Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

17 sierpnia 2018

Czy tzw. Trybunał Konstytucyjny może uznać że ziemia to placek pizzy oparty na 7 krokodylach?


 Słuszną linię ma nasza władza! Jeszcze słuszniejszą linię orzeczniczą reprezentuje zdekomunizowany i poddany dobrej zmianie tzw. Trybunał Konstytucyjny. Dzięki pracy 

W marcu 2015 roku Sąd Rejonowy dla Warszawy-Śródmieścia skazał byłego szefa CBA, pana Mariusza Kamińskiego na karę pozbawienia wolności m.in. za przekroczenie uprawień w sprawie tzw. Afery gruntowej. Kiedy to ta słynna służba specjalna dopuściła się różnych i innych czynności wobec kilku samorządowców i polityków. W listopadzie 2015 roku przed wyrokiem Sądu II-giej instancji, pan Prezydent Andrzej Duda ułaskawił pana Kamińskiego (i innych skazanych w procesie).  W marcu 2016r., Sąd Okręgowy w Warszawie umorzył sprawę, na podstawie prawa łaski pana Prezydenta. W maju 2017 roku Sąd Najwyższy w składzie siedmiu Sędziów, uznał że prawo łaski może być stosowane wyłącznie wobec osób skazanych, a zastosowanie prawa łaski przez datą prawomocności wyroku nie wywołuje skutków prawnych. 

W tej chwili zapadł wyrok Trybunału Konstytucyjnego, który zmienia ponad 2000 lat dorobku prawa rzymskiego i jego pochodnych, ale nie jest czymś zupełnie nowym dla naszego prawodawstwa. 

Wyrok w sprawie znanego ułaskawienia, jakie pan Prezydent zastosował wobec znanego polityka dobrej zmiany jest wewnętrznie sprzeczny. Nie można stosować prawa w oparciu o sam jeden przepis, w oderwaniu od kontekstu systemowego w tym przypadku chociażby w Konstytucji. Nie ma mowy o stosowaniu abolicji, jest mowa o prawie łaski. Stworzenie precedensu w postaci abolicji indywidualnej zrównanej z prawem łaski co do skutków oznacza, że można ułaskawić osobę, która nie była skazana. Przed popełnieniem przestępstwa – po prostu na zapas. 

To dowód na to, że ci ludzie którzy za tym stoją powinni oddać swoje dyplomy i najlepiej zwrócić pieniądze, jakie pobierali od państwa do wydania wyroku z publicznych pieniędzy. Nie może być prawnikiem ktoś, kto puszcza taki knot. Nie można utożsamiać abolicji z prawem łaski, tak jak nie można utożsamiać beczki z wodą z jeziorem pełnym pelikanów! Chyba, że godzimy się na relatywizację prawa i jego interpretacji, ale Szanowni Państwo – to już mieliśmy w naszej historii. Sanacja, lata 40-te, stan wojenny, potem słynny okres falandyzacji prawa. Dzisiaj mamy dobrą zmianę. Podobnie – w sensie instrumentalnym funkcjonowało prawo w okresie okupacji niemieckiej i w okresie stalinowskim. W pierwszym czasie wydawano wyroki „w imieniu prawa”, a w drugim „władzy ludowej”. Nikt się nie przejmował praworządnością, wykładnią, czy prawami człowieka. Dzisiaj jest to samo, w jeden dzień zmieniło się wszystko. Sanacja również nie była lepsza. Pamiętamy proces brzeski, pamiętamy jak potraktowano działaczy ludowych z Wincentym Witosem na czele! Historia hańby w polskim systemie prawnym ma bardzo długą tradycję.

Ten stan rzeczy udowadnia słuszność tez o konieczności dokonania reformy sądownictwa w Polsce. Niestety jest to konieczność. Nie chodzi tylko o Sędziów, którzy orzekali w stanie wojennym, a obecnie pracują w Sądzie Najwyższym. Nie chodzi również tylko o Sędziów-celebrytów, którzy lansują się w parówkowych i innych mediach. Chodzi o brak zaufania do systemu prawnego u własnych ludzi. Ludzie nie ufają tej wąskiej elicie, bo ona sobie ten stan rzeczy zbudowała przez ostatnie prawie 30 lat transformacji. 

Jeżeli więc mówimy o zmianach, to nie powinno już polegać tylko na drobnych korektach instytucji, w tym kastrowaniu tych najważniejszych i obsadzaniu gabinetów nowymi, posłusznymi dobrej zmianie prawnikami. Chodzi w ogóle o zmianę systemu. Można to sobie wyobrazić tylko na zasadzie rewolucyjnej np. przez odsunięcie WSZYSTKICH TYCH LUDZI od wpływu na wymiar sprawiedliwości. Uwaga nie chodzi o to kto ma rację, a kto jej nie ma. Chodzi o to, że obywatele nie mają zaufania do tego systemu. To system jest dla ludzi, a nie ludzie dla systemu. W tym zakresie właśnie są potrzebne zmiany, tak żeby system służył ludziom, a zarazem żeby funkcjonowała umowa społeczna – dobrowolnego podporządkowania się społeczeństwa pod władzę administracji specjalnej jaką stanowią Sądy. Można to robić zamordystycznie, jednakże chyba nie o to chodzi? 

Stan obecny jest nie do zaakceptowania. Nie może być zgody na to, żeby różne grupy ludzi w togach wzajemnie wytykały się palcami, a politycy żeby to rozgrywali – zalewając ludzi emocjami, którzy stoją przed Sądami już nie wiedząc sami w obronie czego. 

Pozostaje nam zapamiętać, że nowa władza zastosowała abolicję indywidualną, czyli prawo łaski na zapas wobec osoby nie skazanej wyrokiem sądy – osoby zgodnie z prawem niewinnej. Ot, nowy standard, pozasystemowy i co im zrobimy? Może jutro tzw. Trybunał Konstytucyjny uzna, że ziemia jest płaskim plackiem pizzy opartym na 7 krokodylach? Tego nie można wykluczyć. Tylko, że to nie jest śmieszne. Zwłaszcza jak skonfrontujemy stan naszej praworządności i funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości z dramatem ludzi bezwzględnie traktowanych przez system. 

Przykładowo pan Mateusz Piskorski siedzi sobie w celi i z tego co wiadomo, nawet nie można mu wysłać książek! Ktoś wie za co on siedzi? Tyle czasu? Kogoś to interesuje? Ciekawe czy przeżyje areszt, a jeżeli nie to czy to w ogóle kogokolwiek zainteresuje? Pewnego dnia by może zobaczymy taki scenariusz, że będzie jakiś mały komunikat, że aresztant popełnił samobójstwo albo upadł nieszczęśliwie, żadnych świadków, żadnych informacji – nikt nic nie widział. Może depresja? Wiadomo, oczywiście w sektorze, którego nie obejmuje kamera. Będzie po sprawie. Nikt się nie upomni. Ile jest takich dramatów dzisiaj w Polsce? Wszyscy widzieliśmy dramat młodego człowieka, który zmarł na jednym z komisariatów we Wrocławiu. Czy to są standardy państwa demokratycznego? Mamy jako obywatele Rzeczypospolitej wliczać takie traktowanie do codziennego ryzyka? Śmiało niech tzw. Trybunał Konstytucyjny uzna że ziemia to placek pizzy oparty na 7 krokodylach… Chociaż znając nasze społeczeństwo, zaraz pojawi się grupa ludzi, twierdząca że krokodyli jest 6, albo że to są kaczki…

Tags: , , , , , ,

31 komentarzy “Czy tzw. Trybunał Konstytucyjny może uznać że ziemia to placek pizzy oparty na 7 krokodylach?”

