym blogu przestałeś dla mnie istnieć jako partner do dyskusji. Ofiary Ognia ,Karasia na to nie pozwalają!

    PANOWIE I PANIE – WPŁAĆCIE COKOLWIEK BO JEST BARDZO ŹLE. POTRZEBUJEMY POMOCY – PILNIE. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

  19. krzyk58
    22 lipca 2018 at 21:53

    @wlodek.” 14 wrze
    ś
    nia 1944 roku Berling wydał rozkaz gen. Galickiemu,
    Ŝ
    eby rozpocz
    ą
    ł desant na
    Czerniakowie w celu przyj
    ś
    cia z pomoc
    ą
    walcz
    ą
    cym powsta
    ń
    com. Nie było to uzgodnione z
    naczelnym dowódc
    ą
    Frontu Białoruskiego.
    Po tym wyst
    ę
    pku Z. Berling został pozbawiony dowództwa armii i
    wysłany do Lublina, gdzie od
    pewnego czasu składany był tzw. „rz
    ą
    d lubelski”.

    Po przybyciu na miejsce pierwszej zsyłki gen. Berli
    ng zauwa
    Ŝ
    ył – cytuj
    ę
    :

    Po moim przybyciu z przedmie
    ść
    Warszawy do Lublina zastałem tam straszn
    ą
    sytuacj
    ę
    . W całym
    kraju pachołkowie Berii z wojsk NKWD szerzyli spust
    oszenie. Sekundowały im w tym bez przeszkód
    kryminalne elementy z aparatu Radkiewicza. Ludno
    ść
    okradano z jej mienia w czasie legalnych i
    nielegalnych rewizji. Zupełnie niewinnych ludzi dep
    ortowano i wtr
    ą
    cano do wi
    ę
    zie
    ń
    . Strzelano do
    ludzi, jak do psów. Dosłownie, nikt nie czuł si
    ę
    bezpieczny i nie znał dnia ani godziny. Naczelny
    prokurator wojskowy powiedział mi po powrocie z ins
    pekcji, na któr
    ą
    wysłałem go do wi
    ę
    zie
    ń
    Przemy
    ś
    la, Zamo
    ś
    cia, i Lublina,
    Ŝ
    e trzyma si
    ę
    tam ponad 12 tysi
    ę
    cy ludzi. Nikt nie wie jakie zarzuty
    im si
    ę
    stawia, przez kogo zostali aresztowani i co si
    ę
    z
    nimi zamierza uczyni
    ć
    . (…). … rz
    ą
    dy
    bezprawia, zbrodni i prowokacji w kraju przekraczał
    y
    wszelkie granice.”
    (Zob. „List Berlinga do
    Gomułki” z 20.XI. 1956 r.,
    Takie są(też) ‘podwaliny” Polski Ludowyj – tow. Włodku.
    Kto tego nie zauważa – idiot i to bez względu na “stopień
    miejsce służby i stanowisko”. 🙂
    Fragment zaczerpnąłem z likowanego już eseju S.G. pt. “Elity
    a Ojczyzna”.

    Ps. zauważ że “ta xxxxkomuna” nie pozwoliła ludziom normalnie funkcjonować, skoro nawet poważne ‘ubeki” uciekali do lasu.
    I jeszcze rada nie bądź ADWOKATEM DIABŁA! Nie warto.
    ONY nie mają ludzkich cech, człowieka z naszego kręgu kulturowego. No chyba ze jesteś “urodzonym szebesgojem”….

  20. Bible Freak
    23 lipca 2018 at 07:33

    @krzyk58

    “Włodku, gdyby przyszło mi żyć w tamtych mrocznych czasach i i dokonać wyboru zdecydowanie poszedł-bym do lasu
    walczyć z xxxxkomuną.”

    Bo Pan jest bohaterem jak Romuald Rajs “Bury”, tylko za późno Pan się urodził. Takich niezłomnych jak Pan należy dawać za wzór dzieciom.

