Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

25 czerwca 2018

Etyka w polityce


 Konstelacje polityczno-ekonomiczne

Nowo kształtowane konstelacje w polityce i ekonomii generowały w historii nowatorskie koncepcje w stosunkach między społeczeństwem, państwem i gospodarką. Wymienić wystarczy chociażby idee państwa socjalnego pod koniec XIX wieku, projekt socjalnej gospodarki rynkowej tuż po Drugiej Wojnie Światowej lub zmiana systemu politycznego w Polsce i w innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej w ostatniej dekadzie XX wieku.

W wypadku tych nowych koncepcji wspólnego funkcjonowania społeczeństwa, państwa i gospodarki, na centralnym miejscu pojawiał się problem zdefiniowania nowej relacji miedzy instytucjami państwowymi, rynkiem i etyką.

Już nawet pionier gospodarki rynkowej, Adam Smith widział optymalny rozwój procesu ekonomicznego w skoordynowanej relacji dwóch metafizycznych zasad, mianowicie „ręki widzialnej“ (rynek) i „ręki niewidzialnej“ (sprawiedliwość i sumienie).

Koncepcja państwa socjalnego, która rozwinęła się pod koniec XIX wieku, po raz pierwszy wzięła pod uwagę wartości etyczne, posiłkując się ideałami kościołów – niemałą role odegrała wówczas również papieska encyklika Rerum Novarum z 1891 roku. Państwo socjalne rozumiane było jako pewnego rodzaju etyczna „korekta“ rynku.

Podobnie było w wypadku powstania Socjalnej Gospodarki Rynkowej po Drugiej Wojnie Światowej, kiedy to znani teolodzy i ekonomiści (Eucken, Rüstow czy Roepke) próbowali zdefiniować społeczno-etyczne ramy dla gospodarki rynkowej i jej regulacji przez instytucje państwowe.

Proces rozwoju gospodarki rynkowej w Polsce w ostatnim ćwierćwieczu pokazał, iż aspekty etyczne należy brać konsekwentnie pod uwagę. Trójkąt społeczeństwo-państwo-gospodarka nie jest w stanie funkcjonować sprawnie, jeśli nie zostanie zagwarantowana równowaga etyczno-ekonomiczna, wspierana przez politykę. Ostrzegających sygnałów, jak bezrobocie, pogoń za pieniądzem, ubóstwo, indywidualizacja społeczeństwa, niszczenie środowiska naturalnego itp., nie brakuje i nie można ich w żaden sposób lekceważyć. Zarówno rynek jak i społeczeństwo zawsze reagują na te ostrzegawcze zjawiska, wynikające głownie z zaślepionego dążenia jednostek do maksymalizacji zysku, co grozi bezpośrednio rozproszeniem wartości etycznych.

Etyka i odpowiedzialność

Trywialnie mówiąc, polityka i etyka są sprzeczne ze sobą. Politycy postępują, albo udają, ze postępują racjonalnie, natomiast moraliści stawiają na pierwszym miejscu wrodzone człowiekowi zasady etyczne. Postępowanie racjonalne zdefiniowane jest jako subiektywny wybór najlepszej spośród możliwych opcji danej alternatywy. Etyka natomiast to postępowanie moralne, oparte albo na własnych, indywidualnie określonych, lub ogólnie przyjętych, preferencjach. W konsekwencji politycy kierujący się racjonalnym interesem są ograniczeni w swojej subiektywnej wolności optymalnego dla nich wyboru, jakim jest maksymalizacja rożnie pojmowanego zysku.

