Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

11 grudnia 2018

W Wojsku nie ma miejsca dla tych, którzy zniechęcają się, frustrują, tracą nadzieję?


 Dowiedzieliśmy się od pana Ministra Obrony Narodowej, że wśród jego współpracowników w dowództwie Wojska Polskiego jak również Marynarki Wojennej nie ma miejsca dla tych, którzy zniechęcają się kiedy widzą trudności, którzy tracą nadzieję, którzy się frustrują. Powodem, dla którego nie ma dla nich miejsca jest to, że oni z całą pewnością nie osiągną zamierzonego celu, a jest nim bezpieczeństwo Polski i Polaków. Ze szczegółami wystąpienia pana Ministra można się zapoznać na stronie MON [tutaj], zwłaszcza film z wypowiedzią pana Ministra jest interesujący.

Pan Minister w swoim wystąpieniu podniósł bardzo istotny wątek odpowiedzialności poprzedników za zaniechania w modernizacji Marynarki Wojennej. Warto, żeby tymi zagadnieniami zainteresowała się specjalna sejmowa Komisja Śledcza, jak i standardowa ds. obrony. Być może powinny się powodami zaniechań zająć również stosowne czynniki? Ponieważ nie ma przypadków w tej grze. Pan Minister ma rację mówiąc, że wyprodukowanie okrętu podwodnego to od 5-7 lat. Niestety decyzje nie zapadły, podobnie nie zapadły w sprawie śmigłowców. Cieszy, że pan Minister deklaruje, że zbliżamy się do finału w sprawie zakupu tych niesłychanie ważnych i potrzebnych okrętów.

Smuci to, że jeden Kontradmirał stracił stanowisko. Pozwolił sobie na publiczną wypowiedź w kontekście wycofania kolejnego okrętu podwodnego, w której przedstawił stan myślenia =- dużej części – wojskowych o ich rzeczywistości (delikatniej trudno to określić). To już drugi znany przypadek, po tym jak wysoki rangą wojskowy pożegnał się ze stanowiskiem, po tym jak skorzystał z przysługującego mu w Konstytucji prawa do swobody wypowiedzi. Wiadomo, że ono jest ograniczone dla wojskowych, jednakże to nie znaczy, że ma nie obowiązywać w sprawach na których się znają i które ich dotyczą. Wręcz przeciwnie, wojskowi powinni móc swobodnie i bez obaw dyskutować o sprawach dotyczących wojskowości. Wyciąganie konsekwencji za mówienie prawdy jest działaniem z niskich pobudek.

Szanowni politycy mogliby zrozumieć, że Wojsko, Żołnierze – to nie jest grupa “fircyków – potakiwaczy” strzelających obcasami i ściskających pośladki ze strachu o kolejną wypłatę! Ci ludzie mają swój honor (to trudne pojęcie), a służba ma swój etos. Jeżeli ktoś tego nie rozumie, to można przyjąć do wiadomości. Jeżeli jednak ktoś tego nie szanuje, to znaczy że nie ma podstawowych kompetencji do relacji przełożony – grupa podwładnych. Mówimy bowiem o całym życiu tych wspaniałych ludzi, którzy są naszą jedyną pewną polisa bezpiecznego snu!

Być może rzeczywiście pan Minister ma rację i w Wojsku nie ma miejsca dla ludzi, którzy się frustrują, zniechęcają i tracą nadzieję? Może rzeczywiście bowiem sytuacja jest tak zła, że można już tylko mieć nadzieję? A jakiekolwiek formy próby zdrowej oceny sytuacji, są uznawane za krytykę niemożliwa do przyjęcia?

Podobnie było przed II Wojną Światową, kiedy to kilku publicystów, którzy się nie bali sanacyjnej dobrej zmiany pozwalało sobie na krytykę stanu ówczesnego Wojska. Między innymi pan Stanisław Cat-Mackiewicz napisał kilka tekstów na temat przydatności kawalerii, w kontekście stanu motoryzacji. Były głosy krytyczne co do kształtu ówczesnej floty, czy słabości lotnictwa. Skala porażki przekroczyła wszystkie przypuszczenia, w tym ucieczka części dowództwa, ludzi którzy okryli się hańbą, ale w wielu przypadkach mieli dwa paszporty i się świetnie urządzili na Zachodzie. O tym się oczywiście nie pisze, albowiem nie można w naszym kraju pisać realnych ocen historii. Poraża to, że nie można już wypowiadać realnych ocen rzeczywistości…

Może więc rzeczywiście pozostaje już tylko mieć nadzieję? Żyć nadzieją przecież się da. Wojskowi mogą mieć nadzieję, że w końcu – kiedyś – być może, będą mieli nowy – zapewne – stary – sprzęt? Przecież Kobbeny mieliśmy z daru od Norwegii, miały już swoje lata. Problem polega na tym, że dzisiaj nie bardzo da się pozyskać nawet tak stare, ale sprawdzone okręty – bo ich nie ma na rynku. To tak niesamowicie wysublimowana broń, że ludzie nie rozumieją jej znaczenia, złożoności i możliwości. Szkoda, że w mediach głównego nurtu się o tym nie pisze, bo zakup tych okrętów – oczywiście nowych, najlepiej czterech (najskuteczniej działają parami) i w jak najlepszych wersjach wyposażenia ma dla nas walor strategiczny.