    Był Pan przynajmniej na marszu w Hajnówce?

  21. Miecław
    23 lipca 2018 at 09:15

    @krzyk58. 22 lipca 2018 at 21:53
    Gen. Berling był jednak sanacyjnym oficerem, który nie zawsze zauważał to, co wynikało z logiki tamtych czasów i jaka faktycznie walka się wtedy rozgrywała. Trzeba zadać pytanie, jakie rzeczywiste cele przyświecały Berlingowi, aby pozostać w ZSRR? Czy było to tajne porozumienie z Londynem i Andersem, aby po wojnie odtwarzać Polskę sanacyjną? Bo rzeczywistego przejścia na komunizm-socjalizm u niego specjalnie nie zauważyłem. To co robił było raczej koniecznością dziejową niż ideowym realizowaniem wizji nowego systemu Polski Ludowej, no ale mogę się mylić nie znam wszystkich materiałów historycznych na jego temat. Chwała mu za to, że walczył i prowadził Armię ze Wschodu, ale gdyby to po wojnie Londyn zwyciężył, prawdopodobnie Gen. Berling znalazłby swoje zaszczytne miejsce wśród nowych “jaśnie pańskich” powojennych rządów i nigdy nie pochyliłby się nad nędzą polskiego ludu.

    A ty jak zwykle dałeś popis. Broniąc “przeklętych” wpisałeś się jednoznacznie i ostatecznie na listę szkodników. Niestety prawda historyczna jest po stronie takich opinii:
    Bronisław Łagowski w felietonie „Okupacja pamięci”:
    „Odtworzenie po wojnie państwa polskiego w tak niezwykle korzystnych warunkach terytorialnych, jak również jego odbudowa i budowa materialna, gospodarcza, jest zasługą polskiej radykalnej lewicy, ze znaczącym udziałem tzw. żydokomuny. Gdyby takiej partii w Polsce nie było, nie mielibyśmy stalinowsko-piastowskiej granicy na Odrze i Nysie. Polska byłaby państewkiem o wielkości Księstwa Warszawskiego, a trzeba pamiętać jeszcze o losie Polaków za Bugiem – zostaliby obywatelami Związku Radzieckiego, bo żadnej repatriacji by nie było. (…)
    Partia radykalnej lewicy, która odtworzyła Polskę po wojnie, a następnie utrwaliła solidne państwo, stając się coraz mniej radykalną i z konieczności coraz mniej lewicową, ma historyczną zasługę wobec narodu polskiego, jakiej nawet w ułamku nie mają partie solidarnościowe, które przyszły na gotowe.”
    Źródło: B. Łagowski, „Okupacja pamięci”, Przegląd z 19-25. 10. 2015, s. 16.

    “Antypolski bandytyzm Żołnierzy Wyklętych [polski przekład raportu CIA]”
    28/02/2017
    https://kom-pol.org/2017/02/28/antypolski-bandytyzm-zolnierzy-wykletych-polski-przeklad-raportu-cia/

    “Czy Pius XII ganił prymasa Wyszyńskiego za potępienie Żołnierzy Wyklętych?”
    http://www.mysl-polska.pl/1496

    I nic tego nie zmieni, żadne twoje i wasze prawicowe zaklinanie rzeczywistości historycznej.
    Tak ja napisałeś – “Kto tego nie zauważa – idiot i to bez względu na “stopień miejsce służby i stanowisko”. 🙂 Ja dodam, że powinien przemyśleć sobie, czy nie jest także zwykłym “kołtunem”?

    Dziś mogę żyć tylko dlatego, że moja rodzina przeżyła, bo bandyci mieli zamiar ją zabić, za przyjęcie ziemi z reformy rolnej. Można powiedzieć, że dziadek ginąc na wojnie uratował swoją żonę po wojnie dzięki temu, bo tylko dlatego odstąpili leśni od jej zabicia, gdyż powołała się na walkę męża w kampanii wrześniowej.

