Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

19 grudnia 2018

Opowiadanie bzdur i idiotyzmów o rynku pracy pracownika powinno być karalne


 Opowiadanie bzdur i idiotyzmów o rynku pracy pracownika powinno być karalne. Zwłaszcza w kraju, gdzie pensja minimalna nie pozwala na utrzymanie się, a pracownicy z poza Unii Europejskiej zabierają ludziom pracę, trwale przyczyniając się do ograniczenia roszczeń płacowych.

Nie ma chyba kraju, który prowadziłby głupszą, szkodliwszą i bardziej antyspołeczną, wręcz wymierzoną w większość własnych obywateli politykę rynku pracy. Rząd zajmuje się interesami biznesu, w tym głównie wielkiego zagranicznego, który inwestuje w Polsce oraz wspiera pracowników z poza Unii Europejskiej w możliwości wejścia na nasz rynek pracy. Natomiast ludność tubylcza jest traktowana niewolniczo, stworzono system, w którym pracownik musi być podporządkowany i musi się kajać przed pracodawcą będąc wdzięcznym za to, że w ogóle ma pracę.

Żyjemy w kraju w którym pańszczyznę znieśli zaborcy i było to stosunkowo niedawno. Przed wojną władza strzelała do robotników, po wojnie również władza strzelała do robotników. W trakcie wojny wywożono Polaków do pracy. W trakcie transformacji również władza strzelała do robotników, na szczęście gumowymi kulami. Dzisiaj Polacy sami wyjeżdżają prosząc się o pracę w Niemczech i innych krajach. Chociaż mamy wzrost gospodarczy! Prawdziwe prosperity podobno najlepsze od czasów Jagiellonów! Zadajmy więc proste pytanie – co jest nie tak, że nadal nie rodzą się dzieci, Polaków stać na mało co, a do tego wszyscy są niezadowoleni?

Zasady współżycia społecznego, wewnętrzna mechanika życia publicznego i sposoby nawiązywania kontraktów, tworzenia stosunku zobowiązania i powinności – to wszystko jest oparte jeszcze na wzorcach tkwiących głęboko w PRL-u. One wcale nie byłyby takie złe, gdyby nie zostały wyjałowione i spłukane w kibli transformacji. Wszyscy pamiętamy tzw. popiwek, pamiętamy niedawne regulacje poprzedniego rządu pozwalające pracodawcy decydować o tym ile i kiedy ma pracować pracownik, czyniąc go na wpół niewolnikiem. Przede wszystkim system regulacji nie odzwierciedla zasad na jakich opiera się współczesne społeczeństwo. Prawo jest dla bogatych i wpływowych, reszta ma się podporządkować i uwaga – jest gorzej, niż w okresie niewolnictwa. Niewolnikowi trzeba było dać jeść, do tego zobowiązywało prawo właścicieli w starożytnym Rzymie. Dzisiaj państwo nic nie gwarantuje. Właściciele środków produkcji i zarządzający kapitałem nie mają żadnych obowiązków wobec zatrudnianych ludzi a wsparcie dla bezrobotnych jest tak żenująco opłakane, że nawet go nie przywołujmy.

Stworzono system, który wygląda pozornie na sprawiedliwy. Niestety na jego straży stoją Związki Zawodowe, prawdopodobnie największa porażka transformacji naszego społeczeństwa obywatelskiego. Człowiek nie znaczy nic wobec pracodawcy, jest sam na rynku pracy. Nie ma szans w przypadku stosowania przemocy, poniżania przez pracodawcę i wszelakich prześladowań. Na straży jego pokory stoi system ekonomiczny, który skutecznie nie pozwala na samodzielność w momencie jak się ma stałe koszty, bo się musi z czegoś żyć, a odłożenie środków jest prawie niemożliwe dla większości społeczeństwa. W ostateczności jak ktoś się odważy upominać o swoje, to staje przed Sądem, która to instytucja jak wiadomo w naszym kraju nie ma problemów w dawaniu wiary w długowieczność mieszkańców Hajfy lub Jerozolimy. Jednakże jeżeli chodzi o wysłuchanie pracownika w jego skardze na pracodawcę bywa dość cienko. Do tej pory to nikomu nie przeszkadzało, obecnie jest nadzieja że władza się za to weźmie, jednakże nie można powiedzieć, żeby się jej udawało.

Władze państwowe popełniły wielki błąd w pozwoleniu na nieograniczone przenikanie przez granicę osób z poza Unii Europejskiej, które podejmują w naszym kraju pracę. Z jednej strony oczywiście to pomaga gospodarce, ale głównie z punktu widzenia pracodawców w tym głównie zagranicznych. Dla przeciętnych obywateli naszego kraju, praca jest nadal czymś co bardzo trudno zdobyć. Z jednej strony w korporacja jesteśmy blokowani przez zagranicznych pracowników okupujących często najlepsze stanowiska, w tym kierownicze. Ponieważ zachodni kapitał pilnuje swojego. Z drugiej w pracach prostych mamy konkurencję ze strony ludzi z poza Unii Europejskiej, których na naszym rynku pracy po prostu nie powinno być.

