Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

11 grudnia 2018

Jak w Kijowie nasra ptak… to był rosyjski ptak!


 Pan Heinz-Christian Strache Wicekanclerz Austrii, lider Partii Wolności (FPO) wezwał publicznie w jednym z wywiadów do zniesienia sankcji przeciwko Rosji. Mówimy o osobie, która wspólnie z panem Sebastianem Kurzem – Kanclerzem z Austriackiej Partii Ludowej tworzy razem rząd.

Pan Wicekanclerz Strache wyraził się wprost, domagając się zniesienia irytujących sankcji („Leidige Sanktionen gegen Russland beenden”), wobec Rosji, tak żeby docelowo znormalizować polityczne i gospodarcze stosunki pomiędzy Unią Europejską a Federacją Rosyjską.

To bardzo ważny głos, ponieważ 11 czerwca w Berlinie ma dojść do spotkania państw zachodnich z Ukrainą oraz zaproszoną delegacją z Federacji Rosyjskiej w sprawie kwestii ukraińskiej. Spotkanie organizują Niemcy, nowy Minister Spraw Zagranicznych pan Heiko Mass, ma również dość racjonalny ogląd sytuacji i jawnie mówi o potrzebie relacji, co prawda językiem swojej pani Kanclerz Angeli Merkel, jednakże biorąc pod uwagę interes jaki za tym stoi, czyli Nord Stream 2 i inne inwestycje, należy mieć nadzieję, że rozsądek zwycięży.

Na pewno zapowiadane spotkanie z panem Władimirem Putinem Prezydentem Federacji Rosyjskiej będzie bardzo interesujące. Jest poważną szansą dla Europy, zwłaszcza że już wiadomo, że Austriacy mogą liczyć na wsparcie ze strony nowego rządu Włoch. To już jest potężny potencjał polityczny, którego nikt w Europie nie może lekceważyć. Problemem jest jednak to, co może się wydarzyć w przestrzeni medialnej zanim dojdzie do rozmów. Mamy w niedawnej historii liczne przykłady, że jak tylko dochodziło do rozmów w formacie normandzkim o Ukrainie, natychmiast dochodziło do licznych, niestety krwawych prowokacji. O które zawsze oskarżano Rosję.

Ukraina popełniła wielki błąd godząc się na zaproponowany w Normandii format rozmów, albowiem w relacji pomiędzy potęgami, wszystko co mogła zrobić to grać „na sumienie”. Umiejętnie to realizowała przez prawie cały czas, a w błędach i niejasnościach pomagały usłużne media zachodnie, po prostu wyciszając przekaz, który nie pasował do wzorca. Jednak do tego, żeby grać na emocjach skutecznie, należałoby być chociaż odrobinę etycznym, a czegoś takiego jak prawdy, etyki i sprawiedliwości dzisiaj na Ukrainie w życiu publicznym chyba już w ogóle nie ma? Kilka dni temu cały świat usłyszał o udawanych zabójstwach ukraińskich służb specjalnych o które oczywiście natychmiast oskarżono Rosję. Proszę zwrócić uwagę jak wyciszono dyskusję na temat prawdziwych intencji demiurgów tej prowokacji.

W praktyce, po tak długim czasie doprowadzenie do sytuacji, że jak w Kijowie nasra ptak, to od razu krzyczą, że to był rosyjski ptak, działający na zlecenie rosyjskich służb specjalnych – jest przeciw skuteczne. Obwinianie Rosji o wszystko, wszędzie i zawsze – co najgorsze, rozbija się o rafy propagandowego kłamstwa. Ponieważ każde kłamstwo naprawdę ma krótkie nóżki. Jeżeli stale powiela się określony scenariusz kłamstwa, to nie można się dziwić, że rodzą się pytania o prawdomówność i realny charakter obserwowanych sytuacji. Przy czym proszę pamiętać, że najskuteczniejsze są najczęściej powtarzane, najbardziej bezczelne i najbardziej prymitywne kłamstwa.

Wszystkie sprawy, które się dzieją na Ukrainie w okresie bezpośrednio przed rozmowami należy postrzegać właśnie w kontekście szykowanego spotkania w Berlinie. Należy się spodziewać „więcej ptaków”, czyli kolejnych prowokacji. Tego typu schematy już znamy z poprzednich przygotowań medialnych ze strony Ukrainy. Zawsze oznaczało to ostrzał Donbasu, w tym często zdarzało się, że ludności cywilnej, o co oczywiście zawsze oskarżano Powstańców w Donbasie, albo … rosyjskie wojska „strzelające” zza granicy. Nie było kłamstwa, którego byśmy nie słyszeli. Cel zawsze jeden i ten sam – przedstawienie rzekomej krzywdy Ukrainy, przy wskazaniu winy Rosji we wszystkim, zawsze i wszelkimi metodami. Miało to zawsze służyć do nadania odpowiedniego kontekstu rozmowom Hetmana kijowskich oligarchów z przedstawicielami państw zachodnich.

