Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

10 grudnia 2018

Dobra zmiana wzmacnia tylko mniej więcej połowę Polski


 Dobra zmiana wzmacnia tylko mniej więcej połowę Polski, czyli w praktyce ją osłabia. Poprzednicy nie byli lepsi, również interesowali się nawet nie połową elektoratu, tylko wąską częścią około 10-15% tych, którym się powiodło. Nie można mieć więc pretensji do dobrej zmiany, że uprawia i żywi się populizmem. Poprzednicy dewastowali państwo, obecnie rządzący również prowadzą działania wzmacniające bardziej ich władze, niż państwo. Chociaż co jest wielkim plusem obecnej władzy, to trzeba z całą odpowiedzialnością przyznać – mówią na poważnie o tym, żeby budować narodową (krajową) obecność w gospodarce.

Jeżeli chce się wzmacniać państwo, to trzeba wzmacniać społeczeństwo. Nie można go dzielić. Obecna władza wspólnie z dominującą częścią opozycji bardzo dławi społeczeństwo. Ludzi ponoszą emocje, rzucają się sobie do gardeł w autobusach – dyskusje o polityce są towarzysko niebezpieczne. Doszło do podziałów w rodzinach, ludzie są skołowani, ponieważ z trudem orientują się o co w tym sporze chodzi.

Telewizja narodowa, czy jak tam ona obecnie się nazywa i część innych mediów narodowych – rażą swoją stronniczością. Nie jest inaczej w mediach należących w całości lub w dużej części do kapitału obcego. Tam również mamy do czynienia z prymitywną, nienawistną i dzielącą Polaków propagandą.

Swoje robi pewien Kościół, jego wpływ na społeczeństwo jest bardzo duży, a na elity dominujący. Oni torują drogę do sumień, pokazując ludziom, że zachowanie się w określonych wartościach norma jest słuszne, a ich przekraczanie już nie. To podstawa każdej władzy i to w znaczeniu systemowym, a nie barw politycznych. Tych zresztą w naszym kraju nie ma, lider jedynej partii anty systemowej siedzi w więzieniu ponad dwa lata bez wyroku.

Nikt nie zaprzeczy sukcesu programu 500+ jak również i innych programów socjalnych, które po prostu są potrzebne dla spoistości społecznej naszego społeczeństwa. Jednak, nikt nie mówi prawdy, że są one finansowane kredytem. Zadłużamy się na te kwestie, co prawda możemy się zadłużać, bo wzrosła ściągalność podatków, w tym dużo VAT-u z paliw. Skończyło się sprzedawanie nie istniejących twardych dysków i telefonów komórkowych. Władzy należy się poważny szacunek za uszczelnienie systemu, jednak to nie są zmiany systemowe, a tych potrzebujemy najbardziej.

Dobrze, że wzięto się za politykę socjalną, bardzo dobrze, że wzmacnia się własność państwową, doskonale, że planuje się ograniczyć możliwość funkcjonowania zagranicznego kapitału w strategicznych sektorach – jak w mediach. Jednak, to wszystko, nie powinno się dziać przy równoległym przyrośnie długu. Zwłaszcza zagranicznego i denominowanego w obcej walucie. To zło należy za wszelką cenę zmniejszać, oczywiście można się wspierać tańszym kredytem do różnych operacji, jednak generalnie państwo powinno pożyczać we własnej walucie i od własnych obywateli.

O nic więcej nie chodzi, to podstawa zdrowych stosunków gospodarczych i społecznych. Proszę to sobie w prosty sposób wizualizować – państwo pożycza pieniądze, żeby wydać je na potrzeby obywateli. Potem państwo płaci od tych pożyczek odsetki i musi zwrócić to, co pożyczyło. Czy nie byłoby lepiej, żeby beneficjentami tego wydawania, pożyczania i odsetek byli nasi obywatele? To jest tak szokująco banalne, że naprawdę trudno to zrozumieć. Jednak nasz własny kredyt może pracować na nas, a na obcych. Oczywiście do tego trzeba mieć jeszcze dostępne pieniądze z czym w naszym kraju już nie ma takiego problemu jak jeszcze 10-15 lat temu.

Dobra zmiana wiele buduje. Poczynając od przekopania Mierzei Wiślanej, a na dużej infrastrukturze kończąc. Nie zawsze jest to trafione, ale liczy się to, że inicjuje procesy, które są ważne dla infrastruktury.