Tymczasem media parówkowe od pewnego czasu są pełne informacji o tym jakie to mamy niskie bezrobocie, jak na rynku poszukiwani są pracownicy. Jak to rosną płace. W ogóle wspaniały rynek pracownika, to pracownicy dyktują warunki. Podobne bzdury po prostu powinny być karalne. Oczywiście to na pewno prawda, ale tylko w odniesieniu do kilku wąskich grup zawodowych, wolnych zawodów i osób z wyjątkowymi kwalifikacjami. Większość ludzi jest skazana na bezwzględne realia rynku pracy, które niewiele się różnią od początku lat 90-tych.

Opowiadanie bzdur i idiotyzmów o rynku pracy pracownika powinno być karalne. Ponieważ to nie tylko miesza ludziom w głowach, ale przede wszystkim pozwala politykom na niezauważanie problemu. Z jednej strony nadal mogą pozwalać na masową migrację z poza Unii Europejskiej, która psuje rynek pracy. Równolegle zaś, nie robią nic, żeby poprawić status pracowników w ich relacji z pracodawcami. Ten stan nie może dłużej trwać, chociaż to zaskakujące że jeszcze nie pojawiła się żadna siła polityczna, która potrafiłaby to zdyskontować.

Tags: , , , , , , , ,

21 komentarzy “Opowiadanie bzdur i idiotyzmów o rynku pracy pracownika powinno być karalne”

  1. Dawid Warszawski
    15 lipca 2018 at 07:56

    Chodzi o utrzymywanie niewolników w stanie nieświadomości.

  2. XXXL
    15 lipca 2018 at 08:31

    Rządy PO i PiS wsparły zagraniczne korporacje kwotą blisko miliarda zł. Czy rodzime firmy mogły liczyć na to samo?
    “Zagraniczni inwestorzy nie będą inwestować w Polsce po to, by pomóc Polsce, lecz po to, by pomóc sobie. Cudzoziemców powinny dotyczyć takie same reguły gry, jakie obowiązują Polaków. Nie należy dawać im żadnych specjalnych przywilejów, ulg czy zwolnień podatkowych”.
    Mało kto wie, że rząd PO-PSL wsparł zagraniczne korporacje grantami w wysokości 658,7 mln zł. Rząd PiS goni wynik. Póki co dał zagranicznym firmom kwotę 251,4 mln zł. Tak, że tego…
    Poseł Stanisław Tyszka (Kukiz’15), na bazie medialnych informacji o kolejnych grantach dla zagranicznych firm działających na terytorium Polski, zwrócił się do ministra przedsiębiorczości i technologii z wnioskiem o wymienienie pełnej listy grantów przyznanych zagranicznym korporacjom od końca 2007 roku (tj. od momentu przejęcia władzy przez PO) aż do teraz. Zestawienie może szokować.
    Za “pierwszego Tuska” lista 10 największych beneficjentów rządowych grantów wyglądała następująco:

    1. Dell Products (Poland) Sp. z o.o. – 148,72 mln zł
    2. IBM Global Services Delivery Centre Polska – 31,50 mln zł
    3. Orion Electric (Poland) Sp. z o.o. – 26,53 mln zł
    4. Ford Werke GmbH – 16,75 mln zł
    5. General Motors – 15,00 mln zł
    6. Fiat Powertrain Technologies Poland Sp. z o.o. – 14,23 mln zł
    7. Cadbury Wedel Sp. z o.o. – 14,18 mln zł
    8. Goodrich Aerospace Poland Sp. z o.o. – 12,57 mln zł
    9. MTU Aero Engines Polska Sp. z o.o. – 12,48 mln zł
    10. Volkswagen Motor Polska Sp. z o.o. – 11,70 mln zł

    Pierwszy rząd PO-PSL rozdał łacznie zagranicznym korporacjom kwotę 382,87 mln zł.
    Za “drugiego Tuska” oraz w czasie rządów Ewy Kopacz lista 10 największych beneficjentów rządowych grantów ukształtowała się w sposób następujący:

    1. Volkswagen Poznań Sp. z o.o. – 62,50 mln zł
    2. General Motors Manufacturing Poland Sp. z o.o. – 39,96 mln zł
    3. Samsung Electronics Poland Manufacturing Sp. z o.o. – 17,72 mln zł
    4. Hispano-Suiza Polska Sp. z o.o. (obecnie: Safran Aircraft Engines Poland Sp. z o.o.) – 16,36 mln zł
    5. Mando – 15,11 mln zł
    6. Goodrich Aerospace Poland Sp. z o.o. – 14,40 mln zł
    7. IBM Katowice – 12,90 mln zł
    8. BASF – 12,32 mln zł
    9. Luxoft Sp. z o.o. – 11,73 mln zł
    10. Mondelez International RD&Q Sp.z o.o. – 6,23 mln zł
    Drugi rząd PO-PSL zagranicznym korporacjom rozdał łącznie kwotę 275,82 mln zł.

