Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

19 lipca 2018

Witajcie w EWG-bis…


 Witajcie w EWG-bis, mniej więcej tak można powiedzieć po spotkaniu pana Macrona i pani Merkel, na którym pani Kanclerz potwierdziła francuską koncepcję budżetu dla Strefy Euro. Ta francuska propozycja jest bardzo rozsądna z punktu widzenia bogatych państw z tego klubu, jak również zyskają państwa, które się do tego klubu załapały. Niestety my już jesteśmy w Unii Europejskiej innej kategorii.

Proszę się zastanowić nad prostą sprawą – czym jest wspólnota państw, w której niektóre – stanowiące większość pod każdym względem, decydują się tak zacieśnić współprace, że mają nie tylko wspólną walutę, ale także i koordynują swoje gospodarki. Co z innymi państwami, które są słabsze, biedniejsze i zależne? Powiedzieć, że oto zamknęły się im drzwi przed nosem, to nic nie powiedzieć. Nie da się chyba delikatniej?

Właśnie jesteśmy w nowej rzeczywistości, szczegóły oczywiście będą bardzo istotne, ale oto całe nasze marzenia i dążenia polityczne – o dołączeniu do wielkiej zachodniej wspólnoty narodów zaległy w kiblu i sobie leżą i cuchną. Czekamy na spuszczenie wody. Rolę tego symbolicznego wydarzenia odegra moment, kiedy obetną nam fundusze pomocowe lub tak ustawią warunki dostępności, że dostaniemy tylko na to, co będzie miało dość bezpośrednie przełożenie na interes państw zachodnich. O kompensacji dojenia, ssania i wyżymania naszej gospodarki, w której Polacy łamią sobie kręgosłupy za grosze – będzie mogli sobie powspominać.

Co ciekawe media w kraju nad Wisłą milczą. Zero, no może jeden czy dwa komentarze. Elity miały szczęście, nasza reprezentacja pokonała się prawie sama na mistrzostwach piłkarskich, tym się zajął Suweren, a dziennikarzom i mediaworkerom jest lżej, bo po co łamać tabu? Zamiast pisać o trudnych sprawach unijnych – o tym jak jesteśmy i jak będziemy wykorzystywani, o wiele łatwiej jest pisać o tym, kto jak strzelił lub nie strzelił lub inne podobne kwestie. Na pewno chwilowo istotne, bo wszystko czym żyje tak wiele ludzi jest z istoty swojej natury istotne, jednak nasza pozycja w Unii Europejskiej jest najistotniejszą sprawą w ogóle, drugą po niepodległości. I proszę nie pisać w komentarzach nic o polskiej racji stanu i o jej rozumieniu, bo czegoś takiego już w tym kraju nie ma. Zwłaszcza w kontekście odwołania rozmów polsko-niemieckich na poziomie parlamentarnym przez przedstawicieli władz naszego kraju. Naprawdę na czym jak na czym, ale na dyplomacji to dobra zmiana się nie zna i ma w tym zakresie „nie fart”.

EWG-bis, to spełnienie proroctwa, czy też może „chciejstwa” pana Lecha Wałęsy, który swego czasu miał taką koncepcję dla Polski i innych krajów, które wystąpiły z RWPG i Układu Warszawskiego – strefy buforowej pomiędzy Zachodem właściwym a Rosją. Czego byśmy o panu Wałęsie nie mówili, jakkolwiek by nam nie wmawiano, że należy go oceniać. To jednak bardzo rozsądnie ocenił nasze możliwości i zdefiniował aspiracje. Po prawie 30 latach starania się o przynależność i „przynależności” do wymarzonych wspólnot zachodnich, znowu Zachód pokazuje nam nasze miejsce. Nie bez pewnych naszych zasług, jednakże liczy się to, że klub bogatych woli nas trzymać na pewien dystans.

W istocie to dziwne jest, ponieważ podaliśmy im swoje tkanki miękkie na tacy, prosząc się, żeby je potraktowali tasakiem. Zabieg został wykonany, a dzisiaj okazuje się, że to jednak nie uprawnia nas do stania w przedsionku wagonu pierwszej klasy.

