Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 czerwca 2018

Nowa konstytucja, ale jaka?


 Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej zapowiedział 3 maja tego roku referendum konsultacyjne w sprawie zmian w konstytucji. Referendum to, w którym dorośli Polacy mają się wypowiedzieć w sprawie zmian ustrojowych, ma być przeprowadzone 11 listopada 2018, czyli dokładnie w 100. rocznicę odzyskania niepodległości. Wyjaśniając powody decyzji, Prezydent podkreślił, że gdy obecnie obowiązująca konstytucja była przyjmowana, Polska znajdowała się w zupełnie innej sytuacji geopolitycznej – nie należała ani do NATO, ani do Unii Europejskiej.

Ciekawe jest, jak w nowej ustawie zasadniczej zostanie ukonstytuowany wpływ obywateli na proces decyzyjny w państwie polskim?

Referendum poprzedzi szereg spotkań głowy państwa z organizacjami społecznymi, politycznymi i obywatelskimi. I tu otwiera się szansa na wprowadzenie do konstytucji zapisów dotyczących referendum, jako decyzyjnej formy wyrażania woli i kontroli społecznej oraz wiążącej praktyki inicjatywy obywatelskiej.

Namiastki demokracji bezpośredniej

Aktualnie w polskim systemie ustrojowym rysuje się istotne napięcie między dwoma rodzajami demokracji – parlamentarna (pośrednią) i oddolna (bezpośrednią), przy czym mechanizmy i instrumenty demokracji parlamentarnej zajmują w nim pierwszoplanowe miejsce, a oddolnej jedynie pomocnicze i raczej symboliczne.  Namiastkami instrumentów demokracji bezpośredniej w Polsce są głównie referenda lokalne w sprawie odwołania organów samorządu terytorialnego, referenda ogólnopolskie w najważniejszych sprawach ustrojowych oraz obywatelska inicjatywa ustawodawcza. Jednak tylko referendum lokalne, pozwalające na odwołanie wójta, burmistrza, prezydenta miasta i ich rad, spełnia warunki demokracji bezpośredniej.

Nie ma jednak w Polsce powszechnej tradycji podejmowania decyzji w ramach referendum, praktycznie wszystkie ważne decyzje podejmowane są przez rząd i parlament. Referendum w ważnych sprawach dla Polski organizują obecnie Sejm i Prezydent za zgodą Senatu, natomiast obywatele służą jedynie do poparcia lub odrzucenia kwestii poddanej w referendum.

Polskie prawo zakłada, że jeśli frekwencja w referendum przekroczy 50 %, to jego wynik jest wiążący i organy państwowe nie mogą w takim wypadku podjąć decyzji sprzecznych z wynikiem referendum. Jeśli natomiast mniej niż 50 % uprawnionych do głosowania weźmie udział w referendum, ma ono jedynie charakter opiniotwórczy i nie wiąże organów państwa w ich decyzjach dotyczących przedmiotu referendum. Poza tym referenda w Polsce to absolutna rzadkość.

Następną namiastką formy demokracji bezpośredniej w Polsce jest obywatelska inicjatywa ustawodawcza. Polscy obywatele posiadają prawo do zgłaszania inicjatywy ustawodawczej od 1999 roku. W tym celu należy założyć komitet inicjatywny i zebrać 100 tysięcy podpisów pod projektem ustawy w ciągu 3 miesięcy od powstania komitetu. Następnie projekt ustawy wraz z podpisami przekazywany jest do Marszałka Sejmu, który proceduje z nimi tak samo, jak z innymi projektami ustaw. Jednak ze względu na skomplikowany tryb wnoszenia inicjatywy obywatelskiej i krótki termin zbierania podpisów, niewiele projektów ustaw przygotowanych przez obywateli jest rozpatrywanych w Sejmie. W porównaniu ze Szwajcarią taka inicjatywa musiałaby być przegłosowana w referendum, czyli Sejm nie miałby możliwości zablokowania danego tematu. Natomiast w Polsce do referendum dochodzi tylko wtedy, gdy jego wynik zostanie w Sejmie przegłosowany na „tak” lub będzie co najmniej obojętny dla większości sejmowej.