    Za rządów PiS lista 10 największych beneficjentów rządowych grantów kształtuje się, póki co, następująco:

    1. Mercedes Benz – Manufacturing Poland – 82,37 mln zł
    2. LG Chem Wrocław Energy Sp. z o.o – 25,00 mln zł
    3. Aero Gearbox International Poland Sp. z o.o – 22,20 mln zł
    4. JP Morgan – 20,26 mln zł
    5. IFA Powertrain Polska – 18,39 mln zł
    6. Luxoft Sp. z o.o. – 11,73 mln zł
    7. Hutchinson Poland – 8,969 mln zł
    8. Toyota Motor Industries sp. z o.o. – 8,89 mln zł
    9. Nokia Solutions and Networks Sp. z o.o. – 7,89 mln zł
    10. Mondelez International RD&Q Sp.z o.o. – 6,23 mln zł

    Rządy Szydło i Morawieckiego zagranicznym korporacjom rozdały łącznie – jak do tej pory – kwotę 251,42 mln zł.

    Gdyby skumulować kwoty rządowych grantów od momentu przejęcia władzy przez PO-PSL w 2007 roku, aż do dziś to wyszłaby nam całkiem spora kwota 910,11 mln zł.

    Cytowany na tym blogu już wielokrotnie Milton Friedman (noblista, guru wolnorynkowej ekonomii) w 1990 roku ostrzegał Polaków: “Pamiętajcie jedno: zagraniczni inwestorzy nie będą inwestować w Polsce po to, by pomóc Polsce, lecz po to, by pomóc sobie. Cudzoziemcy powinni mieć pełną swobodę inwestowania w Polsce, ale tylko wtedy, gdy będzie to w interesie Polski. Można to zrobić poprzez stworzenie cudzoziemcom takich samych reguł gry, jakie obowiązują Polaków, nie należy dawać im żadnych specjalnych przywilejów, ulg czy zwolnień podatkowych”.

    Na przykładzie grantów, ale również wyprzedawanych za bezcen majątków, tworzonych na masową skalę specjalnych stref ekonomicznych, czy udzielanych zwolnień podatkowych, widać że polscy politycy nie specjalnie posłuchali rad udzielonych przez Friedmana.

  3. Miecław
    15 lipca 2018 at 08:54

    Doskonały przykład jak Polak Polaka zniewolił za judaszowe srebrniki a wszystko w kulturowym katolicyzmie okraszone frazesami na ustach o wartościach chrześcijańskich, wolności i demokracji i poświęcone przez plebanów. Biznes Polski (bo zagraniczny, to jest oczywiste) niszczy własnych rodaków od początku transformacji. Pytanie gdzie jest ich patriotyzm, czy tylko kasa się liczy, zwłaszcza ta wyprowadzona na konta szwajcarskie? A potem się będą dziwić, jak przedwojenne “jaśnie państwo”, że jakaś kolejna rewolucja społeczna lub wojna będzie kasować ich geny i że te “chamy” wolały rewolucję bolszewicką po wojnie, niż życie pod “jaśnie pańskim” batem i kropidłem plebana.

    A co do bezrobocia, to będzie ono nadal relatywnie spadać, bo wzrasta umieralność pokoleń 50+ ze styropianowym rodowodem (może nie wytrzymują ich sumienia gospodarki rynkowej – w ciągu ostatnich 2 lat straciłem już kilku takich “znajomych” w wieku ok. 60 lat) no i mamy efekt zatrzymania rozwoju demograficznego kraju od początku transformacji. Jest co raz mniej młodych ludzi wchodzących na rynek i tendencja będzie się utrzymywać przez następne 10-15 lat pomijając już tych co wyjechali i nie wrócą.