Pomysł na budowę gazoportu był nieopłacalny ekonomicznie, jednak daje nam istotną opcję strategiczną jeżeli chodzi o import energii. Podobnie będzie z Centralnym Portem Lotniczym, megalotnisko to konieczność. Nie ma znaczenia to, że w Berlinie będzie wcześniej większe. U nas zawsze będzie taniej, a szybkie połączenie kolejowe z Berlinem może powodować, że nawiążemy dialog konkurencyjny w ramach dużego hubu lotniczego. Dlatego chociaż są inne lokalizacje i inne możliwości, to należy je wszystkie rozwijać. Wygrywają te kraje, które mają dużo dostępnych lotnisk. Poza tym proszę pamiętać o znaczeniu militarnym takiego obiektu, jest ono olbrzymie.

Wielką niewiadomą jest nadal budowa elektrowni jądrowej. Białorusini wybudowali. Litwini się przymierzają bardzo rozsądnie. Węgrzy zrobili interes półwiecza z Rosją. Wszyscy budują elektrownie jądrowe i na tym zyskują, tylko u nas się nie opłaca. Czy ktoś potrafi wytłumaczyć ten fenomen? Przecież widać na dużą odległość że to śmierdzi nieudolnością i politycznym idiotyzmem. Dlaczego nie budujemy elektrowni jądrowej?

O zieloną energię już nie ma sensu pytać, mamy nową opłatę emisyjną, paliwo będzie droższe. Nowy podatek – ciekawe na co zostanie wydatkowany? Chyba nikt nie wierzy w to, że to pójdzie na cele zgodnie z przeznaczeniem?

Reasumując – dobra zmiana wzmacnia Polskę mniej więcej w połowie. Bez zaangażowania drugiej części społeczeństwa, bez włączenia wszystkich w przemiany i budowanie siły kraju, nie ma w ogóle mowy o tym, żebyśmy poszli do przodu, a przede wszystkim trzeba się uporać z ograniczeniami i obciążeniami. Jeżeli dobra zmiana zacznie dokonywać zmian systemowych, to wszystko zacznie się spinać do póki jest koniunktura. Co będzie potem, to trudno sobie wyobrazić. Jak państwom Euro skoczyły odsetki od długów do około 7% i groziło im bankructwo, to Europejski Bank Centralny skupywał obligacje. Kto skupi nasze obligacje w Euro, Dolarach i Jenach jak nam skoczy oprocentowanie?

Reformy jeżeli mają się udać muszą obejmować możliwe wszystko, a to wymaga zmiany stosunku władzy do tej części społeczeństwa, która jej nie popiera. System musi być inkluzywny – włączający. Polska jest dla wszystkich. Dla ludzi w białych kołnierzykach, matek rodzin wielodzietnych, duchownych, ludzi w Zakładach Karnych, rolników, emerytów i studentów. Naprawdę dla wszystkich! Komuniści i złodzieje, jak również zwolennicy KOD-u i pewnego radia, to także nasi współobywatele. Tworzymy wspólnotę i to ona jest najważniejsza. Żeby nie było wątpliwości, ci którzy legalnie u nas przebywają, również są częścią wspólnoty!

Dobra zmiana odniesie sukces jak znajdzie sposób na włączenie aktywności drugiej części społeczeństwa, która jak na tą chwilę czuje się odrzucona.

Tags: , , , , , ,

16 komentarzy “Dobra zmiana wzmacnia tylko mniej więcej połowę Polski”

  1. Inicjator
    20 czerwca 2018 at 05:10

    Istotna fraza: “Jeżeli chce się wzmacniać państwo, to trzeba wzmacniać społeczeństwo”.

    A tu nawet ta “pieszczona połowa” nie jest traktowana podmiotowo.

    Poddani mają się słuchać mądrej władzy, bo ona pochodzi od ludu. Taki niby SUWEREN.

    Amen.

    A Autor oczekuje, że “System musi być inkluzywny – włączający [bo]. Polska jest dla wszystkich.”.

    Rządzący myślą inaczej.

    Wiadomo, tu jest Nadwiślańskie Macondo.

    I nic tego nie zmieni, jak nie przestaniemy żyć mitami.

  2. Kasyno zawsze wygrywa
    20 czerwca 2018 at 05:59

    Nie ma żadnej zgody na KOD.

  3. jem jogurt z dżemem
    20 czerwca 2018 at 06:15

    Nic nie będzie z dobrej zmiany, co najwyżej to co z Senegalem.!