Od jutra proszę się martwić, bo to już nie jest nawet pociąg z wagonami pierwszej klasy, oto jesteśmy w regionalnym – bez przedziałowym, co prawda wyremontowanym z unijnej kasy, ale pociąg dla tych lepszych sobie już odjechał. Jeżeli w ogóle mówiący po polsku przetrwają widoczny na horyzoncie kataklizm, to być może w przyszłości jacyś „histerycy” będą się zastanawiać, czy sami do tego pociągu nie wsiedliśmy? Czy może po prostu nie było dla nas biletów w kasie?

Witajcie w EWG-bis! Unia Europejska będzie dla nas tym, czego sobie nasz naczelnik i jego poplecznicy życzą, czyli wspólnotą państw podległych. W której będziemy mieli swoją wewnętrzną suwerenność, ale w praktyce będziemy totalnie uzależnieni od tych, którzy mają kasę.

Chociaż może to i dobrze – z tego względu, że lepsze są realia, niż fikcja, przy czym w polityce wszystko jest fikcją. Więc, to naprawdę wszystko jedno i liczą się tylko pozory. Jest to brutalne i smutne, ale tak jest. Nie jest to czarnowidztwo, już wszystko jest czarne w tych sprawach – jasnowidztwo co najwyżej może być szare…

Tags: , , , , ,

20 komentarzy “Witajcie w EWG-bis…”

  1. Inicjator
    21 czerwca 2018 at 04:59

    Media w Macondo nad Wisłą o tym milczą.

    Takie milczenie Owiec.

    Nawet CPK będzie dla Baranów.

    Macondo.

    Amen.

  2. Rasta
    21 czerwca 2018 at 05:41

    Wiem to szokujące. Jeszcze bardziej szokujące jest to, że w mediach nie ma o tym słowa.

  3. Xun Zi
    21 czerwca 2018 at 07:53

    UE to żadna wspólnota i ona żadnej wspólnoty nigdy nie tworzyła. Nawet nie spełnia słownikowego znaczenia tej definicji. Jest w całości oparta o stare wzorce dominacji najsilniejszych kosztem słabszych, które to wzorce prowadzą ludzkość w kierunku zagłady. Do tego dochodzi dziwaczny multikulturalizm, który miał w ustach polityków być próbą życia różnych kultur w zgodzie na tym samym obszarze, ale w rzeczywistości jest jedynie ich umacnianiem i separowaniem ludzi w ich własnych kręgach kulturowych, co siłą rzeczy prowadzi do konfliktów. UE nie łączy ludzi, a umacnia ich wgrane stare oprogramowania.

  4. wlodek
    21 czerwca 2018 at 08:00

    Pociąg odjechał, wagon wraz z pasażerami z bagażem zadłużenia został na peronie.!Plany Wielkiej Polski od morza do morza absurdu przy pomocy unijnych kredytów trzeba odłożyć na półkę.Z drugiej strony może to i dobrze, jak mówił mój profesor”Znaj swoje miejsce w szeregu,i tak powyżej pewnej części ciała nie skoczysz”.

  5. Miecław
    21 czerwca 2018 at 08:23

    Ależ to było od początku zamiarem państw kolonialnych. Zrobić z nas drugą Afrykę bis. Po to przejęto i zniszczono nasz przemysł za aprobatą i pomocą naszych politycznych i biznesowych ciot intelektualnych.
    Teraz będzie Europa dwóch prędkości, a my możemy tylko spokojnie czekać: “….na spuszczenie wody. Rolę tego symbolicznego wydarzenia odegra moment, kiedy obetną nam fundusze pomocowe lub tak ustawią warunki dostępności, że dostaniemy tylko na to, co będzie miało dość bezpośrednie przełożenie na interes państw zachodnich.”

