Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 czerwca 2018

Żegnaj floto podwodna!


 Żegnaj floto podwodna! Kolejny Kobben, czyli ex-norweski, wyprodukowany jeszcze w NRF-ie okręt podwodny spuszcza banderę. ORP Sęp po ponad 50 latach służby idzie na emeryturę. Jakie to smutne, a zarazem szczęśliwe. Szczęśliwe, ponieważ okręt dosłużył bezpiecznie – nie stało się nic złego, udowadniając geniusz niemieckich inżynierów i profesjonalizm stoczniowców. Smutne ponieważ nie ma go czym zastąpić. W wyniku nieudolności polityków!

Na początku wieku przejęliśmy od Norwegów w darze 5 okrętów podwodnych, które zrewolucjonizowały zdolności bojowe naszej Marynarki Wojennej. Nagle staliśmy się podwodną potęgą, bo na stosunkowo małym akwenie mieliśmy 4 nowe (stare) okręty i jeszcze odziedziczony po PRL-u nasz najnowszy okręt ORP Orzeł. Jeden z pozyskanych Kobbenów robił od początku za skład części zapasowych, taka decyzja o eksploatacji tych jednostek była genialna. Szkoliliśmy załogi, flota była przyzwyczajona do wsparcia spod wody, co więcej nasi przeciwnicy musieli uwzględniać w rachunkach strategicznych (tak okręty podwodne to broń o znaczeniu strategicznym), że posiadamy tyle okrętów. 

Kobbeny były stare, ale wyremontowane przez Norwegów i dawały radę. Doskonałą konstrukcja w rękach doskonałych fachowców wsparta nowoczesnym uzbrojeniem – to najbardziej śmiercionośna broń naszej Marynarki Wojennej. Wszystkie inne okręty są bez szans, ponieważ nie mają obrony przeciwlotniczej, a lotnictwa praktycznie nie posiadamy. Więc w wypadku konfliktu, tym co rzeczywiście moglibyśmy rozśrodkować do zablokowania części Bałtyku była flota podwodna. Wystarczy popatrzeć na skład Floty Bałtyckiej – ilość okrętów wyspecjalizowanych i posiadających funkcję zwalczania okrętów podwodnych, lotnictwo wyspecjalizowane – to wszystko było szykowane na nasze Kobbeny. 

Niestety okręty podwodne są bardzo trudne i drogie w eksploatacji. Co więcej mają wyśrubowane wymagania technologiczne do stosowanych urządzeń i procedur, ponieważ działają w warunkach ekstremalnych. To powoduje, że trzeba je stale utrzymywać w perfekcyjnym stanie technicznym, tam po prostu nie ma miejsca na awarię – nawet drobne. Ponieważ od sprawności mechanizmów zależy ludzkie życie. Marynarze mają prawo pływać na sprzęcie, którego sprawności będą pewni. Niestety okręty mające swoje lata, to nie są nowoczesne okręty. Ich użytkowanie wiązało się z licznymi ograniczeniami. 

O roli floty podwodnej w strategii morskiej napisano wiele, bardzo wiele. W skrócie dla okrętów podwodnych, wszystkie inne okręty, w tym także inne okręty podwodne – to cele. Nie ma groźniejszej broni, nie ma broni łączącej aspekt oddziaływania realnego z psychologicznym, bardziej niż właśnie okręty podwodne. 

Dodatkowo należy uwzględnić rozwój technologii, dzisiaj okręt podwodny to już nie jest strzelanie torpedami z głębokości peryskopowej. To ekstremalność, czegoś takiego w taktyce walki podwodnej się nie praktykuje. Obserwacja i walka – wszystko opiera się na komputerowym modelowaniu środowiska otaczającego okręt, który jest wielkim hubem informacji. Samo odpalanie broni to pikuś, całą istotą walki podwodnej jest to, że tylko dowódca wie, gdzie się on znajduje. Inni bardzo by chcieli się tego dowiedzieć. W praktyce powoduje to, że okręt samą swoją możliwością obecności paraliżuje swobodę ruchów przeciwnika. Jeżeli do tego dodamy nowinki technologiczne jak np. miny inteligentne, podwodne drony bojowe, czy rakiety samosterujące odpalane z wyrzutni podwodnych – mamy broń prawie idealną. Autonomiczna jednostka bojowa, zdolna do porażenia przeciwnika, wtedy kiedy on się tego nie spodziewa.  

