Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

17 sierpnia 2018

Czy pan Donald Trump otrzymał ostrzeżenie od własnego „głębokiego państwa”?


 Czy pan Donald Trump otrzymał ostrzeżenie od własnego „głębokiego państwa”? Widowisko, jakie nam zaserwowano jest nie tylko żenujące, ale przede wszystkim arcy wybitnie ciekawe. Wręcz nie mieści się w standardzie nie tylko polityki imperiów, ale polityki w ogóle. Podstawową zasadą jest tutaj ochrona lidera i absolutne odciąganie od niego błędów, wpadek i problemów. W przypadku pana Trumpa, mamy do czynienia z czymś odwrotnym. Można z prawdziwym zaciekawieniem postawić pytanie o to, czy pan Prezydent nie jest szantażowany przez własne „głębokie państwo”?

Termin ten oznacza administrację decyzyjną, w tym służby specjalne, struktury siłowe oraz wszelakich decydentów, których współpraca powoduje, że pewne rzeczy są niemożliwe, pewne są trudne, a niektóre dzieją się same. Sytuacja w której w ogóle doszło do tego, że Prezydent Stanów Zjednoczonych kaja się za swoje słowa, jak i za to czego nie wypowiedział na spotkaniu z przywódcą innego państwa – to fenomen. Jeszcze większym fenomenem jest to, że liczni funkcjonariusze państwowi są na skraju wypowiedzenia mu posłuszeństwa, a byli pracownicy w tym ci ze świecznika amerykańskiej administracji siłowej mówią wprost o zdradzie i konieczności impeachmentu. To fenomen. Mówimy o kraju, gdzie flaga, szarlotka i Prezydent to świętość, w dosłownym tego słowa znaczeniu.

Tymczasem w trakcie kajania się pana Prezydenta Trumpa, gdy mówił o tym jak to szanuje służby specjalne swojego kraju i ich pracę oraz, że w trakcie konferencji z panem Władimirem Putinem Prezydentem Federacji Rosyjskiej się po prostu przejęzyczył – zgasło światło. Normalnie nie zwrócilibyśmy na to uwagi, ale sam pan Trump odniósł się do tego, co prawda żartem, ale jednak zauważył że zgaszenie światła to wynik działania tych czynników. Właśnie dlatego jest to interesujące, ponieważ pan Trump często mówi to to myśli i jak postrzega rzeczywistość. Jeżeli w ogóle Prezydent Stanów Zjednoczonych – bierze nawet w żartach pod uwagę, że jego własne służby specjalne mogłyby chcieć go publicznie upokorzyć, to znaczy że coś w tym jest. Buldogi pod dywanem toczą już nie tylko pianę, ale przede wszystkim krew. 

Donald Trump naruszył swoją prezydenturą szereg interesów. Amerykański establishment opiera się na powiązaniach z „głębokim państwem”. Bez wpływu elit na sektor siłowy, nie byłoby możliwości utrzymania tego uzbrojonego po zęby społeczeństwa w kieracie. Oczywiście dla około 80% wystarczy gwiaździsty sztandar i filmy z fabryki snów, pokazujące wzorce relacji i zachowań – już jest kontrola. Jednak dużą część społeczeństwa tam, po prostu trzyma się pod butem i to w sposób tak bezwzględny, że nawet nie możemy sobie tego u nas wyobrazić. Dodatkowo od momentu jak wymyślono elektroniczne czytniki wszelkiego rodzaju, to umarła prasa lokalna, która w USA kształtowała opinię publiczną. Jej rolę przejęły wielkie portale i telewizje oraz staje radiowe, chociaż te zawsze się tam liczyły, proszę pamiętać, że mówimy o kraju dojazdów do pracy samochodem, gdzie 100 km to dystans powszechnie akceptowalny. Mieć uwagę słuchacza mniej więcej na godzinę rano i na drugą po południu – to bardzo dużo, to jest władza i ta władza jest tam doskonale wykorzystywana. Nikt sobie na jej utratę nie pozwoli.