  4. Zbigniew
    20 czerwca 2018 at 08:12

    Wielkie konstrukcje są poza punktem przegięcia stosunku kosztów i kosztów utrzymania do zwrotu długoterminowego w okresie długotrwałości inwestycji przy uwzględnieniu technologi i jej trwałości w okresie potencjalnego zwrotu inwestycji.
    Krócej: Świat jest w punkcie w którym uzasadnione ekonomicznie jest być debilem w kradzionym garniturze i obiecywać niestworzone rzeczy w rodzaju “misiów na miarę możliwości co to otwierają oczy niedowiarkom”.
    Energia jest wokół i jest tania. Każdy kto spróbuje jednak wywrócić stolik kopalino atomowy zginie zanim rozda darmową energię wszystkim. Lotnisk ci u nas dość tylko z infrastrukturą wokół słabo. Po co komu jeden wielki port lotniczy (poza przyjmowaniem nowego exodusu na własne łono) to nie wiem bo komunikacyjnie praktyczniej jest posiadać dziesięć lotnisk z bliskim dostępem do różnych rejonów kraju połączonych kolejami w zakresie towarowym i osobowym. Ktoś kto mówi o jednym wielkim lotnisku w państwie o takie strukturze zamieszkania i urbanizacji jest idiotą funkcjonalnym lub po prostu zwykłym idiotą. Militarnie również nie broni się taka koncepcja bo takie wielki giga lotniska to można mieć w giga wielkich powierzchniowo państwach. W warunkach istnienia już konkurencji łudzenie się przejęciem ruchu od innych jest GŁUPIE. Świat dąży do zmiany technologicznej o której zwykli oglądacze TeleViziPlebejskiej Czy TeleViziNienormalnych nic nie wiedzą i się nie dowiedzą.
    I albo będzie bum i bardzie przyda się duża ilość jaskiń (mogą być sztuczne) albo lotniskiem o dużej przepustowości będzie dowolny zespół boiskowy Orlik.
    Idzie zmiana a ten kto myślowo jest w w połowie XX wieku wraz ze zmianą zdechnie w ten czy inny sposób.

  5. Miecław
    20 czerwca 2018 at 08:21

    Posanacyjne “jaśnie państwo”, które kiedyś niszczyło PRL, teraz już zrozumiało do czego i do jakiego stanu sprowadzono Polskę. Obecnie jedyną możliwością ratowania Polski jest powrót do kapitalizmu państwowego i socjalnego wspomagania społeczeństwa. Ale nie robią tego z czystej potrzeby serca i altruizmu, robią to po to, aby zdobyć i utrzymać władzę absolutną, a do tego potrzebna jest im tylko połowa Polaków, którą religijnie zniewolą i socjalnie przypiszą, uzależnią do siebie.

    Druga połowa jest im nie potrzebna, a w zasadzie potrzebna jako wróg do straszenia nim tej swojej części społeczeństwa. Stąd dziki antykomunizm, jakieś fantazmaty antymarksistowskie, rusofobia i nienawiść do inaczej myślących. Gwarancją ich absolutnej władzy, na wszelki wypadek mogą okazać się sprowadzone obce wojska. Obym się mylił.

  6. Wojciech
    20 czerwca 2018 at 09:51

    Katastrofa zaczęła się w sławnym karnawale. Państwo nie posiada żadnej wizji rozwojowej. Doraźne inicjatywy nie przekraczają horyzontu najbliższych wyborów i końca kadencji managerów partyjnych na wysokopłatnych posadach. Jako kolonia i kraj okupowany przez obcy kapitał i militarne mocarstwo nie może posiadać polityki rozwojowej. Jest dostarczycielem taniej siły roboczej i mięsa armatniego w planowanej wojnie na Ukrainie i w Rosji. Zaczęło się karnawałem tańczonym do fałszywej melodii dyktowanej przez kościół i obce służby i skończy katastrofą. Mieliśmy ich już wiele.

  7. Miecław
    20 czerwca 2018 at 12:51

    @Wojciech. 20 czerwca 2018 at 09:51
    Właśnie czytam w Rzeczypospolitej, jak to Polacy lubią Niemców. Tak wyprano mózgi, aby zrobić z nas niewolników.

