Go to ...
Obiektywnie? Subiektywnie? O polityce, państwie, gospodarce… w poszukiwaniu paradygmatu rozwoju. Zawsze mamy rację!

Obserwator Polityczny on Google+RSS Feed

20 września 2018

Lenka przestaje się bać /bajka/


 Lenka znów płakała. Nie chciała za nic w świecie zostać sama w pokoju i wciąż przybiegała do pielęgniarek. Marta, jedna z pielęgniarek, brała ją wówczas zawsze na kolana i opowiadała bajki albo śpiewała piosenki, aż Lenka nie zasnęła. Wówczas odnosiła ją cichutko do łóżeczka. Dziś jednak nie miała na to zupełnie czasu. To był bardzo pracowity wieczór. przyjechało wielu nowych pacjentów i miała pełne ręce roboty.

– Lenko, dziś nie mogę. Mam dużo pracy. Musisz dzisiaj usnąć sama. Ja czasem do ciebie zajrzę, sprawdzić, czy już usnęłaś.

– Ale ja nie chcę być sama. Boję się być sama w pokoju. Za oknem widziałam pająka!!! – wyszlochała niemal Lenka.

Nie ma się czego bać. Jesteś już dużą dziewczynką. Ale zaraz, mam pomysł. Dam ci tu dzielnego misia, który będzie cię bronił. Miś nie pozwoli, aby pająk wszedł przez okno. To bardzo odważny Miś.

Wzięła Lenkę za rękę i odprowadziła ją do pokoju. Przykryła kołderką, a obok położyła niedużego pluszowego misia. Po czym wyszła.

Lenka została sama. Początkowo próbowała być odważna. Ale za oknem było ciemno, a w pokoju panował półmrok. Z korytarza dochodziły różne niepokojące dźwięki. Znów zaczynała się bać. Chowała się coraz głębiej i głębiej pod kołdrę, tak że widać było już tylko oczy i uszy. Już, już miała się rozpłakać, gdy usłyszała głos.

– Nie bój się. Jestem tutaj z tobą.

Lenka przeraziła się nie na żarty. Oczy zrobiły się jej okrągłe a na rękach dostała gęsiej skórki. Wyszeptała tylko cicho załamującym się głosem:

– Kto to mówi?

– To ja, dzielny miś Mniam?

– kto? – zapytała zdumiona.

– Mniam.

– Jaki Mniam?

– No miś. Pilnuję cię, abyś się nie bała. Mam w tym doświadczenie. Kiedyś nauczyłem jedną dziewczynkę jak nie bać się wilka…

Lenka tak się zdziwiła, ze aż wystawiła głowę spod kołdry. Mało tego, słowa misia tak ją zaciekawiła, ze całkiem zapomniałą o tym,. ze noc, ze ciemno i ze tam gdzieś za oknem jest ten okropny, przerażający pająk, który na pewno tu w nocy wejdzie i ją ugryzie. A miś opowiadał dalej.

– Miała na imię Marta. Zawsze na wakacje jeździła do swoich dziadków. A właściwie babci, bo dziadek zmarł bardzo dawno temu. Babcia miała wspaniały domek w lesie. Marta bardzo lubiła tam jeździć. Aż pewnego dnia coś się stało i zaczęła się bać lasu.

– Jak to? Przecież w lesie są drzewa i wcale nie są straszne – odpowiedziała Lenka. – ja się nie boję lasu – dodała nieco niepewnie.

Marta też nie bała się drzew w lesie. Ale bała się o Czerwonego kapturka i o swoja babcię?

– Jak to?

– Bo wilk zjadł Czerwonego Kapturka i jej babcię.

– Ale to tylko bajka…

–Tak, ale w tamtym lesie też mógł mieszkać wilk i mógłby przyjść zjeść jej babcię. – odpowiedział miś.

– No tak. To straszne – odparła przerażona Lenka.