Jak z powyższego wynika, trudno w tych warunkach mówić w Polsce o wiążących dla władzy oddolnych formach kierowania państwem.

Classe politique

W dokumentach programowych polskich partii politycznych można znaleźć wiele informacji zachęcających obywateli do budowy społeczeństwa obywatelskiego, opartego na elementach demokracji oddolnej. Politycy zachęcają co prawda do uczestnictwa w procesie podejmowania decyzji, jednak nie wyrażają zgody na przeprowadzenie referendum. Mają niechętny, wręcz lekceważący stosunek dla inicjatyw i żądań obywateli, narzucając społeczeństwu partyjne preferencje. Decydentom trudno sobie wyobrazić, że obywatele są zdolni do uczestnictwa w procesie podejmowania decyzji na szczeblu państwowym. Jest to cecha charakterystyczna polskiej władzy, a jej powód jest prosty – politycy nie chcą się dzielić władzą ze zwykłymi obywatelami, przez których zostali przecież wybrani.

Tzw. classe politique zapomina albo nie chce wiedzieć o tym, ze decyzje podjęte w ramach referendum miałyby na pewno większą wagę również w polityce zagranicznej, na przykład w pertraktacjach z Unią Europejską na temat polskiej praworządności, w kwestii przesiedlania uchodźców w ramach UE lub w sprawie wycinki drzew w Puszczy Białowieskiej itd. itp.

Artykuł 4 Konstytucji

Istotne jest to, że oddolna forma kierowania państwem jest już zawarta w aktualnej konstytucji – dokładnie w art. 4. Punkt 1 tego artykułu mówi wyraźnie, że „Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu”. Natomiast punkt 2 odnosi się także do bezpośredniego charakteru procesu decyzyjnego w Polsce: „Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio”.

Słowo „bezpośrednio” ma tutaj ogromne znacznie, oznacza bowiem współudział w wykonywaniu władzy przez społeczeństwo obywatelskie, w domyśle chodzi o formę referendum i inicjatywy obywatelskiej. Właśnie art. 4 jest szansa i podstawa do wprowadzenia  w Polsce elementów i form demokracji bezpośredniej i to nie symbolicznych i pomocniczych lecz efektywnych i funkcjonalnych.

Kwestiami do uzgodnienia dotyczącymi inicjatywy obywatelskiej są szczegóły istotnej wagi:

  • Ile podpisów należałoby zebrać, aby móc przeprowadzić inicjatywę obywatelska zawierającą projekt nowej ustawy (według mnie 100 tys. podpisów to stanowczo za mało)?
  • W jakim realistycznym terminie komitet inicjatywny winien zebrać te podpisy?
  • W jakim terminie winno zostać przeprowadzone referendum po oficjalnym zdeponowaniu projektu ustawy przez komitet inicjatywny u Marszalka Sejmu?
  • Kiedy – po przeprowadzeniu referendum – winna zostać wprowadzona w życie przegłosowana na „tak” nowa ustawa?

Natomiast jeśli chodzi o referendum organizowane przez Sejm i Prezydenta za zgoda Senatu, należy odpowiedzieć na następujące pytania:

  • W jakich sprawach powinno być przeprowadzane referendum?
  • Czy konieczna jest frekwencja 50 % obywateli w głosowaniu referendalnym?

Są to podstawowe kwestie, o których już teraz trzeba dyskutować, aby odpowiednio rozbudować i uzupełnić art. 4 konstytucji.

Prezydent zapowiedział spotkania i dyskusje z organizacjami społecznymi, politycznymi i stowarzyszeniami obywatelskimi na temat kształtu nowej konstytucji. Właśnie podczas takich debat należałoby poruszyć temat oddolnego procesu decyzyjnego w Polsce.