Co ciekawe również część wpływowych polityków partii republikańskiej bardzo silnie skrytykowała swojego Prezydenta. Z naszej perspektywy niesłychanie trudno jest uchwycić tutaj kontekst, ponieważ nie mamy przełożenia na pozycję polityczną i społeczną tamtejszych przedstawicieli władzy na Kapitolu. W dużym uproszczeniu można to posumować tak, że ci ludzie mają olbrzymią władzę, tym większą w im ważniejszych komisjach zasiadają. Poza tym liczą się powiązania i relacje, w tym oczywiście kuluary. Na każdego z nich pracują sztaby ludzi – i na miejscu w Waszyngtonie, jak i w ich macierzystych Stanach. Mówimy o wielkiej maszynerii, która ma przełożenie na dotarcie do opinii publicznej, dosłownie pod poszczególne punkty adresowe. Mają to doskonale rozpracowane jeszcze z czasów analogowych, dzisiaj jest jeszcze łatwiej. Chodzi o to, że tam nie ma przypadków. 

Pan Donald Trump został upokorzony na konferencji prasowej z panem Władimirem Putinem przez własne media, które zadawały mu pytania dotyczące spraw wewnętrznych. Dodatkowo wmanewrował się w dwuznaczności oceny działania własnych służb specjalnych, które właśnie w tych samych dniach urządziły sobie polowanie na czarownice, zamykając kolejnych Rosjan z oskarżeniami o szpiegostwo. Do tego wszystkiego na pana Prezydenta Trumpa rzuciły się gwiazdy amerykańskiego establishmentu pop-kulturowego, a to wielka siła. Całość może zmierzać w trudnym do zrozumienia dla nas kierunku, jednak możemy być czymś zaskoczeni. 

Z naszej krajowej perspektywy liczą się dwie rzeczy. Po pierwsze USA przestały być krajem monolitycznym w polityce zewnętrznej, która nie jest już jednoznaczna. Po drugie, a to już w kontekście wypowiedzi pana Trumpa na temat Czarnogóry – nie ma żadnych realnych gwarancji sojuszniczych. Jeżeli amerykańska pomoc militarna jest kwestionowana przez amerykańskie przywództwo polityczne, to znaczy że bajka się skończyła – witamy w realiach Europy Środkowej. Do tego dochodzi jeszcze nieprzewidywalność bardzo potężnych amerykańskich służb specjalnych. To będzie miało swoje konsekwencje dla całego świata, w tym dla nas. Jeżeli bowiem oni będą walczyć o sprawy wewnętrzne za granicami swojego kraju, to trzeba będzie się opowiedzieć. Dolary w pudełkach po butach to pikuś w porównaniu z tym, co może nas czekać…

Tags: , , , ,

25 komentarzy “Czy pan Donald Trump otrzymał ostrzeżenie od własnego „głębokiego państwa”?”

  1. Realista
    20 lipca 2018 at 05:03

    To co obserwujemy jest końcem Ameryki, Rzym kiedyś też upadł. ZSRR upadło. Dzisiaj upada Ameryka. Z własnej słabości, próżności i głupoty

  2. Inicjator
    20 lipca 2018 at 05:41

    Smutne konstatacje na temat rozpoczynającego się okresu SMUTY w USA.

    Tak mogą upaść Imperia.

    Co to oznacza dla Polski z jej obecnymi władzami?

    Na pewno wzrost niepewności.

    Do tego zaczyna dołować gospodarka w Nadwiślańskim Macondo.

    Dochodzą kłopoty w Unii Europejskiej.

    Tylko Chińczycy trzymają się mocno.

    Ten serial co wszyscy oglądamy – może źle się skończyć.

    Wiadomo, że pierwszą reakcją kowboja na kłopoty – jest wyjęcie kolta z kabury …

    A potem – siwy dym.

    Amen.

  3. Pozorovatel
    20 lipca 2018 at 07:56

    Szczerze zachęcam do przeczytania artykułu Andżeliki Barańskiej “Oś Paryż-Berlin-Moskwa w rozważaniach Henri de Groussovre’a”
    Proroczy okazuje się też “Schyłek imperium” Emmanuela Todda.