    Nigdy nie miałem żadnych wątpliwości co do ich zamiarów. Nawet po wejściu już do UE, kiedy rozpoczęły się dotacje i projekty, naświetliłem znajomym, że czeka nas totalne zadłużenie w związku z tym, zarówno konsumpcyjne, jak i państwowe, to mnie wyśmiewano wskazując przykład budującej się Hiszpanii. W jakim stanie jest obecnie gospodarka Hiszpanii, a szczególnie mieszkańcy powyrzucani na bruk z zadłużonych mieszkań, nie muszę przypominać. Całe szczęście, że to nasze przyjęcie do UE trochę się opóźniło, bo byłoby już dawno pozamiatane. Musieli jednak dokładnie sprowadzić nas do poziomu taniej siły roboczej, aby po otwarciu granic wygłodniały i z kryminalizowany Polak rzucił się z pokorą na europejskie zmywaki, niczego więcej nie pragnąć tylko spokoju i pełnej miski. Tak też się stało. Ja miałem rację i moje przewidywania sprawdziły się co do joty.

    Teraz porównajcie sobie Polacy planową gospodarkę w ramach RWPG, gdzie kładziono nacisk na równomierny rozwój gospodarek socjalistycznych. Miało to swoje wady, ale nie niszczyło totalnie gospodarek krajowych, a ZSRR nie postępował w tym wypadku jak koloniści zachodni. Dzięki temu demoludy bardziej pracowite i racjonalnie gospodarujące miały rozwijające się gospodarki. PRL się do takich gospodarek zaliczał, jak mi się wydaje i nie pozostawiał mieszkańców bez pracy. Budowano lokalny przemysł przetwórczy w miejscach gdzie go nie było, magazyny, rozwijano PGR-y w kierunku przetwórstwa, po to aby zapewnić ludziom zatrudnienie. Dzięki temu cała Polska miała normalne życie, godne, z ochroną prawną pracy i zatrudnienia. Nie to co dziś, gdzie prawo pracy służy tylko biznesowi, a podobno już 20 % wsi jest odciętych od świata, nie ma komunikacji publicznej.
    @Wieczorynka, do mojej wioski też nie dochodzi autobus, poza szkolnym, a sklep zlikwidował lokalny biznesmen 10 lat temu. Po zakupy do najbliższych sklepów mamy 5-10 km.

    Kiedyś PRL działał, jak wielka państwowa firma ubezpieczeniowa i przejmował na siebie błędy i porażki życiowe, czy nieudolność swoich obywateli. Dbał o nich, bo tylko tak można było ten naród po wojnie odbudować.

    Na dziennikarzy nie możemy liczyć, że zajmą się tematem. Nie ma już wolnego światłego dziennikarstwa. Wszyscy chodzą na pasku biznesu i zajmują się tym na co pan i władca pozwala. Czyli najlepiej kroniką kryminalno-obyczajową.

    Jestem ciekaw co zrobi w tej sytuacji PiS? Pogodzi się z rolą pariasa w UE, czy też zaszokuje nas jakimś postępem i ratunkiem gospodarki? A może czeka nas tylko rola usługowa dla obcych wojsk i baz?

  6. Baldo
    21 czerwca 2018 at 10:00

    Bezwzględnie urealniający sytuację tekst, powiem tak że autor i tak nam oszczędził… Pociąg odjechał jak na załączonym, swoją droga bardzo dobrym zdjęciu…

  7. Wojciech
    21 czerwca 2018 at 10:36

    Od samych narodzin, poprzez kilka etapów rozwoju i zmian Unia była sposobem i narzędziem podporządkowania Europy Interesom gospodarczym i wojskowym USA. Im słabsza Unia tym lepiej. Wystarczy aby było w niej kilkadziesiąt baz militarnych z armatami skierowanymi na wschód i satelicka zależność jej członków. Polska i inne kraje dawnego UW była potrzebna Unii jako rynek zbytu, dostawca taniej siły roboczej i mięsa armatniego przeciwko Rosji. W tym układzie Polska gra szczególnie wredną rolę. Ma nie tylko niekompetentnych i kompromitujących przywódców, to odebrano jej z pomocą własnych zdrajców praktycznie cały przemysł wytwórczy, zaplecze rozwojowe i innowacyjne, zdegradowano kulturę i naukę i zasiano nienawiść społeczną, kłamstwo historyczne i demoralizację..