    W tym felietonie jest pokazana piramida demograficzna obrazująca ten efekt wymierania Polaków, którego kumulacja nastąpi w ciągu najbliższych 10 lat i już jest zauważalna w szkolnictwie. Tekst z 2015 roku, więc trzeba tam sobie na tej tabelce przeliczyć stan na 2018 rok. Źródło: “PRL a III RP w liczbach” – http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2015/07/8233/

    Niestety nie da rady tej populacji odbudować z dnia na dzień i biznes oraz Polska gospodarka będzie musiała korzystać z imigrantów ekonomicznych zagranicznych. Takie są smutne fakty i efekty styropianowo-kościelnej polityki od czasu wiosny styropianowej.
    W PRL, gdzie był podobno tylko ocet na pułkach, przez 45 lat przybyło nas 14 mln, a obecnie przez 30 lat demokracji liberalno-kapitalistycznej zostaliśmy poddani eksterminacji demograficznej i nic nie wskazuje na poprawę sytuacji, nawet 500+ nie daje rady bo wzrosła nam umieralność.
    https://wolnemedia.net/wiecej-ale-wciaz-za-malo/
    https://myslnarodowa.wordpress.com/2012/01/15/katastrofa-demograficzna-iii-rp-wolny-rynek-nie-dziala-polemika-2/

  4. wlodek
    15 lipca 2018 at 08:55

    Po kilku spotkaniach w Irlandii jest jeszcze jeden problem.”Nie daj Boże żeby twoim szefem był Polak,masz przejeb…..”Coś w tym jest!

  5. Inicjator
    15 lipca 2018 at 09:13

    Wiadomo od dawna, że media kłamią.

  6. Pozorovatel
    15 lipca 2018 at 09:35

    Aby nie zapychać pojemności serwerów wrzucę jedynie link do opublikowanego kiedyś, lecz coraz bardziej aktualnego, komentarza: https://obserwatorpolityczny.pl/?p=51724

  7. 15 lipca 2018 at 09:50

    Cóż poradzić na to jak jest “dobrze”?? Tylko po-klaskać
    Mamy bezrobocie na poziomie 3.8% wg Eurostatu
    http://ec.europa.eu/eurostat/statistics-explained/index.php/Unemployment_statistics

    Mediom parówkowym sugerował postudiowanie właściwych analizy rynku pracy i bezrobocia.
    Czyli wskaźnik LFPR – % zatrudnionych wśród nadających się do pracy
    https://www.theglobaleconomy.com/Poland/Labor_force_participation/
    a tam pokazuje że 56% ludzi zdolnych do pracy (18-65) pracuje.
    a gdzie reszta?

  8. Zbigniew
    15 lipca 2018 at 09:55

    “Oczywiście to na pewno prawda”
    Jeżeli chodzi o PRACOWNIKÓW to nigdy NIE JEST PRAWA.
    Zdefiniowany przepisami “pracownik” to istocie nowa nazwa na NIEWOLNIKA.
    A co tych “wąskich grup zawodowych” to…
    “Będziemy zap******** i rowy, k****, kopać, a drudzy będą zasypywać, będziemy zadowoleni”
    i to się dzieje. Od IT, przez budownictwo, “prawo”, “lecznictwo”, po rzekomą “Naukę”. Zero efektów ale strumień pieniędzy płynie by nie było rewolucji, by “system” trwał, płynie do wszystkich tych (choć z nielicznymi wyjątkami w granicach błędu statystycznego) którzy byliby w stanie zmienić “system”.
    Co reszty Autorze – dobrze napisane choć to temat rzeka nia niejedną opowieść każdego dnia.
    Niestety opowieściami nic nie zmienimy.

  9. krzyk58
    15 lipca 2018 at 12:23

    @Miecław. ” a wszystko w kulturowym katolicyzmie”
    . Błąd.
    Judeochrześcijaństwie.
    Amen.

    Ps. A TU, masz ‘swoich” komunistów – https://marucha.wordpress.com/2018/07/14/agent-ktory-przyczynil-sie-do-rozbicia-komunistycznej-partii-polski-fascynujace-losy-ktore-do-dzis-nie-zostaly-do-konca-poznane/

  10. wieczorynka
    15 lipca 2018 at 13:43

    Przypuszczam, że gdyby w Polsce zlikwidowano większość administracji, która nie wytwarza wartości dodanej, to oficjalne bezrobocie było by na poziomie 40%, nieoficjalne jeszcze wyższe.
    Obecna administracja jest 10 razy wyższa aniżeli w PRL (dane z sieci).

  11. Miecław
    15 lipca 2018 at 23:22

    @krzyk58. 15 lipca 2018 at 12:23
    A co to ma za znaczenie, przecież inteligentni czytelnicy rozumieją, że kulturowy katolicyzm to pochodna judeo-chrześcijaństwa i wypaczona forma prawdziwych nauk społecznych Jezusa.

    A co do przedwojennej KPP, znam to. Mam nawet tą książkę. Nic w tym szczególnego. Najpierw “jaśnie państwo” II RP zamiast reform społecznych to wzięło się na różne sposoby do walki z opozycją ludowo-socjalistyczno-komunistyczną. KPP nawet nieźle rozpracowywali, bo więzienia były faktycznie zapełnione komunistami, potem jeszcze na skutek tych prowokacji Stalin dobił resztę, bo jednak co by tu nie mówić o polityce karnej II RP, to nie było masowego ludobójstwa, jak za Stalina. Inne metody, mniej drastyczne, ale też skuteczne. Tyle tylko, że ostatecznie to ktoś innych wykasował geny “jaśnie państwa” podczas II wojny światowej, więc ich polityka okazała się fiaskiem. Gdyby zainwestowali w rozwój społeczny i narodowe odnowienie Polski, to być może uniknęliby swego losu, a tak znamy wynik. Po kilku powstaniach zostali przetrzebieni, a następnie dobici głównie przez Niemców i na skutek niemieckiej agresji.