Ludzie działają dla jakiegoś zysku zawsze, nie tylko na rynku, nawet jeśli zysk jest niewymierny i nieprzeliczalny na pieniądze. Warunkiem koniecznym w tym wypadku jest umiejętność łączenia zjawisk w związki przyczynowo-skutkowe, tj. racjonalne działanie i dokonywanie na tej podstawie prognoz oraz posługiwanie się swoimi fizycznymi i umysłowymi zdolnościami w celu dokonania optymalnego wyboru. Naturalnie, hierarchie ich wartości są różne i z tego powodu zysk dla jednego jest czymś innym, niż zysk dla drugiego. Stad tez konieczna jest analiza korzyści i strat, nawet tych niewymiernych. W zależności od przejawianych przez jednostki hierarchii wartości tak rynek, jak i inna działalność, niezwiązana z rynkiem, przybiera inne etyczne rozmiary. Tam, gdzie dominują dobra materialne, celem jest zgromadzenie jak największej ilości i jak najcenniejszych rożnie pojętych dóbr. Gdzie ceniona jest nade wszystko władza, celem tak rynku, jak i propagandy czy działań z użyciem przymusu jest zdobycie dominacji nad innymi.

Etyka jest elementem, który występuje jednak w każdym z tych przypadków, niezależnie od motywów działania. Ważne jest, aby ogólnie przyjęte aspekty moralno-etyczne były respektowane przez działające podmioty, dążące do osiągnięcia zysku. Jeśli nie są one respektowane, dochodzi wówczas do naruszenia równowagi w relacji społeczeństwo-państwo-ekonomia, co w konsekwencji wcześniej czy później prowadzi do kryzysu ekonomicznego, społecznego i moralnego.

Powszechnie wiadomo, ze etyki nie można inaczej interpretować, jak tylko w powiązaniu z pojęciem odpowiedzialności. W tradycyjnym rozumieniu etyki każdy ponosi odpowiedzialność za skutki własnego działania. Z prawnego i moralnego punktu widzenia oznacza to konieczność wynagrodzenia spowodowanych – świadomie lub nieświadomie – poniesionych strat i świadome sterowanie własnym postępowaniem.

Na świecie istnieje wielu znakomitych etyków, odległych od rzeczywistości, oraz dobrych polityków i ekonomistów, nie mających pojęcia o etyce. Etycy skupiają się na jednostce, politycy i ekonomiści zaś na maksymalizacji zysku, a tymczasem problemem podstawowym jest złożoność związków międzyludzkich oraz rozmaitość układów współzależności i ponoszonej odpowiedzialności.

Jak to funkcjonuje w świecie polityki?

Odpowiedzialność nie jest pojęciem obiektywnym, bywa rożnie interpretowana i ma przede wszystkim charakter społeczny, mimo iż skutki działalności, za którą dany polityk odpowiada, posiadają wymiar zarówno ekonomiczny jak i moralny. W socjologiczno-politycznym pojęciu politycy ponoszą odpowiedzialność za swoje działania, które przynoszą im materialne lub inne zyski, jednakże skutki tych działań mogą być w innych dziedzinach życia negatywne (np. środowisko naturalne, bezrobocie, itp.).

Czy można jednak w tym kontekście oceniać działania, które są całkowicie lub w pewnym stopniu pozbawione odpowiedzialności moralnej? I czy jest konieczne, aby politycy kreowali własny kodeks etyczny, który stanowi często obronę przed odpowiedzialnością?

Otóż politycy odróżniają moralność subiektywną od obiektywnej. Dla polityków moralność jest z reguły subiektywna, bowiem jest ona związana z aktualną sytuacją polityczną. Jeśli ta sytuacja się zmienia, kreują oni automatycznie nowe wartości etyczne, na których budują swoja nowa bazę dla maksymalizacji ich zysku. Nie uważają tego za destabilizujące lub niemoralne, lecz przynoszące zysk bądź nie w danych warunkach polityczno-ekonomicznych. Wszyscy racjonalnie funkcjonujący aktorzy dopasowują się niejako automatycznie do tych zmieniających się warunków i dzięki temu wykalkulowana zostaje mniej lub bardziej stabilna baza ich działania. Za przykład może tu posłużyć działalność partii politycznych, które posiadają własną płaszczyznę działania z własnymi regułami gry, które nazywają etycznymi, jeśli wszyscy aktorzy je spełniają (corporate identity).