    Przejęcie mediów przez Niemców już im się opłaciło bo:
    “Na przestrzeni 18 lat poziom sympatii Polaków do Niemców wzrósł.
    W 2000 roku sympatię do Niemców deklarowało 41 proc. badanych, zaś w tegorocznym badaniu aż 56 proc.
    Jak sytuacja kształtuje się po drugiej stronie? Stosunek Niemców do Polaków utrzymuje się raczej na stałym poziomie, choć w stosunku do pierwszego badania widać pewne spadki. W 2000 roku sympatie do Polaków deklarowało 31 proc. Niemców, w badaniach przeprowadzonych w 2019 roku taką deklarację złożyło 29 proc. Niemców.” Info jest też na interia.pl
    Tylko jakoś jest nie odwzajemniona ta miłość, bo sympatia Niemców do Polaków spada.

    Ale w tym samym czasie odwrócono relacje, bo większość Polaków nie lubi Rosjan. Dane z 2015 roku:
    “Polska rusofobia warta jest opisu. Ma ona o tyle znaczenie, że według reprezentatywnych badań ośrodka Pew Research, w którym przebadano grupę 48,6 tys. respondentów z 44 krajów świata, w ciągu 12 ostatnich miesięcy stosunek Polaków do Rosjan i Putina radykalnie się pogorszył. O ile w ubiegłym roku negatywne emocje w stosunku do Rosji deklarowało 54 proc Polaków, a 36 proc. oceniało Moskwę pozytywnie, to dziś swoją niechęć do państwa Putina deklaruje aż 81 proc. rodaków (wzrost o 27 proc.), a pozytywne uczucia wzbudza ona jedynie u 12 proc. ankietowanych.”
    http://pl.sputniknews.com/opinie/20151005/1154402/polska-rosja-rusofobia.html

    Kolejny raz sprawdza się na naszych oczach skuteczność prymitywnej propagandy, co nie najlepiej świadczy o stanie intelektu Polaków, którzy nawet nie pamiętają komu zawdzięczają ratunek przed totalną zagładą?
    Wiadomo jaki jest cel tej propagandy i niestety dominująca religia wpisuje się w scenariusz upadku Polski i wykorzystania Polaków w tym celu jak piszesz. O roli styropianu wiadomo.
    Pozdrawiam

  8. wlodek
    20 czerwca 2018 at 13:18

    Mieclawie, o poziomie styropianowych elit najlepiej świadczy wypowiedź dziecka Polski Walczącej p.Morawieckiego
    Chce być pośrednikiem między USA i EU???.A według p.Mazurek winny naszego blamażu na Mundialu jest Tusk ?

  9. krzyk58
    20 czerwca 2018 at 14:20

    “Poprzednicy nie byli lepsi, również interesowali się nawet nie połową elektoratu, tylko wąską częścią około 10-15% tych, którym się powiodło”.

    ” lider jedynej partii anty systemowej siedzi w więzieniu ponad dwa lata bez wyroku”.

    A jak to jest “gdzie indziej”, np. w Rosji – czy płk Kwaczkow https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9A%D0%B2%D0%B0%D1%87%D0%BA%D0%BE%D0%B2,_%D0%92%D0%BB%D0%B0%D0%B4%D0%B8%D0%BC%D0%B8%D1%80_%D0%92%D0%B0%D1%81%D0%B8%D0%BB%D1%8C%D0%B5%D0%B2%D0%B8%D1%87 już nie siedzi?

    A Konstantin Duszenow, bywszyj podwodnik, https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%94%D1%83%D1%88%D0%B5%D0%BD%D0%BE%D0%B2,_%D0%9A%D0%BE%D0%BD%D1%81%D1%82%D0%B0%D0%BD%D1%82%D0%B8%D0%BD_%D0%AE%D1%80%D1%8C%D0%B5%D0%B2%D0%B8%D1%87 m.in. za film dokumentalny “Rosja z nożem w plecach” – nie siedział w łagrze? (Należy mieć na uwadze że to ‘tylko źródło – wiki….”)
    Albo: Anton Blagin z Murmańska https://blagin-anton.livejournal.com/1020920.html

    Lista jest ‘nieco” dłuższa….więc poprzestanę w w/w.

    Rosja stoi na progu wielkiej mobilizacji, w kraju przygotowuje się “wielki zryw”, Rosja – za sześć lat – będzie jedną z wiodących gospodarek świata… A czy możliwy jest jakiś zryw, choćby zauważalny podskok w miejscu, w kraju, dosłownie porażonym, – społecznym rasizmem?

