Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

10 grudnia 2018

Istotą sporu jest nadrzędność władzy mającej mandat z wyborów bezpośrednich


 Istotą obecnie aktualnego sporu w naszym kraju, jest nadrzędność władzy mającej mandat z wyborów bezpośrednich. Trójpodział władzy jest ważnym elementem zabezpieczającym demokrację, jednak warunkiem jest równowaga i prowieniencja uprawnienia, czyli pochodzenia mandatu do sprawowania władzy. Jest oczywistością, że zarówno władza wykonawcza jak i sądownicza otrzymuje ten mandat za pośrednictwem władzy ustawodawczej, która jako jedyna – poza panem Prezydentem ma mandat pochodzący z wyborów bezpośrednich. Z tego względu nie ulega najmniejszej wątpliwości, że to Parlament rządzi, to tam są przedstawiciele suwerena, tam jest rzeczywista władza. Wszystko inne, to tylko pochodna tej władzy.

Dobrej zmianie chodzi o to, żeby bez zmieniania Konstytucji, której nie są w stanie zmienić doprowadzić do sytuacji w której doszłoby do faktycznego uznania przez władzę sądowniczą faktu nadrzędności władzy ustawodawczej i powiązanej z nią wykonawczej. Jest to bardzo trudne pod względem prawnym, ponieważ Konstytucja w kilku kwestiach jest wyjątkowo zasadnicza, a jeżeli chodzi o ochronę samodzielności Sądów i Trybunałów nie ma o czym dyskutować. Rządzący złamali Konstytucję i w przypadku Trybunały Konstytucyjnego i w przypadku Sądu Najwyższego, nie powinni byli tego robić.

Sądownictwo z punktu widzenia władzy ustawodawczej ma szereg kwestii, które są istotne dla wykonywania decyzji politycznych, przede wszystkim chodzi o kompetencje uznawania ważności wyborów, czyli legitymizację samej władzy ustawodawczej. Do tego dochodzi cały szereg kwestii, wynikających już z samego orzekania przez Sądy i Trybunały, jesteśmy tego świadkami na codzień. 

Ruszenie sądownictwa pozwala dobrej zmianie stworzenie warunków, żeby mogła czuć się bezpieczna w warunkach prawnych, które stwarza swoją polityką faktów dokonanych na zasadzie w nocy się uchwali, a rano pan Prezydent podpisze. Konsekwencje karne dla wielu polityków np. za niepublikowanie orzeczeń są oczywistością. Tylko jak je egzekwować? Widać, że system nie działa, jeżeli tylko większość w legislatywie nie poprze wniosku, to system nie działa. Na pewno nie o to chodziło w Konstytucji gwarantującej Trójpodział władzy.

Zarzuty wobec sądownictwa mają charakter środowiskowo-personalny oraz proceduralno-systemowy. Przede wszystkim zarzuca się części środowiska, że pochodzi jeszcze z czasów PRL-u, mówił o tym nawet sam pan premier i wielu innych polityków. Nie było lustracji w sądownictwie, środowisko samo się oczyściło, ale „złogi” mówiąc językiem dobrej zmiany pozostały. Poza tym najdelikatniej mówiąc, to nie prawda że orzecznicy nie mają poglądów politycznych. Widać to wyraźnie i na demonstracjach publicznych i każdy, kto zna kogoś z tego środowiska doskonale się orientuje, że popierający tam linię polityczną dobrej zmiany często bywają pariasami. To wystarczające powody dla dobrej zmiany, żeby dążyć do zmian w środowisku. Próbują to osiągnąć poprzez kwestie proceduralno-systemowe, które zawsze można wskazać, albowiem sądownictwo jak każdy aspekt publicznej administracji wymaga ciągłej poprawy, żeby nie powiedzieć więcej.