  1. Inicjator
    19 lipca 2018 at 05:18

    Świetny artykuł. Pokazuje jak wiele jest do zrobienia i to przez wiele lat, a może nawet i pokoleń.

    No bo obecna opozycja, gdyby nie daj Boże doszła do władzy – ten stan DEWASTACJI SYSTEMU i POJMOWANIA PRAWA w RP = zaakceptuje.

    Bo będą mogli więcej w zakresie sprawowania władzy.

    Taka chciwość, jak w liberalnym turbokapitaliźmie: mam miliard – to dążę do posiadania dwóch …

    I to ma być moralnie dobre, bo CHCIWOŚĆ JEST DOBRA ?

    Dlatego w interesie wszystkich obywateli Nadwiślańskiego Macondo jest to, żeby powoli przywracać standardy prawa wywodzącego się ze Starożytnego Rzymu.

    Przede wszystkim LOGIKA.

    Po drugie: faktyczna niezależność, ale oparta na WYBORZE SĘDZIÓW przez obywateli z grupy prawników posiadających odpowiednie przygotowanie akademickie.

    Tak podobno jest w USA, ale nie znam szczegółów.

    Jest co robić i to na pokolenia.

    A co do liczby krokodyli: to są raczej duże żółwie (raczej olbrzymie) i jest ich cztery.

    Na nich opiera się PŁAT PŁASKIEJ ZIEMI.

    Z że Ziemia się obraca?

    Tak, bo one sobie drepcą i kołyszą (stąd przypływy) PLACKIEM nazywanym Ziemią.

    I tak to jest postrzegane w Macondo.

    Amen.

    P.S.

    Dlatego Trybunał Konstytucyjny nie ma co w tej materii liczby krokodyli nic rozstrzygać.

    Wiadomo od wieków, że są to ZÓŁWIE!

    Stąd witamy się ŻÓŁWIKIEM i amen.

  2. Rasta
    19 lipca 2018 at 05:22

    A nie prawda bo ziemia to mały odrost na skorupce wielkiego ślimaka, który pełznie drogą mleczną!

  3. Zbigniew
    19 lipca 2018 at 07:03

    Oj Autorze, Autorze 😀
    Język Polski, Semantyka, Logika, Analiza, obecny tekst Konstytucji RP i szybko się okaże że cały ten artykuł “psu na budę”.
    Raz już wspomniałem że Rzeczpospolita doskonale może funkcjonować jeśli przeprowadzi się “prawny” reset i pozostaniemy przy KILKU aktach prawnych.
    Konstytucji – będącej gwarantem praw niezbywalnych i wskazujących na jedyne możliwe ustawy
    oraz ustawach:
    O ustroju
    O przestępstwach i karach
    O służbie i obronie kraju
    O daninach i mytach
    O żywności, naukach, naturze i zdrowiu

    A przy przy obecnym gąszczu zakazów i nakazów oraz zabetonowanym systemie, niespójnym, nielogicznym i semantycznie wieloznacznym, takie artykuły to… no, “psu na budę”.
    Bo co by ludzie “prawa” nie napisali w swoich OPINIACH, i po której stronie by nie byli (a powinni być po stronie WSZYSTKICH obywateli a nie jakiś OBYWATELI) to będzie zawsze tak samo błędne jak i zgodne z faktami. Ot taki paradoks. A skoro regulatorem REPUBLIKI jest paradoks to czego się spodziewać? “Copypastyzmu”, samozwańczych autorytetów i objawionych mądrości coraz ciaśniej wypełniających całą przestrzeń “Internetów”?
    Chuck Norris spakował kiedyś cały “Internet” na dyskietkę.
    Nie był jednak w stanie spakować polskiego “prawa”.
    “Niedasię”.
    Polskie “prawo” spakowało Chucka Norrisa na kartę perforowaną razem z dyskietką zawierającą cały “Internet”.

  4. Zbigniew
    19 lipca 2018 at 07:22

    I takie ćwiczenie. Proszę uzbroić się w język polski z jego sematyką i gramatyką oraz logikę.

    Takie są regulacje w Konstytucji RP (najwyższy akt “prawa”):
    Art. 8.
    1. Konstytucja jest najwyższym prawem Rzeczypospolitej Polskiej.
    2. Przepisy Konstytucji stosuje się BEZPOŚREDNIO, chyba że Konstytucja stanowi inaczej.
    Art. 139.
    Prezydent Rzeczypospolitej stosuje prawo łaski. Prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu.
    Art. 188.
    Trybunał Konstytucyjny orzeka w sprawach:
    1. zgodności ustaw i umów międzynarodowych z Konstytucją,
    2. zgodności ustaw z ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi, których ratyfikacja wymagała uprzedniej zgody wyrażonej w ustawie,
    3. zgodności przepisów prawa, wydawanych przez centralne organy państwowe, z Konstytucją, ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi i ustawami,
    4. zgodności z Konstytucją celów lub działalności partii politycznych,
    5. skargi konstytucyjnej, o której mowa w art. 79 ust. 1.
    Art. 79.
    1. Każdy, czyje konstytucyjne wolności lub prawa zostały naruszone, ma prawo, na zasadach określonych w ustawie, wnieść skargę do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności z Konstytucją ustawy lub innego aktu normatywnego, na podstawie którego sąd lub organ administracji publicznej orzekł ostatecznie o jego wolnościach lub prawach albo o jego obowiązkach określonych w Konstytucji.
    2. Przepis ust. 1 nie dotyczy praw określonych w art. 56.
    Art. 56.
    1. Cudzoziemcy mogą korzystać z prawa azylu w Rzeczypospolitej Polskiej na zasadach określonych w ustawie.
    2. Cudzoziemcowi, który w Rzeczypospolitej Polskiej poszukuje ochrony przed prześladowaniem, może być przyznany status uchodźcy zgodnie z wiążącymi Rzeczpospolitą Polską umowami międzynarodowymi.

    Ktoś widzi jakieś wyjątki w stosowani prawa łaski, kogo ono dotyczy, czy kiedy może być stosowane, albo co to jest w ogóle “prawo łaski”?
    No właśnie! 🙂

    Ciekawe czy niejako przy okazji ktoś zauważył jaki interesujący wytrych stanowi w całej konstrukcji Art. 56?

    “Nauka poszła w las” i mało że nikt już nie rozumie co czyta, to jeśli już nawet czyta to nawet nie rozumie co czyta i nie przeszkadza to bełkotać w “Internetach”,
    głównie nie na temat
    i wyłącznie jakieś wyssane z palca bzdury.

  5. awkzim
    19 lipca 2018 at 07:44

    Odpowiedź na zadane pytanie: MOŻE.

  6. Bible Freak
    19 lipca 2018 at 07:53

    @Inicjator: “A co do liczby krokodyli: to są raczej duże żółwie (raczej olbrzymie) i jest ich cztery.”