    Społeczny rasizm – to nie “wydumka”, a w pełni, naukowy termin, a nawet cała doktryna, zgodnie z którą, niezamożni obywatele tego kraju, są traktowani jako psychicznie i genetycznie upośledzone istoty, pół-ludzie lub ludzie drugiego sortu, w stosunku do przedstawicieli, wybranych wyższych klas i elitarnych warstw społecznych. http://mikstury-bezmetki.neon24.pl/post/144071,rosja-kraj-spolecznego-rasizmu

    http://mikstury-bezmetki.neon24.pl/post/144173,rosja-przeciwko-podnoszeniu-wieku-emerytalnego

    http://mikstury-bezmetki.neon24.pl/post/144218,i-strielkow-mowiac-wprost-pasaz-z-kalinki

    https://wolna-polska.pl/wiadomosci/rosja-my-rosjanie-zostalismy-najgorszymi-niewolnikami-2018-05

    Reasumując: wszędzie i u wszystkich doopa z tyłu.
    Amen.

  10. wieczorynka
    20 czerwca 2018 at 14:20

    Autorze, jest zdanie w felietonie, że ludzie rzucają się sobie do gardeł w autobusach. Do mojej wsi nie przyjeżdża żaden autobus, zostały zlikwidowane wraz z nastaniem Solidarności i ten problem nie istnieje.
    Odnośnie finansów i kredytów w Polsce: przybędzie jeszcze jeden bank JPMorgan ma duże doświadczenie w finansowaniu, jeżeli nas skrupulatnie sfinansuje to problem też zniknie.

    @Włodek, pozdro

  11. krzyk58
    20 czerwca 2018 at 21:34
  12. Miecław
    20 czerwca 2018 at 23:16

    @krzyk58. 20 czerwca 2018 at 14:20

    Nic nowego. Z rasizmem społecznym mamy do czynienia także w Polsce. Ja widzę to na poziomie uczniów szkoły średniej. Nowobogaccy u mnie na zajęciach potrafili wprost negować moje wywody na temat skutków społecznych transformacji uważając np. bezrobotnych, bezdomnych za życiowych nieudaczników (watników). Prezentowane dane upadku polskiej gospodarki powodują u takich dysonans poznawczy i niedowierzanie, bo żyją pod kloszem bogactwa. Nie dociera do nich, że skutkiem ich bogactwa może być bieda i wykluczenie społeczne reszty obywateli. Klasyk twierdził, że byt określa świadomość i to jest widoczne gołym okiem.

    Rysują się subtelne podziały towarzyskie, a dzieci biznesmenów, jeżeli są w mniejszości to siedzą cicho, jak w większości to reszta jest izolowana od ich towarzystwa. Z kolei dzieci sędziów, prokuratorów bywa że są odizolowani od rówieśników. Rodzice przywożą, odwożą i selekcja towarzyska ma miejsce. Ich rodzice na wywiadówki w zasadzie z całą grupą rodziców nie przychodzą.

    A co do narzekania Rosjan – mleko się rozlało, mogli nie przepić swojego socjalizmu, podobnie jak Polacy.

  13. gh2000
    20 czerwca 2018 at 23:58

    Zgadzam sie pożyczać we własnej walucie. I od swoich obywateli.

  14. krzyk58
    21 czerwca 2018 at 09:14

    @Miecław. Użyłeś zbyt dużego skrótu pisząc że to Rosjanie, ujął bym raczej szerzej – ludzie
    radzieccy 🙂 (Rosjanie, forma zbyt uproszczona) ‘cośtam przepili”.
    Nieprawda. Takie wówczas wiatry wiały, i na nic zdało się życzenie suwerena (Hamletowskie “pić albo nie pić’).
    w pierwszym w dziejach CCCP referendum

    https://ss69100.livejournal.com/3250935.html

    https://ru.wikipedia.org/wiki/%D0%92%D1%81%D0%B5%D1%81%D0%BE%D1%8E%D0%B7%D0%BD%D1%8B%D0%B9_%D1%80%D0%B5%D1%84%D0%B5%D1%80%D0%B5%D0%BD%D0%B4%D1%83%D0%BC_%D0%BE_%D1%81%D0%BE%D1%85%D1%80%D0%B0%D0%BD%D0%B5%D0%BD%D0%B8%D0%B8_%D0%A1%D0%A1%D0%A1%D0%A0