W naszych realiach braku lotnictwa i obrony przeciwlotniczej, nie wspominając o przeciwrakietowej, flota nie będzie miała żadnej swobody działania. Zwłaszcza, że jej duża część w swoich bazach morskich jest w zasięgu środków bojowych potencjalnego nieprzyjaciela, strzelającego z własnych portów. 

Poza tym zdolności ofensywne naszej floty są najdelikatniej mówiąc „umowne” lub jak kto woli „honorowe”. To właśnie okręty podwodne stanowiły o naszym potencjalne uderzeniowym.

Kwestii smutnego losu ORP Orzeł nie będziemy omawiać, ponieważ tutaj pomimo poprawności obyczajowo-politycznej, nie da się nie wypowiadać bardzo mocnych słów. Doprowadzenie do sytuacji w której nasza najbardziej wartościowa jednostka bojowa w całej flocie stoi w porcie i jest „remontowana” już kolejny rok, to po prostu kpina z naszego bezpieczeństwa. Nie mamy żadnego doświadczenia w poważnym remontowaniu okrętów podwodnych, jeżeli to było celowe – żeby załoga stoczni nauczyła się jak obsługiwać takie jednostki, to można jeszcze zrozumieć. Jednak, to wymagałoby przygotowań do produkcji takich jednostek w Polsce, a na to się nie zanosi. Jeżeli zaś, to po prostu popis nieudolności z pożarem w tle, to ludzie opamiętajcie się! Wiadomo, że z powodów politycznych nie skorzystamy z pomocy producenta – obecnie stoczni w St. Petersburgu, jednak można było skorzystać z pomocy specjalistów na Zachodzie. Niestety Orzeł podzielił los rumuńskiego Delfina. Bardzo smutne.

Jak to jednak możliwe, że przy świadomości tych wszystkich i innych faktów, oraz innych okoliczności strategicznych o znaczeniu dla nas fundamentalnym – w wymiarze geopolitycznym, nie podjęto decyzji o pozyskaniu nowych okrętów podwodnych? Nasze państwo jest przeciwnikiem rosyjsko-europejskiej współpracy gazowej, odbywającej się po dnie Bałtyku. Proszę się zastanowić, czym – jakimi środkami technicznego oddziaływania można zagrozić przerwaniem tego typu instalacji w razie konfliktu zbrojnego? Chodzi o samą możliwość, pozwalającą politykom na odpowiednie działania? Siłą okrętów podwodnych jest to, że mogą taką instalację, pomimo specjalnego monitorowania i przeciwdziałania – skutecznie przerwać. Przy czym pozostając w ukryciu, czyli można osiągnąć cel polityczno-gospodarczy, bez ponoszenia ryzyka politycznego dla państwa.

Nie mając okrętów podwodnych, nie będziemy w stanie chociaż teoretycznie tego typu oddziaływania rozważać. Co bardzo ucieszy naszych potencjalnych przeciwników. Powyższe, powinno być również istotną wytyczną w kwestii – od kogo te okręty kupić.

To fundamentalne, strategiczne wyzwanie dla naszego kraju. Ponieważ jeżeli dojdzie do wojny, to grozi nam znowu utrata państwowości. Stąd, każdy argument siły, który możemy użyć – nie zabijając, ale mocno gryząc atakującego, jest dla nas bezcenny. Okręty podwodne są fundamentalnym instrumentem oddziaływania strategicznego w basenie Morza Bałtyckiego. Posiadanie ich w odpowiedniej ilości – tj. nie mniej niż 4 -ech, bezpośrednio przekłada się na nasze bezpieczeństwo. Proszę pamiętać, że okręty podwodne najlepiej działają parami. Sam jeden jest stosunkowo łatwym celem dla przeważającego przeciwnika. Jak są dwa, to mogą działać w ten sposób, że wzajemnie się ubezpieczają. To już zupełnie podnosi poprzeczkę. 