    Ma Pan z tym rację. Ale nie o to chodzi.

    Chodzi o to czy Trybunał może to zmienić. Czy może uznać cztery żółwie za krokodyla?

    Zdania czy może, są podzielone.

  7. wlodek
    19 lipca 2018 at 09:25

    Jesteśmy świadkami pełzającego zamachu stanu!Ludzie będą się dzielić na tych którzy siedzą (jak Mateusz bez wyroku sądu), i na tych którzy będą siedzieć ( też bez wyroku sądu)Ewentualnie wariant optymistyczny, z wyrokiem sądu który w całości znajdzie się w rękach jedynie słusznej siły narodu.”Chciałeś Chamie Złoty Róg”to z tego korzystaj!

  8. Pozorovatel
    19 lipca 2018 at 09:43

    Są w Europie narody które swoją państwowość utworzyły grubo ponad 1000 lat i potrafiły utrzymać do dzisiaj. W tej długiej historii bywały podbijane, przeżywały rewolucje i zmiany ustroju, ale ich państwa wciąż trwały. Są też takie które swojego państwa nie utworzyły nigdy, lub też miewały ją w czasie liczonym dziesiątkami lat. My jesteśmy narodem o tradycji pośredniej między jednymi i drugimi. Już przed pięcioma wiekami nasi przodkowie z dumą twierdzili że “nierządem Rzeplita stoi”, i za nic mieli przestrogi wielkich ówczesnych umysłów. W rezultacie w połowie XVIII wieku spowodowali upadek naszej państwowości przejmowania w rozbiorach naszych ziem i ludów w administrację państw sąsiednich. Choć przestrogą powinien być już I rozbiór w 1772r., to niepomni jego przyczyn, swoimi poczynaniami doprowadzili do dwóch kolejnych. Nie wykorzystali swojej szansy w 1918 roku i stworzyli raczej raczej okrutną parodią państwowości, której 20-letni byt zakończyła wojną i okupacją. Niestety, pomimo głośnego świętowania stulecia 11 listopada, suwerenny polski byt nie odrodził się już nigdy. Polska Ludowa powstała się z woli innego państwa pragnącego posiadać kontrolowaną strefę buforową na zachodniej granicy. Dzisiaj wciąż jesteśmy jesteśmy buforem, choć przejętym przez stronę przeciwną. Niestety nasz dzisiejszy suweren (bynajmniej nie jest nim Polski Naród) nie dba zanadto o nasze stosunki wewnętrzne, bowiem wartość sworznia geostrategicznego przedstawia terytorium, a nie naród, gospodarka i system prawno-państwowy. Stąd właśnie wypływa poetycka swoboda z jaką parlament może zmieniać prawa przyrody, a wolny od prawa i logiki Trybunał Konstytucyjny może swobodnie stanowić o liczbie krokodyli wspierających Ziemię. Po prostu suweren zezwala nam byśmy trochę pohasali, jak długo nie narusza to jego interesów. Takie rozwiązania stosuje również na innych kontynentach, również tych o krótszej historii cywilizacji. Widać trwała jest nasza (dostrzeżona przez Bismarcka) tradycja powierzania poezji dyplomatom a polityki poetom.

  9. Miecław
    19 lipca 2018 at 10:49

    Nie wiem na ilu krokodylach, ew. żółwiach opiera się świat, ale wiem na pewno, że Polska obecnie pływa na jednej kaczce 🙂 Gdzie spłynie nie wiadomo. Może na szerokie i bezkresne morze ciemnoty, z którego nie ma powrotu? Może na jakieś jezioro do skansenu? A może do szamba i oczyszczalni ścieków, skąd wyjdzie oczyszczona i uzdrowiona?

    Dobra zmiana stosuje “prawo boże”, więc na wszystko otrzyma rozgrzeszenie.

    @Zbigniew. 19 lipca 2018 at 07:22
    Może z semantyką jest u ciebie dobrze, ale z wykładnią prawa już gorzej. Przepis art. 139 Konstytucji należy interpretować w całości, a nie semantycznie pojedynczymi zdaniami. W zdaniu drugim masz, jak byk napisane, że “Prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu”, co oznacza, także w stosunku do interpretacji zdania pierwszego, że PRAWO ŁASKI STOSUJE SIĘ TYLKO DO OSÓB SKAZANYCH. Po pierwsze – zapoznaj się z technikami legislacyjnymi, które zobowiązują ustawodawcę i zostały przez niego przyjęte. Po drugie – wszelkie przepisy muszą być zgodne z gramatyką i powszechnie przyjętą pisownią języka polskiego. Zapewne jeszcze w szkole podstawowej uczono cię, jak konstruować zdania krótko i logicznie, aby się dopełniały wzajemnie.

    Gdyby dobra zmiana szanowała prawo i przyjęte normy jego wykładni, to nigdy do czegoś takiego by nie doszło. Niestety brak wiedzy na temat logiki i wykładni prawa lub trzymanie się na przekór tylko semantyki powoduje takie możliwości falandyzacji prawa, jakie nam zaserwował obecnie Trybunał Konstytucyjny. Popsuli prawo, oczywiście nie oni pierwsi i w zasadzie wszystkie rządy po 1989 roku prawo mają generalnie gdzieś, o ile nie służy ich interesom.

    Kiedyś dawno temu czytałem wywiad z prof. Ewą Łętowską, która wyraziła opinię, że za “komuny” sędziowie jeszcze potrafili stosować wykładnię prawa, a teraz muszą mieć wszystko kazuistycznie napisane w przepisach, bo nie potrafią się posługiwać wykładnią. Ja dodam, że w celach politycznych omijają wykładnię i falandyzują prawo poprzez samą semantykę bez uwzględnienia wykładni celowościowej i systemowej. Czyli niezgodnie z normami wypracowanymi w nauce prawoznawstwa.

    Oto przykłady roli usługowej TK:
    Wyguglać – “Czy prezes TK zasłużył na kościelny medal? Oto trzy głośne orzeczenia Trybunału na korzyść Kościoła”
    NIE LINKUJEMY TAM.

    26.01.2015.

  10. Miecław
    19 lipca 2018 at 11:00

    W uzupełnieniu poprzedniego posta.
    W komentarzach do linkowanego artykułu “Czy prezes TK zasłużył na kościelny medal?” – Był taki wiersz:

    “Rzecz to raczej niepojęta
    Strzelać sobie w stopę
    Ujawnił swego agenta
    Oddział na Europę

    Watykański wywiad sprawnie
    Miękczy wszelki opór
    Dawniej skrycie, teraz jawnie
    Wznosi święty topór

    To możliwe tylko w kraju
    Klęczącym przed klerem
    Gdzie ludziska biedę mają
    Są dla kleru zerem

    Szczytem hucpy honorować
    I wręczać medale
    Tym, co mają sąd sprawować
    W ważnym Trybunale

    „Za zasługi dla Kościoła”
    Cóż to za zasługi?
    Od wyroków się odwołać
    Ma jeden i drugi?

    Czyś prezesie wyrokował
    Na gardle z Jezusem
    Gdzieś swą niezawisłość schował
    Czyś kleru sługusem?

    Czy ojczysta Konstytucja
    “Świstkiem jest papieru
    Czy jest celem nowych krucjat
    Zachłannego kleru?