Nie można więc mieć pretensji do władz państwa, że chcą doprowadzić do zmian. Wiadomo o wielu, licznych patologiach w wymiarze sprawiedliwości. Nie chodzi o to, że ktoś gdzieś ukradł kiełbasę. To są bzdury, aczkolwiek w wymiarach jednostkowych na pewno trudne. Chodzi o to jak wymiar sprawiedliwości i jego funkcjonariusze są postrzegani przez społeczeństwo i jaką pełnią rolę wobec społeczeństwa – w państwie. Niestety stwierdzenie, że mamy do czynienia z grupą ludzi, którzy się korporacyjnie wydzielili i żyją pod osłoną uprawnień i przywilejów, w wielu przypadkach może być wysoce prawdopodobne. Co więcej, społeczna percepcja sądownictwa jest tragiczna. Nie chodzi nawet o to, że statystycznie połowa klientów Sądów jest niezadowolona z ich usług. Mówimy o tym jaki jest obraz i jakie są doświadczenia. Przewlekłość, niezrozumiałość, brak wsparcia, przymus korzystania z drogiej pomocy prawnej, do tego terminy oraz strach – przed Sądem, to charakteryzuje to w jaki sposób ta instytucja jest postrzegana.

Obrazu dopełniają informacje o tym, jak Sędziowie uznawali około 120 – kilku letnich mieszkańców  np. pięknej Hajfy za żyjących, przynajmniej na tyle, że byli w stanie udzielać pełnomocnictw notarialnych do dysponowania nieruchomościami. Ponieważ to nie były pojedyncze przypadki i miały miejsce w całej Polsce, podobnie jak czyszczenie kamienic z lokatorów i inne przestępstwa w majestacie prawa z piramidami włącznie, to nie można mówić że system działa dobrze.

Sędziowie jawią się społeczeństwu jako uprzywilejowana „kasta”, temu obrazowi nie pomagały wypowiedzi niektórych wysokich funkcją Sędziów w temacie życia za 10 tyś. Zł itp. Co ciekawe jak dotąd władza nie odpaliła przeciwko tej grupie funkcjonariuszy państwowych kwestii socjalno-bytowych tj. nie pokazano ich zarobków i przywilejów. Prawdopodobnie to jest dopiero przed nami,  a na pewno nie będzie to bez odbicia u przynajmniej części naszego społeczeństwa. 

Model trójpodziału władzy w państwie należy dostosować do realiów. Żyjemy w kraju, który wytwarza sam z siebie systemy władzy autorytarnej. Tak było przed wojną, podobne mechanizmy akceptacji władzy ludowej ujawniały się w okresie PRL (Pomożecie?). Nie inaczej jest obecnie. Dobra zmiana jest nowym wcieleniem sanacji z okresu międzywojennego, tylko w nieco okrojonym i gorszym jakościowo wydaniu. W Polsce po prostu władza będzie dążyć do podporządkowania sobie systemu represji nad obywatelami.  Nie mamy tradycji instytucjonalnych Zachodu, ludzie się boją władzy, a władza wie, że skutecznie zarządzać może tylko strachem. Cieszmy się, że nie ma kary śmierci… póki co…

Tags: , , , , ,

20 komentarzy “Istotą sporu jest nadrzędność władzy mającej mandat z wyborów bezpośrednich”

  1. Inicjator
    6 lipca 2018 at 05:28

    Sedno sprawy.

    Nic dodać, nic podzielić.

    Amen i Macondo!

  2. Klakier
    6 lipca 2018 at 05:48

    Bardzo przenikliwa analiza. Cieszę się że w ten sposób ktoś potrafi to wytłumaczyć.

  3. Dom
    6 lipca 2018 at 07:52

    Niestety, ale taka jest prawda.Polska pasuje do demokracji liberalnej ja wół do karety.

  4. Kali zjeść krowę
    6 lipca 2018 at 08:50

    Trafnie napisane odzwierciedla naszą smutną rzeczywistość gdzie władza państwowa nadal myśli w kategoriach naczelnika PGR-ów, czy jak kto woli bo teraz to jest modne – nadzorcy ekonoma parobków w pańskim majątku.

  5. wlodek
    6 lipca 2018 at 09:00

    Nihil novi,każda władza dąży do uzurpacji.Problem w tym czy 18% społeczeństwa które poparło PIS to wystarczający mandat do tak diametralnych zmian które według mnie nic dobrego nie niosą, oprócz pogłębiających się podziałów, ksenofobii i niestety coraz bardziej wyalienowanych elit! W pewnym momencie 500+ nie wystarczy!