    Miałem już przestać komentować, bo zabiera mi to dużo cennego czasu. Ale trudno jeszcze zostanę, aby nadal cię prostować.

  22. jerzyjj
    23 lipca 2018 at 10:36

    DO WEB JÓZEF…
    WPŁACE I TO POKAŻNĄ KWOTĘ POD WARUNKIEM,ŻE PORTAL BĘDZIE POLSKI !!!

    Szanowny Panie my bardzo chętnie spełnimy pana kryteria. Tylko o jakiej kwocie mówimy ? WEB. Józef.

  23. krzyk58
    23 lipca 2018 at 14:42

    @Miecław. “Gen. Berling był jednak sanacyjnym oficerem”, …A Kwiatkowski był sanacyjnym inżynierem… a gen. Żeligowski? Cóż to za dziwna argumentacja rodem z lamusa, (notatnika politruka)pierwszej połowy 50′?
    Miecławie dokładnie taki tok rozumowania “naszych’ komunistów
    doprowadził Polskę powojenną na krańce schizofrenii politycznej,
    czego skutkiem były procesy o ‘odchylenia prawicowo – nacjonalistyczne”…itp.kary śmierci dla polskich patriotów fingowane
    procesy przez xxxxkomunę – stąd wzięła się nienawiść do komunizmu
    i polskojęzycznych komunistów!! 🙂 Amen i Bądź Pozdrowion. 🙂

  24. Miecław
    23 lipca 2018 at 20:46

    @krzyk58. 23 lipca 2018 at 14:42

    Ano widzisz, i oni nie poszli do lasu tylko budowali Polskę taką, jaka była możliwa. Nie zabijali swoich rodaków w imię swoich partykularnych interesów czy z obcego nadania czekając na III wojnę światową i chcąc przywrócić feudalizm. Mógłbym podać wiele nazwisk znanych osób, którzy wywodzili się z AK, a nie poszli do lasu, tylko budowali wspólną ojczyznę. Zapisali się n kartach historii nie morderstwami, a budową Polski Ludowej. Teraz o nich się zapomina i to jest hańba postyropianowych polityków, gloryfikujących nie te wartości, co trzeba w budowie zgody narodowej.

    Za rozpętanie tej wojny domowej odpowiedzialność ponosi rząd londyński:
    “Armia Krajowa została rozwiązana 19 stycznia 1945 roku. Ale wcześniej – przewidujący tak zwany rząd londyński – 14 października 1944 roku podjął decyzję o powołaniu w miejsce AK, nowej, wojskowo-politycznej organizacji „Nie” (od, niepodległość). W marcu 1945 roku – kierownictwo organizacji „Nie” zostało aresztowane, wobec czego, czujny rząd emigracyjny w jej miejsce utworzył w kraju Delegaturę Sił Zbrojnych (DSZ). Komendantem mianowano płk. Jana Rzepeckiego (pseudonim „Prezes”, „Ożóg”). W depeszy do Londynu (L.dz.252/HJ z 15.04.1945 r. Adresowanej do Naczelnego Wodza) tenże komendant przedstawił zadania DSZ – jednoznacznie:
    – Organizowanie oporu zbrojnego i likwidowanie osób wspierających nowe władze krajowe;
    – Dokonywanie aktów sabotażu i dywersji;
    – Prowadzenie wrogiej propagandy w społeczeństwie.
    Generał Władysław Anders – on to, bowiem był Wodzem Naczelnym – przyjął propozycje Komendanta DSZ i nakazał prowadzenie takiej samej działalności w szeregach Ludowego Wojska Polskiego.”

    Na koniec dedykuję ci fraszkę z sieci:

    “Fraszka o idiocie i patriotyzmie.

    Pytano pewnego idioty,
    co to jest patriotyzm?
    On w swojej dumie się wzdyma,
    i mówi co niesie ślina.