  8. J23
    21 czerwca 2018 at 14:31

    Wydymali nas bez mydła. Wyssali jak cytrynę.

  9. Hjk2999
    21 czerwca 2018 at 15:26

    Coś w tym jest co piszecie. Nikt inny o tym tak jawnie i jednoznacznie nie pisze.

  10. krzyk58
    21 czerwca 2018 at 16:52

    MACIEJ PORĘBA I ALEKSANDER JABŁONOWSKI KOMENTUJĄ GEOPOLITYCZNĄ SYTUACJĘ 15 VI 2018

    https://www.youtube.com/watch?v=wHdilPnMaJY

    @Baldo. Niech jadą – krzyżyk im na drogę.Szczęśliwej drogi już czas…

  11. krzyk58
    21 czerwca 2018 at 17:34

    Pan Nikt: mmmm mmmmm jest śmiertelnie chory

    gggggggg

  12. Mikolaj
    21 czerwca 2018 at 18:52

    Pytanie: Czy to może być umyślne uderzenie Sterej Unii w państwa Europy Środkowej?
    Odpowiedź: Walczą nasi dwaj najwięksi sojusznicy: Stany i Unia. My dostaniemy rykoszetem.

    Pytanie: O co ta wojna między naszymi sojusznikami?
    Odpowiedź: Powoli staje sie jasne. Stany chyba chcą powrotu do układu jaki był po II WŚ.

    Pytanie: Czyli?
    Odpowiedź: Żeby były dwa mocarstwa, a reszta państw była podporządkowana jednym lub drugim. Dlatego nie szkoda im silnej Unii.

    Pytanie: Nie szkoda im silnej Unii?
    Odpowiedź: Może lepiej powiedzieć, nie chcą silnej Unii. Bo taka silna Unia będzie im przeszkadzała.

    Pytanie: I jak to widać?
    Odpowiedź: Unia jest w trudnej sytuacji a Stany tylko przykładają ręke do jej osłabienia.

    Pytanie: Czy wszystkie państwa byłego bloku socjalistycznego dostaną rykoszetem jednakowo silnie?
    Odpowiedź: Chyba nie. Takie państwa jak Czechy, Wegry czy Bułgaria już wczesniej przygotowywały się na taki scenarjusz. Zresztą Austria, Francja i Niemcy też tak kombinowały.

    Pytanie: A jak to robiły?
    Odpowiedź: “Po cichu” odnawiały kontakty z byłym wschodnim sojusznikiem.

    Pytanie: A jak to będzie z nami?
    Odpowiedź: Będziemy mieli mniej pieniędzy z Unii. Trzeba będzie ich szukać w innych miejscach.

    Pytanie: Czy obecna ekipa jest przygotowana na takie “poszukiwania”.
    Odpowiedź: Ani rządzący, ani opozycja nie są przygotowani. A przecież nawet “ślepy widział”, że coś takiego może się zdarzyć.

    Pytanie: Jak wytłumaczyć taki stan umysłowy naszych “elit”?
    Odpowiedź: Po pierwsze, ani rządzący ani opozycja nie znają się na gospodarce.

    Pytanie: A, po drugie.
    Odpowiedź: Po drugie, ani rządzący ani opozycja nie rozumieją ogromnych przemian jakie zachodzą w dzisiejszym świecie.

  13. Kurtyna kłamstwa
    21 czerwca 2018 at 19:34

    Sami się prosiliśmy o to żeby europejski pociąg odjechał. co broniło Tuskowi i Kaczyńskiemu w 2005 roku już zaczać starania o Euro a do 1016 tego je przyjąć? Nie chcieli, nie dało się – oto skutek. Będzie jak było tylko trzeba będzie wyjąć więcej złotówek na tą samą kwote euro.