  6. Miecław
    6 lipca 2018 at 09:04

    Sędziowie w Polsce po 1989 roku sprzeniewierzyli się konstytucyjnej zasadzie sprawiedliwości społecznej. Podczas patologicznej transformacji nie chronili społeczeństwa przed nadużyciami władzy, tylko zatwierdzali decyzje swoim orzecznictwem. Orzeczenia TK były wydawane jak na zamówienie polityczne, więc trudno się dziwić, że społeczeństwo pozbawione miejsc pracy, mieszkań i nieraz wyrzucone w majestacie prawa na przysłowiowy bruk, ma taką a nie inną opinię o sądownictwie.

    Teraz mamy tego efekty, gdy złogi styropianowe wykorzystują negatywne nastawienie społeczeństwa do wprowadzenia swojej dyktatury. Sami sędziowie są winni stanu w jakim się znaleźli. Gdy pracownikom PGR-ów, likwidowano kiedyś miejsca pracy bo Wałęsa stwierdził, że są przeżytkiem komunizmu, to nie słyszałem i nie czytałem, aby sędziowie wypowiedzieli się, że jest to niezgodne z konstytucyjna zasadą sprawiedliwości społecznej?

    Dlatego nikt ich nie będzie bronił, aczkolwiek skutki tego będą opłakane dla tegoż społeczeństwa w przyszłości, gdy już umocni się dyktatura państwa wyznaniowego. Fanatycy nie znają litości, nie wiedzą co to humanizm i chrześcijańska miłość bliźniego, wybaczanie i poprawa, czyli resocjalizacja, bo ich mózgi działają na zasadzie psychopatycznej.

    Z polityką karną zmierzamy w Polsce wprost do wzorców USA, a to oznacza, że więzienia będą pękać w szwach i tworzyć patologię recydywy. Przy czym zmianę polityki karnej w sprawach gospodarczych i zaostrzenie kar oraz ścigania biznesu za okradanie społeczeństwa oceniam bardzo pozytywnie. Chwała PiS-owi, ale też chyba była taka konieczność, kiedy kraj jest już finansowo zrujnowany przez nowe “jaśnie państwo”.

  7. Wojciech
    6 lipca 2018 at 09:36

    Niedawno profesor Leon Koźmiński w wywiadzie w TVN /siajej/ wyraził opinię, że Polską rządzi hołota uznająca się za elitę
    Zgadzam się z opinią Profesora i nie mam nic do dodania.

