Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

10 grudnia 2018

Śmiało psujmy państwo dalej!


 Czy prezydenci dużych miast zajmują się aktualnym stanem wozokilometrów samochodów służbowych wykorzystywanych przez ich urzędników? Czy liczą ile razy w tych samochodach były zmieniane opony? Czy mają statystykę ile razy włączano tylne, a ile razy przednie wycieraczki? Może badają przeciętne napełnienia? Co więcej – przecież można również pytać się o przeglądy techniczne? Jak to, żeby Prezydent dużego miasta w Polsce, które ma kilkadziesiąt samochodów służbowych, czy też Burmistrz średniego miasta, które może mieć ich około dwudziestu – nie wiedział kiedy mają przeglądy? Przecież szef samorządu powinien tym żyć, dosłownie powinien dokładnie wiedzieć ile kilometrów ma przejechane które auto, jakie średnie spalanie, kiedy do serwisu – wymiana oleju, klocków! 

Piękna sprawa prawda? Właśnie mniej więcej w ten sposób wyobraża sobie działanie naszej administracji samorządowej część parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości, którzy w ostatnich dniach w asyście pracowników mediów narodowych i lokalnych polityków swojej opcji odwiedzali samorządowców. 

Akcja jak najbardziej szczytna, każdy parlamentarzysta ma prawo do przeprowadzenia tego typu kontroli. Jednak oczekiwanie, że wejdzie się z ulicy do gabinetu np. Pani Prezydent Miasta Łodzi i się ją tam, akurat w konkretnej chwili zastanie np. z dokumentacją wykorzystania floty samochodów jej urzędu – to po prostu kpina. To przede wszystkim kpina z nas wyborców, których ci czcigodni parlamentarzyści reprezentują. Jeżeli bowiem kontrola ma być skuteczna, to powinna być merytoryczna. Naprawdę przy całym szacunku do intelektu parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości, czy oni sami wiedzą na co idą rozchody rzeczowe w ich biurach? Ile na papier, ile na spinacze, ile na paliwo? No może ci, którzy mają zacięcie buchalteryjne to wiedzą. Jednak to nie dobrze, ponieważ parlamentarzysta nie powinien się takimi bzdurami w ogóle zajmować.

Tak samo organ wykonawczy jednostki samorządu terytorialnego, jakim jest Wójt, Burmistrz, Prezydent – nie powinien zajmować się kwestiami floty pojazdów służbowych. Co więcej, nawet nie powinien wiedzieć, że coś takiego jest, bo nie jest od takich spraw. Ten poziom szczegółowości jest dla np. dyrektorów wydziałów, odpowiedzialnych za organizację pracy urzędu, czy transport – zależy jak to jest w strukturze przydzielone. Naprawdę oczekiwanie, że Prezydent dużego miasta, będzie samodzielnie udzielał takich informacji jest po prostu głupie. 

Zorganizowanie takiej akcji jako pokazówki pod media – w towarzystwie kamer i stronników politycznych za plecami, to nic innego jak zbiorowa nagonka na samorządowców. Jakoś przez ostatnie lata nie słyszeliśmy, żeby jacykolwiek parlamentarzyści w określonym dniu odwiedzili prawie wszystkie duże miasta w Polsce w celach kontrolnych! 

Oczywiście można zrobić aferkę z nieznajomości stanu wozokilometrów w urzędzie danego miasta, przez jego Burmistrza czy Prezydenta. Wójt w małej gminie jak się uprze, może iść i sprawdzić pod urzędem ile ma na liczniku swojego samochodu. Jednak oczekiwanie takiej wiedzy od Prezydentów największych miast w Polsce to naprawdę głupota. 

Patrząc obiektywnie, bo wiadomo że kampania nie ma zasad, to Prawo i Sprawiedliwość zepsuło w sumie świetny pomysł na mocne rozpoczęcie kampanii wyborczej, albowiem samo nachodzenie samorządowców w gabinetach jest po prostu słabe. Można to było zrobić o wiele lepiej, ale w jaki sposób to nie podpowiemy. Jeżeli zaś chodzi o stronę merytoryczną, to mamy do czynienia ze skandalem. Mówimy o wygłupianiu się przynajmniej części ze strony tych polityków. Jaką rolę pełniły usłużne media narodowe to już osobne kwestie, ale na pewno nie było to zgodne z misją informowanie lokalnych społeczności o sprawach publicznych. Ponieważ z samego faktu, że pan Poseł, czy Senator zadał pytanie sekretarce Burmistrza w mieście X., nie wynika nic. Robienie z tego sensacji jest po prostu słabe, żenujące i najzwyczajniej niskich lotów. Nie da się robić telewizji dysponując samą formą. Potrzebna jest treść. Co kogo obchodzi, co się mówi o sekretarki? To sprawy operacyjno-techniczne, to się ma dziać w tle spraw publicznych, a nie stanowić ich treść. Jak można tego nie rozumieć?