    Najbardziej lubi ojczyzna,
    gdy z walki zostaje blizna.
    A ci co czynią godnie,
    na wiece przynoszą pochodnie.

    Trzymają ręce na pałce,
    która, przyda się w walce.
    Trzeba przegonić wroga,
    gdyż ojczyzna nam droga.

    Czas skłócić wszystkich sąsiadów,
    przegonić niewiernych dziadów.
    I ostrzec wszystkie nacje,
    że tylko my mamy rację.

    I cóż, że kraj legnie w błocie,
    wszak pytanie zadano idiocie…

    Fuks 09.03.2016”

    Niestety linkować strony nie można.

  25. krolowa bona
    24 lipca 2018 at 02:13

    @Mieclaw,23.07’2018, 20:46, swietny komentarz / podsumowanie “historia Chin w 2 minuty”….. a dedykowana do tego fraszka, mogaca byc autorstwa Jana Kochanowskiego lub “ufraszkowieniem” mysli Mikolaja Rey’a : “Rozmowa miedzy panem,wojtem i plebanem”….. daje “wyraz” polskim dywagacjom i wszelkim rozterkom….a na ktorym to weselu tancowal kk ?…no tam ,gdzie byl dobry wypas i polewka z gorzalki….nieprawdaz ?

  26. krolowa bona
    24 lipca 2018 at 04:35

    Wariacje muzyczne na temat “Zakladow Przemyslu Cukierniczego im 22 Lipca d.E. Wedel” tak, te zaklady byly wieczystym symbolem demokratycznego systemu ,jaki wprowadzono 22 lipca 1944 odezwa PKWN,vyly ulice i aleje o tej nazwie….
    Jak ilustruja powyzsze komentarze trudna i krwawa byla droga do systemu rownosci spolecznej i jak widac, wrog tych przemian i wrog demokracji czyhal na te nowouzyskana przez masy wolnosc i suwerenosc panstwa, dzis w tak skloconej Polsce nie widac swiatla na horyzoncie a wiecznie rzucane hasla nienawisci doprowadzily Polske do takiego stanu, ze zniknely “Zaklady Przemyslu Cukierniczego.im 22 Lipca,dawny E. Wedel” ktorego ekslusywna produkcja galanterii cukierniczej z czyms takim jak “Ptasie mleczko” bylo dowodem na zaistniale przemiany polityczne…. wspomniane przez autora klopoty z dostepnoscia tych ekskluzywnych, o najwyzszej jakosci swiatowej produktow zaczely miec miejce dopiero z rozpoczeciem festywalu solidarnosci i wprowadzeniu ostrych,wyniszczajacych sankcji zachodu wobec Polski, opakowanie moglo przywrzec do konfekcji czekoladowej czy tam cukierniczej jak taki produkt byl masowo przez cinkciarzy i agentow dolarowych wykupywany do cna w sklepach ,najczesciej firmowych lub ze stoisk “22 Lipca..” w wiekszych sklepach czy “Delikatesach” i chomikowany pod lozkiem lub na balkonie i sprzedawany “na czarnym rynku”….w okresie wczesnych lat 60-tych az do poczatkow 80-tych troche drogie ale znakomitej jakosci towary “22 Lipca” mialy fantastyczne opakowania, dlugie lata w pieknych podluznych pudelkach malych,srednich i wielkich rozmiarow bombonier kazda pralinka ( czekoladka) o rozmaitych, ekskluzywnych smakach w szerokim repertuarze od waniliowego,mlecznego, kakaowego,arakowego,migdalowego, orzechowego ,typu “bajadera” i x-innych byla w w takiej brazowej pargaminowej “spodniczce”plisowanej, ktora chronila te konfekcje przed otarciami czy zgnieceniem a jednoczesnie rece smakoszy przed pobrudzeniem czekolada, niektore pralinki mialy piekene pazlotko..z tych” brazowych, plisowanych spodniczek pargaminowych” i wykalaczek drewnianych i zapalek robilam unikalne minibaletnice, ktorych glowki byly z tych pazlotek , wbijalam je na tablice z tektury, czesto wyscielana plastelina i wraz glownie z moim dziadkiem ,czasami z babcia inscenizowalam cale sztuki teatralne…”moje baletnice” mialy krotkie spodniczki lub “podwojne”…po 4-ne spodniczki roznej dlugosci..do pomocy staly mi takie pargaminowe” plisowane spodniczki” biale lub kremowe z butelek lekow z apteki…w pudelkach bombonierek ( takze nazwy sklepow z konfekcja cukiernicza otwartych nawet w niedziele) trzymalam cale zastepy moich baletnic, takze