Problem polega jednak na tym, że w ramach partii politycznych obiektywny element etyczny albo nie istnieje, albo jest swoiście interpretowany. Ma on jednak niewiele wspólnego ze społeczną i obiektywną etyką i odpowiedzialnością. Partie określają własny system wartości w sposób, który często nie ma nic wspólnego z realiami społecznymi i ekonomicznymi w państwie, w którym funkcjonują. Dlaczego tak się dzieje? Ponieważ w przypadku partii politycznych odpowiedzialność społeczna jest w pewnym sensie dobrowolna, rozumie się ją w aspekcie coraz częściej stosowanego w prawie międzynarodowym tzw. „soft low”. To oczywiście tylko pogłębia zróżnicowane pojmowanie zasad etycznych.

Jak przezwyciężyć kryzys moralny w Polsce?

W Polsce równowaga w relacjach społeczeństwa, państwa i gospodarki – co nie jest żadną tajemnicą – jest co najmniej zachwiana.

Długoterminowe uzdrowienie trójkąta społeczeństwo-państwo-gospodarka wymaga stworzenia nowej politycznej i ekonomicznej koncepcji dla sprawnego funkcjonowania polityki i gospodarki rynkowej; koncepcji, którą winna być związana z oddaniem władzy społeczeństwu. Wartości etyczne w polityce i gospodarce maja tylko wtedy szanse, gdy te oba filary są oddolnie sterowane przez obywateli, nie zaś przez decydentów, posiadających subiektywną interpretację wartości moralnych. Należy powiązać postępujący proces informacyjny i aktualny stan środowiska społecznego z potrzebami dzisiejszego społeczeństwa obywatelskiego i stworzyć nowe relacje miedzy ekonomią i etyką z jednej strony i między społeczeństwem i państwem z drugiej strony. A to właśnie samo społeczeństwo wie najlepiej, czego mu potrzeba. To właśnie społeczeństwo winno współdecydować i współodpowiadać za podjęte decyzje – wówczas zostanie zagwarantowany obiektywizm społecznych wartości moralnych.

Oczywiście dążeniem do maksymalizacji zysku trudno jest sterować bez ingerencji państwa. Stąd wynika regulacyjna i kontrolna rola państwa i organizacji ogólnonarodowych, ale pod jednym warunkiem: na tyle, na ile to konieczne!

W procesie działalności gospodarczej trzeba usankcjonować wprowadzenie kodeksów etycznych (code of ethics), które odpowiadałyby obiektywnemu pojęciu etyki i nie kreowały – jak np. dotychczas instytucje finansowe – własnych subiektywnych systemów wartości moralnych.

Kto jest przekonany o tym, iż postępuje etycznie, winien zadać sobie pytanie, czy sam jest moralnym modelem dla innych. W tym wypadku nie może zdać się na własne subiektywne odczucia, gdyż inni mogą postępować w ten sam sposób i wówczas etyka będzie pojęciem egalitarnym i zupełnie niezdefiniowanym. Dlatego ważny jest glos ogółu, np. w referendum ogólnonarodowym. Decyzja podjęta w ramach referendum nie może być subiektywna – taka decyzja ma charakter ogólno etyczny i społeczny. Oczywiście, to państwo winno określać i egzekwować reguły harmonizacji życia społeczno-politycznego z ekonomią, co stworzy możliwość znalezienia skutecznych rozwiązań. Ale jakie państwo? Oczywiście bezpośrednio-demokratyczne, kierowane nie odgórnie, lecz oddolnie i subsydiarnie – włączające całe społeczeństwo w procesy decyzyjne. Jakość życia obywateli należy oceniać na podstawie szeroko pojętego społecznego zysku, który byłby opłacalny dla wszystkich uczestniczących aktorów. Każdy obywatel winien mieć świadomość współodpowiedzialności za prawidłowe i etyczne funkcjonowanie trójkąta: społeczeństwo-państwo-gospodarka.