Polityczna socjalizacja – przykład Szwajcarii

Niewątpliwie ważne jest doinformowanie społeczeństwa o możliwościach i zaletach form demokracji bezpośredniej. Jest to proces, który nazywam socjalizacją polityczną, w trakcie którego polski obywatel powinien nabyć system wartości i norm oraz wzorów zachowań, właściwych dla tego typu demokracji. Ogromna odpowiedzialność spoczywa tu na mediach i politykach, którzy winni przełamać swą „niechęć” do społeczeństwa i zainicjować proces wcielania elementów oddolnej demokracji. Proces ten powinien mieć na celu zwiększenie uczestnictwa i współdecydowania obywateli w życiu politycznym i przyczynić się do zlikwidowania tzw. społeczeństwa równoległego (my i wy) w Polsce.

Dla porównania warto zaznaczyć, ze demokracja bezpośrednia wywarła istotny wpływ na historię Szwajcarii oraz jej obywateli. Nic tak bowiem nie jednoczy ludzi, jak świadomość podstawowej wartości ich demokratycznych, suwerennych praw i opieka nad wspólnie wypracowanym bogactwem. Biorąc pod uwagę ostateczność głosu obywateli przy realizacji decyzji państwowych, można uznać, ze państwo helweckie jest rządzone oddolnie. To właśnie demokracja bezpośrednia wywarła istotny wpływ na sukces szwajcarskiego „fenomenu demokratycznego”.

W Szwajcarii proces decyzyjny funkcjonuje według zasady: dialog jest źródłem kompromisu. Należy tu nawiązać do słów Prezydenta Andrzeja Dudy, który w swoim wystąpieniu 3 maja stwierdził: „Mówiłem, że trzeba mieć zaufanie do mądrości ludzi, do mądrości społeczeństwa. Ja chcę się do tej społecznej mądrości odwołać, chcę się odwołać do waszej, do państwa odpowiedzialności za sprawy kraju, za naszą wspólną Rzeczpospolitą.

Błędy modelowe, czyli błędy dotyczące rozwiązań niesprawdzonych w działalności politycznej i destruktywna praktyka polskiej demokracji bezpośredniej w wydaniu lokalnym nie powinny zniechęcać Polaków do tej formy kierowania państwem. Doświadczenia płynące z polskich referendów lokalnych, mimo iż nie zawsze pozytywne, pozwalają przypuszczać, że forma ta ma szanse na coraz szersze zastosowanie w praktyce sprawowania władzy, zarówno na poziomie lokalnym jak i państwowym.

Prezydent oświadczył również: „Czyli chciałbym, aby to właśnie naród, aby polskie społeczeństwo zostało zapytane przez rządzących o to, w jakim kierunku chce, żeby podążały polskie sprawy ustrojowe, które kwestie są z konstytucyjnego – tego fundamentalnego – punktu widzenia najważniejsze.”

O współdecydowanie obywateli w życiu politycznym państwa polskiego warto walczyć. Nie chodzi o to, aby z Polski zrobić drugą Szwajcarię, lecz o zwiększenie partycypacji obywateli przy podejmowaniu ważnych decyzji na szczeblach władzy regionalnej i państwowej. Reasumując pragnę podkreślić, że praktyka inicjatywy obywatelskiej – realistycznej do przeprowadzenia i wiążące dla władz referendum wzbogaciłyby na pewno proces decyzyjny w ramach polskiego systemu politycznego w XXI stuleciu i po 100 latach po odzyskaniu niepodległości.

Nie zapominajmy przy tym o jednym: w Polsce mieszka prawie 40 milionów ludzi, a w parlamencie obraduje i podejmuje wiążące decyzje państwowe 560 – najczęściej skłóconych – parlamentarzystów. Już tylko te proporcje świadczą o potrzebie wprowadzenia oddolnego sterowania państwem polskim.

Prof. Mirosław Matyja

Politolog, ekonomista i historyk. Autor książki „Szwajcarska demokracja szansa dla Polski” (wyd. PAFERE, Warszawa 2018).

Absolwent Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie i Uniwersytetu w Bazylei. Doktorat w dziedzinie nauk ekonomicznych na Université de Fribourg w Szwajcarii w 1998 r., w dziedzinie nauk humanistycznych na Polskim Uniwersytecie Na Obczyźnie PUNO w Londynie w 2012 r. oraz w dziedzinie nauk społecznych na Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie w 2016 r.