Ktoś kto odpowiada w Prawie i Sprawiedliwości za przeprowadzenie tej akcji powinien się po prostu wstydzić. Nie da się ukryć, że tam chodziło głównie o emocje i epatowanie w mediach społecznościowych słowami kluczowymi jak: kontrola, tropienie, afera, nieprawidłowości i innych mających na celu wywołanie wrażenia jakich wielkich afer i nieprawidłowości.

Co będzie dalej? Kontrola gminnych sraczów pod kątem ilości zużywanego papieru toaletowego? No śmiało, niech kreatywni stratedzy polityczni dobrej zmiany wymyślą kolejne genialne pomysły. Jednak uwaga, to może kogoś zaskoczyć, jednak to jest szalenie skuteczne, ponieważ niestety duża część naszego społeczeństwa jest od wielu lat formatowana przez różnego rodzaju media, właśnie na taki przekaz. Konsekwencje są takie jakie są. Jest to żenujące, ale też nazywajmy rzeczy po imieniu, mówimy o psuciu państwa. 

Obserwujmy te wydarzenia. To byli harcownicy, za nimi przyjdą panowie od paragrafów, służb tajnych i Policja. Oni już mają przygotowane teczki. Uwaga, nie mają znaczenia zarzuty – liczy się tylko to, żeby odpalić temat medialnie. Wymieszać ludzi z błotem, zamknąć w areszcie, wiadomo, że zarzuty się znajdą. Nawet jak się nie znajdą, tak jak na pana Piskorskiego – to w czym problem? 

To przerażające, że w wolnym – własnym kraju, musimy uwzględniać takie okoliczności w życiu. Jeżeli tylko masz inne zdanie, niż władza – ewentualnie można wykorzystać Cię medialnie do jakiegoś procesu. Nie ważne jakiego, może być dowolnie wyssanym z palca idiotyzmem – to spodziewaj się wizyty przed 6 tą rano. Tak będzie. Czeka nas kampania wyborcza pełna przejaskrawień, spisków, działań stosownych organów – wiele zła, żółci i wielkie skomasowanie szczucia na ludzi.

Urzędnicy samorządowi mają akurat tego pecha, że służą głównie w urzędach rządzonych przez opozycję, więc nie tylko można na nich pluć, ale przede wszystkim można w tych ludzi uderzać i dowolnie poniżać. Gawiedź wdzięczna będzie się cieszyć, że oto służby wyprowadzają skutych w kajdankach kolejnych urzędników, a ci jak wiadomo nie są nikomu do niczego potrzebni. Śmiało psujmy państwo dalej!

Tags: , , , , , , , ,

10 komentarzy “Śmiało psujmy państwo dalej!”

  1. Inicjator
    15 czerwca 2018 at 04:57

    Autor zapomina, że opisuje sceny z Nadwiślańskiego Macondo, dalekiego sąsiada San Escobar …

    Druga uwaga do zawartego artykułu, to sprzeczność w sformułowaniu, że żyjemy “w wolnym – własnym kraju, [i] musimy uwzględniać takie okoliczności w życiu” – jak głupota rządzących “dobrej zmiany” i głupota wspierającej jej gawiedzi.

    Głupota ogranicza naszą wolność lub ją nawet wyklucza, gdy wejdą do gry Służby oraz Policja, a usłużne Mendia Państwowe oraz STARAJĄCE się tzw. PRAWICOWE – to nagłośnią.

    Wówczas nie ma już wolności w Naszym Nadwiślańskim Macondo.

    Jest również duża sprzeczność w głoszeniu oficjalnej Rusofobii i transmitowaniu otwarcia Mundialu w Moskwie oraz transmisja meczu Rosji z Arabią Saudyjską.

    Albo się kogoś nienawidzi i ignoruje albo to jest tylko WIELKIE UDAWANIE, Panie Prezesie Kurski!