Oczywiście, tenże był na tyle wiarygodny w mówieniu o wojnie z Rosją, na ile pompował miliony ze swoich biznesów i nieruchomości w Rosji. Tego oczywiście już żadne media, ani na Zachodzie, ani na Ukrainie nie pokazywały. Nawet jeżeli jakiś bloger się odważył, to potem wypadał przez okno lub w dziwny sposób dusił się w koszu na śmieci – oczywiście zawsze winni byli Rosjanie.

W zachodnich mediach pokazywano kolejne skandale z Ukrainy, kolejne cierpienia ludzi – z obszernym komentarzem wskazującym na rosyjską winę. Obiektywność zerowa, przekaz ukierunkowany, jednoznaczny i jednorodny. Ktoś się przeciwstawi, będzie okrzyknięty „rosyjskim trollem”, „V-tą kolumną Kremla” itp. Dialog, dyskusja, wymiana argumentów – nie były nigdy w tych sprawach możliwe. Szczytem wszystkiego było oskarżenie Rosji o zestrzelenie malezyjskiego samolotu, chociaż to Ukraina nie zamknęła przestrzeni powietrznej nad strefą wojny.

Czas najwyższy z tą fikcją skończyć. Zachód i jego relacje z najważniejszym systemowym partnerem jakim jest Federacja Rosyjska, nie może być zakładnikiem kilku ludzi o mętnej reputacji z Kijowa. Dodatkowo działających zgodnie z hasłem „F**k the UE”, wyrażonym kiedyś w czasie zamachu stanu przez przedstawicielkę zaoceanicznego suwerena.

Irytujące sankcje muszą się skończyć, nie można pozwolić się terroryzować medialnie, albowiem to zawsze jest krzywda jakichś ludzi, których się po prostu zabija dla celów propagandowych. W wyniku tego wszystkiego, wszyscy tylko tracimy.

Jak w tych nowych realiach zachowają się polskie władze? Jakby ktoś nie zrozumiał, to proszę przyjąć do wiadomości, że Zachód próbuje się porozumieć z Rosją. Polska była jednym z najgorliwszych zwolenników sankcji i antyrosyjskiej polityki, chociaż na sankcjach sama bardzo dużo traci. Jeżeli nadal będziemy słyszeć od naszych polityków komunikaty o tym, że Krym jest rosyjski, a w Donbasie ukraińscy faszyści z formacji odwołujących się do tradycji nazistowskich sadzą kwiatki lub rozdają dzieciom cukierki, to możemy się spodziewać, że będziemy samotną wyspą na morzu propagandy kłamstwa. Jaki mamy w tym interes?

Co będzie najbardziej żałosne, oligarchowie w Kijowie sami zmienią kurs, być może nawet wymienią sobie Hetmana. Ponieważ ich długoterminowy interes, nie ma nic wspólnego z ukraińskim interesem narodowym w rozumieniu nacjonalistów. Możliwy jest nawet konflikt z Polską, jak skończy się „operacja antyterrorystyczna” na Wschodzie. Ponieważ ci ludzie utrzymują swoje społeczeństwo w posłuszeństwie poprzez strach.

Kto będzie pierwszym polskim politykiem parlamentarnym, który pozwoli sobie na powiedzenie prawdy o potrzebie normalizacji relacji z Rosją?

Tags: , , , , , , ,

12 komentarzy “Jak w Kijowie nasra ptak… to był rosyjski ptak!”

  1. Cypisek
    4 czerwca 2018 at 02:51

    Doskonałe porównanie!

  2. Inicjator
    4 czerwca 2018 at 05:27

    Niepotrzebnie Autor usiłuje zwrócić uwagę aktualnym “władcom” Polski, że następuje właśnie przełom w relacjach UE-Federacja Rosyjska.

    Skoro władze UE zadowoliły się kosmetycznymi poprawkami polskich władz w niektórych ustawach dotyczących praworządności w Polsce, to zadowolić się również mogą jakimś gestem ze strony Federacji Rosyjskiej, np. zniesieniem opłat dla TIR-ów z krajów Unii za przejazd nowym mostem łączącym Półwysep Krymski z “Wielką Ziemią” w Rosji …

    I tak to się to powoli zakończy.

    A gaz sobie płynie pod wodami Bałtyku i popłynie również nowym rurociągiem, bo to jest tylko “przedsięwzięcie biznesowe”, jak mówiła Pani Kanclerz Merkel.

    Nasze usłużne media nadal będą tropiły agentów Kremla wszędzie tam, gdzie nie będzie narzuconej nam rusofobii.