Mirosław Matyja jest profesorem na Polish University Abroad w Londynie, gdzie pełni funkcję dyrektora Zakładu Kultur Mniejszości Narodowych. Autor i współautor 13 monografii i ponad 120 artykułów naukowych i popularno-naukowych w języku polskim, niemieckim i angielskim. Z zamiłowania alpinista i himalaista oraz badacz najnowszej historii Polski. Mieszka i pracuje w Szwajcarii, żonaty, ma dwóch bliźniaczych synów.

Tags: , , ,

7 komentarzy “Nowa konstytucja, ale jaka?”

  1. Piłsudski
    5 czerwca 2018 at 05:57

    Interesująca analiza. Duda zmeini konstytucję tak, że to będzie konstytuta…

  2. Wojciech
    5 czerwca 2018 at 09:20

    Zacznie się ” W Imię Boga Wszechmogącego’…. i dalej już poleci w tym stylu.

  3. awkzim
    5 czerwca 2018 at 09:41

    Jak może chcieć zmieniać Konstytucję osoba, która ją zlekceważyła. Uważam, że można ją zmieniać raz na 100 ÷ 150 lat – Konstytucja to nie dziwka ani polityk .

  4. Miecław
    5 czerwca 2018 at 12:21

    Obecnemu obozowi rządzącemu nie chodzi o wprowadzenie demokracji bezpośredniej tylko o uzyskanie władzy absolutnej pod przykrywką demokracji pośredniej. Im się marzy dyktatura sanacyjna i religijna. Gdyby chcieli dla społeczeństwa coś faktycznie zrobić i wprowadzić demokrację bezpośrednią, to wystarczy złożyć projekt nowelizacji obecnej konstytucji w tym zakresie.

    Przy czym prawomocność decyzji referendum powinna następować tylko wówczas, gdy opowie się za nią bezwzględna większość obywateli, czyli ponad 50% uprawnionych do głosowania, jak to było w PRL-u, a nie tylko głosujących, bo to jest po prostu oszustwo. A działa to tak w uproszczeniu. Najpierw polityką się zniechęca obywateli do uczestniczenia w wyborach, bo każdy widzi, że ich głosy “nic nie dają”, gdyż politycy i tak robią swoje, więc w ten sposób, przy braku obowiązkowego głosowania, politycy mają glejt na rządzenie bez udziału ludu, w interesie często obcym, a nie polskim. Tak było z NFI i OFE.

    Również ordynacja wyborcza powinna być zawarta na stałe w konstytucji, aby trudniej było ją zmienić przypadkowej partii, której się poszczęści w wyborach, bo skuteczniej przekupiła sobie wyborców lub zagrała na atawizmach, a potem może zmieniać sobie ordynację, aby ustawiać wybory pod swoje dyktatorskie zapędy. To jest kolejne oszustwo nowoczesnej “demokracji” medialnej.

    Jeżeli się Polacy w porę nie obudzą, to czeka nas brutalna religijna dyktatura.
    Niech politycy najpierw stosują się do obecnej konstytucji, a będzie wszystko dobrze. Nikt im też nie zabrania, a tym bardziej prawo, aby częściej korzystać z referendum w ramach demokracji bezpośredniej na uczciwych zasadach, a nie w oparciu o manipulację społeczeństwa dla przeprowadzenia przewrotu ustrojowego pod pretekstem reform gospodarczych, jak miało to miejsce w Polsce w dekadzie lat 90-tych.