ich kostiumy min.nakrycia glowy z tych czekoladowych “plisowanych spodniczek”,zdjecia,klamerki i wsowki do wlosow, tasiemki i aksamitki a nawet cienkie rajstopy,ktore byly wtedy droga nowoscia… te “spodniczki” z pargaminu to obecnie tylko w bardzo drogich sklepach, z produkcja reczna manufaktur czekoladowych lub tzw.”schokodesign”…..pozniej ok. koniwki 70-tych i.na poczatku 80-tych pudelka bombonierek zaczely miec w srodku takie platykowe formy,gdzie kazda czekoladka miala ” swoje miejsce”, opakowania te uwazano za postep i wyraz nowoczesnosci….z.ktorych wywodzi sie dzisiejsza kontaminacja wod i oceanow…..takze opakowania tabliczek czekolady byly eksluzywne, pudelka po “mieszance wedlowskiej”, po chalwie,po orzachach laskowych w czekoladzie ( tak.piekne,ze moja babcia trzymala tam korale) ,po torciku waflowym…caly asortyment byl o niepowtarzalnym ,jedynym w swoim rodzaju smaku i jakosci,tej najwyzszej swiatowej….
    Na marginesie chce wspminiec, ze sliwki suszone w czekoladzie i inne supereksklusywne produkty min.trufle i inne “cuda podnibien” byly produkcji nie “22 Lipca” lecz cukierniczej spoldzielni produkcyjnej “solidarnosc” z Lublina…..W PRL zaklady cukiernicze “WAWEL” z Krakowa byly takze ekskluzyna znakomitoscia i mialy nieco inny repertuar min. produkowaly bombonierki z malymi i cienkimi tabliczkami czekolady ,ktorych opakowanie w obrazkach przedstawialo bajki,duzo bylo tych bajek i dzieci zbieraly te opakowania tworzac sobie taka miniksiazeczke…..Super byly wielkie i supereksklusywne praliny “Wawelu” min.”malaga” z bakaliami, kasztany z mielonka orzechowa”,takie w fioletowym opakowaniu ,zdaje sie “porterowe” i pare innych, kupowano te praliny na sztuki….byla takze wielka cala gama supereksklusywnych cukierkow czekoladowych ,min.o nazwie” porterowe” o smaku portugalskiego porto i wiele innych, takze w takich olbrzymich blokach biale z agar-agar i mleka sporzadzone slodkosci w ktorej masie niby “bakalie” byly kawalki kolorowych galaretek…w sklepie firmowym “Wawel” to bylo i przyjemnie nie tylko cos kupic ale i poogladac, co to za ‘klejnoty” roznych slodkosci istnieja i rozmaite batony z arcysmakami jak eierlikier i inne,zawsze “artystycznie” poukladane w takie sempertyny lub “piramidy”…takze firma “GOPLANA” z Poznania robila tu “22Lipca” i “Wawelowi” goraca konkurencje swoimi kreacjami glownie z polaczenia konfekcji czekoladowej z galaretkami z pektyny i alg morskich “agar-agar”,mieszanka firmowa “Goplany” byla takze przezyciem i jej piekne opakowania pozytkowalam do wytwarzania nowych kreacji dla moich baletniczek ze spodniczkami z brazowego, plisowanego pargaminu pralin “22 Lipca”……czy ja marze na jawie czy opowiadam o elegancji czasow PRL, o ktorych dzis nawet pies z kulawa noga nie chce wiedziec…co to za przewrot mial miejsce ..czy moze mi tu ktos odpowiedziec ?…”Moja pani ” w szkole podstawowej i liceum to na wlasne imieniny przynosila 2 rodzaje takich pralin z “Wawela” a uczenice i uczniowie,nie wszyscy ale cos 1 raz w tygodniu na wlasne imieniny torby z “22Lipca” lub “Goplany”, ze kazdy z dzieciarni mogl “se” 2 -wie takie praliny lub cukierki czekoladowe wziac,byla taka akcja w szkole i wsparcie komitetu rodzicielskiego,by kazdy dzieciak mial okazje taka “uczte” zorganizowac…na zabawy czy tam bale mikolajkowo-noworoczne czy to zakladow pracy rodzicow czy osiedlowe dzieciaki otrzymywaly taka duza paczke slodyczy i z “22Lipca” i / lub z “Wawelu” czy “Goplany”, czesto byly tam 1 czy 2 pomarancze i kazdy dzieciak czy to z takiej czy z owakiej rodziny byl na takiej imprezie /balu z animacja i posilkiem i tancem i kazdy otrzymal paczke…JA SIE TU PUBLICZNIE PYTAM: KOMU TO PRZESZKADZALO ???