    Mają swoich w parlamencie
    W rządzie jest ich nawał
    Teraz w trybunałach będzie
    Czart karty rozdawał…”

    NIE LINKUJEMY DO TYCH MEDIÓW.

    26.01.2015.
    Nie wiem czy jest jeszcze dostępny, bo niestety cenzura w sieci działa i ciekawe materiały znikają często z komentarzy.

  11. Wojciech
    19 lipca 2018 at 13:38

    Nie ma na co narzekać. Większość tego chciała. Nawet nie zapytała jaka to Polska? Śpiewali “Żeby Polska była polską” i tłumem wznosili paluchy w literę V. I zwyciężyli. I mają to co chcieli. Więc po co i do kogo te żale, skargi, łzy, protesty i gniew. Tak już pozostanie, zawsze tak było. Z 45 letnim interwałem, kiedy chociaż była nadzieja.

  12. Zbigniew
    19 lipca 2018 at 15:15

    @Miecław
    To nie jest moja wina że nie rozumiesz słowa BEZPOŚREDNIO czy też własnie z problemów semantycznych, nie zrozumiałeś kontekstu tego co napisałem.
    Ja nie zajmuje stanowiska po tej czy po tamtej stronie bo to zajęcie dla idiotów funkcjonalnych, w tym nawet takich którym ktoś nadał jakieś tytuły semantycznie mające znaczyć że owi utytułowani cechują się nadzwyczajną znajomością tematu/ dziedziny. Masz taki pogląd? Ok. Ja go uszanuję co nie oznacza że nie mogę mieć własnego poglądu bo inaczej “zaliczę kopa” od Ciebie.
    Chyba za bardzo się nakręciliście i “skopaliście” z @krzyk58 i zaczynasz “kopy rozdzielać” wszystkim co to według Ciebie mają inne zdanie niż Ty.

    Wybacz ale uchylę się i nie będę uczestniczył w “ustawce” dla gawiedzi.

    Dla jasności gdyby nie traktować i tworzyć wybiórczo oraz celowo, stosownie do podmiotu, interpretacji, a oprzeć się na regulacjach i ich ciągłości logicznej (tzw “ciągłość prawa” to wychodzi że właściwie wszystko jest nielegalne bo kiedyś gdzieś naruszyło poprzednie regulacje z pomocą interesów ukrytych za fasadą teatru idei popartego przedstawieniem wolności wyboru i oddanego głosu. Dotyczy to również obecnych regulacji, przepisów, zakazów i nakazów, zwanych jak to ujmuję, żartobliwie “prawem”.

    Z tym że w teatrze widownia nie głosuje, może co najwyżej wyjść. Nie głosują również aktorzy. Generalnie nikt nie głosuje i nie ma wyborów, a o tym co jest wystawiane decyduje właściciel.

    Oczywiście możesz “kopać” dalej. Skutek będzie dość oczywisty. Nikt Tobie tego nie broni (WOLNOŚĆ) i tylko od Ciebie zależy “którego wilka karmisz”.

  13. Miecław
    19 lipca 2018 at 16:52

    @Zbigniew. 19 lipca 2018 at 15:15

    No może cię zbyt ostro potraktowałem to przepraszam, ale ty też nie rób z ludzi kompletnych bałwanów. W systemie prawa mamy sporo zawiłości. To tak jak w naukach ścisłych z różnymi wzorami, trzeba je znać i umieć zastosować, aby otrzymać określony wynik. W prawie jest tak samo, tylko trochę mniej precyzyjnie, a wszystko zależy od umiejętności prawników. A z tym jest naprawdę kiepsko i to co piszesz nie raz na ten temat, jest zgodne z rzeczywistością. Nigdy tego nie negowałem.

    Niestety na tym etapie rozwoju cywilizacji i biurokracji nie jest możliwe stosowanie jakiegoś prostego prawa zwyczajowego. Do tego semantycznie język polski jest trudny i skomplikowany, więc jeżeli to przełożysz na pisanie przepisów prawa, to jest naprawdę wielką sztuką napisać dobrą ustawę. Konstytucja jest zawsze z natury zbiorem przepisów ogólnych, których wykonanie zawarte jest w aktach niższego rzędu. Inna sprawa, że jej przepisy mogłyby być bardziej precyzyjne, aby nie poddawać się falandyzacji prawa. Ale jak kiedyś mi powiedział pewien konstytucjonalista na moje zarzuty, że wtedy byłaby “przegadana” zupełnie niepotrzebnie.
    Więc tak naprawdę wszystko zależy od ludzi, czy chcą dobrze stosować przepisy konstytucji, czy też chcą ich nadużywać, co teraz mamy możliwość zaobserwować.

    Przepisy konstytucji stosuje się bezpośrednio tylko wtedy, gdy nie ma szczegółowych uregulowań prawnych proceduralnych, a w przypadku prawa łaski, są takie procedury lub gdy te procedury są sprzeczne z przepisami konstytucji i to stwierdza wtedy TK. Ale sędziowie TK nie mogą pomijać wykładni i opierać się na swoim widzimisię, zamówieniu politycznym lub “prawie boskim”, czy tylko semantycznym rozumieniu przepisu. Sędziwie TK są związani prawidłowym stosowaniem wykładni prawa. I w tym przypadku takiej wykładni nie zastosowali.

    Odnoszę się tylko do interpretacji przepisów. Nie wiem czy sprawa Mariusza Kamińskiego, to sprawa polityczna, czy też faktycznie przekroczył swoje uprawnienia i czy słusznie go nieprawomocnie skazano?. Nikt z nas nie zna materiałów sprawy, więc nie mogę się wypowiadać.

    Na jego “rozgrzeszenie” mogę napisać tylko tyle, że tworząc nową służbę specjalną od podstaw i nie będąc wyszkolonym prawnikiem (jest historykiem, jak wynika z wiki) mógł popełnić jakieś błędy i nadużycia, które być może ze względów politycznych były wykorzystane przeciwko niemu do jego oskarżenia? W tzw. normalnym systemie zapewne mogłoby się skończyć tylko postępowaniem dyscyplinarnym i jakąś naganą lub odpowiedzialnością polityczną, czyli zdjęciem ze stanowiska, bo człowiek nie ma kompetencji.

    Ale w klasycznym systemie prawa do którego ma się zaufanie, należało czekać na prawomocny wyrok sądu i dopiero wtedy go ułaskawić. Niestety PiS niespodziewanie wygrał wybory i Kamiński był pilnie potrzebny prezesowi, więc dokonano falandyzacji prawa, aby go ułaskawić, żeby mógł objąć stanowiska, które zajmuje. Po prostu zwykła polityka i walka między dwoma postyropianowymi obozami o władzę i wpływy, daje takie efekty. Za klika lat też będzie ciekawie, gdy PiS przegra wybory, wtedy zacznie się kolejna jazda i pewnie nowa falandyzacja prawa, bo przyjdzie czas rozliczeń.

    Po prostu Kamiński ma dużo szczęścia, więcej niż Piskorski. Ale kto wie, czy za ileś lat role się nie odwrócą, bo wystarczy poczytać na wiki życiorys Kamińskiego, jak walczył z systemem PRL, a teraz Piskorski walczy z systemem III RP i wszystko przed nim jeszcze.