Jeżeli w tych wszystkich uwarunkowaniach nie podejmujemy się pozyskania okrętów podwodnych, tak żeby zapewnić ciągłość użytkowania tego sprzętu i to w cyklach pełnej gotowości bojowej – to powstają poważne pytania o kompetencje ludzi, którzy nami rządzą i podejmują decyzje. Tymczasem żegnaj floto podwodna! Na niczym innym nie widać tak jawnie, jak szkodliwa jest nasza własna polityka dla naszego kraju – jak na przykładzie zakupów wojskowych. To przekleństwo jest fenomenem. Nie da się tego wytłumaczyć żadnymi racjonalnymi przesłankami. Dlaczego ciągle prowadzimy dialogi, opracowujemy koncepcje, rozważania i produkujemy papiery – zamiast po prostu kupić coś, czego i tak sami nie wyprodukujemy?

Tags: , , , , ,

13 komentarzy “Żegnaj floto podwodna!”

  1. Inicjator
    7 czerwca 2018 at 05:19

    Słuszny tekst.

    Tylko przy proponowanej liczbie 4 okrętów (2 x 2), co słusznie sugeruje Autor, byłby potrzebny piąty.

    No bo każdy z tej “czwórki”, o ile dojdziemy “kiedyś” do ich posiadania – musi co parę lat iść do remontu.

    Dlatego docelowa liczba posiadanych okrętów podwodnych to 5.

    Inaczej nie ma co “wybierać się” na zakupy.

    P.S.

    Pytanie do HURRAPATRIOTÓW czytających ten tekst: czy to jest propaganda prorosyjska, jeśli widać w nim trzeźwą Polską Rację stanu?

  2. Trzaskowski Sebastian
    7 czerwca 2018 at 05:50

    Zawsze mnie fascynowała wiedza autora. rzeczywiście w kontekście Nord Streamu okręty podwodne to nasz absolutny must have

  3. Das Boot!
    7 czerwca 2018 at 06:03

    Powinniśmy mieć 4 nowoczesne okręty podwodne – A26 ze Szwecji jest najlepszy dla nas.

  4. Xun Zi
    7 czerwca 2018 at 06:54

    Umieścić relikwie św. JP2 na każdym okręcie i niech każdy marynarz, oczywiście z certyfikatem właściwego biskupa, mocno wierzy, że okręty nawodne są w stanie popłynąć pod wodą. Wiara czyni cuda! Nikt nas wtedy nie pokona! Ale na OP same niedowiarki… ;P

  5. Zbigniew
    7 czerwca 2018 at 06:56

    @Das Boot!
    E tam. Przelicytuję. 12 szt.Koreańskich HDS-500/550 z przeprowadzoną integracją NSM. 🙂

  6. Anonim
    7 czerwca 2018 at 07:30

    Z tego co w ostatnich 2 latach przeczytałem w mediach wnioskuję że jedynym celem utrzymywania polskiej podwodnej marynarki wojennej jest sabotaż 2 wrogich Pomrocznej przedsięwzięć podmorskich. Mianowicie działającemu już gazociągowi Nord Stream I i jego niezbudowanemu jeszcze Nord Stream II. Zanim więc ten drugi będzie gotowy, być może uda się odbudować Tupol… ups “Orła”. Trwajmy więc w wierze i nadziei w słuszność drogi obranej przez Drugą Dobrą Zmianę. Wszak ta pierwsza skończyła się w 1939 roku.

  7. fretka Fredzia
    7 czerwca 2018 at 08:06

    Hurra patrioci nie czytają OP, tylko to co o OP piszą ich portale a to już wielka różnica.

  8. Miecław
    7 czerwca 2018 at 09:18

    @Xun Zi. 7 czerwca 2018 at 06:54
    Dobre, popieram. 🙂

  9. krzyk58
    7 czerwca 2018 at 09:29

    Дмитрий Хворостовский “Вечер на рейде”

    https://www.youtube.com/watch?v=w_12LYAOV9k&t=159s

    … – zamiast po prostu kupić coś, czego i tak sami nie wyprodukujemy? Może TO cacko? A? 🙂 “Хаски” станет подводной лодкой пятого поколения. Предполагается, что она будет представлена в трех вариантах, базовая модель будет весить от восьми до девяти тысяч тонн, ее оснастят минами и торпедами.