  27. krzyk58
    24 lipca 2018 at 07:55

    No dobrze ‘pocukrzyliśmy”(zgrabna odskocznia-nawiązanie do.. ZPC im.22Lipca) – jest i druga strona medalu w postaci 😉
    np. produktów innej branży przygotowywane pod gusta
    i na zapotrzebowanie ‘ludu pracującego miast i wsi” np.”Vistula”, czy “Bałtyk”
    Było tego ( w branżach) trochę więcej, dlatego BO – wówczas nie liczyła się JAKOŚĆ, a ilość, była niezachwiana niczym wiara w to, że ‘lud TO” kupi.
    I kupował, psiocząc zarazem, przy okazji nawiązywał do przedwojennej (zachodniej) jakości i dokładności.

  28. Miecław
    25 lipca 2018 at 10:13

    @krzyk58. 24 lipca 2018 at 07:55
    Lud pracujący miast i wsi to był zadowolony z tego co otrzymał po wojnie, i żadnej skali porównania “do przedwojennej (zachodniej) jakości i dokładności.” nie miał, bo nic w II RP specjalnie nie smakował, poza batem “jaśnie pana” i kropidłem plebana.

    Na odpuście ledwo cukierki z cukru było go stać kupić, raz do roku, taki hit “malinki czerwone”, które i w PRL-u na odpustach robiły furorę.

    Ale żeby czekoladki w bombonierkach lud kupował w II RP? Panie skąd się pan urwałeś? Poza kułakami nikogo na to nie było stać i dzieci zwykłego ludu żyjącego w nędzy nie znały nawet smaku cukierków. Babcia mi opowiadała, że mając dopiero 10 lat, pierwszego cukierka w 1920 roku dostała od bolszewików, którzy miejscowy folwark zrabowali, a dziedzica wybatożyli za krzywdy chłopskie. Pracując jako dziecko na folwarku, gdzie pasła gęsi, nigdy żadnego cukierka od “jaśnie państwa” nie dostała.

  29. krzyk58
    25 lipca 2018 at 12:14

    @Miecław. Nie neguję dorobku PRLu BO, broni się sam, jeno
    staram się spoglądać na przeszłość obiektywnym okiem. W PRLu nie wszystkie ‘plusy, były dodatnie” – tak jak w III RP nie wszystkie “minusy
    bywają ujemne”.