  14. krzyk58
    19 lipca 2018 at 17:12

    … Pani (emerytka) co to miała problemy natury socjalnej z powodu niskich poborów…..
    NO, BO jak TU przeżyć za 10 tysi. wiadomo, kasta nadludzi 🙂 (mało, niech
    jedzie “na Zachód’ podcierać doopy starym esesmanom’! 🙂 TAM, ponoć płacą “lepiej”.)
    Pamiętajmy, urzędnik/funkcjonariusz państwowy/żołnierz jest
    z mocy prawa APOLITYCZNY – i TU ukłon w stronę ‘owej ’emerytki”…
    ….
    DLATEGO, m.in. – Nie wypada szlajać się z ‘różnymi’ UBywatelami, choćby i w IV RP!

    A tak w ogóle komu TO potrzebne i służy,moim zdaniem należałoby
    pokasować wydumane i zbyteczne stanowiska tych co to żerują na zdrowej tkance Narodu Polskiego. ONY, wedle powiedzenia: “Od …. do cysorza – wszyscy żyją z gospodarza”. Moim zdaniem należałoby:
    POLIKWIDOWAĆ ( nie w sensie fizycznym, co to ,to (jeszcze) nie… 🙂 ) KLASY PRÓŻNIACZE – “różnych ” rzeczników,
    trybunały, senaty, ograniczyć radykalnie liczbę posłów do Sejmu,
    zlikwidować nie służącą nikomu i niczemu biurokrację – odchudzić w naczelnych organach administracji państwowej ‘dwory’ przy prezydencie i premierze itp.A to wszystko pasożytujące na naszych plecach. Niech pracą społecznie użyteczną ‘zarabotają” na swoje utrzymanie,
    kręcąc i sprzedając nawet “mietły’,pozyskując złom czy inne surowce wtórne!! Dzięki pracy od podstaw, być może w którymś pokoleniu
    dojdą do znaczenia i majętności i godności!
    Czego IM szczerze, z serca życzę – Szczęść Boże!! 🙂 Amen.

  15. wlodek
    19 lipca 2018 at 19:14

    Krzyku,obecna Prezes Sądu Najwyższego skrótowo mówiąc nie jest z mojej bajki
    Ale to co robi “Dojna Zmiana” woła do pomste nie tylko do twojego Boga!W ciągu roku 5 raz nowelizują własną ustawę o Sądzie Najwyższym, wypowiedzi posłów na komisji mają trwać 30 SEKUND,kolejny raz 24 godzinny czas przyjęcia Ustawy
    Znasz dobrze najbardziej dosadne rosyjskie przekleństwa. Nie będę ich cytował( bo p.Józef miałby robotę, przy okazji pozdrawiam), ale na nie wszystkie obecni włodarze zasługują.

  16. wlodek
    19 lipca 2018 at 19:43

    Ps,a tak przy okazji “dziecko Solidarności Walczącej”,kolejny raz oglednie mówiąc mija się z prawdą! Prywatyzacji Hortexu w 1999 r dokonał rząd AWS,nie PSL nie SLD i nie PO,a w tym rządzie byli i “dwóch takich co ukradli księżyc”,a radnym z ramienia A W S wspomniany “kłamczuszek”.Bo białe jest czarne a czarne jest białe, bo najważniejsze żeby było Nasze!

  17. wlodek
    19 lipca 2018 at 20:23

    Świat oszalał albo coś ze mną nie tak! W każdym słowie zgadzam się z dzisiejszą oceną stosunków polsko- rosyjskich a przy okazji ukraińskich dokonaną przez p.Kornela Morawieckiego! A jego słowa o nie odpowiedzialności Polski wobec Nord S 2( rezygnacja przez rząd AWS z drugiej nitki Jamalskiego gazociągu na rzecz obrony interesów ukraińskich oligarchów) to złote słowa.!

  18. Miecław
    19 lipca 2018 at 22:53

    @wlodek. 19 lipca 2018 at 20:23

    Ano racja i aż smutno patrzeć na obraz Polski i stan styropianowych umysłów, gdy jedni wreszcie dostrzegają swoje błędy i zaczynają jakoś tak na starość myśleć, a kiedyś z karabinem nie tylko na Ruska by szli, ale i na Polaka, bo czerwony, a inni brną dalej w retorykę głupoty, ksenofobii, antykomunizmu zoologicznego, nie bacząc na skutki. Nie wiadomo, czy się z nich śmiać, czy nad nimi płakać, chociaż chyba raczej trzeba płakać nad losem Polski i młodych pokoleń?
    Pozdr.

  19. Zbigniew
    20 lipca 2018 at 06:37

    @Miecław
    Brniesz dalej? Twój wybór. Nie przypisuj również mi czegoś czego nie napisałem. Taka porada na przyszłość: jak się czegoś nie rozumie warto dopytać by zrozumieć a nie ferować od razu wyroki. Z a za takie ferowanie wyroków bez rozpoznania sprawy niejeden “sędzia” w prezencie dostałe “przetrącone kulasy”.
    A że świat dziczeje i postępem skuteczniejszym niż matematyczna wykładnia geometrycznego…
    to nie zdążysz się spojrzeć jak nie tyle prawo zwyczajowe co zwyczaje dogonią Ciebie i osaczą.
    Ja szanuje WOLNOŚĆ. Twoją również choć tak naprawdę ona jest WSZYSTKICH.
    Tak jak szanuje WYBORY innych.
    Więc WYBIERAJ.
    Ja również wybrałem.
    Żegnam Ciebie.

  20. Zbigniew
    20 lipca 2018 at 07:29

    “Gdy grabież staje się sposobem życia ludzi żyjących w społeczeństwie, na przestrzeni czasu tworzą oni dla siebie system prawny, który usprawiedliwi ich działania i kodeks moralny, który będzie ich gloryfikował” – (Claude Frédéric Bastiat)
    Prawie 200 lat temu i choć w zakresie poglądów “to nie moja bajka” to nie trudno dostrzec że “guru wolnorynkowców” i “austriackiej szkoły” dostrzegł (pewnie jako tzw “filozof”) tak oczywisty na przestrzeni wieków, od kiedy istnieje “praworządność”, fakt.
    Fanatykom kreacji “praworządności” polecam inną ciekawą opinię (nie pamiętam gdzie ją usłyszałem) że tylko jednej nacji Bóg musiał wyryć w kamieniu elementarne zasady bo byli zbyt prości by egzystowały w ich umysłach naturalnie, przy czym słowo “prości” jest moim zastępstwem na mniej “poprawne politycznie” określenie, podobnie zresztą jak “nacja”.

  21. krzyk58
    20 lipca 2018 at 08:05

    @Miecław. Polskojęzyczna lewica = RUSOFOBIA. Tak było jeszcze
    w XIX w. i TO przełożyło się w czasie.
    Albo “płaskie’ w pozycji ‘horyzontalnej” leżenie plackiem przed bywszym suwerenem. Z czego TO wynika że NIGDY nie potrafiła zastosować GODNEJ pozycji? Z ‘innej” mentalności cywilizacyjnej? Przypominał nie będę, co by
    nie denerwować WEB. JÓZEFA.
    Bądź pozdrowion.