    В свою очередь, ракета “Циркон” стала “российской страшилкой” для западных ВМС, отмечает издание. Она способна разгоняться до шести махов, а по информации некоторых СМИ — до восьми или десяти. РИА Новости https://ria.ru/arms/20180601/1521879988.html https://ria.ru/arms/20180601/1521879988.html

  10. Gh2000
    7 czerwca 2018 at 12:32

    Der Sturmer napisze ze robicie bekę ze świętych polskich żagli i masztów

  11. bogo22
    7 czerwca 2018 at 17:22

    Żegnaj floto podwodna! nie jestes nam potrzebna….!!!
    to co jest potrzebne, to spotkanie putin-duda…:)!

  12. krzyk58
    7 czerwca 2018 at 17:24

    https://marucha.wordpress.com/2018/06/06/wielomski-czy-rosja-jest-realnym-zagrozeniem-dla-polski/

    Podzielam zdanie Prof. Wielomskiego, wiadomo Prawica Konserwatywna, podzielam również opinię “gajowegomaruchy”. 🙂

    https://marucha.wordpress.com/2018/06/06/krytyki-politycznej-donos-na-mateusza-piskorskiego/

    Tam gdzie smród – tam i lewica… 🙂 Miecław oczywiście zajarzy
    że to nie lewica, ze to krasnoludki albo inne przebierańcy. 🙂

    https://marucha.wordpress.com/2018/06/06/znany-zakonnik-z-zakazem-wypowiedzi-kara-za-prawde-o-papiezu-franciszku-biskupach-i-islamskich-imigrantach/

    Kościelna “komuna”, lewactwo z głównym hersztem… 🙂
    Miecławie – mamy inne opcje postrzegania rzeczywistości,
    tam gdzie widzisz – dobro, widzę -zło i “abarotno’…

  13. Miecław
    7 czerwca 2018 at 20:56

    @krzyk58. 7 czerwca 2018 at 17:24.
    Tak o co to ma wspólnego z prawdziwym komunizmem, czy lewicą narodową? Linkujesz skompromitowanych ludzi miotających się ze swoimi poglądami, bo ich wiedza jest albo znikoma, albo brak im spójnych wartości. Oni nie budzą żadnego zaufania. Na temat pierwszego już kiedyś dyskutowaliśmy, więc się nie będę powtarzał.
    http://blotne-abecadlo.blogspot.com/2014/10/polak-czyli-katolik.html

    Krytyka polityczna to fałszywa flaga nowoczesnego kapitalizmu i demokracji liberalnej, więc o czym tu pisać? Pewne lewicowe przekonania mogą świetnie służyć kapitalizmowi, podobnie jak prawicowe przekonania mogą służyć religijnemu zniewoleniu.

    A ten zakonnik pomylił zawody, bo skoro się służy feudalnej strukturze i utrzymuje lud w stanie intelektualnego religijnego zniewolenia to samemu też się ma ograniczoną wolność myślenia. Zapomniał, że podlega hierarchicznej strukturze, jak w wojsku i rozkaz przełożonego jest świętością a linia polityki papieskiej jest linią polityki kościoła?

    A od papieża Franciszka to niech polskie prawactwo się odczepi i zacznie żyć po chrześcijańsku. Nawet nie potrafią się zastosować do nauki Jana Pawła II, który dopiero chyba pod koniec życia zrozumiał błędy jakie popełnił, bowiem w 1999 roku w Ełku w wystąpieniu poświęconemu ubóstwu mocno poirytowanym głosem mówił:
    „Starajmy się tak postępować i tak żyć, by nikomu w naszej Ojczyźnie nie brakło dachu nad głową i chleba na stole, by nikt nie czuł się samotny, pozostawiony bez opieki. Z tym apelem zwracam się do wszystkich”.
    Mieszkańcy tego biednego miasta opowiadali, że w czasie mszy w pierwszych rzędach siedzieli bogaci przedsiębiorcy, którzy za uprzywilejowane miejsce płacili duże pieniądze.
    http://wolnemedia.net/historia/ja-robol-ja-wyksztalciuch-dywagacji-ciag-dalszy/

    Tak więc widzisz faktycznie wszystko abarotno i dajesz się wpuszczać w maliny.

    Ps. A ten beret czerwony Wielomskiemu zupełnie nie pasuje. 🙂 Tak myślę, że to też fałszywa flaga, ten beret (zryty). 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Wojskowość

Scroll Up