  30. Miecław
    25 lipca 2018 at 13:11

    @krzyk58. 25 lipca 2018 at 12:14

    Podobnie i ja staram się patrzeć obiektywnie i krytycznie na wszystkie systemy, ale ty z krytyką przeginasz w jedną stronę, więc niestety muszę cię nadal prostować. Bo wiesz doskonale, że gdyby po wojnie londyńskie “jaśnie państwo” objęło władzę w Polsce, to takiego rozwoju cywilizacyjnego Polski by nie było, gdzie całe rzesze nędzarzy otrzymało szansę na normalne życie bez zniewolenia. Reforma rolna, byłaby taka na papierze, jak w II RP i nic więcej.

    Szkoci do tej pory pracują w latyfundiach dla lordów i nie ma na to siły; i tylko dzięki postępowi cywilizacyjnemu i prawom człowieka mogą żyć godnie, nie cofając się w XIX wiek. Ale jednak nie chcą dalej pracować na arystokrację. Wyguglaj sobie film na interia.pl i obejrzyj.
    Materiał z 2015 roku:
    “Walka klas w Szkocji. Rząd chce uderzyć w arystokrację”

    “Północna Szkocja przygotowują się na wielka bitwę agrarną. Planowane są duże zmiany, ponieważ w chwili obecnej ogromne połacie ziemi są w posiadaniu niewielkiej garstki arystokratów, a mieszkańcy tych terenów zaczynają się buntować. Reforma rolna to jeden z najbardziej radykalnych projektów lewicowego szkockiego rządu, który chce ratować gminy od gór na północy kraju aż po archipelag Hybrydy.

    – Coś musi się zmienić! Szkocja mogłaby być silniejszym i sprawiedliwszym krajem – mówi Gordon Ferry, członek Narodowej Partii Szkocji. – Przepaść pomiędzy biednymi i bogatymi musi się zmniejszyć – dodaje.

    Jedną z wysp archipelagu jest Harris. Większość jej terytorium jest w posiadaniu arystokracji, która mieszka w Anglii i nie troszczy się o swoje szkockie posiadłości, dlatego na każdym kroku można spotkać tam podupadłe i niszczejące budynki. Mieszkańcy, którzy tam jeszcze pozostali, pragną aby region rozwinął się gospodarczo i zaczął tętnić życiem. Z pomocą chce przyjść gmina, wykupując grunty od arystokracji.
    12 maja 2015”

  31. fly
    17 sierpnia 2018 at 21:12

    Pomysł oparcia dokonań PRL na wyrobach 22 Lipca dawniej E. Wedel jest mocno ryzykowny . Były te wyroby . Tyle . Lepsze lub gorsze . Nie sakralizujmy kłamstwa !
    PRL dał ludziom WOLNOŚĆ , PODSTAWOWE dobra i poczucie bezpieczeństwa . AŻ TYLE !
    Natomiast socjalizm ZAWSZE oznaczał NIEDOBORY , czy się to komuś podoba , czy nie !
    W obliczu marketów zawalonych WSZYSTKIM z całego świata , te wspominki urastają do ględzenia tetryka . Kapitalizm miał ZAWSZE nadprodukcję dóbr wszelakich . Nie czas gadać dlaczego . ALE MIAŁ i MA !

    Brakuje tylko rzewnych wspomnień – “a pamiętasz jak staliśmy dwa dni w kolejce po przydziałowy cement . Jak on wtedy pachniał ! Te dzisiejsze to wręcz śmierdzą ! A te małe 25 kilowe worki . To dla pedałów ! Jak człowiek wziął 50 kilowy worek za PRL -u , to od razu wiedział , że jest mężczyzną ! ”

    Po czym do rozmowy pijących wódkę “wspominaczy” włącza się trzeźwa żona jednego z nich – ” takim mężczyzną się poczułeś dźwigając te wory , że ci przepuklina do moszny wlazła i od tego czasu z seksu nici ! Oj Ziutek , Ziutek ! Do domu !

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Historia

Scroll Up