    Trzeba się na coś zdecydować.

    Inaczej GŁUPI LUD się pogubi i zwątpi w mądrość rządzących elit rządzącej “dobrej zmiany”.

    Tak upadają Imperia.

    Zaczyna się od drobiazgów.

    Amen.

  2. Rolnik Syn Rolnika
    15 czerwca 2018 at 06:09

    Zgadzam się szczyt głupoty. Mogli sprawdzać czy są kostki toaletowe w bidetach i ile?

  3. K2000
    15 czerwca 2018 at 13:39

    Idiotyczna akcja. Niech sprawdzają pisuary….

  4. krzyk58
    15 czerwca 2018 at 13:59
  5. krzyk58
    15 czerwca 2018 at 17:42

    Co by tu jeszcze? – Edward Dziewoński

    https://www.youtube.com/watch?v=GIt8oXcluxw&t=88s

    Już dawno temu plan wykonano z nawiązką….pozostaje czekać
    na spełnienie proroctwa z “Greka Zorby” – ..jaka piękna…

  6. Miecław
    15 czerwca 2018 at 18:48

    @krzyk58. 15 czerwca 2018 at 13:59
    Wytłumaczę ci, jak zwykle 🙂 skąd ta:
    “Dziwna przypadłość Polaków: kłamliwie donoszą na siebie gdziekolwiek się da, po to tylko by dokopać politycznym oponentom”.

    Otóż mamy to w genach, jako pozostałość po “jaśnie pańskich” i kościelnych sądach dominialnych. Każdy chłop w parafii i folwarku musiał być z mocy nakazu plebana lub “jaśnie pana” donosicielem na swego sąsiada w sprawach odstępstw od wiary i działania na szkodę właściciela folwarku. Podpieprzano się więc wzajemnie równo w I RP i długo potem, po to aby zdobyć względy i rozgrzeszenie od plebana za własne przewiny oraz z obawy przed karą chłosty, jeżeli “jaśnie pan” by się dowiedział, że ten chłop wiedział o przekręcie drugiego a nie powiedział, nie doniósł “jaśnie panu” lub plebanowi. Ten proces wzajemnego pilnowania się pospólstwa na folwarkach podległych również klerowi oraz w miastach średniowiecza był regulowany w tzw. ustawach wiejskich ustanawianych przez właściciela folwarku lub dany zakon albo parafię oraz tzw. wilkierzach. Wtedy karano za nie donoszenie, więc trudno się dziwić temu, bo skoro Polacy dopiero po wojnie dzięki PRL-wi odzyskali pełnię wolności, to jeszcze genetycznie się od tego nie odzwyczaili. Na tym polega to polskie kołtuństwo, tak wyśmiewane na świecie, ale ma ono swoje przyczyny. Jak wiesz przyzwyczajenie jest drugą naturą człowieka, a jeżeli od setek lat wryło się to w geny pańszczyźnianego chłopa, to siłą rzeczy przechodzi na potomków (prawo epigenetyki), stąd trzeba jeszcze kilku pokoleń, aby te wady Polaków wyplenić.Wniosek – pierwotna przyczyną tego stanu rzeczy, są dawne interesy “jaśnie państwa” i kulturowy katolicyzm.
    Poniał. 🙂

  7. wlodek
    15 czerwca 2018 at 19:25

    krzyku,,jeśli proponowany link pokazuje twój punkt widzenia,to ja nie podpierając się cudzymi linkami jednoznacznie powiem .Państwo PISU nie jest moim państwem!!!

  8. wieczorynka
    15 czerwca 2018 at 21:35

    Moim zdaniem Polacy nie mają w genach aby dokopać sąsiadowi. Polacy dostosowywali się do sytuacji a to świadczy o inteligencji.

    Nie należy podejmować walki gdy nie ma żadnych szans na wygraną, zatem przeczekajmy okres burzy i naporu.

  9. krzyk58
    15 czerwca 2018 at 22:40

    @Miecław.
    …………..uch, Ty…. 🙂

    @wlodek.

    … dopowiem państwo SLD, czy PO, czy! “Innych UBywateli” NIGDY
    nie było moim państwem… Też można tak strawestować! Czyż nie?

  10. wlodek
    16 czerwca 2018 at 07:41

    Krzyku,można tylko samodzielnie trzeba wyciągać wnioski! Pozdro.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up