  8. Pozorovatel
    6 lipca 2018 at 09:43

    Już kiedyś wypowiadałem się na ten temat, pozwolę sobie jednak powtórzyć prezentację swoich poglądów. Gdy sięgniemy do słownika znajdziemy tam definicję “ustrój polityczny, w którym źródło władzy stanowi wola większości obywateli, przy respektowaniu praw mniejszości”. Jednak polityczna praktyka wykazuje różne jej odmiany wpływające na rolę demos-u jak i poszanowaniu praw mniejszości. Propaganda dzisiejszych czasów głosi nie znoszący krytyki pogląd uznający państwo demokratyczne za najlepszą formę współżycia zbiorowości ludzkiej. Jednak współczesne doświadczenie, zarówno historyczne jak i geograficzne jakoś często podważa trafność owego poglądu. Szczególnie wtedy gdy obserwujemy zrzucanie owej “demokracji” wraz z bombami burzącymi struktury państwowe i plemienne. Po bombardowaniach przychodzi zazwyczaj okres okupacji i kształtowania narzuconego ustroju nazywanego “demokratycznym”. Powstają więc tam jego różnorodne odmiany nazywane: ochlokracją, plutokracją, pajdokracją, kleptokracją i innymi. Dlaczego jednak owe “-kracje” nie wszędzie się przyjmują, lub narzucone ulegają znacznym zwyrodnieniom nie pozwalającym tak rządzonym społeczeństwom na harmonijny rozwój kulturalny, społeczny i ekonomiczny? Otóż europejska demokracja ma historię sięgającą czasów antycznych. Kształtowała się ona na przestrzeni wieków w wraz z rozwojem kulturalnym stosujących ją społeczności. W wielokrotnie ulegała zwyrodnieniom, a dotknięte nimi państwa płonęły i upadały. Dzisiaj za najdoskonalszą jej formę uznajemy model opisany w XVIII wieku przez Monteskiusza. Zasadniczymi jej cechami jest kadencyjność władzy i jej podział na na trzy niezależne filary: wykonawczy, ustawodawczy i sądowniczy. W każdej spośród obserwowanych demokracji obserwujemy dążenie władzy wykonawczej do podporządkowania sobie dwóch pozostałych filarów oraz uchronienia się przed kadencyjną wymianą poprzez przekształcenia wyborów w ludowy festyn na cześć ekipy sprawującej władzę. Stare, tradycyjne demokracje zbudowały mechanizmy skutecznie chroniące państwo przed takim zawłaszczeniem, chociaż i w nich byliśmy świadkami ewidentnych kłamstw prezentowanych parlamentowi przez premierów czy prezydentów. Nasze demokratyczne doświadczenia nie są zbyt bogate. I Rzeczpospolita szlachecka posiadała polityczną reprezentację jednej tylko klasy społecznej i w XVIII wieku okazała się niezdolna do dalszego trwania. Próby powstrzymania upadku, polityczne poprzez przyjęcie (wbrew woli sejmu) Konstytucji 3 maja i zbrojne przez kościuszkowską insurekcję okazały się przeciwskuteczne i doprowadziły do zupełnego upadku polskiej państwowości. Gdy z marzeń o “szklanych domach” (w wyniku upadku rozbiorczych mocarstw) polska państwowość się odrodziła, okazało się że sprzeczności interesów, zacofanie społeczne i kulturalne oraz nędza wielkiego kryzysu nie pozwoliły na zbudowanie silnego państwa demokratycznego. Przyszła więc autokratyczna sanacja i władza ludzi nie dosyć że nikczemnych to nie dosyć światłych by rozumieć ki czemu Polskę prowadzą. Doprowadzili więc do upadku państwa a wręcz biologicznego zagrożenia istnienia narodu. Odrodzona po wojnie i okupacji państwowość oparła się na demokracji partyjnej. Ta okazała się niezwykle skuteczna w odbudowie ekonomicznej i społecznej państwa. W 25 lat po straszliwych wojennych zniszczeniach Polacy umieli czytać, budować elektrownie i fabryki, mieli zapewnioną powszechną ochronę zdrowia, świadczenia społeczne w chorobie i starości, dostęp do dóbr kulturalnych, pracę i dach nad głową. Niestety ćwierćwiecze to było zbyt mało by osiągnąć poziom życia krajów które budowały swój dostatek przez stulecia, posilając się przy tym grabieżą podbitych kolonii. Przy nich nasz PRL-owski ćwierćwieczny dobrobyt wyglądał dość blado. Obaliliśmy więc swoje państwo, zburzyliśmy fabryki i sprzedaliśmy elektrownie by wreszcie cieszyć się “prawdziwą demokracją”. Wtedy wyszło na jaw, że nasze: poczucie wspólnoty interesów publicznych, świadomość i kultura polityczna polityczna, i rozumienie spraw publicznych; zupełnie nie przystają do demokracji typu szwajcarskiego, brytyjskiego czy francuskiego. j
    Jesteśmy więc dzisiaj przygotowani do niej w stopniu podobnym narodom którym demokrację zrzuca się wraz z bombami.Cóż więc mielibyśmy czynić by nasz ustrój stał się raczej sofokracją, a nie autorytaryzmem udekorowanym na ochlokrację.