  4. bob
    20 lipca 2018 at 08:34

    W Ameryce jak i w Polsce. Doszło do dobrej zmiany czyli na władzę większy wpływ uzyskało pewne i tak już potężne lobby. Zresztą to lobby ma też silne wpływy w Rosji tylko, że tam jest jednak trzymane za twarz przez cara, który całkiem skutecznie używa tego lobby w polityce zagranicznej Rosji. I być może byłaby jakaś druga Jałta tylko, że w grze pojawił się chiński gigant, który nie jest podatny na wpływy tego lobby. A ponieważ centrum gospodarcze świata już dawno przesunęło się do Azji żaden układ między Ameryką i Rosją nie ma tak naprawdę znaczenia.

  5. Wojciech
    20 lipca 2018 at 10:05

    Wszystko to klarownie wyjaśnił Putin na swoim spotkaniu z rosyjskim korpusem dyplomatycznym.
    https://www.rt.com/news/433683-putin-us-anti-russian-stance/
    USA rządzone są przez kompleks militarno policyjny, media opanowane przez korporacje i siajej oraz przez lobby AngloZionist.

  6. krzyk58
    20 lipca 2018 at 10:07

    @bob. “Doszło do dobrej zmiany czyli na władzę większy wpływ uzyskało pewne i tak już potężne lobby.’
    Bob, problem w tym że “potężne lobby” jest w opozycji do Trumpa. ‘ONY”,
    postawili na “demokratkę’ i na permanentne rewolucyje…BO, cóż to
    za demokracja jeśli nie wygrywają “nasi”? :))
    Zwłaszcza że scenariusz był już rozpisany do realizacji.

  7. wlodek
    20 lipca 2018 at 10:14

    Kiedy zaczniemy nazywać rzeczy swoimi imionami? Pojęcie” głębokie państwo” raczej zamazuje a nie wyjaśnia rzeczywistość”

  8. Wojciech
    20 lipca 2018 at 10:30
  9. bob
    20 lipca 2018 at 11:41

    Krzyk, to lobby jest na tyle sprytne, że ma swoich nawet w zwalczających się obozach. Prowadzenie negatywnej kampanii przeciw Trumpowi ma jeden cel-aby po prostu Trump nie poczuł się zbyt silny i zaczął się rządzić zbyt mocno. Po co im kolejny silny car tym razem w Ameryce? Z drugiej strony polityka dziel i rządź jest bardzo skuteczna. Zresztą kreowanie jakichś sztucznych konfliktów jest świetną metodą maskowania różnego rodzaju geszeftów.

  10. krzyk58
    20 lipca 2018 at 13:17

    @bob. “to lobby jest na tyle sprytne, że ma swoich nawet w zwalczających się obozach.” Dokładnie! Skąd My TO znamy,
    z “naszego podwórka”…???

  11. krolowa bona
    20 lipca 2018 at 13:52

    @bob,20.07’2018, 08:34 & 11:41
    Nie moge analizie komentatora nie przyznac racji, w szczegolnosci zauwazenie faktu, ze centrum gospodarcze przesunelo sie do Azji i taki gigant jak Chiny, ktory jest oporny na rozne tam lobby “ze starego kontnentu”… i ze zarowno Usa jak i Rosja w obliczu chinskiego “demograficznego tsunami” wkroce moga stac sie liliputami,mysle nawet ,ze za ok.100 lat dominujaca rasa na kuli ziemskiej beda Chinczycy i ich kultura “imperium srodka”,jak to od zawsze mapy chinskie przedstawiaja: Chiny leza centralnie jako 1-sze panstwo a inne kontynenty ( i panstwa) to” dookola Chin ” “na dokladke” tak dla uzupelnienia przestrzeni….zdominuje nasza planete, podobno beda tez ludzi wysykac na Marsa a wiec Chiny beda dominowac takze na innych planetach…

    No i swieta prawda: kreowanie sztucznych konfliktow to nie tylko znakomita metoda na maskowanie roznych geszeftow ale i na odracenie / rozproszenie uwagi od innych waznych problemow czy zdarzen… np.kieszonkowcy w tramwaju robia sztuczny tlok,czasem jakies zamieszanie czy awanture i placzace diecko w tle i tak to w pare chwil maja “wieksza wydajnisc” ze swej pracy…..