    Myślenie o NASZYM WŁASNYM narodowym interesie w tej układance – nie ma wśród nich (polityków i mediów) sensu, bo liczy się interes Wielkiego Brata zza Wielkiej Wody, dla którego pełnimy akurat rolę pożytecznego idioty w tym rejonie Europy.

    Tylko to się może zmienić i co wówczas?

    Przecież mimo sankcji i wydaleń dyplomatów, amerykanie nadal współpracują z Federacją Rosyjską w kosmosie …

    Czy nikt tego nie zauważa?

  3. Jurij Gagarin
    4 czerwca 2018 at 05:43

    Doskonały tekst uczulający nas na kłamstwa upaińskiej propagandy.

  4. Miecław
    4 czerwca 2018 at 08:23

    Na samodzielną politykę nie mamy szans po utracie suwerenności gospodarczej i politycznej. Jak wielki brat każe jakiemuś polskojęzycznemu namiestnikowi pogłaskać niedźwiedzia, to dopiero wtedy sługa pogłaszcze, ale w najbliższych latach to raczej nie ma prawa się zdarzyć, ponieważ nam wyznaczono rolę flanki wschodniej, cokolwiek to ma oznaczać, większość zdaje sobie sprawę, co się kryje za tą retoryką.

  5. Wojciech
    4 czerwca 2018 at 10:31

    Autor pisze: “W praktyce, po tak długim czasie doprowadzenie do sytuacji, że jak w Kijowie nasra ptak, to od razu krzyczą, że to był rosyjski ptak, działający na zlecenie rosyjskich służb specjalnych – jest przeciw skuteczne.” Przy czym ten krzyk odbywa się na rozkaz USA i ich tajnych służb, praktycznie trzymających władzę na Ukrainie.
    Ukraina stanowi jeden z etapów realizacji amerykańskich doktryn wojennych / Brzezińskiego i Wolfowitza/ podboju i uzależnienia Rosji. Ukraina i Polska stanowią bazy wypadowe i przyczółki do nowego planu Barbarossa. Dokąd siły kartelu US/NATO nie będą przepędzone z Ukrainy, wszelkie gadania o stabilizacji stanowią puste i bezcelowe słowa. Przy czym Europa praktycznie została wyeliminowana z tego konfliktu.

  6. b52
    4 czerwca 2018 at 11:03

    Zgadzam soe im prymitywniejsze kłamstwo tym skuteczniejsze

  7. krzyk58
    4 czerwca 2018 at 15:04

    @Wojciech. “ten krzyk odbywa się na rozkaz USA i ich tajnych służb, ‘
    Czyją kolonią jest USA?

    ————————

    Kto będzie pierwszym polskim politykiem parlamentarnym, który pozwoli sobie na powiedzenie prawdy o potrzebie normalizacji relacji z Rosją?

    Należało-by ująć – Kto BYŁ.. itd. ODPOWIADAM: p. poseł Sanocki, ‘kiedyś” PiS… a lewica, postkomuchy – Ще не вмерла України … ‘sami swoi” rozpoznają się po zapachu?? 🙂 nieprawda’ż? Włodku? 🙂

    ———————–

    https://konserwatyzm.pl/rozmowy-malzenskie-wielomskich-11-po-marcu/

    https://konserwatyzm.pl/sanocki-rododebilizm/

    https://marucha.wordpress.com/2018/06/02/z-budki-droznika-8/

    https://marucha.wordpress.com/2018/06/03/gigantyczne-getto-w-strefie-gazy/ – filosemitom pod rozwagę.

    https://marucha.wordpress.com/2018/06/03/morawiecki-nie-zartowal-polska-naprawde-bedzie-jedna-wielka-specjalna-strefa-ekonomiczna/ – ONY (chyba) naprawdę zamierzają “zrobić dobrze’ Polakom… 🙁

  8. Ja Jem F
    4 czerwca 2018 at 16:05

    Mam dość tego hołubienia banderowców.

  9. Rumcajs
    4 czerwca 2018 at 16:58

    Dobre porównanie.

  10. wieczorynka
    4 czerwca 2018 at 18:34

    Nawiążę tylko do tytułu ” Jak w Kijowie nasra ptak… to był rosyjski ptak”. Uzupełnię myśl przewodnią Autora, bardzo słuszną zresztą.

    Jak w Kijowie nasra ptak to był ptak z Polski. Czytelnicy przyznać się gdzie jest dużo gołębi, które uwielbiają przesiadywać na pomnikach i zrobić na nich to i owo. O które pomniki chodzi wszyscy wiemy a gołębie tym bardziej wiedzą.

  11. h2000
    4 czerwca 2018 at 20:22

    Zmieniają wajhę.

  12. Bo UA
    4 czerwca 2018 at 21:54

    Banderowski ptak…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Soft Power

Scroll Up