  22. Miecław
    20 lipca 2018 at 09:34

    @Zbigniew.
    Generalnie skrytykowałeś Krakauera zarzucając mu niski poziom opracowania i faktyczna nieznajomość tematu:
    “Oj Autorze, Autorze 😀
    Język Polski, Semantyka, Logika, Analiza, obecny tekst Konstytucji RP i szybko się okaże że cały ten artykuł “psu na budę”.”

    Więc spotkałeś się z moją krytyką, bo ten felieton jest jednym z najlepszych i opisuje problem właściwej interpretacji przepisów.

    Masz inną wizję stosowania prawa i jego stanowienia, obowiązywania ograniczonego tylko do kilku ustaw. Masz takie prawo, ale nie dziw się, że ktoś ci następnie zwróci uwagę, że w obecnym świecie skomplikowanych stosunków społeczno-gospodarczych jest to niemożliwe. Nawet jeżeli weźmiemy pod uwagę skromną ilość artykułów Konstytucji USA, to każdy powinien mieć świadomość, że wykonanie tych przepisów w systemie amerykańskich to tysiące precedensowych wyroków sądowych, często wzajemnie sprzecznych ze sobą, co powoduje, że ochrona praw i wolności osób w tamtym systemie jest bardziej iluzoryczna niż w naszym kontynentalnym. Np. pokrzywdzony przestępstwem nie ma tam nic do powiedzenia, jeżeli dojdzie do ugody pozasądowej między prokuratorem a oskarżonym.
    U nas ma wpływ na rozstrzygnięcia w sądzie, ale musi to być obwarowane wieloma przepisami, inaczej się nie da.
    Tam bez prawnika, zwykły człowiek sobie nie poradzi. U nas inteligentna osoba, może sama sobie poradzić, a poza tym obowiązkiem orgnów stosujących prawo jest obiektywne prowadzenie sprawy, więc same zasady wymuszają ochronę interesów stron. Jeżeli to nie działa w praktyce to jest wynikiem błędów ludzkich, a nie systemu prawa.

    Zbigniew, nie obrażaj się jak “stara panna”. 🙂
    Takiemu facetowi jak ty z precyzyjną wiedzą, to nie przystoi. Ja też wszystkiego nie wiem i każdą krytykę traktuję z pokorą, a jednocześnie jako dar nauki.
    Pozdrawiam

  23. Zbigniew
    20 lipca 2018 at 11:29

    @Miecław
    Rozwinę “żegnam” – dalszą dyskusję uważam za bezprzedmiotową. To takie moje realne wykorzystanie jednej z myśli Sun Tzu związane jednością miejsca, czasu i pozostałych warunków definiujących obecną “ustawkę dla gawiedzi” która wzorem najbardziej zamordystycznych republik jest budowana przez wszystkich uczestników każdej ze stron. Uczestników który świadomie lub nie (stawiam tezę że najczęściej nie) promują właśnie ten zamordyzm – totalitaryzm gdzie w miejsce bata wprowadza się gąszcz nakazów i zakazów nazywając je kłamliwie i z premedytacją “prawem”. To jest dokładnie ten sam model który stosuje sekta watykańska, której podobno nie lubisz (jej metod).
    Ja nie będę z Tobą grał w pomidora bo dyskusja to nie tylko wymiana poglądów (byłby to dwa symultaniczne monologi) lecz również wspólne analityczne podejście do tych poglądów i wyciąganie wspólnie wniosków.
    Co do Autora to bacząc na formę i treść, można śmiało założyć że celowo (nie zakładam nieuctwa) posługuje semantyczną manipulacją ani razu nie odnosząc się do analizy faktycznego przedmiotu a operując na jego wirtualnej i zniekształconej kopii. Nie mam w naturze małostkowości i samoograniczania horyzontu do dziedziny zawierającej jedynie dowody na moje tezy. Zdaję sobie sprawę że istnieją różne interpretacje i dla niejasnych obiektów potrzeba stworzyć wiele badawczych modeli (interpretacji) aby możliwie dobrze opisać obiekt. Nigdy jednak nie zgodzę się na dogmatyzm i bycie klakierem, zwłaszcza kogoś kto budując podziały oparte na poglądach promuje faktyczną nienawiść między nie tyle poglądami co konkretnymi osobami (ludźmi) autorami poglądów.
    Paradoks różnicy w naszych poglądach co do faktycznego przedmiotu artykułu jest taki że ja jestem bliżej tezy niejawnej postawionej w tytule zaś Ty treścią komentarzy w opozycji do niej.
    I tyle.
    W pomidora nie gram

  24. Miecław
    20 lipca 2018 at 14:02

    @Zbigniew. 20 lipca 2018 at 11:29

    Widzę, że nadal mnie nie zrozumiałeś. Ja się odnoszę do tego jak powinno się interpretować przepis zgodnie z kanonami prawoznawstwa, a nie jakie to prawo powinno być.

    Na temat poziomu legislacji w Polsce i stosowania prawa mam podobne przemyślenia, jak ty. Sam byłem kiedyś urzędnikiem administracji w latach 80-90 tych i stosowałem prawo. W PRL faktycznie wystarczyło kilka ustaw i wszystko działało. Jazda z wypaczaniem prawa zaczęła się po 90-tym roku, wystarczy porównać ile ukazywało się Dz. U. rocznie w PRL, a potem i obecnie. http://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/ByYear.xsp

    Wiadomo czemu to służy i z dalszymi twoimi wywodami się zgadzam. Niestety tej rzeczywistości już diametralnie nie zmienimy, co najwyżej musimy ją jakoś okiełznać.
    Niestety takie są fakty.
    Nie traktuj tego jako grę w pomidora. Możesz nie odpowiadać.

  25. Miecław
    22 lipca 2018 at 19:17
  26. Zbigniew
    23 lipca 2018 at 07:38

    @Miecław
    Czy dla Ciebie podmiotem egzystencji jest prawo czy człowiek? “Kanony prawoznawstwa” (kto je definiuje?) czy też wolność i suwerenność człowieka?
    Nie masz wrażenie patrząc na te swoje akapity m.in. “Niestety na tym etapie…” że jesteś trochę jak Komisja Europejska.- “ponieważ się pali musimy dolać benzyny”? Bo o ile problemem są ludzie tworzący i manipulujący “prawem” którzy uzurpują sobie władzę choć według tego “prawa” są na służbie (właściwie w tej materii w “prawie” jest niespójność bo raz są “władzą” a raz “na służbie”), to głównym narzędziem ich jest właśnie ten gąszcz którzy tworzy nie tyle regulacje co bat. A Ty proponujesz więcej bata. Bata który nawet nie jest jawny bo co z tego że CZŁOWIEK czyta i ROZUMIE, jak UZURPATOR twierdzi że jest w inaczej w “interpretacji”. “Interpretacji która według “prawa nie jest prawem” bo:

    Art. 87.
    1. Źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są: Konstytucja, ustawy, ratyfikowane umowy międzynarodowe oraz rozporządzenia.
    2. Źródłami powszechnie obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są NA OBSZARZE DZIAŁANIA ORGANÓW, które je ustanowiły, akty prawa miejscowego.