    A z moich linków porównaj sobie 20 lat osiągnięć gospodarczych II RP i 20 lat powojennych PRL. Poszukaj info o stanie zadłużenia II RP i analogicznie stanie zadłużenia jaki zostawił Wiesio Gomułka? Może czas żebyś podziękował lewicy laickiej za odbudowę kraju i niekwestionowany postęp cywilizacyjny, na przekór polityce plebanów i wszelkiej maści robactwa? 🙂 Wynik może być szokujący, no bo jak to się stało, że lewicowa szlachta i inteligencja, socjaliści, ludowcy i komuniści, przy pomocy “ciemnego” ludu (5,5 mln analfabetów było po wojnie) odbudowali ten kraj i zapewnili wszystkim godne, aczkolwiek skromne życie, że nastąpił bum demograficzny.

    Na kazaniu nigdy o tym się nie dowiesz, więc czas wyjść spod baldachimu i udać się do biblioteki poczytać o skuteczności socjalistycznej planowej gospodarki, która nikomu nie pozwalała się za bardzo wzbogacić i dzięki której nastąpił taki postęp, ale niestety przegrała z najniższymi instynktami i ciemnotą wiadomo przez jaką instytucję podtrzymywaną i pielęgnowaną.:-)

  12. krolowa bona
    16 lipca 2018 at 02:36

    Autor podnosi, ze : “system regulacji nie odzwierciedla zasad,na jakich opiera sie wspolczesne spoleczenstwo”….nie ,dokladnie odwrotnie..system regulacji ( praw pracowniczych ) odzwieciedla wszystkie zasady,na jakich opiera sie wspolczesne spoleczenstwo…spoleczenstwo neoliberalne z absolutnym rzekomo wolnym rynkiem,ktory w oczywisty sposob zadnych praw socjalnych i praw obywatelskich regulowac nie moze, gdyz te sa niezbywalne a wiec bez wymiaru ich ceny rynkowej prawa….oczywiscie, ze krytyczne dygresje autora ida w kierunku horroru i ludzie to z uwagi na te warunki bytowe zapadaja ponownie na np.gruzlice,dziwaczne choroby zespolu depresyjnego czy syndrom fatique ( zespol wyczerpania),.maja kliniczne czy subkliniczne energetyczne zespoly niedoboru bialka oraz zaawansowana nawet wyzsza forme pellagry ( zobaczyc w encyklopedii..”co je pellagra”) diagnozowana dla kamuflazu politycznego jako dermatoze z bezsennoscia czy dlugotrwala niestrawnosc czy tam intolerancje fruktozy /laktozy i ze bez roznych psychofarmaka i “valium”/”relanium” wiekszosc nie mogla by zyc… te “perspektywe” znajdzie sie dokladnie wszedzie i tak np.w Usa, gdzie Trump pragnie wariactwa globalizacji cofnac nawet powracajac do prymitywnych form produkcji jak kopalnictwo wegla kamiennego…w W. Brytanii to sa od dawna tzw.
    “zerowe umowy “pracy”,ktore wogole nie gwarantuja pracy,tylko kiedy potrzeba w nocy czy w dzien to sie dzwoni do takiego “pracownika” na komorkowy telefon i sie go “wzywa do pracy…”a on leci na leb i szyje,bo musi zaplacic za mieszkanie,wode,swiatlo ,telefon i musi kupic zywnosc..jak ktos ma potomstwo,no to konczy w wariatkowie…co jest we Wloszech z miejscami 80% bezrobociem…nowy rzad placi im wbrew woli UE i Merkel tzw.bezwarunkowy dochod obywatelski”,by nie glodowali,co bylo faktem a konkurentow na rynku pracy to maja z kazda lodka z “uchodzcami”,ktorzy pracuja za bezcen…we Francji,w Hiszpanii,w Grecji ….nawet nie moge tu przytaczac przykladow…w Belgii,w Portugalii tez cale grupy spoleczne codziennie zmagaja sie z glodem…czy tacy ludzie sa wogole w stanie domagac sie swoich praw pracowniczych….. w Niemczech,ktore w 2004 przez krwawe reformy rynku pracy i praw socjalnych przeprowadzone w pakiecie “Agenda 2010″przez kanclerza G.Schröder’a zapoczatkowaly parade neoliberalizmu z extremalnym dumpingiem plac i umow smieciowych,prywatyzujac sluzbe zdrowia i wszysko co sie da z rentami i emeryturami wlacznie na kontynecie UE…tu autor Niemcom nie moze zaimponowac zla sytuacja w Polsce.. …..no wreszcie ! cos od 2 miesiecy Austria “nadrabia zaleglosci “(😛) i nowy rzad tzw.”dobrej zmiany” wprowadza 12-godzinny dzien pracy i znosi prawo do wolnych sobot i niedziel,o czym wylacznie decyduje pracodawca i ma w nosie, jak ludzie codziennie przeciw tym wspanialym reformom demonstruja,czego zreszta sie nie pokazuje,gdyz pokazuje sie glownie demonstracje w Polsce i je odpowiednio komentuje… tak to widac jak na dloni,ze sytuacja w Polsce nie jest ewenementem a zwykla wysoce tragiczna normalka, ze dumpig plac z Niemiec i reformy “Agenda 2010″Schröder’a stlamsily cala UE i kazde panstwo i ze tzw.”otwarte granice” dla “wedrujacych pracownikow ze wszystkich stron swiata,ktorzy pracuja juz tylko za cos do zjedzenia wywolaja w koncu rewolucje i wojne, ktore zdziesiatkuja przeludnienie, by znowu na jakis czas pozwolic na powrot czegos, co sie zwie umowa spoleczna i zasadami wspolzycia spolecznego ale za nim to bedzie moglo nastapic chyba poleje sie strumieniami krew…a Polska wcale nie znajduje sie w osobliwej sytuacji lecz idzie z innymi panstwami w swoim “rozwoju” leb w leb,jak konie na wyscigach…pytanie: jak daleko jeszcze do mety…no po prostu “smacznego” !!!