    Miecław, wspominasz o elementach ‘apartheidu” w szkołach,
    owszem jest widoczny BO był zawsze, każde duże ówczesne miasta miały swoje “Gottwaldy”, gdzie młodzież pochodząca z rodzin robotniczych nie miała szans, że nie wspomnę o totalnie dyskryminowanej młodzieży pochodzenia chłopskiego…. Znaczna część z nich uczęszczała do utworzonego w 1951 r. XIV Liceum im. Klementa Gottwalda przy ul. Nowowiejskiej w Warszawie. Już na pierwszy rzut oka wyróżniało się ono spośród innych warszawskich szkół średnich. Można było tam wyczuć bardzo specyficzną, społeczno-światopoglądowo-materialną jednolitość. Uczniowie „Gottwalda” byli oswojeni z komunistyczną ideologią i nieźle zorientowani w bieżącym życiu partii. Mieli też wielkie nadzieje na partycypację we władzy w przyszłości. Nie chodzili do kościoła ani na religię, której zresztą w szkole w ogóle nie było. Ich materialny status jak na owe czasy i warunki panujące w Polsce był bardzo wysoki.
    Tak’że…. Co było – nie wróci i szaty rozdzierać, by próżno.
    Cóż każda epoka ma własny porządek i ład …
    A przecież mi żal …. ??

  15. WODZU.....
    13 lipca 2018 at 21:13

    Najistotniejsza kwestia tego artykułu :

    Nikt nie zaprzeczy sukcesu programu 500+ jak również i innych programów socjalnych, które po prostu są potrzebne dla spoistości społecznej naszego społeczeństwa. Jednak, nikt nie mówi prawdy, że są one finansowane kredytem. Zadłużamy się na te kwestie, co prawda możemy się zadłużać, bo wzrosła ściągalność podatków, w tym dużo VAT-u z paliw. Skończyło się sprzedawanie nie istniejących twardych dysków i telefonów komórkowych. Władzy należy się poważny szacunek za uszczelnienie systemu, jednak to nie są zmiany systemowe, a tych potrzebujemy najbardziej.

    JA ZAPRZECZĘ – 500+ wcale nie jest dobrym pomysłem …
    Teraz władza wściekle szuka pieniędzy dręczy przedsiębiorców – Za chwilę zacznie się polowanie na czarownice …..

  16. jerzyjj
    8 sierpnia 2018 at 08:18

    Co za podła zmiana! Min.Srodowiska z daczą o wartości 500tyś której zapomniał wpisać do oświadczenia-organizującego pojedynczy ochlaj i wyżerkę dla kolesi z Torunia i biskupów za 400 tysięcy; mamy ministra MSWiA, który zatrudnia do BORu ludzi nie potrafiących prowadzić auta zgodnie z przepisami ruchu drogowego ani zmienić w nim opony, mamy niedouczonego mgr prawa, któremu “studentki wpłacają” po 20 tysięcy na partię; mamy prokuratora stanu wojennego wołającego do innych: precz z komuną; “uniewinnionego niewinnego” szefa CBA; małżonkę TW Wolfganga z wilczym biletem do sądu rejonowego za nieróbstwo i niekompetencję; mamy swira który podczas szaleńczego rajdu z jednego bankietu na następny rozbija dwie limuzyny zakupione wcześniej po 1,2 mln za szt; mamy zamiatacza aptecznego nad którym oficerowie Wojska Polskiego trzymają parasole a generałowie salutują mu ‘Czołem Panie Ministrze’; marionetkę wykonującą co piątek i poniedziałek wbrew przepisom lot wojskową casą do i ze swojej wioski gdzie każdy przelot kosztuje więcej niż przeciętny Polak zarabia przez rok; mamy prezesa SKOK brylującego na stanowisku szefa komisji finansów w Senacie, podczas gdy my jako klienci banków spłacamy 4 mld manka w nadzorowanej przez niego piramidzie finansowej; mamy geniusza dyplomacji, który jako sukces swoich zabiegów dyplomatycznych podaje nawiązanie kontaktu z San Escobar; mamy geniusza finansów, który w jeden rok natłukł nam blisko 100 mld nowych długów; a wszystkimi nimi zawiaduje woniejący naftaliną eksponat z muzeum PRL-u, żyjący już tylko żądzą zemsty na Tusku, choć to nie Tusk, a on sam wykonał telefon do swojego brata na 15 minut przed jego i dziewięćdziesięciu pięciu innych ludzi śmiercią w katastrofie spowodowanej lądowaniem za wszelką cenę we mgle.

    https://pp.vk.me/c626427/v626427955/38e9e/WQDiet6GSnY.jpg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up