    Nie muszę robić z ludzi bałwanów i nie robię. Są nim niezwykle często co jednocześnie pozwala im posiadać elementarną mądrość i wiedzę by nie nazywać im głupimi. Niestety w tej mądrości i wiedzy są podatni na sugestie i manipulacje co wszelkie “mentalne hieny” wykorzystują. Dlatego tak ważne jest BEZPOŚREDNIO. Jak się tego nie zauważa to się pozwala “diabłom w ornat ubranym” robić wygibasy które u źródła utrwalają jedno i nie jest to “praworządność” tylko stan w którym suweren popada w niewolę a pasożyty przyjmują rolę “panów”.

    Bardzo smutne jest to co napisałeś: “Niestety tej rzeczywistości już diametralnie nie zmienimy, co najwyżej musimy ją jakoś okiełznać”. Brak Ci wiary, tej elementarnej. Ta rzeczywistość się zmieni czy tego chcesz czy nie. To są fakty. Takie globalne. A lokalnie spór o najważniejszy akt prawny też jest abstraktem bo stosując go wprost MOŻNA WSZYSTKO W PAŃSTWIE ZMIENIĆ.

    Tylko ludzie zajmują się jakiś durnowatym show, “politycznym tańcem z gwiazdami” zamiast zabrać się za generalny remont czy budową swojego domu. Cały w tym problem. Moje “psu na budę” również z tego wynika. Postuluję o przywrócenie RÓWNOWAGI między JAKOŚCIĄ a ilością “prawa” a ty mi tu mówisz że “trzeba ogarnąć”. “Więcej” w niczym nie pomoże tak jak nic nie da postulowanie o przestrzeganie jeśli samo “prawo” będzie wewnętrznie sprzeczne, niespójne, nielogiczne, opierające się na semantycznych manipulacjach albo matematycznych anty warunkach opartych na dowodzeniu dziedzinowym. I to wszystko w dodatku nie będzie miało nawet znaczenia bo jakieś niewybieralnej kohorcie dajemy niesformalizowane narzędzie “kanonów prawa” i “interpretacji.

    Nie wiem gdzie widzisz “obrażam” (znowu polecam gramatykę użycia i semantykę). To jest kolejna Twoja… manipulacja. Jak człowiek podejmuje stanowcze decyzje to zaraz “przyprawia mu się gębę”. Jak będzie prowadził logiczną dyskusję to proszę uprzejmie, ale to co wyprawiasz do niej się nie kwalifikuje. To nie jest dyskusja tylko słowotok “polityków” i “prawników”. A ja w pomidora nie gram ni grać nie będę. Zupełnie nie zależy mi na istnieniu “prawników” czy “polityków” bo nie ma w Demokracji dla nich miejsca tak jak nie ma miejsca dla “trójpodziału władzy”, za to “praworządność” może wystąpić jedynie w Demokracji. Podobnie jak “socjalizm” który choć wypaczony nie zaistnieje bez Demokracji. Tyle że jak o Demokracji mówią republikanie (tak, tak) i często totalitaryści to co się dziwić że jest “gra w pomidora” i “polityczny taniec z gwiazdami”.
    Ludzie mogą wszystko zmienić, prawo nie może zmienić niczego.

  27. Miecław
    23 lipca 2018 at 12:34

    @Zbigniew. 23 lipca 2018 at 07:38

    W tym co piszesz jest dużo racji, ale ja jestem realistą. Od ponad 30 lat w pracy zawodowej administracyjnej i nauczycielskiej mam jakieś związki ze stosowaniem i interpretacją prawa, stąd moja ocena i wiedza na temat konieczności stosowania takiej, a nie innej wykładni prawa. O tym pisał właśnie Krakauer. Nigdzie na świecie, nawet w systemie anglosaskim Konstytucji nie stosuje się ot tak bezpośrednio, wtedy gdy jest coś uregulowane w aktach niższego rzędu, a przepis Konstytucji jest tylko dogmatem dla tych uregulowań, na co zresztą wskazałeś powołując ten art. 87 Konstytucji.

    To doświadczenie moje wskazuje, że nie da się tego ot tak zmienić, bez zmiany mentalności ludzi. A wiesz, jaka jest wiedza i mentalność przeciętnego człowieka, zwłaszcza w III RP. W PRL nie było tak źle, jak obecnie, chociaż też wiedza była nikła, ale generalnie system chronił najsłabszych, więc zaufanie ludzi do systemu było większe i naciągaczy niewielu. Setki razy pomagałem tzw. “prostym” ludziom wypełniać różne wnioski i dokumenty urzędowe, starać się o środki pomocowe itd. Nikt nie miał prawa ich oszukać. Sami podpowiadaliśmy ludziom, np. rolnikom z jakich tam ulg skorzystać, bo coś tam rząd rekompensował. Teraz wiesz jak jest, nie możesz już liczyć na to, że urzędnik administracji ci pomoże, jeżeli sam nie wiesz, czego się domagać i o co walczyć.

    Twój optymizm, że można coś zmienić już dawno zweryfikowała religia katolicka. Zgodnie z tym co piszesz wystarczyło by kilka ustaw i wszystko powinno działać. Czyli wystarczyło by 10 przykazań dekalogu i to powinno działać! Po co więc kościołowi tak obszerne Prawo Kanoniczne? Ta sama historia jest i z prawem świeckim, zwłaszcza w systemie kapitalistycznym, w którym to prawo jest narzędziem władzy i zniewolenia także.

  28. Miecław
    23 lipca 2018 at 12:45

    @Zbigniew. 23 lipca 2018 at 07:38

    Specjalnie dla ciebie kilka cytatów z naszej słowiańskiej Rodowo-plemiennej historii.
    Najstarszym dokumentem źródłowym naszego słowiańskiego prawa zwyczajowego jest tzw. Księga Elbląska.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ksi%C4%99ga_elbl%C4%85ska

    Autor spisujący ten najstarszy zwód „Prawa Polaków” stwierdza, że Polacy rządzą się swoim własnym prawem, cyt. „Z Niemcami sąsiadował lud, który był dla nich bardzo ciężki. Chociaż teraz jest on zbłaźniony, jednakowoż (ogłosił on), że wraz ze swoim rodem trzyma się własnego prawa, które nie podlega żadnemu państwu. Jego mędrcy ustanowili dla niego jego prawo z dawien dawna i ogłosili, aby on do niego się zwracał. Lud ten zowie się Polakami, jego prawo podaję wam tu do wiadomości”. Cyt. za: J. Matuszewski – Najstarszy Zwód Prawa Polskiego, PWN, Warszawa 1959, s. 150.

    Autor Księgi Elbląskiej w zasadzie wskazuje więc, że kultura prawna polskich Słowian, była już wówczas rozwinięta zanim nastąpiła recepcja prawa kościelnego i niemieckiego będąca skutkiem ewangelizacji i zniszczenia słowiańskiego porządku społecznego. Ponadto autor zwodu podkreśla, że prawo rzymskie zostało narzucone Niemcom a „Tymczasem jakiś lud, który przy tym jest bardzo uciążliwy dla Niemców, uparcie trzyma się swojego prawa, „dy keinem lande ist undirtan”. Są to właśnie Polacy”. Cyt. za: J. Matuszewski – Najstarszy Zwód Prawa Polskiego, PWN, Warszawa 1959, s. 97.