–Nieprawda. Wilki są bardzo miłe i wcale nie mają ochoty jeść ludzi. Ani tym bardziej małych dziewczynek. Trzeba tylko umieć z nimi postępować.

– to znaczy?

– Wilki są czasem niegrzeczne. Nie wolno im na wszystko pozwalać. Wówczas mogłyby zjeść nie tylko Czerwonego kapturka.

– I ona się nie bała tego wilka?

– Początkowo bała i to bardzo. Płakała i nie chciała jechać do babci.

– I co dalej?

– Wtedy ją nauczyłem – odparł dumnie miś.

– Czego? – zapytała bardzo zaciekawiona Lenka.

– Jak nie bać się wilka.

– A jak to się robi?

– Och, można na różne sposoby. Ale najlepiej jest na początek powiedzieć wilkowi: „Boję się ciebie wilku. Odejdź stąd i bądź grzeczny. Nie wolno jeść dziewczynek”.

– To strasznie głupie…

– Wcale nie. Jak już powiesz na przykład do tego pająka „Boję się ciebie pająku”, to już jakby boisz się nieco mnie. I tak naprawdę jesteś wtedy bardzo odważna.

– Ja bym się bała tak powiedzieć pająkowi.

– Dlatego najlepiej to sobie przećwiczyć póki go tu nie ma.

– Jak?

Marta robiła to tak. Codziennie, np. na spacerku powtarzała głośno” Boję ciebie wilku”. Albo tak. „Dzień dobry wilku. Nie zjedz mnie dzisiaj dobrze?”.

– I co dalej?

– W końcu zamiast bać się wilka, bardzo go polubiła. Gdy znów pojechała do babci i gdy poszły na spacer po lesie, Marta biegała ścieżką i zaglądała pod różne krzaki i drzewka. Wołała przy tym: „Dzień dobry wilku. Już się ciebie nie boję. Jak będziesz dziś grzeczny, zabiorę cię na spacer.”

– Fajnie.

– Aha. Chcesz spróbować?

– No nie wiem…

– E tam. Jesteś przecież duża. A poza tym w nocy pająki śpią. Wiec możesz mu powiedzieć „Dzień dobry pająku”.

– A jak się obudzi?

– To będzie bardzo zdziwiony, że ktoś jest taki odważny, ze mówi mu dzień dobry. I pomyśli sobie: może lepiej tutaj nie będę wchodził do pokoju, bo tu się mnie nie boją zupełnie.

– Dzień dobry pająku – wyszeptała cicho cichuteńko drżącym głosem lenka całą się przy tym chowając na powrót pod kołdrę.

– Myślę, że o tej porze raczej należałoby powiedzieć: dobry wieczór… – zasugerował miś.

– Dobry wieczór pająku. Boję się ciebie, ze mnie ugryziesz, dlatego proszę nie wchodź przez okno do mnie.

– Bardzo dobrze. Odważna z ciebie dziewczynka.

Marta zarumieniła się aż z radości i powiedziała.

A opowiesz mi jeszcze o tym wilku.

– Chętnie – odparł miś – otóż któregoś dnia Marta poszła na spacer z babcią, jak to miały w zwyczaju robić codziennie po śniadaniu. Znów powiedziała wilkowi dzień dobry. I opowiadała, co robiła poprzedniego wieczora i dodała, ze to bardzo nieładnie, że wilk znów był niegrzeczny i jeśli nadal będzie taki psotnik, to wtedy ona…

Lenka zasnęła tuląc misia do siebie. Nie bała się już pająków. Nie bała się ich dziś. Nie bała się chwilowo. A jeśli jutro znów będzie siego bać, zacznie od przywitania się z nim. Może wówczas pająk nie będzie już taki straszny i może go nawet polubi.

Poznań, 2016.01.15
Autor: Adam Gabriel Grzelązka

Tags: , , ,

One Response “Lenka przestaje się bać /bajka/”

  1. Herkules Poirot
    13 lipca 2018 at 06:13

    Fajne proszę o kontynuację.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

More Stories From Kultura

Scroll Up