  12. Miecław
    20 lipca 2018 at 14:14

    @bob.
    Nie poznaję cię? 🙂 A gdzie scenariusz rusofobiczny?
    No ale wreszcie masz rację.

    Tak czy inaczej upadek szatanów, to dla Polski szansa, na uwolnienie się i odzyskanie suwerenności. Koszty ekonomiczne mogą być spore, ale najważniejsze abyśmy nie dali się wciągnąć w wojnę. Pokój ponad wszystko.

  13. krzyk58
    20 lipca 2018 at 17:59

    Церемония открытия XXVII Международный фестиваль Славянский базар в Витебске 2018. Полная версия

    https://www.youtube.com/watch?v=GxdX2FKncto&t=398s

    ……………………………….

    Славянский базар-2018. Торжественное закрытие – МИР 24

    https://www.youtube.com/watch?v=O8GUCDdUgp8&t=674s

  14. wlodek
    20 lipca 2018 at 18:12

    Putin kolejny raz pokazał prawdziwe oblicze obrońców “praw człowieka i demokracji”a mianowicie zaproponował referendum na Donbasie! Trump myśli a demokraci w panice, bo następne spotkanie we wrześniu!

  15. krzyk58
    20 lipca 2018 at 18:45

    @wlodek. Jak widzę eufemizm w postaci oblicza “obrońcy praw
    człowieka i demokracji” zapala mi się z tyłu głowy lampka kontrolna,
    a w kieszeni spodni powoli i dyskretnie (tak, na wszelki “wypadek’)
    otwiera mi się scyzoryk, taki tam….rtęciowy. 🙂

  16. Miecław
    20 lipca 2018 at 19:40

    @wlodek. 20 lipca 2018 at 18:12

    Nic mnie tak nie cieszy, jak skowyt tych “obrońców praw człowieka i demokracji” chodzących na smyczy kapitalistów. Wkrótce mogą być nie potrzebni i rozwiązani, co wtedy? Trzeba będzie szukać pracy, normalnej uczciwej pracy! Jak żyć wtedy, bez plucia na polecenie? 🙂

  17. wlodek
    20 lipca 2018 at 20:00

    Mieclawie, a teraz z naszej krajowej beczki “obrońców suwenera”.Adrian w pytaniach konsultacyjnych ucieka od pytania o świeckim charakterze państwa,rozdziału państwa od kościoła, konkordatu.Natomiast stawia pytanie o potrzebie podkreślenie naszych chrześcijańskich korzeni(co zamknie usta krytykom obecnej sytuacji gdzie religia i instytucje kościelne mają prymat nad władzą świecką).A Ojciec Dyrektor ma władzę większą niż kontuzjowany Prezes.Pozdro.!

  18. krzyk58
    20 lipca 2018 at 21:48

    @wlodek. Jestem za odwołaniem (inwokacja) w nowej Konstytucji do Boga, co najmniej na wzór węgierski…zdecydowanie w formie jasnej i prostej
    bez owijania w “chore judeo-chrześcijaństwo”. W tym temacie bliskie
    są mi poglądy śp. prof. B. Wolniewicza.

  19. Miecław
    20 lipca 2018 at 22:10

    @wlodek. 20 lipca 2018 at 20:00

    Adrian chyba nie zna preambuły do Konstytucji, która jest najdłuższa w Europie, ale też jest to majstersztyk, bo godzi różne wartości i poglądy oraz wiary pod wspólnym szyldem państwa świeckiego. Jest tam przecież odwołanie się do boga i do korzeni chrześcijańskich.

    Więc te pytania to temat zastępczy i podgatowka do wprowadzenia dyktatury jedynie słusznej religii. Inne religie powinny ostro protestować podobnie, jak ateiści, bo obudzimy się wkrótce w państwie ala “państwo islamskie”.
    Pozdr.

  20. Miecław
    20 lipca 2018 at 23:45

    @krzyk58. 20 lipca 2018 at 21:48.

    Właśnie dałeś dowód swojej indolencji i nieznajomości naszej Konstytucji. Takie odwołanie do Boga w naszej preambule do Konstytucji już jest. Czego wam więcej potrzeba fanatycy?