    Bardzo ciekawym jest art. 3 tego Zwodu, w którym znajduje się informacja o sprawowaniu sądu: „Także wiedzieć należy, że polski sędzia nie zwykł mieć ławników. Wszakże jeśli w czasie odbywania sądu widzi wokół siebie ludzi zdatnych, tych zaprasza do siebie i przedstawia im rzecz. A jeśli czyjeś zdanie wydaje mu się słuszne, wyrokuje według niego. Atoli gdy niczyje zdanie mu się nie podoba, wówczas wyrokuje zgodnie z swym mniemaniem, jak tylko może najsłuszniej”. J. Matuszewski – Najstarszy Zwód Prawa Polskiego, PWN, Warszawa 1959, s. 154.

    TEN ARTYKUŁ 3 POWINIEN BYĆ TWOIM I NASZYM IDEAŁEM 🙂

    Ale widzisz, to co możliwe było w systemie rodowo-plemiennym, to zostało zniszczone przez okupantów religijnych wprowadzających feudalizm wraz z prawem kościelnym i kolonizacją niemiecką także z ich prawem. Do tamtych czasów powrotu nie ma, co nie znaczy, że mamy się poddawać. Sam jestem orędownikiem prostych i jasnych przepisów, ale lobby biznesowe jest silniejsze i uchwala wszystko po swojemu, nieraz poprawiając po kilka razy te same przepisy bo profesorskie nieuki nie mają wyobraźni, albo politycy po drodze dodając coś wypaczą sens pierwotnego uregulowania prawnego przygotowanego profesjonalnie.

  29. Zbigniew
    23 lipca 2018 at 14:16

    @Miecław
    Pomijając wskazane źródło (Wikipedia jest zupełnie niewiarygodna) to wciąż utrzymuję że brak w Tobie wiary. Z jednej strony znajdujesz dobry przykład (niosący naukę do wykorzystania – pomijam wiarygodność) a z drugiej strony strony odpuszczasz bo “lobby biznesowe jest silniejsze”. Pominę notację “ideału” ale jeśli przyjąć również nie tyle wykonanie “prawa” to pominiętego u Ciebie jego stanowienia to jest to dobre rozwiązanie ale kluczem są wartości wspólnoty w tym również te warunkujące jednomyślność. Wspólnota to warunek dostateczny tak dla Demokracji jak i “praworządności”. Bez wspólnoty nie ma “prawa” czy “praw” a jest “więcej” “batów”. Każdy uważa że jego pomidor jest najlepszy. “Lobby biznesowe” wcale nie ma pomidorów tylko urzekające acz nie mające nic wspólnego z rzeczywistością opowiastki o pomidorach. Zwykłe sprawdzam nie wystarczy bo dostaniesz kolejną opowiastkę o pomidorach. Problem w tym że nie dostrzegasz że gdzieś u źródeł ktoś nazwał pomidorami jakiś pospolity i nieprzydatny chwast.
    Widziałeś tu artykuł w którym ktoś punktuje występowanie w Konstytucji RP frazy “o ile ustawa nie stanowi inaczej” lub podobnych? Nawet przy wolnościach są wprowadzane wyjątki nawet nie wskazujące z nazwy ustawy choć ma się rozumieć ten dokument BEZPOŚREDNIO.
    Możesz drwić do woli i “przyprawiać gębę” ale stan nieokreślony w składni głównego dokumentu to proszenie się o katastrofę której właśnie pierwsze symptomy na razie tylko “leją po twarzy”, a emocjonalnie zaangażowane strony nie widzą że problemem nie jest strona zajmująca się taką czy inną “interpretacją” czy nie mniej idiotycznymi “kanonami” “prawa” w tej katastrofie, tylko jej przyczyna – chwast który ktoś bardzo dawno temu nieznany dziś już z nazwiska nazwał “pomidorem”.
    I nic tu nie pomoże opowiastka o wykonywaniu prawa, choć chwytliwa, bo nie ma niej o tym kto sędzią był we wspólnocie i jak był wybierany, a już oo tym czym w istocie było prawo, nie ma słowa.
    Co tzw. 10 przykazań to podzielam czyjeś stwierdzenie dotyczące tego komu Bóg musiał wyryć w kamieniu przykazania. Niestety nie wiemy czy według podań facet co to odebrał tablice, a potem rozbił, robiąc nowe później, nie zrobił wygodnych dla siebie furtek. I tu pominę kolejne iteracje i tłumaczenie tablic, ale bacząc nie to wyczyniał pierwszy prawnik” i jego “prawni następcy” twierdzę że temu co zapisane i przepisywane ufać nie wolno a już na pewno objaśniaczom co tam jest zapisane.
    I tak już obok tematu: Chrześcijanie mają tylko jedno przykazanie, NOWE, które polecam wszystkim niezależnie od tego w co czy kogo wierzą. Nie wierzącym nie polecam bo Ci zwykle z braku wiary w siebie nie stąpają pośród żywych. Są… gdzie indziej tudzież “gryzą ziemię” zależnie od tego w co wierzą ich znajomi którzy jeszcze z żywymi naprzód idą.

  30. Miecław
    23 lipca 2018 at 20:25

    @Zbigniew. 23 lipca 2018 at 14:16

    W istocie twój wywód nic nie zmienia, poza narzekaniem. Nad tym, aby ludzie zechcieli coś zmienić i się zmienić na lepsze, pracuję już od ponad 30 lat, najpierw w partii i administracji, potem jako samodzielny nauczyciel i jakie efekty? Żadne, z małymi wyjątkami. Oczywiście nie poddaję się i przekazuję wiedzę i wartości, pomagam jak trzeba, ale to wszystko co można zrobić w morzu ludzkiej indolencji umysłowej. Są tacy, co z mojej pomocy i wiedzy skorzystali, ale większość ma tak wbudowane ograniczenia poznawcze, że nic z tym nie zrobimy. Dlatego obecnie jestem bardziej realistą, niż idealistą, jak kiedyś. Tu na forum też staram się przekazać pewien uniwersalny światopogląd i system wartości, są tacy co rozumieją i to doceniają, ale jak sam zauważyłeś są też inni odporni z innym tunelem rzeczywistości poznawczej, do których to nie dotrze. I co masz jakieś narzędzia, żeby to zmienić? Komuniści/socjaliści poprzez kontrolowaną demokrację ludową i cenzurę już tego próbowali i sam widzisz, że nie dali rady.

    Co do 10 przykazań to nie ma znaczenia, czy pochodzą od boga, czy nie, jakie jest ich źródło. Podałem ci tylko przykład, że system społeczny i ludzie w nim nie są nawet w stanie stosować prostych przykazań w swoim życiu, dlatego w miarę rozwoju cywilizacji następuje rozwój prawa, jako umownych stosunków społecznych, które jak wiesz mogą być narzucone przez grupy silniejsze i służyć do kontroli grup słabszych. Prawo świetnie nadaje się do zniewolenia i tak zostało wykorzystane w Polsce do tzw. transformacji ustrojowej. Dopóki ludzie będą się bardziej modlić niż myśleć, to nic się nie zmieni.

  31. Zbigniew
    24 lipca 2018 at 07:02

    @Miecław
    “Szaleństwem jest robić wciąż to samo i oczekiwać różnych rezultatów”
    Dziękuję za “gębę”.
    Pomidor 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up