Nadzieja jak wiadomo umiera ostatnia… tylko, że to smutne, że w takich sprawach pozostaje generalnie mieć tylko nadzieję, ponieważ – tylko ona jest już realna…

Miejmy więc nadzieję (słowo klucz), że pan Minister wyciągnie konsekwencje polityczne z bezczynności poprzedników w sprawach zakupów sprzętu, jak również, że posunie sprawy w tym zakresie do przodu.

Tags: , , , , ,

16 komentarzy “W Wojsku nie ma miejsca dla tych, którzy zniechęcają się, frustrują, tracą nadzieję?”

  1. Inicjator
    27 czerwca 2018 at 05:27

    Doskonały artykuł!

    Tylko Pan Kontradmirał został zwolniony za BRAK WIARY w cel poczynań “dobrej zmiany”.

    Brak wiary w kraju katolickim, to gorzej niż zdrada.

    I jeszcze o tym publicznie wypowiedział się …

    Przecież “poddani” muszą WIERZYĆ, że jak nie w tej, to w koljnych kadencjach zostaną spełnione obietnice.

    Obecnie jest jeszcze czas na rozliczanie poprzedników.

    Dlatego brak okrętów podwodnych jest do tego ROZLICZANIA bardzo potrzebny.

    Tak to działa.

    Amen.

    P.S.
    A racjonalne myślenie, jakiś interes Państwa, jego bezpieczeństwo?

    To wszystko musi być odniesione do słupków poparcia w nadchodzącej serii wyborów.

    Obecnie obowiązuje zasada: im gorzej (dla przeciwników) – tym lepiej dla rządzących.

    A poddani mają mieć nadzieję no i WIERZYĆ.

    Jeszcze raz AMEN!

  2. Tauryba
    27 czerwca 2018 at 06:02

    Słusznie pan to zauważa, nasz kraj opiera się na wierze i wiarą stoi – dzięki niej przetrwaliśmy. Smutne jak pisze autor ale to są nasze realia. Brutalne i smutne.

  3. Xun Zi
    27 czerwca 2018 at 07:27

    W polskim wojsku jest miejsce tylko dla tych, którzy umierają z poświęceniem dla politycznych wizji politycznych miernot. Nawet jeśli groby bohaterów są już przepełnione… Taką prezentuje się logikę od czasów rozbiorów…

  4. Miecław
    27 czerwca 2018 at 08:02

    Hańba dla ministra, który nie potrafi zagospodarować ludzi odważnych, honorowych i myślących. O takich kiedyś na tym forum pisałem. Szkoda, że w jego ślady nie idzie honorowo pozostała kadra oficerska, bo jak się dzieje źle, to jedyne co można zrobić, to dać do zrozumienia politykom, że źle się bawią polskim bezpieczeństwem. A jak można tego dokonać, właśnie poprzez oportunizm społeczny, zawodowy. Wszystkich nie zwolnią i będą musieli się liczyć z potrzebami armii oraz bezpieczeństwa kraju. Za mało jest takich oficerów, którzy powiedzieliby dość, zwalniamy się, aby dać politykom do zrozumienia, że nie mają o niczym pojęcia.

    Minister powinien tego odważnego i honorowego Kontradmirała “awansować” do ministerstwa, chociażby na czas określony, aby dopilnował biurokratów z MON w interesie wojska, to zachował się jak obrażony jaśnie pan feudał, że jakiś rządca, czy chłop będzie coś tam kwestionował. W ten sposób Polska w historii wielokrotnie przegrywała różne wojny i bitwy, ale osiągnięcia naukowe, bo nie potrafiła docenić swoich najlepszych obywateli, którzy na emigracji i na obczyźnie zmuszeni byli robić karierę zostając nieraz sławnymi odkrywcami, czy żołnierzami.

    Tylko z krytyki i wolności słowa rodzą się najlepsze rozwiązania, a nie z modlitw i “klęczenia” przed zwierzchnikiem. Niestety dobra zmiana wkrótce przegra z kretesem i pociągnie na dno Polskę, bo z ludźmi typu BMW, czyli bierny-mierny ale wierny, niczego się nie odkryje i nie zbuduje.

  5. wlodek
    27 czerwca 2018 at 08:15

    Wojska Obrony Terytorialnej miały liczyć w tym roku 3000( liczą 400), kosztowały 1,1 miliarda zł. A później dziwimy się że frustracja w wojsku narasta. Co prawda jest chytry pomysł żeby przeznaczyć kolejne 2,5 mld na bazy US Army i zaoszczędzić na uzbrojeniu Wojska Polskiego!

  6. bob
    27 czerwca 2018 at 10:23

    @włodek, polscy politycy od czasów zamachu majowego ale także i obiadu drawskiego boją się silnej polskiej armii.