  13. Zbigniew
    16 lipca 2018 at 07:46

    @wieczorynka
    Gdyby w Polsce zlikwidowano chociaż połowę systemów informatycznych które nic nie wnoszą prócz marnotrawstwa czasu i energii (w wielu postaciach) efekt byłby byłby podobny a przy okazji wyniosłoby się kilka “wiodących” firm z branży IT bo ich oddziały zlokalizowane w Polsce zwyczajnie by padły.
    Administracja rządowa bynajmniej nie jest wielka ale samorządowa to jest dopiero gigant. Miejsca w których czasem tzw. samorząd działa można policzyć na palcach. Cofnięcie dowolnej z “czterech reform” (czterech jeźdźców … ?) ustawia bezrobocie również na podobnym poziomie. Zdrowie, Ubezpieczenia społeczne czy Edukacja. Przecież nawet oprotestowana obecna semi reforma edukacji nic nie zmienia. PROGRAM (ciekawie dobrane słowo :-D) nauczania jest nadal marny, Dzieci mniej (https://www.populationpyramid.net/poland/2017/), nauki mniej, nauczycieli więcej i nie bynajmniej bo mają tyle “pracy” tylko dlatego że ich umiejętności wobec tych sprzed lat 30 są bardziej niż marne. Ubezpieczenia to (pomijając finasowe fiku-miku) to kolejna struktura ludzi do obsługi “misia na miarę możliwości co to otwiera oczy niedowiarkom” – systemu informatycznego z przybudówkami włącznie. Cyfryzacja rozliczeń obywateli niewiele zmieni. Moloch pozostanie molochem. O “zdrowiu” które zamieniło się w wykonywanie procedur medycznych i karmieniu NFZ.
    Jednak sedno nazewnictwa i struktury z której wynikają pojęcia jak pracownik, bezrobocie, administracja, oraz wiele innych wynikają z czegoś zupełnie innego – z przerośniętego, niespójnego i opresyjnego systemu nakazów i zakazów zwanych “prawem”. Już PRL miał tendencje do nadmiernej regulacji (i karania) ale kolejna iteracja REPUBLIKI idzie chyba na rekord.
    Większość zwykłych prawników doskonale sobie zdaje sprawę że aby świetnie funkcjonowało nasze państwo wystarczy bardzo krótka konstytucja i KILKA ustaw regulujących podstawowe rzeczy: karne, publiczne, obronne i służby(!), podatkowe/daninowe (podatki to republika, daniny są w demokracji). Kilka, nawet nie kilkanaście. Do tego FAKTYCZNA zmian systemu sądów a także systemu jako takiego z WŁADZY republiki na SŁUŻBĘ w demokracji.
    Oczywiście jeśli chcemy mieć prawdziwą wolność i prawdziwą demokrację.
    Na razie wychodzi że nie. Demokracja wymaga wiedzy i umiejętności a nie styropianowej udawanej walki o kolejne kajdany dla niewolników.
    Ludzie chyba są bardzo przywiązani do tych wszystkich kajdan i życia w czworakach.