    Powtarzam więc: Potrzebny jest ustrój z parlamentem dwuizbowym. Izba niższa powołująca i odwołująca władze wykonawcze oraz sprawująca nad nim kontrolę celowości działania. Izba ta powinna być wybierana w systemie przewidzianym obecną konstytucją. Natomiast izba wyższa (prawodawcza) powinna być wybierana pośrednio w okręgach jednomandatowych. Wybory bezpośrednie wykluczają możliwość uzyskania przez społeczeństwo faktycznej reprezentacji politycznej, kompetentnej i reprezentującej narodowe interesy. Po prostu przeciętny wyborca nie posiada wystarczającej wiedzy o walorach konkurujących kandydatów. Kryteriami wyborczymi są dla nas: uroda, mimika, gestykulacja, sposób wypowiedzi czy też dobór tła na propagandowych fotografiach. Wszystko to okraszone zostaje siłą propagandy telewizyjnej pozostającej zawsze pod kontrolą kadencji aktualnie władającej państwem. Jeżeli więc chcemy posiadać faktyczną reprezentację polityczną musimy przejść na system większościowych wyborów pośrednich. Bezpośrednie wybory elektorów powinny być przeprowadzane w niewielkich obwodach w których kandydaci są faktycznie znani wyborcom. W każdym z takich obwodów powinien zostać wybrany jeden tylko elektor. Natomiast wyboru parlamentarzysty do władzy ustawodawczej powinno dokonać powiatowe kolegium elektorów. To przez elektorami powinno toczyć się kampanię wyborczą i składać do oceny sprawozdania z kończącej się kadencji. Powinni mieć oni wystarczająco długi okres czasu do oceny kandydatów, powiedzmy roczny. Wybór powinien być dokonany w tajnym głosowaniu po szczegółowej ocenie kandydatów i wielokrotnych naradach nad ich walorami i prezentowanymi poglądami. Tylko tak wyłoniona władza ustawodawcza może odpowiedzialnie reprezentować powszechny interes narodowy, stanowić mądre prawa i egzekwować ich przestrzeganie przez władzę wykonawczą. Rola partii politycznych ograniczona zostanie wówczas do udziału w powoływaniu jedynie władzy wykonawczej. Natomiast władza sądownicza powinna pozostać władzą odrębną wyłanianą działającą na zasadach i w duchu obecnej konstytucji. Zmienione powinny zostać kompetencje Trybunału Stanu, tak by osoby sprawujące władzę mogły być pociągane do faktycznej odpowiedzialności karnej za szkody wyrządzone państwu i narodowi.

  9. krzyk58
    6 lipca 2018 at 11:33

    Motto: “Sądy oczyszczą się same’… GOOWNO prawda! 🙂

    Pewien Amerykanin stanął przed sądem oskarżony o kradzież samochodu. Nie przyznał się do winy, ale na rozprawę przyjechał… ukradzionym samochodem. Czy w polskiej polityce zdarzały się zachowania równie kuriozalnie?

  10. bogo22
    6 lipca 2018 at 11:51

    Istotą sporu jest martwe morze.
    Martwe morze stoi wokół nas I nadziei brak na wiatr

  11. Asmodeusz
    6 lipca 2018 at 14:26

    Świetny komentarz do super tekstu. Doskonale dopełnienie.

  12. wlodek
    6 lipca 2018 at 22:17

    Po dzisiejszej wizycie w Czechach” historyka”,dochodze do wniosku że to chyba koniec dobrej zmiany ze strasznych stali się śmieszni !A widok Prezesa na 3 minutowej konferencji potwierdza mój pogląd!

  13. 7 lipca 2018 at 07:38

    Miecławie i referencie owocowy, przestańcie się wreszcie ośmieszać. Wasze wypociny nie są warte nawet funta kłaków.

  14. wlodek
    7 lipca 2018 at 14:30

    Amerykanie dali nie najlepszy przykład a dobra zmiana wraz z Winetu znajdzie się w rezerwacie!

  15. Miecław
    7 lipca 2018 at 15:51

    @Winetu. 7 lipca 2018 at 07:38

    Wow, co za zaszczyt. Witaj, dawno cię tu nie było tak sfrustrowanego. 🙂 Takich malkontentów pełno było w partii kiedyś. Aż dziw, że ten PRL siłą inercji przetrwał aż 45 lat z takimi kadrami i członkami. Myślę, że komuniści którzy już pomarli to się w grobach przewracają i myślą, po co nam to było, walczyć o lepszą Polskę dla takiego poziomu ludzi? Wyzwalać ich spod bata i kropidła, no i na co, po co? Studiując historię i tragedię ruchu robotniczego oraz porównując to z podejściem robotników z czasów PRL, zawsze się dziwiłem, czemu tamte pokolenia przedwojenne walczyły, dla kogo? Nie warto było, absolutnie.