    Oto ona.
    @WEB. JÓZ. PROSZĘ O WYTŁUSZCZENIE DRUKU Z TREŚCIĄ ODWOŁUJĄCĄ SIĘ DO BOGA I KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ.

    KONSTYTUCJA
    RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
    z dnia 2 kwietnia 1997 r.
    (Dz. U. z 1997 r. Nr 78, poz. 483; zm.: Dz. U. z 2001 r. Nr 28, poz. 319, z 2006 r. Nr 200, poz. 1471 oraz z 2009 r. Nr 114, poz. 946.)
    W trosce o byt i przyszłość naszej Ojczyzny,
    odzyskawszy w 1989 roku możliwość suwerennego i demokratycznego stanowienia o Jej losie,
    my, Naród Polski – wszyscy obywatele Rzeczypospolitej,
    ZARÓWNO WIERZĄCY W BOGA
    będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna,
    jak i nie podzielający tej wiary,
    a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł,
    równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego – Polski,
    wdzięczni naszym przodkom za ich pracę, za walkę o niepodległość okupioną ogromnymi ofiarami, za KULTURĘ ZAKORZENIONĄ W CHRZEŚCIJAŃSKIM DZIEDZICTWIE NARODU i ogólnoludzkich wartościach,
    nawiązując do najlepszych tradycji Pierwszej i Drugiej Rzeczypospolitej,
    zobowiązani, by przekazać przyszłym pokoleniom wszystko, co cenne z ponad tysiącletniego dorobku,
    złączeni więzami wspólnoty z naszymi rodakami rozsianymi po świecie,
    świadomi potrzeby współpracy ze wszystkimi krajami dla dobra Rodziny Ludzkiej,
    pomni gorzkich doświadczeń z czasów, gdy podstawowe wolności i prawa człowieka były w naszej Ojczyźnie łamane,
    pragnąc na zawsze zagwarantować prawa obywatelskie, a działaniu instytucji publicznych zapewnić rzetelność i sprawność,
    w POCZUCIU ODPOWIEDZIALNOŚCI PRZED BOGIEM lub przed własnym sumieniem,
    ustanawiamy Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej
    jako prawa podstawowe dla państwa
    oparte na poszanowaniu wolności i sprawiedliwości, współdziałaniu władz, dialogu społecznym oraz na zasadzie pomocniczości umacniającej uprawnienia obywateli i ich wspólnot.
    Wszystkich, którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę Konstytucję będą stosowali,
    wzywamy, aby czynili to, dbając o zachowanie przyrodzonej godności człowieka,
    jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi,
    a poszanowanie tych zasad mieli za niewzruszoną podstawę Rzeczypospolitej Polskiej.

    To jest wg znawców przedmiotu najlepsza preambuła do Konstytucji w Europie. Ale oczywiście prawactwu to nie wystarcza, bo marzy im się dyktaturka teokratyczna. W XXI wieku to powinno się leczyć, taki stan umysłu rodem ze średniowiecza.

  21. wlodek
    21 lipca 2018 at 07:47

    Mieclawie,i tu jest pies pogrzebany!Tak samo jak ewentualny zapis o naszym członkostwie w U.E i NATO (a jak te instytucje znikną lub chociażby zmienią nazwę), to będzie powód do dalszego majstrowania przy Konstytucji! A może iść na całość i wpisać sojusz z San Escobar, Miedzy Morze?Kiedy te zabawy w piaskownicy prawa się skończą? Pozdro.

  22. Miecław
    21 lipca 2018 at 17:22

    @wlodek. 21 lipca 2018 at 07:47

    Brak mi słów Włodku. Gdyby ten naród myślał? A tak to czeka nas tylko pasmo nieszczęść i użerania się z fanatykami. Ludzie nie znają tej preambuły, młodzież nie zna. Dawno już temu na zajęciach miałem sfanatyzowaną bardzo religijną grupkę, która czyniła zarzut, że boga w konstytucji nie ma, to było wtedy, gdy PiS pierwsze zamiary ujawnił z nową konstytucją kilka lat temu.