  5. Gniewna Zjadaczka Ogórsków
    5 czerwca 2018 at 14:56

    Podoba mi się to podejście, jest czysto akademickie wręcz świeże i delikatne. Dobrze, że są jeszcze ludzie do tego stopnia nie skalani pragmatyzmem, że są w stanie nam przypominać o nomrlaności. Własnie mniej więcej w ten sposób trzeba się normalnie do tego odnosić. Pozdrawiam

  6. krzyk58
    5 czerwca 2018 at 18:07

    Na pewno nie w duchu europejskim… TAKA, która będzie ościem w gardle poprawnej politycznie EU-ropy – przebije doskonałą już Konstytucję WĘGIERSKĄ … Boże, Pobłogosław Polaków…………………… kopnij w zadek
    różnej maści malkontentów, naszych wrogów wewnętrznych i zewnętrznych. 🙂 Takie słowa winna zawierać inwokacja
    do Polskiej Konstytucji… Węgierska determinacja nie podoba się oczywiście europejskim organizacjom gejowskim, środowiskom feministycznym oraz obrońcom innych, niczym nieskrępowanych wolności.

    Wrzawa ta ucichnie przecież wkrótce, a naród węgierski trwać będzie w europejskiej kolebce przez następne tysiąc lat.

    A my, Polacy, bratankowie Madziarów, przez następne tysiąc lat będziemy wymyślać proch i umierać ze strachu, że po wezwaniu imienia Boga przyjedzie Palikot, Napieralski, Niesiołowski, Wałęsa, albo jeszcze ktoś z Unii i odbierze nam dotacje na które przez całe tysiąc lat po tysiąckroć żeśmy zasłużyli.
    Opublikowano: 16.05.2011 21:56. https://www.salon24.pl/u/krytykexprofesso/307305,konstytucja-bratankow

    Boże, błogosław Węgrów!

    Narodowe wyznanie wiary

    MY, CZŁONKOWIE NARODU WĘGIERSKIEGO, na początku nowego tysiąclecia, w poczuciu odpowiedzialności za każdego Węgra, oświadczamy, co następuje:

    Jesteśmy dumni z tego, że nasz król, Święty Stefan, tysiąc lat temu osadził państwo węgierskie na solidnych fundamentach i uczynił naszą ojczyznę częścią chrześcijańskiej Europy.

    Jesteśmy dumni z naszych przodków walczących o przetrwanie, o wolność i niepodległość.

    Jesteśmy dumni ze wspaniałego dziedzictwa duchowego Węgrów.

    Jesteśmy dumni z tego, że nasz naród przez wieki orężnie bronił Europy oraz wzbogacał skarbiec wspólnych wartości swym talentem i swoją pracowitością.

    Uznajemy rolę chrześcijaństwa w przetrwaniu narodu. Szanujemy różnorodne tradycje religijne naszego kraju.

    Przyrzekamy chronić i zachować duchową jedność naszego narodu, która w wichrach minionego stulecia rozerwana została na części. Żyjące razem z nami narodowości stanowią część węgierskiej wspólnoty politycznej i są czynnikami państwotwórczymi.

    Zobowiązujemy się do kultywowania i strzeżenia naszego dziedzictwa, naszego unikatowego języka, węgierskiej kultury, kultury i języka narodowości żyjących na terytorium Węgier – stworzonych przez człowieka oraz zasobów naturalnych Kotliny Karpackiej.

    Przyjmujemy odpowiedzialność za naszych potomnych, dlatego roztropnie korzystamy z zasobów materialnych, duchowych i naturalnych, aby chronić warunki życia pokoleń, które przyjdą po nas.

    Jesteśmy przeświadczeni, że nasza kultura narodowa stanowi bogaty wkład do różnorodnej jedności europejskiej.

    Szanujemy wolność i kulturę innych narodów, dążymy do współpracy ze wszystkimi narodami świata.

    Uznajemy, że podstawą bytu ludzkiego jest ludzka godność.

    Uznajemy, że wolność jednostki może się realizować jedynie we współdziałaniu z innymi.

    Uznajemy, że najważniejsze ramy naszej koegzystencji stanowią rodzina i naród, a podstawowe wartości naszego współbytowania to wierność, wiara i miłość.

    Uznajemy, że podstawą siły wspólnoty i godności każdego człowieka jest praca, dzieło ducha ludzkiego.

    Uznajemy za swoją powinność niesienie pomocy osobom potrzebującym i biednym.