    Jak chcesz wziąć udział w dyskusji to wysil intelekt i napisz coś konstruktywnego polemicznie, a jak nie to nie zaśmiecaj forum. Odpowiedni poziom dla siebie znajdziesz na interii.

  16. fly
    8 lipca 2018 at 18:36

    Doskonały komentarz @pozorovatela . Zwł. podsumowanie PRL – u . Właśnie przez to , że uczłowieczył “chamstwo” został , po liberalizacji gierkowskiej obalony przez uczłowieczony proletariat ( przy wydatnej pomocy służb zachodnich )

    Co do sądów , to Autor podniósł ważną kwestię ich niewiarygodności – raz – owi 120 latkowie , dwa ludność z PGR tak łatwo “olana” przez miastowych . A przecież to było 350 tys. ludzi + rodziny !!!

    Ozwało się coś kiepskiego – niejakie @Winetu . Jednego z najlepszych dyskutantów , z niezakłamaną szeroką wiedzą o klasowych podstawach wszelkiej polityki , owo “cóś” skwitowało wpisem jak w kiblu gimnazjalnym ! Zaiste lepiej niech tam pozostanie ! Cóż można bowiem odpowiedzieć na takie “cóś” – że Winetu ma łupież i śmierdzi ???

  17. fly
    8 lipca 2018 at 18:54

    Cny Miecławie , kiedyś już o tym pisaliśmy . W Polsce “cudownie” działa psychologiczna zasada WYPARCIA ! Większość polskiego społeczeństwa , któremu to PRL dał pierwsze buty , szkołę i opiekę zdrowotną wypiera ten ustawiczny głodny przednówek ze świadomości ! Wystarczy popatrzeć na nazwiska liderów PiS . Chłopstwo jak się patrzy . A lansują pogląd , że PRL to było więzienie o zaostrzonym rygorze , zaś tzw. naród chował się po kościołach przed ustawicznymi prześladowaniami bezpieki czy ZOMO . Tu RECHOT !

    Obowiązująca chora narracja brzmi – należało trzymać się panów i Kościoła . Spod okupacji hitlerowskiej szybko byśmy się sami wyzwolili ( ewent. z pomocą USA ) . II RP wyglądała tak jak na lansowanych fotkach – dobrze ubrani ludzie na Nowym Świecie i przed pałacem saskim . A do “Adrii” nie chodził tylko ten kto nie chciał ! Reszta to komusza propaganda ! Znowu głośny RECHOT !

  18. wlodek
    8 lipca 2018 at 19:37

    Fly, dzisiaj na mitingu Rodzin Maryjnych lansowano hasło”Tu zawsze byliśmy wolni”Ja skromnie zapytam, od czego? Pozdro.

  19. Miecław
    8 lipca 2018 at 22:50

    @fly. 8 lipca 2018 at 18:54

    Niestety ten mechanizm wyparcia jest dość naturalny psychologicznie, a ulega jeszcze wzmocnieniu przez propagandę i źle rozumiane, tzw. poczucie wstydu. Brak odpowiedniej edukacji i religia też robią swoje.

    PS. Dzięki za miłe słowa i wsparcie. Pozdrawiam

  20. Zbigniew
    9 lipca 2018 at 07:38

    Trójpodział WŁADZY(?) nigdy nie dotyczył DEMOKRACJI !

    W DEMOKRACJI nie ma czegoś takiego jak WŁADZA !

    W DEMOKRACJI jest SŁUŻBA (semantyka słowa m”minister” się kłania) publiczna w oparciu o wolę (instrukcje wyborcze) wyrażoną z pomocą posłańców (posłów).

    Trójpodział to Republika WPROST lub Monarchia/Feudalizm ukryty za fasadą Republiki.

    Ja tak mogę w kółko bo wytrwały jestem i zależy mi by moi współplemieńcy zrozumieli różnice i korelacje międy pojęciami które definiują okowy założone na wspólnotę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up