    Gdy kazałem wejść na portal sejmowy i wyguglać obowiązującą Konstytucję i przeczytać preambułę, to nie mogli uwierzyć, że jest odwołanie się do boga i do wartości chrześcijańskich. Nikt ludziom tego palcem nie pokazuje i dlatego politycy mogą sobie na ciemnocie jechać i zbijać punkty.

    Ogólnie żenada, a postawa polityków godna największej pogardy. Naprawdę mamy dobrą uniwersalną konstytucję, wystarczy się do niej stosować i ja odpowiednio zgodnie z wykładnią prawa stosować, a jak coś to poczynić drobne korekty uściślające, i tyle.
    Pozdr.

  23. krzyk58
    21 lipca 2018 at 18:35

    Czym zatem różnią się te dwie preambuły? I czym tak zachwyca prawicowców preambuła węgierska? Sądzę, że chodzi zasadniczo od dwie sprawie, umiejscowienie roli chrześcijaństwa i stosunek do przeszłości.

    Preambuła polska stara się zachować równowagę między nawiązaniami do chrześcijaństwa i innymi systemami wartości. Mamy tam więc wspomaniane “zarówno wierzący w Boga (…) jak i nie podzielający tej wiary” czy też “kulturę zakorzenioną w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu i ogólnoludzkich wartościach” a także “w poczuciu odpowiedzialności przed Bogiem lub przed własnym sumieniem”.

    Takich subtelności w tekście węgierskim nie ma. Począwszy od wezwania “Boże, pobłogosław Węgrów” (pierwsza linijka hymnu), którym zaczyna się “wyznanie wiary” dalsze nawiązania do chrześcijaństwa są podobnie jednoznaczne: “jesteśmy dumni, że nasz pierwszy król, święty Stefan przed tysiącem lat osadził węgierskie państwo na trwałych fundamentach, a naszą ojczyznę uczynił częścią chrześcijańskiej Europy” czy “uznajemy kluczową dla podtrzymania naszego narodu rolę chrześcijaństwa”.
    http://jezwegierski.blox.pl/2011/05/Wegrzy-maja-lepsza-preambule-do-konstytucji.html

  24. Miecław
    21 lipca 2018 at 21:21

    @krzyk58. 21 lipca 2018 at 18:35

    No widzisz, domaganie się zmiany naszej preambuły na bardziej fanatyczne odwołanie się do boga, w stylu węgierskim, jest brakiem szacunku ze strony prawicowych katolików dla ludzi wyznających inne, ale zbieżne uniwersalne ogólnoludzkie wartości. Polska zawsze słynęła z tolerancji i tak powinno pozostać. Mi obecna preambuła bardzo odpowiada jako ateiście, bo odnosi się także do osób, które: “nie podzielający tej wiary,
    a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł,
    równi w prawach i w powinnościach wobec dobra wspólnego – Polski,”.

    Nie przeszkadza mi więc odwołanie się do boga w obecnej preambule i do wartości chrześcijańskich, bo szanuję wolność sumienia i wyznania. Wiem że życie w państwie muszę dzielić z osobami o różnych wyznaniach religijnych, więc muszę godzić się na zagwarantowanie im odpowiednich praw na równi z moimi. Ale protestuję przeciwko zawłaszczaniu konstytucji i państwa polskiego przez fanatyków katolickich. Kościół powinien być przeciwny, bacząc aby nie spotkała go za poparcie fanatyków “kara boska”, ponieważ występują przeciwko prawdziwemu chrześcijaństwu, które jest tolerancyjne. Przez to kiedyś wahadło może się przesunąć w skrajną lewą stronę i wtedy nikt nie kiwnie palcem w obronie kościoła, gdy bóg zniknie z preambuły do Konstytucji, jak miało to miejsce w PRL.
    Poddaję to myślącym katolikom pod rozwagę.

  25. wlodek
    21 lipca 2018 at 22:09

    Krzyku słowa, słowa ,słowa a liczba aborcji, zabójstw kradzieży i nienawiści podobna lub większa niż w “świeckich”państwach. Nad tym się zastanow a nie nad preambułą.!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up