  14. krzyk58
    21 czerwca 2018 at 21:46

    Wójcik: Euro gorsze niż populiści. Wspólna waluta to główny hamulcowy integracji europejskiej. O Bogowie, przeczytałem
    tekst na … “gazeta.pl.”
    Czyżby przebłyski świadomości dotarły ‘i tam” ? Szkoda że K.
    z uporem godnym…. trwa zawzięcie w okopach “św. Trójcy”… twardego jądra lewackiego eurokołchozu.

    – wspólna armia

    – wspólna waluta

    – wspólna bezpieka

    – wspólne żony. Itd. Bronsztejn (Trocki) zapewne ‘gdziestam w adzie”,
    kontent. 🙂 https://bialyrasizm.pl/permanentna-rewolucja/

  15. Pozorovatel
    21 czerwca 2018 at 22:21

    Właściwie to już nie muszę zabierać głosu. Włodek i Miecław zrobili to za mnie. Sami wybraliśmy władze, które z naszej ojczyzny uczyniły Nadwiślańską Republikę Macondo i Trojańskiego Kucyka przywiedzionego i porzuconego u bram Europy. Tyko głupcy i nikczemnicy władający naszą ojczyzną wierzyli że jej powab jest tak wspaniały, że nie przyćmi go ani paserstwo, ani lichwa , ani nawet prostytucja. Niestety nasza ojczysta (nie)świeżość została w Europie skutecznie dostrzeżona. Bywają w Europie znawcy geopolityki, których pamięć sięga dalej niż tylko pamięć własnych doświadczeń. Wiec rankiem, po upojnej nocy, kelner przyniósł rachunek.

  16. Miecław
    22 czerwca 2018 at 15:13

    @krzyk58. 21 czerwca 2018 at 21:46

    Znowu propaganda “Wspólne żony”, mająca zohydzić komunizm?

    Przypomnij sobie jako to było naprawdę z tymi wspólnymi żonami za czasów “jaśnie pańskich” i plebańskich rządów? Czyj to był wymysł tej wolnej miłości? Czy nie pewnej zdegenerowanej “jaśnie panienki”, która chciała uszczęśliwić również i chłopów wolną miłością, bo jaka to sprawiedliwość, że klasy posiadające wykorzystywały na maksa żony i córki chłopów, robotników, a ci upokorzenie musieli znosić. Po to m. in. komuniści w XIX wieku w swojej propagandzie wytykali szlachcie i arystokracji, że dzielą się żonami chłopów i robotników. Oczywiście to miało na celu podburzenie tzw. mas robotniczo-chłopskich przeciwko posiadaczom kapitału.

    W książce “Epoka milczenia” Kamil Janicki opisuje te “wspólne żony” w II RP. Przeczytaj śmiało, może trochę hipokryzji się wyzbędziesz i niskiej propagandy.
    https://aros.pl/ksiazka/epoka-milczenia

    Autor “Epoki milczenia” stwierdza w wywiadzie na onecie.pl:
    “Znalazłem pełno przypadków z przedwojennej Polski, że pracodawcy, właściciele fabryk, majstrzy, mężczyźni którzy mieli jakąś władzę nad kobietami, mogli z nimi zrobić wszystko. A jeśli cieszyli się odpowiednim prestiżem i pozycją towarzyską, to nie musieli się obawiać absolutnie żadnych konsekwencji.
    W książce sporo miejsca poświęcił Pan losom służących w przedwojennych polskich domach. Były traktowane niewiele lepiej niż prostytutki.
    Nawet nie jak prostytutki, ale jak narzędzia. Mówiono wtedy, że służąca powinna być „od wszystkiego” i traktowano ten termin bardzo dosłownie. Pan domu mógł o każdej porze dnia i nocy przyjść do służbówki i zgwałcić swoją pracownicę, a ona nie miała prawa do oporu. To nie było przestępstwo, za które ktoś mógł go ukarać czy piętnować. To była zwyczajna rzecz, którą każdy akceptował i która zdarzała się w niezliczonych domach. Żonom mogło to się nie podobać, ale nie protestowały, bo taki był porządek rzeczy, do którego je wychowano. Zresztą, zdarzało się, że to panie domu same wybierały służące tak, by były odpowiednimi partnerkami seksualnymi dla ich dorastających synów. By ci nie musieli chodzić na prostytutki, zamiast tego wyżywając się w domowym zaciszu.
    Taki porządek rzeczy w prostej drodze prowadził do dzieciobójstwa. Zdesperowane kobiety w ciąży, tracące posadę z dnia na dzień, zazwyczaj pozbywały się nowonarodzonych dzieci, nie mając szans utrzymania siebie i dziecka. Podaje Pan parę przypadków takich zabójstw, czyli topienia noworodka w ustępie.”