Autor:

Prof. dr Mirosław Matyja jest politologiem, historykiem i ekonomistą, absolwentem Akademii Ekonomicznej w Krakowie i Uniwersytetu w Bazylei. Jest doktorem nauk ekonomiczno-społecznych uniwersytetu we Fryburgu w Szwajcarii, doktorem nauk filozoficznych w Polskim Uniwersytecie na Obczyźnie (PUNO) w Londynie oraz doktorem nauk społecznych na Uniwersytecie M. C. Skłodowskiej w Lublinie. Jest profesorem na Polskim Uniwersytecie na Obczyźnie w Londynie oraz na Uniwersytecie Guadalajara, Campus Tabasco w Villahermosa w Meksyku. Prof. dr Mirosław Matyja jest autorem licznych książek, esejów, artykułów naukowych. Od prawie 30 lat mieszka w Szwajcarii.

Autor książki „Szwajcarska demokracja szansą dla Polski”, wyd. PAFERE, Warszawa 2018.

Kwiecień 2018

Prof. Dr. Mirosław Matyja

Tags: , , , , , ,

14 komentarzy “Etyka w polityce”

  1. Inicjator
    4 czerwca 2018 at 04:55

    Bardzo potrzebny tekst.

  2. Xun Zi
    4 czerwca 2018 at 08:44

    Mrzonki w najczystszej postaci. Tam gdzie jest polityka, tam jest i rywalizacja, żądza dominacji jednej osoby/frakcji/państwa/narodu nad innymi, pragnienia zysków, karier itd. Współpraca w polityce polega jedynie na wspólnych działaniach zmierzających do narzucenia innym swoich poglądów. Z tego nigdy nie było i nie będzie nic dobrego. Ale ludzkość nie jest jeszcze gotowa powiedzieć politykom – wy jesteście problemem, wy tworzycie problemy, wy jesteście nie potrzebni, musicie odejść i poszukać sobie innego, twórczego zajęcia. Dopóki jesteście – będą problemy.

  3. Wojciech
    4 czerwca 2018 at 10:42

    Pięknie to wszystko brzmi. Czysta utopia. Autor nie bierze pod uwagę realiów dominacji doktryny neoliberalnej, zgubnych skutków globalizacji, nierówności / 1 : 99%/, finansjery, banków i zawłaszczonych przez nią mediów wykonujących dla nich totalne pranie mózgów. Poważnym czynnikiem jest wzrost liczby głodujących i nędzy na tle gigantycznych zbrojeń i wojennej polityki podboju realizowanej przez zbrojny kartel US/NATO. Świat wydaje rocznie na zbrojenia łącznie 1,7 biliona dolarów.

  4. wlodek
    4 czerwca 2018 at 11:32

    Jak bym był na wykładzie etyki chrześćijanskie j,nikomu sie nie narazić,poprawność polityczna. Dla mnie(niestety) jest moralność niewolnika i moralność pana!A 1000 letnie próby stworzenia etyki ogolnoludzkiej zakończyły się fiaskiem!

  5. krzyk58
    4 czerwca 2018 at 13:31

    @Xun Zi. Dlaczego mielibyśmy powiedzieć ‘do słuchu,- naszym (waszym)politykom” – wszak na nich ‘głosujemy”?

    @Wojciech. Racja jest po stronie tych – który ma ‘duuużo dywizji”, i “tutaj’
    w postrzeganiu potencjalnego “rywala” nic nie zmienia się. 🙂
    Przegrani (nieobecni) nie mają racji…

  6. krzyk58
    4 czerwca 2018 at 17:24

    Aleksander Jabłonowski z wRealu24 STOP NOP 2.06.2018

    https://gloria.tv/video/8BLP66AsCs3K2dhJ7D6qSTSsV

    Gorąco zachęcam do wysłuchania wystąpienia p.Aleksandra – dlatego, m.in. że tego filmu
    już praktycznie – “nie ma”…

  7. Xun Zi
    4 czerwca 2018 at 20:08

    krzyk58
    4 czerwca 2018 at 13:31

    Drogi Krzyku, i cóż z tych głosowań mamy?

    wlodek
    4 czerwca 2018 at 11:32
    “A 1000 letnie próby stworzenia etyki ogolnoludzkiej zakończyły się fiaskiem!”