  14. krzyk58
    16 lipca 2018 at 07:54

    @M ., Ma. gdyż jest to taka sama sączona semantyka jak w przypadku “rzeczpospolitej przyjaciół”.
    Promowanie bezpośrednich związków tot skoordynowana akcja trwająca już …dziesiąt lat,
    a forsowanie judeochrześcijaństwa nieodmiennie kojarzy mi się z panem
    o nazwisku brzmiącym niczym imię,(jakiś vice w ówczesnym składzie Sejmiu) swego czasu zawzięcie
    promował zapis w konstytucji o dominującej roli judeochrześcijaństwa.

    Jest zwolennikiem mszy trydenckiej ….doprawdy niezbadane są
    ścieżki wytyczone przez Pana… 🙂
    Ps. “potem jeszcze na skutek tych prowokacji Stalin dobił resztę”
    – No więc już wiesz za co m.in. cenię STALINA…

  15. Miecław
    16 lipca 2018 at 09:14

    @krzyk58. 16 lipca 2018 at 07:54
    Ale nadal nie zmienia to faktu, gdzie tkwią korzenie zła i kto jest głównym wykonawcą utrzymywania polskiego narodu w stanie intelektualnej niemocy. Nie pamiętam, ale Stachniuk miał na to nawet jakieś określenie, a nie mam czasu szukać go i cytować.

    To za co cenisz sobie Stalina, było mi wiadome od dawna, zanim jeszcze zacząłem tu komentować po analizie twoich postów można było się domyślać. Nasza dyskusja tylko obnażyła do dna twoją postawę i “szacunek” do zwykłego ludu i twoje pochodzenie. Tak coś mi się zdaje, że w II RP twoi przodkowie musieli mieć jakieś związki z sanacją, może ojciec lub dziadek służył w wojsku, jako oficer czy chociażby podoficer i stąd taka nienawiść do komunistów po wojnie w 1920 roku, a zwłaszcza po 1945 roku, gdy musieliście na równi z pospólstwem zaczynać wszystko od nowa.

    Do głowy wam nie przyjdzie jednak, to o czym pisałem, że gdybyście zrobili przed wojną chociaż połowę reform społecznych proponowanych przez rząd ludowy Daszyńskiego z 7 listopada, ale skutecznie i zaczęli szanować lud, to Polska może nawet poradziłby sobie z napaścią niemiecką, zwłaszcza gdyby wcześniej dogadała się ze Stalinem, zanim doszło do zawarcia paktu Ribbentrop – Mołotow. A może nawet bylibyśmy tak silnym państwem, jak PRL po 20 latach od wojny i wtedy Hitler bałby się podskoczyć. Oczywiście Zychowicz nigdy takiej futurystycznej historii nie napisze, wiadomo dlaczego.

    Ale cóż “jaśnie państwo” nigdy w historii nadmiarem inteligencji nie grzeszyło, wolało pić i bawić się oraz poniżać lud i żyć na jego koszt, więc skutek był do przewidzenia prędzej czy później. Wystarczyło znać cykle historyczne naszych problemów i wojen, gdzie “jaśnie państwo” podpuszczone lub przekupione niszczyło w efekcie swojej chorej polityki i ambicji, cały kraj i jego lud.

    Do podobnego upadku mogą doprowadzić III RP post-sanacyjni potomkowie II RP, a w zasadzie już doprowadzili oddając Polską gospodarkę pod władzę zagranicznych korporacji i tyle wystarczy, aby zatrzymać nasz rozwój demograficzny i spowodować zalew obcą imigracją niszcząc nasz wyjątkowy etniczny status. Twoim “mistrzom” zabrakło kiedyś inteligencji, aby przewidzieć skutki działalności przeciwko PRL. A może tobie również i stąd takie miotanie się ideologiczne i ujadanie, szukanie wrogów na zewnątrz, a nie we własnym intelekcie.

  16. krzyk58
    16 lipca 2018 at 11:32

    @Miecław.
    http://users.elartnet.pl/~pmatusz/polacy/1578/Wladyslaw%20Gauza-ELITY%20III%20RP-Oslo%202011.pdf
    Ps. Nie pisz do mnie w liczbie mnogiej – nie mam z ‘nimi” nic wspólnego,analogicznie jak i z ‘onymi” przedstawionymi barwnie w eseju W. Gauzy…:)

  17. Miecław
    16 lipca 2018 at 13:47

    @krzyk58. 16 lipca 2018 at 11:32

    Ok, poprawię się. Ale sam rozumiesz, że twoja retoryka w istocie bywa często obroną dawnego feudalnego i plebańskiego systemu, a elity III RP są często potomkami tych dawnych z II RP. Więc tak to wychodzi.