  7. jerzyjj
    27 czerwca 2018 at 10:47

    SSS rękoma SSSSSSS w kilkanaście miesięcy zniszczył polską armię – grzmiała opozycja na posiedzeniu sejmowej komisji obrony podczas debaty nad wnioskiem Platformy Obywatelskiej o wotum nieufności dla Antoniego Macierewicza. To haniebny atak na dobrego ministra – odpowiadali posłowie Prawa i Sprawiedliwości. Ostatecznie komisja negatywnie zaopiniowała wniosek. Dziś debatował nad nim Sejm.

    NIE LINKUJEMY DO TAKICH MEDIÓW. POZDRAWIAM WEB. JÓZ.

  8. jerzyjj
    27 czerwca 2018 at 11:21

    CO,BO NIE xxxxxxx???

    PANIE JERZY PRZERABIALIŚMY JUŻ TEN PANA ANTYSEMITYZM DAJ PAN SPOKÓJ. JA NAPRAWDĘ SZANUJĘ PANA POGLĄDY, CO WIĘCEJ W PEWNYM ZAKRESIE MA PAN RACJĘ. TYLKO PUBLIKOWANIE CZEGOŚ TAKIEGO JEST ZBYT RYZYKOWNE. NIESTETY NIE MA JUŻ WOLNOŚCI SŁOWA W TYM KRAJU. WEB. JÓZ.

  9. wlodek
    27 czerwca 2018 at 11:59

    Bob,i tu masz rację. Tylko że proces ” BMW”o czym pisał Mieclaw trwa!

  10. krzyk58
    27 czerwca 2018 at 12:14

    Mocno proatlantycka wierchuszka w WP zastąpiona będzie jeszcze
    wścieklej proatlantycką wierchuszką w WP.
    Nikogo i niczego mi nie żal…

  11. wlodek
    27 czerwca 2018 at 13:21

    Tak krzyku,jak powiedział Lenin”kadry rieszajut wsjo”,a że kadry jak słusznie piszesz “wściekle proatlantyckie”to nasz los przesądzony,tylko kto będzie nas żałował?

  12. krzyk58
    27 czerwca 2018 at 18:59

    @wlodek. Stalin wy/powiedział, zacytowane przez ciebie słowa – kiedyś
    przytaczałem okoliczności w jakich zostały wypowiedziane. Pozdrawiam

  13. wlodek
    27 czerwca 2018 at 21:14

    Krzyku, masz rację oby tak w kwestii religii to byłoby mistrzostwo świata. Pozdro.

  14. XXXL
    19 lipca 2018 at 09:33

    DO WEB. JÓZ. …
    NAFTY SZKODA NA CIEBIE.
    ARMIA CZERWONA POPEŁNIŁA WIELKI BŁĄD BO POWINNA ZDECYDOWANIE PRZERWAĆ ,,LINIE PRODUKCYJNĄ ,, TAKICH TYPÓW JAK TYYYYYYYYY…

  15. XXXL
    20 lipca 2018 at 19:47

    Mamy MON, ale nie mamy armii, już nie mamy…
    PATRZ Defilada Tysiąclecia – Warszawa 22 lipca 1966 r.
    KIM I CZYM POLSKA BĘDZIE REALIZOWAŁA „ODSTRASZANIE” W ŚRODKOWOWSCHODNIEJ CZĘŚCI JEWROKOŁCHZU ???
    Mamy MON, ale nie mamy armii, — już nie mamy, — jest korpus ekspedycyjny wojujący nie w polskiej sprawie, za wcale niemałe polskie pieniądze!
    Umiłowani w zimnym piwie, — kondycja militarno gospodarcza i nasze sojusze nie gwarantują nam niczego! — NATO, „nie będzie umierać za Gdańsk!” — Armię i przemysł obronny, Polska miała,— to czas przeszły, dokonany!
    Polecam dwie publikacje, najpierw to: „Victory, czyli zwycięstwo” Peter Schweizer. — Z niej dowiecie się, dlaczego jest jak jest w kraju nad Wisłą.
    Jak była w tworzeniu tego bajzlu rola wadowickiego pastucha i jego świty, kto — i w jakim celu powołał KOR i Solidarność — i ile go to kosztowało.
    Bieda, niebotyczny dług, bezdomność, bezrobocie, wyzbycie się podstaw bytu, majątku. — Pochodną takiego stanu jest kondycja czegoś, co kiedyś nazywało się armią.
    Pisze o tym komandor Artur Bilski w „Polska Armia Na Posyłki”
    A teraz, przejdźmy do czasu „niewoli”. Jako naród, zaczynaliśmy z takim „dorobkiem”.
    == PATRZ Defilada Tysiąclecia — Warszawa 22 lipca 1966r.==
    Większość, podkreślam, większość sprzętu, nie wszystek, wyprodukowana w kraju, — wykonana przez polskiego robotnika w POLSKICH fabrykach! ==

    A CO MAMY DZISIAJ ???
    = PATRZ DEFILADA z okazji Święta Wojska Polskiego 2015 – Piechota=

    ***

  16. jerzyjj
    14 sierpnia 2018 at 19:52

    TAM NIE LINKUJEMY NO CO PAN. WEB. JÓZ.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up