    Uznajemy, że wspólnym celem obywateli i państwa jest zapewnienie dobrobytu, bezpieczeństwa, porządku, sprawiedliwości i wolności.

    Uznajemy, że rządy ludu istnieją tylko tam, gdzie państwo służy swym obywatelom, a także sprawiedliwie, bez nadużyć i stronniczości, kieruje ich sprawami.

    Z szacunkiem odnosimy się do zdobyczy naszej historycznej konstytucji oraz

    do Świętej Korony, która ucieleśnia konstytucyjną ciągłość państwowości Węgier i jedność narodu.

    Nie uznajemy zawieszenia naszej historycznej konstytucji wskutek obcych okupacji. Zaprzeczamy przedawnieniu nieludzkich zbrodni popełnionych przeciwko narodowi węgierskiemu i jego obywatelom w okresie panowania dyktatury narodowosocjalistycznej i komunistycznej.

    Nie uznajemy komunistycznej konstytucji z 1949 roku, ponieważ stanowiła ona podstawę panowania tyranii, dlatego ogłaszamy jej nieważność.

    Zgadzamy się z deputowanymi pierwszego wolnego Zgromadzenia Krajowego, którzy w swej pierwszej rezolucji oświadczyli, że nasza obecna wolność poczęła się z rewolucji 1956 roku.

    Przywrócenie państwowej suwerenności naszej ojczyzny, utraconej 19 marca 1944 roku, datujemy od 2 maja 1990 roku, od ukształtowania się pierwszego wyłonionego w wolnych wyborach przedstawicielstwa narodu. Dzień ten uważamy za początek nowej demokracji i nowego ładu konstytucyjnego w naszym kraju.

    Wyznajemy, że po prowadzących do kryzysu moralnego dziesięcioleciach XX wieku mamy nieodpartą potrzebę duchowej i intelektualnej odnowy.

    Wierzymy we wspólnie kształtowaną przyszłość, w poczucie misji młodych pokoleń. Wierzymy, że nasze dzieci i wnuki swym talentem, swą wytrwałością i siłą ducha znów uczynią Węgry wielkimi.

    Nasza Ustawa Zasadnicza jest podstawą naszego porządku prawnego: jest to przymierze pomiędzy Węgrami z przeszłości, teraźniejszymi i przyszłymi. Są to żywe ramy wyrażające wolę narodu, formę, w której pragniemy żyć.

    My, obywatele Węgier, jesteśmy gotowi do tego, by ład naszego kraju oprzeć na wspólnej pracy narodu.

    Kárpátia – Ott, ahol zúg az a négy folyó

    https://www.youtube.com/watch?v=4jSXEr5aXuw

    Karpatia – Egy az Isten, Egy a Nemzet

    https://www.youtube.com/watch?v=efuhnpOTpuk

    Karpatia – Abból a fából

    https://www.youtube.com/watch?v=N4UStNdbI3w

    Wniosek; od wpływu na kształt przyszłej K. odsunąć środowiska
    lewacko- masońsko-solidarnościowe.
    Probierzem wiarygodności nowej Konstytucji niechaj będzie jazgot
    EUropy i co najmniej “niesmak Franciszkowy” – ujadają, (i milczą) tzn. – obraliśmy słuszny kierunek…

  7. fruzia
    5 czerwca 2018 at 18:23

    przepraszam pp.postowiczów; narzekacie jak ostatnie łachy: co Wam przeszkadza “przepisać” konstytucję Szwajcarii – jest znakomita a prof. Matyja dostał propozycję. Oczywiście zaczyna od In name of Almigthy God >> https://www.admin.ch/opc/en/classified-compilation/19995395/201801010000/101.pdf
    BTW>świetny wzór dla EU.
    Pan Prof. Matyja ma w rękach propozycję mojego autorstwa opartą właśnie na wzorze szwajcarskim, poproście go ABY NAPISAŁ taką konstytucję. Jest człowiekiem “z zewnątrz” choć nie do końca: PUNO-Polski Uniwersytet na Obczyźnie jest ‘podciągnięty” pod rządy Gowin jak UJ, UW, etc

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Polityka

Scroll Up