    Odnośnie linkowanych wypocin Gauzy można stwierdzić tylko jedno. Autor nie ma pojęcia o polityce, socjologii i psychologii społecznej. Całkowicie jednostronny pozbawiony obiektywizmu materiał bez głębszej refleksji i znajomości skutków oddziaływania systemu społeczno-politycznego na działalność poszczególnych osób i ich życiowe decyzje. A przede wszystkim nie uwzględnia podłoża powstania ruchów robotniczo-chłopskich w II RP pod różnymi ideami.Tylko ludzie wykluczeni intelektualnie mogą się tym zachwycać. No ale taka retoryka jest w interesie dawnego i nowego “jaśnie państwa” oraz plebaństwa, co by zniechęcić masy do myślenia i identyfikowania się z socjalizmem, z PRL. Dobijacie Polskę i Polaków, ale cóż, sami Polacy są sobie winni, że nie znają swojej klasowej tożsamości i idei, którym zawdzięczali w PRL 8 godzinny dzień pracy, opiekę zdrowotną, tanie mieszkania itd. Na ten przykład moi dziadkowie na folwarku pracowali po 16 godzin, bez zabezpieczenia społecznego, za parę groszy i coś do jedzenia.
    Teraz zapewne się przewracają w grobie ze zgryzoty, gdy patrzą na to, że system feudalny wraca tylnymi drzwiami.

  18. wieczorynka
    16 lipca 2018 at 14:00

    @ Zbigniew, ” gdyby w Polsce zlikwidowano kilka systemów informatycznych, które nic nie wnoszą oprócz zużycia energii i marnotrawstwa ” dodam jeszcze zużycia papieru gdyż urzędnik potrzebuje “bumagu” (dlatego w moim regionie tną lasy).
    Mam inne zdanie na temat administracji rządowej, otóż w latach 2015 -2017 liczba urzędników tylko w jednym ministerstwie wzrosła o ponad pięćset osób.
    Samorządy – podam na przykładzie własnej wiejskiej gminy. Jeżeli wejdzie się do Urzędu to trzeba mieć dobrą orientację w terenie aby trafić do właściwego pokoju, dodam jeszcze powiaty też podobne odczucia.
    No i na zakończenie biurokracja rozwija się w krajach gdzie jest duże bezrobocie.
    Aby nie być jednostronną, zgadza się w PRL też były tendencje do rozbudowy urzędniczej. Ale o tym pisał już Parkinson tak dzieje się na świecie. Chodzi tylko o tempo.

  19. wieczorynka
    16 lipca 2018 at 14:31

    @ Zbigniew, aby nie było wątpliwości to dodam. Chodzi o C. Northcote Parkinsona, brytyjskiego historyka i pisarza oraz jego książki “Prawo Parkinsona”, “Jak zrobić karierę” oraz wiele innych.

  20. wieczorynka
    16 lipca 2018 at 21:47

    Już poprawiam, strzeliłam gafę gdy chodzi o liczbę ludności w Europie. Chodzi oczywiście o ponad 741 milionów.

  21. Zbigniew
    17 lipca 2018 at 07:07

    @wieczorynka
    I o ten “papier” chodzi. Ileż to oszczędności by było gdyby administracja rządowa musiały pisać wszystkie ważne dokumenty na mechanicznych maszynach do pisania.
    To że administracja rządowa się rozrosła to fakt ale i tak skala wobec pseudo samorządu – według obiegowej opinii źródła kunktatorstwa, nepotyzmu i kilku innych patologii, jest niewielka i głównie ma za zadanie kryterium ilościowym wypełnić luki po kryterium jakościowym. Chciałoby się rzecz że typowa amerykanizacja, wąska specjalizacja (np. specjalista od literek “a”, “e” i “ł”, tudzież patrząc tutaj wszelkiej maści specjaliści i eksperci od bezpieczeństwa zupełnie pozbawieni kompetencji w zakresie bezpieczeństwa), tyle że to już nie jest tylko “ameryka” czy “zachód”. “Wschód” ma to samo bo informatyzacja dawno odeszła od rdzennej Informatyki zamieniając się w system czyniący z udziałem lenistwa spustoszenie w umysłach. Nawet jeśli w niektórych istnieje wiedza to nie ma umiejętności a najczęściej umiejętności są ale wiedza nie istnieje a w miejsce niej jest dość przypadkowy zestaw abstraktów i wirtualnych pojęć złożony w strukturę która pozoruje logiczność choć koło Logiki nawet nie leżała.
    Na dziś nie już możliwości odrobić tych strat przez zwykłe odwrócenie procesów. Na to co zostanie utracone przez jedno pokolenie potrzeba trzech by to coś odzyskać.
    Co nie zmienia że wszelkiej maści pasożyty, umownie ujmując pojęciem, należy przestać karmić i rozpocząć proces odwracający jak najszybciej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Społeczeństwo

Scroll Up