    Ja dodam, że III RP odnawia patologię “wspólnych żon” z II RP. Ile młodych kobiet w Polsce, aby dostać pracę musiało nowemu “jaśnie Panowi” w III RP świadczyć takie usługi, jak wyżej opisane w książce? Poczytaj najnowsze opracowania na ten temat, fora internetowe, a wiele ciekawych rzeczy się dowiesz, jak to obecnie kler i biznes uwielbia “wspólne żony”. W PRL mówiło się, że kobiety robiły karierę czasami przez łóżko notabla partyjnego, ale to był ich swobodny z reguły wybór, a nie przymus ekonomiczny, jak obecnie. Dzięki 500+ sporo drobnych biznesmenów straciło także niewolnice seksualne. Chwała PiS-owi. 🙂

  17. krzyk58
    22 czerwca 2018 at 18:45

    @Miecław. “Znowu propaganda “Wspólne żony”, mająca zohydzić komunizm?
    Dlaczego zohydzić? To są F-A-K-T-Y. Dopiero Stalin wyprostował
    to co komuna usilnie psowała. 🙂 Kiedyś przytaczałem treść owego “Dekretu”

    Ten przerażający dekret brzmiał następująco: “Kobiety objęte tym Dekretem, nie pozostają nadal własnością prywatną, lecz stają się własnością całej klasy robotniczej. Prawo przydziału do korzystania z uwolnionych kobiet posiada Rada żołnierskich, chłopskich i robotniczych Deputatów miast i wsi. Obywatele mężczyźni, jeżeli akceptują warunki tego Dekretu, mają prawo korzystać z kobiety nie częściej niż cztery razy w tygodniu i nie dłużej niż przez trzy godziny. https://menway.interia.pl/historia/news-seks-w-zsrr-kobieta-mieniem-ludowym,nId,451092

  18. Miecław
    22 czerwca 2018 at 21:11

    @krzyk58. 22 czerwca 2018 at 18:45

    I znowu trzeba cię prostować. W 1918 roku na bazie rewolucji i kształtowania się nowej władzy, takie wypaczenia pojawiły się, ale tylko w trzech miastach: Władimir oraz Saratow i Wiatka. Nie dotyczyło to całego imperium i nie było akceptowane przez władze centralne, które wkrótce zniosły te niby przepisy, w zasadzie pozbawione mocy prawnej.

    No i nie przypisuj Stalinowi powrotu do normalności, bo to Lenin nie zaakceptował podjętej przez Kołłontaj próby uzasadnienia stosunku do seksu z marksistowskiego punktu widzenia. Twierdziła ona bowiem, że „mniejsze skrępowanie w kontaktach z płcią przeciwną wynika bezpośrednio z głównych zadań klasy robotniczej”. W swoich wspomnieniach Clara Zetkin napisała, że Lenin odniósł się do tego pomysłu z przekąsem. „Oczywiście pragnienie wymaga zaspokojenia. Ale czy normalny człowiek w normalnych warunkach położy się na ulicy i zacznie pić wodę z kałuży? Czy nawet ze szklanki, do którego kraju przywierają dziesiątki ust?”. I zakończył: „Dziękuję za taki marksizm”.
    https://pl.sputniknews.com/opinie/201710306596091-Aleksandra-Kollontaj-rewolucja-jak-szklanka-wody/