    Niestety, ale nikt jeszcze nie próbował tworzyć etyki ogólnoludzkiej. Próbowano i próbuje się dalej narzucać ludziom etyki katolickie, muzułmańskie, europejskie, azjatyckie, kapitalistyczne, socjalistyczne itd. A jeśli ktoś by chciał spróbować to należy postawić pytanie czy taka etyka nie byłaby kolejnym narzuconym uwarunkowaniem? No i z kim miałby tworzyć taką etykę, jeżeli nie ma wystarczającej ilości ludzi, którzy byliby świadomi tego, że są ludźmi – i tylko ludźmi, a nie katolikami, socjalistami, Polakami, Niemcami itd?

  8. krzyk58
    4 czerwca 2018 at 21:47

    @Xun Zi.
    Z mojej strony to była tylko taka forma gorzkiej autoironii.
    Co mamy? Nic. Albo satysfakcję – z udziału
    w spełnieniu obywatelskiego obowiązku (ci co wybierają)… kwestia gustu 🙂

  9. wlodek
    4 czerwca 2018 at 22:09

    Xun,a takie wartości jak nie zabijaj, szanuj starszych,pomagaj słabym to nie ogólnoludzkie normy moralne (etyczne)?Pozdro.

  10. Xun Zi
    4 czerwca 2018 at 23:14

    krzyk58
    4 czerwca 2018 at 21:47
    “Nic. Albo satysfakcję – z udziału w spełnieniu obywatelskiego obowiązku”.

    Dobra uwaga. Pokazuje jak się ludziom zaszczepia bezsensowne pomysły dobre dla polityków, nie dla ludzi. Pierwsze słowo wyjaśnia jednak wszystko. Dalszych pytań chyba nie trzeba?

  11. Xun Zi
    5 czerwca 2018 at 07:48

    wlodek
    4 czerwca 2018 at 22:09

    To o czym piszesz to wartości wyrwane po trochu z różnych kultur, a tak naprawdę każda cywilizacja ma swoje dobro i swoje zło. Poza tym normy, nawet moralne, są zawsze narzucane przez społeczeństwo, a społeczeństwo jest najgorszym dyktatorem. Jeszcze gorszym niż wszyscy Stalini, Hitlerzy i inni dyktatorzy, bo najbardziej fałszywym, najbardziej hipokrytycznym i najbardziej totalitarnym. Jeśli wartości nie wypływają prosto z serca jednostki, są tylko fasadą. Pozdro również

  12. Miecław
    5 czerwca 2018 at 11:06

    Pan profesor powinien odrobić lekcje z etyki niezależnej Tadeusza Kotarbińskiego oraz neurobiologii, bowiem wiedza z tej dziedziny jest podstawą zrozumienia postaw ludzkich determinowanych środowiskowo, zaś samo bazowanie na filozofii etyki tylko i wyłącznie, to tylko bezsensowne powtarzanie fantazmatów powtarzających się cyklicznie w historii. Po prostu nic z tego nie wynika.

  13. Miecław
    5 czerwca 2018 at 11:08

    Wrzucam link do wiki o Tadeuszu Kotarbińskim, gdzie jest krótka notka o etyce niezależnej.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Kotarbi%C5%84ski

  14. wlodek
    5 czerwca 2018 at 12:01

    Xun,tak, tylko wartości, normy etyczno moralne są wynikiem kultury, wychowania, edukacji. Pozdro.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Paradygmat rozwoju

Scroll Up