    Ale też w Rosji takie rzeczy miały miejsce już wcześniej, za czasów Carów i władztwa Cerkwi powstawało wiele różnych sekt odwołujących się do wolnej miłości. Więc te trzy miasta pewnie chciały naśladować najsłynniejszą chrześcijańską sektę Chłystów. 🙂
    “Osobliwością etycznej nauki chłystów jest doktryna o grzeszności małżeństwa. Małżeństwo Adama stanowi w ich teologii grzech pierworodny. Jeżeli chłyści je zawierają, to nie powinni obcować ze sobą, lecz żyć w celibacie, „jak brat z siostrą”. Dzieci ze związków małżeńskich uważane są za „pomiot szatana”, natomiast dzieci poczęte podczas chłystowskich ceremonii, zwanych radienjami (радения), za poczęte z Ducha Świętego. Wielu chłystów jednak unikało i takich dzieci dokonując spędzania płodu. Także cielesne związki między mężczyznami i „żonami duchowymi” nie są uważane za grzech.”
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Ch%C5%82y%C5%9Bci

    W tamtych czasach dla Rosji wyzwaniem było sekciarstwo, opisane w genialny sposób przez Andrieja Biełego w “Srebrnym gołębiu”.
    A wszystko dlatego, że chłopi widzieli w popie znienawidzonego krwiopijcę, krytykowali cerkiew a kościół prawosławny traktowali jak Królestwo Antychrysta – więc trudno się dziwić, że kwitło sekciarstwo i wolna miłość, skoro i tak swoich kobiet chłopi tylko dla siebie nie mieli, także w Rosji. “Jaśnie panowie” używali sobie nie tylko w Polsce, ale i tam w Rosji. Kiedyś czytałem wspomnienia pisarza z rodowodem, który bez ogródek przyznawał, że jak już zaczął być młodzieńcem z potrzebami, mając 16 lat, matka sprowadziła mu służącą do domu we wiadomym celu, jak to nazwał “dziewkę ze wsi”, aby u prostytutek nie nabył choroby wenerycznej. Tak to “jaśnie panie” dbały o prawidłowy rozwój seksualny paniczów.

    Oj musisz się dokształcić, bo widzę że historii Rosji dobrze nie znasz.:-) Nie wystarczy chwalić Stalina, trzeba też krytycznie spojrzeć na religijne przed bolszewickie wypaczenia. Sekty były dla ludzi pokroju Bakunina, Struvego czy Lenina symbolem zgnilizny religii, a ty chcesz nam tutaj narzucić jako jedynie słuszną tą największą. 🙂

  19. XXXL
    15 lipca 2018 at 01:20

    O becną pozycję PIS zawdzięcza tylko i wyłącznie głupocie
    polact “f”a…
    Według statystyk w Polsce mamy obecnie 6 mln ludzi cierpiących na choroby psychiczne a w ostatnich wyborach na PIS głosowało 5 711 687 wyborców. Wnioski nasuwają się same,prawda!
    Tylko dinozaury były głupsze od Polaków. Skoro jednak one wyginęły ileś tam milionów lat temu…
    Znanymi ,,polskimi politykami,, przeszkolonym przez Amerykanów był Komorowski oraz Kwaśniewski a także – TUSK, Suchocka, Marcinkiewicz i Rakowski.
    TUSK (agent stasi ,,OSKAR,,)to najbardziej szkodliwy premier.Podczas jego rządów dług publiczny osiągnął astronomiczną wysokość ok. biliona złotych.
    Tylko pobieżny rzut oka na karierę polityczną Tuska każe powątpiewać w jego czyste, zgodne z polską racją stanu, intencje.

    http://prawy.pl/47627-deutschland-deutschland-uber-alles/

  20. jerzyjj
    15 lipca 2018 at 01:31

    Do Miecław…
    To TY musisz się dokształcić, bo widzę że historii Rosji (ZSSR) dobrze nie znasz.
    Uzasadniać nie będę bo na tym niepolskim portalu to nie przejdzie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up